Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homoseksualni rodzice?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
29-01-2006 00:15Nichyia (45 punktów)Homoseksualni rodzice?
Ostatnio temat homoseksualizmu poruszany jest niemal codziennie w mediach. Wypowiedzi polityków, parady, opinie kościoła, psychologów, lekarzy.
Niektórych ten temat nudzi, ale prawda jest taka, że problem nie zniknie wraz z naszym obojętnym stosunkiem do niego. Dlatego zastanawiam się co sądzicie o wychowywaniu dzieci przez pary homoseksualne? Co prawda takie pary nie mogą się starać o własne dziecko, ale nie zmienia to faktu, że nadal w tych ludziach drzemią instykty macierzyńskie. Czy prawo polskie powinno zezwalać na adopcję i wychowywanie dzieci przez pary jednopłciowe?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)
> Dlatego zastanawiam się co sądzicie o wychowywaniu
>dzieci przez pary homoseksualne?

Skoro pytasz...

W poprzednim pokoleniu, po wojnie (dla Ciebie może to już dwa pokolenia), pojawiło się w Europie miliony rodzin bez ojców. Liczba przypadków matek wychowujących dzieci wraz z drugą kobietą w trwałym związku, z siostrą, matką lub osobą niespokrewnioną, też była wielka. Można założyć, że były to związki oparte na wzajemnej miłości i przywiązaniu, poczuciu odpowiedzialności za dzieci. Z konieczności, ale tak musiało być, bo inaczej taki związek rozpadł by się szybko. Zatem kobiety żyjące w takim związku odpowiedzialności i współpracy kochały te dzieci, co jest najważniejsze. Problemy mogły pojawić się, gdy w takim związku pojawił się mężczyzna. Wiadomo, chłop. To by chciał, tamto by chciał a co inne też mu się należy. Dzieci na drugi plan.. Nawet jeżeli to jego przypadkiem dzieci. Różnie jest z tym wzorem ojca.

Ten problem ma dwie dobre odpowiedzi: Po pierwsze: zaufajmy ekspertom, jeżeli nie są sterowani ideologicznie. Można wykonać odpowiednie badania takich związków i ich dzieci. Naukowcy powinni stwierdzić czy dzieci wychowane bez ojca są bardziej czy mniej agresywne, twórcze, wrażliwe? Rodziny męskie jednopłciowe też istnieją i są obserwowane. Wyniki badań, odnawiane co jakiś czas, powinny być decydujące.

Druga odpowiedź wynika z założenia, że do wychowania potrzebne jest - przede wszystkim - dużo miłości i rozumu. Jeżeli tak, to mniej ważne jest, jaka para wychowuje dzieci, a ważniejsze żeby to robili mądrze i z miłością.
scorp
Nichyia (45 punktów)
Nic dodać, nic ująć praktycznie. Niestety nie wszyscy spoglądają na to w ten sposób i problem pojawiłby się inny - reakcja otoczenia na tego typu rodziny.
A co do badań... Orientujesz się czy jakieś są już przeprowadzane?
Scorp (5381 punktów)
>A co do badań... Orientujesz się czy jakieś są już przeprowadzane?
>
Nie znam żadnych. Z literatury: Margarete Mitscherlich "Die friedfertige Frau". Kobiety po 2 wojnie światowej. mężowie nieobecni - chociaż to nie jest temat homo.
sc
Teresa
>Druga odpowiedź wynika z założenia, że do wychowania potrzebne jest - przede wszystkim - dużo miłości i rozumu

Problem właśnie w tym, że dwie osoby tej samej płci, które ze sobą współżyją nie zachowują się rozumnie.

Zapomniałeś dodać, że samotne kobiety, które wychowywały dzieci w czasie wojny czy po niej nie współżyły ze sobą.
Anna Słota
>Zapomniałeś dodać, że samotne kobiety, które wychowywały dzieci w czasie wojny czy po niej nie współżyły ze sobą.
>

Tereso, zdaję sobie sprawę z tego, że może być Ci trudno to zrozumieć, ale zapewniam, że pary heteroseksualne, które ze sobą współżyją, nie robią tego na oczach dzieci. Jeśli by to robiły, miałabyś prawo do zawiadomienia prokuratora.
Nichyia (45 punktów)
>Problem właśnie w tym, że dwie osoby tej samej płci, które ze sobą współżyją nie zachowują się rozumnie.

Dwie osoby różnych płci, które współżyją ze sobą też nie zachowują się rozumnie. Nie kierują nimi rozsądek, a namiętność i uczucie, co z rozumem nie ma nic wspólnego.
Scorp (5381 punktów)

>Zapomniałeś dodać, że samotne kobiety, które wychowywały dzieci w czasie wojny czy po niej nie współżyły ze sobą.
>
Nie zapomniałem. Pominąłem jako mało ważne.
stokrotka (877 punktów)
Czytałam w jakiejś ksiące z psychologii (niestety nie mogę sobie przypomnieć której ), iż badane dzieci wykazywały pewne zaburzenia psychiczne, gdy były wychowywane przez pary homoseksualne, ale te zaburzenia wynikały z faktu nieakceptowania takich układów przez społeczeństwo. Dzieci takie miały od początku utrudnioną pozycję wśród rówieśników i nie tylko.
Moim zdaniem nie ma znaczenia jaką orientację seksualną ludzie mają. Tu chodzi o zdrowie psychiczne i czułą opiekę nad dzieckiem. Ale trzeba przede wszystkim pokonać społeczny mur niechęci.
qazad
Ciekawe jak wyobrażasz sobie wychowanie dziewczynki przez dwóch panów lub chłopczyka przez dwie panie.

