 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-01-2005 20:43 | Dwie Szopy (7 punktów) | Wrażenie | Jestem ledwo od 2 dni na racjonaliście i już zauważyłem pewne niepokojące tendencje.Chodzi mi mianowicie o to,że zauważyłem u niektórych dziwną manierę w wypowiedziach na forum-zatrważającą wręcz pewność siebie.Rozumiem,że można być o czymś święcie przekonanym,ale nie upoważnia to do sypania dogmatami lub co najmniej braku pokory.Gdzie się podział programowy sceptycyzm?Gdzie jest zdroworozsądkowa ostrożność przy formułowaniu myśli na mozliwie najbardziej zawiłe i niesprawdzalne tematy?Nie będę się dalej nad tym rozwodził, nie będę podawał nazwisk  .Ograniczę się jedynie do apelu o więcej skromności i otwartości. Pozdro dla całej ekipy | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| PTRus | A kto powiedział, że kiedykolwiek było to o czym piszesz? Zgubić można tylko coś co się miało.
|
|
 | | Dwie Szopy (7 punktów) | > A kto powiedział, że kiedykolwiek było to o czym piszesz? Zgubić można tylko coś co się miało.Mój drogi,jeśli pisaniu tutaj przyświeca Ci jedynie idea doskonalenia sztuki stenografii,lub czepiania się uzasadnionych uwag to znajdż może miejsce ,w którym nie będziesz odstawiał piątej kolumny tylko będziesz mógł się realizować w spokoju.Przykro mi,że zgubiłeś ścieżkę...
|
|
|  | | Moralista | Twój stołek się sypnie, juz się z tym pogódź!
|
|
|  | | Drobner | > >A kto powiedział, że kiedykolwiek było to o czym piszesz? Zgubić można tylko coś co się miało.> Mój drogi,jeśli pisaniu tutaj przyświeca Ci jedynie idea doskonalenia sztuki stenografii,lub czepiania się uzasadnionych uwag to znajdż może miejsce ,w którym nie będziesz odstawiał piątej kolumny tylko będziesz mógł się realizować w spokoju.Przykro mi,że zgubiłeś ścieżkę...>  To miłe czytać jak 'zrozumiałeś' tekst PTRusa, który Cię w istocie popierał. Hi, hi. Zarzucając innym 'pewność siebie' tu jednocześnie prezentujesz 'nieuzasadnioną pewność siebie', bo wynikającą z niezrozumienia tekstu. Ale prezentujesz również zdecydowanie gorsze zachowanie niż 'pewność siebie'. Tak należy traktować Twoje 'wyganianie' forumowiczów.
|
|
| gooa (746 punktów) |
Przetrwasz, albo odejdziesz - wybor nalezy do Ciebie.  To kwestia psychiki.
|
|
| markus50 | Ja jestem dopiero pierwszy raz - i już mam to samo wrażenie. Wydaje mi się, że jest to związane przede wszystkim z wiekiem autorów . Im człowiek młodszy, tym bardziej jest pewien swojego zdania (vide - problemy z wychowaniem małych dzieci, które wszystko wiedzą najlepiej). Ale tak jest nie tylko na forum. Teksty które można okreslić jako naukowe - a przeczytałem przed chwilą tekst na temat św. Ambrożego - jest napisany z pozycji "JA MAM RACJĘ", a wszystko co nie pasuje mi do niej, to skrytykuję argumentami; nawet takimi, które mógłby obalić nawet student pierwszych lat odpowiedniego profilu studiów historycznych.
|
|
 | | marcin_s | >Ja jestem dopiero pierwszy raz - i już mam to samo wrażenie. Wydaje mi się, że jest to związane przede wszystkim z wiekiem autorów . Im człowiek młodszy, tym bardziej jest pewien swojego zdania A wiek piszącego odczytujesz telepatycznie czy jakoś inaczej?
|
|
 | | gooa (746 punktów) |
> ydaje mi się, że jest to związane przede wszystkim z wiekiem autorów . Im człowiek młodszy, tym bardziej jest pewien swojego zdaniaA mnie profesor (jak kiedys studiowalam) mawial czesto - " mloda miotla lepiej miecie, lecz stara wie gdzie sa smiecie". Jezeli faktycznie sa tacy mlodzi, to maja potrzebe afirmacji, dlatego chyba bardziej sprawiaja pozory tej pewnosci, niz ja posiadaja.Co niektorzy mogliby byc troszke grzeczniejsi  Bardziej niepokojace jest jezeli ta "zakuta" pewnosc siebie wystepuje u tych " starszych", bo tutaj juz nie ma mowy o dyskusji, wiec taki mlody chce, czy nie chce, musi slepo zaufac temu starszemu, albo sie "stawiac". Dlatego wiec te nieporozumienia. Dodam jednak, ze kultura i grzecznosc, to cechy tzw. dobrego wychowania.
|
|
| laotan | > lub co najmniej braku pokory.
Dlaczego miałbym być pokorny? Czemu brak pokory miałby być wadą? Czemu nie miałbym wypowiadać się, będąc pewny siebie? Czemu ktoś miałby mi mówić w jaki sposób miałbym się wypowiadać i krytykować bez konkretnego powodu brak pokory? Zastanów się bratku zanim coś takiego napiszesz.
|
|
 | | gooa (746 punktów) |
> Dlaczego miałbym być pokorny?Rozpoznales siebie ? Moze nie mial ciebie na mysli.
|
|
|  | | Dwie Szopy (7 punktów) | Miło poznać światłą niewiastę...Jestem dzisiaj po wykładach z Hume'a,Locke'a i Berkeleya i jestem pełen wątpliwości co do informacji podawanych mi przez zmysły.Może tak naprawdę teraz piszę do siebie ?Albo to demon-zwodziciel we śnie wcisnął mi w łapy klawex?Całe szczęście,że odbieram jakieś wrażenia-Bóg mnie myśli.To przyjemna świadomość,film nadal się kręci i właściwie nieważne kto to reżyseruje.Grunt,że w miarę idzie mi jego produkcja.A tak w ogóle dowiedziałem się dziś na zebraniu PTF-u,że L.Kołakowski w swojej pracy doktorskiej wykorzystał ponad 2i pół strony recenzji H.Dembowskiego z1909 roku!A taki z niego bohater.Ale takie były czasy,nie ma teraz co pluć na największe sławy polskiej filozofii XX wieku.Słyszałem jeszcze o paru innych delikwentach...Właściwie to temat na osobnego posta
|
|
| |  | | Ktoś | Uszanuj ich, doceń, chcieli tego samego.
|
|
|  | | Radość | > >Dlaczego miałbym być pokorny?> Rozpoznalas siebie ?Gratuluję ciesz się i powiedz innym nie o swoim przeżyciu, wystarczy, że ich naprowadzisz, każdy sam musi zrozumieć, że jest istotą i wybaczyć sobie, ze nie był.
|
|
| Gandhi | Pamiętajcie, że i niewiara może być czyimś najświętszym uczuciem. Nie szargajcie jej. [Lec]
|
|
 | | gooa (746 punktów) | >Pamiętajcie, że i niewiara może być czyimś najświętszym uczuciem. Nie szargajcie jej. [Lec]
Dlaczego zatem istnieja ci, ktorzy szargaja czyjas wiara, nawet jesli ta wiara tylko probuje zmierzac do tego, co najswietsze ? :*)
|
|
|  | | Gandhi | Nie dotrzymujesz obietnicy. Nie oglądasz programów przyrodniczych.  "Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie wszystkich gryzą." {Lec}
|
|
| |  | | gooa (746 punktów) | > Nie dotrzymujesz obietnicy. Nie oglądasz programów przyrodniczych.  Nic nie obiecywalam.  > "Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie wszystkich gryzą." {Lec}Nie na wszysykich skacza, a czasami to moze i lepsza pchla ?
|
|
| | |  | | Gandhi | Owszem, obiecywałaś, ale nie chcesz o tym pamiętać.
Pcheł i przenoszonych przez nie pałeczek dżumy nie broniłbym i nie bronię.
|
|
| | | |  | | gooa (746 punktów) | > Owszem, obiecywałaś, ale nie chcesz o tym pamiętaNie obiecywalam, nie pamietam w ktorym to bylo watku, ale co najwyzej musialam wyrazic chec, znam siebie.
|
|
| | | | |  | | Gandhi | > Nie obiecywałam, (...), ale co najwyżej musiałam wyrazić chęć, znam siebie.> Nie lubię telewizji, no ale posłucham rady i do wiadomosci "co słychac w puszczy", które >jednak śledzę, dołączę wiadomości " co słychać w prawdziwej....naturze".Kobieto, masz na wszystko odpowiedź!
|
|
| | | | | |  | | gooa (746 punktów) | > >Nie obiecywałam, (...), ale co najwyżej musiałam wyrazić chęć, znam siebie.> >Nie lubię telewizji, no ale posłucham rady i do wiadomosci "co słychac w puszczy", które >jednak śledzę, dołączę wiadomości " co słychać w prawdziwej....naturze".No i gdzie tutaj jakies obiecanki ? Od tamtej pory nic o pchlach nie bylo. > Kobieto, masz na wszystko odpowiedź!  Tak najczesciej zwracaja sie do kobiet antyfeminisci.
|
|
| | | | | | |  | | Gandhi | > posłucham rady (...) dołączę wiadomości...> No i gdzie tutaj jakieś obiecanki ?  > Tak najczęściej zwracają się do kobiet antyfeminiści.Najczęściej? Być może, ale nie zawsze.  Nie traktuj tego tak śmiertelnie poważnie i osobiście. Ot, zwyczajna, ale niegroźna niekonsekwencja przydarzyła Ci się.
|
|
| | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) |
> Najczęściej? Być może, ale nie zawsze.  > Nie traktuj tego tak śmiertelnie poważnie i osobiście. Ot, zwyczajna, ale niegroźna niekonsekwencja przydarzyła Ci się.  Wiesz co ? -juz sie z Toba nie bede sprzeczac (choc mialabym o co). Daje Ci ostatnie slowo?
|
|
| Jan Lewandowski | >Gdzie się podział programowy sceptycyzm?
U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) dziwactw przedstawionych w Kodzie Browna, poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, makroewolucja, dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), Jezus w Egipcie, Qumran, Indiach (wstawić wedle uznania), film Stygmaty i Bóg wie co jeszcze. Ich scpetycyzm jest bardzo wybiórczy. Gdyby zastosować go (co w ramach hibby od jakiegoś czasu robię) do ich własnych koncpecji, nic by się nie ostało. Spróbuj sam. Wierzą, że nie wierzą. Nie wierzą, że wierzą.
|
|
 | | marcin_s | >U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) [...] samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, makroewolucja, [...] Być sceptycznym wobec ewolucji to jak być sceptycznym wobec przyciągania ziemskiego. Tylko matoł albo nieuk tego nie widzi. Proszę nie mieszać tego z tymi jezusowymi teoryjkami.
|
|
|  | | gooa (746 punktów) |
>Być sceptycznym wobec ewolucji to jak być sceptycznym wobec przyciągania ziemskiego. Tylko matoł albo nieuk tego nie widzi. Proszę nie mieszać tego z tymi jezusowymi teoryjkami. A Ty, jesli pozwolisz, nie mieszaj swoich teorii z Jezusem.
|
|
| |  | | marcin_s | >>Być sceptycznym wobec ewolucji to jak być sceptycznym wobec przyciągania ziemskiego. Tylko matoł albo nieuk tego nie widzi. Proszę nie mieszać tego z tymi jezusowymi teoryjkami. >A Ty, jesli pozwolisz, nie mieszaj swoich teorii z Jezusem. A gdzie ja tak robię? Toż to JL postawił w jednym rzędzie gdybanki o jezusowym rodowodzie ideologicznym z teorią ewolucji. A może razi Cię po prostu zestawienie świętego przymiotnika ,,jezusowy'' z pejoratywnie brzmiącym słowem ,,teoryjka''? Na to niestety jest tylko jedna rada: nie zaglądaj do tej jaskini plugawców.
|
|
| | |  | | gooa (746 punktów) |
>A może razi Cię po prostu zestawienie świętego przymiotnika ,,jezusowy'' z pejoratywnie brzmiącym słowem ,,teoryjka''? Na to niestety jest tylko jedna rada: nie zaglądaj do tej jaskini plugawców.
Mam nie jechac do Krakowa, tylko dlatego, ze na Basztowej pluja ? Moze ktos nauczyl ich jak zmonopoliziwac pewien rodzaj zachowania, ale nie jest on na tyle pewien, aby stac sie uniwersalnym dla wszystkich.
|
|
| | | |  | | marcin_s | >Mam nie jechac do Krakowa, tylko dlatego, ze na Basztowej pluja ? No to nie miej żalu, że na to plucie patrzysz.
|
|
| | |  | | Jan Lewandowski | >Toż to JL postawił w jednym rzędzie gdybanki o jezusowym rodowodzie ideologicznym z teorią ewolucji.
Gdybanki? To Sędziak, Motyl,Drobner i inni racjonaliści produkujący tony fantazji o chrześcijaństwie publikują tony gdybanek na Racjonaliście? Fajnie, że to przyznałeś. Tylko, że ci kolesie jakoś zapomnieli o tym wspomnieć w swych artach.
|
|
|  | | Jan Lewandowski | >>U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) [...] samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, makroewolucja, [...] >Być sceptycznym wobec ewolucji to jak być sceptycznym wobec przyciągania ziemskiego. Tylko matoł albo nieuk tego nie widzi. Proszę nie mieszać tego z tymi jezusowymi teoryjkami.
Klasyczna pustosłowna racjonalistyczna demagogia (przykład z przyciąganiem ziemskim w takich przypadkach jest wręcz do bólu oklepany, aż dziw, że nie wspomniałeś też o płaskiej ziemi). Nie podałeś żadnego argumentu, z któego wynikaloby, że tak jest, i tyle. Nawet student pierwszego roku filozofii nauki obala taką erystykę małym palcem,bez poruszania nim.
|
|
| |  | | marcin_s | >Klasyczna pustosłowna racjonalistyczna demagogia (przykład z przyciąganiem ziemskim w takich przypadkach jest wręcz do bólu oklepany, aż dziw, że nie wspomniałeś też o płaskiej ziemi). Nie podałeś żadnego argumentu, z któego wynikaloby, że tak jest, i tyle. Nawet student pierwszego roku filozofii nauki obala taką erystykę małym palcem,bez poruszania nim. Erystyka? To jak nazwać twoje wystąpienie? Hipererystyka? Jakie argumenty podałeś przeciwko teorii ewolucji? Jak zdefiniowałeś makroewolucję? Z czym tutaj niby merytorycznie polemizować? Weź napisz swój manifest kreacjonistyczny na forum nauka i może ktoś zechce z tym dyskutować.
|
|
| | |  | | Jan Lewandowski |
>Erystyka? To jak nazwać twoje wystąpienie? Hipererystyka? Jakie argumenty podałeś przeciwko teorii ewolucji? Jak zdefiniowałeś makroewolucję? Z czym tutaj niby merytorycznie polemizować? Weź napisz swój manifest kreacjonistyczny na forum nauka i może ktoś zechce z tym dyskutować.
Jesteś typowym racjonalistycznym demagogiem i manipulatorem. Onus probandi spoczywa na tym, kto wyznaję tezę. Bronisz tezy o makroewolucji, więc jej dowiedź empirycznie. Póki tego nie zrobisz to co piszesz jest tylko zbiorem sofizmów filozofricznych. A manifestów kreacjonistycznych pisał nie będę, bo kreacjonistą nie jestem. Jestem sobie filozofem, który jedynie dyskutuje o aspektach poznania. Nie ten adres koleżko.
|
|
| | | |  | | marcin_s | >Jesteś typowym racjonalistycznym demagogiem i manipulatorem. Onus probandi spoczywa na tym, kto wyznaję tezę. Bronisz tezy o makroewolucji, więc jej dowiedź empirycznie. Wpierw ty mi wykaż, że jest sens wyróżniać coś takiego jak makroewolucja. Ja takiego pojęcia nie znam. Zdefiniuj mi je. Znam pojęcie ewolucji. Makroewolucja to jakiś kreacjonistyczny żargon?
>Nie ten adres koleżko. I kto tu synku ad personam?
|
|
| | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Jesteś typowym racjonalistycznym demagogiem i manipulatorem. Onus probandi spoczywa na tym, kto wyznaję tezę. Bronisz tezy o makroewolucji, więc jej dowiedź empirycznie. >Wpierw ty mi wykaż, że jest sens wyróżniać coś takiego jak makroewolucja. Ja takiego pojęcia nie znam. Zdefiniuj mi je. Znam pojęcie ewolucji. Makroewolucja to jakiś kreacjonistyczny żargon?
Makroewolucja = przechodzenie jednego gatunku w drugi. Widzę, że jak typowy erysta bez argumentów zaczynasz się bawić w łapanie za słówka i wpędzanie oponenta w podawanie nieskończonej ilości zbędnych definicji, co by zaciemnić meritum i odwlec dyskusję nad nim na nieokreśloną przyszłość.
>>Nie ten adres koleżko. >I kto tu synku ad personam?
Jeśli to jest ad personam, to ja jestem Czyngis Han Han.
|
|
| | | | | |  | | marcin_s | >Makroewolucja = przechodzenie jednego gatunku w drugi. Innymi słowy przekonanie o istnieniu np. wspólnego przodka np. konia i osła jest dla ciebie irracjonalną wiarą w ,,makroewolucję''?
>Widzę, że jak typowy erysta bez argumentów zaczynasz się bawić w łapanie za słówka i wpędzanie oponenta w podawanie nieskończonej ilości zbędnych definicji, co by zaciemnić meritum i odwlec dyskusję nad nim na nieokreśloną przyszłość. Jak każdy kreacjonistyczny erysta i demagog starasz się unikać konkretów. Stanęło więc na tym, że teza o makroewolucji to mniej więcej takie coś: ,,W drodze drobnych zmian "mikroewolucyjnych" zdarza się, że "gałęzie" potomków mających wspólnego przodka, lecz ewoluujące zupełnie niezalnie (na skutek separacji), tak się od siebie różnią, że stanowią odrębne gatunki. Ba, różnią się również znacznie od swego wspólnego przodka''. Rozumiem, że przekonanie o tym fakcie, poparte kopalnymi dowodami jest dla ciebie jakąś absurdalną wiarą. Tak rozumiem twoją definicję. Jeśli źle ją rozumiem, to sprecyzuj. Bo będziemy gadać o dwóch różnych rzeczach, myśląc, że gadamy o tym samym. Zostaje jeszcze zdefiniowanie pojęcia ,,gatunek'', bo być może koń, muł, osioł i osłomuł to dla ciebie ten sam gatunek.
>>>Nie ten adres koleżko. >>I kto tu synku ad personam? >Jeśli to jest ad personam, to ja jestem Czyngis Han Han. Może i jesteś, kto cię tam wie. Protekcjonalne traktowanie oponenta jest również argumentowaniem ad personam. Coś marniutki z ciebie spec od uczonych dysput.
|
|
| | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Makroewolucja = przechodzenie jednego gatunku w drugi. >Innymi słowy przekonanie o istnieniu np. wspólnego przodka np. konia i osła jest dla ciebie irracjonalną wiarą w ,,makroewolucję''? >>Widzę, że jak typowy erysta bez argumentów zaczynasz się bawić w łapanie za słówka i wpędzanie oponenta w podawanie nieskończonej ilości zbędnych definicji, co by zaciemnić meritum i odwlec dyskusję nad nim na nieokreśloną przyszłość. >Jak każdy kreacjonistyczny erysta i demagog starasz się unikać konkretów.
Po pierwsze pisałem, że kreacjonistą nie jestem, więc nazywając mnie kreacjonistą zachowujesz się jak typowa racjonalistyczna kreatura o dużej skali perfidii. Następnie, jeśli ktoś unika konkretów to jesteś to właśnie ty, bo cały czas bawisz się właśnie w próby tworzenia definicji zamiast konkretnie dyskutować.
>Stanęło więc na tym, że teza o makroewolucji to mniej więcej takie coś: ,,W drodze drobnych zmian "mikroewolucyjnych" zdarza się, że "gałęzie" potomków mających wspólnego przodka,
Jaki jest empiryczny dowód na to, że miały wspólnego przodka? I o czym konkretnie mówisz?
> lecz ewoluujące zupełnie niezalnie (na skutek separacji), tak się od siebie różnią, że stanowią odrębne gatunki. Ba, różnią się również znacznie od swego wspólnego przodka''. Rozumiem, że przekonanie o tym fakcie, poparte kopalnymi dowodami jest dla ciebie jakąś absurdalną wiarą.
Nie, z takiego postawienia sprawy nie wynika jeszcze, że wyewoluowaliśmy od jakiejś prakomórki, tylko, że coś co zostało zdefiniowane umownie jako gatunek przeszło do etapu zdefiniowanego jako inny gatunek. No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja przebiegała tak jak chcą ewolucjoniści (dosyosujmy się do nich, skoro oni stawiają tezę, a ty jak rozumiesz jesteś po stronie ich stanowiska). Nie, że coś tam ewoluowało na jakimś odcinku, który jest definiwaony jako zmiana umownie określonych gayunków. Wtedy dopiero przestaniemy rozmawiać o wierze w to, że tak było, bo będą empiryczne dowody.
>Tak rozumiem twoją definicję. Jeśli źle ją rozumiem, to sprecyzuj. Bo będziemy gadać o dwóch różnych rzeczach, myśląc, że gadamy o tym samym. Zostaje jeszcze zdefiniowanie pojęcia ,,gatunek'', bo być może koń, muł, osioł i osłomuł to dla ciebie ten sam gatunek.
