Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak naprawde dziala telepatia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
24-01-2007 05:26racjonalistka (6 punktów)Jak naprawde dziala telepatia
Sprobuje Ci wytlumaczyc swoimi slowami w jaki sposob ja zrozumialam pojmowanietego typu rzeczy jak czytanie w myslach innych ludzi.Jak zapewne nam wszystkim wiadomo, ludzie wykorzystuja zaledwie 5-6% mozgu. To co kieruje nas w naszym zyciu sa nasze mysli. Kazda mysl ma czestotliwosc, ktora odpowiednio reaguje naszym cialem. Badania wykazaly ze powtarzana mysli zmienia procesy w naszych komorkach. Praktyczie naszymi myslami mozemy zmieniac rzeczy takie jak(najprostsze) podnoszenie kubka z kawa do powodowania lagodzenia bolu glowy a nawet jego przestania po wzieciu wedlug nas aspiryny( w rezultacie jest to np cukier w tabletce) Czyli w podswiadomosci myslimy jak tabletka powoduje poprawe naszego bolu glowy i tak sie naprawde dzieje pomimo tego ze wzielismy jedynie bezpomocna kostke cukru. Tak samo dzieje sie z czytaniem kogos mysli. Ja osobiscie znam osobe ktora to robi i ona po prostu wykorzystuje mozliwosci swojego mozgu poprzez laczenie swojej energii z energia drugiej osoby. Wiem ze to jest drudne do zrozumienia ale tak nawrawde w swiecie rzadzi energia ktora jest w kazdym z nas. Jesli chcesz dowiedziec sie wiecej na ten temat i znasz troche jezyk angielski , ogladnij film "the secret". Powodzenia!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

maja (474 punktów)
osiagacz.info/w-skrocie/filmy/film-the-secret.html

Bardzo jestem zainteresowana tą tematyką więc zaczęłam szukać...Oto link do filmu można go oczywiście zobaczyć za darmo... pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
Wiesz jak działa mózg? Czym jest energia? Czym są myśli?

Chyba nie za bardzo.

Jeśli to nie jest żartobliwa podpucha, to trafiłaś na nieodpowiednie forum.
Springwood_Slasher
W świetle powyższego tekstu - a także wielu innych z przeszłości - mam pytanie do Moderatorów: Czy nie można by wprowadzić jakieś selekcji pojawiających się wątków? W tej chwili mamy sytuację, że wątki na forum zmieniają się jak w kalejdoskopie natomiast jakość ich często jest żenująca. Każde forum jest obrazem użytkowników danego portalu. To przykre, że forum "Racjonalisty" daje często obraz ludzi o umysłowości na poziomie rozentuzjazmowanych gimnazjalistów, zarówno pod względem treści jak i pisowni. To przykre, że czasami widzi się "wielką dyskusję", która swoją tematyką przywodzi na myśl program "Nie do wiary" itp. To przykre.
IQ955 (2355 punktów)
Chcieliśmy wolności słowa - to i mamy.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
heimdallr (99 punktów)
>Chcieliśmy wolności słowa - to i mamy.

Z jednej strony - racja. Z drugiej jednak logując się na forum racjonalista.pl, nie powinno się w najbliższych planach mieć napisanie wątku: "Bardzo miłe te zielone ludki z czułkami".
zenek
>Chcieliśmy wolności słowa - to i mamy.