W kazdej książce psychologicznej w temacie poświęconej rozwojowi dziecka znajdziesz wyszczególnione wpływy i wzorce zachowań jakie przekazuje tylko matka, tylko ojciec i jakie są wspólne.

Szczerze wspólczuję dzieciom, ktore dostaną się w ręce homoseksualistów.
Nichyia (45 punktów)
>W kazdej książce psychologicznej w temacie poświęconej rozwojowi dziecka znajdziesz wyszczególnione wpływy i wzorce zachowań jakie przekazuje tylko matka, tylko ojciec i jakie są wspólne.

A co z rodzinami, gdzie ojca, albo matki nie ma? A co z domami dziecka, gdzie na kilkanaście dzieci przypada jeden opiekun?
qazad
>>W kazdej książce psychologicznej w temacie poświęconej rozwojowi dziecka znajdziesz wyszczególnione wpływy i wzorce zachowań jakie przekazuje tylko matka, tylko ojciec i jakie są wspólne.
>A co z rodzinami, gdzie ojca, albo matki nie ma? A co z domami dziecka, gdzie na kilkanaście dzieci przypada jeden opiekun?

--- to oczywiste, zazwyczaj badania psychologiczne potrafią wykazać, jakich typów zachowań brakuje tak skrzywdzonemu dziecku.

jeśli chodzi o sierocińce, to odpowiedź identyczna, tylko, że podniesiona do potęgi 10.
Gosia

>W kazdej książce psychologicznej w temacie poświęconej rozwojowi dziecka znajdziesz wyszczególnione wpływy i wzorce zachowań jakie przekazuje tylko matka, tylko ojciec i jakie są wspólne.<

Jeśli twierdzisz, że to środowisko ma wpływ na orientację seksualną, to skąd według Ciebie biorą się homoseksualiści?Przecież z domu wynieśli jak najbardziej heteroseksualne wzorce ( bez mamy i taty by ich nie było).
A co z lesbijkami, które są naturalnymi matkami? W imię społecznych uprzedzeń odbierać im dzieci? Rozbijać więzi z matką i upychać po domach dziecka,gdzie pewnie będzie im jak u bozi za piecem?
Parafrazując sławetne oświadczenie Goryszewskiego:nie ważne, czy dzieciom będzie dobrze, czy źle, ważne żeby heteroseksualnie?
Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Jeśli twierdzisz, że to środowisko ma wpływ na orientację seksualną, to skąd według Ciebie biorą się homoseksualiści?

   W całym wątku nie ma ani słowa na temat wpływu środowiska na orientację seksualną.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>>W kazdej książce psychologicznej w temacie poświęconej rozwojowi dziecka znajdziesz wyszczególnione wpływy i wzorce zachowań jakie przekazuje tylko matka, tylko ojciec i jakie są wspólne.<
>Jeśli twierdzisz, że to środowisko ma wpływ na orientację seksualną, to skąd według Ciebie biorą się homoseksualiści?Przecież z domu wynieśli jak najbardziej heteroseksualne wzorce ( bez mamy i taty by ich nie było).
-- nigdzie nie wspomniałem o orientacji homoseksualnej wynikającej z wychowania. ale oczywistym jest, że by zostać czynnym homoseksualistą, trzeba sobie znaleźć innego homo.

>A co z lesbijkami, które są naturalnymi matkami? W imię społecznych uprzedzeń odbierać im dzieci? Rozbijać więzi z matką i upychać po domach dziecka,gdzie pewnie będzie im jak u bozi za piecem?
-- temat traktuje o adopcji, nie wpuszczaj rozmowy w boczne tory

>Parafrazując sławetne oświadczenie Goryszewskiego:nie ważne, czy dzieciom będzie dobrze, czy źle, ważne żeby heteroseksualnie?
--- kandydujące rodziny są sprawdzane, więc istnieje takie samo prawdopodobieństwo pomyłki na korzyść patologicznej pary homoseksualnej jak na korzysc patologicznej rodziny hetero.
stokrotka (877 punktów)
Dzieci nie są wychowywane tylko i wyłącznie przez rodziców. Są naukowcy, którzy twierdzą, że zasadniczy wpływ mają rówieśnicy.
Niezależnie od tego kto ma rację, dzieci nie są wychowywane w izolacji. Mają kontakt z osobami różnych płci niezależnie od tego jakiej orientacji są jego opiekunowie. A wartości może każdy przekazać, jedni to robią podświadomi, inni świadomie. Trudno określić który sposób jest "wydajniejszy".
qazad
>Dzieci nie są wychowywane tylko i wyłącznie przez rodziców. Są naukowcy, którzy twierdzą, że zasadniczy wpływ mają rówieśnicy.
>Niezależnie od tego kto ma rację, dzieci nie są wychowywane w izolacji. Mają kontakt z osobami różnych płci niezależnie od tego jakiej orientacji są jego opiekunowie. A wartości może każdy przekazać, jedni to robią podświadomi, inni świadomie. Trudno określić który sposób jest "wydajniejszy".

