 |
Marihuana- racjonalny punkt widzenia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-01-2006 02:58 | Kowalski (13 punktów) | Marihuana- racjonalny punkt widzenia | Jak w temacie. Interesuje mnie wasze zdanie na powyższy temat. Dlaczego piszę to tutaj a nie na hip-hop.pl? Bo odpowiedzi będą bardziej rozwinięte niż "zielsko okej". Z punktu widzenia racjonalisty: czy warto ryzykować (odpowiedzialnością karną) dla krótkiej przyjemności? Czy warto przestrzegać zakazów uważając je za wręcz idiotyczne? Komu wierzyć co do szkodliwości marihuany, zdania są podzielone.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wróbel (12 punktów) | Z tą odpowiedzialnością to bardzo dobre pytanie, sam sie nad tym ostatnio zastanawiam. Niby przepisy są oparte na jakimś oderwanym od rzeczywistości pojęciu ludzi, którzy nawet nie raczyli zagłębić się w temat, ale jednak są i nalezałoby sie liczyc z konsekwencjami. Do tego fakt, że za posiadanie powiedzmy pół grama możesz zostać aresztowany i dostać wyrok w zawieszeniu co skutkuje problemami chociażby ze znalezieniem pracy do konca życia... tu chyba mało wyważone są konsekwencje w stosunku do winy. Co do szkodliwości proponuje poszukać w necie, ale nie na stronach typowo propagujących ani tych, które mają za zadanie zwalczać tylko np. spróbuj dotrzeć do raportu WHO. Opinie trzeba sobie wyrobić samemu, tak jak indywidualną według mnie sprawą jest czy ktoś pali marihuane czy nie pali.
|
|
 | | suvorov (82 punktów) | >możesz zostać aresztowany i dostać wyrok w zawieszeniu co skutkuje problemami chociażby ze znalezieniem pracy do konca życia...
Ej, zaraz, zaraz, a zatarcie skazania? Przecież wyrok "w zawiasach" też chyba podlega zatarciu, po upływie dpowiednich terminów bycia grzecznym ...?
lasciate ogni speranza
|
|
| sabishi (246 punktów) | Zdania na temat szkodliwości palenia marihuany dla zdrowia sa tak odmienne jak ludzie które je forumułują. Inną sprawą jest szkodliwość samego faktu uzależnienia czy też zażywania, osobiście zauważam, że osoby palące marihuane są dużo bardziej przystosowane do życia, i godzenia swojej słabości do gandzi z życiem niż osoby pijące duże ilości alkoholu. Jak wiemy prohibicja nie powstrzymywała nigdy ludzi od pędzenia bimbru i szmuglowania alkoholu z zagranicy, tak też myślę, że zakaz posiadania marihuany niczego nie zmienia, kto palił będzie to robił nadal. W momencie kiedy będzie legalna może państwo miałoby jakąkolwiek kontrolę nad zjawiskiem, a zwłaszcza sprzedażą, kiedy nie będzie się tym zajmować mafia. Szczerze mówiąc temat legalności marihuany jest mi zupełnie obojętny. Jak ktoś chce to zawsze może pojechać do Holandii, a z tego co słyszałam to Czesi też się przymierzają, więc tak jak kiedyś po absynt teraz może będzie można jeździć przez granicę po 'palenie'.
"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
|
|
 | | zima (560 punktów) | Zakazy jednak zmniejszają rozmiary pewnych zjawisk. /------------------------------------------------- Ad infinitum czy ad infernum?
|
|
|  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Zakazy jednak zmniejszają rozmiary pewnych zjawisk.NIE! One tylko sprawiają takie wrażenie. Prohibicja w USA spowodowała wzrost spożycia alkoholu. Znasz powiedzenie: zakazany owoc smakuje najlepiej? Zapraszam do lektury tego artykułu i jego bibliografii. Moje osobiste zdanie: Nie ma legalnej gandzi, jest legalny butapren od "ruskich," piwo lub "wino" kupione przez starszego kolegę lub (o zgrozo) rodziców.
