 |
Oaza robi zamieszanie w życiu mojego przyjaciela Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-05-2008 11:00 | M_____________ (100 punktów) | Oaza robi zamieszanie w życiu mojego przyjaciela
-1 na 1 | Witam, Mój najleprzy przyjaciel jakiś czas temu zaczął chodzić na spotkania religijne w Kościele katolickim. Przyznam, że jako ateista nie byłem z tego szczególnie zadowolony, ale jako jego przyjaciel nie chciałem wtrącać się w jego światopogląd. I teraz widzę, że zrobiłem błąd. Otóż Piotr{ tak ma na imię} zamiast skupić się na pisaniu pracy magisterskiej, z którą ma pewne problemy, skupia się na religii. Wyjechał teraz na spotkanie religijne około 200 km poza miejsce swojego zamieszkania. {Kilka tygodni temu rozmawiałem z jedną dziewczyną, która chodzi na te spotkania. Otóż uczestnicy - co prawda zmienili jej światopogląd na chrześcijański, ale równocześnie odmówili pomocy, kiedy miała problemy osobiste. Bez komentarza} Religia jest prywatną sprawą, ale teraz widzę, że coraz częściej przysłania inne dziedziny życia {szkołę}. Rozmowa w cztery oczy nie wchodzi w rachubę, mieszkam w Anglii i rzadko jestem w Polsce. Rozmawiamy najczęściej na Skypie. Co mam mu powiedzieć, jak przekonać. Widzę, że oaza katolicka zaczyna mieć zły wpływ na mojego przyjaciela.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | keymak (3379 punktów) | Możesz oczywiście powiedzieć znajomemu co myślisz o jego fascynacji religią, ale wątpię aby to coś zmieniło. Jeżeli coś zmieni to tylko na gorsze. Niestety ale człowiek uczy się na własnych błędach i niekiedy trzeba pozwolić innym aby sami to przeszli sami. No i do tego nie wiem czy przypadkiem nie przesadzasz. Ludzie robią najróżniejsze rzeczy które utrudniają naukę, pracę, ale to jeszcze nie znaczy że powinni sobie z tymi zajęciami dać spokój. A co byś zrobił gdyby znajomy był zafascynowany kinem i codziennie do niego chodził ? Namawiałbyś aby przestał ?
Pozdrawiam.
|
|
2 na 2 | agatamarta (458 punktów) | Niestety wydaje mi się ,że Keymak ma rację -im bardziej będziesz próbował go odciągnąć tym bardziej on będzie się "usztywniał" i widział w Tobie raczej swojego wroga niż przyjaciela.Piszesz ,ze jesteś w Anglii daleko od przyjaciela -być może "wsiąknął" on w oazę bo potrzebował bliskich ,przyjacielskich relacji moze zabrakło mu jakiejś więzi emocjonalnej -nie twierdzę ,że koniecznie z Tobą ale w ogóle z kimkolwiek .W oazie łatwo trafić na "bratnie dusze" -oczywiście to tylko pozory ale to pozorne ciepełko może wciągać.To trochę jak w sekcie "bombardowanie miłością" i tym podobne metody,myślę ,że jak będziesz tu na miejscu łatwiej Ci będzie odwrócić jego uwagę od oazy,a poza tym jest nadzieja ,że samo mu przejdzie gdy się na czymś sparzy...