-- to oczywiste, że autorytety w pewnym wieku przesuwają się z rodziców na kolegów/środowisko w jakim się obracasz - zazwyzcaj ma to miejsce w okresie buntu młodzieńczego, które pewnie kazdy kiedyś przechodzi. Trafisz na złodzi, masz większą szansę zostać zlodziejem, trafisz na sportowców, masz większą szansę w coś grać, trafisz na towarzystwo babiarzy, chodzisz z nimi na dziewczyny, trafisz na towarzystwo ze skrzywieniem homoseksualnym, istnieje szansa, że upodobnisz się do nich.
damian (127 punktów)
Czy
>prawo polskie powinno zezwalać na adopcję i wychowywanie
>dzieci przez pary jednopłciowe?

ja uważam ze tak, ale nie teraz. polskie społeczeństwo jest chore i za mało tolerancyjne aby mogło cos takiego zaistniec. niechęć wobec homoseksualistów jest jednym z "założeń"/ elementów polskiech subkultur. jeżeli młodzież od malego uczy się niechęci do homoseksualisów,too ich niechęć wobec dzieci ze związków homoseksualnych będzie jeszcze większa, ponieważ takie młode, niczemu winne dziecko bedzie podatniejsze na homofobie i przede wszystkim nie będzie mogło się bronić.
tym bardziej nierealne jest zaakceptowanie takiego zjawiska kiedy mamy wyraźne przejawy homofobii pośród władzy tego kraju- wszyscy wiedza o kim mówie.

polskie społeczeństwo potrzebuje jeszcze wielu lat, musi nauczyc się tolerancji, nie tylko dla homoseksualistów.

jeżeli chodzi o niechęc młodzieżowych subkultur do homoseksualstów to jest ona niczym nieuzasadniona, jest to "modne" i "normalne" w ich kregu kulturowym. niechęć wielu z nich przejawia się tylko wobec gejów, lesbijek czesto juz to nie dotyczy. wiem, bo jestm młodym człowiekiem i mam do czynienia z subkulturą hip-hopowa praiwe na codzień. podam przykładowy dialog z reprezenatntem w/w subkultury:
ja: siema, słyszałeś o paradzie równości. wreszcie sie odważyli pokazać. fajnie.
on: weż, kur**, homonty, takich gejów to bym przekopał...
ja:lesbijki też byś przekopał?
on:nie, no coś ty z lesbijeczkami to ja bym sie w łóżeczku spotkał... rajcują mnie...

co o tym myślicie?? kiedy zapytałem dlczego tak nie lubisz gejów? ci Ci zrobili? zaciął się i nie potrafił odpowiedziec.. nie rozumiem...
Scorp (5381 punktów)
>on: weż, kur**, homonty, takich gejów to bym przekopał...
>ja:lesbijki też byś przekopał?
>on:nie, no coś ty z lesbijeczkami to ja bym sie w łóżeczku spotkał... rajcują mnie...
>co o tym myślicie?? kiedy zapytałem dlczego tak nie lubisz gejów? ci Ci zrobili? zaciął się i nie potrafił odpowiedziec.. nie rozumiem...
>

Nielubienie gejów? To taki mem, z gatunku 'my kontra oni', zakorzeniony w niewyżytej agresji, właściwej u męskiej młodzieży gatunku homo.

Leczenie: więcej czasu na bioskach, pływalni, kortach. W szkole wprowadzić - podstawy memetyki i odpowiednio ukierunkowaną propedeutykę psychologii. Uświadomienie, co się dzieje w ich głowach i ciałach.

Pomysł jest oczywiście nierealny, bo to oznacza dużo więcej pieniędzy na młodzież.
Dla ilustracji: na moim osiedlu
- nie ma klubowego ośrodka sportowego
- nie ma kortów
- pływalnia i hala sportowa jest tylko w szkole
- w każdym spożywczym dostaniesz piwo (i bardzo dobrze), ale
- nie masz gdzie się umówić na godzinkę ping-ponga, koszykówki, siatkówki, boksu, zapasów,.... nie masz gdzie wysłać dziecka na bezpieczną gimnastykę artystyczną.
Za to
- jest podwójny kościół. Młodzież pryszczata może się modlić codziennie.
No to co ma robić młody homo, kiedy już się pomodli, a hormony nadal mu grają?
damian

>Leczenie: więcej czasu na bioskach, pływalni, kortach. W szkole wprowadzić - podstawy memetyki i odpowiednio ukierunkowaną propedeutykę psychologii. Uświadomienie, co się dzieje w ich głowach i ciałach.
powiedz to ministrowi. oczywiście ze to świetny pomysł, ale niestety nierealny, zarówno ze względów finansowych jak i homoseksualnych uprzedzeń władzy kraju.

a co do osiedla. nie martw się. na moim nie ma nawet normalnego parkingu dla samochodów, a moherowe berety przerobiły nasze stare boisko do piłki na ogródek.
Nichyia (45 punktów)
>ja uważam ze tak, ale nie teraz. polskie społeczeństwo jest chore i za mało tolerancyjne aby mogło cos takiego zaistniec.