Rzeczywistość jest dla ludzi, którzy nie radzą sobie z narkotykami.
|
|
| |  | | Mr.Ale (5 punktów) | >Moje osobiste zdanie: >Nie ma legalnej gandzi, jest legalny butapren od "ruskich," piwo lub "wino" kupione przez starszego kolegę lub (o zgrozo) rodziców.
Prawo pisane jest niestety zorganizowane w ten sposób, że nie uwzględnia ono zachowań społecznych po wszelakich używkach. Tak np. upojenie alkoholowe nie dość, że wyzwala agresję, ale i, jak wiadomo z tysięcy wymyślnych statystyk, jest też zagrożeniem przy prowadzeniu samochodu. Za to marihuana nie pobudza do agresji, wręcz odpycha od tego typu zachowań, a jazda samochodem po ganji jest na pewno o wiele bardziej bezpieczna.
Wychodzę z założenia, że delegalizacja czegokolwiek jest bezsensowna, gdyż gdy człowiek chce to znajdzie, w 'podziemiach' handlarzy nie brakuje. Jedyną widoczną różnicą jest to, że przy legalizacji następuje spadek cen, w końcu produkt jest bardziej dostępny i, w efekcie również o wiele więcej ludzi by z niego korzystało. Odsyłam chociażby do problemu z papierosami.
|
|
| | |  | | Wróbel (12 punktów) | Ja od siebie chciałbym tylko jeszcze zwrócić uwage na problem pochodzenia marihuany. Gdyby państwo normowało tą kwestie to byloby jak z alkoholem,(tym sklepowym) szkodliwy ale nie dolewają tam zadnych substancji które powodują slepote. A prawda jest taka, że to co teraz ludzie palą nie ma wiele wspólnego z prawdziwą naturalną roslinką, nasączane jest to wszystko środkami, które szkodzą o wiele bardziej niż sam dym czy thc.
|
|
| |  | | zima (560 punktów) | >>Zakazy jednak zmniejszają rozmiary pewnych zjawisk. >NIE! One tylko sprawiają takie wrażenie. >Prohibicja w USA spowodowała wzrost spożycia alkoholu. Znasz powiedzenie: zakazany owoc smakuje najlepiej? Więc zezwolenie na palenie, sprzedarz trawki zmniejszyłoby to palenie. Ciekawe w jaki sposób? Zakazany owoc smakuje !zawsze! najlepiej, hahahahah, to po co znosić zakaz. Ludzie będą mniej palić jeśli do tego dojdzie!
>Moje osobiste zdanie: >Nie ma legalnej gandzi, jest legalny butapren od "ruskich," piwo lub "wino" kupione przez starszego kolegę lub (o zgrozo) rodziców. Czego to dowodzi??
Wprowadzanie trawki na rynek jest bezcelowe. Jakie byłyby korzyści? Za to dorzucilibyśmy kolejny nałóg do zwalczania. /---------------------------------------------- Ad infernum czy ad infinitum
|
|
| | |  | | Balkowski (5685 punktów) | >Wprowadzanie trawki na rynek jest bezcelowe. Jakie byłyby korzyści? Za to dorzucilibyśmy kolejny nałóg do zwalczania. Korzyści: 1) rynek marihuany nie byłby już podziemiem które policja musi zwalczać, a wręcz przeciwnie, coffee-shopy płaciłyby podatki, akcyzy, itd. 2) jakość - w sytuacji nielegalnego rynku nie wiadomo co naprawdę jest w środku, więc może tam być naprawdę wszystko - a to jest często dużo gorsze niż sama marihuana. 3) nałóg do zwalczania - akurat marihuana nie ma mocnych właściwości uzależniających (i znowu - mówię o marihuanie, a nie o miksach z niewiadomo czym). Wśród moich znajomych w Holandii są dwie osoby które w pewnym okresie paliły dość ostro, w pewnej chwili stwierdziły że im to nie służy, i po prostu przestały. Owszem, mała próbka, ale nawet jak to porównam z tymi co parę razy rzucają palenie i nie mogą to nie wygląda tak źle...
|
|
| |  | | Balkowski (5685 punktów) | >>Zakazy jednak zmniejszają rozmiary pewnych zjawisk.