Rzecz nie w wolności słowa, tylko w tym, żeby który z moderatorów wysłał ten wątek na zaszczytne miejsce w bazgrołach. I tyle.
racjonalistka (6 punktów)
>W świetle powyższego tekstu - a także wielu innych z przeszłości - mam pytanie do Moderatorów: Czy nie można by wprowadzić jakieś selekcji pojawiających się wątków? W tej chwili mamy sytuację, że wątki na forum zmieniają się jak w kalejdoskopie natomiast jakość ich często jest żenująca. Każde forum jest obrazem użytkowników danego portalu. To przykre, że forum "Racjonalisty" daje często obraz ludzi o umysłowości na poziomie rozentuzjazmowanych gimnazjalistów, zarówno pod względem treści jak i pisowni. To przykre, że czasami widzi się "wielką dyskusję", która swoją tematyką przywodzi na myśl program "Nie do wiary" itp. To przykre.
Podziw mnie bierze, ze ludzie ktorzy uwazaja sie za inteligentnych i wyksztalconych, tak szybko potrafia oceniac innych bez probowania zrozumienia ich. Nie interesuje ich fakt ze nktos niekoniecznie umiejac poprawnie poslugiwac sie jezykiem polskim, ma rowniez prawo do wyrazania swojej opini. Pierwszy raz wypowiadalam sie na tym forum i myslalam ze sa tutaj ludzie ktorzy potrafia sie podzielic swoja wiedza ale takze wysluchac innych, niestety sie mylilam.
zenek
>Podziw mnie bierze, ze ludzie ktorzy uwazaja sie za inteligentnych i wyksztalconych, tak szybko potrafia oceniac innych bez probowania zrozumienia ich. Nie interesuje ich fakt ze nktos nie koniecznie umiejac poprawnie poslugiwac sie jezykiem polskim, ma rowniez prawo do wyrazania swojej opini.

Masz prawo do wyrażenia swojej opinii. My także mamy prawo do wyrażenia swojej opinii o tym co piszesz.

>Pierwszy raz wypowiadalam sie na tym forum i myslalam ze sa tutaj ludzie ktorzy potrafia sie podzielic swoja wiedza ale takze wysluchac innych, niestety sie mylilam.

Każdy z nas ponosi jednak pewną odpowiedzialność za to co pisze. Dlatego nie powinnaś się dziwić, że głupoty typu "nasz mózg wykorzystuje 6% możliwości" nie znajdują posłuchu. Wprawdzie masz prawo pisać, co Ci tylko przyjdzie do głowy, ale jeśli robisz to publicznie, to my mamy prawo to skrytykować, choćby dlatego, żeby inni nie powielali takich legend.
Ja osobiście nie znoszę oszustów, którzy takie brednie wymyślają - zwykle jako wyjaśnienie ich rzekomych zdolności parapsychicznych.
Inaczej podchodzę do osób, które dały się oszukać - Jako ludzie jesteśmy bardzo podatni na manipulację - wiem to z własnego doświadczenia - niestety umiejętność krytycznego myślenia trzegba wyrobić w sobie (a i to nie oznacza, że nigdy nie damy się nabić w butelkę).
Dlatego nie traktuj tego wszystkiego jako krytyki Twojej osoby.

Kiedyś mocno się interesowałem tego typu zagadnieniami i nigdy nie trafiłem na jakiekolwiek dowody działania telepatii czy telekinezy. Jeśli naprawdę znasz taką osobę to może poradź jej poddanie się testom Jamesa Randiego. Jeśli w testach okaże się, że faktycznie posiada takie zdolności, dostanie 1 000 000 USD.

Rozważania o naturze sił parapsychicznych mają taki sens jak rozważania o anatomii krasnoludków. Najpierw trzeba wykazać, że te siły w ogóle istnieją...

Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>Podziw mnie bierze, ze ludzie ktorzy uwazaja sie za inteligentnych i wyksztalconych, tak szybko potrafia oceniac innych bez probowania zrozumienia ich.

Czasem trzeba lat, by poznać trochę drugiego człowieka. Niekiedy wystarczy krótka wymiana zdań, by wiedzieć o nim wszystko.

> Nie interesuje ich fakt ze nktos niekoniecznie umiejac poprawnie poslugiwac sie jezykiem polskim, ma rowniez prawo do wyrazania swojej opini.

Prawdę mówiąc, "swoich" też się czepiamy za byki.

