Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kocham ten Świat

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-04-2008 02:27aries (252 punktów)Kocham ten Świat
Ocena 1 na 1
Forum Racjonalisty to Glos Wolny. Tu sie czuje dobrze.Trawi mnie ciekawosc, co was napedza by byc szczesliwym,bogatszym i niepohamowanym w rozwoju ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kocham ten Swiat
>co was napedza by byc szczesliwym,bogatszym i niepohamowanym w rozwoju ?

W moim przypadku jest to zwykły wstyd. Powód, dla którego odwiedziłam to Forum, był prozaiczny - ciekawość. A skończyło się na inspiracji.
Po przeczytaniu kilku wątków obezwładnił mnie bezmiar mojej głupoty. Uznałam, że najwyższy czas uczyć się, czytać, dociekać - co czynię. Ukończyłam politechnikę, a tam nie wykładają takich przedmiotów jak choćby filozofia. Dzięki temu Forum sięgnęłam po literaturę z tej dziedziny. Na razie dla początkujących, ale już to, co przeczytałam kazało mi uznać tę dyscyplinę za zniewalającą.
22-04-2008 18:57 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>...to, co przeczytałam kazało mi uznać tę dyscyplinę za zniewalającą.

Filozofia może sprawiać różne rzeczy. Może pocieszać, może mamić. Może odkrywać prawdę ale i ją zakrywać. Może też, jak piszesz, zniewalać, chociaż sądzę, że miałaś na myśli raczej wyzwolenie. Bo jeśli chodzi o praktyczne zadanie filozofii, to chyba o to w niej chodzi. Również o wyzwolenie od niej samej.
22-04-2008 19:19 
 Ocena 2 na 2
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>Filozofia może sprawiać różne rzeczy. Może pocieszać, może mamić. Może odkrywać prawdę ale i ją zakrywać. Może też, jak piszesz, zniewalać, chociaż sądzę, że miałaś na myśli raczej wyzwolenie. Bo jeśli chodzi o praktyczne zadanie filozofii, to chyba o to w niej chodzi. Również o wyzwolenie od niej samej.

Pańska wiedza i dorobek na tym forum (przy mojej ignorancji) na tyle mnie onieśmielają, że nie mogę z Panem podjąć dyskusji. Może się to stać dopiero wtedy, gdy nadrobię ogromne braki.

>... to, co przeczytałam, kazało mi uznać tę dyscyplinę za zniewalającą.

Moje życie do tej pory związane było z dyscyplinami, które nie mają (przynajmniej w mojej ocenie) wspólnego mianownika z filozofią. Pierwsze wrażenie po spotkaniu z nią było więc dla mnie jak zachłyśnięcie.
23-04-2008 11:30 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>z filozofią. Pierwsze wrażenie po spotkaniu z nią było więc dla mnie jak zachłyśnięcie.
>
Jestem zasmucony Pani beztroską, proszę pamiętać, że zachłyśnięcie może być niebezpieczne. Weźmy na przykład pijaka, gdyby się zachłystywał, to nawet pijakiem nie mógłby zostać, wcześniej by się udusił.
Adam Barycki
23-04-2008 11:49 
 Ocena 2 na 2
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
Pan Barycki wrócił! Poziom mojej serotoniny szaleje!

> Pierwsze wrażenie po spotkaniu z nią było więc dla mnie jak zachłyśnięcie.
>Jestem zasmucony Pani beztroską, proszę pamiętać, że zachłyśnięcie może być niebezpieczne.

