 |
GWÓŹDŹ DO TRUMNY LIBERALIZMU Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2005 03:27 | szwarcenegger | GWÓŹDŹ DO TRUMNY LIBERALIZMU | art. 1>: ---------------- MÓJ MAŁY CZAJNICZEK ---------------- Krytykę liberalizmu utrudnia brak ujęcia jego założeń w formie skończonego zbioru zdań co zmusza libertariana i neorynkowca do opierania się na emocjonalnych przeczuciach jak: moralność, wolna wola, spontaniczność, poszanowanie własności prywatnej, doskonałość, sukces, siła woli. Wielkim paradoksem liberalizmu jest traktowanie człowieka: z jednej strony jako wypełnionego powyższymi cechami oraz siłą, niezwyciężonością, pięknem ducha itp co samo z siebie powoduje że produkty jego rąk stają się wartościowe (tak ma człowiek traktować samego siebie); z drugiej strony jako rzecz (tak ma traktować człowieka reszta społeczeństwa). Łącząc te dwa sposoby traktowania człowieka w liberaliźmie otrzymujemy obraz czajniczka z duszą w środku który gotuje wodę, gotuje i gotuje, a jak zagotuje to zagwiżdże dając zawsze znak swojemu właścicielowi że wykonał zadanie. Czasami czajniczek gotuje na pełnym ogniu, czasami idzie w odstawkę razem z innymi garnkami, a jak sie przypali jest wyrzucany po prostu na śmietnik. O czym rozmawia taki czajniczek ze swoimi przyjaciółmi? Zapewne o swoim największym życiowym zadaniu - gotowaniu wody, w języku czajniczków istnieją z pewnością specjalne wyrażenia określające ilość wody, ilość ciepła dostarczonego z palnika, sposób traktowania przez właściciela. Ciekawe w jaki sposób czajniczki skarżą się swym przyjaciołom na złe traktowanie, są przecież bardzo odporne i długowieczne. Nie trzeba ich karmić ani dawać im pić, od czasu do czasu wypada przeczyścić i usunąć kamień z wnętrza aby czajniczek mógł lepiej gotować. Można czajniczkiem rzucać o ścianę, a ponieważ jest on twardy to długo wytrzyma - niełatwo go zniszczyć. Czajniczkami mało kto się zajmuje, zazwyczaj nikt sie o nie nie troszczy, ani nie pogłaszcze, nie przytuli, nie pocieszy. Czajniczki z pewnością rzadko czują się wartościowe, ich motywacja maleje wraz z wiekiem, ale zawsze wypełniają niezawodnie swoje zadanie jak mogą najlepiej i cieszą się widząc zadowolenie na twarzy swojego pana. Zapewne zastanawiają się jak smakuje herbata którą ich pan się tak bardzo delektuje - same chciałyby kiedyś jej spróbować i choćby tylko poznać czym jest. Nadzieja na przyszłe lepsze życie rozjaśnia oblicze czajniczka i powoduje że znów zabiera się on za gotowanie z pełną parą, nie wymagając wiele wykonuje swoje zadanie. Lecz właściciel nigdy nie zadaje sobie trudu by czajniczka pocieszyć, aby gotował lepiej i z większą ochotą póki może. Właścicielowi wystarcza woda jaką co dzień pije, a prywatne uczucia czajniczka, nawet gdy prowadzą do polepszenia gotowanej wody, nie są istotne. Właścicielowi nie opłaca się zajmować czajniczkiem w żaden sposób, bo te zmiany jakości wody nie są odczuwalne przez jego podniebienie, w efekcie całe zaangażowanie i radość czajniczka z dobrze wykonanej pracy są lekceważone. W jaki sposób czajniczek może cieszyć sie z życia, po to ma dusze, a przecież długo żyje. Wciąż gotuje swoją wodę, gotuje i gotuje, a jak zagotuje to gwiżdże, a później rozmawia z innymi czajniczkami o swoich nadziejach i radościach, o tym jak uszczęśliwił swojego pana, bo widział uśmiech na jego twarzy podczas codziennego picia herbaty. Kiedyś kończy się życie czajniczka - umiera przypalony lub po prostu wyrzucony na śmietnik. Nie zagotuje już więcej wody, nie zobaczy uśmiechu na twarzy swojego właściciela, może tylko opowiadać o swoich przygodach, o tym jak kiedyś wygrywał i podbijał serca, jak został wybrany spośród całej gromady jemu podobnych, aby móc służyć latami swojemu właścicielowi i cieszyć sie z jego uśmiechu na twarzy. Kończy swoje długie pełne przygód życie szczęśliwy, że przyniósł innym szczęście. Często duszę czajniczka odkrywamy dopiero kiedy się przypali słuchający_płaczu_czajniczków zaprasza do dyskusji |
| kuter | >art. 1>: > ależ oczywiście racja! racja! chwała i cześć czajniczkom , ale czy wszystkie sa jednakowe i tak samo gwiżdżą i gotują wodę ?? - oj chyba nie ! ; A więc majac do czynienia z grubym , a nawet "dość prymitywnym" uproszczeniem "śwata czajniczków" które to uproszczenie może zostać przez same "czajniczki" potraktowane nawet jako obraza , można przyjąć za pewnik funkcjonowanie garnka średniego i wyższego szczebla i tak dalej tak dalej , co w efekcie doprowadzi nas do wniosu ,że wszyscy jesteśmy czajniczkami a wszystkiemu winny jest ... do wyboru :KAPITALIZM ,KOMUNIZM , BÓG ,NATURA
|
|
| krak |
> Krytykę liberalizmu utrudnia brak ujęcia jego założeń w >formie skończonego zbioru zdań co zmusza libertariana i >neorynkowca do opierania się na emocjonalnych przeczuciach >jak: moralność, wolna wola, spontaniczność, poszanowanie >własności prywatnej, doskonałość, sukces, siła woli.