|
|
1 na 1 | Pabloss (4221 punktów) | Faktycznie oaza, a zwłaszcza KSM mogą wpływać na zachowania osób biorących w nich udział. Przede wszystkim życie takich osób po wciągnięciu koncentruje się wokół grupy - jest w niej opiekun, którego zadaniem jest utrzymywanie całości zgromadzenia w ryzach, a zwłaszcza na stworzeniu z wielu osób jednego ciała poprzez rozmowy na bardzo prywatne, a nieraz intymne sprawy. Jest tam też sporo zabawy, śpiewu, trochę wyjazdów, jakaś tam modlitwa itp... co daje takiej osobie poczucie znalezienia właściwego miejsca. Nie jest ewenementem, że takie osoby po zaangażowaniu się zaczynają inaczej odbierać otaczający je świat. Często zaniedbują dotychczasowe znajomości, gdyż....często znajdują nowe, lepsze według ich mniemania, a zwłaszcza skupione w tej samej lub podobnej organizacji. Osoby takie przechodzą także nieraz bardzo widoczną metamorfozę zewnętrzną związaną z ubiorem, mową oraz zachowaniem. Często obserwuję u znajomych jak oaza i KSM z dotychczas atrakcyjnych fizycznie dziewczyn tworzy za przeproszeniem "sieroty" - długie powłóczyste suknie, włosy rozpuszczone i ulizane, często na maksa naciągnięty jakiś szary sweter. Do tego obowiązkowo duży krzyż noszony na piersiach wykonany albo ze srebra lub coraz częściej z rzemienia. Na palcach oczywiście pierścionek-różaniec i coraz częściej obrączka czystości. Do tego można dodać lekko skuloną postawę (jakby osoba ta miała garba), powłóczenie nogami, noszenie obu dłoni skrzyżowanych na piersiach, a także składanie rąk jak do modlitwy z lekkim pochyleniem głowy w lewą stronę co daje przeświadczenie osoby, którą zaraz ma nawiedzić duch święty. Tak przynajmniej wygląda oazowiczka lub ksm na Podkarpaciu w wielu wioskach. Bez trudu takie osoby można namierzyć gdyż na tle coraz modniejszej młodzieży rzucają się w oczy jak kaczki na wodzie. Oczywiście u nas osoby takie więcej czasu spędzają w kościołach lub domach parafialnych, gdzie razem z resztą zgromadzenia przy wspólnym śpiewie omawiają jakies swoje akcje.
|
|
ramka (4752 punktów) (zablokowany) | Pozostaje unikać rozmów na tematy związane z Oazą i religią. Nie masz szans wywlec przyjaciela na piwsko to pozostaje przeczekać  Być może mu przejdzie i wtedy będzie miał do kogo wrócić.
|
|
2 na 4 | Brutus (88 punktów) | Przesadzasz. Nie możesz panikować tylko przez to, że zazdrościsz swojemu kumplowi że znalazł odpowiednie towarzystwo dla siebie, zwłaszcza, że z tego co widać ty siedzisz kawał świata od niego. To bardzo dobrze że poznał otoczenie oazowe, które na pewno uczyni z niego wartościowego człowieka. Ty jako mieniący się jego przyjacielem powinieneś zaakceptowac jego wybór, bez względu na to czy ci się podoba czy nie. Byc może ta sytuacja umocni waszą przyjaźń bądź też ją rozbije - jedno jest pewne wtedy będzie wiadomo na czym oboje stoicie.
|
|
 | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Witam >To bardzo dobrze że poznał otoczenie oazowe, które napewno uczyni z niego >wartościowego człowieka. Szkoda, że otoczenia oazowego nie poznał jego świątobliwość arc. Juliusz Paetz, jego świątobliwość Stanisław Wielgus, ksiądz dyr. Tadeusz Rydzyk i wielu, wielu księży. Czy dasz się naciągnąć na skomentowanie postępowania tych wybitnych postaci w dzisiejszym KK w Polsce? Dlaczego mamy zakładać, że jakaś sekta katolicka zrobi z kogoś wartościowego człowieka? Na czym jego wartość będzie polegać? Kolega wyraźnie zaniedbuje szkołę, jest coś bardziej wartościowego dla człowieka na tym etapie życia jak zdobycie dobrego wykształcenia?