> Pierwszy raz wypowiadalam sie na tym forum i myslalam ze sa tutaj ludzie ktorzy potrafia sie podzielic swoja wiedza ale takze wysluchac innych, niestety sie mylilam.

Słuchamy innych, ale nie wtedy, gdy walą farmazony takie, że oczy bolą. To tak, jakbyś poszła do astronoma i powiedziała że Słońce kręci się wokół Ziemi, bo pewni ludzie usilnie twierdzą, że tak właśnie jest.

Sprawa jest bardzo prosta: test Randiego. Daj znać jakiemuś telepacie, że dostanie milion dolców (to naprawdę całkiem sporo), jeśli potrafi pokazać swoje cuda w sposób jednoznacznie wskazujący na jego paranormalne umiejętności. Jeśli ktoś przejdzie taki test, wtedy stwierdzę, że myliłem się i zostaniesz przeze mnie publicznie przeproszona.
Marcus Platonicus (617 punktów)
>Podziw mnie bierze, ze ludzie ktorzy uwazaja sie za inteligentnych i wyksztalconych, tak szybko potrafia oceniac innych bez probowania zrozumienia ich. Nie interesuje ich fakt ze nktos niekoniecznie umiejac poprawnie poslugiwac sie jezykiem polskim, ma rowniez prawo do wyrazania swojej opini. Pierwszy raz wypowiadalam sie na tym forum i myslalam ze sa tutaj ludzie ktorzy potrafia sie podzielic swoja wiedza ale takze wysluchac innych, niestety sie mylilam.   

Z pełnym szacunkiem dla Osoby Przedmówczyni, ale nie mogę zdzierżyć spokojnie takich poglądów. Stężenie horroru niebotyczne - w rejonach Nieba Ojca-Dyrektora.   

Krótko:
* Inteligencja wynika z testu IQ, a nie z czyjegoś mniemania - tym bardziej o sobie! Autorka najwyraźniej używa ten termin niezgodnie z jego znaczeniem, choć typowy w pewnej populacji PL.
* Szybka i trafna ocena to zaleta, właśnie oznaka inteligencji.
* Taka ocena następuje właśnie w rezultacie próby zrozumienia, a nie bez niej. Analizie podlega po pierwsze sama treść wypowiedzi, po drugie rekonstrukcja toku myślowego, wiedzy, poglądów, emocji i motywów Mówiącego. Fiasko próby zrozumienia wypowiedzi zwykle znajduje wyjaśnienie w drugiej z nich.
* Prawo do wyrazania swojej opini nie wynika z jakości języka, ale z jakości opinii. Jest to prawo moralne, nie kodeksowe. Buta w głoszeniu bredni i brak samokrytycyzmu w PL ma znane źródło: to powszechność ideologii przedkładającej wiarę nad rozumem.
* Słuchanie innych to obowiązek, pożytek i przyjemność, ale nie zawsze i nie bezwarunkowo. Mówiący, przez sam fakt wypowiedzi daje prawo innym do jej oceny: każdej możliwej.
* Istnieje prosty i niewymagający sposób uniknięcia niemiłych ocen swoich sądów: Wystarczy przed zabraniem głosu skorzystać z bogatych zasobów wiedzy w książkach, szkołach itp. oraz z logiki we własnej głowie - jej też trzeba się uczyć!   

Również pierwszy raz wypowiadam się na tym forum. Szkoda że przy takiej okazji.   

Życzę krytycyzmu i postępów Przedmówczyni, oraz pozdrawiam Racjonalistów!   

. Marcus Platonicus
30-01-2007 20:52 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>* Inteligencja wynika z testu IQ, ...

jesteś pewien? to jedno z możliwych ujęć inteligencji. dla mnie inteligencja jest odpowiednim do realnej (życiowej, nie testowej) sytuacji zachowaniem. znam wielu kretynów z wysokim IQ...

