Podczas pisania pracy na konkurs matemetyczny o geometriach nieeuklidesowych natknęłam się na zapis budzący moje szczere wątpliwości. Autor próbując wykazać, że w rzeczywistości geometria euklidesowa nie opisuje rzeczywistego świata przytacza oto taki przykład: "Przypuśćmy, że w windzie znajdującej się z dala od wszelkich ciał materialnych wypuścimy promień świetlny z punktu A do B (punkty leżą na przeciwko siebie), równolegle do podłogi windy. Gdy winda nie rusza się promień ten przebiegnie z punktu A do B, gdy jednak jest w ruchu (jest ciągnięta przez linę z pewnym przyspieszeniem) promień nie dotrze do punktu B, ponieważ ściana usuwa mu się." Z tym całkowicie się zgadzam, ale autor na uzasadnienie tego faktu mówi, że spowodowało to pole grawitacyjne obecne w windzie. Gdy jednak winda nie poruszała się to te pole grawitacyjne nie występowało? |