Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-04-2005 20:48SceptykPytania
1.Dlaczego racjonalizm krytykuje wiarę? Przecież faktem jest, że istnieją ludzie wierzący!
2.Dlaczego racjonalizm nie krytykuje nauki? Przecież faktem jest że wynalazki rozumu zabiją innych ludzi(stwarzają coraz to nowsze ,wyrafinowane sposoby zabijania) !
3.Dlaczego ateiści tworzą swoją wiarę ,szukają sprzymierzeńców? Przecież posiadają nie graniczone zasoby wiedzy ,która nie potrzebuje gromadzić wokół siebie ludzi!
4.Dlaczego masoni potrzebują ludzi do rządzenia światem ?Przecież są zamożni i inteligentni !
Pytania dodatkowe :
1.Jak trafić 6 w totka?
2.Co było pierwsze kura czy jako?
3.Jak wytłumaczyć ludziom że ich życie nie ma sensu (polega tylko na jedzeniu i rozmnażaniu się)?
4.Co racjonalista myśli o idealizmie?
5.Jak pocieszyć człowieka, gdy wszystkie środki techniczne zawiodą?

agnus deiPytania
... a do kogo te durne pytania?
do wrozki maryjanny?
miglanc
>1.Dlaczego racjonalizm krytykuje wiarę? Przecież faktem
>jest, że istnieją ludzie wierzący!

Bo wiara(w sensie religijnym)jest irracjonalna.

>2.Dlaczego racjonalizm nie krytykuje nauki? Przecież faktem
>jest że wynalazki rozumu zabiją innych ludzi(stwarzają coraz
>to nowsze ,wyrafinowane sposoby zabijania) !

Nauka daje opis swiata i pewne mozliwosci techniczne. To czy wykorzystamy te mozliwosci w wojnie czy w celach pokojowych zalezy od swiatopogladu. Najwiecej wojen wywoluja religie, ktore czesto nawaluja do wojen. Dotyczy to zwlaszcza chrzescijanstwa, ktore dopiero niedawno nawrocilo sie na pacyfizm.

Racjonalizm natomiast stwierdza ze wojna jest irracjonlna.

>3.Dlaczego ateiści tworzą swoją wiarę ,szukają
>sprzymierzeńców? Przecież posiadają nie graniczone zasoby
>wiedzy ,która nie potrzebuje gromadzić wokół siebie ludzi!

Racjonalisci nie tworza wiary(w sensie religijnym) ani nie szukaja sprzymiezencow.

>4.Dlaczego masoni potrzebują ludzi do rządzenia światem
>?Przecież są zamożni i inteligentni !

Spytaj masonow
>Pytania dodatkowe :
>1.Jak trafić 6 w totka?

Jedynym sposobem dajacym pewnosc na wygranie w totka jest wykupienie takiej liczby losow, by mozna bylo zaznczyc wszystkie mozliwe opcje rozkladu liczb. Tyle ze w tym przypadku wygrana w totka bedzie mniejsz od kosztow zakupu losow.

>2.Co było pierwsze kura czy jako?

Co to jest jako?

A pierwsze bylo jajo. Kura wyewoluowala z innego gatunku ptaka, ktory zlozyl zmutowane jajo z ktoego narodzila sie pierwsza kura.

>3.Jak wytłumaczyć ludziom że ich życie nie ma sensu (polega
>tylko na jedzeniu i rozmnażaniu się)?

A kto twierdzi ze zycie nie ma sensu?
>4.Co racjonalista myśli o idealizmie?

Czasem idealizm jest dobry ale nadmierny jest zly.

>5.Jak pocieszyć człowieka, gdy wszystkie środki techniczne
>zawiodą?

Technika nie zastapi kontaktu z innymi ludzmi, akceptacji i poczucia sensu. Nie zrobia tego tez srodki antydepreseyjne.
pytającyOdp: Pytania
No własnie, ja bardzo jestem ciekaw jak to jest z sensem życia dla osób niewierzących w Boga. Dla osoby myślącej racjonalnie , ale dla takiej która nie wierzy, racjonalnym jest korzystać w życia w maksymalnym stopniu jak to tylko możliwe. Racjonalnym też jest łamanie wszelkich reguł i norm które powodują jakiekolwiek ograniczanie sposobu dojścia do maksymalizacji korzysci wynikajacych z życia pod warunkiem duzego prawdopodobieństwa unikniecia kary. Oczywiście wiem, że jest wielu ludzi niewierzących, ale żyjących ogólnie mówiąc "dobrze" w znaczeniu etycznym. Z tym że ja nie wiem jaka kieruje nimi logika postępowania. Oczywiscie nie mam zamiaru tu nikogo obrażać, wrecz przeciwnie, chciałbym poznać opinie ludzie którzy uwarzaja religie za przejaw reliktu cywilizacji. Ja jestem osobą wierzącą, moje postępowanie wobec człowieka wynika z wiary, ze Bóg stworzył świat z miłości, każdego człowieka stworzył z miłosci i przez to każdy człowiek jet tej miłosci godzien. Dlatego też uswiadamiając sobie tą Wielka Miłość po prostu bez oczekiwania jakiejkolwoeik nagrody teraz czy później staram się patrzeć na każdego człowieka z tej perspektywy. Mówiac inaczej, czuję się bezsilny wobec tej Miłości ponieważ działa ona mnie tak , ze uswiadajac sobie jej wielkość musiałbym być najgorszy z ludzi zeby nie odpowiedzieć na nią też miłością bezinteresowną dla Boga i drugiego człowieka. Ale oczywiscie to jest moja wiara. W momencie w którym człowiek wierzy ze wszechświat powstał na skutek wielkiego wybuchu, nie ma żadnego Absolutu i pierwszej przyczyny zwanej Bogiem, skad w takim człowieku pojawia sie sens życia i jaki on jest, bo nie wierzę aby kazdy niewierzący stwierdzał, ze skoro nie ma Boga to nie mam szacunku dla niczego, bo tak nie jest i wielu niewierzącyh to bardzo wartościowi ludzie.
Przecież już sam fakt istnienia tego portalu swiadczy o tym, że osoby niewierzące chcą dobrze dla innych ludzi i chcą przekazac im wiedzę ich zdaniem prawdziwą, czyli troszcza sie o ich pojmowanie prawdy. A wzciaż pozostaje to pytanie dlaczego, przecież skoro Boga nie ma to należy jak w grach masymalizować zysk, minimalnym kosztem. To jest logiczne. Mówiac inaczej robic wszystko zeby mnie było dobrze bez względu na innych, ponieważ mam przed sobą bardzo krótki czas i nie wiadomo kiedy umrę więc muszę sie spieszyc korzystać z życia. Jak mówię, tak nie postępują niewierzący, a wrecz przeciwnie, pozstępują bardzo często "dobrze". Ale czy to logiczne? Nie wiem.
romanoff (10 punktów)
No, właśnie. Typowy, "szkolny" wręcz przykład braku zrozumienia i NIECHĘCI do zrozumienia racji innych ludzi, którzy mają czelność nie kłaniać się księdzu. Nieprzeparta za to chęć, wręcz imperatyw narzucania swego zdania osobom go nie podzielający. Wszystko to oczywiście podlane jakimś pseudofilozoficznym sosem, którego stopień skwaśnienia jest zależny od stopnia zaangażowania. Przy czym nie ma tu żadnych własnych przemyśleń, refleksji, wszystkie argumenty są, czasem mimowolnymi, cytatami z "jedynie poprawnych" treści szeroko "rozlewanych wśród ludu bożego" przez funkcjonariuszy K.Kat. w pogawędkach, kazaniach, na spotkaniach wspólnot itp. Tutaj dodatkowo mamy jeszcze najbardziej niebezpieczny sposób traktowania "odmieńców", cyt,:

>Racjonalnym też jest łamanie wszelkich reguł i norm które powodują jakiekolwiek >ograniczanie sposobu dojścia do maksymalizacji korzysci wynikajacych z życia pod >warunkiem duzego prawdopodobieństwa unikniecia kary (...)

To jest zdanie żywcem wyrwane z tekstów "nauk" głoszonych we wspólnotach (mam w rodzinie takiego kogoś).Zakłada a priori, że osoba niewierząca jest bandytą, mordercą, gwałcicielem nieletnich itd., itp. bez dania możliwości obrony. Tego typu "argumenty" są rozpowszechniane z właściwą K.Kat. żelazną konsekwencją wszędzie.
Mój nastoletni siostrzeniec pokazał mi kiedyś taki ciekawy tekścik rozdawany w szkole na przymusowej godzinie prania mózgu przez oficera politycznego (PRZEPRASZAM!: na lekcji religii przez katechetę!) dotyczący "prawidłowego reagowania ludzi młodych na objawy indoktrynacji ich przez osoby, które odrzucają Drogę Prawdy" lub jakoś tak. Tak się składa, że ja taką 'drogę" odrzucam od wielu, wielu lat, a dopiero po TYCH naukach siostrzeniec ze śmiechem stwierdził, że musi na mnie prawidłowo reagować, zgodnie z instrukcją, choć przez 15 lat jego życia nie było takiej potrzeby i nic o tym nie wiedział, nikt go po prostu NIE INDOKTRYNOWAŁ W DOMU, dopiero w szkole ...

>Ja jestem osobą wierzącą, moje postępowanie wobec człowieka wynika z wiary, ze Bóg >stworzył świat z miłości, każdego człowieka stworzył z miłosci i przez to każdy człowiek >jet tej miłosci godzien

Moje postępowanie natoniast wynika z głebi mojego umysłu. Nie potrzeba mi protezy mentalnej aby być człowiekiem uczciwym, kochającym żonę i dzieciaki itd. To mnie właśnie dziwi mocno i przeraża, że trzeba mieć dekalog postępowania, gdzie napisano np. "nie zabijaj", aby wiedzieć, że to nie jest dobre. Jak to, sam tego nie wiesz? Potrzeba nakazu? (nota bene: od razu przypomina mi się św. Inkwizycja i wiele, wiele innych tego typu zdażeń...)

>W momencie w którym człowiek wierzy ze wszechświat powstał na skutek wielkiego >wybuchu, nie ma żadnego Absolutu i pierwszej przyczyny zwanej Bogiem, skad w takim >człowieku pojawia sie sens życia i jaki on jest,

Ano, taki sam dokładnie, jak w wierzącym. Powiedziałbym - większy- bo nie ma założonego
"wędzidła moralno-rozumowego", które nakazuje lub zakazuje różnych, nieraz durnych zachowań (w piątek nie jeść mięsa!). Ten przykład jest prymitywny, lecz dobitnie świadczy, czym zajmuje się religia w stosunku do swoich wyznawców - bezwzględnym odbieraniem indywidualności, wolności zachowań, prawa do własnego zdania ... można tak długo ...
Celowo pomijam aspekt "wiary". Żyję dostatecznie długo, aby widzieć ludzi święcie przekonanych, że Josef Wissarionowicz jest "Najwyższym Dobrem Ludzkości" (to cytat ze starego podręcznika), ludzi, którzy mieli w domach jego portrety i PRZEMAWIALI do nich, dzielili się swoimi zmartwieniami i radościami (... a co byś Ty, Towarzyszu Stalin zrobił na moim miejscu?...). Czyli MODLILI SIĘ!!! Nic nie zmyślam!!!
A sens życia? Być może jesteś Drogi Autorze/Autorko "Pytający" człowiekiem młodym, u progu życia dopiero. Człowiekowi dojrzałemu powiedziałbym tak: miłość do kobiety, z którą postanowiliśmy razem iść przez życie, radóść z urodziń dzieci, patrzenie na ich dorastanie, dojrzewanie, teraz radość z noszenia wnuka "na barana", z jego radosnego śmiechu...
Tutaj też można długo, ale po co? Czy to jest tak bardzo inne od tego, co doświadcza wierzący? Przepraszam, bez urazy ale masz nieźle namieszane w głowie, skoro sądzisz, że niewierzący żyją jakoś inaczej.
>Przecież już sam fakt istnienia tego portalu swiadczy o tym, że osoby niewierzące chcą >dobrze dla innych ludzi i chcą przekazac im wiedzę ich zdaniem prawdziwą, czyli troszcza >sie o ich pojmowanie prawdy.
Błąd. Taki portal jest jeden. Gromadzą się tu ludzie MYŚLĄCY podobnie, gdyż mogą swobodnie "wygadać" się w gronie takich samych, jak oni. Gdzie nikt nie będzie ich zaszczuwał, ganiał, napominał, zmuszał do tego, czego NIE CHCĄ. Nikt tu nikogo nie nawraca, nie poucza itd. To nie jest "(...) przekazywanie wiedzy ich zdaniem prawdziwej (...)" lecz swobodna wymiana zdań wśród SWOICH. Gdzie niby ją przekazujemy, komu się narzucamy? Ale czego Ty tu szukasz? Smakosze soku z marchwii raczej nie chodzą na piwo.
>A wzciaż pozostaje to pytanie dlaczego, przecież skoro Boga nie ma to należy jak w grach >masymalizować zysk, minimalnym kosztem
A co, wierzący tak nie robią? Sami święci? Podać przykłady, czy nie warto, sam znasz?
Reasumując, mam nieprzeparte wrażenie, że Wy, wierzący po prostu zazdrościcie nam WOLNOŚCI i ODWAGI. tego, że nie poddajemy się jakiemuś dyktatowi, potrafimy żyć swobodnie bez strachu przed czymś urojonym. I nie jest to życie wcale gorsze, a może - lepsze? Zawiść, zazdrość nie są obce również wierzącym! Chociaż owszem, boimy się - WAS. Z Waszym kościołem, tradycyjnie "przyjaznym, otwartym, bezinteresownym, pochylającym się z troską nad losem człowieczym" i bezwzględnie eksterminującym wszystkich "innych" (które to - "Nie zabijaj"?)
Ponadto, Polacy nie wierza w Boga, Wierzą w KSIĘDZA. Jedyny, najwyższy, bezwzględny autorytet. Tylko to, co ON powie jest ważne, prawdziwe itp. Co, może nieprawda? No, a Pan Bóg? Jest Jezus, jest Maryja ... a gdzież On?
To tyle, bo limit się kończy.
Pozdrawiam i zapraszam do dalszych pytań.
pytający
Romanoff - dziekuję za odpowiedź, nie mam zamiaru nikogo obrażac wręcz przeciwnie, chce zrozumieć. NIe cytuje żadnych źródeł kościelnych, ponieważ nie jestem zwiazany z żadną instytucją kościoła. Poza tym jeślibym tak robił to bym podawał źródło. Nie opieram się na żadnej filozofii badź pseudo filozofi jak to nazywasz. Nie ma mam ambicji erudyty ponieważ nie uważam abym mial sie czym chcwialic w kwestii rozumu i inteligencji. Moim celem jest tylko poznanie punktu widzenia ludzi niewierzących, pozostając w szacunku dla ich odmiennego myslenia. Prosze nie obrażaj mnie, ja tego nie robię, chcę jedynie rozmawiać. A trudno się to rozi jak ktoś wyśmiewa drugą osobę. Przechodzę do meritum.