Nawet jeśli masz rację to jest to zmniejszanie ilości kosztem pogarszania jakości. O ile np. kupując w sklepie alkohol masz pewność że nie ma tam alkoholu metylowego, to już na melinie już takiej pewności nie masz. A zauważ że o ile alkoholu nie opłaca się podmieniać niczym innym i ewentualne wpadki są nieumyślne, to z marihuaną jest wręcz przeciwnie i wejdzie tam mnóstwo syfów żeby miała mocniejszego kopa. Porównując - ja i tak bym wolał wypić litr mocnego wina niż setkę denaturatu, i pewnie wino byłoby zdrowszą alternatywą, mimo że alkoholu jest w nim więcej.
|
|
|  | | Balkowski (5685 punktów) | >Zakazy jednak zmniejszają rozmiary pewnych zjawisk.
Rozmiar tak, szkodliwość niekoniecznie. Co mam na myśli? Przykładowo w Holandii trawka jest legalna (no mniej więcej, ale nie schodźmy z tematu), więc można iść do coffee-shopu i kupić ją bez obawy że kupuję coś co jest pół na pół zmieszane z jakimś syfem po którym można się przekręcić albo psychotropem który spowoduje że będę chciał latać na balkonie. Porównanie takie jak picie piwa (owszem, też się można nim upić) do picia denaturatu. Ja tam myślę że zdrowiej wypić nawet 2x więcej alkoholu w piwku...
No i ciekawa sprawa, o ile przeciwnicy legalizacji często powołują się na argument "marihuana to tylko pierwszy krok, ileś tam % (mniej niż 100) narkomanów brało marihuanę zanim przerzucili się na ciężkie dragi" to większość z nich jakoś się nie kwapi żeby powołując się na powyższy przykład (żula chlejącego dyktę) delegalizować piwo/wino, chociaż jest oczywiste że 100% alkoholików nie zaczyna od denaturatu.
|
|
| damian (127 punktów) | mówicie o odpowiedzialności karne za palenie marihuany. ale wydaje mi się, ze człowiek myślący racjonalnie, opierający swoje życie na rozumie, nie używa takich rzeczy. ktoś powiedział, że człowiek, jest najgłupszym ze zwierząt ponieważ szkodzi sam sobie. zadne, nawet dziekie zwierze nie zje świadomie czegoś, co zaszkodzi jej zdrowiu lub życiu.
jestem przeciwnikiem palenie papierosow, marihuany i innych narkotyków jak równiej spozywania alkoholu. spróbowałem w swoim życiu wielu używek, że ak powiem "zeby sprawdzic jak to działa". wydaje mi się ze stodsowanie używek jest objawem niedojrzałości, nieświadomości szkodliwości danego produktu. wiem co alkohol i papierosy robia z ludzi, uwierzcie mi. mam żywe przukłady w codziennym życiu i nie jest to ciekawe. kiedy widze te samodestrukcyjne zachowania dorosłego człowieka, dziwie się i bardzo mnie to denerwuje, jak bardzo czowiek może byc głupi. człowiek po 15-20 latach palenia papierosów czy umierkowanego picia trafia do szpitala na marskośc wątroby czy inne powikłasnia związane ze spo0żywaniem w/w produktów. i użala się, do ludzi i do Boga. dlaczego? za co? dlaczego ja? przecież sąsiad pali 40 lat i nic mu nie jest? nie niszczycie tylko samego siebie ale i swoich bliskich i ludzi z otoczenia. co z katolikami, którzy są przeciwnikami kary śmierci a sami palą papierosy zabijając przy tym siebie i własne dzieci???
|
|
 | | Johnny | Mam sprawę czy moze dac mi kos ksero zezwolenia na palenie "Trawki" ?? Potrzebuje bardzo bo swoje zniszczyłem.