Bez przesady. Nie całe i nie chore, a uprzedzone
Ale to prawda... większość ludzi nie rozumie problemu homoseksualizmu. Zakorzenił się on w ich świadomości jako coś nienaturalnego, chorego i zboczonego, ponieważ przez lata tak ten problem był traktowany.
Co więc zrobić aby homoseksualizm był akceptowany i tolerowany przez społeczeństwo?
damian
nie miałem na mysli calego społeczeństwa, jako każdego człowieka, ale jako ogolnie przyjęty pogląd i stereotyp na temat homoseksualizmu. na szczęscie jest wiele osób które to rozumieją, akceptują i poperają.

homoseksualizm ma swoją długą historię. różnie to było. ale społeczeństwo w starozytnej Grecji było bardziej wyrozumiałe niż nasze polskie obecnie.
qazad
>homoseksualizm ma swoją długą historię. różnie to było. ale społeczeństwo w starozytnej Grecji było bardziej wyrozumiałe niż nasze polskie obecnie.
--- było równie wyrozumiałe dla pedofilskich zachować Greków.
Nichyia (45 punktów)
>>homoseksualizm ma swoją długą historię. różnie to było. ale społeczeństwo w starozytnej Grecji było bardziej wyrozumiałe niż nasze polskie obecnie.
>--- było równie wyrozumiałe dla pedofilskich zachować Greków.

Co ma piernik do wiatraka? I homoseksualizm do pedofilii?
qazad
>>>homoseksualizm ma swoją długą historię. różnie to było. ale społeczeństwo w starozytnej Grecji było bardziej wyrozumiałe niż nasze polskie obecnie.
>>--- było równie wyrozumiałe dla pedofilskich zachować Greków.
>Co ma piernik do wiatraka? I homoseksualizm do pedofilii?

piernik do wiatraka ma się dokładnie tak samo jak homoseksualizm/pedofilia do tolerancji.
Nichyia (45 punktów)
>>Co ma piernik do wiatraka? I homoseksualizm do pedofilii?
>piernik do wiatraka ma się dokładnie tak samo jak homoseksualizm/pedofilia do tolerancji.

Nie porównuj pedofilii do homoseksualizmu, bo to dwie zupełnie inne rzeczy.
qazad
>>>Co ma piernik do wiatraka? I homoseksualizm do pedofilii?
>>piernik do wiatraka ma się dokładnie tak samo jak homoseksualizm/pedofilia do tolerancji.
>Nie porównuj pedofilii do homoseksualizmu, bo to dwie zupełnie inne rzeczy.

pedofil zabawiający się z 14,5 latkiem jest kimś innym niż homoseksualista zabawiający się z 15 latkiem ? dla mnie to "jeden pies"
Nichyia (45 punktów)
>>Nie porównuj pedofilii do homoseksualizmu, bo to dwie zupełnie inne rzeczy.
>pedofil zabawiający się z 14,5 latkiem jest kimś innym niż homoseksualista zabawiający się z 15 latkiem ? dla mnie to "jeden pies"

Odwracasz kota ogonem. Homoseksualista nie równa się pedofil!
Jak i w wypadku heteroseksualistów trafiają się zboczeńcy, którzy będą "zabawiać się" z dziećmi.
Ale czy dlatego, że jeden heteroseksualisa zabawił się dzieckiem powiesz, że wszyscy ludzie o orientacji heteroseksualnej są pedofilami?
Czy dlatego, że jedna osoba o rudych włosach Cię okłamie uznasz, że wszyscy rudzi są fałszywi?
Myślisz stereotypami. I jasne... spytasz mnie, co w tym złego? Dla Ciebie nic. Myśląc stereotypowo nie musisz zbyt wiele się wysilać. Życie jest prostsze... dla Ciebie jest coś albo białe, albo czarne. Z tymże sam siebie oszukujesz, bo doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że istnieje również "szare".
qazad
>>>Nie porównuj pedofilii do homoseksualizmu, bo to dwie zupełnie inne rzeczy.
>>pedofil zabawiający się z 14,5 latkiem jest kimś innym niż homoseksualista zabawiający się z 15 latkiem ? dla mnie to "jeden pies"
>Odwracasz kota ogonem. Homoseksualista nie równa się pedofil!
--- nie, nieczego nie odwracam, wykazuję, że taki pedofil to też homoseksualista - jak widać na załączonym przykładzie.
>Jak i w wypadku heteroseksualistów trafiają się zboczeńcy, którzy będą "zabawiać się" z dziećmi. Ale czy dlatego, że jeden heteroseksualisa zabawił się dzieckiem powiesz, że wszyscy ludzie o orientacji heteroseksualnej są pedofilami?
-- czyli pedofile heterycy - podobnie jak w przypadku homo nie widzę koniecznej rozłączności. A dlaczego wrzucam homo i pederastów do jednego wora ? bo temat dotyczył akurat Grecji, gdzie to się właśnie do jednego wora wrzucalo.
>Myślisz stereotypami. I jasne... spytasz mnie, co w tym złego? Dla Ciebie nic. Myśląc stereotypowo nie musisz zbyt wiele się wysilać.
-- nakładziono Ci do głowy głupot. Ale nie rozumiem, czemu to ja myślę stereotypami, a Ty nie. Czy tylko dlatego, że jesteś na fali mody postulującej pełną akceptację dla homoseksualizmu ? W innym watku jeden z Twoich nowoczesnych "kolegów" nie widział niczego złego w uczeniu 7-letnich dzieci co to takiego stosunek analny. Czytając tego typu komentarze przecieram oczy z niedowierzania - czy to racjonalizm, czy już dewiacja ?

a jako puenta to trzeba zauważyć, że proporcja czynów pedofilskich popełnionych przez homoseksualistów do takowych popełnionych przez heteroseksualistów (przy uwzględnieniu wag w postaci udziału hetero i homo w całości społeczeństwa) jest naprawdę bardzo niekorzystny dla homo. Po prostu pedofile zdecydowanie częściej się rekrutują ze środowisk homoseksualnych.
Nichyia (45 punktów)
>-- nakładziono Ci do głowy głupot. Ale nie rozumiem, czemu to ja myślę stereotypami, a Ty nie. Czy tylko dlatego, że jesteś na fali mody postulującej pełną akceptację dla homoseksualizmu?