>jedno jest pewne wtedy będzie wiadomo na czym oboje stoicie. Jedno jest pewne, pisze się OBAJ, chyba że wiesz coś więcej o Oazie niż my.
|
|
|  | -1 na 3 | Brutus (88 punktów) |
>Szkoda, że otoczenia oazowego nie poznał jego świątobliwość arc. Juliusz Paetz, jego świątobliwość Stanisław Wielgus, ksiądz dyr. Tadeusz Rydzyk i wielu, wielu księży. >Czy dasz się naciągnąć na skomentowanie postępowania tych wybitnych postaci w dzisiejszym KK w Polsce?
Zdaję sobie sprawę, że wymienione przez Ciebie osoby to postaci specyficzne. Osobiście nic do nich nie mam ale ich zachowanie i postępowanie jest karygodne. Niestety nie mam jak większość katolików wpływu na dalszą działalność kapłanów tego pokroju. Te decyzje podejmują ich przełożeni. Ubolewam jednak nad tym, że przez takie osoby wizerunek kościoła jest nadszarpnięty. Powinny odsunąć się z życia kościoła i gdzieś na uboczu realizować swoje powołanie, tak aby więcej krzywd i skanadali nie wyrządzali.
>Dlaczego mamy zakładać, że jakaś sekta katolicka zrobi z kogoś wartościowego człowieka? Na czym jego wartość będzie polegać?
Kościół to nie sekta. Poczytaj wyraźnie w encyklopedi co jest sektą a co nie i nie obrażaj w ten sposób ludzi.
>Kolega wyraźnie zaniedbuje szkołę, jest coś bardziej wartościowego dla człowieka na tym etapie życia jak zdobycie dobrego wykształcenia?
Wykształcenie jest podstawą w dzisiejszych czasach. Nie mozna jednak człowieka na siłę zmuszać do nauki. Ten chłopak sam wybiera dla siebie drogę i skoro to czyni to chyba wie na co się porywa. Zresztą celem oazy jest także motywowanie ludzi do nauki aby później mogli zdobyć wartościowe zawody.
|
|
| |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Ubolewam jednak nad tym, że przez takie osoby wizerunek kościoła jest nadszarpnięty.
Właśnie. Tu obnażyłeś całą małość i hipokryzję swoją oraz Twojej Instytucji (Kościółka). Was nie interesują OFIARY przestępczych działań waszych urzędników lecz wizerunek Firmy! Delegalizacja takiej instytucji, to stanowczo zbyt mało. Was się powinno wyeliminować ze społeczeństwa.
>Kościół to nie sekta.
Czyżby? To Ty poczytaj sobie najpierw o naukowych kwalifikacjach ruchów religijnych. Czym różni się Kościół od sekty? Stopniem powszechności i akceptowalnością rytuału. Niczym więcej. Każdy Kościół zaczynał jako sekta , katolicki też. Więc daruj sobie.
>Zresztą celem oazy jest także motywowanie ludzi do nauki aby później mogli zdobyć wartościowe zawody.
Do nauki w seminariach? Na teologii? W szkółkach parafialnych? A te "wartościowe zawody", to zapewne katecheta, działacz organizacji przyparafialnych, propagator wiary katolickiej, animator katolickiej kultury i sztuki, zakonnik, ksiądz.
Człowieku, przestań się kompromitować!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
>Zdaję sobie sprawę, że wymienione przez Ciebie osoby to postaci specyficzne. Osobiście nic do nich nie mam ale ich zachowanie i postępowanie jest karygodne. Niestety nie mam jak większość katolików wpływu na dalszą działalność kapłanów tego pokroju. Te decyzje podejmują ich przełożeni. Ubolewam jednak nad tym, że przez takie osoby wizerunek kościoła jest nadszarpnięty. Powinny odsunąć się z życia kościoła i gdzieś na uboczu realizować swoje powołanie, tak aby więcej krzywd i skanadali nie wyrządzali. Za to mógłbym dać plusa - i daję. Moja teściowa - wielbicielka RM i ojców prowadzących, nigdy nie powiedziałaby czegoś takiego. Bezkrytycznie przyjmuje to, co słyszy z anteny. To prawda objawiona. Żadnej refleksji, żadnych wątpliwości... To jest dopiero WIARA!. Wypada tylko się cieszyć - o.Tadeusz Rydzyk sam poradzi sobie z Krk w Polsce. Prawdziwi katolicy odżegnują się od treści, które głosi - słuchacze(najczęściej wdowy w okolicach 70-tki) z czasem odejdą do domu Pana... A hierarchowie? Sami nie wiedzą, co mają robić. I dobrze.
Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Zdaję sobie sprawę, że wymienione przez Ciebie osoby to postaci specyficzne. Osobiście >nic do nich nie mam ale ich zachowanie i postępowanie jest karygodne. To będzie podstawa do dalszej części mojego postu. >Niestety nie mam jak większość katolików wpływu na dalszą działalność kapłanów tego >pokroju. Te decyzje podejmują ich przełożeni. Przełożeni czyli też katolicy. Mnie nie interesuje czy decyzje podejmuje większość czy mniejszość, mnie interesuje dlaczego się nie podejmuje decyzji. Wiesz dlaczego ojciec Rydzyk , nadal jest ojcem? Dlaczego Ty nie podejmujesz decyzji? >Ubolewam jednak nad tym, że przez takie osoby wizerunek kościoła jest nadszarpnięty. Musisz zrozumieć, ze Twoja postawa jest błędna. Nie przez te osoby wizerunek KK jest nadszarpnięty, ale przez RESZTĘ ich braci w wierze. >Powinny odsunąć się z życia kościoła i gdzieś na uboczu realizować swoje powołanie, >tak aby więcej krzywd i skandali nie wyrządzali. Dlaczego wciąż funkcjonują. KK to organizacja demokratyczna? >>Dlaczego mamy zakładać, że jakaś sekta katolicka zrobi z kogoś wartościowego człowieka? Na czym jego wartość będzie polegać? >Kościół to nie sekta. Nie miałem na myśli KK tylko Oazę. To organizacja o własnym rycie, działająca bardzo podobnie do sekty. Czy sympatycy radia Maryja to nie sekta? Czy to co myślą, co głoszą to katolicyzm? >Nie mozna jednak człowieka na siłę zmuszać do nauki. Ten chłopak sam wybiera dla >siebie drogę i skoro to czyni to chyba wie na co się porywa. Zresztą celem oazy jest >także motywowanie ludzi do nauki aby później mogli zdobyć wartościowe zawody. Mówisz tak jak przedstawiciel dowolnej sekty czy handlarz narkotyków. Oni też to samo powiedzą, że każdy ma prawo decydować o sobie i nikt nikogo siłą nie zmusza. To wszystko prawda, lecz pozwól przyjacielowi martwić się, że jego kumpel w Polsce zaniedbuje naukę. od tego są przyjaciele, żeby pomagać widzieć sprawy bardziej obiektywnie.
