 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-04-2008 01:31 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Szekspir dla ziomali.
2 na 2 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | IQ955 (2355 punktów) | > Cóż, można perły sypać przed wieprze, można i wieprze wpuścić do jubilera. Niestety, Szanowny Panie, takie jest życie i trzeba się dostosować. Mamy Biblię po góralsku, więc dlaczego nie może być Szekspir po knajacku? To jest, proszę Szanownego Pana, luka rynkowa i trzeba ją zapełnić! Takich luk jest zresztą więcej. Dla przykładu: Kochanowski po łacinie kuchennej, rap na bazie Słowackiego etc. Trzeba tylko ruszyć głową i zarabiać pieniążki - a nie tutaj, proszę ja Pana, zrzędzić, jak nie przymierzając stara ciotka na kanapie. Ot, co!
A na rozgrzewkę przesyłam Panu do oceny moją listę lektur dla racjonalisty.
P.S. Znalazłem w sieci bardzo ładną sentencję: "Współczesna pedagogika - to sypanie fałszywych pereł przed prawdziwe wieprze."
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>można i wieprze wpuścić do jubilera. >. Twój upór jest przerażająco archaiczny. Cywilizacja idzie sobie, przecież wiadomo, we właściwym kierunku, a Ty ciągle jej nogę podkładasz. Czemu czepiasz się tych biednych świnek, przecież świnka też człowiek i czasem poczytać coś musi, choćby esemesa. Adam Barycki
|
|
| Elwis (32 punktów) | > wiadomosci.onet.pl/1737836,69,item.html> Cóż, można perły sypać przed wieprze, można i wieprze wpuścić do jubilera.> .Profanacja i tyle. Z drugiej strony, taki jest porządek rzeczy, że najpierw jest coś pięknego, a potem przerabia się to na kicz.
|
|
 | | Brodka (49 punktów) | No co tu dużo gadac. Dzisiaj niestety pieniądze są dla większości najważniejsze. A gdzie inne wartości ?!
|
|
1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | Drogi Panie Zbysławie,Trochę się z odpowiedzią pospieszyłem i właściwie zbyłem Pana żartem, mimo, że temat właściwie wcale do żartów nie nastraja. Nic dziwnego więc, że ruszyło mnie później sumienie i trochę pomyślałem. Prochu wprawdzie nie wymyśliłem, ale może i to, co poniżej komuś się przyda. Przypomniałem sobie bowiem, że mój Tato, który bardzo sobie cenił "Pana Tadeusza" i nawet znał niektóre fragmenty na pamięć, opowiadał mi, że w czasach gimnazjalnych znał także wersję: Umilkł. Lecz wszystkim się zdawało, że Wojski wciąż gra jeszcze, a to... radio grało. (cytuję pewnie niedokładnie, bo z dziurawej, jak sito pamięci). Otóż ten żart gimnazjalistów wcale mnie nie razi, mimo, iż także jest jakimś "skaleczeniem" wartościowego skądinąd tekstu. Sam zresztą w latach szczenięcych wcale nie byłem od tego, żeby jakiemuś zasłużonemu mężowi domalować wąsy, zeza, plaster na czole, czy zbite okulary. W czym więc różnica? Myślę, że w kilku ważnych punktach: 1. Tłok na rynku sztuki powoduje chwytanie się coraz bardziej szokujących chwytów, aby tylko zostać zauważonym. S. Lem opisywał, że przed paru laty, w Austrii jakiś młody poeta na spotkaniu autorskim przeciął sobie czoło brzytwą i taki zakrwawiony czytał jakieś tam swoje poematy. Oczywiście natychmiast pewne dość poważne (nie pamiętam, jakie) wydawnictwo go zatrudniło. Sam o tym pisałem także tutaj, w artykule pt. "Szok". 2. Jest to, niestety, ciemna strona gospodarki wolnorynkowej, która wprawdzie zakazuje prawnie przestępstw, ale złego smaku, prostactwa i chamstwa do przestępstw nie zalicza, a często nawet promuje. 3. Zjawisko to występuje także w innych dziedzinach sztuki ("Myśliciel" Rodina usadzony na sedesie, "Pory roku" Vivaldiego z dodanym łomotem perkusji etc.). Przyczyną tego zanieczyszczania klasyki jest (poza wszystkim) po prostu brak praw autorskich. 4. A poza tym istnieje taka dziwna kategoria ludzi, która sama nie oferując niczego wartościowego, poszukuje tylko histerycznie miejsc jeszcze niezapaskudzonych, aby tam tryumfalnie zrobić kupkę. Niektóre antyklerykalne wypowiedzi na tym forum są wyraźnie ich autorstwa. Ot, taki marniutki Herostratesik naszych czasów. Więcej o tym tutaj , w artykule pt. "Psuj". 5. Dlaczego jest to groźne? Chyba, wbrew pozorom, wcale nie dlatego, że ktoś tam coś zniekształci - na to wskazywałby przykład, nieszkodliwego chyba, sztubackiego żartu podanego na wstępie. Humor zresztą, jest zdrową odtrutką przeciw patosowi, jak to trafnie zauważył kiedyś Kisiel (od siebie dodałbym jeszcze, że humor, humorowi nierówny). Groźne jest to, że takie rzeczy przestają stanowić jakiś tam margines, że wchodzą do normalnego obiegu kulturalnego pod etykietką sztuki i w efekcie ludzie tracą jakiekolwiek wyczucie estetyczne. Podobny mechanizm powoduje zresztą inwazję "analfabetów" na tym forum; ja zresztą podejrzewam, że część z nich to się nawet dziwi, kiedy ich poprawiać, no bo "Czego tu oni od nas chcą? Przecież wszędzie jest właśnie tak!" . Ten zanik zmysłu estetycznego nie