To nie jest kwestia mody, tylko obserwowanie faktów. Homoseksualiści się nie różnią niczym od ludzi heteroseksualnych (po za faktem, że wiążą się z partnerami o tej samej płci). Są zarówno "dobrzy" homoseksualiści, jak i "źli", więc jeśli akurat spotkałeś "złego" homoseksualistę, bądź o nim usłyszałeś, to nie wrzucaj wszystkich homoseksualistów do jednego wora.

>W innym watku jeden z Twoich nowoczesnych "kolegów" nie widział niczego złego w uczeniu 7-letnich dzieci co to takiego stosunek analny.

Ten "kolega" jak go nazwałeś nie ma ze mną nic wspólnego...

>Czytając tego typu komentarze przecieram oczy z niedowierzania - czy to racjonalizm, czy już dewiacja ?

Zadaj sobie to pytanie w odniesieniu do Twoich komórek mózgowych.

>a jako puenta to trzeba zauważyć, że proporcja czynów pedofilskich popełnionych przez homoseksualistów do takowych popełnionych przez heteroseksualistów (przy uwzględnieniu wag w postaci udziału hetero i homo w całości społeczeństwa) jest naprawdę bardzo niekorzystny dla homo. Po prostu pedofile zdecydowanie częściej się rekrutują ze środowisk homoseksualnych.

A kto przeprowadzał takie "obserwacje"? Ty?
Widzisz.. Twój problem polega na tym, że Ty coś posłyszysz i to powtarzasz, natomiast ja analizuję coś zanim podpiszę się pod tym moim nazwiskiem, bądź nie, jeśli uznam to za wyssane z palca.
qazad
>>-- nakładziono Ci do głowy głupot. Ale nie rozumiem, czemu to ja myślę stereotypami, a Ty nie. Czy tylko dlatego, że jesteś na fali mody postulującej pełną akceptację dla homoseksualizmu?
>To nie jest kwestia mody, tylko obserwowanie faktów. Homoseksualiści się nie różnią niczym od ludzi heteroseksualnych (po za faktem, że wiążą się z partnerami o tej samej płci). Są zarówno "dobrzy" homoseksualiści, jak i "źli", więc jeśli akurat spotkałeś "złego" homoseksualistę, bądź o nim usłyszałeś, to nie wrzucaj wszystkich homoseksualistów do jednego wora.
--- osoba, całkiem przecietna intelektualnie nawet, mogła zauważyć komizm sytuacji, gdy dobiera się w parę dwóch panów by spełnić się w miłosci i zyciu "rodzinnym". To jest cywilizacyjny dowcip, który Ty łykasz.

Nikt mnie nie skłoni, bym akceptował wmawiane mi propagandowe prawdy, że to co ci panowie wyprawiają jest najzupełniej normalne. Mimo, że rozumiem występujący u nich instynkt (co prawda zupełnie niskuteczny, zwichniety i skręcony w ślepą uliczkę) przedłużania gatunku poprzez sex, to tego typu ich zachowania są poniżej akceptowalnego minimum mojego dobrego smaku, poniżej moich norm estetycznych i zapewne nie tylko moich.

>>W innym watku jeden z Twoich nowoczesnych "kolegów" nie widział niczego złego w uczeniu 7-letnich dzieci co to takiego stosunek analny.
>Ten "kolega" jak go nazwałeś nie ma ze mną nic wspólnego...
--- oboje stoicie po tej samej stronie barykady w tym temacie, wiec na tym forum macie bardzo wiele wspólnego

>>Czytając tego typu komentarze przecieram oczy z niedowierzania - czy to racjonalizm, czy już dewiacja ?
>Zadaj sobie to pytanie w odniesieniu do Twoich komórek mózgowych.

>>a jako puenta to trzeba zauważyć, że proporcja czynów pedofilskich popełnionych przez homoseksualistów do takowych popełnionych przez heteroseksualistów (przy uwzględnieniu wag w postaci udziału hetero i homo w całości społeczeństwa) jest naprawdę bardzo niekorzystny dla homo. Po prostu pedofile zdecydowanie częściej się rekrutują ze środowisk homoseksualnych.
>A kto przeprowadzał takie "obserwacje"? Ty?
>Widzisz.. Twój problem polega na tym, że Ty coś posłyszysz i to powtarzasz,
--- nie możesz wiedzieć, że tego typu wątki były już tu na forum poruszane, jednak mogłabyś się choć tego domyślać i starać się być ostrożniejszą w formułowaniu swoich ocen wobec innych. W jednym z tcyh wątków podałem wykaz m.in. badań Uniwersytetu w Ottawie i kilka innych głównie zaoceanicznych publikacji dotyczących korelacji homoseksualizmu i pedofilii. Z ciekawości nie podparłem poprzedniego akapitu odnośnikiem, żeby ujrzeć jak się wygłupisz i proszę:
">natomiast ja analizuję coś zanim podpiszę się pod tym moim nazwiskiem, bądź nie, jeśli uznam to za wyssane z palca."