Ja po prostu oczekuję na empiryczne dowody tego, że jeden gatunek przechodził w drugi od prymitywnych form organizmów do człowieka. To postulują zwolennicy teorii ewolucji. Nazywają ją naukową, a coś co określa się mianem naukowej ma za sobą ponoć bezsporne dowody. Zamiast więc odwracać uwagę od meritum przez dzielenie włosa na czworo w kwestii rozumienia pojęć "gatunek" przedstaw empiryczne potwierdzenie całego procesu postulowanego przez zwolenników TE. A w sprawie sposobu rozumienia gatunku mogę zdać się na definicje tworzone przez zwolenników TE. Nie karz mi tworzyć tych definicji od nowa, bo jest to zwykła erystyka, ucieczka od konkretów i odwracanie kota ogonem
|
|
| | | | | | | |  | | marcin_s | >Po pierwsze pisałem, że kreacjonistą nie jestem, więc nazywając mnie kreacjonistą zachowujesz się jak typowa racjonalistyczna kreatura o dużej skali perfidii. Następnie, jeśli ktoś unika konkretów to jesteś to właśnie ty, bo cały czas bawisz się właśnie w próby tworzenia definicji zamiast konkretnie dyskutować. A ja po pierwsze odpowiadam, że: używając krecjonistycznej terminologii funkcjonujesz w moim umyśle jako kreacjonista. Podobnie jak ktoś, kto używa terminu ,,zabójstwo dziecka poczętego'', jest dla mnie automatycznie antyaborcjonistą. Po drugie: niechęć do ścisłych definicji i trzymania się ich jest immanentną cechę erystów. Dokładne sprecyzowanie utrudnia lawirowanie, co widać poniżej:
>Nie, z takiego postawienia sprawy nie wynika jeszcze, że wyewoluowaliśmy od jakiejś prakomórki, tylko, że coś co zostało zdefiniowane umownie jako gatunek przeszło do etapu zdefiniowanego jako inny gatunek. Przedtem zdefiniowałeś makroewolucję jako przechodzenie z gatunku w gatunek. Teraz próbujesz osłabić pojęcie ,,gatunek'' słowem ,,umownie''. Nie pisałeś wcześniej nic o żdnej prakomórce. Po to się ustanawia definicje, by się ich trzymać. W ten prosty sposób uciekłeś od tematu próbując erystyczną sztuczką rozszerzyć wcześniej sformułowaną przez samego siebie definicję. Z tego, ,,że coś co zostało zdefiniowane umownie jako gatunek przeszło do etapu zdefiniowanego jako inny gatunek'' wynika, że makroewolucja w twej definicji jest jednak naukowym faktem.
>No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja przebiegała tak jak chcą ewolucjoniści (dosyosujmy się do nich, skoro oni stawiają tezę, a ty jak rozumiesz jesteś po stronie ich stanowiska). Nie, że coś tam ewoluowało na jakimś odcinku, który jest definiwaony jako zmiana umownie określonych gayunków. Wtedy dopiero przestaniemy rozmawiać o wierze w to, że tak było, bo będą empiryczne dowody. No to teraz nie chcesz już gadać o ,,makroewolucji'' tylko o całym procesie ewolucji? Czyli mogę uznać, że teza o istnieniu ,,makroewolucji'' wedle podanej przez ciebie definicji jest jednak udowodnioną tezą naukową? A jeśli chcesz udokumentowania całego procesu, to wybacz: nie jestem w stanie przedstawić ogółu wiedzy biologicznej ludzkości. Pewnie nikt nie jest w stanie. Masz jakieś wątpliwości co do jakichś ogniw w teorii ewolucji - zapraszam do działu Nauka.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Po pierwsze pisałem, że kreacjonistą nie jestem, więc nazywając mnie kreacjonistą zachowujesz się jak typowa racjonalistyczna kreatura o dużej skali perfidii. Następnie, jeśli ktoś unika konkretów to jesteś to właśnie ty, bo cały czas bawisz się właśnie w próby tworzenia definicji zamiast konkretnie dyskutować. >A ja po pierwsze odpowiadam, że: używając krecjonistycznej terminologii funkcjonujesz w moim umyśle jako kreacjonista. Podobnie jak ktoś, kto używa terminu ,,zabójstwo dziecka poczętego'', jest dla mnie automatycznie antyaborcjonistą.
Tworzysz jakieś bezsensowne analogie i jak typowa racjonalistyczna ofiara indoktrynacji bawisz się jedynie w przylepianie etykietek "kreacjonista", co ma niby skutecznie zdyskredytować argumenty oponenta (choć dyskredytowanie oponenta to jeszcze nie dyskredytowanie jego argumentacji). No ale dobrze, więc będę unikał terminu makroewolucja (choć jest on trafny, bo wprowadza pewne istotne rozróżnienie) i będę mówił o istotnej zmianie jednego gayunku w drugi, zmianie na tyle istotnej, że z jednego gatunku powstaje jakiś zupełnie nowy gatunek, tak jak to postulują ewolucjoniści.
>Po drugie: niechęć do ścisłych definicji i trzymania się ich jest immanentną cechę erystów. Dokładne sprecyzowanie utrudnia lawirowanie, co widać poniżej:
Nie mam niechęci do podawania definicji, zgodziłem się przecież na to, aby podać ją za stanowiskiem ewolucjonistów. O co więc ci chodzi?
>>Nie, z takiego postawienia sprawy nie wynika jeszcze, że wyewoluowaliśmy od jakiejś prakomórki, tylko, że coś co zostało zdefiniowane umownie jako gatunek przeszło do etapu zdefiniowanego jako inny gatunek. >Przedtem zdefiniowałeś makroewolucję jako przechodzenie z gatunku w gatunek. Teraz próbujesz osłabić pojęcie ,,gatunek'' słowem ,,umownie''. Nie pisałeś wcześniej nic o żdnej prakomórce. Po to się ustanawia definicje, by się ich trzymać. W ten prosty sposób uciekłeś od tematu próbując erystyczną sztuczką rozszerzyć wcześniej sformułowaną przez samego siebie definicję. Z tego, ,,że coś co zostało zdefiniowane umownie jako gatunek przeszło do etapu zdefiniowanego jako inny gatunek'' wynika, że makroewolucja w twej definicji jest jednak naukowym faktem.
Zanim ona stanie się faktem, wpierw musisz potwierdzić ją empirycznie. To właśnie najlepszy dowód na to, że jesteś erystą, ponieważ od początku trwania naszej dyskusji nie podałeś żadnego namacalnego faktu empirycznego.
>>No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja przebiegała tak jak chcą ewolucjoniści (dosyosujmy się do nich, skoro oni stawiają tezę, a ty jak rozumiesz jesteś po stronie ich stanowiska). Nie, że coś tam ewoluowało na jakimś odcinku, który jest definiwaony jako zmiana umownie określonych gayunków. Wtedy dopiero przestaniemy rozmawiać o wierze w to, że tak było, bo będą empiryczne dowody. >No to teraz nie chcesz już gadać o ,,makroewolucji'' tylko o całym procesie ewolucji?
Aby ona nastąpiła muszą właśnie nastąpić procesy makroewolucyjne. To, że bakteria uodparnia się na anytbiotyk, albo jakaś ćma zmienia kolor skrzydełek pod wpływem czynników zewnętrznych, czy jakaś ryba zmienia kształt płetwy pod wpływem zmian środowiska nie sprawia jeszcze, że następuje makroewolucja, bo to dopiero mikroewolucja. Ćma nadal jest ćmą, ryba nadal jest rybą a bakteria bakterią. Dlatego ja właśnie proszę o empiryczne doody na makroewolucję i używam tu takiej terminologii, która ułatwia rozróżnienie pojęć.
>Czyli mogę uznać, że teza o istnieniu ,,makroewolucji'' wedle podanej przez ciebie definicji jest jednak udowodnioną tezą naukową?
Wedle podanej przeze mnie definicji nie jest.
>A jeśli chcesz udokumentowania całego procesu, to wybacz: nie jestem w stanie przedstawić ogółu wiedzy biologicznej ludzkości. Pewnie nikt nie jest w stanie. Masz jakieś wątpliwości co do jakichś ogniw w teorii ewolucji - zapraszam do działu Nauka.
Czyli nie masz żadnych dowodów na ten proces, jedynie wiarę w to, że ktoś może to ma. Takie argumentowanie to zresztą błąd logiczny argumentum ad verecundiam (odwołanie się do jakiegoś zbiorowego autorytetu, w tym wypadku jest nim "ogół wiedzy biologicznej ludzkości", zamiast do konkretnej argumentacji). Jest to błąd logiczny non stop popełniany przez racjonalistów, którzy często zamiast do rzeczowych argumentów odwołują się ogólnikowo do niesprecyzowanego "autorytetu naukowców", którzy niby popierają ich tezy.
|
|
| | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja przebiegała tak jak chcą ewolucjoniści (..).> (..) przedstaw empiryczne potwierdzenie całego procesu postulowanego przez zwolenników TENie przejmuj się Marcin, to typowe erystyczne bicie piany pod publiczkę. Równie dobrze można prosić o empiryczne potwierdzenie całej historii komety Halleya, tryliardową liczbę pierwszą lub przysłowiową gwiazdkę z nieba. Proponuję odwrócić problem: "No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja miała miejsce inaczej, niż chcą tego ewolucjoniści. Jeżeli nie potrafisz, to nie pozostaje ci nic innego jak tolerować zastany stan wiedzy na ten temat." Zresztą, myli się ten kto myśli, że pytającemu chodziło o dowody
|
|
| | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | > >No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja przebiegała tak jak chcą ewolucjoniści (..).> >(..) przedstaw empiryczne potwierdzenie całego procesu postulowanego przez zwolenników TE> Nie przejmuj się Marcin, to typowe erystyczne bicie piany pod publiczkę. Równie dobrze można prosić o empiryczne potwierdzenie całej historii komety Halleya, tryliardową liczbę pierwszą lub przysłowiową gwiazdkę z nieba. Proponuję odwrócić problem: "No więc postawmy sprawę tak: dowiedź empirycznie, że nasza ewolucja miała miejsce inaczej, niż chcą tego ewolucjoniści. Jeżeli nie potrafisz, to nie pozostaje ci nic innego jak tolerować zastany stan wiedzy na ten temat."> Zresztą, myli się ten kto myśli, że pytającemu chodziło o dowody  No i dołączył się następny do bicia piany - a konkretów jak nie było, tak nie ma. Zamiast tego skręcanie na komety i na inne rzeczy - błąd logiczny red herring. Czyli znów się ujawnia jedna wielka bezsilność w podaniu jakichkolwiek potwierdzeń na swe tezy. Zamiast tego jedynie demagogia i
|
|
| | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Demagodia Jasiu. Stosujesz zasłonę dymną w postaci wymagania od rozmówcy rzeczy niemożliwych, nie mając nic aby argumentować przeciwko jego stanowisku. Jedna wielka bezsilność filozoficzna. Jakoś nie dostrzegłeś belki we własnym oku..
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Demagodia Jasiu. Stosujesz zasłonę dymną w postaci wymagania od rozmówcy rzeczy niemożliwych,
No czyli przyparci do muru się przyznaliście, że nie macie argumentów na rzecz swojej tezy.
>nie mając nic aby argumentować przeciwko jego stanowisku.
Argumentuje się przeciw argumentom, nie stanowisku. Argumentów nie przedstawiliście żadnych.
>Jedna wielka bezsilność filozoficzna. Jakoś nie dostrzegłeś belki we własnym oku..
Jedna wielka bezsilność filozoficzna - dobry komentarz do waszych wywodów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >No czyli przyparci do muru się przyznaliście, że nie macie argumentów na rzecz swojej tezy. Jasiu, twoje rozumowanie jest elementarnie kulawe. Jeżeli mi nie podasz tryliardowej liczby pierwszej to uznam, że przyparty do muru nie masz argumentów na poparcie tezy, że taka liczba istnieje. Widzisz teraz co robisz, czy mam ci narysować? Non stop uprawiasz demagogię.
>Argumentów nie przedstawiliście żadnych. Ty również, a chcesz gwiazdki z nieba. To nie koncert życzeń.
>Jedna wielka bezsilność filozoficzna - dobry komentarz do waszych wywodów. Jak na razie tylko ty uprawiasz filozofię ewolucyjną, więc nie odwracaj kota ogonem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>No czyli przyparci do muru się przyznaliście, że nie macie argumentów na rzecz swojej tezy. >Jasiu, twoje rozumowanie jest elementarnie kulawe. Jeżeli mi nie podasz tryliardowej liczby pierwszej to uznam, że przyparty do muru nie masz argumentów na poparcie tezy, że taka liczba istnieje. Widzisz teraz co robisz, czy mam ci narysować? Non stop uprawiasz demagogię.
Czyli znów potwierdziłeś, że nie macie żadnych argumentów empirycznych na swe tezy. Jeśli sprawa jest tak kiepska, jak pokazanie komuś tryliardowej liczby pierwszej, to tym gorzej dla was. To was po prostu nie tłumaczy, jak ci się wydaje, tylko jeszcze bardziej pogarsza waszą sytuację. Ale oczywiście sprawa tu nie byłaby tak skomplikowana, gdyby empiryczne dowody o jakie prosiłem istniały. Wtedy byłoby wiadomo co i jak, ale jak widać nie wiadomo. A robienie porównań do tryliardowej liczby pierwszej to jest właśnie wyolbrzymiona demagogia porównawcza.
>>Argumentów nie przedstawiliście żadnych. >Ty również, a chcesz gwiazdki z nieba. To nie koncert życzeń.
Bo argumenty przedstawia ten, kto optuje za tezą, nie ten, kto prosi o jej potwierdzenie. Tak głosi zasada onus probandi. Nie masz nawet podstaw logiki.
>>Jedna wielka bezsilność filozoficzna - dobry komentarz do waszych wywodów. >Jak na razie tylko ty uprawiasz filozofię ewolucyjną, więc nie odwracaj kota ogonem.
No przecież to wy jesteście zażartymi ewolucjonistami, więc jak można tak odwracać kota ogonem i twierdzić, że ja uprawiam filozofię ewolucyjną. Ach ta racjonalistyczna przewrotność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Chyba jednak muszę ci narysować, bo zmierzasz na szczyty demagogii. Onus probandi nie upoważnia cię do żądania od rozmówcy rzeczy niewykonalnych. Niewykonalne jest podanie tryliardowej liczby pierwszej tak samo jak podanie dowodów dla całego procesu postulowanego przez zwolenników TE. Choćby z tego powodu, że nikt rozumny nie będzie spełniał twoich byle zachcianek tylko dlatego, że ty takie masz. TE to nie hipoteza. Jeżeli nie masz argumentów przeciw, to nie możesz oczekiwać, że ktoś ci będzie robił darmowy wykład z TE. Taka zasada po prostu funkcjonuje - twój chwyt jest więc elementarnie nieuczciwy, do czego się jednak oczywiście nie przyznasz. Jak już wspomniałem, tobie nie chodzi o dowody, tylko o demagogię. Nie zamierzam dalej dyskutować z nieuczciwym demagogiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Chyba jednak muszę ci narysować, bo zmierzasz na szczyty demagogii. >Onus probandi nie upoważnia cię do żądania od rozmówcy rzeczy niewykonalnych. Niewykonalne jest podanie tryliardowej liczby pierwszej tak samo jak podanie dowodów dla całego procesu postulowanego przez zwolenników TE.
Doskonale, właśnie to od początku twoierdziłem, nic więcej.
Choćby z tego powodu, że nikt rozumny nie będzie spełniał twoich byle zachcianek tylko dlatego, że ty takie masz.
A to już wtedy jego problem, nie mój. Jego teza nie została bowiem empirycznie zweryfikowana.
>TE to nie hipoteza.
Hipoteza, skoro nie da się jej empirycznie zweryfikować, co pokazuje właśnie ta dyskusja.
>Jeżeli nie masz argumentów przeciw, to nie możesz oczekiwać, że ktoś ci będzie robił darmowy wykład z TE. Taka zasada po prostu funkcjonuje - twój chwyt jest więc elementarnie nieuczciwy, do czego się jednak oczywiście nie przyznasz.
Ktoś nie będzie mi robił darmowego wykładu z TE, bo nie istnieją na jej rzecz ostateczne świadectwa empiryczne. Oto mój argument. Aby go obalić ktoś musi więc dostarczyć takie empiryczne świadectwa, które ostatecznie ją potwierdzą.
>Jak już wspomniałem, tobie nie chodzi o dowody, tylko o demagogię. Nie zamierzam dalej dyskutować z nieuczciwym demagogiem.
Ponieważ nie masz żadnych empirycznych argumentów na rzecz swej tezy, to oczywiste, a cała ta powyższa erystyka ma zamaskować właśnie fakt, że demagogiem jesteś ty sam. No i potwierdziło się więc tym samym ostatecznie to co pisałem w pierwszym poście do tego wątku - racjonaliści też muszą wierzyć w swe tezy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Doskonale, właśnie to od początku twoierdziłem, nic więcej. Tym samym mogę cię traktować jako matematycznego ignoranta, bo zgodziłeś się, że niepodanie tryliardowej liczby pierwszej wystarczy aby wykazać, że jej istnienie jest tylko hipotezą. >Jego teza nie została bowiem empirycznie zweryfikowana. W tej dyskusji nie, bo to nie jest koncert życzeń. > skoro nie da się jej empirycznie zweryfikować, co pokazuje właśnie ta dyskusja. Dyskusja pokazuje, do jakich absurdów prowadzi twoja nieuczciwa demagogia. >Aby go obalić ktoś musi więc dostarczyć takie empiryczne świadectwa, które ostatecznie ją potwierdzą. Aby go obalić, wystarczy dostarczyć tryliardową liczbę pierwszą Jasiu. Daję ci na to tydzień. >Ponieważ nie masz żadnych empirycznych argumentów na rzecz swej tezy, A jakąż to tezę podałem? Może nie zauważyłeś, ale nie rozmawiam z tobą o ewolucji, tylko o twojej iście kreacjonistycznej demagogii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Doskonale, właśnie to od początku twoierdziłem, nic więcej. >Tym samym mogę cię traktować jako matematycznego ignoranta, bo zgodziłeś się, że niepodanie tryliardowej liczby pierwszej wystarczy aby wykazać, że jej istnienie jest tylko hipotezą.
To wynika jedynie z twej naciąganej analogii. Ja jej podzielać nie muszę. Nigdzie nie napisałem, że zgadzam się, iż dowody na ewolucję to to samo co podanie tej liczby. Polemizujesz sam ze sobą.
>>Jego teza nie została bowiem empirycznie zweryfikowana. >W tej dyskusji nie, bo to nie jest koncert życzeń.
Jego teza nadal nie została zatem empirycznie zweryfikowana
>> skoro nie da się jej empirycznie zweryfikować, co pokazuje właśnie ta dyskusja. >Dyskusja pokazuje, do jakich absurdów prowadzi twoja nieuczciwa demagogia.
Ta dyskusja pokazuje zatem nadal, że nie da się tej tezy empirycznie zweryfikować.
>>Aby go obalić ktoś musi więc dostarczyć takie empiryczne świadectwa, które ostatecznie ją potwierdzą. >Aby go obalić, wystarczy dostarczyć tryliardową liczbę pierwszą Jasiu. Daję ci na to tydzień.
Nie przeczę istnieniu takiej liczby, ani mnie jej istnienie specjalnie nie interesuje. To twoja analogia, nie moja. Zostałeś z nią sam na placu boju.
>>Ponieważ nie masz żadnych empirycznych argumentów na rzecz swej tezy, >A jakąż to tezę podałem? Może nie zauważyłeś, ale nie rozmawiam z tobą o ewolucji, tylko o twojej iście kreacjonistycznej demagogii.
Ależ podałeś tezę, iż TE nie jest hipoteza, zatem opowiedziałeś się za jej empiryczną treścią. Oczekuję więc i od ciebie korroboracji tej treści.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >To wynika jedynie z twej naciąganej analogii. Ja jej podzielać nie muszę. Analogia analogią, twój nieuczciwy chwyt pozostaje. Nie oczekuję, że się zgodzisz. Po prostu przypomnę ci twoje rozumowanie jak będziesz chciał kiedyś użyć jakiegoś argumentu bez niewykonalnego podania wszystkich empirycznych dowodów.
>Ależ podałeś tezę, iż TE nie jest hipoteza, zatem opowiedziałeś się za jej empiryczną treścią. Bo nie jest. TE jest dużą teorią, która zyskuje coraz bogatsze uzasadnienie empiryczne. Jeżeli jednak twierdzisz, że nie posiada żadnego uzasadnienia empirycznego, to wybacz, ale w takiej sytuacji nie będę cię traktował poważnie.
W pozostałych zdaniach się najwyraźniej zaciąłeś, powtarzasz sam siebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>To wynika jedynie z twej naciąganej analogii. Ja jej podzielać nie muszę. >Analogia analogią, twój nieuczciwy chwyt pozostaje. Nie oczekuję, że się zgodzisz. Po prostu przypomnę ci twoje rozumowanie jak będziesz chciał kiedyś użyć jakiegoś argumentu bez niewykonalnego podania wszystkich empirycznych dowodów.
To wy obsesyjnie twierdzcie, że ciągle muszą być jakieś dowody na coś (zwłaszcza gdy wasi oponenci coś twierdzą), więc ja się dostosowuję do waszej metodyki. Poza tym TE rości sobie prawo do bycia naukową, więc powinna mieć empiryczne potwierdzenie.