romanoff: Moje postępowanie natomiast wynika z głębi mojego umysłu. Nie potrzeba mi protezy mentalnej aby być człowiekiem uczciwym, kochającym żonę i dzieciaki itd. To mnie właśnie dziwi mocno i przeraża, że trzeba mieć dekalog postępowania, gdzie napisano np. "nie zabijaj", aby wiedzieć, że to nie jest dobre. Jak to, sam tego nie wiesz? Potrzeba nakazu? (nota bene: od razu przypomina mi się św. Inkwizycja i wiele, wiele innych tego typu zdażeń...)

Tu troszkę mnie też nie zrozumiałeś, ja też nie potrzebuję nad sobą bata żeby postępować jak to nazywam "dobrze" Mnie nikt nie zmusza do wiary w Boga, ba nawet sam Bóg nikogo nie zmusza, tym bardziej człowiek nie może nikogo zmuszać, wiec inkwizycja odpada . Dekalog nie jest w stanie skłonić mnie do postępowania dobrze, sama wiara też nie, sama religia też nie, tu nie chodzi o religie ale jej podmiot. Potrzeba nakazu jak wiesz do niczego dobrego nie prowadzi "najlepiej smakują zakazane owoce". Moja wiara nie jest oparta na nakazie czy też karze za złe postępowanie ale świadomości istnienia czegoś na co sam z własnej i nieprzymuszonej woli i z radością - odpowiadam.

Napisałeś "moje postępowanie wynika z głębi mojego umysłu" to bardzo fajne zdanie. Głębia Twojego umysłu podpowiada Ci aby być kochającym człowiekiem. Rozumiem, ze nie ma tu żadnych mocnych uzasadnień, to po prostu Twoja wiara jest fundamentem, która mówi że kochać drugiego człowieka to dobra rzecz. I to wynika z GŁĘBI Twojego umysłu. Czy to o to chodzi? Czy raczej się mylę?

Troszkę poszerzyliśmy kategorię naszej dyskusji, ja podszedłem bardziej logicznie do moich pytań Ty tłumaczysz mi swoje zdanie (które jak najbardziej szanuje) w sposób bardziej emocjonalny to zmienia trochę kierunek rozumowania ale może tak zostać, nie mam nic przeciwko.

Zrozumiałem też, że Twój brak wiary w Boga wynika z obserwacji świata, czyli że nie ma Boga bo ludzie modlili się do Stalina, robili sobie posągi z drewna, oddawali cześć zrobionym przez siebie bóstwom, jak na przykład Izraelici po wyjściu z Egiptu, ulepili sobie ze złota boga cielca i zaczęli oddawać mu cześć, ze w Egipcie kapłani wykorzystywali zaćmienia słońca do kontroli nad ciemnym ludem itp. Ja myślę, ze ciężko przekonać się do istnienia Boga bądź nieistnienia na podstawie obserwacji zachowań ludzi, zachowania ludzi na przestrzeni dziejów, rozwoju kultur, nie świadczą o istnieniu Boga, a o nich samych, czyli o kondycji ludzkiego rozumu ale też jego dynamice i możliwości poznania i dochodzenia do prawdy.
Pokazuje też ludzką przekorność, szczególnie wśród ludzi którzy wszystko wiedzą najlepiej, a obdarzeni wolną wolą, rzeczywiście robią co im się podoba. "Dlaczego mam wierzyć w tego boga, ja chcę w innego i kto mi zabroni? A ja na przykład nie chce w żadnego, kto mi zabroni?". Przekorna natura ludzka najlepiej jest symbolicznie zobrazowana w księdze rodzaju (nie gniewaj się ze powołuje na Biblię, ale to najlepiej zobrazuje co mam na myśli). W momencie w którym człowiek, nie bacząc że jest stworzeniem odrzuca stan rzeczy, i w imię własnego przekonania co jest dla niego najlepsze decyduje ze on sam będzie decydował co jest dobre a co złe i nikt mu tego nie będzie mówił. No i tak się stało, dostał możliwość poznania i możliwość wolnej woli. I zaczęło się, gdy wybiera dobro, wybiera prawdę, gdy wybiera zło, wybiera kłamstwo. Ja myślę, ze człowiek powinien z większą pokorą podchodzić do własnego rozumu, który notabene w swej pierwotnej podstawie oparty jest na wierze, coś jak w nauce, która oparta jest na aksjomatach, tak i nasz rozum który w swej GŁĘBI oparty jest na wierze. Dobrze, ze człowiek ma wolność wyboru.

Jeśli chodzi o portal, to masz racje, nie musi to być chęć przekazania innym pewnego punktu myślenia, a może to być jak piszesz, miejsce wyrażania swoich poglądów.