|
|
 | | Piotrowski (18 punktów) | >mówicie o odpowiedzialności karne za palenie marihuany. ale wydaje mi się, ze człowiek myślący racjonalnie, opierający swoje życie na rozumie, nie używa takich rzeczy. ktoś powiedział, że człowiek, jest najgłupszym ze zwierząt ponieważ szkodzi sam sobie. zadne, nawet dziekie zwierze nie zje świadomie czegoś, co zaszkodzi jej zdrowiu lub życiu. >jestem przeciwnikiem palenie papierosow, marihuany i innych narkotyków jak równiej spozywania alkoholu. spróbowałem w swoim życiu wielu używek, że ak powiem "zeby sprawdzic jak to działa". wydaje mi się ze stodsowanie używek jest objawem niedojżałości, nieświadomości szkodliwości danego produktu. >wiem co alkohol i papierosy robia z ludzi, uwierzcie mi. mam żywe przukłady w codziennym życiu i nie jest to ciekawe. kiedy widze te samodestrukcyjne zachowania dorosłego człowieka, dziwie się i bardzo mnie to denerwuje, jak bardzo czowiek może byc głupi. >człowiek po 15-20 latach palenia papierosów czy umierkowanego picia trafia do szpitala na marskośc wątroby czy inne powikłasnia związane ze spo0żywaniem w/w produktów. i użala się, do ludzi i do Boga. dlaczego? za co? dlaczego ja? przecież sąsiad pali 40 lat i nic mu nie jest? >nie niszczycie tylko samego siebie ale i swoich bliskich i ludzi z otoczenia. co z katolikami, którzy są przeciwnikami kary śmierci a sami palą papierosy zabijając przy tym siebie i własne dzieci???
"człowiek myślący racjonalnie, opierający swoje życie na rozumie, nie używa takich rzeczy" Bzdura, zawsze były i zawsze będę używane, niezależnie od światopoglądu.
"wiem co alkohol i papierosy robia z ludzi, uwierzcie mi. mam żywe przukłady w codziennym życiu i nie jest to ciekawe." Oświeć mnie ! Każdy z nas widzi codziennie alkoholików pijanych, leżących na ulicy czy pod sklepem. Duża liczba z nas ma kontakt z alkoholem.
"samodestrukcyjne zachowania dorosłego człowieka, dziwie się i bardzo mnie to denerwuje, jak bardzo czowiek może byc głupi." Każdy może sobie wybrać co chce robić. Ty na przyklad wybrałeś drogę, że wszystkie te zachowania ludzi cię denerwują. Tracisz nerwy, warto ? ; )
"co z katolikami, którzy są przeciwnikami kary śmierci a sami palą papierosy zabijając przy tym siebie i własne dzieci???" Hehe, większość katolików nie ma pojęcia o swojej wierze : )
|
|
|  | | twoj tato | Wez sie zjaraj na smierc i daj madrzejszym ludziom spokoj , meczysz czlowieku i nudzi Ci sie w zyciu , za dobrze masz i masz problemy w stylu "zajarac czy nie zajarac".Jestes zalosny.Idz sie powies jak masz takie powazne problemy.
|
|
| Abadon (73 punktów) | Jestem za całkowitym zakazem posiadania, handlowania i zażywania nakotyków. Ich legalizacja byłaby początkiem kompletnej anarchii. Spróbuj to sobie wyobrazić! Banda naćpanych dresów pod klatka! Po alkoholu są już wystarczająco beznadziejni i agresywni a co dopiero gdyby pozwolić im na palenie marihuany itp!!  Od narkotyków powinniśmy trzymać się z daleka. Wystarczy ,że mamy duży problem z alkoholem wśród młodieży, w rodzinie i ogólnie pojętym społeczeństwie a on podobniez jest o wiele mniej szkodliwy niż narkotyki. Wiele osób cieszy się ze stereotypu Polaka-pijaka. Dla mnie jest to co najmniej żenujące. Postarajmy się unikać narkotyków bo żadna "używka" szczęścia nam nie przyniesie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|