>>Ależ podałeś tezę, iż TE nie jest hipoteza, zatem opowiedziałeś się za jej empiryczną treścią. >Bo nie jest. TE jest dużą teorią, która zyskuje coraz bogatsze uzasadnienie empiryczne. Jeżeli jednak twierdzisz, że nie posiada żadnego uzasadnienia empirycznego, to wybacz, ale w takiej sytuacji nie będę cię traktował poważnie.
Przedstaw więc te, które rzekomo posiada, i wtedy okaże się, czy jest to naprawdę uzasadnienie, czy jedynie złudzenie jego posiadania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Przedstaw więc te, które rzekomo posiada, i wtedy okaże się, czy jest to naprawdę uzasadnienie, czy jedynie złudzenie jego posiadania. Jeżeli twoim zdaniem 'rzekomo posiada', to j.w. Proponuję się np. zgłosić do jakiegoś genetyka (graniczyłoby z groteską, gdyby informatyk przedstawiał ci mechanizmy genetyczne, choć, nota bene, i te są przez nas stosowane).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Przedstaw więc te, które rzekomo posiada, i wtedy okaże się, czy jest to naprawdę uzasadnienie, czy jedynie złudzenie jego posiadania. >Jeżeli twoim zdaniem 'rzekomo posiada', to j.w. Proponuję się np. zgłosić do jakiegoś genetyka (graniczyłoby z groteską, gdyby informatyk przedstawiał ci mechanizmy genetyczne, choć, nota bene, i te są przez nas stosowane).
A zatem jedyne na co cię było stać to odwołanie się zamiast do argumentów do niezidentyfikowanego autorytetu. Jest to klasyczny błąd logiczny (appeal to unidentified authority) wymieniany przez niemal wszystkie katalogi błędów logicznych. Nie wzniosłeś się zatem w swej demagogi wyżej niz wielu racjonalistycznych sofistów, których wywody z reguły toną w powodzi logicznych błędów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Jasiu, nie rozśmieszaj mnie. Ja ci tylko napisałem, że nie jestem wielbłądem, a uzasadnieniem może być np. genetyka. Nie możesz ode mnie wymagać wykładu z genetyki. Twoje perfidne ad personam zignoruję. Jeżeli więc nie masz już nic ciekawego do napisania, to nie pisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Jasiu, nie rozśmieszaj mnie. Ja ci tylko napisałem, że nie jestem wielbłądem, a uzasadnieniem może być np. genetyka. Nie możesz ode mnie wymagać wykładu z genetyki.
Blędu logicznego "Appeal to unidentified authority" mamy zatem ciąg dalszy, bo ogólnikowe odwołanie się do genetyki nie jest żadnym konkretnym argumentem, przesądzającym o czymkolwiek. Jest to po prostu zbyt niekonkretne i zbyt ogólne. Czyli nadal nie macie żadnych dowodów i jedyne uzasadnienia waszych tez są logicznie błędne.
>Twoje perfidne ad personam zignoruję. Jeżeli więc nie masz już nic ciekawego do napisania, to nie pisz.
Chyba nie rozumiesz słów jakich używasz, bo ja nie formułowałem żadnych ad personam. Jak nie masz nic do napisania - nie pisz.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Sylwester Głowacki (85 punktów) |
>No czyli przyparci do muru się przyznaliście, że nie macie argumentów na rzecz swojej tezy.
Od czasu Darwina dokonaliśmy pewnych postępów: ewolucja to zmiana frekwencji występowania alleli w populacji.Dowód? Weź dowolną populację organizmów i wywieraj na nią presję selekcyjną-wzrośnie częstotliwość alleli "uodparniających" na czynnik wywierający presję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>No czyli przyparci do muru się przyznaliście, że nie macie argumentów na rzecz swojej tezy. >Od czasu Darwina dokonaliśmy pewnych postępów: ewolucja to zmiana frekwencji występowania alleli w populacji.Dowód? Weź dowolną populację organizmów i wywieraj na nią presję selekcyjną-wzrośnie częstotliwość alleli "uodparniających" >na czynnik wywierający presję. >
To nie jest żaden "dowód", tylko zwykła propaganda, bo ilość alleli uodparniających nie sprawia, że jeden gatunek przeszedł w drugi, nowy bardziej doskonały gatunek, a ten następny tak samo, jak postuluje ogólnie TE.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwester Głowacki (85 punktów) | Co to jest gatunek? Jest to zbiór populacji izolowanych Genetycznie od innych.Znaczy to że allele nie mogą podróżować między pulami genowymi różnych gatunków.Dowody? Liczne wśród zwierząt żyjących na wyspach, ale także np. wyodrębniona populacja wiewiórki amerykańśkiej zwana kaibab, uzyskująca izolację rozrodczą. Także swojski króliki wypuszczone na pewnej wyspie w ciągu 200(!) lat -stały się mniejsze -uzyskały ciemniejsze ubarwienie -pszeszły na nocny tryb życia -straciły zdolność krzyżowania się z gatunkiem macierzystym.
Poza tym problem powstawania nowych gatunków jest wtórny także dlatego, że istnieją organizmy(np. bakterie) u których nie da się wyróżnić gatunków, ewolucję u nich można rozpatrywać wyłącznie przez pryzmat genetyki populacyjnej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Co to jest gatunek? Jest to zbiór populacji izolowanych Genetycznie od innych.Znaczy to że allele nie mogą podróżować między pulami genowymi różnych gatunków.Dowody? Liczne wśród zwierząt żyjących na wyspach, ale także np. wyodrębniona populacja wiewiórki amerykańśkiej zwana kaibab, uzyskująca izolację rozrodczą.
Nadal jednak jest to tylko wiewiórka a izolacja rozrodcza nie sprawia jeszcze, że stała się ona nowym bardziej rozwiniętym i doskonalszym gatunkiem. Nie jest to zatem żaden dowód na to co postuluje TE - że od jakiegoś praorganizmu pierwotnego powstawały stopniowo coraz doskonalsze i zróżnicowane formy organizmów. Taka argumentacja jest zresztą błędna logicznie, bo wyrokowanie o całym domniemanym procesie na bazie jakiejś wiewórki (jeden przypadek) to błąd logiczny Argument from unrepresentative sample.
Także swojski króliki wypuszczone na pewnej wyspie w ciągu 200(!) lat >-stały się mniejsze >-uzyskały ciemniejsze ubarwienie >-pszeszły na nocny tryb życia >-straciły zdolność krzyżowania się z gatunkiem macierzystym.
Wciąż jednak są tylko królikami, a nie nowszym, doskonalszym biologicznie gatunkiem. Izolacja rozrodcza nie sprawia jeszcze, że wspomniany królik stał się nowym bardziej rozwiniętym i doskonalszym gatunkiem. Nie jest to zatem żaden dowód na to co postuluje TE - że od jakiegoś praorganizmu pierwotnego powstawały stopniowo coraz doskonalsze i zróżnicowane formy organizmów. Taka argumentacja jest zresztą błędna logicznie, bo wyrokowanie o całym domniemanym procesie na bazie jakiejś wiewórki (jeden przypadek) to błąd logiczny Argument from unrepresentative sample.
>Poza tym problem powstawania nowych gatunków jest wtórny także dlatego, że istnieją organizmy(np. bakterie) u których nie da się wyróżnić gatunków, ewolucję u nich można rozpatrywać wyłącznie przez pryzmat genetyki populacyjnej.
Jednak TE właśnie to postuluje, że od jakiejś prakomórki tworzyły się coraz bardziej doskonalsze formy biologiczne. Dowodu na to jak nie było, tak nie ma. Rzeczywiście, mówienie o gatunku ściśle rozumianym nie jest do końca precyzyjne. Mówmy więc o przechodzeniu do coraz doskonalszych i bardziej złożonych form zycia. Na to tym bardziej nie ma dowodu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwester Głowacki (85 punktów) | Należy się najpierw zapoznać z krytykowaną teorią. TE nie postuluje żadnego doskonalenia czy progresywnego rozwijania, i warto poczytać Popper i innych (czyli weryfikacje hipotez)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Należy się najpierw zapoznać z krytykowaną teorią. TE nie postuluje żadnego doskonalenia czy progresywnego rozwijania,
Tak, zaraz okaże się, że w ogóle nic nie postuluje, że idea rozwijania się organizmów, przechodzących w coraz to nowe formy organizmów, to jest coś co nie ma w ogóle nic wspólnego z TE.
>i warto poczytać Popper i innych (czyli weryfikacje hipotez)
Ależ znam to od dawna i nic dobrego dla TE z tego nie wynika.
|
|
 | | Asmoeth_Beta (307 punktów) | > >Gdzie się podział programowy sceptycyzm?> U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) dziwactw przedstawionych w Kodzie Browna, poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, makroewolucja, dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), Jezus w Egipcie, Qumran, Indiach (wstawić wedle uznania), film Stygmaty i Bóg wie co jeszcze. Ich scpetycyzm jest bardzo wybiórczy. Gdyby zastosować go (co w ramach hibby od jakiegoś czasu robię) do ich własnych koncpecji, nic by się nie ostało. Spróbuj sam. Wierzą, że nie wierzą. Nie wierzą, że wierzą.Czego jak czego, ale demagogii to się od Pana każdy racjonalista powinien uczyć. Tak zmieszać półprawdy i niedopowiedzenia, żeby spójną całość, to nie lada sztuka. Strach pomyśleć, co bym znalazł w tych wszystkich artykułach, których nie miałem szczęścia przeczytać  Pozdrawiam.
|
|
|  | | Jan Lewandowski | > >>Gdzie się podział programowy sceptycyzm?> >U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) dziwactw przedstawionych w Kodzie Browna, poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, makroewolucja, dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), Jezus w Egipcie, Qumran, Indiach (wstawić wedle uznania), film Stygmaty i Bóg wie co jeszcze. Ich scpetycyzm jest bardzo wybiórczy. Gdyby zastosować go (co w ramach hibby od jakiegoś czasu robię) do ich własnych koncpecji, nic by się nie ostało. Spróbuj sam. Wierzą, że nie wierzą. Nie wierzą, że wierzą.> Czego jak czego, ale demagogii to się od Pana każdy racjonalista powinien uczyć. Tak zmieszać półprawdy i niedopowiedzenia, żeby spójną całość, to nie lada sztuka. Strach pomyśleć, co bym znalazł w tych wszystkich artykułach, których nie miałem szczęścia przeczytać  > Pozdrawiam.Może to i demagogia,tylko z Twej wypowiedzi nie wynika, że tak i dlaczego.Czy ci autorzy na jakich wskazałem tak nie uważają? Uważaj,żebyś sam przypadkiem nie zamienił się w demagoga w tym miejscu. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Asmoeth_Beta (307 punktów) | >Może to i demagogia,tylko z Twej wypowiedzi nie wynika, że tak i dlaczego.
Nie wynika.
> Czy ci autorzy na jakich wskazałem tak nie uważają?
Pisał Pan o jakichś nieokreślonych "nich" - Bóg raczy wiedzieć, kto to właściwie. Niby z kontekstu wynika, że to niektórzy forumowicze, ale Pański opis jest dziwnie szeroki, jak na zwykłych forumowiczów, toteż można założyć, ze miał Pan na myśli ogół racjonalistów. A to już kosmiczne nadużycie. Jednostki mają świadczyć o ogóle? Jako znawca filozofii nauki wie Pan, że indukcja to przestarzałe narzędzie... A autorzy, na jakich Pan wskazał, być może coś takiego twierdzą, a może i nie. Powiedziałbym jednak, że ekstrawagancją intelektualną byłoby sądzić, że ktoś może wyznawać wszystkie te poglądy jednocześnie, nieprawdaż?
> Uważaj,żebyś sam przypadkiem nie zamienił się w demagoga w tym miejscu.
Staram się...
Pozdrawiam, -
|
|
| | |  | | Jan Lewandowski | >Pisał Pan o jakichś nieokreślonych "nich" - Bóg raczy wiedzieć, kto to właściwie.
O "nieokreślonych nich"? Nasz czcigodny Asmoeth jest chyba już bardzo zmęczony. W końcu jest późno. Sędziak,Allegro,Motyl,Brown,Drobner,Freud (mogę tez dorzucić słynnego skandynawskiego racjonalistę Ellegarda, który uważa Jezusa za eponima z Qumran) to dość konkretne jednostki, znane doskonale każdemu wytrwałemu czytelnikowi Racjonalisty (szczególnie nie rozumiem jak można będąc czytelnikiem Racjonalisty nie kojarzyć wybitnego biblisty z Kanady - Jerzego Sędziaka). Asmoeth chyba jest o wiele mniej wytrwałym czytelnikiem Racjonalisty niż ja. Nie dziwię się, za dużo wodolejstwa, niewielu to ogarnie.
Zaś co do nie mieszania ogółu z jednostkami, to ogół stanowią właśnie te jednostki. Mógłbym wymieniać długo i zapewniam, że te jednostki w końcu ułożyłyby się w ogół. Nie mam zamiaru tworzyć tu wyczerpującego kompletu. Ale czy Asmoeth naprawdę nie czyta ogółu "biblistyki" w wykonaniu Racjonalisty? Nie czyta, bo sam się kiedyś przyznał gdzieś, że biblistyka go nie interesuje. A szkoda, jakby poczytał "biblistykę" Racjonalisty to by wiedział, że moje przykłady odzwierciedlają ogół. Nie pisałby też takich rzeczy budzących natychmiastowe zdumienie u każdego obeznanego z autorami piszącymi na Racjonaliście. Czyżby Lewandowski był jedynym wytrwałym czytelnikiem działu Biblia na Racjonaliście? Wszystko jet możliwe.
|
|
| | | |  | | Asmoeth_Beta (307 punktów) | > >Pisał Pan o jakichś nieokreślonych "nich" - Bóg raczy wiedzieć, kto to właściwie.> O "nieokreślonych nich"? Nasz czcigodny Asmoeth jest chyba już bardzo zmęczony.Życiem, Panie J., życiem...  > Sędziak,Allegro,Motyl,Brown,Drobner,FreudNazwiska mi są znane w większości, ale widzi Pan, nie sposób ogarnąć całości myśli racjonalistycznej na świecie. Ja nawet nie mam czasu skończyć Quine'a... > Asmoeth chyba jest o wiele mniej wytrwałym czytelnikiem Racjonalisty niż ja. Nie dziwię się, za dużo wodolejstwa, niewielu to ogarnie.Zdziwić Pana? Jestem mnie lub bardziej wiernym czytelnikiem Racjonalisty od przeszło dwóch lat, nie wiem czy dłużej od Pana, czy też nie - to akurat mnie nie obchodzi. Powiem szczerze - nie jestem żadnym bałwochwalcą, czcicielem czy gorącym zwolennikiem wszystkich tutaj wygłaszanych tez... Ot, nie znalazłem dla siebie lepszej owczarni. > Zaś co do nie mieszania ogółu z jednostkami, to ogół stanowią właśnie te jednostki.A zna Pan wszystkie jednostki? Nie? No jaka szkoda... > Mógłbym wymieniać długo i zapewniam, że te jednostki w końcu ułożyłyby się w ogół.Tak. W ogół "racjonalistów - dyletantów". Zawsze da się wymyśleć jakiś ogół... > Nie mam zamiaru tworzyć tu wyczerpującego kompletu. Ale czy Asmoeth naprawdę nie czyta ogółu "biblistyki" w wykonaniu Racjonalisty? Nie czyta, bo sam się kiedyś przyznał gdzieś, że biblistyka go nie interesuje. A szkoda, jakby poczytał "biblistykę" Racjonalisty to by wiedział, że moje przykłady odzwierciedlają ogół. Nie pisałby też takich rzeczy budzących natychmiastowe zdumienie u każdego obeznanego z autorami piszącymi na Racjonaliście. Czyżby Lewandowski był jedynym wytrwałym czytelnikiem działu Biblia na Racjonaliście? Wszystko jet możliwe.Możliwe, możliwe. Nie każdego racjonalistę obchodzi Biblia - mnie nie, zmieniać tego nie zamierzam póki co, bo - z całym szacunkiem dla tej księgi - świat jest zbyt piękny, żeby kłócić się o konteksty interpretacyjne wyjątkowych konstrukcji leksykalnych występujących w wymarłych językach. Nie sądzę, też, aby mój racjonalizm miał cierpieć z tego powodu, że nie zdekonstruowałem Biblii. Pzdr.
|
|
 | | webmaster (moderator) | >U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. Kłamstwo.
>Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, Kłamstwo.
>od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) dziwactw przedstawionych w Kodzie Browna, Kto to wyznaje? Prezentowanie hipotezy jako ciekawej to nie wyznawanie. Cytuję: "Ja tezy Browna odrzucam tak jak odrzucam opowieści ewangelistów, ale krytykowanie ich z pozycji ortodoksji uważam za średnio poważne." (MA) Znów więc kłamstwo.
>poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), Ten pan nie napisał ani jednego tekstu u nas.
>qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), Oczywiście Jan jest wybitnym badaczem zwojów, więc ex cathedra orzeka, że związków nie było i być nie mogło.
>samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, Jest także wybitnym badaczem początków życia na Ziemi, któżby tam polemizował.. wszak boska interwencja to pewnik.
>makroewolucja, I genetykiem, znawcą mechanizmów ewolucyjnych.
>dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), Recenzja książki - zbrodnia.
>Jezus w Egipcie, Qumran, Indiach (wstawić wedle uznania), ..w Nazarecie. Hipotezy jeszcze wolno stawiać.
>film Stygmaty Film jak film, non plus ultra.
>Ich scpetycyzm jest bardzo wybiórczy. Jaka to frajda uogólniać, co nie?
>Gdyby zastosować go (..) do ich własnych koncpecji, nic by się nie ostało. Zgadnij: kłamstwo. Dawno u spowiedzi byłeś..?
|
|
|  | | Jan Lewandowski | >>U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. >Kłamstwo.
A żeś się "wysilił".
>>Poza tym wyznają już jak prawdę objawioną i bez odrobiny krytycyzmu czego tylko dusza zapragnie, >Kłamstwo.
Znów się "wysiliłeś". Może powtórz to ze sto razy to stanie się to prawdą.
>>od nijak potwierdzonych (nawet przez jakąś legendę) dziwactw przedstawionych w Kodzie Browna, >Kto to wyznaje? Prezentowanie hipotezy jako ciekawej to nie wyznawanie. Cytuję: "Ja tezy Browna odrzucam tak jak odrzucam opowieści ewangelistów, ale krytykowanie ich z pozycji ortodoksji uważam za średnio poważne." (MA) Znów więc kłamstwo.
Nie. M.A. to nie cały racjonalistyczny świat. M. to cwana bestia. Wie jak napisać, żeby trudno było to złapać za rogi. Ja mówię o racjonalistach, którzy Kod uważają za prawdę, zaś Ewangelię za ewidentny fałsz (choćby dlatego, że wersja jest w niej inna niż w Kodzie). Nawet tu na forum u was czasem tacy zagladają. No i w komentarzach do artów było.
>>poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), >Ten pan nie napisał ani jednego tekstu u nas.
No i co z tego. Nie jesteście pępkiem świata. Jesteście racjonalistyczntm skansenem, który głównie próbuje odrestaurowywać relikty XVII-XVIII racjonalizmu francusko niemieckiego. Ten pan był zaś najprawdziwszym racjonalistą z krwi i kości, nestorem i koryfeuszem międzywojennego racjonalizmu polskiego. Proszę więc nie stosować takich dziecinnych zagrywek retorycznych.
>>qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), >Oczywiście Jan jest wybitnym badaczem zwojów, więc ex cathedra orzeka, że związków nie było i być nie mogło.
Osoby nie mają tu większego znaczenia. Liczą się tylko argumenty w tym temacie, o które kolega nawet nie musnął. Gratuluję kolejnego zboczenia od istoty rzeczy w peryferie demagogii. Na pocieszenie powiem tylko tyle, że Sędziak zbacza bardziej, więc nie wszystko jeszcze stracone.
>>samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, >Jest także wybitnym badaczem początków życia na Ziemi, któżby tam polemizował.. wszak boska interwencja to pewnik.
Red Herring po raz kolejny. Winszuję.
>>makroewolucja, >I genetykiem, znawcą mechanizmów ewolucyjnych.
Jeszcze raz winszuję.
>>dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), >Recenzja książki - zbrodnia.
Nieprawda drogi kolego. Nie tylko recenzja, ale też wartościowanie tego jako bezsporny fakt, cytuję tego samego Drobnera w tym temacie, który tak oto wyraził się o tej analizie Freuda:
"Poparta jest logiką wywodu oraz tak sugestywnym prawdopodobieństwem psychologicznym, że Autor sam przestrzega czytelnika przed bezkrytycznym przyjęciem za prawdę ostateczną tej doskonale ułożonej mozaiki faktów, domysłów, koincydencji, zbieżności i wniosków".
"Niepodważalna logika wywodu", czy tu jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę Freuda o dwóch Mojżeszach? Chyba, że zaczynamy rozmawiać o podważalnej logice niepodważalnej, więc proszę mnie uprzedzić jakby co, przed taką oryginalną koncepcją.
>>Jezus w Egipcie, Qumran, Indiach (wstawić wedle uznania), >..w Nazarecie. Hipotezy jeszcze wolno stawiać.
