Tyle że ta sama dziatwa radzi sobie >doskonale z porozwieszanymi wszędzie, także w szkołach, >zwłokami na krzyżu. Rozumiem, że to jest "ładna" i >niegorszącą rzecz. Widać lepiej oglądać zmasakrowane zwłoki >niż pięknych ludzi. >
To bardzo ważny temat do poważnej dyskusji na tym Forum.
Spostrzeżenie nader trafne - sam dla siebie ukułem określenie - estetyka cierpiętnictwa (męki). Z dzieciństwa i wczesnej młodości pamiętam powszechny obyczaj całownia nóg figur ukryzowanego Chrystusa, specjalnie po to zawieszonego przy wejściu do świątyni... Tu do tej "estetyki" trzeba koniecznie dołaczyć także "higienę".
Jedno i drugie są chyba obrazem stanu psychiki specjalnie uformowanych umysłów od dzieciństwa. Obraz udręczonego, skatowanego, zamordowane w najokropniejszy sposób niewinnego człowieka jest podobno dowodem na nieskończoną miłość... To właśnie wpiera się młodym polskim umysłom. Jak one potem mają prawidłowo funkcjonować.
Najgorsze w tym jest jednak to, że to Polacy( księża) tak właśnie formują w posłuszne, bezmyślne stado innych ( miliony) Polaków.
Czy nie czas odważnie sprzeciwić się temu?! Argumentów jest dość. Zastanówmy się wspólnie na tym Forum, co zrobić, by rzeczywiście coś w tej sprawie zrobić.
Pozdrowienia.
Zdzisław
|