jest tylko biadoleniem paru jajogłowych. To bardzo konkretna szkoda. To on właśnie pozwala rzucać pety, smarkać na chodnik, zasmarowywać nowe tynki sprayem - resztę każdy doda we własnym zakresie. I prawdziwa szkoda, że pozwala się, młodym zwłaszcza ludziom, na to. Bo jak to dosadnie, ale trafnie mawia lud polski: "Prawdziwa szkoda to jest wtedy, kiedy krowa narobi do studni, bo to ani wody - ani nawozu" . Przeciwdziałać temu trudno, bo czasy dla estetów raczej niesprzyjające. Ale coś niecoś - można. Można napisać (to, co napisałem powyżej i w AdRem!) i przede wszystkim stosować, jak to moja Siostra trafnie nazywa, "prywatną ekologię". W domu i w zagrodzie. A zwłaszcza wśród trzódki znajomych. I tyle. P.S. Co to właściwie jest "ziomal"? I przy okazji - co to są "amisze"? Mój Słownik Wyrazów obcych tego nie zna.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Tak na marginesie. W przeciwieństwie do Anglików mamy sporo szczęścia, że znamy Szekspira w tłumaczeniu na w miarę współczesny język.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | > Tak na marginesie. W przeciwieństwie do Anglików mamy sporo szczęścia, że znamy Szekspira w tłumaczeniu na w miarę współczesny język. Tu rzeczywiście historia nas (raczej wyjatkowo) wzgledem Anglików może i "uprzywilejowała". Przy okazji - czy znasz "Ocalone w tłumaczeniu" S. Barańczaka i zawarte tam bardzo ciekawe dywagacje szekspirowskie. Jesli nie znasz - lektura obowiązkowa (całość)!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> Przy okazji - czy znasz "Ocalone w tłumaczeniu" S. Barańczaka i zawarte tam bardzo ciekawe dywagacje szekspirowskie. Jesli nie znasz - lektura obowiązkowa (całość)! Nie znam. Dziękuję za sugestię. Postaram się z niej skorzystać, choć jestem przekonany, że nie są to dywagacje.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Różnie można to podsumować, panie Marku, ale siak czy owak na jedno wychodzi: ilość zawsze będzie przerastała jakość, ponieważ zaś ludzi jest coraz więcej, to i zarazem coraz więcej tych gorszej jakości. Z powodu swej przewagi zaś czują się coraz bardziej pewnie, dopuszczając równie coraz bardziej swobodnie do głosu naturalne instynkta: jeśli nie można dorównać, należy zniszczyć.
Ponieważ zarazem ci lepsi w podobnie naturalny sposób ulegają nakazom samobójczej demokracji, humanitaryzmu i tolerancji - przegrani są bez walki, na samym starcie.
Prawda polega na tym, że mądrości jest na świecie określona porcja, więc musi być dzielona dla coraz większej ilości łeboniów, średnia więc wychodzi coraz mniej i mniej...
A przecież Rzymianie mawiali: "Similis simili gaudet", co się wykłada zwyczajnie: chamom - kopa, durniom - poletka durniowe. Przeciwieństwem tolerancji jest, jak wiadomo, piec krematoryjny.
Do wyrażonego wcześniej zdziwienia dodam też kolejne: na co my właściwie liczymy, nie wierząc w łaskę boską?
PS. "Ziomal" to inaczej "swojak", zaś "amisz" to taki odmieniec protestancki, który nie uznaje kuchenki mikrofalowej ani komputera, słowem nieszczęsny człowiek. .
|
|
 | 1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > P.S. Co to właściwie jest "ziomal"? I przy okazji - co to są "amisze"? Mój Słownik Wyrazów obcych tego nie zna.Witam serdecznie. Polecam www.miejski.pl/slowo-Ziomal . W rzeczy samej, piękna nasza Mowa Ojczysta nie jest językiem martwym i bujnie się rozwija.  JATO P.S. Ten link jest również cool nonsensopedia.wikia.com/wiki/JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | > W rzeczy samej, piękna nasza Mowa Ojczysta nie jest językiem martwym i bujnie się rozwija. Wyrywkowa, co prawda - ale jednak, lektura tego linku utwierdza mnie w przekonaniu, że Zmiana Ojczyzny nie jest decyzją całkiem głupią i ma swoje zalety. Inna sprawa, że "siekierkę na kijek..." A przy okazji - autentyczna historyjka, jaka wydarzyła się mojej ciotecznej siostrze: Wraz ze swoją koleżanką i dwójką nieletnich pociech udały się do kawiarni. Po jakimś czasie przy stoliku obok usiadło dwóch mężczyzn rozmawiających dość głośno i używających wulgaryzmów w miejsce znaków przestankowych. Jedna z pań podeszła do nich i grzecznie zapytała, czy nie mogliby się, ze względu na nieletnie dzieci, wyrażać nieco oględniej. Panowie, niespodziewanie, dość grzecznie nawet na to przystali. Efekt był taki, że do wyjścia pań... zupełnie zamilkli. Voilá!
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Efekt był taki, że do wyjścia pań... zupełnie zamilkli. Voilá! Widocznie nie było na rzeczy zabakać blanta, rzecz jasna z skieraconego z gandzi.  Serdecznie pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Jak wynika z komentarzy na wskazanej stronie pomysł chwycił jako literacka zabawa w tłumaczenie na "najmłodszą polszczyznę". Co tłumaczonym oryginałom jak najbardziej służy. .
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|