Tylko, że o hipotezach to wy w swych artach już nie piszecie, jak swoje Egipty, Indie i Qumrany przeciwstawiacie Nazaretom. Nic dziwnego, jakbyście pisali, to co tworzycie byłoby groteską. Jakbyście pisali, nie byłoby żadnych polemik. Ale nie, zawsze musicie gdzieś na wstępie chlapnąć, że Kościół rzymski fałszuje, zaś wy teraz dopiero "ujawniacie prawdę". Do tego tradycyjnie lubicie też dorzucić taki klasyczny racjonalistyczny "uwiarygadniacz" w stylu - "za pomocą chłodnej i bezstronnej logiki naukowych wywodów, w przeciwieństwie do wywodów kościoła odkryjemy teraz prawdę" -i racjonalistyczny kotlet jest już gotowy. Tylko, że ten kotlet to tłamszenie jednej hipotezy (jeśli już Nazaret uważasz za hipotezę) za pomocą innej.
>>film Stygmaty >Film jak film, non plus ultra.
Jak nie masz co pisać - nie pisz.
>>Ich scpetycyzm jest bardzo wybiórczy. >Jaka to frajda uogólniać, co nie?
Nie uogólniam, oczywiście nie tyczyło się to wszystkich. To chyba oczywiste. Jedni racjonaliści wierzą w Jezusa Qumran, inni w Jezusa Indii. Naprawdę macie bujną wyobraźnię w zastępowaniu tego co nazywacie bajkmi innymi bajkami.
>>Gdyby zastosować go (..) do ich własnych koncpecji, nic by się nie ostało. >Zgadnij: kłamstwo. Dawno u spowiedzi byłeś..?
Idź może się napić wody, jak nic sensowengo ci nie przychodzi do głowy w polemice.
Pazdrawljaju
|
|
| |  | | Zjadło | "Poparta jest logiką wywodu" Nie wiem, czemu mi zjadło "niepodważalną" z tego cytatu (może dlatego, że próbowałem ją zaznaczyć boldem). W oryginale jest: www.therationalist.org/kk.php/s,2429
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | >Ja mówię o racjonalistach, którzy Kod uważają za prawdę, zaś Ewangelię za ewidentny fałsz To mów z nimi i do nich, skoro wymieniasz nazwiska. Etykietki jakie im przyklejasz nie mają tu znaczenia.
>Nawet tu na forum u was czasem tacy zagladają. Z tego, że 'nawet ktoś tu zagląda' nic nie wynika. Jak nie masz co pisać - nie pisz.
>>>poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), >>Ten pan nie napisał ani jednego tekstu u nas. >No i co z tego. Ano to, że ściemniasz. On tu nie pisał, a mowa od początku tylko o tych, którzy pisali.
>>>qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), >>Oczywiście Jan jest wybitnym badaczem zwojów, więc ex cathedra orzeka, że związków nie było i być nie mogło. >Liczą się tylko argumenty w tym temacie, o które kolega nawet nie musnął. Staram się nie wypowiadać sądów kategorycznych na temat rzeczy, których nie można sprawdzić. Nie wiem, czy związki były czy nie. Bawcie się sami w zgadywanie.
>>>samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, >>Jest także wybitnym badaczem początków życia na Ziemi, któżby tam polemizował.. wszak boska interwencja to pewnik. >Red Herring po raz kolejny. Winszuję. Spójrz raczej na siebie. Wiesz na co.
>>>dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), >>Recenzja książki - zbrodnia. >Nie tylko recenzja, ale też wartościowanie tego jako bezsporny fakt, Nadal jest to właśnie prywatna opinia o książce. A sam Freud ostrzegał..
>Tylko, że ten kotlet to tłamszenie jednej hipotezy (..) za pomocą innej. A to się świetnie nadaje jako barwne określenie teizmu. Zapiszę sobie.
>Nie uogólniam, oczywiście nie tyczyło się to wszystkich. Kpisz? Popełniłeś najczystszej wody uogólnienie.
>Jedni racjonaliści wierzą w Jezusa Qumran, inni w Jezusa Indii. No proszę, znów piękne uogólnienie. Mam nadzieję, że ci przejdzie. Używając twojego języka, ty żeś się też nie wysilił. Ale przynajmniej nie zaprzeczasz, że skłamałeś.
|
|
| | |  | | Jan Lewandowski | >>Ja mówię o racjonalistach, którzy Kod uważają za prawdę, zaś Ewangelię za ewidentny fałsz >To mów z nimi i do nich, skoro wymieniasz nazwiska. Etykietki jakie im przyklejasz nie mają tu znaczenia.
No tak, nie mają znaczenia, bo to swoi. Przypomnę wam to zdanie, jak będziecie za pomocą wybranych przez siebie ofiar polemizowali z chrześcijaństwem lub religijnością. Poza tym tak wielu z was wyznaje jakieś warianty tego typu dziwacznych koncepcji, że gdybym miał zacząć wymieniać nazwiska i koncepty racjonalistyczne, to by się serwer zablokował. Czy ty naprawdę nie jesteś w stanie zajarzyć, że na forum można się było ograniczyć tylko do pewnych przykładów, bo inaczej wyszłaby z tego książka telefoniczna nie do czytania przez monitor?
>>Nawet tu na forum u was czasem tacy zagladają. >Z tego, że 'nawet ktoś tu zagląda' nic nie wynika. Jak nie masz co pisać - nie pisz.
Z tego, że zaglądają tu racjonaliści i deklaruja takie a nie inne poglądy wynika właśnie bardzo dużo. Jak nie masz co pisać - nie pisz.
>>>>poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), >>>Ten pan nie napisał ani jednego tekstu u nas. >>No i co z tego. >Ano to, że ściemniasz. On tu nie pisał, a mowa od początku tylko o tych, którzy pisali.
Mowa jest o ogólnie o racjonalistach, więc nie ściemniaj, że tylko u was są racjonaliści. Bo ja mówiłem o racjonalistach przez duże R, takich, którzy naprawdę reprezentują/wali i kształtowali ten nurt. Takich za którymi dziś w głównej mierze tępo kopiujecie pomysły do swych artów. Przecież wy prawie nic sami nie wykoncypujecie w temacie chrześcijaństwa, przepisujecie tylko Deschnera, Utę, Kosidowskiego, Renana, Reinacha, Allegro, Tylocha, Kellera i resztę świty. Wpływy są ewidentne, często w ogóle ich nie kryjecie.
>>>>qumrański rodowód chrześcijaństwa (vide zagubiony Sędziak), Jezus esseńczykiem (Allegro), >>>Oczywiście Jan jest wybitnym badaczem zwojów, więc ex cathedra orzeka, że związków nie było i być nie mogło. >>Liczą się tylko argumenty w tym temacie, o które kolega nawet nie musnął. >Staram się nie wypowiadać sądów kategorycznych na temat rzeczy, których nie można sprawdzić. Nie wiem, czy związki były czy nie. Bawcie się sami w zgadywanie.
Ty nie wiesz, ale ty nie jesteś całym racjonalistycznym światem. Inni z was już nie zgadują, inni "wiedzą". O nich mówię. O tobie nic nie wiem.
>>>>samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, >>>Jest także wybitnym badaczem początków życia na Ziemi, któżby tam polemizował.. wszak boska interwencja to pewnik. >>Red Herring po raz kolejny. Winszuję. >Spójrz raczej na siebie. Wiesz na co.
Nie masz co pisać - nie pisz wcale.
>>>>dwóch Mojżeszów (vide Drobner zachwycony Freudem), >>>Recenzja książki - zbrodnia. >>Nie tylko recenzja, ale też wartościowanie tego jako bezsporny fakt, >Nadal jest to właśnie prywatna opinia o książce. A sam Freud ostrzegał..
Prywatna opinia ale wartościująca kategorycznie ("niepodważalna logika wywodu"). Opinia racjonalisty pisząego na Racjonaliście. Więcej nie trzeba na przykład.
>>Tylko, że ten kotlet to tłamszenie jednej hipotezy (..) za pomocą innej. >A to się świetnie nadaje jako barwne określenie teizmu. Zapiszę sobie.
Nie masz co pisać - nie pisz wcale.
>>Nie uogólniam, oczywiście nie tyczyło się to wszystkich. >Kpisz? Popełniłeś najczystszej wody uogólnienie.
Niezbyt odbiegające od obiegowej prawdy, więc w czym problem? Nie każde uogólnienie jest błędne.
>>Jedni racjonaliści wierzą w Jezusa Qumran, inni w Jezusa Indii. >No proszę, znów piękne uogólnienie. Mam nadzieję, że ci przejdzie.
Jakie uogólnienie? A nie jest tak, że jedni z was wierzą w to, inni w tamto? Zahaczasz już o groteskę w swym zaprzeczaniu za wszelkąż cenę,w tym za cenę miary rozsądku.
>Używając twojego języka, ty żeś się też nie wysilił. Ale przynajmniej nie zaprzeczasz, że skłamałeś.
Z nie zaprzeczania nie wynika potwierdzanie, więc nic ci to nie da.
|
|
| | | |  | | webmaster (moderator) | >>>Ja mówię o racjonalistach, którzy Kod uważają za prawdę, zaś Ewangelię za ewidentny fałsz >>To mów z nimi i do nich, skoro wymieniasz nazwiska. Etykietki jakie im przyklejasz nie mają tu znaczenia. >No tak, nie mają znaczenia, bo to swoi. Udajesz, czy nie rozumiesz? Przyklejasz im wszystkim sztuczne etykietki 'racjonalisty' (wiadomo po co). Nikt nie jest sędzią we własnej sprawie, więc czyjaś deklaracja 'jestem racjonalistą' nie ma w tym kontekście znaczenia. Milczeniem pomijasz fakt, że nazwanie się racjonalistą i bycie nim to dwie różne rzeczy, tym bardziej, że to pojęcie ma wiele znaczeń.
>Przypomnę wam to zdanie, jak będziecie za pomocą wybranych przez siebie ofiar polemizowali z chrześcijaństwem lub religijnością. Opinie ludzi to jedno, etykietki to drugie, a przykłady to trzecie - ty pomieszałeś wszystko razem.
>Poza tym tak wielu z was wyznaje jakieś warianty tego typu dziwacznych koncepcji, że gdybym miał zacząć wymieniać nazwiska i koncepty racjonalistyczne, to by się serwer zablokował. Wielu może się okazać niewieloma, dziwactwo - normalnością.
>Czy ty naprawdę nie jesteś w stanie zajarzyć, że na forum można się było ograniczyć tylko do pewnych przykładów(..) To nie usprawiedliwia kłamstwa.
>>>Nawet tu na forum u was czasem tacy zagladają. >>Z tego, że 'nawet ktoś tu zagląda' nic nie wynika. Jak nie masz co pisać - nie pisz. >Z tego, że zaglądają tu racjonaliści i deklaruja takie a nie inne poglądy wynika właśnie bardzo dużo. Z tego, że zaglądają tu różni ludzie i niektórzy piszą o sobie to czy tamto, a niektórzy z nich uznają też tezy Browna nie wynika Janie nic dla nas a tym bardziej o nas. Opokę odwiedzają też ateiści i piszą różne rzeczy, z czego nic nie wynika dla Opoki.
>>>>>poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), >>>>Ten pan nie napisał ani jednego tekstu u nas. >>>No i co z tego. >>Ano to, że ściemniasz. On tu nie pisał, a mowa od początku tylko o tych, którzy pisali. >Mowa jest o ogólnie o racjonalistach, więc nie ściemniaj, że tylko u was są racjonaliści. Teraz to już łżesz. Mowa była od początku właśnie tylko o czytelnikach piszących na forum lub autorach. I nikt nie twierdzi, że tylko u nas są ludzie nazywający siebie racjonalistami. Natomiast, z definicji, tylko u nas są osoby, o których mowa w wątku.
>Bo ja mówiłem o racjonalistach przez duże R, takich, którzy naprawdę reprezentują/wali i kształtowali ten nurt. Co ty sobie myślałeś nie ma tu znaczenia, skoro o tym nie napisałeś, w kontekście ludzi piszących na forum.
>Takich za którymi dziś w głównej mierze tępo kopiujecie pomysły do swych artów (..) Zasłona dymna Jasiu, nieładnie.
>>>Jedni racjonaliści wierzą w Jezusa Qumran, inni w Jezusa Indii. >>No proszę, znów piękne uogólnienie. Mam nadzieję, że ci przejdzie. >Jakie uogólnienie? A nie jest tak, że jedni z was wierzą w to, inni w tamto? Nie, nie jest tak i dobrze o tym wiesz, więc nie kłam. Ja np. nie wierzę ani w jednego, ani w drugiego.
>Z nie zaprzeczania nie wynika potwierdzanie, więc nic ci to nie da. Nigdy bym też nie przypuszczał, że do czegokolwiek się przyznasz, a już na pewno nie do tego, że pod wpływem emocji napisałeś bzdury.
|
|
| | | | |  | | Jan Lewandowski | > >>>Ja mówię o racjonalistach, którzy Kod uważają za prawdę, zaś Ewangelię za ewidentny fałsz> >>To mów z nimi i do nich, skoro wymieniasz nazwiska. Etykietki jakie im przyklejasz nie mają tu znaczenia.> >No tak, nie mają znaczenia, bo to swoi.> Udajesz, czy nie rozumiesz? Przyklejasz im wszystkim sztuczne etykietki 'racjonalisty' (wiadomo po co). Nikt nie jest sędzią we własnej sprawie, więc czyjaś deklaracja 'jestem racjonalistą' nie ma w tym kontekście znaczenia. Milczeniem pomijasz fakt, że nazwanie się racjonalistą i bycie nim to dwie różne rzeczy, tym bardziej, że to pojęcie ma wiele znaczeń.Fajne, odnieśmy to więc do serwisu Racjonalista  Widzisz teraz jak bezsensownie próbujesz zrelatywizować wszystko, nawet uderza to w racjonalistyczne podstawy roszczeń waszego Serwisu. > >Przypomnę wam to zdanie, jak będziecie za pomocą wybranych przez siebie ofiar polemizowali z chrześcijaństwem lub religijnością.> Opinie ludzi to jedno, etykietki to drugie, a przykłady to trzecie - ty pomieszałeś wszystko razem.Ja się trzymam pewnego porządku, który próbujesz zrelatywizować: jak ktoś pisze, że jest racjonalistą, jego poglądy mieszczą się w tym nurcie, to ja go za takiego uważam, a nie szukam tysiąca wymówek, co by uciec od tego faktu, że jest on tym za kogo się podaje. > >Poza tym tak wielu z was wyznaje jakieś warianty tego typu dziwacznych koncepcji, że gdybym miał zacząć wymieniać nazwiska i koncepty racjonalistyczne, to by się serwer zablokował.> Wielu może się okazać niewieloma, dziwactwo - normalnością.Masz rację, może, ale nie musi. > >Czy ty naprawdę nie jesteś w stanie zajarzyć, że na forum można się było ograniczyć tylko do pewnych przykładów(..)> To nie usprawiedliwia kłamstwa.Nigdzie nie wykazałeś mi kłamstwa. Twoje nadinterpretacje moich słów to jeszcze nie dowód na moje rzekome kłamstwa. > >>>Nawet tu na forum u was czasem tacy zagladają.> >>Z tego, że 'nawet ktoś tu zagląda' nic nie wynika. Jak nie masz co pisać - nie pisz.> >Z tego, że zaglądają tu racjonaliści i deklaruja takie a nie inne poglądy wynika właśnie bardzo dużo.> Z tego, że zaglądają tu różni ludzie i niektórzy piszą o sobie to czy tamto, a niektórzy z nich uznają też tezy Browna nie wynika Janie nic dla nas a tym bardziej o nas. Opokę odwiedzają też ateiści i piszą różne rzeczy, z czego nic nie wynika dla Opoki.Jakoś nie widziałem ateisty, który deklaruje, że jest katolikiem, widziałem natomiast kogoś, kto deklaruje, że nie wierzy w wersję Ewangelii bo wierzy w wersję Ewangelii wg. Browna, bo jest racjonalistą. Twoje porównanie jest do kiiiitu. > >>>>>poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski),> >>>>Ten pan nie napisał ani jednego tekstu u nas.> >>>No i co z tego.> >>Ano to, że ściemniasz. On tu nie pisał, a mowa od początku tylko o tych, którzy pisali.> >Mowa jest o ogólnie o racjonalistach, więc nie ściemniaj, że tylko u was są racjonaliści.> Teraz to już łżesz. Mowa była od początku właśnie tylko o czytelnikach piszących na forum lub autorach. I nikt nie twierdzi, że tylko u nas są ludzie nazywający siebie racjonalistami. Natomiast, z definicji, tylko u nas są osoby, o których mowa w wątku.Jakbyś nie zauważył, to ja swoją wypowiedzią poszerzyłem temat o racjonalistów nie z Serwisu (bo czemu nie). Po co udajesz głupiego i jeszcze udajesz, że nie widzisz o kim imiennie pisałem zaledwie parę postów wyżej? Taka to z tobą zabawa w kotka i myszkę. > >Bo ja mówiłem o racjonalistach przez duże R, takich, którzy naprawdę reprezentują/wali i kształtowali ten nurt.> Co ty sobie myślałeś nie ma tu znaczenia, skoro o tym nie napisałeś, w kontekście ludzi piszących na forum.No więc już wiemy gdzie jest problem: ty wyczytujesz z moich postów konteksty jakich ja w nich nie zawarłem. Polemizujesz więc z nadinterpretacją tego co ja piszę, ale nie z tym co ja piszę. > >Takich za którymi dziś w głównej mierze tępo kopiujecie pomysły do swych artów (..)> Zasłona dymna Jasiu, nieładnie.Dygresja, której nawet nie zaprzeczyłeś. Piszę "nie zaprzeczyłeś", bo dla Ciebie z nie zaprzeczania zdaje się coś wynika (zwłaszcza, gdy ja nie zaprzeczam). > >>>Jedni racjonaliści wierzą w Jezusa Qumran, inni w Jezusa Indii.> >>No proszę, znów piękne uogólnienie. Mam nadzieję, że ci przejdzie.> >Jakie uogólnienie? A nie jest tak, że jedni z was wierzą w to, inni w tamto?> Nie, nie jest tak i dobrze o tym wiesz, więc nie kłam. Ja np. nie wierzę ani w jednego, ani w drugiego.Ty nie jesteś wszystkimi racjonalistami, nawet ich mniejszością, więc Ty nie masz znaczenia w tym szerszym aspekcie (bez urazy) jako obraz większości tendencji występujących u racjonalistów. > >Z nie zaprzeczania nie wynika potwierdzanie, więc nic ci to nie da.> Nigdy bym też nie przypuszczał, że do czegokolwiek się przyznasz, a już na pewno nie do tego, że pod wpływem emocji napisałeś bzdury.Jak napiszę, to wtedy się przyznam. JL
|
|
| | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Widzisz teraz jak bezsensownie próbujesz zrelatywizować wszystko, nawet uderza to w racjonalistyczne podstawy roszczeń waszego Serwisu. Nie widzę, widzę natomiast twoje uniki. Nazwa serwisu a nazywanie siebie racjonalistą to dwie różne rzeczy. Twoje uniki uznaję jako przyznanie się do przyklejania etykietek.
>jak ktoś pisze, że jest racjonalistą, jego poglądy mieszczą się w tym nurcie, A skąd ty wiesz jakie są jego poglądy? Siedzisz w ich głowie? Nie znasz poglądów, tylko opinie, więc nie zmyślaj.
>to ja go za takiego uważam, a nie szukam tysiąca wymówek, co by uciec od tego faktu, że jest on tym za kogo się podaje. Tu nie chodzi o to, kto się za kogo podaje, ale o to jak ludzi klasyfikujesz i uogólniasz.
>Nigdzie nie wykazałeś mi kłamstwa. Twoje nadinterpretacje moich słów to jeszcze nie dowód na moje rzekome kłamstwa. To już oceni czytelnik..
>>Z tego, że zaglądają tu różni ludzie i niektórzy piszą o sobie to czy tamto, a niektórzy z nich uznają też tezy Browna nie wynika Janie nic dla nas a tym bardziej o nas. >Jakoś nie widziałem ateisty, który deklaruje, że jest katolikiem A ja widziałem, i co?
>widziałem natomiast kogoś, kto deklaruje, że nie wierzy w wersję Ewangelii bo wierzy w wersję Ewangelii wg. Browna, bo jest racjonalistą. Bo nazywa siebie racjonalistą Jasiu, to co innego niż 'jest racjonalistą' i ty dobrze o tym wiesz. Odnieś to do tzw. praktycznych ateistów, może będzie ci łatwiej to pojąć.
>Twoje porównanie jest do kiiiitu. Twoje rozumowanie raczej.
>Jakbyś nie zauważył, to ja swoją wypowiedzią poszerzyłem temat o racjonalistów nie z Serwisu (bo czemu nie) A dlatego, że dyskusja odnosi się do piszących na forum. Byłeś łaskaw zacząć od 'U nich sceptycyzm..'. W tych 'nich' wmieszałeś cichaczem nieistniejących czytelników, bo o efekt erystyczny ci chodziło. Nie uzasadnisz tezy, że pisząc o czytelnikach forum wymieniłeś mimowolnie jako przykład Niemojewskiego. Tym bardziej, że w kolejnych postach nadal pisałeś o czytelnikach i autorach Racjonalisty.
>że nie widzisz o kim imiennie pisałem zaledwie parę postów wyżej? Przypominam, że mówimy o pierwszym twoim poście, a nie o dyskusji z innymi.
>>Zasłona dymna Jasiu, nieładnie. >Dygresja, której nawet nie zaprzeczyłeś. Nie mam zwyczaju zaprzeczać pustosłowiu.