Nie rozumiem natomiast argumentu, ze święci maksymalizują swój zysk. Przecież jak człowiek wierzący robi coś dobrego tylko po to aby otrzymać za to nagrodę to, to nie jest żadna wiara, tylko wyrachowanie! To nie jest człowiek wierzący. Wierzący to taki który uświadamia sobie bezinteresowną miłość Boga do ludzi i po prostu odpowiada na nią bezinteresownym uczuciem do Boga i jego stworzeń. To można porównać do ludzkich relacji, jak ktoś mi robi same miłe niespodzianki, dobre rzeczy, jest dla mnie dobry, to człowiek się odwzajemnia nie po to, aby otrzymać kolejne prezenty, ale bezinteresownie, z samej sympatii, z uczucia, z pewnej miłości.
RomanoffDo Pytającego
Witaj Pytający,
No, no rozgrzała się dyskusja, szkoda, że mało miejsca. Nie zostawię Cię bez odpowiedzi.
Przepraszam za dygresję, ale dość istotną: ja sam od przeszło 40 lat "trwam w zaprzaństwie, herezji itp.". Moja żona jest "polską" katoliczką, tzn. wychowanie, zwyczaje z dzieciństwa itd, ale teraz nie narzuca się księżom, jakoś jesteśmy ze sobą już 33 lata.
Syn od wielu lat praktykuje budyzm, synowa gdzies tam należy ale mówi o tym oględnie, więc nie pytam. Córka wyszła za Szweda i jest protestantką. Jeden kolega jest prawosławny, drugi "kalwinem". i tylko siostra żony jest w neokatechumenecie. Piszę tak rozwlekle bo: WSZYSCY od lat żyjemy sobie i nigdy nikomu do głowy nie przychodzi forsowanie swoich poglądów wobec innych. Oczywiście, jest wyjątek - siostrunia żony. Od zawsze poczuwa się do obowiązku nawiedzania nas co miesiąc i, krótko mówiąc, nawracania. Wszyscy są wobec wszystkich tolerancyjni i szanują CZŁOWIEKA W CZŁOWIEKU tylko nie gorliwy katolik.
I niestety, jej argumenty są identyczne z Twiomi. Ojciec mój, który miał dziwne znajomości kiedyś, przed laty przyniósł raz do domu "Poradnik Katechety" czy jakoś tak. Czytałem, a jakże, i mogę Ci powiedzieć, że tam był cały obszerny materiał, jak udowadniać niewierzącemu jego błedne pojmowanie świata. Nie pamiętam dokładnie (lata 70-te!), ale te treści nie zmieniły się raczej do dziś (vide szwagierka). Stąd moja supozycja, że Twoje słowa są nie tak do końca Twoje. Że są, powiedziałbym, wyuczonym kanonem postępowania wobec niechętnych Kościołowi. Jeśli się mylę - przepraszam. To tyle:
ad meritum: nie będę polemizował z każdym Twoim wątkiem, bo mało miejsca, ale parę spraw muszę poruszyć:
>( ... ) ba nawet sam Bóg nikogo nie zmusza, tym bardziej człowiek nie może nikogo zmuszać, wiec inkwizycja odpada
Jak to - odpada? To jest fakt historyczny i nie wolno go pomijać, tak samo jak każdego ludobójstwa w gułagach lub obozach hitlerowskich, na Bałkanach, w Chile czy gdziekolwiek indziej! A nawracanie "ogniem i mieczem" Prusaków, a krucjaty, a Ameryka Południowa?
Długo tak można ... Przykro mi, ale tylko islam - czyli kolejna religia, wiara - jest chyba bardziej bezwzględny. Gdzie OBOWIĄZKIEM wierącego jest zabijanie innowierców - czyli niewiernych. A przecież oni też wierzą w Boga! Fakt, innego, ale Boga! A wiesz, gdzie ja mam takiego boga, który każe zabijać innych, obcych mi ludzi? To m.in. jest jednym z powodów odrzucenia boga, bez względu na Jego imię.

>Głębia Twojego umysłu podpowiada Ci aby być kochającym człowiekiem. Rozumiem, ze >nie ma tu żadnych mocnych uzasadnień, to po prostu Twoja wiara jest fundamentem, >która mówi że kochać drugiego człowieka to dobra rzecz. I to wynika z GŁĘBI Twojego >umysłu. Czy to o to chodzi? Czy raczej się mylę?
Zapomniałeś? Ja jestem NIEWIERZĄCY, więc JAKA WIARA, jaki fundament? Zrozum, że istnieją ludzię, którym do tego aby postępować "godnie" w ogólnym znaczeniu tego pojęcia nie jest potrzebana żadna religia, żadna wiara w jakąś nadrzędną moc sprawczą. Po prostu: ecce homo, jestem człowiekiem a nie szympansem lub krokodylem i moje zachowania są nabyte w drodze ewolucji wieluset tysięcy kudzkich pololeń. Ludzkich, czyli unikalnych w skali przyrody. Stworzyliśmy cywilizację - bo jednak, mimo wszystko potrafimy się porozumieć. Już na etapie pierwotnym umieliśmy dogadać się, nie tylko eksterminować. Popatrz na małe dzieci. Trzy - czterolatek bawi się z innymi dzieciakami, nie zwarzając na ich płeć, rasę czy wyznanie. Dopiero później ...Tu nie trzeba mistycyzmu. Oczywiście, są mordercy, gwałciciele, oszuści itd., ale - jak sam piszesz, nie religia jest tu decydującym czynnikiem. Nie stawiajmy znaku nierówności pomiędzy: "pijak, tlucze żonę i dzieci ale dobry katolik, do spowiedzi przystępuje" a: "dobry człowiek ale niewierzący, do kościoła nie chodzi". Jak widzisz, te postawy ludzkie obrażają przede wszystkim Ciebie, bo utrwalają pewien paskudny, wredny stereotyp katolika.

>Zrozumiałem też, że Twój brak wiary w Boga wynika z obserwacji świata, czyli że nie ma >Boga bo ludzie modlili się do Stalina, robili sobie posągi z drewna, oddawali cześć zrobionym przez siebie bóstwom, ( ... )sobie ze złota boga cielca i zaczęli oddawać mu >cześć, ze w Egipcie kapłani( ... ) ciemnym ludem itp. Ja myślę, ze ciężko przekonać się do >istnienia Boga bądź nieistnienia na podstawie obserwacji zachowań ( ... ), nie świadczą o >istnieniu Boga, a o nich samych, czyli o kondycji ludzkiego rozumu ale też jego dynamice i >możliwości poznania i dochodzenia do prawdy.
Przepraszam za skróty, treść jest tak istotna, że pozwól, a odpowiem osobnym postem, temat jest obszerny.

>nie gniewaj się ze powołuje na Biblię, ale to najlepiej zobrazuje co mam na myśli

Gniewam się. Oczekuję od Ciebie TWOICH własnych sądów, przemyśleń, argumentów. Nie cytatów powszechnie znanych i, bądźmy uczciwi - nie przekonyjścych i banalnych - chcę z Tobą rozmawiać, ale z Tobą, nie z cytatami, skądkolwiek by były.