Liberalizm nie wynika z emocjonalnych przeczuć, ale z jasnych i racjonalnych zasad regulujących relacje międzyludzkie w społeczeństwie jak :równość, wolność i prawo do własnych przekonań. I tu nie ma miejsca na właściciela ludzi, (czajniczków). Emocjonalność w relacjach międzyludzkich dzieli społeczeństwo na grupy, wewnątrz których ludzie się kochają, ale ludzi z innych grup nienawidzą. I stąd tyle wojen pomiędzy "czajniczkami" wyznającymi różne ideologie. (zobacz: "Język racjonalny i emocjonalny w religii i polityce" w Racjonaliście).
|
|
 | | szwarcenegger | >Liberalizm nie wynika z emocjonalnych przeczuć, ale z jasnych i racjonalnych zasad regulujących relacje międzyludzkie w społeczeństwie jak :równość, wolność i prawo do własnych przekonań.
Niestety pod każde z pojęć: "równość", "wolność", "prawo do własnych przekonań" można włożyć dowolne znaczenia, a to dlatego że są one mętne. Sprobuj okreslic co naprawde znaczy a co nie znaczy "równość".
Z moich obserwacji wynika że większość doroslych ludzi czuje sie najlepiej będąc w niewoli, popierajac cudze przekonania chocby nie wiem jak glupie, majac ograniczony areał do chodzenia (np luksemburg), przynależąc do kogoś, będąc czyjąś nałożnicą, służąc komuś, będąc bezwolnym, posiadając swojego Pana do czczenia jego wyższości. Słowem chcą być niewolnikami za cene odrobiny luxusu badz mozliwosc samemu posiadania niewolnikow, albo wogule nie zalezy im na wolności.
"racjonalne zasady regulujace relacje miedzyludzkie" - patrz cała afryka subsaharyjska w okresie przedkolonialnym. Najbardziej powszechna zasada było niewolnictwo asymilacyjne wiec czy niewolnictwo asymilacyjne takze nalezy do racjonalnych zasad? Jak wyladaly by takie racjonalne zasady i czym odroznic takie zasady od irracjonalnych. Ja twierdze ze nie ma roznicy.
|
|
| krest | Właściwie dotknąłeś problemu egzystencjalnego, który w wolnym tłumaczeniu zwie się sens życia. Nie istnieje żaden doskonały system działania dla czajniczków. Co prawda podejmowano próby przekonania mas czajniczków, że po przypaleniu każdy pojedyńczy czajnik przenosi się w szczególna sferę istnienia, gdzie w zależności od jakości jego działań dostaje się w ramy systemu doskonałego na plus lub minus. Jak dotąd nie ma na to dowodów. Ale wracając do głównej myśli. Dla czajniczka nie da się przeskoczyć swojej własnej natury. Co prawda śmiałe wizje futurystyczne mówią, że kiedyś czajniczki będzie można przerobić na samowary, a może nawet na coś więcej, lecz nie pociesza to zbytnio czajniczków, które zostaną przypalone. Właściwie po chwili namysłu można dojść do wniosku, że piszesz pochwałę liberalizmu ( przynajmniej częściową). Pewna doza wolności gwarantowana przez ten system pozwala pracować niewolniczo czajniczkowi, czy też buntować się, czy tez robić cokolwiek innego. Co prawda czajniczek ma wiele trudności i nie do końca jest jasne, na ile się mu to opłaca, ale jest to możliwe. O ile pamiętam historię czajniczków, to bywało już gorzej w innych systemach. Tak naprawdę jednak myślę, że przeraziła Cię głupota i ignorancja czajniczków jako całości. Niestety Twój pesymizm jest uzasadniony spostrzeżeniami, jakie poczyniłeś. Z faktami się nie dyskutuje. Polecam lekturę Nietschego jako osoby podobnie widzącą kondycję czajniczków. Filozof ten jako wyjście z nieznośnej sytuacji postawił koncepcję nadczajniczka. Ja osobiście pozostawiam sobie pewną dozę sceptycyzmu. Jeśli coś wymyślę w tej sprawie, to napiszę. Mam jednak nieprzyjemne przeczucie, że odpowiedź jest nieprzekazywalna, i że trzeba samemu do niej dotrzeć.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|