Cóż, tak to jest, jak gbur zabiera się do czytania treści, których przetworzenie jest zbyt dużym obciążeniem dla jego zwojów mózgowych. Będę ostrożna w dozowaniu wiedzy.
23-04-2008 12:28 
 Ocena 2 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Będę ostrożna w dozowaniu wiedzy.
>
Z ostrożnością jeszcze bardziej niż z zachłyśnięciem nie należy przesadzać.
Adam Barycki
P.S. Przejrzałem kilka Pani tekstów, Pani skromność zaczyna mnie irytować, jeżeli tak dalej będzie zacznę Pani stawiać minusy.
23-04-2008 17:12 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>P.S. Przejrzałem kilka Pani tekstów, Pani skromność zaczyna mnie irytować, jeżeli tak dalej będzie zacznę Pani stawiać minusy.
Za tę wypowiedź chcę Panią przeprosić i zapewnić, że nigdy nie postawię Pani minusa, chociaż dalej uważam, że nie ma Pani powodu do tak skromnej samooceny.
Adam Barycki
23-04-2008 17:42 
 Ocena 1 na 1
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>Za tą wypowiedź chcę Panią przeprosić i zapewnić, że nigdy nie postawię Pani minusa, chociaż dalej uważam, że nie ma Pani powodu do tak skromnej samooceny.
>Adam Barycki
>
Absolutnie nie musiał Pan mnie przepraszać. Niemniej doceniam. A minus już mi się należy za brawurę (moja odpowiedź do Pana Diogenesa).
23-04-2008 17:53 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>A minus już mi się należy za brawurę (moja odpowiedź do Pana Diogenesa).
>
Wręcz odwrotnie. Ale proszę uważać, to jest tygrys.
Adam Barycki
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
> Ale proszę uważać, to jest tygrys.
Za późno stop Dostałam zagadkę stop Kocur mnie zmasakrował.
23-04-2008 16:58 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Pańska wiedza i dorobek na tym forum (przy mojej ignorancji) na tyle mnie onieśmielają,...

Przesada. Skoro z moim małym kotem bawimy się w jaskinię Platona (mamy kłopot z odróżnianiem cieni rzeczy od rzeczy), to sądzę, że mogę to robić z każdym i na tym forum, i poza nim.
23-04-2008 17:40 
 Ocena 1 na 1
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>Skoro z moim małym kotem bawimy się w jaskinię Platona (mamy kłopot z odróżnianiem cieni rzeczy od rzeczy), to sądzę, że mogę to robić z każdym i na tym forum, i poza nim.

Pozwolę sobie Pańską wypowiedź zinterpretować jako rzucenie mi rękawicy. Przyjmuję.

Proszę wyznaczyć mi czas na przygotowanie się. Jakkolwiek wygląda filozoficzny pojedynek, zamierzam Pana pokonać.
23-04-2008 18:10 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Jakkolwiek wygląda filozoficzny pojedynek, zamierzam Pana pokonać.

Pewien mędrzec uważał, że 2+2=3. Drugi, równie madry, jeśli nie mądrzejszy, sądził, że 2+2=5. Po spotkaniu, które trwało kilka dni i bezsennych nocy, doszli do wniosku, że 2+2=4. Który z nich wygrał?
23-04-2008 18:29 
 Ocena 1 na 1
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>>Jakkolwiek wygląda filozoficzny pojedynek, zamierzam Pana pokonać.
>Pewien mędrzec uważał, że 2+2=3. Drugi, równie madry, jeśli nie mądrzejszy, sądził, że 2+2=5. Po spotkaniu, które trwało kilka dni i bezsennych nocy, doszli do wniosku, że 2+2=4. Który z nich wygrał?
Jako inżynier, odpowiem, że żaden. Logikiem nie jestem, więc nie przedstawię logicznego rozwiązania. Zaś intuicja mi podpowiada, że według nieznanych mi kryteriów, wygrał mędrzec, który twierdził, że 2+2=5 (poszedł na większy kompromis). Możliwe, że wyciągnęli średnią arytmetyczną z ich wyników i stąd wygrali obydwaj.
Prosiłam o czas na przygotowanie. Znokautował mnie Pan nie dając mi go.
23-04-2008 19:49 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Znokautował mnie Pan nie dając mi go.
>
Na początek proszę odwrócić pytanie i na żadne z nich nie odpowiadać, a tylko czekać na nią, jeżeli będzie pokrętna, znajdzie się powód do pogłaskania, nawet tygrysa, o to chodzi żeby być miłym, w żadnym wypadku nie wolno nokautować, zwłaszcza tygrysa.
Adam Barycki
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>>Jakkolwiek wygląda filozoficzny pojedynek, zamierzam Pana pokonać.
>Pewien mędrzec uważał, że 2+2=3. Drugi, równie madry, jeśli nie mądrzejszy, sądził, że 2+2=5. Po spotkaniu, które trwało kilka dni i bezsennych nocy, doszli do wniosku, że 2+2=4. Który z nich wygrał?