>>Nie, nie jest tak i dobrze o tym wiesz, więc nie kłam. Ja np. nie wierzę ani w jednego, ani w drugiego. >Ty nie jesteś wszystkimi racjonalistami, nawet ich mniejszością, więc Ty nie masz znaczenia w tym szerszym aspekcie (bez urazy) jako obraz większości tendencji występujących u racjonalistów. I znów ściemniasz. To nie o mnie mówimy ale o twoich kłamliwych uogólnieniach. Swoim uogólnieniem objąłeś wszystkich i było to jawną nieprawdą, co już uzasadniłem. Jak sądzę nie znasz też obrazu tendencji wśród racjonalistów, więc się nie rozpędzaj.
|
|
| | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Widzisz teraz jak bezsensownie próbujesz zrelatywizować wszystko, nawet uderza to w racjonalistyczne podstawy roszczeń waszego Serwisu. >Nie widzę, widzę natomiast twoje uniki. Nazwa serwisu a nazywanie siebie racjonalistą to dwie różne rzeczy. Twoje uniki uznaję jako przyznanie się do przyklejania etykietek.
No więc nadal mamy relatywizowanie, bo tak samo można powiedzieć, że wasz serwis nie ma żadnego patentu na nazywanie siebie serwisem racjonalistycznym, mają go natomiast ci racjonaliści, którzy są z poza waszego pożal się Boże pełnego dyletanctwa Serwisidła.
>>jak ktoś pisze, że jest racjonalistą, jego poglądy mieszczą się w tym nurcie, >A skąd ty wiesz jakie są jego poglądy? Siedzisz w ich głowie? Nie znasz poglądów, tylko opinie, więc nie zmyślaj.
Waszych poglądów ludzie też nie znają, tylko wasze opinie i samozwańcze określanie siebie "racjonalistami". No więc ten zarzut można postawić nie tylko im jak i wam. Znów zatem twe bezsensowne relatywizowanie uderza nawet w podstawy racjonalistyczne waszego serwisu.
>>to ja go za takiego uważam, a nie szukam tysiąca wymówek, co by uciec od tego faktu, że jest on tym za kogo się podaje. >Tu nie chodzi o to, kto się za kogo podaje, ale o to jak ludzi klasyfikujesz i uogólniasz.
Nie ja klasyfikuję, tylko oni siebie klasyfikują.
>>Nigdzie nie wykazałeś mi kłamstwa. Twoje nadinterpretacje moich słów to jeszcze nie dowód na moje rzekome kłamstwa. >To już oceni czytelnik..
Na szczęście.
>>>Z tego, że zaglądają tu różni ludzie i niektórzy piszą o sobie to czy tamto, a niektórzy z nich uznają też tezy Browna nie wynika Janie nic dla nas a tym bardziej o nas. >>Jakoś nie widziałem ateisty, który deklaruje, że jest katolikiem >A ja widziałem, i co?
Pewnie masz też kaczkę na złotym łańcuchu w domu.
>>widziałem natomiast kogoś, kto deklaruje, że nie wierzy w wersję Ewangelii bo wierzy w wersję Ewangelii wg. Browna, bo jest racjonalistą. >Bo nazywa siebie racjonalistą Jasiu, to co innego niż 'jest racjonalistą' i ty dobrze o tym wiesz. Odnieś to do tzw. praktycznych ateistów, może będzie ci łatwiej to pojąć.
No dobra, ale problem polega na tym, że wy siebie też sami tylko nazywacie racjonalistami i idąc za tobą ja mogę powiedzieć, że "nazywanie siebie racjonalistą to co innego niż bycie racjonalistą". Widzisz, twoja argumentacja jest samoobalalna, do tego stopnia ją bezsensownie relatywizujesz.
>>Twoje porównanie jest do kiiiitu. >Twoje rozumowanie raczej.
Tylko, że ja uzasadniłem, dlaczego twoje rozumowanie jest do kitu, ty już żadnego uzasadnienia tu nie podałeś. Ot chląpnąłeś sobie i tyle.
>>Jakbyś nie zauważył, to ja swoją wypowiedzią poszerzyłem temat o racjonalistów nie z Serwisu (bo czemu nie) >A dlatego, że dyskusja odnosi się do piszących na forum. Byłeś łaskaw zacząć od 'U nich sceptycyzm..'. W tych 'nich' wmieszałeś cichaczem nieistniejących czytelników, bo o efekt erystyczny ci chodziło. Nie uzasadnisz tezy, że pisząc o czytelnikach forum wymieniłeś mimowolnie jako przykład Niemojewskiego. Tym bardziej, że w kolejnych postach nadal pisałeś o czytelnikach i autorach Racjonalisty.
Nie, nie ma tu żadnej erystyki bo otwarcie wypowiedziałem się o ogóle racjonalistów, w tym tych prominentnych, jak i tych publikujących na Racjonaliście, jak też i tych z forum. Objąłem swoją wypowiedzią więc szersze spektrum racjonalistów. Nie ma w tym żadnej erystyki. Chyba nie bardzo rozumiesz znaczenie tego słowa, skoro używasz go w takim kontekście.
>>że nie widzisz o kim imiennie pisałem zaledwie parę postów wyżej? >Przypominam, że mówimy o pierwszym twoim poście, a nie o dyskusji z innymi. >>>Zasłona dymna Jasiu, nieładnie. >>Dygresja, której nawet nie zaprzeczyłeś. >Nie mam zwyczaju zaprzeczać pustosłowiu.
Czyli kolejna kapitulacja przed kolejnym argumentem. Twoje posty to jedna wielka kompilacja ucieczek od dyskusji.
>>>Nie, nie jest tak i dobrze o tym wiesz, więc nie kłam. Ja np. nie wierzę ani w jednego, ani w drugiego. >>Ty nie jesteś wszystkimi racjonalistami, nawet ich mniejszością, więc Ty nie masz znaczenia w tym szerszym aspekcie (bez urazy) jako obraz większości tendencji występujących u racjonalistów. >I znów ściemniasz. To nie o mnie mówimy ale o twoich kłamliwych uogólnieniach. Swoim uogólnieniem objąłeś wszystkich i było to jawną nieprawdą, co już uzasadniłem. Jak sądzę nie znasz też obrazu tendencji wśród racjonalistów, więc się nie rozpędzaj.
Swoim uogólnieniem objąłem najbardziej reprezentatywne jednostki wśród racjonalistów. Nie było lepszego sposobu reprezentatywnego wypowiedzenia się o ogóle racjonalistów. Twoja argumentacja jest kulawa i cierpi na samoobalalność, ponieważ z jednej strony każesz mi wypowiadać się tylko o czytelnikach z forum, zaś z drugiej twierdzisz, że jak ktoś gdzieś pisze, że jest racjonalistą, to wcale to tego nie oznacza, że nim jest. A na tym forum mamy tylko takich ludzi. Gdybym się więc o nich tylko wypowiedział, to zawsze mógłbyś zarzucić mi, że w zasadzie nie mówię o nikim sprecyzowanym. Mówię o konkretnych racjonalistach - źle, bo nie są z forum, mówiłbym tylko o racjonalistach z forum, też źle, bo przecież jak ktoś twierdzi, że jest racjonalistą, to o niczym to jeszcze nie świadczy. Twoja argumentacja to zatem sprzeczną w sobie paranoją, jak większość argumentacji racjonalistyznej zresztą. Te wasze próby zapędzania ludzi w kozi róg są zatem zaiste groteskowe w swym sofizmie.
|
|
| | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >No więc nadal mamy relatywizowanie, bo tak samo można powiedzieć, że wasz serwis nie ma żadnego patentu na nazywanie siebie serwisem racjonalistycznym, Nikt nie ma takiego patentu, tak jak nikt nie ma patentu na nazywanie siebie chrześcijaninem. Wreszcie to zrozumiałeś.
>Waszych poglądów ludzie też nie znają, tylko wasze opinie Owszem, nie znają.
>No więc ten zarzut można postawić nie tylko im jak i wam. To nie zarzut tylko stwierdzenie faktu. Nie posiadasz wiedzy o czyichś poglądach, więc się na te poglądy nie powołuj.
>>>Jakoś nie widziałem ateisty, który deklaruje, że jest katolikiem >>A ja widziałem, i co? >Pewnie masz też kaczkę na złotym łańcuchu w domu. Wystarczy, aby obalić twój argument i całe to twoje rozumowanko, na które rzekomo nie odpowiedziałem.
>No dobra, ale problem polega na tym, że wy siebie też sami tylko nazywacie racjonalistami i idąc za tobą ja mogę powiedzieć, że "nazywanie siebie racjonalistą to co innego niż bycie racjonalistą". Dobrze, że się zgadzasz.
>Tylko, że ja uzasadniłem, dlaczego twoje rozumowanie jest do kitu, Jasiu, przecież właśnie przyznałeś, że twoje było do kitu. Idąc twoim rozumowaniem, trzeba by przyznać, że jak ktoś się nazwie chrześcijaninem, to niezależnie od jego poglądów i czynów trzeba go tak właśnie klasyfikować, bo przecież skoro tak o sobie pisze, to niechybnie musi tak być. Ja ci wykazałem, że twoje podejście jest do kitu.
>Nie, nie ma tu żadnej erystyki bo otwarcie wypowiedziałem się o ogóle racjonalistów, W wyraźnym kontekście czytelników forum, czyli pomieszałeś groch z kapustą. Użyłeś nieprawdziwego argumentu na poparcie nieuzasadnionej tezy aby wywołać określone wrażenie. Napisałeś 'U nich sceptycyzm..' a nie 'Ogół racjonalistów przez duże R..'.
>>Czyli kolejna kapitulacja przed kolejnym argumentem. Ty nie podałeś jednak żadnego argumentu. Przypomnę co napisałeś: >Poza tym wyznają (..), poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), 'Wyznają' odnosiło się do zdania o czytelnikach forum. Następnie forsujesz tezę, że była mowa ogólnie o racjonalistach 'przez duże R', 'którzy naprawdę reprezentują/wali i kształtowali ten nurt' co ma się nijak do czytelników forum.
>Swoim uogólnieniem objąłem najbardziej reprezentatywne jednostki wśród racjonalistów. Najbardziej reprentatywne (twoim zdaniem) jednostki nie dają ci prawa orzekać o wszystkich.
>Nie było lepszego sposobu reprezentatywnego wypowiedzenia się o ogóle racjonalistów. Nie ma żadnego sposobu reprezentatywnego wypowiedzenia się o ogóle bez spytania tego ogółu.
>zaś z drugiej twierdzisz, że jak ktoś gdzieś pisze, że jest racjonalistą, to wcale to tego nie oznacza, że nim jest. Łopatologicznie: jak ci napiszę pod pseudonimem JL na forum Opoki, że jestem chrześcijaninem, to też mi uwierzysz?
>A na tym forum mamy tylko takich ludzi. Znów kłamstwo.
>Gdybym się więc o nich tylko wypowiedział, A tak właśnie powinieneś czynić - o konkretnych osobach.
>to zawsze mógłbyś zarzucić mi, że w zasadzie nie mówię o nikim sprecyzowanym. Nie mógłbym. Mogę natomiast zarzucić ci, że mówisz o wszystkich, czyli o nikim.
>Mówię o konkretnych racjonalistach - źle, bo nie są z forum, Nie. Źle, bo mieszasz różne kwestie i bezpodstawnie uogólniasz.
>mówiłbym tylko o racjonalistach z forum, też źle, bo przecież jak ktoś twierdzi, że jest racjonalistą, to o niczym to jeszcze nie świadczy. Na pewno nie świadczy to o tym, że jest reprezentantem nurtu racjonalistycznego przez duże R. To jasne.
>jak większość argumentacji racjonalistyznej zresztą. Znów ściemniasz. To jakiś nawyk?
>Te wasze próby zapędzania ludzi w kozi róg są zatem zaiste groteskowe w swym sofizmie. Sofistykę natomiast uprawiasz ty, przechodząc od 'Jestem Zdziś racjonalista i wierzę w kod Browna' do 'No więc Zdziś to reprezentant nurtu racjonalistycznego..'.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>No więc nadal mamy relatywizowanie, bo tak samo można powiedzieć, że wasz serwis nie ma żadnego patentu na nazywanie siebie serwisem racjonalistycznym, >Nikt nie ma takiego patentu, tak jak nikt nie ma patentu na nazywanie siebie chrześcijaninem. Wreszcie to zrozumiałeś.
Czas więc, abyście zmienili nazwę waszego Serwisidła.
>>Waszych poglądów ludzie też nie znają, tylko wasze opinie >Owszem, nie znają.
No właśnie.
>>No więc ten zarzut można postawić nie tylko im jak i wam. >To nie zarzut tylko stwierdzenie faktu. Nie posiadasz wiedzy o czyichś poglądach, więc się na te poglądy nie powołuj.
Nie muszę siedzieć w czyjejś głowie, żeby przyjmować, iż jest on zwolennikiem danego poglądu. To ty wprowadzasz tu relatywistyczną paranoję.
>>>>Jakoś nie widziałem ateisty, który deklaruje, że jest katolikiem >>>A ja widziałem, i co? >>Pewnie masz też kaczkę na złotym łańcuchu w domu. >Wystarczy, aby obalić twój argument i całe to twoje rozumowanko, na które rzekomo nie odpowiedziałem.
Nie widziałem, abyś gdzieś coś obalał. Tzw. Anegdotical evidence to nie jest żadej dowód na nic.
>>No dobra, ale problem polega na tym, że wy siebie też sami tylko nazywacie racjonalistami i idąc za tobą ja mogę powiedzieć, że "nazywanie siebie racjonalistą to co innego niż bycie racjonalistą". >Dobrze, że się zgadzasz.
No i z tego wynika, że jesteście co najwyżej "racjonalistami".
>>Tylko, że ja uzasadniłem, dlaczego twoje rozumowanie jest do kitu, >Jasiu, przecież właśnie przyznałeś, że twoje było do kitu. Idąc twoim rozumowaniem, trzeba by przyznać, że jak ktoś się nazwie chrześcijaninem, to niezależnie od jego poglądów i czynów trzeba go tak właśnie klasyfikować, bo przecież skoro tak o sobie pisze, to niechybnie musi tak być. Ja ci wykazałem, że twoje podejście jest do kitu.
Erystyka. Wiadomo, że musi być deklaracja plus jakieś choćby pośrednie potwierdzenie, że ktoś jest zwolennikiem danego światopoglądu. To po prostu widać mimo samej deklaracji. Kto jest chrześcijaninem lub nie też widać po niedługim czasie. No chyba, że ktoś zdaje się na paranoję relatywizowania w twym wykonaniu, wtedy można negować to w nieskończoność. Reductio ad absurdum to logixcznie beznadziejne wyjście, ale zawsze jakieś wyjście.
>>Nie, nie ma tu żadnej erystyki bo otwarcie wypowiedziałem się o ogóle racjonalistów, >W wyraźnym kontekście czytelników forum, czyli pomieszałeś groch z kapustą. Użyłeś nieprawdziwego argumentu na poparcie nieuzasadnionej tezy aby wywołać określone wrażenie. Napisałeś 'U nich sceptycyzm..' a nie 'Ogół racjonalistów przez duże R..'.
A ten ciągle swoje. Po prostu piszesz idiotyzmy. Kontekst czytelników jest tu bez znaczenia, bo od razu w pierwszym wpisie napisałem kogo konkretnie mam na myśli. Kto powiedział, że mogę się trzymać tylko linii zapodanej w pierwszym poiście, i nie mogę rozszerzać myśli i spostrzeżeń na bardziej ogólne rzeczywistości tyczące się racjonalizmu? Nikt. To forum jest na serwisie racjonalistycznym, odwiedzają go więc glównie racjonaliści, i na ich temat sformułowałem bardziej ogólną myśl. Próbując odebrać mi prawo do tego, z powodów zupełnie niesprecyzowanych, gonisz w pietkę ze swoją argumentacją.
>>>Czyli kolejna kapitulacja przed kolejnym argumentem. >Ty nie podałeś jednak żadnego argumentu. Przypomnę co napisałeś: >>Poza tym wyznają (..), poprzez idiotyzmy o astralnych inspiracjach dla Ewangelistów (vide Niemojewski), >'Wyznają' odnosiło się do zdania o czytelnikach forum.
Nie - odnosiło się do ogólnego zjawiska racjonalizmu, a czytelnikami forum są też racjonaliści. Autor pierwszego wpisu miał na myśli tę część czytelników, bo pisał o "programowym sceptycyzmie". No więc ja napisałem o racjonalistach w bardziej ogólnym znaczeniu. Proste jak drut, a ty próbujesz z tego robić wielkie halo. No ale to jest właśnie cecha sofistów, że robią z igły widły, aby zaciemnić meritum: meritum zaś było takie, że racjonaliści (piszący na tym forum) są zbyt pewni siebie, choć powinni być programowo sceptyczni. Już dawno utopiłeś to meriyum w powodzi swego sofistycznego bełkotu, ciągle bezsensownie skręcającego na zagadnienie o kogo lub nie chodziło dokładnie w pierwszym wpisie.
>Następnie forsujesz tezę, że była mowa ogólnie o racjonalistach 'przez duże R', 'którzy naprawdę reprezentują/wali i kształtowali ten nurt' co ma się nijak do czytelników forum.
Jak wyżej - bełkot sofistyczny na temat zagadnień zupełnie nieistotnych i drugorzędnych dla meritum.
>>Swoim uogólnieniem objąłem najbardziej reprezentatywne jednostki wśród racjonalistów. >Najbardziej reprentatywne (twoim zdaniem) jednostki nie dają ci prawa orzekać o wszystkich.
Orzekam o większości, która jest wystarczająco reprezentatywna. Parę rozsądnych jaskółek wśród was wiosny jeszcze nie czyni.
>>Nie było lepszego sposobu reprezentatywnego wypowiedzenia się o ogóle racjonalistów. >Nie ma żadnego sposobu reprezentatywnego wypowiedzenia się o ogóle bez spytania tego ogółu.
Zdanie tego ogółu już znam z ich własnych publikacji.
>>zaś z drugiej twierdzisz, że jak ktoś gdzieś pisze, że jest racjonalistą, to wcale to tego nie oznacza, że nim jest. >Łopatologicznie: jak ci napiszę pod pseudonimem JL na forum Opoki, że jestem chrześcijaninem, to też mi uwierzysz?
Owszem, niejednemu psu Burek na imię, tak samo JL-ów chrześcijan może być paru. Ja szybko rozpoznaję chrześcijan i niewierzących. Pomijając już fakt, że ktoś zawsze może pisać wbrew własnym przekonaniom, co jest tak sporadyczne, że można nie brać tego pod uwagę w codzienności.
>>A na tym forum mamy tylko takich ludzi. >Znów kłamstwo.
Nie.
>>Gdybym się więc o nich tylko wypowiedział, >A tak właśnie powinieneś czynić - o konkretnych osobach.
I tak zrobiłem w sumie.
>>to zawsze mógłbyś zarzucić mi, że w zasadzie nie mówię o nikim sprecyzowanym. >Nie mógłbym. Mogę natomiast zarzucić ci, że mówisz o wszystkich, czyli o nikim.
Mówię
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | o najważniejszych reprezentantach ruchu. Oni kształtują jego myśl. Zbyt długo czytam wywody racjonalistów i widzę u nich niewolnicze powielanie ciągle tych samych kalek nudnych już myślowych, żeby mi ktoś wmawiał, że każdy z nich myśli radykalnie inaczej niż czołowi przedstawiciele tego ruchu.
>>Mówię o konkretnych racjonalistach - źle, bo nie są z forum, >Nie. Źle, bo mieszasz różne kwestie i bezpodstawnie uogólniasz.
Niebezpodstawnie, piętro wyżej uzasadnione dlaczego.
>>mówiłbym tylko o racjonalistach z forum, też źle, bo przecież jak ktoś twierdzi, że jest racjonalistą, to o niczym to jeszcze nie świadczy. >Na pewno nie świadczy to o tym, że jest reprezentantem nurtu racjonalistycznego przez duże R. To jasne.
To jasne, ale twoj komentarz do poszatkowanego przez ciebie mojego wywodu sprawia, że zagubiłeś już główną myśl w tym punkcie tego sporu. Napisałeś więc tu truizm, z którego nic nie wynika.
>>jak większość argumentacji racjonalistyznej zresztą. >Znów ściemniasz. To jakiś nawyk?
A gdzie wykazałeś, że ściemniam?
>>Te wasze próby zapędzania ludzi w kozi róg są zatem zaiste groteskowe w swym sofizmie. >Sofistykę natomiast uprawiasz ty, przechodząc od 'Jestem Zdziś racjonalista i wierzę w kod Browna' do 'No więc Zdziś to reprezentant nurtu racjonalistycznego..'.
Nie, Zdziś nie reprezentował akurat nurtu. Zdziś był jednym z wielu podobnych do siebie głosów na forum w temacie Browna, a przecież właśnie o takich głosach chciałeś, żebym napisał. No i napisałem. Ale teraz też źle. Piszę o reprezentantach nurtu Racjonalistycznego spoza forum - to ci nie pasi, bo oni nie są z forum. Piszę zaś o Zdzisiach z forum, którzy wierzą w Kod Browna, to też źle, bo Zdzisie nie są.... - uwaga - reprezentantami nurtu. Zatem i tak źle, i tak niedobrze. Po prostu zaparłeś się nogami w tej ciągłej negacji za wszelką cenę. Ta negacja jest już jednak na orbicie paranoi, bo ewidentnie przeczysz sam sobie. Typowy racjonalistyczny sofizm, przeczyć aż do krwi, nawet jak się już przeczy co chwila samemu sobie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Nie muszę siedzieć w czyjejś głowie, żeby przyjmować, iż jest on zwolennikiem danego poglądu. To nie relatywizacja, tylko dostrzeganie różnicy. Możesz zakładać, że ktoś ma jakiś pogląd, nie możesz być tego pewien i zaliczać go do jakiegoś wymyślonego ogółu.