Nie mam ochoty każdej osobie z która rozmawiam wyszukiwac czy przeklejać tych danych, by raczyła je "przeanalizować i podpisać" lub uznać za "wyssane z palca"
I już tak na koniec - najzwyczajniej nie masz monopolu na rację, i uwierz, zabawnie się Ciebie czyta, gdy z pełnym przekonaniem "obalasz" wyniki statystyki i badań uniwersyteckich tylko dlatego, że nie pasują Ci do światopoglądu - niewiele w tym racjonalności, a może po prostu jesteś racjonalna wybiórczo.

Ponieważ zdecydowanie niewiele nowego masz do powiedzenia w temacie, możesz darować sobie odpisywanie. No chyba, że masz potrzebę kończyć ostatnia.
Nichyia (45 punktów)
Masz rację, chyba nie ma sensu tego kontynuować. Ty masz swoje racje, ja mam swoje. Prawda pewnie leży gdzieś po środku. A to gdzie ją umieścisz zależy od punktu widzenia.
Szkoda Twoich i moich nerwów. W każdym razie dziękuję za dyskusję.
qazad
>Masz rację, chyba nie ma sensu tego kontynuować. Ty masz swoje racje, ja mam swoje. Prawda pewnie leży gdzieś po środku. A to gdzie ją umieścisz zależy od punktu widzenia.
>Szkoda Twoich i moich nerwów. W każdym razie dziękuję za dyskusję.
>

Miły akcent na zakończenie.
Więc i ja dziekuje.
pilzner
>piernik do wiatraka ma się dokładnie tak samo jak homoseksualizm/pedofilia do tolerancji.

Co ty robisz dla ortalu dla wolnomyślicieli ?!
pilzner
niechęć wobec homoseksualistów jest jednym z "założeń"/ elementów polskiech subkultur.

Zgadzam się, ale nie wszystkich z tego co wiem punki sa nastawieni dosyc tolerancyjnie dla wszystkich mniejszości, a wśród emo dużo chłopaków całuje się ze sobą dla zabawy (dla zainteresowanych : photobucket.com/albums/y118/EmoBoysKissing/ )
zima (560 punktów)
> Co prawda takie pary nie mogą się starać o własne dziecko, ale nie zmienia to faktu, że nadal w tych ludziach drzemią instykty macierzyńskie.
Dziecko może mieć biologicznie jedno z rodziców i być pod jego opieką. Rodzic ten może jednocześnie pozostawać w nieformalnym związku.
Oto obejście problemu. Napewno tak łatwiej, niż spełnić kryteria adopcji.
(Rozwiązanie dotyczy par hetero- i homoseksualnych, z tym, że pary homoseksualne nie mogą prawnie zalegalizować związku)
Nichyia (45 punktów)
>> Co prawda takie pary nie mogą się starać o własne dziecko, ale nie zmienia to faktu, że nadal w tych ludziach drzemią instykty macierzyńskie.
>Dziecko może mieć biologicznie jedno z rodziców i być pod jego opieką. Rodzic ten może jednocześnie pozostawać w nieformalnym związku.
>Oto obejście problemu. Napewno tak łatwiej, niż spełnić kryteria adopcji.
>(Rozwiązanie dotyczy par hetero- i homoseksualnych, z tym, że pary homoseksualne nie mogą prawnie zalegalizować związku)

Nie napisałam, że homoseksualista nie może starać się o własne dziecko, a że takie pary nie mogą mieć własnego dziecka z przyczyn naturalnych. Kobieta z kobietą, ani mężczyzna z mężczyzną, nie zajdą w ciążę.
Po za tym poruszyłam problem adopcji, bo wg mnie pójście do łózka z kimś po to by mieć dziecko jest nieco nieetyczne. Oczywiście jeśli osoba mająca już dziecko zwiąże się z osobą o tej samej płci, to co innego.
Ogólnie wątek dotyczy samego problemu wychowywania dzieci przez pary homoseksualne (bez względu na to czy dziecko to jest adoptowane, czy jest dzieckiem jednego z partnerów), a nie sposobu na to, by dziecko w takiej rodzinie się pojawiło.
zima (560 punktów)
W takim razie źle zrozumiałem termin własne dziecko. Wydawało mi się, że dziecko adoptowane też już jest własne.
W ostatnim zdaniu tematu pytasz, czy prawo polskie powinno zezwalać na adopcje i wychowanie. Przytoczyłem sytuacje, w której możliwe jest by homoseksualna para wychowywała dziecko. Zatem prawo polskie pozwala na wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne, a przynajmniej nie zabrania (nie odbiera praw rodzicom, którzy są homoseksualistami).

Co więcej, skoro ja potrafiłem wpaść na takie rozwiązanie (a jestem hetero), to spodziewałbym się, że osoby będące w kłopocie z niego korzystają jeśli mogą (bo nie mają innego wyjścia).
Powstaje problem, co z tym zrobić.
kummernis (2 punktów)
jako swoisty materiał źródłowy do dyskusji tego wątku polecam topic "parada równości". jeżeli ktoś nie ma czasu lub ochoty czytać całości [notabene dość zasadnej], zapraszam tylko do ostatniego wpisu. pozdrawiam

pride!
Nichyia (45 punktów)
>W takim razie źle zrozumiałem termin własne dziecko. Wydawało mi się, że dziecko adoptowane też już jest własne.