Albo jeszcze inaczej:obydwaj mieli rację, bo wynik, który ustalili jest prawidłowy (2+2=4). Przynajmniej tak mi podpowiada moja wiedza matematyczna.
23-04-2008 23:51 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Albo jeszcze inaczej
>
Wszystkie Pani odpowiedzi są prawidłowe, ale jest ich jeszcze więcej. Na przykład taka: zadający pytanie musiał opić się szaleju, po wódce na pewno nie nazwałby ich mędrcami.
Adam Barycki
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>>Jakkolwiek wygląda filozoficzny pojedynek, zamierzam Pana pokonać.

Cóż, zalicytowałam w ciemno i za wysoko, ale nie wycofuję się.
Zamierzam zatracić się w zagadnieniach logiki, obkuć się z teorii filozofii i tak przygotowana stawię Panu czoła.

>Pewien mędrzec uważał, że 2+2=3. Drugi, równie madry, jeśli nie mądrzejszy, sądził, że 2+2=5. Po spotkaniu, które trwało kilka dni i bezsennych nocy, doszli do wniosku, że 2+2=4. Który z nich wygrał?

Mam trzecią teorię: nie wygrał żaden, bo obydwaj poszli na kompromis.
Pańska zagadka doprowadza mnie do szału. Proszę mi podać odpowiedź.
26-04-2008 16:45 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Mam trzecią teorię: nie wygrał żaden, bo obydwaj poszli na kompromis. ...
>
... a suma dodawania nie jest średnią z 3 i 5, ani każdą inną.
Adam Barycki
24-04-2008 14:07 
 Ocena 3 na 3
Ławreszuk (2276 punktów)
>>Jakkolwiek wygląda filozoficzny pojedynek, zamierzam Pana pokonać.
>Pewien mędrzec uważał, że 2+2=3. Drugi, równie madry, jeśli nie mądrzejszy, sądził, że 2+2=5. Po spotkaniu, które trwało kilka dni i bezsennych nocy, doszli do wniosku, że 2+2=4. Który z nich wygrał?

Matematyka nie podlega kompromisom. Jesli dowiedli wspólnie, że 2+2=4, to obaj wygrali to co najcenniejsze - prawdę. Jeśli to był tylko "kompromis" typowych humanistów, to obaj wciąż nie poznali istoty rzeczy.



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
24-04-2008 22:25 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Który z nich wygrał?
>
A który przegrał?
Adam Barycki
23-04-2008 17:46 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>z moim małym kotem bawimy się
>
Po Pańskiej wypowiedzi ja będę musiał polubić zabawę z tygrysem, nie jestem tym ucieszony, ale nie mam innego wyjscia.
Adam Barycki
23-04-2008 21:27 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Wtrącę się do pojedynku filozofów, podtrzymując pytanie o to, kto wygrał.

   Spotkał mużyk niedźwiedzia Miszkę w tajdze.
   - Cześć, Wania - powiada Miszka. - Czego się włóczysz po lesie?
   - Zima idzie, braciszku, potrzebne mi futro, żeby grzało w syberyjskie mrozy. A ty, Miszka, jeszcze spać nie idziesz?
   - Już bym dawno leżał w gawrze i łapę ssał, ale najpierw muszę czymś brzuch napełnić. Myślę, że ty byś akurat się nadał, Wania.
   - A ja tak myślę o tobie. Dobre masz futro, gęste.
   - To mamy problem, co? Siądźmy gdzieś z boku, pogadamy trochu.
   Siedli, pogadali. Za jakiś czas podniósł się tylko niedźwiedź. Osiągnęli bowiem kompromis: niedźwiedź miał posiłek w brzuchu, zaś chłop futro na grzbiecie.
.
23-04-2008 23:16 
 Ocena 1 na 1
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Osiągnęli bowiem kompromis: niedźwiedź miał posiłek w brzuchu, zaś chłop futro na grzbiecie.
>.
Ten kompromis był jedynym, niedźwiedzie zawsze mają rację.
Adam Barycki
IQ955 (2355 punktów)
>Po przeczytaniu kilku wątków obezwładnił mnie bezmiar mojej głupoty.
Żadnych kompleksików! Każdy człowiek uczy się przez całe życie i umiera głupi. To nasz naturalny stan i nie ma innego (choć niektórzy - ci najgłupsi - udają, że jest inaczej).