>Nie widziałem, abyś gdzieś coś obalał. No to ci przypomnę: Z tego, że zaglądają tu racjonaliści i deklarują takie a nie inne poglądy wynika właśnie bardzo dużo. Po pierwsze wykazałem, że nic z tego nie wynika, bo ty nie znasz poglądów tych ludzi, tylko ich opinie. Po drugie, że popełniłeś ekwiwokację pomiędzy byciem racjonalistą a pisaniem o sobie, że jest się racjonalistą (to jak pisać, że jest się doktorem i rzeczywiście być doktorem).
>No i z tego wynika, że jesteście co najwyżej "racjonalistami". Otóż z tego wynika, że dla ciebie jesteśmy tylko opiniami i tekstami. Nie masz wiedzy aby oceniać nasz racjonalizm ani racjonalizm czytelników. Dokładnie tak samo, jak nikt nie ma wiedzy aby oceniać twój chrz. czy liberalizm. Absurdem byłoby twierdzenie, że można ocenić twój chrz. poprzez to, co piszesz, ale ty właśnie tak robisz w stosunku do innych.
>Wiadomo, że musi być deklaracja plus jakieś choćby pośrednie potwierdzenie, że ktoś jest zwolennikiem danego światopoglądu. To po prostu widać mimo samej deklaracji. Co widać? Nic nie widzisz, masz tylko deklaracje i opinie. Każdy może kłamać i prowokować, szczególnie w Internecie. Wymyśliłeś sobie worek o nazwie 'racjonalista' i do niego wrzucasz wszystko, co ci się nie podoba, aby osiągnąć demagogiczny efekt.
>Kontekst czytelników jest tu bez znaczenia, bo od razu w pierwszym wpisie napisałem kogo konkretnie mam na myśli. Tia, miałeś na myśli 'nich', czyli czytelników, a konkretnie Niemojewskiego, Allegro i Freuda..
>Kto powiedział, że mogę się trzymać (..) Dobrze wiesz, że nie o to chodzi. Chodzi o twoje mieszanie pojęć i znaczeń aby uzyskać efekt na czytelniku. Gdy ja próbuję te pojęcia precyzować, ty zarzucasz mi relatywizm itp.
>To forum jest na serwisie racjonalistycznym, odwiedzają go więc głównie racjonaliści, Znów formułujesz nieprawdziwe tezy. Mam cię poprosić o dowód empiryczny, czy sam przyznasz, że to sofizmat?
>i na ich temat sformułowałem bardziej ogólną myśl. Na temat ludzi, których poglądów nie znasz. Brawo. To może ja sformułuję ogólny pogląd na temat twojej rodziny, co? Reprezentanta w końcu mam, więc stosując twoją metodę mógłbym.
>Próbując odebrać mi prawo.. O czym ty rozmawiasz?
>Nie - odnosiło się do ogólnego zjawiska racjonalizmu, a czytelnikami forum są też racjonaliści. Zachowujesz się jak ten przysłowiowy złodziej, którego złapali za rękę, a ten twierdzi, że to nie jego ręka. 'U nich' i 'Wyznają' nie odnosiło się do żadnego zjawiska, tylko do grupy czytelników. Ale, jak już napisano, "Zawsze da się wymyśleć jakiś ogół..."
>meritum zaś było takie, że racjonaliści (piszący na tym forum) są zbyt pewni siebie W takim razie przykro mi, że nie zrozumiałeś meritum. Autor napisał 'zauważyłem u niektórych' a nie 'u racjonalistów'. Jak już napisano, popełniłeś "kosmiczne nadużycie".
>Najbardziej reprentatywne (twoim zdaniem) jednostki nie dają ci prawa orzekać o wszystkich. >Orzekam o większości, która jest wystarczająco reprezentatywna. Nie orzekasz o większości, bo większości nie znasz. Masz natomiast wyraźną tendencję do nieuzasadnionego uogólniania. >Parę rozsądnych jaskółek wśród was wiosny jeszcze nie czyni. Ale wystarczy, aby obalić twoje tezy o 'ogóle'. Gdyby osoby jakie wymieniłeś (z których nawet połowa nie pisała na forum), przemnożyć przez 2, to i tak byłoby ledwie 7% publicystów i jakiś śmieszny ułamek czytelników, więc o żadnym ogóle czy większości nie może być mowy.
>Pomijając już fakt, że ktoś zawsze może pisać wbrew własnym przekonaniom, co jest tak sporadyczne, że można nie brać tego pod uwagę w codzienności. Pomijasz też milczeniem fakt, że ludzie zmieniają przekonania.
>>>A na tym forum mamy tylko takich ludzi. >>Znów kłamstwo. >Nie. A żeś się "wysilił". Na tym forum mamy nie tylko takich, którzy nazywają siebie racjonalistami, więc napisałeś nieprawdę.
>>>Gdybym się więc o nich tylko wypowiedział, >>A tak właśnie powinieneś czynić - o konkretnych osobach. >I tak zrobiłem w sumie. W sumie wymieniłeś dwa nazwiska osób, które cokolwiek pisały na forum a twierdzisz, że mówisz o jakimś 'ogóle racjonalistów', choć cały wątek dotyczy ułamka mniejszości.
>>Znów ściemniasz. To jakiś nawyk? >A gdzie wykazałeś, że ściemniam? Nie jest prawdą, że 'większość argumentacji racjonalistyznej to sprzeczna w sobie paranoja'. Choć jak znam twoje zdolności do mieszania i rozmywania pojęć, to dowolną tezę byś jakoś uzasadnił..
>Zdziś był jednym z wielu podobnych do siebie głosów na forum w temacie Browna, a przecież właśnie o takich głosach chciałeś, żebym napisał. Nic nie chciałem abyś pisał. Pokazuję ci tylko, jak absurdalne są skutki mieszania ludzi, opinii i poglądów oraz ekwiwokacje.
>No i napisałem. (..) Piszę zaś o Zdzisiach z forum, którzy wierzą w Kod Browna, A niby gdzie napisałeś coś o kimś, to wierzy w kod Browna? Nigdzie.
>to też źle, bo Zdzisie nie są.... - uwaga - reprezentantami nurtu. Sam twierdzisz, że nie są, ale potraktowałeś ich na równi z tymi, którzy jak twierdzisz są.
>Piszę o reprezentantach nurtu Racjonalistycznego spoza forum - to ci nie pasi, bo oni nie są z forum. Pasi, ale nie ich dotyczyła dyskusja.
>Ta negacja jest już jednak na orbicie paranoi, bo ewidentnie przeczysz sam sobie. Co pozostaje pustosłowiem, bo nic takiego nie wykazałeś.
>Typowy racjonalistyczny sofizm Jakie to dziecinne Janie, jakie płytkie..
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Nie muszę siedzieć w czyjejś głowie, żeby przyjmować, iż jest on zwolennikiem danego poglądu. >To nie relatywizacja, tylko dostrzeganie różnicy. Możesz zakładać, że ktoś ma jakiś pogląd, nie możesz być tego pewien i zaliczać go do jakiegoś wymyślonego ogółu.
No to mamy dalszy ciąg absurdalnej relatywizacji. Twoją skrajnie nihilistyczną "argumentacją" to można by 'wykazać' tutaj, że racjonalistą nie jest nawet sam Agnosiewicz, ani nawet ty.
>Nie widziałem, abyś gdzieś coś obalał. >No to ci przypomnę: Z tego, że zaglądają tu racjonaliści i deklarują takie a nie inne poglądy wynika właśnie bardzo dużo. >Po pierwsze wykazałem, że nic z tego nie wynika, bo ty nie znasz poglądów tych ludzi, tylko ich opinie.
I nie wpadam w paranoję i nie twierdzę, że wszyscy oni kłamią. Twoja argumentacja zaś to postuluje.
>Po drugie, że popełniłeś ekwiwokację pomiędzy byciem racjonalistą a pisaniem o sobie, że jest się racjonalistą (to jak pisać, że jest się doktorem i rzeczywiście być doktorem).
Z tego co zaś tu piszesz to wynika, że racjonaliści nie istnieją w ogóle, bo każdego kto twierdzi, że nim jest, można posądzić o to, że nim nie jest. Kolejna bezsensowna relatywizacja.
>No i z tego wynika, że jesteście co najwyżej "racjonalistami". >Otóż z tego wynika, że dla ciebie jesteśmy tylko opiniami i tekstami. Nie masz wiedzy aby oceniać nasz racjonalizm ani racjonalizm czytelników. Dokładnie tak samo, jak nikt nie ma wiedzy aby oceniać twój chrz. czy liberalizm. Absurdem byłoby twierdzenie, że można ocenić twój chrz. poprzez to, co piszesz, ale ty właśnie tak robisz w stosunku do innych.
Jak wyżej - na świecie nie istnieją zatem żadni racjonaliści, bo można oceniać ich na racjonalistów tylko siedząc w ich glowie, jak dotąd znamy tylko ich opinie. Gratuluje kolejnego kroku w opary absurdu.
>Wiadomo, że musi być deklaracja plus jakieś choćby pośrednie potwierdzenie, że ktoś jest zwolennikiem danego światopoglądu. To po prostu widać mimo samej deklaracji. >Co widać? Nic nie widzisz, masz tylko deklaracje i opinie. Każdy może kłamać i prowokować, szczególnie w Internecie. Wymyśliłeś sobie worek o nazwie 'racjonalista' i do niego wrzucasz wszystko, co ci się nie podoba, aby osiągnąć demagogiczny efekt.
Pięknie, znów dowiadujemy się, że nie możemy przyjąć, iż w Internecie istnieje w ogóle jakiś racjonalista, bo "Każdy może kłamać i prowokować, szczególnie w Internecie". To oczywiście nie jest żadna demagogia.
>Kontekst czytelników jest tu bez znaczenia, bo od razu w pierwszym wpisie napisałem kogo konkretnie mam na myśli. Tia, miałeś na myśli 'nich', czyli czytelników, a konkretnie Niemojewskiego, Allegro i Freuda..
Nie tylko, bo także Drobnera, który na forum zagląda. Czemu to przemilczałeś? Manipulacja.
>Kto powiedział, że mogę się trzymać (..) >Dobrze wiesz, że nie o to chodzi. Chodzi o twoje mieszanie pojęć i znaczeń aby uzyskać efekt na czytelniku. Gdy ja próbuję te pojęcia precyzować, ty zarzucasz mi relatywizm itp.
Ty nic nie precyzujesz. Ty wprowadzasz tylko absurdalny "solipsyzm wirtualny" w tę materię.
>To forum jest na serwisie racjonalistycznym, odwiedzają go więc głównie racjonaliści, >Znów formułujesz nieprawdziwe tezy. Mam cię poprosić o dowód empiryczny, czy sam przyznasz, że to sofizmat?
Czyli tego forum nie odwiedzają głównie racjonaliści? To skąd choćby w tym wątku tylu polemistów formułujących racjonalistyczną linię polemiki? To pewnie też tylko 'prowokatorzy', wedle twojej tezy.
>i na ich temat sformułowałem bardziej ogólną myśl. >Na temat ludzi, których poglądów nie znasz. Brawo. To może ja sformułuję ogólny pogląd na temat twojej rodziny, co? Reprezentanta w końcu mam, więc stosując twoją metodę mógłbym.
Znam ich poglądy, ponieważ prezentują je tutaj.
>Próbując odebrać mi prawo.. O czym ty rozmawiasz?
Wiedziałbyś o czym, gdybyś ciągle nie szatkował moich zdań, ucinając je w połowie i pozbawiając je w ten sposób pierwotnej wymowy.
>Nie - odnosiło się do ogólnego zjawiska racjonalizmu, a czytelnikami forum są też racjonaliści. >Zachowujesz się jak ten przysłowiowy złodziej, którego złapali za rękę, a ten twierdzi, że to nie jego ręka. 'U nich' i 'Wyznają' nie odnosiło się do żadnego zjawiska, tylko do grupy czytelników. Ale, jak już napisano, "Zawsze da się wymyśleć jakiś ogół..."
Odnosiło się do racjonalistycznej części czytelników z forum. A ja rozszerzyłem temat o o racjonalistów spoza forum, co w twoich oczach stanowi nie lada zbrodnię. ROTFL!!
>meritum zaś było takie, że racjonaliści (piszący na tym forum) są zbyt pewni siebie W takim razie przykro mi, że nie zrozumiałeś meritum. Autor napisał 'zauważyłem u niektórych' a nie 'u racjonalistów'. Jak już napisano, popełniłeś "kosmiczne nadużycie".
Bezczelnie manipulujesz. Autor pisał o "niektórych" spośród wyznających "programowy sceptycyzm". Pisał zatem o racjonalistach, bo to ich cecha programowa.
>Najbardziej reprentatywne (twoim zdaniem) jednostki nie dają ci prawa orzekać o wszystkich. >Orzekam o większości, która jest wystarczająco reprezentatywna. Nie orzekasz o większości, bo większości nie znasz. Masz natomiast wyraźną tendencję do nieuzasadnionego uogólniania.
Posiadam i znam publikacje czołowych przedstawicieli nurtu racjonalistycznego, którzy wpływają na pogląd większości. Jest to widoczne na Racjonaliście, gdzie statystyczny publicysta powiela ten pogląd, sprawiając, że są to poglądy większości. Prawie wszyscy piejecie jednym baranim głosem - bałwochwalcze uwielbienie nauki i kontrastowanie jej do wiary, tezy w stylu "Biblia została skompilowana z wierzeń ludów ościennych", ciągłe doszukiwanie się sprzeczności w Piśmie, twierdzenia, że wiara w Boga to wiara w krasnoludki (prawie każdy z was używa dokładnie takiego porównania), że kreacjoniści wierzą w płaską ziemię, że wiara powstała dlatego, że ludzie nie potrafili wyjaśnić otaczającego ich świata itd. itp. to ciągłe prymitywne kalki myślowe, powielane przez was wręcz wszędzie. Czytam ten mało wyrafinowany
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | i pełen uproszczeń bełkot od lat i widzę, jaki jest u was pogląd większości - non stop powielają się te wasze schematy, jakbyście z katechizmu jakiegoś cytowali się nawzajem. Czy w publikacjach polskojęzycznych, anglojęzycznych czy francuskojęzycznych. Więc nie wciskaj mi tego socjoagnostycznego kitu na temat nieznajomości przeze mnie poglądów większości racjonalistów, bo nie od wczoraj w tym siedzę i niejednego racjonalistę już czytałem.
>Parę rozsądnych jaskółek wśród was wiosny jeszcze nie czyni. >Ale wystarczy, aby obalić twoje tezy o 'ogóle'. Gdyby osoby jakie wymieniłeś (z których nawet połowa nie pisała na forum), przemnożyć przez 2, to i tak byłoby ledwie 7% publicystów i jakiś śmieszny ułamek czytelników, więc o żadnym ogóle czy większości nie może być mowy.
Te osoby kształtują poglądy tysięcy racjonalistów, co najmniej. Widać to po tym, że są powielane wszędzie. Wpisz sobie np. Allegro do googli to sam zobaczysz na ilu racjonalistycznych publikatorach się go powiela. U was chocby Sędziak się nim podniecał, jak katechizmem, a za nim pewnie cała chmara polskich racjonalistów dalej przekazywała te tezy. To tylko drobny wycinek, ale pokazuje, jak u was jest to powielane. Procent wpływa na pogląd wielu i nie jest to tym samym ułamek. Poza tym ja dałem tylko przykłady. Reszta jest statystcyznie podobna. Chyba naprawdę musisz rżnąć głupa, skoro jako webmaster udajesz, że nie wiesz, co u was się statystycznie pisze.
>Pomijając już fakt, że ktoś zawsze może pisać wbrew własnym przekonaniom, co jest tak sporadyczne, że można nie brać tego pod uwagę w codzienności. Pomijasz też milczeniem fakt, że ludzie zmieniają przekonania.
Nie w ciągu paru tygodni i nie wszyscy. Bardzo niewielu ludzi zmienia przekonania tak naprawdę, w dodatku dzieje się to rzadko i na przestrzeni wielu lat.
>>>A na tym forum mamy tylko takich ludzi. >>Znów kłamstwo. >Nie. A żeś się "wysilił". Na tym forum mamy nie tylko takich, którzy nazywają siebie racjonalistami, więc napisałeś nieprawdę.
Mowa jest o tych, którzy wyznają "programowy sceptycyzm", a więc o racjonalistach z tego forum.
>>>Gdybym się więc o nich tylko wypowiedział, >>A tak właśnie powinieneś czynić - o konkretnych osobach. >I tak zrobiłem w sumie. W sumie wymieniłeś dwa nazwiska osób, które cokolwiek pisały na forum a twierdzisz, że mówisz o jakimś 'ogóle racjonalistów', choć cały wątek dotyczy ułamka mniejszości.
Mówię o ogóle racjonalistów, nie o ogóle piszących na forum. Skoro twierdzisz, że ludzie z forum nie są reprezentatywni jako racjonaliści, bo mogą "udawać" swe poglądy itp. bezsensy, to jesteś niekonsekwentny twierdząc jednocześnie, że tylko o nich się powinienem wypowiadać, oceniając ich poglądy.
>>Znów ściemniasz. To jakiś nawyk? >A gdzie wykazałeś, że ściemniam? Nie jest prawdą, że 'większość argumentacji racjonalistyznej to sprzeczna w sobie paranoja'. Choć jak znam twoje zdolności do mieszania i rozmywania pojęć, to dowolną tezę byś jakoś uzasadnił..
Jest to prawdą i konsekwentnie to wykazuję w wielu polemikach. Zaneguj je krok po kroku to wtedy nie będzie to prawdą.
>Zdziś był jednym z wielu podobnych do siebie głosów na forum w temacie Browna, a przecież właśnie o takich głosach chciałeś, żebym napisał. >Nic nie chciałem abyś pisał. Pokazuję ci tylko, jak absurdalne są skutki mieszania ludzi, opinii i poglądów oraz ekwiwokacje.
Pokazujesz co najwyżej sobie.
>No i napisałem. (..) Piszę zaś o Zdzisiach z forum, którzy wierzą w Kod Browna, A niby gdzie napisałeś coś o kimś, to wierzy w kod Browna? Nigdzie.
W poprzednich postach pisałem o przypadkach z forum, sprzed zaledwie tygodnia, czy nieco ponad.
>to też źle, bo Zdzisie nie są.... - uwaga - reprezentantami nurtu. Sam twierdzisz, że nie są, ale potraktowałeś ich na równi z tymi, którzy jak twierdzisz są.
Nikogo nie traktowałem "na równo" wymieniałem postaci najróżniejsze, żeby nie zawężać się do konkretnych przypadków z określonego obszaru racjonalizmu.
>Piszę o reprezentantach nurtu Racjonalistycznego spoza forum - to ci nie pasi, bo oni nie są z forum. Pasi, ale nie ich dotyczyła dyskusja.
O tych, których dotyczyła dyskusja pisałem też.
>Ta negacja jest już jednak na orbicie paranoi, bo ewidentnie przeczysz sam sobie. Co pozostaje pustosłowiem, bo nic takiego nie wykazałeś.
Ależ wykazałem, jest to wyżej, w moim poprzednim poście. Tutaj tego nie widać, bo kompletnie zniekształacasz moje wypowiedzi, szatkując je do reszty.
>Typowy racjonalistyczny sofizm Jakie to dziecinne Janie, jakie płytkie..
Ten racjonalistyczny sofizm? A z tym się akurat zgodzę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Twoją skrajnie nihilistyczną "argumentacją" to można by 'wykazać' tutaj, że racjonalistą nie jest nawet sam Agnosiewicz, ani nawet ty. W twoim sofistycznym rozumieniu 'racjonalisty', będzie nim każdy, kogo ci tak podpasuje. W moim tylko ten, kto swoim postępowaniem zasłuży na taką ocenę, a nie tylko gadaniem 'ja to, ja tamto' ani nie ten, kogo jakiś filozof na podstawie paru zdań nazwie racjonalistą. Dlatego ja ich liczę na palcach, a ty pewnie w tysiącach.
>I nie wpadam w paranoję i nie twierdzę, że wszyscy oni kłamią. Twoja argumentacja zaś to postuluje. Pustosłowie.
>Z tego co zaś tu piszesz to wynika, że racjonaliści nie istnieją w ogóle, bo każdego kto twierdzi, że nim jest, można posądzić o to, że nim nie jest. No właśnie można Janie, bo nie wszystko złoto, co się świeci. Osądzić nie można. U ciebie natomiast można osądzić na podstawie paru zdań. Nie zrozumiałeś widocznie podanych przykładów.
>Jak wyżej - na świecie nie istnieją zatem żadni racjonaliści, bo można oceniać ich na racjonalistów tylko siedząc w ich glowie, Jak wyżej.
>iż w Internecie istnieje w ogóle jakiś racjonalista, bo "Każdy może kłamać i prowokować, szczególnie w Internecie". To ja ci życzę zrozumienia zasady działania Internetu, chyba już czas. Tu nie ma ludzi, tylko ich wypowiedzi. Ty zaś na bazie wypowiedzi tworzysz wirtualne byty, którym przypisujesz jakieś poglądy i nazywasz racjonalistami, bo ci tak akurat pasuje. Nazywa się to nadużyciem.
>Nie tylko, bo także Drobnera, który na forum zagląda. Czemu to przemilczałeś? Manipulacja. Chacha, dowcipniś. Czyli napisałeś 'do Nich, towarzysza Drobnera'? To naprawdę interesujący ogól.