>* Prawo do wyrazania swojej opini nie wynika z jakości języka, ale z jakości opinii. Jest to prawo moralne, nie kodeksowe. Buta w głoszeniu bredni i brak samokrytycyzmu w PL ma znane źródło: to powszechność ideologii przedkładającej wiarę nad rozumem.

oj, oj, oj...wielu mistrzów w majakach przeszło do historii. w ogóle historia zawdzięcza im najwięcej. świat bez bredni byłby nudny jak klasyczny rachunek zdań...

>* Istnieje prosty i niewymagający sposób uniknięcia niemiłych ocen swoich sądów: Wystarczy przed zabraniem głosu skorzystać z bogatych zasobów wiedzy w książkach, szkołach itp.

lubię bredzić i patrzeć, jak reagują mądrale...

fakt bycia jest najlepszym dowodem inteligencji: i durnia, i mędrca

pozdro
Marcus Platonicus (617 punktów)
Witaj diogenes!

>.. to jedno z możliwych ujęć inteligencji. dla mnie inteligencja jest odpowiednim do realnej (życiowej, nie testowej) sytuacji zachowaniem. znam wielu kretynów z wysokim IQ...

Oczywiście, to jedno z możliwych ujęć. Ponieważ jest ich wiele, więc serio zaproponowano i takie, gdzie: I. to "to co mierzą testy na I.". Taka definicja, mimo paradoksalności, jest pragmatyczna: obiektywna i jednoznaczna. Dodatkowo, wybiera pewną ważną, dla mnie centralną, interpretację I., jako zdolności szybkiego kojarzenia spostrzeżeń, faktów i informacji. To właśnie mierzą testy. Ja też znam wielu kretynów z wysokim IQ, wiem nawet jakie są mechanizmy powstawania tej pozornej sprzeczności. Ludziom tym brakuje dalszych kompetencji umysłu: Rozumu (zdolności rozumienia komunikatów) i/lub Dalekowzroczności (zdolności przewidywania odległych skutków).

Ujęcie, które przedstawiłeś, jest często spotykane. Nie podzielam go, ponieważ ma istotną wadę: jest niekonstruktywne. Tak zdefiniowane pojęcie I. to nieselektywny "worek", nie pozwalający odróżnić zasadniczo odmiennych sytuacji, a zatem sformułować opisujących je, a ważnych twierdzeń. Te życiowe, o których piszesz, sytuacje, angażują w różnym stopniu każdą z w.w. kompetencji, a odpowiedź (ocena, działanie) podmiotu jest wypadkową tych wyzwań, oraz poziomu tychże kompetencji.

>oj, oj, oj...wielu mistrzów w majakach przeszło do historii. w ogóle historia zawdzięcza im najwięcej. świat bez bredni byłby nudny ...

O tak! ... Marks (w ekonomii), Hitler, inkwizytorzy, lewacy, moherowcy ... Ale: "de gustibus non est disputandum". Życzę fanom tak "ciekawego" świata, aby się w nim znależli. Jeszcze funkcjonuje Korea Północna, powstają kolejne Talibany! Dla siebie i pozostałych wybieram inny - ten "nudny", a dla mnie fascynujący!. Czy rzeczywiście tak myślisz - Racjonalisto?

>lubię bredzić i patrzeć, jak reagują mądrale...

No to masz! Zadowolony?
A problem jest ogólny i istotny: racjonalnej reakcji na nieracjonalność. Tak jak problem wolności dla wrogów wolności ...

