Racjonalista - Strona głównaDo treści
Monia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-02-2006 10:56wolontariatMonia
Ostatnio pojawil sie tu watek wolontariat. Chcialam opisac pewna historie. Moja znajoma o srednim morale zarabia w ten sposob na zycie. Podpisuje umowe z organizacja charytatywna ze bedzie zbierala datki i przekaze im np okreslona sume. W zamian za to otrzymuje karteczke ze zbierane przez nia datki beda przekazane wlasnie tej organizacji. Wyposazona w karteczke udaje sie na lowy. Drukuje 10 tys kartek swiatecznych "pomoc dla chorych dziecci" , sprzedaja po 4 PLN i zgarnia z tego 90%. Obrzydliwe ale prawdziwe.
Naprawde lepiej robic cos bezposrednio. Uczyc dzieci, sadzic drzewka, zakladac jakies organizacje itp. NIE DAWAC KASY jesli nie wiadomo w czyja kieszen idzie.

Kuba Cichy (98 punktów)
Szczerze mówiąc nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Mam jednak wrażenie, ze w fundacjach pracują trochę lepsi ludzie i nie zdecydowali by się na coś takiego. Wiem, że z każdej akcji charytatywnej coś musi "skapnąć" dla zbierającego, ale żeby aż 90% ? Nie chce mi się w to wierzyć.Ja osobiście nigdy nie daje pieniędzy ludziom zbierającym na ulicy, jeżeli chce się pomóc, są na to bezpieczniejsze sposoby.

"Bardzo roztropnie jest wątpić" - Wolter
Fidel (4130 punktów)
O procederze który wspomniałaś słyszałem z różnych źródeł . Jedni działają tak jak Ty to opisujesz inni, jadą na prowizji za sprzedane gadżety, zrobione przez "upośledzone dzieci" lub "kalekich artystów" (ile w tym prawdy nie mnie to oceniać, od tego są odpowiedznie służby, a przynajmniej powinny być ). Ale jeśli w tych doniesieniach choć ziarno prawdy, to nie można takiego zachowania nazwać wolontariatem, a raczej intratną akwizycją spokoju sumienia. Stawia to pod znakiem zaytania celowość działań charytatywnych, z definicji mających przedze wszystkim przynieść kożyść potrzebującym, a nie całej grupie pośredników. Dając datek takiemu pseudo wolontariuszowi, w naszym mniemaniu zawieramy znim niepisaną umowę, że nasza darowizna wesprze fundację, lub konkretną osobę na poczet której organizowana jest kwesta. W zależności od celu jaki przyświeca danej akcji, często kalkulujemy wysokość naszej pomocy. Podejżewam, że mało kto dałby 10zł, wiedząc, że potrzebujący otrzyma z tego tylko 1zł. To jest jawne oszustwo. No chyba, że "wolontariusz" nas o tym ucziwie poinformuje. Czy kiedyś ktoś spotkał takiego uczciwego "zbieracza"?
Od jakiegoś czasu spotykam się coraz cześciej z tymi "zbieraczmi". Mam wrażenie, że co niektórzy przesli na zawodowstwo, bo co jakiś pojawiają się u mnie w firmie albo w domu z różnymi propozycjami ulżenia mojemu sumieniu, które wdziąż cierpi z powodu mojej egoistycznej postawy w obec potrzebujących. Te same twarze ale co rusz to inne szlachetne misje. Zawsze grzecznie odmawiam. Moja pomoc ogranicza się raczej do sprawdzonych fundacji gdzie mogę wpłacić na konto swoje odkupienie , lub jeśli to możliwe staram się pomóc konkretnym osobom, oddając ubrania jedzenie itp.
Myślę, że dobrym pomysłem byłoby szkalowanie takich "sprytnych" fundacji, które żerują na ludzkich emocjach, przez publikowanie ich listy w np. w internecie.

"Kropla przebija kamień, upadając nie dwa razy, lecz często;
tak człowiek staje się rozumny, czytając nie dwa razy, lecz często."

Giordano Bruno
Fidel (4130 punktów)
I jeszcze coś...
Jak już jesteśmy przy temacie wolontariatu i akcji charytatywnych. Zauważyłem ostatnio, dość nachalną akcję Caritasu. W niektórych supermarketach przy kasach stoją dzieciaki w koszulkach Caritas z puszkami i jak leci "bezinteresownie" pakują wszystkim klientom ich sprawunki. Sytuacja jest dość niekomfortowa dla osoby, która normalnie nie dałaby datku lub z zasady nie wspiera instytucji kościelnych. Z jednej strony, za wykonanie jakiejś pracy powinno się zapłacić, tym bardziej wynagrodzenie w całości przekazane zostanie na zbożny cel. Dodatkowo zdrowemu emocjonalnie dorosłemu człowiekowi, ciężko jest odmówić datku gdy prosi o niego dziecko przekonane o słuszności swego postępowania i w swej naiwności niezdające sobie sprawy z tego że po pierwsze stawia nas przed dylematem: poglądy czy niskopoziomowe emocje, po drugie że jest narzędziem w umiejętnie użytym dla osiągnięcia celu. Używanie takich socjotechnicznych sztuczek nawet ze szczytnych pobudek, jest tak samo poprawne moralnie jak podprogowa reklama (i nie mam tu na myśli ulotek zostawianych pod progiem ). Oto jak tanim kosztem, bo za obietnicę zbawienia można , zwiększyć skuteczność akcji. Gwoli uczciwości takie działania nie są jedynie domeną Caritasu, wspomniane metody stosują zarówno wspomniane wcześniej pseudo fundacje, jak i sławna WOŚP (aczkolwiek w tym przypadku odbieram to spokojniej ).
Na marginesie powiem, że raz dałem się złamać... i zanim do mnie dotarło co robię dałem złocisza. Teraz serdecznie dziękuję za pomoc w pakowaniu i przełykam ciężko ślinę i odchodzę w siną dal czując na plecach wzrok oszukanego dziecka. Czy wyzbywam się człowieczeństwa, czy staję się nie czuły? Nie... ale znam takich co z chęcią rzuciliby we mnie kamieniem.


"Kropla przebija kamień, upadając nie dwa razy, lecz często;
tak człowiek staje się rozumny, czytając nie dwa razy, lecz często."

Giordano Bruno
Michał Kita (13 punktów)
Przy dyskursie na temat organizacji charytatywnych należy pamiętać, że muszą one się z czegoś utrzymywać. O ile się nie mylę, każda z takich dobroczynnych fundacji ma prawo do zachowania 10% - ofiarowanego na jej konto - kapitału na "dalsze funkcjonowanie i rozwój".

Znajoma autora tego tematu najwidoczniej pomyliła proporcje.
Truite (108 punktów)
Także uważam, że prawdziwy wolontariat to bezpośrednia pomoc, a nie zbieranie pieniędzy!! Nawet na WOŚP nie daję ani grosza, bo przecież nie mam pewności czy te pieniądze rzeczywiście w całości idą na określony cel. Zamist tego uczestniczę w programie "Starszy brat, strasza siostra" i pomagam dzieciakom z odrabianiem lekcji, zabieram je na spacery, oraganizuję czas na ciekawych zabawach w ciągu naszych spotkań i mówię miłe słowa( czasami jedyne, które słysza w ciągu dnia). Pozdrawiam wszytskich wolontariuszy, którym naprawdę zależy, aby zmienić na lepsze choćby najmniejszą cząstkę świata!!!

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365