>Uznałam, że najwyższy czas uczyć się, czytać, dociekać - co czynię.
To zawsze warto. Miło przeczytać.

>Ukończyłam politechnikę, a tam nie wykładają takich przedmiotów jak choćby filozofia.
Ale tam wykładają matematykę. A o takiej dyscyplinie myśli i bogactwie wyobraźni, jakich do niej trzeba - filozof może tylko pomarzyć. No, prawda, że myślę raczej o tej matematyce przez duże M,A,T,E,M,A,T,Y,K i A, niż o tej "suwakowej", ale jakby nie było...

>Dzięki temu Forum sięgnęłam po literaturę z tej dziedziny. Na razie dla początkujących, ale już to, co przeczytałam kazało mi uznać tę dyscyplinę za zniewalającą.
Filozofów rzeczywiście warto czytać, a ściślej - "cedzić".


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
23-04-2008 23:42 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>niż o tej "suwakowej", ale jakby nie było...
>
...no właśnie, jakby nie było..., to co z OTW i mechaniką kwantową, może filozofowie by to obliczali? Gdyby tak miało być, wolałbym teologów, byłoby prościej, przez to piękniej, a na pewno bez "suwaków", które burzą Pańską harmonię świata i cedzić nie byłoby czego.
Adam Barycki
nowak (4 punktów)

>Po przeczytaniu kilku wątków obezwładnił mnie bezmiar mojej głupoty.
No to wpadłaś jak śliwka w kompot. Lepiej tak nie mów bo wykorzystają to przeciw tobie. Zapewniam cię jednak, że o głupocie to przekonasz sie naprawdę po jakimś czasie udzielania się tutaj (oczywiście pod warunkiem, że jesteś racjonalistką).
>Uznałam, że najwyższy czas uczyć się, czytać, dociekać - co czynię
Czego tutaj na pewno niestety nie czynisz...
>Ukończyłam politechnikę, a tam nie wykładają takich przedmiotów jak choćby filozofia. Dzięki temu Forum sięgnęłam po literaturę z tej dziedziny. Na razie dla początkujących, ale już to, co przeczytałam kazało mi uznać tę dyscyplinę za zniewalającą.
Tu też nie wykładają filozofii tylko posługują się pseudofilozofią dla szerzenia bezmyślnego kultu nauki i nieuzasadnionej nienawiści do religii. Lepiej uważaj! A dyscyplina, owszem, jest zniewalająca, zwłaszcza kiedy sekciarze opanowują niedoświadczone umysły.
30-04-2008 01:10 
 0 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... A dyscyplina, owszem, jest zniewalająca, zwłaszcza kiedy sekciarze opanowują niedoświadczone umysły.

   Cytat: "Szczyt samokrytycyzmu: gdy papier toaletowy przyzna, że jest do dupy".
.
nowak (4 punktów)

>   Cytat: "Szczyt samokrytycyzmu: gdy papier toaletowy przyzna, że jest do dupy".
Jeden błąd: po prostu krytycyzmu, gdyż mowa o ateuszach (doskonale o tym wiesz);
Jeden wniosek: masz absolutna rację, ateizm jest do dupy!
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Okazuje się, że nawet ja nie jestem aż takim idiotą. Zazdroszczę.
.
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
>Zapewniam cię jednak, że o głupocie to przekonasz sie naprawdę po jakimś czasie >udzielania się tutaj

Po czasie przyznaję Panu rację.

>>Uznałam, że najwyższy czas uczyć się, czytać, dociekać - co czynię
>Czego tutaj na pewno niestety nie czynisz...

Po czasie przyznaję Panu rację.
22-04-2008 08:01
 Ocena 3 na 11
diogenes (42753 punktów)Odp: Kocham ten Świat
>Trawi mnie ciekawosc,...

Czy nie pomyliłeś jej z sokami trawiennymi?

>co was napedza ...