Na koniec powiem Ci co myślę o religii i ruchach takich jak Oaza. Ich celem nie jest: zdobywanie zawodów, poprawa życia doczesnego, rozwiązywanie konfliktów, wprowadzanie pokoju. Celem ruchów religijnych jest "walka z grzechem". Religie nie dadzą złamanego grosza, by poprawić ludziom życie, zapewniam Cię. Natomiast chętnie dadzą pieniądze, żeby ich "wyzwolić" z grzechu. Kiedy członek ruchu religijnego czuje się wreszcie wyzwolony, pragnie wyzwalać innych i walczyć z panoszącym się grzechem z całego serca. Nie spotkałem na swojej drodze katolickiego ruchu religijnego, który za cel stawia sobie poprawę bytu ludzi, pogłębianie ich wiedzy. Pomoc oczywiście (świetne narzędzie propagandowe, Hamas doskonale to stosuje na przykład), ale przy zachowaniu status quo.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Mówisz tak jak przedstawiciel dowolnej sekty czy handlarz narkotyków. Oni też to samo powiedzą, że każdy ma prawo decydować o sobie i nikt nikogo siłą nie zmusza.A uważasz, że takiego prawa nie ma? To już przerabialiśmy w poprzednim ustroju... Jedynie słuszna - racjonalna droga. Nie podoba mi się to. Tolerancja - ważne słowo. Celecrinie, w tym miejscu nie zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem to nieuprawnione porównanie. Na tej zasadzie racjonalistów i ateistów też można by nazwać sektą. I pewnie niebawem tak będzie.  > To wszystko prawda, lecz pozwól przyjacielowi martwić się, że jego kumpel w Polsce zaniedbuje naukę. od tego są przyjaciele, żeby pomagać widzieć sprawy bardziej obiektywnie.Zwróć uwagę, że każdy myśli subiektywnie. Z naszego punktu widzenia sprawy wyglądają właśnie tak, z punktu widzenia katolików - zupełnie inaczej. Należy wziąć to pod uwagę. Nie jesteśmy(my racjonaliści), posiadaczami jedynie słusznego przepisu na życie. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >A uważasz, że takiego prawa nie ma? Ma, ale jego przyjaciel też ma prawo się martwić, tymczasem nasz rozmówca każe mu się ... poddać. >Jedynie słuszna - racjonalna droga. Nigdzie tak nie napisałem.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | Daniel Czernik (23 punktów) |
>Zdaję sobie sprawę, że wymienione przez Ciebie osoby to postaci specyficzne. Osobiście nic do nich nie mam ale ich zachowanie i postępowanie jest karygodne. Niestety nie mam jak większość katolików wpływu na dalszą działalność kapłanów tego pokroju. Te decyzje podejmują ich przełożeni. Ubolewam jednak nad tym, że przez takie osoby wizerunek kościoła jest nadszarpnięty. Powinny odsunąć się z życia kościoła i gdzieś na uboczu realizować swoje powołanie, tak aby więcej krzywd i skanadali nie wyrządzali.
Brutus nie do końca rozumiem ale ty jako katolik tak mi się przynajmniej wydaje powinieneś z łaską przyjmować to co ci daje twój kościół. Bo co jak co ale ty nie powinieneś wnosić błota na własny dywan. Jeżeli kościół to akceptuje to wydaje mi się iż i ty powinieneś, jako członek kościoła katolickiego masz jedno prawo słuchać a nie dyskutować. Ponieważ to drugie nie ma miejsca w Kościele katolickim. Katolik ma jedno prawo ślepo wykonywać wszelkie komendy jakie wydaje mu kościół a ty z jednej strony go bronisz a z drugiej próbujesz mieć chociaż odrobinę własnego zdania. Pozwól że zacytuję ponownie :
Niestety nie mam jak większość katolików wpływu na dalszą działalność kapłanów tego pokroju.
Czytałem kilka twoich wypowiedzi i mogę wywnioskować jedno czy ty czasem nie sam należałeś do plemienia oazowego bądź innego pobożnego zgrupowania, natłukli ci że powinieneś słuchać ślepo wszystkiego co daje kościół a jakby twoja druga część (w mniejszości oczywiście)próbuje coś tam zawetować. Ty nie masz prawa niczego wetować bo w tym momencie grzeszysz, jeżeli twój papież nie ma nic do powiedzenia odnośnie ich działalności ty nie masz tym prawa podważać jego opinii. Chyba że jesteś w stanie powiedzieć że papież nie ma pojęcia co dzieje się w jego kościele. Bo w tym momencie musisz mi przyznać że macie tam niezły burdel. A ja ci to opowiem z innej strony Radio pana Rydzyka to instytucja bardzo dochodowa i kościół w życiu nie zgodzi się na publiczne ośmieszenie czy potępienie jego działalności, chyba że z jakichś powodów okaże się to konieczne (i będą to jedynie względy finansowe) bo kościół potrzebuje wiernych, bo wierni mają pieniądze, a pan Rydzyk im tego dostarcza.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Przesadzasz. Nie możesz panikować tylko przez to, że zazdrościsz swojemu kumplowi[...]