>Czyli tego forum nie odwiedzają głównie racjonaliści? Skoro nie wiesz jak jest, to nie używaj takich tez w argumentacji.
>To skąd choćby w tym wątku tylu polemistów formułujących racjonalistyczną linię polemiki? Wielu czterech? Jak się to ma do wielu tysięcy odwiedzin, sam policzysz (aha, jak tam szukanie liczby pierwszej?).
>Znam ich poglądy, ponieważ prezentują je tutaj. A to tylko myślenie życzeniowe, że znasz ich poglądy.
>A ja rozszerzyłem temat o racjonalistów spoza forum, co w twoich oczach stanowi nie lada zbrodnię. Sam więc przyznajesz, że w jednym zdaniu użyłeś jednego terminu w więcej niż jednym znaczeniu. To wystarczy.
>Autor pisał o "niektórych" spośród wyznających "programowy sceptycyzm". Pisał zatem o racjonalistach, bo to ich cecha programowa. A to już twoja interpretacja. Nie wmawiaj autorowi, że chciał napisać coś, czego nie napisał, bo się to kiedyś na tobie odbije.
>Posiadam i znam publikacje czołowych przedstawicieli nurtu racjonalistycznego, którzy wpływają na pogląd większości (...) Fajnie mijasz temat. Nie zmienia to jednak faktu, że poglądów większości nie znasz. Po prostu uogólniasz jak dziecko: 'wy to, wy tamto..bo już ja was znam..'
>Reszta jest statystcyznie podobna. Jak ci to powiedzieć.. wykazałeś to gdzieś? Myślenie życzeniowe zostaw dla siebie.
>Skoro twierdzisz, że ludzie z forum nie są reprezentatywni jako racjonaliści, Człowieku, kto ci wmówił, że piszący na forum są grupą reprezentatywną?
>to jesteś niekonsekwentny twierdząc jednocześnie, że tylko o nich się powinienem wypowiadać, oceniając ich poglądy. To jest właśnie konsekwencja, którą próbujesz ośmieszyć. Mogłeś pisać o konkretnych wypowiedziach, wolałeś jednak powodłać jakiś niejasny ogół i wywoływać wrażenie, że wszyscy pod niego podpadają. Sam wiesz, że to nieuczciwe.
>Jest to prawdą i konsekwentnie to wykazuję w wielu polemikach. Jakiś ty zabawny. Nie podjąłeś polemiki nawet z 1%, a rościsz sobie megalomańskie prawo do obalania wszystkiego (pomijam już fakt, że w najlepszym razie uzyskujesz status quo z tezami pozytywnymi, co nie dowodzi prawdziwości twoich wierzeń).
>W poprzednich postach pisałem o przypadkach z forum, sprzed zaledwie tygodnia, czy nieco ponad. (..) O tych, których dotyczyła dyskusja pisałem też. Pisałeś tylko, że są - a nie o nich.
|
|
| |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Wniosek: Jana Lewandowskiego uhonorować tombakowym medalem za - do wyboru - osiągnięcia w pisaniu demagogicznych tekścików lub za niezauważanie faktu, że zawzięcie piłuje gałązkę, na którą się wdrapał, gdzie uwił sobie gniazdko i skąd spogląda na wszystkich z góry - nawet na tych siedzacych wyżej od niego.
Uzasadnienie: Uzasadnienie przedstawiam w formie przykładów-cytatów.
"Osoby nie mają tu większego znaczenia." "Na pocieszenie powiem tylko tyle, że Sędziak zbacza bardziej, więc nie wszystko jeszcze stracone."
"Liczą się tylko argumenty w tym temacie, o które kolega nawet nie musnął." "Gratuluję kolejnego zboczenia od istoty rzeczy w peryferie demagogii."
Dla jasności: powyższe cytaty doskonale ilustrują sposób "dyskutowania" charakterystyczny dla JL - adwersarzowi postawić zarzut, a następnie samemu napisać coś idealnie spełniającego warunki do postawienia identycznego zarzutu.
PS Medal może być również wykonany z tworzywa niematerialnego z grawerką wykonaną przez jakąś istotę duchową - w istnienie jednego i drugiego (i nie mam tu na myśli grawerki) z całą mocą wierzy przecież JL - więc niech dostanie w co wierzy.
|
|
| | |  | | Wiesz kto | Witaj bracie. Konsekwencje z wykorzystywania inteligencji do chęci bycia lepszym. Inteligencja jest cechą nośnika, zwierzęcia ALE PLUS logika i budujesz prawdziwy intelekt. Byle na wesoło, bez rzucania krzesłami. Po co wybijać od razu okna. Są nam przecież potrzebne.
|
|
| | |  | | Jan Lewandowski | charakterystyczny dla JL - adwersarzowi postawić zarzut, a następnie samemu napisać coś idealnie spełniającego warunki do postawienia identycznego zarzutu. >PS Medal może być również wykonany z tworzywa niematerialnego z grawerką wykonaną przez jakąś istotę duchową - w istnienie jednego i drugiego (i nie mam tu na myśli grawerki) z całą mocą wierzy przecież JL - więc niech dostanie w co wierzy. >
Jak zwykle było stać cię tylko na prymitywne nieudolne zjechanie z tematu w stronę sofistyki ad personam od A do Z. A w temacie - nic jak zwykle. Kompletna pustka merytoryczna - oto jeyes.
|
|
| | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Jak zwykle było stać cię tylko na prymitywne nieudolne zjechanie z tematu w stronę sofistyki ad personam od A do Z. A w temacie - nic jak zwykle. Kompletna pustka merytoryczna - oto jeyes. Ja mogę zrozumieć, że strasznie zależy ci na uzyskaniu tego medalu, ale takie mizdrzenie do jurorów (tuż przed dekoracją), w postaci ostentacyjnej demonstracji "talentu", za który na bank zdobędziesz medal, jest niesmaczne. A może ja się mylę? Może ty nie jesteś po prostu w stanie pojąć jak żałosne jest twoje wytykanie innym tego, co sam robisz nagminnie?
|
|
| | | | |  | | Jan Lewandowski | >>Jak zwykle było stać cię tylko na prymitywne nieudolne zjechanie z tematu w stronę sofistyki ad personam od A do Z. A w temacie - nic jak zwykle. Kompletna pustka merytoryczna - oto jeyes. >Ja mogę zrozumieć, że strasznie zależy ci na uzyskaniu tego medalu, ale takie mizdrzenie do jurorów (tuż przed dekoracją), w postaci ostentacyjnej demonstracji "talentu", za który na bank zdobędziesz medal, jest niesmaczne. >A może ja się mylę? Może ty nie jesteś po prostu w stanie pojąć jak żałosne jest twoje wytykanie innym tego, co sam robisz nagminnie?
Ciąg dalszy ad personam, na zabranie głosu w meritum topiku już zwyczajnie cię nie stać. Typowe dla miernot intelektualnych.
|
|
 | | Ktoś | >>Gdzie się podział programowy sceptycyzm?
Wszyscy chcieliśmy być sobą a z pokolenia na pokolenie budowany był mur, że jesteśmy czmś lepszym. A okazało się że powiedzieć na tle zwierząt tylko człowiek to równolegle moć wypowiedzieć aż i popaść w zachwyt nad przyrodą. Dajcie to wszystkim. Jesteśmy istotami nie tylko zwierzętami!
Wszystkie prawdziwe przysłowia maja sens, popróbuj, interpretuj, bądź odważny. Dałem sobie tylko alternatywę bo chciałem zrozumieć, że miłość nie jest litością.
|
|
 | | Drobner | >U nich sceptycyzm jest tylko wobec klasycznej wizji chrześcijańskiej i światopoglądu teistycznego. [...]vide Drobner zachwycony Freudem > wartościowanie [...] jako bezsporny fakt, cytuję tego samego Drobnera w tym temacie, który tak oto wyraził się o tej analizie Freuda: "Poparta jest logiką wywodu oraz tak sugestywnym prawdopodobieństwem psychologicznym, że Autor sam przestrzega czytelnika przed bezkrytycznym przyjęciem za prawdę ostateczną tej doskonale ułożonej mozaiki faktów, domysłów, koincydencji, zbieżności i wniosków". >"Niepodważalna logika wywodu", czy tu jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę Freuda o dwóch Mojżeszach? Wywołany po nazwisku odpowiadam: p. J. Lewandowski występuje z pozycji katolickich. Nie podoba mu się TREŚĆ HIPOTEZY Freuda o dwóch Mojżeszach, bo jest sprzeczna z wizją katolicką. I ma do tego ABSOLUTNE PRAWO. Nie odróżnia jednak TREŚCI HIPOTEZY POCZĄTKOWEJ od samej LOGIKI WYWODU. Jak dotąd nie wskazał ŻADNEGO BŁĘDU LOGICZNEGO w rozumowaniu Freuda a jedynie negatywnie odniósł się do treści hipotezy.
>"Niepodważalna logika wywodu", czy tu jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę Freuda o dwóch Mojżeszach? Oczywiście, że jest: NIE WIERZĘ W ISTNIENIE ANI JEDNEGO MOJŻESZA. Odróżniam treści tez od rozumowań.
>"Niepodważalna logika wywodu" To zaiste MOJA PRYWATNA OPINIA i nikomu nie każę w nią wierzyć. Trzeba po prostu przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własny pogląd.
|
|
|  | | Jan Lewandowski |
>Wywołany po nazwisku odpowiadam: p. J. Lewandowski występuje z pozycji katolickich. Nie podoba mu się TREŚĆ HIPOTEZY Freuda o dwóch Mojżeszach, bo jest sprzeczna z wizją katolicką. I ma do tego ABSOLUTNE PRAWO. >Nie odróżnia jednak TREŚCI HIPOTEZY POCZĄTKOWEJ od samej LOGIKI WYWODU. Jak dotąd nie wskazał ŻADNEGO BŁĘDU LOGICZNEGO w rozumowaniu Freuda a jedynie negatywnie odniósł się do treści hipotezy.
Dlaczego w arcie więc nie napisał Pan, że to tylko hipoteza reuda? A błąd logiczny w jego rozumowaniu w tym miejscu to argumentum ad fides, bo absolutnie nic nie wskazuje na dwóch Mojżeszów.
>>"Niepodważalna logika wywodu", czy tu jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę Freuda o dwóch Mojżeszach? >Oczywiście, że jest: NIE WIERZĘ W ISTNIENIE ANI JEDNEGO MOJŻESZA. Odróżniam treści tez od rozumowań.
Rozróżnienie kija od pałki.
>>"Niepodważalna logika wywodu" >To zaiste MOJA PRYWATNA OPINIA i nikomu nie każę w nią wierzyć. Trzeba po prostu przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własny pogląd.
Odkąd opublikował Pan publicznie swą tak stanowczą opinię, nie jest już ona prywatna.
|
|
| |  | | Drobner | >Dlaczego w arcie więc nie napisał Pan, że to tylko hipoteza reuda? Bo jest to oczywiste. >A błąd logiczny w jego rozumowaniu w tym miejscu to argumentum ad fides Rozumiem, że chodzi o 'argumentację do wiary'. 1. Ten zarzut można postawić KAŻDEMU, kto stawia nową hipotezę organizującą znane fakty. 2. Freud nie każe wierzyć w jego tezę. Po to przedstawia argumentację w oparciu o 'fakty' biblijne'. Czytelnik sam rozstrzygnie. >, bo absolutnie nic nie wskazuje na dwóch Mojżeszów. To stwierdzenie też jest 'tylko hipotezą'. Poza tym nie zgodzę się ze zwrotem: "absolutnie nic nie wskazuje". >>>"Niepodważalna logika wywodu", czy tu jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę Freuda o dwóch Mojżeszach? >>Oczywiście, że jest: NIE WIERZĘ W ISTNIENIE ANI JEDNEGO MOJŻESZA. Moją odpowiedzią pokazałem, że, wbrew zarzutowi, "jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę". >> Odróżniam treści tez od rozumowań. >Rozróżnienie kija od pałki. Nie. Nierzadko prowadzi się ROZUMOWANIA w oparciu o WYKLUCZAJĄCE SIĘ TREŚCIOWO HIPOTEZY. Nie wnikając w TREŚĆ HIPOTEZ można badać POPRAWNOŚĆ ROZUMOWAŃ. Przykładem niech będzie geometria Euklidesa i geometria Łobaczewskiego, wychodzące z wykluczających się hipotez. Tak więc TREŚĆ HIPOTEZ oraz ROZUMOWANIA nie mają się do siebie jak "kij i pałka". >>To zaiste MOJA PRYWATNA OPINIA i nikomu nie każę w nią wierzyć. Trzeba po prostu przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własny pogląd. >Odkąd opublikował Pan publicznie swą tak stanowczą opinię, nie jest już ona prywatna. Przez sam fakt publikacji nie przestała być MOJĄ PRYWATNĄ OPINIĄ, ani nie zaczęła być 'opinią publiczną'. Stała się tylko znana innym ludziom.
|
|
| | |  | | Jan Lewandowski | >>Dlaczego w arcie więc nie napisał Pan, że to tylko hipoteza reuda? >Bo jest to oczywiste.
Nie, nie jest, zwłaszcza, gdy coś uwiarygodnia się za pomocą stwierdzeń "niepodważalna logika wywodu".
>>A błąd logiczny w jego rozumowaniu w tym miejscu to argumentum ad fides >Rozumiem, że chodzi o 'argumentację do wiary'. >1. Ten zarzut można postawić KAŻDEMU, kto stawia nową hipotezę organizującą znane fakty.
To, że można go postawić każdemu kto stawia hipotezę nie sprawia, że Freud jest już wybroniony przed tym zarzutem.
>2. Freud nie każe wierzyć w jego tezę. Po to przedstawia argumentację w oparciu o 'fakty' biblijne'. Czytelnik sam rozstrzygnie.
Nie rozumiem, jak można mówić, że nie każe wierzyć w jego tezę, skoro zarazem mówi się, że jest ona niepodważalna.
>>, bo absolutnie nic nie wskazuje na dwóch Mojżeszów. >To stwierdzenie też jest 'tylko hipotezą'.
Jak wyżej.
>Poza tym nie zgodzę się ze zwrotem: "absolutnie nic nie wskazuje". >>>>"Niepodważalna logika wywodu", czy tu jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę Freuda o dwóch Mojżeszach? >>>Oczywiście, że jest: NIE WIERZĘ W ISTNIENIE ANI JEDNEGO MOJŻESZA. >Moją odpowiedzią pokazałem, że, wbrew zarzutowi, "jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę".
Niestety, odbieram to jako dyskretne wycofanie się z tego co wczesniej określało się mianem czegoś niepodważalnego.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Drobner | >>>A błąd logiczny w jego rozumowaniu w tym miejscu to argumentum ad fides >>Rozumiem, że chodzi o 'argumentację do wiary'. >>1. Ten zarzut można postawić KAŻDEMU, kto stawia nową hipotezę organizującą znane fakty. >To, że można go postawić każdemu kto stawia hipotezę nie sprawia, że Freud jest już wybroniony przed tym zarzutem. Tyle tylko, że to JUŻ NIE JEST ZARZUT WOBEC FREUDA. >>2. Freud nie każe wierzyć w jego tezę. Po to przedstawia argumentację w oparciu o 'fakty' biblijne'. Czytelnik sam rozstrzygnie. >Nie rozumiem, jak można mówić, że nie każe wierzyć w jego tezę, skoro zarazem mówi się, że jest ona niepodważalna. Stwierdziłem, że LOGIKA WYWODU JEST NIEPODWAŻALNA, nie teza. >>>>Oczywiście, że jest: NIE WIERZĘ W ISTNIENIE ANI JEDNEGO MOJŻESZA. >>Moją odpowiedzią pokazałem, że, wbrew zarzutowi, "jest miejsce na wątpienie u Drobnera w tę analizę". >Niestety, odbieram to jako dyskretne wycofanie się z tego co wczesniej określało się mianem czegoś niepodważalnego. Powtórzę: stwierdziłem, że LOGIKA WYWODU JEST NIEPODWAŻALNA, nie teza. >Pozdrawiam Ja również pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Jan Lewandowski | >LOGIKA WYWODU JEST NIEPODWAŻALNA, nie teza.
Logika wywodu była związana nierozłącznie z tezami jakie Freud stawiał.
|
|
| | | | | |  | | Drobner | >>LOGIKA WYWODU JEST NIEPODWAŻALNA, nie teza. >Logika wywodu była związana nierozłącznie z tezami jakie Freud stawiał. Dlatego, że chciał je poprzeć znanymi faktami. Chciał INACZEJ zorganizować te fakty. One Jemu właśnie tak przemawiały. Próbował znaleźć jakieś intelektualne (nie religijne) rozwiązanie sytuacji. ROZUMOWAŁ LOGICZNIE I TO NIEPODWAŻALNIE (moim zdaniem). Hipoteza nie musiała byc 'prawdziwa'. Jak każda hipoteza naukowa. Wystarczy, że wymaga mniejszej liczby założeń niż inne hipotezy. A hipoteza Freuda ma taką własność (moim zdaniem). I tak o wszystkim rozstrzygnie Czytelnik książki Freuda. Pozdrawiam, Drobner.
|
|
| | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >>>LOGIKA WYWODU JEST NIEPODWAŻALNA, nie teza. >>Logika wywodu była związana nierozłącznie z tezami jakie Freud stawiał. >Dlatego, że chciał je poprzeć znanymi faktami. >Chciał INACZEJ zorganizować te fakty. >One Jemu właśnie tak przemawiały. >Próbował znaleźć jakieś intelektualne (nie religijne) rozwiązanie sytuacji. >ROZUMOWAŁ LOGICZNIE I TO NIEPODWAŻALNIE (moim zdaniem). Hipoteza nie musiała byc 'prawdziwa'. Jak każda hipoteza naukowa.
No więc zatoczyliśmy wielkie demagogiczne koło po to, aby wrócić do twierdzenia jakie postulowałem od początku. Pan Drobner uważa, że Freud opierał się na faktach, a jego interpretacja tych faktów (do jakich dziwacznych wniosków ona prowadzi napisałem w pierwszym poście do tego wątku) ma być logiczna i niepodważalna. Dziękuję, to właśnie twierdziłem od początku.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Drobner | Nie zgadzam się. Zawsze punktem wyjścia są fakty, w tym przypadku 'fakty biblijne'. Są między tymi 'faktami' delikatne rozbieżności, pewne niekonsekwencje, subtelne niejasności. Ta sytuacja przemawiała do Freuda tak, iż powziął 'hipotezę dwóch Mojżeszów'. A następnie NIEPODWAŻALNĄ LOGIKĄ WYWODU uargumentował swoją hipotezę, wyjaśniając większość niezgodności, niejasności między 'faktami'. Ta nowa hipoteza inaczej zorganizowała 'fakty biblijne' uwalniając je od wzajemnych niekonsekwencji. To jest metoda naukowa, toteż i hipotezę i argumentację uznać należy za naukowe. Inną sprawą jest prawdziwość hipotezy. Twierdzę, że nie ma istotnej różnicy między hipotezą 'jednego Mojżesza' a hipotezą 'dwóch Mojżeszów'. Należałoby porównać, która z nich lepiej wyjaśnia 'fakty' i która wymaga mniejszej liczby założeń. Niestety, w tej materii, porównywanie jest mocno obciążone subiektywizmem. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | >Nie zgadzam się. Zawsze punktem wyjścia są fakty, w tym przypadku 'fakty biblijne'. Są między tymi 'faktami' delikatne rozbieżności, pewne niekonsekwencje, subtelne niejasności. Ta sytuacja przemawiała do Freuda tak, iż powziął 'hipotezę dwóch Mojżeszów'. A następnie NIEPODWAŻALNĄ LOGIKĄ WYWODU uargumentował swoją hipotezę, wyjaśniając większość niezgodności, niejasności między 'faktami'. Ta nowa hipoteza inaczej zorganizowała 'fakty biblijne' uwalniając je od wzajemnych niekonsekwencji.
A skąd tak w ogóle wiadomo, że to była hipoteza Freuda? Poproszę o cytat z jego książki. Jak na razie mamy zatem dwóch Mojżeszów Freuda, uzasadnionych ponoć niepodważalną logiką wywodu.
>To jest metoda naukowa, toteż i hipotezę i argumentację uznać należy za naukowe.
Naukowość lub nie nie jest żadnym gwarantem na poprawność wnioskowania. Mam mnóstwo opracowań z filozofii nauki, które zawierają dziesiątki opartych na konkretnych przykładach z nauk ścisłych przypadków nagminnego występowania w nauce błędów logicznych, błędnych kół, tautologii itd. Tautologiczne i błędne logicznie są też niektóre bardzo powszechnie stosowane metody naukowe, np. indukcja, co za pomocą wielu argumentów wykazał np. Kemeny (por. J. G. Kemeny, "Nauka w oczach filozofa", Warszawa 1967, str. 126n). Po drugie, pisanie o naukowści Freuda brzmi dość groteskowo, bowiem jest on dziś uważany nawet wśród psychologów za skansen psychologii, delikatnie mówiąc. Na ten temat krąży wiele anegdot. Wreszcie, sama psychologia przez wielu metodologów nauki, w tym tych najsłynniejszych (Popper) za naukę w ogóle uważana nie jest. Jakby co mogę to rozwinąć. Hipoteza w ujęciu Freuda wcale więc naukowa być nie musi.