>Nie rozumiem natomiast argumentu, ze święci maksymalizują swój zysk.
Przeczytaj, proszę, jeszcze raz to moje zdanie z poprzedniego postu.

>Przecież jak człowiek wierzący robi coś dobrego tylko po to aby otrzymać za to nagrodę >to, to nie jest żadna wiara, tylko wyrachowanie! To nie jest człowiek wierzący ( ... )
>Wierzący to taki który uświadamia sobie bezinteresowną miłość Boga do ludzi i po >prostu odpowiada na nią bezinteresownym uczuciem do Boga i jego stworzeńz samej >sympatii, z uczucia, z pewnej miłości.
Zgadzam się w całej rozciągłości. Popieram. Tak być powinno - nawet ja to przyznaję. Ale -czy tak jest??? Gdzie? Jednostkowe jednostki - niestety!
Polemika z Tobą, którą traktuję poważnie, wymaga obszerniejszego forum, więc pozwól, że ciąg dalszy nastąpi. I, BTW, jeśli zadajesz drażliwe pytanie, musisz liczyć się z drażliwą odpowiedzią.
Na zakończenie polecam Ci jeszcze jedną lektórę wątku Ortografa . On ma dużo racji, niestety, a agrumenty wcale nie są dziecinne i nieprzemyślane.
Pozdrawiam
Romanoff
Patuszkin (2279 punktów)Odp: Pytania
>Przecież już sam fakt istnienia tego portalu swiadczy o tym, że osoby niewierzące chcą dobrze dla innych ludzi i chcą przekazac im wiedzę ich zdaniem prawdziwą, czyli troszcza sie o ich pojmowanie prawdy. A wzciaż pozostaje to pytanie dlaczego, przecież skoro Boga nie ma to należy jak w grach masymalizować zysk, minimalnym kosztem.
>To jest logiczne.
>Mówiac inaczej robic wszystko zeby mnie było dobrze bez względu na innych, ponieważ mam przed sobą bardzo krótki czas i nie wiadomo kiedy umrę więc muszę sie spieszyc korzystać z życia.

Pomyśl, czy przyjaźń lub miłość nie jest wartościowa? Moim zdaniem jest wartosciowa. A jak utrzymać przyjaźń, jeśli będziesz myślał tylko o sobie? Zresztą słowo "przy-jaźń" sugeruje, że łączy ona dwie osoby, których łączą wspólne myśli.
Zielona
Jest taka maksymka - przyjażń to jedna "dusza" w dwóch ciałach, miłość to "dwie" dusze w jednym ciele
??
Trukszyn
>No własnie, ja bardzo jestem ciekaw jak to jest z sensem życia dla osób niewierzących w Boga.
Wypowiedź Kolegi podoba mi się ze względu na jego humanistyczny wydźwięk.Problemem jednak dla Racjonalistów - sam się do nich nie zaliczam bo wątpię w wiarygodność empiryzmu - jest nie to, że człowiek wierzący "czyni dobrze" ale , że wyżyna, ścina głowy, jest nietolerancyjny,pali,grabi,zabija,kradnie,sprzeniewierza... itd. i wpada w wściekłość, kiedy się powie, że Mahomet nie był jedynym prorokiem,Maryja z pewnością nie była dziewicą,to nonsens mówić , że Ktoś Jeden w Trzech, bo jak jest Jeden to jest Jeden, a jak jest Go trzy to jest go Trzy,że Alla(h) i Jahwe to to samo, bo oznacza "Jedność" albo "Ten, Który Jest", i że skoro Jahwe,Jehowa-Bóg to oznaczenie Tego,Który Jest to przez to trudno automatycznie wywnioskować, że to właśnie imie jest godne większego szacunku niż np.Marek, bo Marek tez oznacza z pewnością kogoś, kto jest i identyfikuje się właśnie ta nazwą, że integralną częścią Islamu jest Sufizm, który neguje potrzebę "wycinania wrogów w imię Allaha" , a róznice między religiami nazywa "sekciarskimi dogmatami", że kastowy system społeczny jest niczym nie uzasadniony, bo trudno uzasadnić dlaczego syn pomywacza talerzy nie może zostać braminem nie powołująć się na dziwaczną wolę "Karmy", która w swej istocie jest tym, co fizyka nazywa "przyczynowością", że likwidacja umysłu nie jest potrzebna i na pewno nie jest jedynym środkiem na osiągnięcie absolutu, bo wystarczy ów umysł ztransformować tak aby emanował miłoscią i akceptacją wszelakiego Bytu (buddyzm), że przypowieść o arce Noego to adaptacja legendy sumeryjskiej o kupcu, który przypadkiem uniknał śmierci w powodzi, bo akurat sobie beztrosko biesiadował na nowo wybudowanej arce zgoła nie w humanitarnym wybudowanej celu bo stricte handlowym, że "wybranie" jednego narodu, skazuje tysiące innych narodów na bycie "niewybranymi", a nikt nie lubi urodzić się niewinnie i przyznać z pokorą, że chociaz jeszcze nic nie uczynił, to już do "wybranych" nie przynależy, że karanie mnie niepobytem w raju z powodu tego, że Adam zeżarł jakieś jabłko jest sprzeczne z moim poczuciem sprawiedliwości, a poczucie sprawiedliwości mam chyba odziedziczone po Jahwe, skoro na jego obraz jestem uczyniony itd.itd
... a kiedy człowieka wierżacego zapytasz dlaczego to robi odpowiada "bo Bóg tak chce, albo, że jest to wielka tajemnica Boga, życia i Watykanu, albo "bo nienawidze krzyżowców i wierzę w Koran, albo "to prawo Karmy, albo "bo mój umysł to największy zbrodniarz".
Więc można zrobić 3 rzeczy:
1.Powiesić się pod ciężarem świadomosci, że Wszechświatem rządzi tak niewyobrażalnie wielki, infantylny Idiota
2.Zostać przeciwnikiem religii i zanegować istnienie Kosmicznego Idioty
3.Poszukać Boga gdzie indziej i olać dogmatyczne, ortodoksyjne przesądy.
Ja wybrałem 3.
Trukszyn
Tytułem uzupełnienia
1.Ty i ja wybraliżmy 3.
2.Romanoff wybrał 2.
Jesteśmy w tym samym obozie.Wasza polemika nie powinna być traktowana polemicznie.
Trukszyn
>Problemem jednak dla Racjonalistów - sam się do nich nie zaliczam bo wątpię w wiarygodność empiryzmu -
Muszę tu skorygować oczywistą pomyłkę pisarską, miało być oczywiście "sam się do nich zaliczam, bo wątpię w wiarygodność empiryzmu".
KOKOSfly

>Najwiecej wojen wywoluja religie, ktore czesto nawaluja do wojen. Dotyczy to zwlaszcza chrzescijanstwa, ktore dopiero niedawno nawrocilo sie na pacyfizm.
>Racjonalizm natomiast stwierdza ze wojna jest irracjonlna.