Nikt tu nie "panikuje", ani nie "zazdrości". Widzę natomiast u Ciebie próbę prymitywnej MANIPULACJI. Imputujesz ludziom słowa, których nie powiedzieli.
>To bardzo dobrze że poznał otoczenie oazowe, które napewno uczyni z niego wartościowego człowieka.
Możesz to UDOWODNIĆ? Ja mam zdanie przeciwne, szczególnie w kwestii uczynienia "wartościowego człowieka".
>Ty jako mieniący się jego przyjacielem powinieneś zaakceptowac jego wybór, bez względu na to czy ci się podoba czy nie.
Rozumiem, że akceptacja powinna dotyczyć każdego wyboru; także samobójstwa. Tak w imię przyjaźni...
>Byc może ta sytuacja umocni waszą przyjaźń bądź też ją rozbije - jedno jest pewne wtedy będzie wiadomo na czym oboje stoicie.
"Obaj" jeśli już. A przyjaźń nie jest przecież żadną wartością, ważne aby Kościółek pozyskał kolejną duszyczkę. Czyż nie?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Andrzej.51 (15814 punktów) | >To bardzo dobrze że poznał otoczenie oazowe, które na pewno uczyni z niego wartościowego człowieka.
Czy chcesz w ten sposób powiedzieć, że gdyby przyjaciel pana M_________ tego "oazowego towarzystwa" nie poznał z nimi nie przebywał, to nie byłby wartościowym człowiekiem? Czy twierdzisz tym samym, że ci którzy na katolickich oazach nie przebywają, nie są wartościowymi ludźmi? Czy nie wydaje Ci się, że Twoja wypowiedź była - delikatnie mówiąc - co najmniej nieelegancka?
PS. "Plusa" dałem Ci przypadkowo. Zamiast kliknąć na "odpowiedz" kliknąłem na "+". Trudno, stało się. Nijak tego cofnąć nie potrafię. Niniejszym proszę zatem moderatorów o odjęcie Ci tego "plusa", którego przez nieuwagę Ci przydzieliłem. O ile to oczywiście jest możliwe.
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Rozmowa w cztery oczy nie wchodzi w rachubę, mieszkam w Anglii i rzadko jestem w Polsce.
Słowo "przyjaźń" nie wchodzi tu w rachubę, jest kompletnym nieporozumieniem.
doku
|
|
 | | M_____________ (100 punktów) | >>Rozmowa w cztery oczy nie wchodzi w rachubę, mieszkam w Anglii i rzadko jestem w Polsce. >Słowo "przyjaźń" nie wchodzi tu w rachubę, jest kompletnym nieporozumieniem. > doku Dlaczego według Pana jest nieporozumieniem? Nasza przyjaźn trwa od 6 lat, a mój chwilowy pobyt w Anglii nie zniszczy moich dobrych relacji z moim przyjacielem.
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >mój chwilowy pobyt w Anglii nie zniszczy moich dobrych relacji z moim przyjacielem.