Mnie napędza to, co strawię.
22-04-2008 10:01 
 Ocena 4 na 4
Ławreszuk (2276 punktów)
>>Trawi mnie ciekawosc,...
>Czy nie pomyliłeś jej z sokami trawiennymi?
>>co was napedza ...
>Mnie napędza to, co strawię.

Po co te niemądre złośliwości? Koniecznie chcesz zmienić Forum w bagno?


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
23-04-2008 11:43 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Koniecznie chcesz zmienić Forum w bagno?
>
Proszę wziąć pod uwagę, że melioracja miała też swoje negatywne następstwa.
Adam Barycki
Ławreszuk (2276 punktów)
>Proszę wziąć pod uwagę, że melioracja miała też swoje negatywne następstwa.

Melioracja - udana lub nie, to efekt ludzkiej myśli, a nie zjawisko samo w sobie.
Marek Ławreszuk



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
24-04-2008 00:12 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>to efekt ludzkiej myśli,
>
Zgadzam się. Tak samo to forum.
Adam Barycki
23-04-2008 18:16 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Koniecznie chcesz zmienić Forum w bagno?

Mam nadzieję, że nic się nie stanie, jeśli to forum, jak Rospuda, będzie miało swoje doliny.
Ławreszuk (2276 punktów)
>>Koniecznie chcesz zmienić Forum w bagno?
>Mam nadzieję, że nic się nie stanie, jeśli to forum, jak Rospuda, będzie miało swoje doliny.

Daleko twoim wypowiedziom do urody tej doliny.


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
24-04-2008 00:47 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Daleko twoim wypowiedziom do urody tej doliny.
>
No właśnie, też tak myślę o Pańskich, dlatego zmieniam zdanie, melioracja jest zjawiskiem samym w sobie, czasem przejawia się osuszeniem czyjejś głowy. Wyklucza to możliwość bycia "wariatem z mokrą głowa", ale jest bardziej przykre dla otoczenia.
Adam Barycki
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Forum Racjonalisty to Glos Wolny. Tu sie czuje dobrze.Trawi mnie ciekawosc, co was napedza by byc
>szczesliwym,bogatszym i niepohamowanym w rozwoju ?
Szczęśliwy jestem, więc nie mogę być już chyba szczęśliwszy.
Na bogactwie mi nie zależy - z głodu nie umieram, mam gdzie mieszkać i nie zalegam z opłatami. I są dla mnie sprawy ważniejsze.
A ten niepohamowany rozwój jest ważny. Cieszę się, że forum pomaga mi w tym. Kontakt z wieloma wybitnie inteligentnymi, wykształconymi i imponującymi wiedzą osobami pozwala mi dostrzec, ile jeszcze przede mną. Nie wiem, czy czasu wystarczy - ale trzeba próbować...

Dziękuję Wam, że jesteście

- Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
23-04-2008 11:39 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Szczęśliwy jestem, więc nie mogę być już chyba szczęśliwszy.
>
Jeszcze tydzień temu tak samo myślałem, ale po powrocie z Mazur jestem szczęśliwszy niż wcześniej byłem, chociaż pęka mi głowa i czuję się jak z krzyża zdjęty.
>
>> Dziękuję Wam, że jesteście
>
Dlatego tak szybko musiałem wracać.
Adam Barycki
Toma Cruz (390 punktów)
Napędza mnie myśl, że dzieki memu rozwojowi będę mógł pomóc komuś się rozwinąć.
Bogatszym? W czym? Jeśli chodzi o kwestię materialną, to jest to dzialanie uboczne mojego rozwoju. Co nie oznacza, że nie jest to też ważne.
Chcę być szczęśliwszym, bo przez moje szczęście mogę innych uszczęśliwić. Oczywiście znajdą się i tacy, którym moje szczęscie będzie pzeszkadzać, ale to już jest problem psychiatrów, bo ja "takimi" zajmować się nie będę. Żal mi ich tylko.