>Inną sprawą jest prawdziwość hipotezy. Twierdzę, że nie ma istotnej różnicy między hipotezą 'jednego Mojżesza' a hipotezą 'dwóch Mojżeszów'. Należałoby porównać, która z nich lepiej wyjaśnia 'fakty' i która wymaga mniejszej liczby założeń. Niestety, w tej materii, porównywanie jest mocno obciążone subiektywizmem. >Pozdrawiam.
A tu się zgodzę.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Drobner | > A skąd tak w ogóle wiadomo, że to była hipoteza Freuda? Poproszę o cytat z jego książki.W pewnym momencie dyskusji pomyślałem, że nie zadał Pan sobie trudu przeczytania tej książki. Pańskie pytanie (p. wyżej) utwierdziło mnie w tym domyśle. > Po drugie, pisanie o naukowści Freuda brzmi dość groteskowo, bowiem jest on dziś uważany nawet wśród psychologów za skansen psychologii, delikatnie mówiąc.Większość "przedwojennych" naukowców to "skansen" w swoich dziedzinach. Ale to nieistotny wątek. > Hipoteza w ujęciu Freuda wcale więc naukowa być nie musi.Czyżby z powodu, że psychologię nie wszyscy uznają za naukę? Pozdrawiam. PS. Życzę miłej lektury książki Freuda
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jan Lewandowski | > >A skąd tak w ogóle wiadomo, że to była hipoteza Freuda? Poproszę o cytat z jego książki.> W pewnym momencie dyskusji pomyślałem, że nie zadał Pan sobie trudu przeczytania tej książki. Pańskie pytanie (p. wyżej) utwierdziło mnie w tym domyśle.To czy ja ją czytałem, czy nie, nie ma przecież znaczenia. Pan ją bowiem czytał i to na pańskim referowaniu się tu opieramy. > > Po drugie, pisanie o naukowści Freuda brzmi dość groteskowo, bowiem jest on dziś uważany nawet wśród psychologów za skansen psychologii, delikatnie mówiąc.> Większość "przedwojennych" naukowców to "skansen" w swoich dziedzinach. Ale to nieistotny wątek.A właśnie istotny, bo skoro tak jest, to tym bardziej nie świadczy to na korzyść autorytetu Freuda. Tylko pogorsza to jego sytuację. Pan tutaj argumentuje trochę tak jakby ktoś argumentował tak: większość ludzi przecież kradnie, nic się jednak strasznego nie dzieje, nieistotny to zatem wątek. Chyba więc zareagował tu Pan bardziej schematycznie, niż racjonalnie. > >Hipoteza w ujęciu Freuda wcale więc naukowa być nie musi.> Czyżby z powodu, że psychologię nie wszyscy uznają za naukę?Może dlatego. A raczej dlatego, że powielał on naprawdę fantastyczne tezy, z których dziś śmiać się chce nawet wielbicielom Freuda. Słyszał Pan powiedzenie, że Freudowi wszystko się kojarzyło z penisem, poza jego cygarem (czy jakoś tak, mam nadzieję, że nie przekręcam). > Pozdrawiam.> PS. Życzę miłej lektury książki Freuda  Aj nieładnie Panie Drobner, tak uciekać od konkretnej prośby o cytat z Freuda, gdzie wyraźnie pisałby on, że teza o dwóch Mojżeszach jest tylko jego hipotezą.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | freud | > >>A skąd tak w ogóle wiadomo, że to była hipoteza Freuda? Poproszę o cytat z jego książki.> >W pewnym momencie dyskusji pomyślałem, że nie zadał Pan sobie trudu przeczytania tej książki. Pańskie pytanie (p. wyżej) utwierdziło mnie w tym domyśle.> To czy ja ją czytałem, czy nie, nie ma przecież znaczenia. Pan ją bowiem czytał i to na pańskim referowaniu się tu opieramy.> >> Po drugie, pisanie o naukowści Freuda brzmi dość groteskowo, bowiem jest on dziś uważany nawet wśród psychologów za skansen psychologii, delikatnie mówiąc.> >Większość "przedwojennych" naukowców to "skansen" w swoich dziedzinach. Ale to nieistotny wątek.> A właśnie istotny, bo skoro tak jest, to tym bardziej nie świadczy to na korzyść autorytetu Freuda. Tylko pogorsza to jego sytuację. Pan tutaj argumentuje trochę tak jakby ktoś argumentował tak: większość ludzi przecież kradnie, nic się jednak strasznego nie dzieje, nieistotny to zatem wątek. Chyba więc zareagował tu Pan bardziej schematycznie, niż racjonalnie.> >>Hipoteza w ujęciu Freuda wcale więc naukowa być nie musi.> >Czyżby z powodu, że psychologię nie wszyscy uznają za naukę?> Może dlatego. A raczej dlatego, że powielał on naprawdę fantastyczne tezy, z których dziś śmiać się chce nawet wielbicielom Freuda. Słyszał Pan powiedzenie, że Freudowi wszystko się kojarzyło z penisem, poza jego cygarem (czy jakoś tak, mam nadzieję, że nie przekręcam).> >Pozdrawiam.> >PS. Życzę miłej lektury książki Freuda  > Aj nieładnie Panie Drobner, tak uciekać od konkretnej prośby o cytat z Freuda, gdzie wyraźnie pisałby on, że teza o dwóch Mojżeszach jest tylko jego hipotezą.>
|
|
| | | | | |  | | Drobner | Errata: Dlatego, że chciał JĄ poprzeć znanymi faktami
|
|
 | | Sylwester Głowacki (85 punktów) | Wbrew pozorom niektórzy z tutejszych ateuszy są świadomi, że ich niewiara to wiara.
|
|
| Lou Salome | >...zatrważającą wręcz pewność siebie.Rozumiem,że można >być o czymś święcie przekonanym,ale nie upoważnia to do >sypania dogmatami lub co najmniej braku pokory... >Ograniczę się jedynie do apelu o więcej skromności i otwartości.
"Sypaniem dogmatami" jest ZAŁOŻENIE (TYLKO przez Ciebie UZNAWANE za wspólne wszystkim ludziom), że pokora i skromność są wartościami niepodważalnymi. Otóż pokora i skromność są wartościami w etyce chrześcijańskiej, a ta nie jest - i nigdy nie była -JEDYNIE SŁUSZNYM i obowiązującym systemem wartości. Na tym forum spotkałam się z dwiema osobami tak przywiązanymi do dogmatów i jednocześnie tak uparcie i ślepo przekonanymi, że odwołując się do pewnych wartości, odwołują się do prawd NIEPODWAZANYCH, że wartości te są uznane przez 100% społeczeństwa i jesteś to Ty i Teresa, a nie stali bywalcy forum, do których, jak się zdaje, odnosi sie Twoja krytyka. Otórz może będzie to dużym zaskoczeniem, ale dla mnie pokora i skromność nie stanowią wartości, za to pewność siebie owszem,więc Twoja krytyka jest , mówiąc łagodnie, bardzo źle uargumentowana. Zarzuć mi (lub innym) brak wiedzy, błędy merytoryczne, ale nie BRAK POKORY I SKROMNOŚCI bo to nie jest zarzut! Myślę, że jeśli goście forum piszą o czymś, o czym posiadają dostateczną wiedzę, to jeśli FORMA ich wypowiedzi nie jest "pokorna" i "skromna" - wypowiedzi te nie tracą przez to na wartości.
Pozdrawiam filozofujących młotem
|
|
 | | Gandhi | "Nie należy chełpić się tym, że ma się słuszność, ponieważ to nie nasza zasługa, lecz prawdy, z pomocą której osiągnęliśmy przewagę." (Stefan Kisielewski)
|
|
|  | | Lou Salome (2 punktów) | > "Nie należy chełpić się tym, że ma się słuszność, ponieważ to nie nasza zasługa, lecz prawdy, z pomocą której osiągnęliśmy przewagę." (Stefan Kisielewski)Specyficzne podejście do racjonalizmu...  Ja jestem raczej zolenniczką wiary w możliwości człowieka niż w oświecającą nas maluczkich Prawdę. Przeglądając ten wątek można odnieść wrażenie, że cechuje Cię wybitna wręcz skromność (brak własnych wypowiedzi) i imponująca swoboda w posługiwaniu się "cytatatami na każdą okazję"
|
|
| |  | | Gandhi | Nasze możliwości są ograniczone, nie zaszkodzi o tym pamiętać. To bardzo racjonalne podejście. Choć, zgoda, może i specyficzne.  Oświecenie niejednemu dobrze by zrobiło. A owszem, nie lubię wkładać palca między drzwi. Więcej wolnej przestrzeni i uwaga na przeciągi! "To co raz powiedziano dobrze, warto też powtórzyć."  Kisielewski mówi o zyskaniu przewagi, ale nie dzięki pyskówkom. Tylko taka mnie interesuje.
|
|
| |  | | Teresa | Lou Najpierw mówisz, że nie ma prawdy, a potem stanowczo mówisz, że prawdą jest to, że nie ma 'prawd'???..... Ja mówię, że jest prawda, ale dla mnie prawda nie znaczy przyjmowanie "czegoś narzuconego z góry" tylko odkrywanie tego, co jest. Wg mnie w kwestii moralności w jest sens mówić o tym, co naprawdę zachodzi między ludźmi a nie "o sobie". W wyniku tego odkrywania można dowiedzieć się wielu niewiarygodnie pozytywnych rzeczy  . Myślę, że wiele związków zostałoby uratowanych gdyby tak naprawdę jedna strona wiedziała czego oczekuje od niej druga i na odwrót. Z drugiej jednak strony odkrywanie tego, co się dzieję pomiędzy ludźmi odbywa się również za cenę dowiedzenia czegoś przykrego o sobie. Jednak ta "wiedza" jest potrzebna żeby zmienić się, w przeciwnym wypadku może być tylko "gorzej"  . Mnie mówienie o "grzechu" nie obraża, bo nie chce chronić ze wszelką cenę swego "ja", gdyż ew. błędy mogą mieć dalekosiężne konsekwencje. Jeśli mówienie o grzechu sprawi, że coś zrozumiem i się zmienię, to chyba dobrze prawda? Rozważmy jeszcze przykład matki, która w swoim mniemaniu ma dla dziecka "najwyższą miłość" a w istocie jest nadopiekuńcza, przez co niszczy swoje dziecko, bo przez swoją nadmierną troskę przekazuje mu komunikat, ze samo sobie nie poradzi w życiu, że jest słabe i musi unikać zagrożeń. Potem takie dziecko musi sobie uświadomić, że nie jest wcale słabe, w przeciwnym wypadku trudno mu będzie sprostać wyzwaniom. I co o tym myślisz jako kobieta? Chciałabyś być taką matką, która wychowuje własne dziecko na życiowego psychicznego kalekę tylko dlatego, że chciałabyś chronić swe "ego"? Wg właściwą motywacją, żeby podjąć słuszną decyzję, jest miłość (ale nie "chora" miłość). Dlaczego etyka chrześcijańska? Bo wg założeń wiary etyka ta nie jest wymysłem ludzi, ( "OBJAWIENIE"), tylko ma ona właśnie odsłaniać to, jakie naprawdę prawa mają ludzie. Podkreślam to, bo to jest ważne, bo Dekalog ma tylko dziesięć przykazań, co oznacza, że w 99% sytuacji i tak nie wiem jak postąpić  , co za tym idzie powinnam szukać tego co najsensowniejsze i najpiękniejsze w pełnej wolności  . Uwierz, że jestem w stanie przyjąć każdą etykę byleby tylko pretendowała ona do odkrywania tego, co jest naprawdę miedzy ludźmi, a nie narzucała niczego odgórnie. Jeśli "objawienie" jest prawdziwe, a inna etyka będzie chciała uczciwie autonomicznie odkrywać to, co jest ( a nie zwątpi i nie ugrzęźnie w piaskach sceptyzmu  ) to wierzę, że te dwie etyki powinny się bardzo szybko zbliżyć.  Naprawdę nie rozumiem, co jest złego w moim podejściu? To Twoje podejście jest nieżyciowe, jeśli nie jest to cofnięcie się w epokę kamienia łupanego  . Chyba że żyjesz na bezludnej wyspie  . Oczywiście też mogłabym definiować sobie "co" dla mnie jest dobre w zupełnym oderwaniu od innych ludzi (lub odseparowując się od nich) tylko po co? Pozdrawiam
|
|
| |  | | Teresa | Mam nadzieję, że nie poczułaś się dotknięta moją wypowiedzią?
Jeszcze pytanie: a gdybym w kwestii moralności odrzuciła dogmaty, a tylko starała się dociec tego, co naprawdę "dzieje się pomiędzy ludźmi" , czy taka postawa byłaby dla Ciebie już akceptowalna???
|
|
 | | Gandhi | I jeszcze jedno. Otóż: "Do głębokiej myśli trzeba się wspiąć." (Lec)
|
|
|  | | Lou Salome (2 punktów) | > I jeszcze jedno. Otóż: "Do głębokiej myśli trzeba się wspiąć." (Lec)  Z tym zgadzam się w 100%
|
|
| |  | | Gandhi | Czy pamiętasz, na jakim poziomie znajduje się ten, który usiłuje chodzić na palcach?
|
|
|  | | gooa (746 punktów) | > I jeszcze jedno. Otóż: "Do głębokiej myśli trzeba się wspiąć." (Lec)  Zatem w gory - Ghandi !
|
|
|  | | gooa (746 punktów) | przepraszam - Gandhi.
|
|
| |  | | Gandhi | Nie powiedziałaś nic złego. Lepsze góry niż kopalnie "Morii". Tak zwykł był uważać Gandalf.
|
|
| | |  | | gooa (746 punktów) | > Nie powiedziałaś nic złego.Dlaczego z gory zakladasz, ze powiem cos zlego ?  Na ogol mam raczej pokojowe zamiary.(te mirowe, zeby nie bylo nieporozumien)
|
|
| | | |  | | Gandhi | Nie z góry. Tym razem próbowałem spojrzeć z dołu. Od strony kopalni (żeby nie było nieporozumień)
|
|
| | | | |  | | gooa (746 punktów) | > Nie z góry. Tym razem próbowałem spojrzeć z dołu.> Od strony kopalni (żeby nie było nieporozumień)  Mnie wyszlo przypadkowo, u Ciebie zas tchnie premedytacja.
|
|
| | | | | |  | | Gandhi | > Mnie wyszło przypadkowo...A ja sądziłem, że bronisz prowidencji! Wszystko jest zapisane w górze. Albo na dole. "Co na górze to na górze, co na dole to na dole". Zresztą, może i na odwrót? Naturalna kombinacja, nie premedytacja.
|
|
| | | | | | |  | | gooa (746 punktów) |
> A ja sądziłem, że bronisz prowidencji!Zauwazylam,ze ta nieopatrzna prowidencja  chodzi za Toba wszedzie. Najpierw bylo o niej w zalozonym przez Ciebie watku, a teraz znalazla sie juz we "wrazeniu"...brawo  - moze nie przypadkiem ? > Wszystko jest zapisane w górze. Albo na dole.To sie zdecyduj, bo we wszechswiecie jest jeszcze w prawo, w lewo....tutaj... > Naturalna kombinacja,Twoja
|
|
| | | | | | | |  | | Gandhi | > moze nie przypadkiem ?Rzeczywiście, moja impresja całkiem taka przypadkowa nie była. Mnie o coś chodziło.  > To sie zdecyduj, bo we wszechswiecie jest jeszcze w prawo, w lewo....tutaj...Prosto.  > Twoja.To miłe. Dzięki. Jestem więc Autorem.
|
|
| | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) |
> To miłe. Dzięki. Jestem więc Autorem.  Nareszcie zaczna Cie cytowac.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Gandhi | > Nareszcie zaczna Cie cytowac.  Gotów jestem tą cenę zapłacić.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) | > >Nareszcie zaczna Cie cytowac.  > Gotów jestem tą cenę zapłacić.  Madrosc i altruizm, to "arcyaltruizm". Podziwiam.............
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Gandhi | > Podziwiam.............  To co kryje się zwłaszcza za kropeczkami, jest niewątpliwie ekscytujące. Miej litość, trudno będzie spokojnie zasnąć.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) | > >Podziwiam.............  > To co kryje się zwłaszcza za kropeczkami, jest niewątpliwie ekscytująceSciana Plancka.  > . Miej litość, trudno będzie spokojnie zasnąć.  O 16.53 - faktycznie trudno.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Gandhi | > Sciana Plancka.  Teraz znowu ściana? Mogłabyś być bardziej stała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) | > >Sciana Plancka.  > Teraz znowu ściana? Mogłabyś być bardziej stała.  To byl komplement, no ale... Jak na poczatkujacego tworce powinienes bardziej liczyc sie z krytyka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gandhi | > To byl komplement, no ale...> Jak na poczatkujacego tworce powinienes bardziej liczyc sie z krytyka.  Teraz krytyka.  To znowu o komplement proszę.  Właśnie oglądam o jadowitych pająkach Australii. Taki pająk ("straszliwy", kwas cjanowodorowy na wije, Traksatocyna śmiertelna dla ludzi) może zanurzyć się na 30 godzin w basenie i ukąsiwszy np. dziecko zabić w ciągu 15 min. To takie nawiązanie do "rodziców" i Genesis. A teraz atak krokodyla. Chwyta ofiarę za miednicę i...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) |
> >Jak na poczatkujacego tworce powinienes bardziej liczyc sie z krytyka.  Krytyka - moze byc "dobra" i "zla", w moim zawodzie spotykam sie z jedna i druga, obie sa wazne i tworcze. > Teraz krytyka. To znowu o komplement proszę.  Na komplement trzeba sobie zasluzyc.  > Właśnie oglądam o jadowitych pająkach Australii. Taki pająk ("straszliwy", kwas cjanowodorowy na wije, Traksatocyna śmiertelna dla ludzi) może zanurzyć się na 30 godzin w basenie i ukąsiwszy np. dziecko zabić w ciągu 15 min. To takie nawiązanie do "rodziców" i Genesis.> A teraz atak krokodyla. Chwyta ofiarę za miednicę i...Rodzic, to dawca zycia i nie ma monopolu na milosc i opiekunczosc, no, poza instnktem. A Ten Uniwersalny Rodzic.... moze ma jakis plan, moze cos mu sie nie udalo ? Te pajaki tez On stworzyl. I tak wszyscy musimy umrzec, moze nie jest to az tak nieludzkie jak nam sie wydaje ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gandhi | To jest nieludzkie
|
|
| św.Marek | > Jestem ledwo od 2 dni na racjonaliście i już zauważyłem pewne niepokojące >tendencje.Chodzi mi mianowicie o to,że zauważyłem u niektórych dziwną manierę w >wypowiedziach na forum-zatrważającą wręcz pewność siebie.Rozumiem,że można> być o czymś święcie przekonanym,ale nie upoważnia to do sypania dogmatami lub co >najmniej braku pokory.Gdzie się podział programowy sceptycyzm?Gdzie jest >zdroworozsądkowa ostrożność przy formułowaniu myśli na mozliwie najbardziej zawiłe i >niesprawdzalne tematy?Nie będę się dalej nad tym rozwodził, nie będę podawał >nazwisk .Ograniczę się jedynie do apelu o więcej skromności i otwartości.Nie przesadzaj. Pewności siebie nie można tak łatwo i prosto zdefinować jak Ty usiłujesz. Słowo "maniera" ma negatywne konotacje. Pewność siebie wypływa i z pewnego doświadczenia, i z przekonania o słuszności tego, co się wyraża. Przyganiając innym brak ostrożności sam nie stosujesz się do własnych słów, tak pewnie i z taką pewnością przedstawiając swoją rację jako coś słusznego. Każdy ma pełne prawo traktować swoje przekonania poważnie. Nie wszystkich stać na taki sceptycyzm, jakiego sobie życzysz. Gdyby tak było, to nasze rozmowy przerodziłyby się we wzajemne potakiwania, istniałaby bowiem wyłącznie czysta racja w klinicznej postaci. Nie możesz tego żądać od innych i im wytykać. Dyskusja jest ścieraniem się sprzecznych racji i dochodzeniem do jakichś uzgodnień je łączących. O celowości nie decyduje jedna osoba, której nie podoba się forma wzajemnych argumentów, ale zaangażowane w nią. To uczestnicy opiniują swoimi wypowiedziami co jest słuszne, czy przytaczane dogmaty dogmaty są celowe, a użyte argumenty skromne i otwarte. Rozumiem jednak, że wypowiedziałeś swoją opinię, w która z grubsza biorąc sprowadza się do tego, iż nie możesz strawić niektórych opinii pewnych osób. Ja też wypowiedziałem swoją, a inni będą nas osądzać. Ps: Pokora jest przeciwstawieństwem racjonalności, chyba o tym zapomniałeś...
|
|
 | | Gandhi | > Pokora jest przeciwstawieństwem racjonalności, chyba o tym zapomniałeś...To mit. Nie uogólniajmy zanadto. Jeżeli turysta odczuwa własną znikomość wobec brutalnej siły grizli, jest na dodatek ranny i sparaliżowany lękiem, niezdolny do skutecznego oporu i rzeczywiście nie walczy, ale poddaje się, nie musi to oznaczać iż owa postawa jest irracjonalna. Może bowiem na dodatek wiedzieć, iż jedynie tak przypuszczalnie uda mu się ocalić życie. Inaczej z baribalem, z tym trzeba walczyć, nawet gdy brak szans. Zabije na pewno, rozerwie zwłoki w strzępy. Na forum nie ma niedźwiedzi.  Na szczęście. Ale jeżeli ktoś nie jest zarozumiały, cechuje go prostota, umiar, nie ma w tym nic irracjonalnego.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|