Masz rację. Źle się wyraziłam.
Biedronka (6 punktów)
Myslę, że powinni mieć prawo. I tu własnie pomyśłalam sobie, czy to, iż takie prawo nie istnieje nie jest to ograniczeniem praw człowieka?? No bo chyba każdy ma prawo do potomstwa, wychowywania go, przekazywania swoich wartości itp. I nie sądzę, żeby orientacja seksualna miała na to jakikolwiek wpływ. Państwo powinno gwarantować swoim obywatelom pełnię swobód. A wracając do sprawy wychowania dziecka przez homoseksulaistów, uważam, że najważniejsze jest to, aby te osoby kochały siebie i dziecko. chyba lepiej byłoby dziecku w rodzinie, która otacza go miłościa, pomimo tego że rodzice sa homoseksualni, niz w rodzinie heteroseksualnej, gdzie rodzica sa alkoholikami i mają je "gdzies". Niestety, jak na razie to sie nie zanosi, żeby podstawowe prawa człowieka przestały być łamane...
zima (560 punktów)
Stosując konstrukcje z postu wyżej.
Według mnie każdy człowiek ma prawo do długiego i szczęśliwego życia. Wydaje mi się niedopuszczalnym, że państwo nie radzi sobie z realizacją tego prawa.
To, że nie zaskarżam Polski z tego powodu spowodowane jest tym, że za 400 lat państwo będzie się wywiązywać ze swojej powinności. A teraz ma przejściowe kłopoty.
Biedronka (6 punktów)
>Stosując konstrukcje z postu wyżej.
>Według mnie każdy człowiek ma prawo do długiego i szczęśliwego życia. Wydaje mi się niedopuszczalnym, że państwo nie radzi sobie z realizacją tego prawa.
>To, że nie zaskarżam Polski z tego powodu spowodowane jest tym, że za 400 lat państwo będzie się wywiązywać ze swojej powinności. A teraz ma przejściowe kłopoty<

więc należy założyc ręce i czekać? 400 lat to trochę długo jak dla mnie....
zima (560 punktów)
>>Stosując konstrukcje z postu wyżej.
>>Według mnie każdy człowiek ma prawo do długiego i szczęśliwego życia. Wydaje mi się niedopuszczalnym, że państwo nie radzi sobie z realizacją tego prawa.
>>To, że nie zaskarżam Polski z tego powodu spowodowane jest tym, że za 400 lat państwo będzie się wywiązywać ze swojej powinności. A teraz ma przejściowe kłopoty<
>więc należy założyc ręce i czekać? 400 lat to trochę długo jak dla mnie....
Można realizować się kosztem szczęścia innych.
Albo po prostu próbować samemu, nie licząc na państwo.
qazad
>I tu własnie pomyśłalam sobie, czy to, iż takie prawo nie istnieje nie jest to ograniczeniem praw człowieka?? No bo chyba każdy ma prawo do potomstwa, wychowywania go, przekazywania swoich wartości itp.
-- każdy ma prawo do potomsta, nie każdy ma je możliwość mieć. to zupełnie normalne. tak samo jest z pracą, każdy ma prawo ją mieć, ale nie kazdy ma możliwość pracować. kogo o to skarżyć ? państwo? a pracodawców? w zasadzie pewnie wszystkie państwa na świecie, bo nie istnieją zapewne takie ,w którym nie ma bezrobotnych.

>Państwo powinno gwarantować swoim obywatelom pełnię swobód.
--- a adoptowanym dzieciom państwo też gwarantuje pełną swobodę wyboru? czy chce się wychować w normalnej rodzinie, czy w rodzinie złożonej z dwóch gejów?

>chyba lepiej byłoby dziecku w rodzinie, która otacza go miłościa, pomimo tego że rodzice sa homoseksualni, niz w rodzinie heteroseksualnej, gdzie rodzica sa alkoholikami i mają je "gdzies".
--- a czemu homoseksualiści mieli by nie być alkoholikami ? homoseksualizm to przypadłosć dotycząca tylko abstynentów ?

>Niestety, jak na razie to sie nie zanosi, żeby podstawowe prawa człowieka przestały być łamane...
--- a w ilu krajach na świecie pary homo mogą zabierać dzieci z sierocińców ? masz pretensje do własnego podwórka, czy narzekasz ogólnie, że na całym świecie nie jest tęczowo jak w Danii czy Holandii ?
Biedronka (6 punktów)

>-- każdy ma prawo do potomsta, nie każdy ma je możliwość mieć. to zupełnie normalne. tak samo jest z pracą, każdy ma prawo ją mieć, ale nie kazdy ma możliwość pracować. kogo o to skarżyć ? państwo? a pracodawców? w zasadzie pewnie wszystkie państwa na świecie, bo nie istnieją zapewne takie ,w którym nie ma bezrobotnych.
No a czy państwo nie powinno własnie gwarantowac, żeby każdy miał mozliwość pracować? wiem, wiem, takiego państwa nie ma i nie będzie pewnie, rozmarzyłam sie...