>Forum Racjonalisty to Glos Wolny.
Trochę to zabrzmiało, jakbyśmy mieli jakis reżim w Polsce a może mamy...?
J.Szulc (5723 punktów)

To Forum faktycznie daje poczucie wolności . I dobrze. Sama, gdy tu trafiłam, miałam wrażenie, że poruszam się wśród samych wspaniałych, mądrych i życzliwych.... złuda! I też dobrze! Czasem trzeba dostać przysłowiowego kopa, żeby pewne sprawy, problemy zrozumieć.
Co napędza tutaj piszących?
Jak napiszę, ze czasem ilość "przeczytanych tomów", to nie wiem, kto mnie przeklnie, a kto zrozumie...
Codzienność, szare dni smakowanie, czasem potrafi przygiąć każdego do podłoża. A nikt chyba nie lubi mieć poczucia "bliskich spotkań z natura", czyli tak zwanego doła intelektualnego.
Tak więc tutaj podnosimy swoją znajomość wielu problemów, stopień ich rozumienia, podnosimy swoje o sobie zdanie... przy okazji ucząc się od innych - jeśli ktoś ma tę umiejętność... a ma niewielu, co często widać.
Wydaje mi się, że powinniśmy nasze mózgi zmuszać do pracy jak najdłużej... i chyba tutaj staramy się to robić.
Człowiek jest wolny, póki sam nie zakuje się w kajdany ignorancji, ślepego samouwielbienia i fałszu.
Walczymy więc o swoje poczucie wolności, tak bardzo związane z poczuciem szczęścia... i czasem nasza endorfina działa jak swoisty balsam na źle "skrojone" życie...
Mało?

Szczerze pozdrawiam...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Drobner
>Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk

Pozbądź się złudzeń o 'jakimkolwiek zadaniu świata'.
Serdecznie Ci radzę, J.Szulc!

Nie ma, niestety, zadania....., nie ma, niestety, celu.....
Dopiero to ..... jest optymistyczne.
Dopiero to...... daje wolność.

WŁAŚNIE to!

Nie wierz artystom ani poetom!
Artyści i poeci mówią wyłącznie o sobie (moja dziewczyna COŚ O TYM WIE).
Drobner.
22-04-2008 23:56 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Witaj, Drobner...
- jak fajnie "wyciągnąć Cię' do odpowiedzi...
Jeśli chodzi o mnie, to jakoś niespecjalnie ufam komukolwiek.
Jeśli już coś piszę, to tylko dlatego, że tak myślę....
Źle?
Cóż, jestem TYLKO człowiekiem... a do tyego - jak kiedyś stwierdził MÓJ ULUBIONY MOD - jestem wręcz totalną blondynką.
Może dlatego więc nie obawiam się się "odsłaniać", narażając się na negatywne głosy ze strony piszących.
Biedni oni, ci niektórzy piszący, prawda?

Ciepluteńko pozdrawiam...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
24-04-2008 00:33 
 Ocena 1 na 1
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Nie wierz artystom ani poetom!
>
Też nie lubię poetów, nie są artystami, artystów też nie lubię, nie są poetami.
Adam Barycki
25-04-2008 14:13 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Drogi Adamie -
- artystą ani poetą się nie jest... co najwyżej sie bywa...
I każdy z nas, w różnych momentach swojego życia BYWA i artystą, i poetą...
Czyżbyś nie lubił siebie?
W takim razie polub. Warto...

Szczerze pozdrawiam. Jak zawsze

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
25-04-2008 14:22 
 Ocena 1 na 1
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>- artystą ani poetą się nie jest... co najwyżej sie bywa...
>
Niektórzy uważają, że nie jednocześnie.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

I zapewne mają rację... gdy czytam niektóre "dzieła", włos się prostuje...
Nie zmienia to faktu, że i tak kocham ten świat...

I Ciebie również do tego namawiam... i jeszcze raz pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>i tak kocham ten świat...
>
Czemu Pani uparcie traktuje mnie jak szubrawca potrzebującego resocjalizacji. Całego świata nie kocham, no, może tylko troszeczkę, ale Panią lubię.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

W żadnym wypadku! Jeśli tak to wygląda, bardzo przepraszam.
Chyba w tej sytuacji wypada jedynie wycofać się chyłkiem. Chciałam jedynie wyczulić na niuanse, jednak jak widać poruszam się jak ten słoń w składzie porcelany...