Pozdrawiam, Marcus Platonicus
01-02-2007 17:57 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>I. to "to co mierzą testy na I.". Taka definicja, mimo paradoksalności, jest pragmatyczna: obiektywna i jednoznaczna.

dotknęliśmy w ten sposób teorii pomiaru. testy nie sa moim zdaniem najlepszym wskaźnikiem. weź np. testy z języków obcych. można by powiedzieć, że znajomość języka to jest to, co wykazuja testy. wiem, że wielu uczniów wypełnia je przypadkowo, i tak na prawdę są nieporozumieniem. z problemem tym spotkamy sie zawsze, gdy mierzymy niematarialne (abstrakcyjne) obiekty. X jest tym, co mierzy (urządzenie, test itd.)Y. możesz sobie podstawiać w tym schemacie różne obiekty i czasem wynik będzie zagadkowy. czy czas np. jest tym, co mierzą zegary? ponadto: jeśli ta definicja jest, jak piszesz, obiektywna, to zawsze powstaje zagadnienie, czy nie pomija ona w inteligencji jej niemierzalnego aspektu, który może być równie istotny. nie wiem np. czy na dłuższą metę (w skali trwania cywilizacji) inteligencja w twoim sensie okaże się być zabójcza dla naszego gatunku, a w rzeczywistości - jest po prostu pazerną głupotą.

>Ludziom tym brakuje dalszych kompetencji umysłu: Rozumu (zdolności rozumienia komunikatów) i/lub Dalekowzroczności (zdolności przewidywania odległych skutków).

dalekowzroczność? przewidywanie odległych skutków? o czym ty piszesz? kto przewidział skutki fizykalnych badań nad materią?
a czy jezus przewidział losy przekrętów z jego nauką? o jakim czasowym dystansie mówimy? głoszę tezę, że nie ma tego dobrego (teraz), co by na złe nie wyszło (w przyszłości). wydaje mi się, że w zbiorze skutków działania zawsze znajdą się takie, które zniweczą pobożne życzenia. albo tezę jeszcze mocniejszą, że odpowiednio dalekie skutki działań są sprzeczne z zamierzonymi. w ten sposób pochwalam wschodnie nauki o niedziałaniu (wu wei). tylko ci, którzy nie pozostawili po sobie nic, mogą być błogosławieni.

>O tak! ... Marks (w ekonomii), Hitler, inkwizytorzy, lewacy, moherowcy ...

nie miałem na myśli tych mistrzów w majakach (termin pochodzi od genialnego rimbaud), ty wymieniasz mistrzów obłędu, chociaż nie jestem tak całkiem pewien, czy nie pojawiają sie oni co jakiś czas na społeczne zamówienie...

>A problem jest ogólny i istotny: racjonalnej reakcji na nieracjonalność.

uważam, że nie ma tu nic nadzwyczajnego. wszelkie dychotomie sa intelektualnym podziałem wewnętrznie spójnej rzeczywistości, chociaż jest to spójność dialektyczna (tylko nie przypisuj mi przypadkiem marksizmu!) jako takie uzupełniaja się: jakże głupota stroi się w piórka madrości (idiotyczne treści w informatycznych kanałach będących wcieleniem rozumu: radio maryja na falach eteru lub w internecie). a marzenia o 100% racjonalności świata wkładam miedzy bajki tak jak strażnice świadków jehowy czy głos adwentu.

diogenes pozdrawia marcusa platonicusa

ps. może warto wyprowadzić ten wątek z dywagacji o telepatii?

Marcus Platonicus (617 punktów)
Witaj diogenes!

Spróbuję odpowiedzieć, może uda mi się usunąć niektóre z Twoich wątpliwości.

>... X jest tym, co mierzy (urządzenie, test itd.)Y ...

A co powiesz na: "Kilogram jest tym, co jest masą ustalonego odważnika w Sevres"?

>... zagadnienie, czy nie pomija ona w inteligencji jej niemierzalnego aspektu, który może być równie istotny ...

Każdy aspekt może być istotny dlatego tylko, że jest mierzalny. Pomiar odbywa się wielokrotnie przez powtarzane potwierdzanie jego użyteczności w działaniu. Niemierzalne są nieobserwowalne, a stąd nieistotne.

>... nie wiem np. czy na dłuższą metę (w skali trwania cywilizacji) inteligencja w twoim sensie okaże się być zabójcza dla naszego gatunku, a w rzeczywistości - jest po prostu pazerną głupotą.