Najwięcej wojen wywołują ludzie, którzy podpierają się ideami jakiekolwiek by one nie były i jakie są akurat pod ręką. I nie ważne czy to jest ideologia chrześcijańska, faszystowska czy jeszcze inna. Ważne jest to, aby wojna wydawała się uzasadniona i aby ludzie uwierzyli w sluszność.

Myslisz, że gdyby nie było religii, to by nie było wojen? Hahaha, idealista.

Pozatym wojna jest niekiedy racjonalnym wyjściem, gdy inne drogi zawiodą, a trzeba coś z problemem zmienić. Choć niesie ze sobą wiele zła, niekiedy jest to droga niezbędna i jedyna.
romanoff (10 punktów)Pytania
>1.Dlaczego racjonalizm krytykuje wiarę? Przecież faktem
>jest, że istnieją ludzie wierzący!
Faktem też jest, że istnieją krokodyle, a nie ma przymusu ich przytulania.
>2.Dlaczego racjonalizm nie krytykuje nauki? Przecież faktem
>jest że wynalazki rozumu zabiją innych ludzi(stwarzają coraz
>to nowsze ,wyrafinowane sposoby zabijania) !
Człowieku! A leki to skąd? To nie nauka?
>3.Dlaczego ateiści tworzą swoją wiarę ,szukają
>sprzymierzeńców? Przecież posiadają nie graniczone zasoby
>wiedzy ,która nie potrzebuje gromadzić wokół siebie ludzi!
Ateista NIE WIERZY!!! Tym samym wiary nie tworzy. A ludzie wokół nich? Bo ich lubią za to, że nikogo nie nawracają na chama.
>4.Dlaczego masoni potrzebują ludzi do rządzenia światem
>?Przecież są zamożni i inteligentni !
Zawsze myślałem, że to Kościół Kat rządzi światem, a tu - masoni? A po czym ich odróznić? Mają np. coś na czole?
>Pytania dodatkowe :
>1.Jak trafić 6 w totka?
Najpierw trzeba zagrać.
>2.Co było pierwsze kura czy jako?
Na początku był wodór. Potem materia. Białko dopiero później ...
>3.Jak wytłumaczyć ludziom że ich życie nie ma sensu (polega
>tylko na jedzeniu i rozmnażaniu się)?
Skierować do spowiedzi św. albo do neokatechumenetu.
>4.Co racjonalista myśli o idealizmie?
To samo, co o kwadratowych kołach...
>5.Jak pocieszyć człowieka, gdy wszystkie środki techniczne
>zawiodą?
Zabrać go na piwo (albo dwa...)

Patuszkin (2279 punktów)
>4.Co racjonalista myśli o idealizmie?

"Idealizm ma cztery znaczenia, dwa potoczne i dwa filozoficzne:

1. Idealizm to naiwna wiara, że wszystko dzieje się lub chociaż powinno się dziać tak, jak sobie to teoretycznie założymy. W tym sensie idealizm jest swoistą odmianą naiwności. Idealista w tym sensie wierzy, że wszyscy ludzie są "dobrzy", zachowują się przyzwoicie i nigdy nikomu nie czynią krzywdy bez powodu.

2. Idealizm to wiara w nadrzędność norm moralnych i prawnych nad twardą rzeczywistością dnia codziennego. W tym sensie idealizm jest pokrewny romantyzmowi. Idealista w tym sensie to człowiek kierujący się owymi nadrzędnymi w jego mniemaniu zasadami wbrew opinii innych ludzi i często ze szkodą dla własnych interesów.

3. Idealizm filozoficzny ontologiczny to każdy system filozoficzny zakładający realność świata idei i nierealność bądź wtórność świata materialnego w stosunku do idei. W skrajnych postaciach idealizm odrzuca w ogóle istnienie świata materialnego, uważając go za złudzenie. Najbardziej znanymi idealistami byli: Platon, Św. Augustyn, Plotyn, George Berkeley.

4. Idealizm filozoficzny poznawczy to taki system filozoficzny, który zakłada całkowitą niemożność bezpośredniego poznania rzeczywistości materialnej i twierdzący, że jedyne co jest nam bezpośrednio dane, to nasze własne myśli i uczucia. W skrajnej postaci idealizm poznawczy zakłada, że nie ma sposobu aby wyjść poza własną jaźń, a zatem dla każdego, jego świat składa się wyłącznie z niego samego oraz własnych myśli i uczuć. Najbardziej znani idealiści poznawczy to: George Berkeley, i Fryderyk Nietzsche oraz w pewnym sensie Kartezjusz."
Wikipedia