Oczka w słup, buźka w ciup - przepraszam... i pozdrawiam...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>wypada jedynie wycofać się chyłkiem.
>
Żartowałem, jestem szubrawcem potrzebującym resocjalizacji, proszę się nie wycofywać.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

W pewnym momencie "pojechałam" pisząc per "ty". To se ne wrati - jakby co.
Wracając do tego świata kochania, to nijak mi Pana resocjalizować w tym względzie, Panie Adamie.
Do kochania nie da się nakłonić, ja w każdym razie nie potrafię...
Można co najwyżej starać się wyczulać na specyficzne piękno, czy ja wiem... na niuanse.
Pisze Pan, że jest szubrawcem... jakoś Panu nie wierzę... tak bardzo chce Pan resocjalizacji?
Na "dzień dobry" trzeby chyba postawić diagnozę... to znaczy choćby częściowo Pana "rozgryźć"... - a to może boleć.
Co Pan na to?
Może jednak woli Pan na swój sposób pokochać ten świat? A na pozcątek siebie?
Kto siebie nie kocha, nie kocha nikogo...

Ciepło pozdrawiam w ten chłodny poranek...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>"pojechałam" pisząc per "ty". To se ne wrati
>
Sam Panią prosiłem, żeby się Pani nie wycofywała.
>
>tak bardzo chce Pan resocjalizacji?
>
Tak.
>
>- a to może boleć.
>
I dobrze.
>
>A na początek siebie?
>
Byłbym niegrzecznym zaczynając od siebie.
Adam Barycki
26-04-2008 11:14 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Nie doczytał Pan... nie kochając siebie, nie będzie Pan w stanie pokochać nikogo/ niczego...
A mamy wiosnę... wszystko budzi się... uczucia też. Nie chce pan skorzystać?

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>nie kochając siebie, nie będzie Pan w stanie pokochać nikogo/ niczego...
>
Bóg kocha wszystko bezgraniczną miłością o której człowiek nawet marzyć nie może, a jaki tego skutek, każdy widzi. Stalin kochał całą ludzkość, Hitler tylko jeden naród, Pan Macierewicz tylko patriotów, siebie też kochali i co to powoduje, nie muszę chyba mówić. Dlatego boję się kochać.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

Historia zna wiele wynaturzonych przypadków... czy jednak tylko na nich chce Pan opierać swoje poznanie?
Cóż... nie mnie w takim razie walczyć z tymi przykładami, które Pan raczył był przedstawić...
A ja tam, mimo wszystko, dalej kocham ten świat... a co tam! I nie tylko ten świat!
I dobrze mi z tym.... i trochę żal mi Pana...
Wie Pan jak fajnie jest kochać?

P.S. Dobra, dość!
Za chwilę nam się dostanie...
Mam jednak dość dobry nastrój, pomimo stanowczo za krótkiej doby, pomimo tego, że jestem w pracy, pomimo goniących terminów, pomimo sytuacji trudnej, która potrwa jeszcze dobry miesiąc....
Życzę Panu tego samego.... bo fajnie jest żyć. Wiedzą to wszyscy, którzy kiedykolwiek byli o ten przysłowiowy włos od....
Pozdrawiam serdecznie


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Historia zna wiele wynaturzonych przypadków...
>
A czy są jakieś inne przypadki, choćby nawet takie tycie, tyciuteńkie?
>
>A ja tam, mimo wszystko, dalej kocham ten świat...
>
I za to Panią lubię, a nawet, ale tylko troszeczkę, ten świat, może kiedyś w dalekiej przyszłości spróbuję zrobić mały kroczek ku czemuś więcej, ale na razie boję się o tym nawet myśleć, co by się stało jakbym pokochał całą ludzkość, chyba planeta by tego nie wytrzymała i wtedy nie miałaby Pani co kochać, a tego zrobić Pani nie mogę.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)
,> może kiedyś w dalekiej przyszłości spróbuję zrobić mały kroczek ku czemuś więcej, ale na razie boję się o tym nawet myśleć, co by się stało jakbym pokochał całą ludzkość, chyba planeta by tego nie wytrzymała i wtedy nie miałaby Pani co kochać, a tego zrobić Pani nie mogę.

