tez wiele razy sie zastanawialam, jaki system bylby najlepsiejszy i doszlam do wniosku, ze tylko taki, który zadowoliłby wszystkich, a to przecież niemożliwe. obecne systemy nie są takie złe, ale mają błędy. to jak z windowsem - nieustannie trzeba aktualizować, żeby działało w miarę sprawnie. po pierwsze [i jedyne póki co] odebrałabym władzę legislacyjną parlamentom - demus kratus [jeśli dobrze pamiętam], władza w rękach ludu! opinia publiczna powinna moim zdaniem brać bardziej aktywny udział w tworzeniu prawa, nie ograniczać się do tępego krytykowania rządu, lecz wraz z rządem podejmować decyzje o zmianach w systemie. to idiotyczne, że najważniejsze decyzje podejmuje tych 460 osób odizolowanych w gmachach i limuzynach od kłopotów codziennego życia, jakie mają oni pojęcie o realnych potrzebach szarego zjadacza chleba? jasne, istnieją głosowania i plebiscyty, ale ludzie z reguły głosują na tych co dają więcej darmowego piwska i smaczniejsze parówki, manipulacja informacjami, jakiej dopuszczają się media, totalne niedoinformowanie społeczeństwa - ludzie nie wiedzą nawet na co głosują, a potem jest już za późno. Każdy projekt ustaw powinien być punkt po punkcie podawany do opinii publicznej i to przez autora [niech też od razu zinterpretuje, co by potem niespodzianek nie było]. utopia? pozdr ;*
|