I. w moim sensie to tylko, i nic poza tym, sprawność kojarzenia. Mają ją w różnym stopniu wszystkie zwierzęta, a doskonałym przykładem są członkowie "Samoobrony" w PL. Np. natychmiastowa riposta Maksymiuka na zarzuty o brunatnym charakterze ukraińskiej uczelni (doktorat h.c.), zarzutem o czarnym charakterze Simona Mola, mimo to nagrodzonego przez szacowną polską organizację. On wie, że to zestawienie jest nieuczciwe z wielu względów, z zasadą zależności odpowiedzialności od następstwa czasowego zdarzeń, na czele. Wie też, że jego elektorat argument mimo to "kupi", a inni to nie jego elektorat. A jaka jest zdolność rozumienia zjawisk w tym towarzystwie? Inteligencji (w moim sensie) to nie zaprzecza i nie przeszkadza.
Ostatnie co najmniej 600 mln lat świadczy, że I. nie szkodzi, a przeciwnie. Nie jest oczywiście warunkiem wystarczającym sukcesu. Głupota, o której piszesz, to głównie brak zdolności rozumienia zjawisk (rozum) i zdolności przewidywania (dalekowzroczność), a nie brak I..

>... dalekowzroczność? ... o jakim czasowym dystansie mówimy? ...

O każdym, z naciskiem na te, gdy następuje kumulacja skutków. Popatrz np. na politykę gospodarczą Węgier ostatnich lat, lub jeszcze gorsze postulaty polityki społecznej i gospodarczej naszych "Przystawek" koalicyjnych! Czy rzeczywiście były/są nieprzewidywalne?

>... głoszę tezę, że nie ma tego dobrego (teraz), co by na złe nie wyszło (w przyszłości) ...

Tak. I na odwrót. I nic z tego. Racjonalne działanie jest podejmowane na podstawie oceny bilansu netto wszystkich jego skutków. (Nie wchodzę w dyskusję o możliwościach, trudnościach, etc.)

>... wydaje mi się, że w zbiorze skutków działania zawsze znajdą się takie, które zniweczą pobożne życzenia ...

Tak. Ale tylko u głupców. Stąd wynika, nie uświadamiany w PL, ekstremalnie groźny aspekt ich społecznej aktywności.

>... pochwalam wschodnie nauki o niedziałaniu (wu wei). tylko ci, którzy nie pozostawili po sobie nic, mogą być błogosławieni ...

U nas też byli i są: Stoicy, Sceptycy, niedawno Dzieci Kwiaty.
Dziękuję. Na pewno jednak są święci na tle gorliwych głupców!

>... mistrzów w majakach ... mistrzów obłędu ...

Musiałbyś precyzyjnie wyjaśnić różnice.

>... chociaż nie jestem tak całkiem pewien, czy nie pojawiają sie oni co jakiś czas na społeczne zamówienie ...

Oczywiście, że tak. I to jest chyba najbardziej dramatyczny, paradoksalny aspekt demokracji!

>... a marzenia o 100% racjonalności świata wkładam miedzy bajki ...

Wystarczy chcieć i zrobić krok w tym kierunku - taki, na jaki kogo stać. Jeśli inne motywacje, choćby estetyczne, są niewystarczające lub niezrozumiałe, własny interes powinien być wystarczająco wymowny. Interesujące, jak często nie jest!

Rozgadaliśmy się okrutnie, w dodatku nie na temat, a ja nie mam za wiele czasu. Dywagacje rozbiegają się w eksplozję kombinatoryczną! Jeśli chcesz, to odpowiedz, a ja już wyłączam się z dialogu.

Dziękuję za rozmowę.