Dla mnie słowo "przyjaźń" znaczy co innego, "dobre relacje" to zbyt ogólne określenie. Jak można nie odwiedzić przyjaciela gdy jest rzadka okazja?! Przyjaciele czasem się specjalnie w tym celu wybierają w odwiedziny - właśnie po to, żeby odwiedzić przyjaciela.
doku
|
|
2 na 2 | radek (767 punktów) | No to go wyprali, pozostaje miec nadzieje, ze troche brudu sie zachowalo pod kolnierzykiem.
|
|
| Żorż_Pożarski | Mój sługa Wasyl (jest Białorusinem,przebrany za bańkę z mlekiem uciekł do Polski)wyjąkał:pane,tam baba les bija.Zaciekawiony,pojechałem swą bryczką (model summer light)do lasu.Ku memu zdziwieniu stała tam młoda dama i okładała młotkiem sosenkę.Na me zdziwione pytanie "co waćpanna tak misternie kujesz?",odparła,że odpukuje w niemalowane,ponieważ kilka panien z pensji ,puszcza do niej oko wywijając przy tym językami a ona nadobna i płocha puścić jeno się może na ten przykład co najmniej z huzarem.Panna zadowolona z odpukania odeszła a ja zauważyłem,że ślady stukania młotkiem ułożyły się w figurę kobiety.Od tej pory wiejskie kumy bajały, zaciągając z białoruska, o babie co les bija. Żegnam, parskając arystokratycznie przez nos.
|
|
2 na 2 abdul.aziz (34 punktów) (zablokowany) | > Widzę, że oaza katolicka zaczyna mieć zły wpływ na mojego przyjaciela.hey Man You know why christians says:"oaza katolicka" ("catholic oasis"). Because in Cross War's christian's knights occupied all oasis in Palestine and tortured and murdered many village people who want's clean water. They preyed in this place to his bloody God.
|
|
2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Mój najleprzy przyjaciel jakiś czas temu zaczął chodzić na spotkania religijne w Kościele katolickim. Przyznam, że jako ateista nie byłem z tego szczególnie zadowolony, ale Co mam mu powiedzieć, jak przekonać. Widzę, że oaza katolicka zaczyna mieć zły wpływ na mojego przyjaciela.No zaraz, zaraz - nie można narzucać komuś swojego światopoglądu. To jego wybór. Jeżeli podoba mu się oaza i realizuje tam swoje duchowe aspiracje, to dobrze. Co złego jest w tym, że człowiek wierzy w boga i postępuje zgodnie z naukami Jezusa? Uważam, że atmosfera panująca w oazach, religijne uniesienie, poczucie jedności w wierze jest pozytywnym doznaniem. Jest to taki katolicki odpowiednik innych sekt młodzieżowych. Widać młodzież potrzebuje tego i Krk stara się być "na czasie". A do nauki z pewnością wróci - tym też się zajmą. Widzisz - musisz pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Jeżeli jesteście prawdziwymi przyjaciółmi, to pozostaniecie nimi ponad podziałami. Jestem ateistą, a mam kolegę Świadka Jehowy. Drugi kolega sam nie wie, w co wierzy. Ostatnio chyba uważa, że bóg to jest to wszystko, co nas otacza... I tylko ciągle usiłuje zrozumieć jaki jest cel istnienia. Ciągle pyta mnie, po co to wszystko jest. Nie daje mu to spokoju... Nadal jesteśmy kolegami - razem patrzymy w niebo przez teleskopy. To nas łączy... Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
 | -1 na 1 Quddus.Aziz.Malysia (14 punktów) (zablokowany) | > Nadal jesteśmy kolegami - razem patrzymy w niebo przez teleskopy. To nas łączy...yeah  and You think that Universe (niebo by night  was created by Chaos,and me that Great Allah did it. but You know,Great Allah have kind of Chaos in our life.
|
|
|  | 1 na 1 | Grzegorz (112 punktów) | > >Nadal jesteśmy kolegami - razem patrzymy w niebo przez teleskopy. To nas łączy...> yeah  > and You think that Universe (niebo by night was created by Chaos,and me that Great Allah did it.> but You know,Great Allah have kind of Chaos in our life.  > Więc prawa fizyki to dla was chaos... Zaczynam rozumieć, dlaczego świat od dawna nie słyszał o dokonaniach muzułmańskich "naukowców"
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|