O który idealizm chodzi?
Ocykan
>1.Dlaczego racjonalizm krytykuje wiarę? Przecież faktem
>jest, że istnieją ludzie wierzący!
Toteż racjonalizm (lub może raczej "racjonalizm") nie krytukuje faktu istnienia ludzi wierzących lecz ich poglądy.
>2.Dlaczego racjonalizm nie krytykuje nauki? Przecież faktem
>jest że wynalazki rozumu zabiją innych ludzi(stwarzają coraz
>to nowsze ,wyrafinowane sposoby zabijania) !
Bo wynalazki rozumu (choćby penicylina) również ratują innych ludzi i ułatwiają im życie. Per saldo nauka chyba się opłaca.
>3.Dlaczego ateiści tworzą swoją wiarę ,szukają
>sprzymierzeńców? Przecież posiadają nie graniczone zasoby
>wiedzy ,która nie potrzebuje gromadzić wokół siebie ludzi!
Prawdziwi ateiści nie mają zacięcia apostolskiego. Swoją wiarę (czyli niewiarę) szerzą tylko ci, którzy niewiarę wiarą uczynili. Albo nie chcą się sami wygłupiać. Albo jedno i drugie.
>4.Dlaczego masoni potrzebują ludzi do rządzenia światem
>?Przecież są zamożni i inteligentni !
Jeżeli oni rzeczywiście tym światem rządzą (nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów) to sama forsa i inteligencja nie wystarczą. Brudną robotę też ktoś musi odwalić.
>Pytania dodatkowe :
>1.Jak trafić 6 w totka?
Wypełnić i wysłać bardzo dużą (nie pamiętam jaką ale to obliczono, może znajdziesz w Internecie) liczbę kuponów. Albo wysyłać kupon dwa razy w tygodniu przez parę miliardów lat. Skoro w tak długim okresie przez przypadek mogła powstać nawet żywa materia, to cóż znaczy te 6 cyfr.
>2.Co było pierwsze kura czy jako?
Jako tako.
>3.Jak wytłumaczyć ludziom że ich życie nie ma sensu (polega
>tylko na jedzeniu i rozmnażaniu się)?
Powinni wczytać się w Paradoks Ocykana oraz w głosy dyskusji nad nim (www.racjonalista.pl/forum.php/s,16790) i rozważyć go (ale dogłębnie, wraz z wszystkimi implikacjami) z punktu widzenia ateisty.
>4.Co racjonalista myśli o idealizmie?
Racjonalista ma do niego stosunek w najlepszym przypadku niechętny. "Racjonalista" na ogól w ogóle nie myśli.
>5.Jak pocieszyć człowieka, gdy wszystkie środki techniczne
>zawiodą?
Podać mu produkt naturalny, będący wynikiem naturalnego procesu fermentacji. Na ogół pomaga, choć na krótko.
Przebiśnieg (137 punktów)
Skoro inni to ja też he, he
>1.Dlaczego racjonalizm krytykuje wiarę? Przecież faktem jest, że istnieją ludzie wierzący!
Wyobraź sobie, że Twoja siostra wierzy w koziego Pacana, któremu należy złożyć w ofierze noworodka. Jak chcesz jej pomóc? Bijąc ją po twarzy i wrzeszcząc, że jest idiotką?
>2.Dlaczego racjonalizm nie krytykuje nauki? Przecież faktem jest że wynalazki rozumu zabiją innych ludzi(stwarzają coraz to nowsze ,wyrafinowane sposoby zabijania) !
I co z tego skoro nadal mogę zabić Cię kamieniem? Widzisz kamień jest realny a winą za ten czyn będą moje nierealne, absurdalne dążenia i świat, który zabijanie wprowadza do mojego menu jako kształtującego się i nie wiedzieć czemu w ogóle powołanego do życia pseudoobywatela. (nie pomyśl w tym momencie, że religia jest na to lekarstwem)
>3.Dlaczego ateiści tworzą swoją wiarę ,szukają sprzymierzeńców? Przecież posiadają nie graniczone zasoby wiedzy ,która nie potrzebuje gromadzić wokół siebie ludzi!
Niestety nie wiem o kogo chodzi. Piszesz o jakimś wykolejeńcu, któremu do życia wystarczy wiedza?
>4.Dlaczego masoni potrzebują ludzi do rządzenia światem. Przecież są zamożni i inteligentni !
Bo rządzenie światem to rządzenie ludźmi. Aparat władzy to aparat władzy. A skoro jak ich nazywasz ktoś tam, może ja, może Ty chciałby rządzić światem, no to potajemnie powinien raczej korzystać z rozumu.
>Pytania dodatkowe 1-4:
Napisz od razu jaki kryzys emocjonalny je podyktował.
>5.Jak pocieszyć człowieka, gdy wszystkie środki techniczne zawiodą?
Daj mu wiarę, że zostaje na tym świecie ktoś, kto nadal będzie walczył o drugiego człowieka, by ten nie cierpiał jak on teraz i zasugeruj mu, że współtworzył ideę walki z cierpieniem, przez choćby swoją obecność w Twoim życiu.
No chyba, że to nie Ty zostajesz?
No chyba, że to nie Ty chcesz walczyć?
Założyłem, że to ktoś umierający, tyle się w ostatnich dniach mówi o śmierci i że życie się na szczęście nie kończy tylko zmienia.
Założyłem też, że był to "menel", bo "menel" lub tzw. "człowiek marginesu", który w życiu nie zrobił nic dla innych jest najtrudniejszy do pocieszenia i dlatego napisałem, żeby pocieszył się tylko za "swoją bezproduktywną obecność" i odszedł bez lamentnie, najlepiej nie dowiadując się tuż przed śmiercią o "skali swojego menelstwa" przerywanego cementującą jego bezradność mszą niedzielną niekoniecznie w bazylice KK ale i w synagodze, meczecie, na ławce w parku pod pomnikiem Lenina itp.
No i jeszcze jest pytanie o poziom intelektualny umierającego. Skoro faktycznie mógłby to być "menel" i to tępy, bo zaniedbany przez nas wszystkich, to nie wykluczam sensu użycia sformuowania:
" BO BÓG TAK CHCIAŁ "

Markens (316 punktów)Odp: Pytania
Odpowiem za siebie- fakt, że nie wyznaję żadnego boga nie oznacza ze jestem nihislistą- owszem W pierwszym etapie buntu odrzuciłem wszystko i przez ten okres bylem ABSOLUTNIE szczęśliwym człowiekiem. Jednak będąc osobą inteligentną i wrażliwą- mając kontakt z osiągnięciami myśli ludzkiej, tworami sztuki i filozofii, ucząc się świata nie mogłem pozostać do końca życia obojętny. Drogą ROZMYŚLANIA i na poststawie wniosków doszedłem ostatecznie do paru prawd.Oto trzy z nich.

primo: Najwyższą wartością, będącą wymiernikiem wszystkich uczynków a także jedynym racjonalnym współczynnikiem umożliwiający porównywanie "jakościowe" ludzi a także celem życia jest SZCZĘŚCIE (nie oceniam innych ale faktem jest że czasem zadajemy sobie pytanie kto z dwojga jest lepszy- ja odpowiadam -nie tam który jest inteligentniejszy, piękniejszy,bogatszy, mający więcej "napuktowanch" różańców ani ten który kocha- lecz ten który przyczynia się do szczęścia- uszczęśliwiając innych lub sam będąc szczęśliwy

secundo: NIC nie jest oczywiste. Wszytkie "pwszechnie przyjęte prawdy" są najmniej oczywiste na świecie. Np. Argumentując -jeśli odwołuję się do jakiejś prawdy- albo dowodzę jej, albo odsyłam do dowodu.

tertio: Dlaczego jako racjonalista pstępuję etycznie?
Bo mi się tak podoba- bo uszczęśliwiając innych sam jestem szczęśliwszy- to jest czysty utylitaryzm. Obnaża to moją bezinteresowność ale taka jest prawda. Gdybym nie chciał ich uszczęśliwiać to bym tego nie robił. Daczego więc jednak to robię? Bo Wychowałem się w świecie który uczy pewnych wartości. Racjonalnie słuszne sa dla mnie ideały równości, piękna, szczęścia, prawdy, rozumu. (zastanawiająca zbiezność z antykiem..)