Marcus Platonicus pozdrawia diogenesa i Racjonalistów!
$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Słyszałam kiedyś o podobnych teoriach i uważam, że są prawdziwe. Właściwie wyjaśniałoby to bardzo wiele reakcji ludzkich itp. Kurcze, ukradłaś mi wątek, też to miałam napisać... hehe
nieobecny
Nie załamuj się. "Teorię telepatii" koleżanka ci ukradła, ale zawsze możesz założyć wątek o np. telekinezie.
Albo telewizorze.
Nelchael (2125 punktów)
(zablokowany)
Kiepsko nick wybrałaś

venganza.pl
Asmoeth_Beta (307 punktów)
> Jak zapewne nam wszystkim wiadomo, ludzie wykorzystuja
> zaledwie 5-6% mozgu.

Nam - czytelnikom "Nieznanego świata" i "Bravo"?
25-01-2007 22:05 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
CZYTELNIKOM? Nie schlebiaj tak.
movax (630 punktów)
Tak, sobie przeczytałem ten wątek i o nim zapomniałem. Dzisiaj jakoś sobie pomyślałem o telepatii, i zaraz mnie naszły myśli o splątaniu kwantowym. Przyznaje że to zapewne absurdalna hipoteza, ale być może warto ją przemyśleć. Chwilę później naszło mnie coś jeszcze bardziej absurdalnego.

Jak wiadomo splątanie kwantowe, działa na odległość. Tzw. kolaps funkcji falowej następuje równocześnie w całej przestrzeni (pomiar jednej z cząstek, determinuje w sposób natychmiastowy stan drugiej splątanej - jest tu na pierwszy rzut oka konflikt z limitem prędkości światła, tzw. Pardoks EPR, ale nie o tym tutaj).

Jak wiadomo mózg jest zbudowany z cząstek, elementarnych. A nasze myśli są zapewne wypadkową efektów po części kwantowych, a złożoność całego układu generuje bogactwo naszego myślania. (zainteresowanych odsyłam również do tzw. Free Will Theorem. Potocznym językiem mówiąc, że cząstki elementarne mają pewien rodzaj wolnej woli, o ile człowiek ma ją.).

Jak wiadomo splątanie kwantowe jest dosyć nietrwałe w kontakcie ze światem zewnętrznym. Jeśli jednak jakimś "cudem" (mechanika kwantowa na to pozwala, w kontekście małego prawdopodobieństwa, można by to oszacować), grupa cząstek elementarnych (a może nawet jedna), splątała się z drugą w innym mózgu? Wtedy pomiar, czyli ekspresja stanu jednej z nich (tj. pomiar, a następnie w jakis sposób wzmocnienie na Dużą myśl), wywoła podobny efekt u drugiej.

Jest sporo wad. Telepatia zwykle mówi o zgodności myśli, to natomiast nakładało by warunek, że splątane cząstki znajdują sie w analogicznych miejscach w mózgu.

Poza tym często stan drugiej cząstki kwantowej jest przeciwny niż pierwszej (wyjaśnia "a ja myślę inaczej"), np. jest tak dla elektronów.

Mam jeszcze ta drugą absurdalną hipotezę, ale się jej trochę boję. Co jeśli to cząstki elementarne spiskują (plączą sie nagminnie i co chwilę), i komunikują się między osobami?

Inne wady (troche bardziej techniczne i trudne do wyjaśnienia) spróbuje zanalizować, jak sobię przypomnę odpowiednie twierdzenia.

Można pociągnąć rozumowanie dalej, i wychodzi że takie splątanie kwantowe najłatwiej zachodzi w bliskiej odległości, a więc ustalaniu się myśli we własnym mózgu, czy różnych obszarach. Nie ma na to żadnych danych pomiarowych, z dwóch powodów, jest to bardzo trudne (złożonośc mózgu), po drugie stany splątane są bardzo niewdzięczne jeśli chodzi o pomiar. Tak jakby cząstki "głosowały" w swoim otoczeniu, tworzyły kolektywna grupę i plątały sie z innymi, a potem jeden ze stanów by znikał. Taki fundamentalizm

Można by to pociągnąć jeszcze dalej i opisywać różne choroby, jak schizofrenie, czy rozdwojenie jaźni.