- dziękuję, Panie Altruisto

Pozostając, w takim razie, w tym swoistym kółku wzajemnej adoracji, polecam serię maleńkich, takich tyci - tyci kroczków. To też metoda.
jak mówi chińskie przysłowie - " najdalszą drogę zaczyna się od zrobienia pierwszego kroku".

Miłego popołudnia


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Panie
>
Byłoby mi miło gdyby Pani powróciła do poprzedniej formy.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

A może to skutkować w obie strony?
Albo tak, albo wcale... to znaczy, że zostajemy na dotychczasowych zasadach, zgoda?


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Albo tak, albo wcale...
>
Ale mi jest też miło zwracać się do Pani przez Pani. Mówi Pani, że kocha cały świat, a ciężko Pani wyświadczyć mi drobną uprzejmość i pozwolić mi zwracać się do siebie Pani, a do mnie zwracać się przez ty.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

Kocham świat, ale nigdzie nie napisałam, że kocham Pana, Panie Adamie...

... ale zgoda, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyświadczyć Panu drobną uprzejmość... jest Pan od tej chwili Adamem.
Moze byc?

Ciepło pozdrawiam....


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Kocham świat, ale nigdzie nie napisałam, że kocham Pana, Panie Adamie...
>
Wiem, że kiedyś złoczyńców wywożono na inny kontynent, izolowano na dalekich wyspach, wyrzucano z państwa, ale jeszcze nikt nikogo nie wyrzucił z tego świata, dopiero Pani uczyniła to ze mną. Nie wiem czy jestem tylko poza układem słonecznym, czy w ogóle poza czasoprzestrzenią.
>
>jest Pan od tej chwili Adamem.
>
Ceszę się, że choć tą drobną uprzejmość mi Pani wyświadczyła, na którą oczywiście się zgadzam.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

>Wiem, że kiedyś złoczyńców wywożono na inny kontynent, izolowano na dalekich wyspach, wyrzucano z państwa, ale jeszcze nikt nikogo nie wyrzucił z tego świata, dopiero Pani uczyniła to ze mną. Nie wiem czy jestem tylko poza układem słonecznym, czy w ogóle poza czasoprzestrzenią.
>>
Jak można aż tak?
Mnie? I za co?

Jesteś dokładnie tam, gdzie byłeś przed chwilą... czyż nie?
Chcesz, żebym wyznała Ci miłosć na tym Forum?
Ojej... jak mawiał Prosiaczek... chyba się "nie da"....

Owszem, historia zna opisane przez Ciebie przypadki... choćby zasiedlanie Australii, prawda?
Czyżbym aż tak się "zapętliła"? Bardzo mi przykro... Ot, blondynka ze mnie, jako rzekł pewien mój ulubiony moderator... Nie wyrzucam Cię z żadnym razie poza jakiekolwiek granice, układy czy inne, znane przestrzenie...
Ja tylko tak cicho prosiłam, żebyś pokochał siebie, a tym samym innych...
Ale się narobiło... Usuwam się w cień... nic już nie piszę.
Dobrego popołudnia.... Pozdrawiam. Pa.


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Jesteś dokładnie tam, gdzie byłeś przed chwilą... czyż nie?
>
Czyli pozostaję w Pani ukochanym w całości, a więc i ze mną, świecie, albo w świecie już przez Panią niekochanym razem ze mną? Nie wiem teraz gdzie jestem.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

Ależ Adamie... przecież ja kocham ten świat... a Ty jesteś w nim... nie kochając...

Dość tych dziwnych dywagacji, zgoda?

Jeszcze raz - miłego popołudnia

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Dość tych dziwnych dywagacji, zgoda?
>
Teraz kiedy już wiem gdzie jestem, zgoda.
Adam Barycki
30-04-2008 23:06 
 Ocena 1 na 1
aries (252 punktów)
Chyba niedlugo bedzie potrzebny na stronie tej www chatting room...
aries (252 punktów)
Cytuje za "Nowakiem" : "Jeden wniosek: masz absolutna rację, ateizm jest do dupy!"

T wyglada jak u Mrozka : pisanie w publicznych szaletach sloganow "Katolicy sie nie dadza!" , "General Franco wam pokaze!"

Nie moglem sie oprzec.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365