Na koniec dodam że jako dziecko pragnąłem byc ryceżem Jedi: To wiązało sie m.in. z potępieniem gniewu, agresji, afirmacją pokoju, obrony niewinnych i pokrzywdzonych.
Nie było w tym pragnieniu żadnego boga który ukarałby mnie łamanie reguł Jedi. Tylko kwestią woli samego delikwenta jest to czy stanie po ciemnej czy jasnej stronie. Jako ze wtedy jeszce uznawałem dobro za lepsze od zła- oczywiście CHCIAŁEM BYĆ DOBRY. sam z siebie.

P.S. Romanoff- to co uprawiasz to nie dialog. To dawanie upustu swoim frustracjom i fobiom związanym z życiem ateisty w Polszcze. Wiem bo am mam takie uczucia. Jednak będąc racjonalistą i uznaję prawo chrześcijan do wiary tak samo jak chcę aby uznano moje prawo do niewiary i zycia zgodnie z moimi przekonaniami. Dlaczego moja wizja świata ma być lepsza? Atakując chrześcijanina ciekawego świata, chcącego poznać nasz punkt widzenia zachowujesz się jak ci których tak nienawidzisz- to się nazywa nietolerancja.

jac1 (95 punktów)
>P.S. Romanoff- to co uprawiasz to nie dialog. To dawanie upustu swoim frustracjom i fobiom związanym z życiem ateisty w Polszcze. Wiem bo am mam takie uczucia. Jednak będąc racjonalistą i uznaję prawo chrześcijan do wiary tak samo jak chcę aby uznano moje prawo do niewiary i zycia zgodnie z moimi przekonaniami. Dlaczego moja wizja świata ma być lepsza? Atakując chrześcijanina ciekawego świata, chcącego poznać nasz punkt widzenia zachowujesz się jak ci których tak nienawidzisz- to się nazywa nietolerancja.
>
Ten dialog od samego początku nie miał na celu uprzejmej i merytorycznej dyskusji o światopoglądach. Od samego początku jego autor zmierzał do ostrej polemiki.
On nie chce się przekonać co sądzą ateiści. Postawił wyzwanie, które jest jego wewnętrzną krucjatą z niewiernymi.

piotrek (18 punktów)
>>Ten dialog od samego początku nie miał na celu uprzejmej i merytorycznej dyskusji o światopoglądach. Od samego początku jego autor zmierzał do ostrej polemiki.
>On nie chce się przekonać co sądzą ateiści. Postawił wyzwanie, które jest jego wewnętrzną krucjatą z niewiernymi.
>
Hura, bagnet na broń, nie rozmawiajmy z nim tylko walczmy! Co Ty piszesz? Jaka krucjata? Wierzący wierzą ze wiara jest łaska, jaka Bóg udziela komu chce. Naprawdę wierzysz ze ktoś mysli, ze przekona kogoś do wiary za pomoca portalu internetowego?
jac1 (95 punktów)
>>Hura, bagnet na broń, nie rozmawiajmy z nim tylko walczmy! Co Ty piszesz? Jaka krucjata? Wierzący wierzą ze wiara jest łaska, jaka Bóg udziela komu chce.
>
Wierzący wierzą, że jest łaską, lecz nie dostrzegają osób jej nie pragnących. Kościół twierdzi, że osoby takie błądzą i trzeba im pokazać właściwą drogę. Jak sądzę jesteś jedną z takich właśnie osób.
>>Naprawdę wierzysz ze ktoś mysli, ze przekona kogoś do wiary za pomoca portalu internetowego?
>
Portal, a zwłaszcza forum służy do wymiany poglądów i myśli. Jeśli ludzie myślą nad tym co czytają to mogą zmienić swoje przekonania. Najważniejszy jest otwarty umysł.

Jeśli sądzisz, że autor pytań(i jednocześnie odpowiedzi) chciał faktycznie usłyszeć odpowiedzi ateistów to gratuluję wnikliwości. Przeczytaj je jeszcze raz i sam zrozumiesz, że to była tylko głupia, prymitywna prowokacja.
Pzdr. i życzę otwartego umysłu.
piotrek (18 punktów)
Fajnie to wszystko napisałeś, jest mądre moim zdaniem i spójne do tego. Mam też jeszcze pytanie. Czy to czynienie szczęścia dla innych też może byc w sytuacji w której będzie to kosztem własnego szczęścia? Z tego co napisales to chyba tak. I drugie, czy myślisz ze ta cheć czynienia szczęścia która z Ciebie wypływa to kwestia kultury i przekazywanych przez jej tradycje wartości? Czyli czy to jest pewien proces socjalizacyjny? Kurcze, socjalizacja, samo to słowo, w ogóle mi się nie podoba z nazwy.

Chciałbym zebyś napisał, ze tak, wtedy większy optymizm by we mnie wstąpił To by oznaczało, ze kultura i rozwój cywilizacyjny trafiając na mądry rozum prowadzi do tego, ze ktoś chce czynić szczęście innym ludziom!
pozdrawiam i tak trzymać!
Markens (316 punktów)
Wydaje mi się że to pragnienie czynienia dobra (czyli szczęśćia) wypływa z nauki jąką człowiek czerpie z życia (schemaycznych seriali dla dzieci i młodzieży . Ucząc sie że szczęście jest dobre a cierpienie złe. Ucząc się jak nie robić- obserwując innych. "Nie rób drugiemu co tobie niemiłe"- to nie tylko powiedzonko- osoba wrażliwa na uczucia innych, kiedy postawi się na cudzym miejscu- po prostu zrozumie.

Wychodzi na to że kluczem do nauki etycznego zachowania jest empatia- nie wiem czy można ją nabyć. Zapewne do pewnego stopnia można wykształcić w dziecku wrazliwośc na cierpienie i szczęśćie. Obawiam się jednak że nie wszyscy mają do tego predyspozycje. Jak wspomnialem - nic nie jest oczywiste- a więc nic nie jest normalne - nie mozna wymagać od człowieka żeby mial "standaryzowane" uczucia. Żeby kochał rodziców, żeby chciał być dobry, żeby zmartwił się kiedy umrze Papież-Polak albo żeby bolało go cudze cierpienie.
Markens (316 punktów)
Z drugiej strony- Marketing zajmusie śie właśnie kreowaniem pragnień- jeśli wiec przedstawimy humanistyczną etykę jako postawę atrakcyją - mamy szansę wytworzyć w delikwencie potrzebę jej nąśladowania. Ale nie wiem czy etyka takiego człowieka nie byłaby tak samo pusta jak etyka osoby niemogącej poradzić sobie w życiu bez dekalogu itp.
Napewno jednak jeśli racjonalnymi argumentami zmusisz osobę aby zaczęła identyfikować sie z ideami i prawdami humanizmu- jej postępowanie będzie wypływało z jej szczerych pragnień a nie z konformistycznego naśladowania wzorców.
anerPytania
>1.Jak trafić 6 w totka?
Trzeba grać, grać i jeszcze raz grać. Powodzenia.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365