PS. Przypomina mi się coś o artukle "Szarlataneria kwantowa", nie czytałem, więc się nie odniosę do tego. Wiem, że to co napisałem to bardzo duży i śmiały i zapewne błędny pomysł, ale warto pomyśleć A i skoro nie ustalimy czy to ma sens, to proszę nie spekulować za dużo.
IQ955 (2355 punktów)
>Wiem, że to co napisałem to bardzo duży i śmiały i zapewne błędny pomysł, ale warto pomyśleć
Przeciw śmiałym pomysłom, ale właśnie jako "śmiałym pomysłom" (a nie kategorycznym tezom) - absolutnie nic nie mam. Nawet je lubię. Ale pozwolę sobie wrącić trzy rzeczy:

1. Mózg jest układem makroskopowym. O ile wiem prawa mikroświata w świecie dużych obiektów "składają się" w prawa makroświata. Jeśli coś nie tak - proszę fizyków o korektę.

2. Drugi argument jest prostszy, ale za to chyba mocniejszy. Jest to tak zwany "argument ewolucyjny". Chodzi o to, że telepatia byłaby czymś tak niesamowicie korzystnym (!) dla przetrwania, że gdyby tylko, choćby najsłabiej, istniała - zostałaby w procesie ewolucji wzmocniona (to znaczy osobniki przejawiające ją, choćby minimalnie, miałyby znaczną przewagę).

3. Argument trzeci (z eseju S. Lema). Zjawiska telepatyczne badano głównie przy użyciu tzw. kart Zenera. Są to karty z prostymi figurami geometrycznymi, które trzeba odgadywać "telepatycznie". Początkowo kłopot polegał na wyeliminowaniu zakłoceń doświadczenia (dla przykładu odgadujący reagował na skrzypienie pióra obserwatora notującego karty! - naprawdę bardzo trudno o dobry eksperyment!). Kiedy się to (chyba) udało - procent trafień spadł do statystycznie oczekiwanego poziomu - powiedzmy 25%. I teraz - jeśli (powiedzmy) tysiąc badaczy zajmie się telepatią, to zgodnie ze statystyką, jakaś część otrzyma rezultaty gorsze (powiedzmy 5%), jakaś część lepsze (powiedzmy 60%), a reszta - około tych obliczonych 25%. Ci, którzy nie otrzymają znaczących wyników - zniechęcą się i pozostanie grupa (powiedzmy ok. 200 osób) z wynikami nadprzeciętnymi. Oni dalej prowadzą badania. I znwou jest pewien rozrzut. Część znowu odpada - zostaje (powiedzmy) - 40. Oni robia następną kolejkę i zostaje (powiedzmy znowu) - 10. I ci już są fanatykami telepatii i robią szum, którego efektem jest ten wątek.

I jeszcze jedna ważna rzecz. "Rzetelność naukowa" wymaga, aby dodać, że z powyższego nie wynika nieistnienie telepatii. Powyższe - czyni ją tylko bardzo mało prawdopodobną. Dlatego ja - wypisuję się z tego wątku.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
30-01-2007 21:24 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Potocznym językiem mówiąc, że cząstki elementarne mają pewien rodzaj wolnej woli, o ile człowiek ma ją...

załóżmy, że jej nie masz...wtedy to, co tu piszesz, nie jest aktem twojego wolnego poznania, ale "się" pisze, ot tak, bezosobowo; płynie z jakiegoś bliżej nieokreślonego centrum działania, już jednak nie twojego, a bezosobowego. odrzucając wolność, odrzucasz prawdę. ergo: wolność jest nie tylko kategorią antropologii, lecz i ...logiki. dlatego to "o ile człowiek ma ją" wydaje mi się nieco dziwne.

pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365