>--- a adoptowanym dzieciom państwo też gwarantuje pełną swobodę wyboru? czy chce się wychować w normalnej rodzinie, czy w rodzinie złożonej z dwóch gejów?
Dlaczego od razu zakładasz że rodzina złozona z dwóch gejów nie może być normalna? homoseksualizm wystepuje w dziejach ludzkości od samego początku, tak jest od zawsze, a przez znaczną część ludzi jest to uważane za cos nienormalnego.
Poza tym dziecko ma wybór. Zależy to oczywiście od wieku dziecka. A każdem maluchowi lepiej będzie nawet chociazby w rodzinie homoseksualnej niż całe zycie bez miłości w sierocińcu.
>--- a czemu homoseksualiści mieli by nie być alkoholikami ? homoseksualizm to przypadłosć dotycząca tylko abstynentów ?
To było tylko porównanie.
>--- a w ilu krajach na świecie pary homo mogą zabierać dzieci z sierocińców ? masz pretensje do własnego podwórka, czy narzekasz ogólnie, że na całym świecie nie jest tęczowo jak w Danii czy Holandii?
no własnie nie jest. I mam prawo narzekać, bo mi sie to nie podoba, ale jakos muszę z tym życ.
qazad
>No a czy państwo nie powinno własnie gwarantowac, żeby każdy miał mozliwość pracować?
--- niby jak ? taką rolę spełniało w gospodarce planowanej centralnie - pracowali wszyscy. Sektora prywatnego nikt nie zmusi do zatrudniania ponad potrzebę.

>>--- a adoptowanym dzieciom państwo też gwarantuje pełną swobodę wyboru? czy chce
>się wychować w normalnej rodzinie, czy w rodzinie złożonej z dwóch gejów?
>Dlaczego od razu zakładasz że rodzina złozona z dwóch gejów nie może być normalna?
-- pytanie jest inne, nie czy oni są normalni(bo na to pytanie ja odpowiedź znam), tylko czy dziecko chce się wychować w takim środowisku
>homoseksualizm wystepuje w dziejach ludzkości od samego początku, tak jest od zawsze, a przez znaczną część ludzi jest to uważane za cos nienormalnego.
-- prostytucja i pedofilia też istnieje od zarania dziejów - niczego to nie zmienia.
>A każdem maluchowi lepiej będzie nawet chociazby w rodzinie homoseksualnej niż całe zycie bez miłości w sierocińcu.
-- skąd ta pewność, że kazde dziecko chce mieć dwóch "tatów" ?
>>--- a czemu homoseksualiści mieli by nie być alkoholikami ? homoseksualizm to przypadłosć dotycząca tylko abstynentów ?
>To było tylko porównanie.
--- bardzo często nadużywane - katolicka rodzina patologicznych pijaczyn versus oświeceni homoseksualisci po studiach z sukcesami zawodwymi.
>>--- a w ilu krajach na świecie pary homo mogą zabierać dzieci z sierocińców ? masz pretensje do własnego podwórka, czy narzekasz ogólnie, że na całym świecie nie jest tęczowo jak w Danii czy Holandii?
>no własnie nie jest. I mam prawo narzekać, bo mi sie to nie podoba, ale jakos muszę z tym życ.
-- zyjesz po troszę marzeniami, mało to ma wspólnego z racjonalizmem (a zakładam, że za racjonalną dziewuchę się uznajesz).
żeby świat był miły i sympatyczny, żeby dzieci nie głodowały w Afryce, żeby nie było wojen, i do tego, zeby ruchy tęczowych chłopaków mogły sw. spokoju adoptować dzieci. Mam nadzieję, że nie popadniesz w depresje z tego powodu, że świat jest brutalnie inny niż chciałabyś aby był. A, i pamietaj, że nie wszystkim może się podobać Twoja wizja.
Truite (108 punktów)
Ostatnio jako wolontariuszka opiekowałam się ośmioletnią dziewczynką z domu dziecka. Odrabiałam z nią lekcję i był włączony telewizor. Właśnie zaczęły lecieć wiadomości i podawali wiadomości o legalizacji związków homoseksualnych w Europie oraz o adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Dziewczynka chciała porozmawiać na ten temat. Tak sobie rozmawiałyśmy aż w pewnym momencie powiedziała:
"WOLAŁABYM MIEĆ DWIE MAMUSIE CZY DWÓCH TATUSIÓW NIŻ NIE MIEC NIKOGO"

To chyba całkowita odpowiedź na pytanie z wątku.
Tu nie chodzi o nasze poglądy, tylko o to, czy dziecko będzie mogło żyć w domu pełnym miłości. A do miłości niekoniecznie potrzebny jest stereotyp: mama+tata...
Balkowski (5685 punktów)
>Czy prawo polskie powinno zezwalać na adopcję i wychowywanie dzieci przez pary jednopłciowe?

Trudno odpowiedzieć, o ile wiem nikt nie wykonał jakichś studiów nad tym tematem, a nie chcę się wdawać tutaj w jakieś emocjonalne pseudodyskusje. Myślę że jest to ostatni z problemów par jednopłciowych, zwłaszcza skoro mowimy o prawie polskim czyli o sytuacji w Polsce, i tego tematu chyba nie trzeba dalej rozwijać.

Zacznijmy od tego że w prawie polskim nie istnieją "pary jednopłciowe". Czyli (na razie) o adopcję starałaby się osoba która (formalnie) jest samotna. I tutaj dość niespodziewanie wychodzi na to że polskie prawo w porównaniu do większości innych okazuje się pod tym względem dość liberalne (podpieram się tutaj dyskusją ze znajomym prawnikiem który objeździł pół świata). Czyli łącząc te dwie przesłanki wychodzi na to że prawo nie uznając formalnie par jednopłciowych pozwala na adopcję dzieci przez któregokolwiek z partnerów.
Nichyia
Świetnie ujęte

Rzeczywiście, myślę, że problem nie jest bardzo istotny, w porównaniu z innymi trudnośćiami, z którymi borykają się homoseksualiści.
No i racja... w polskim prawie, a nawet w pewnym stopniu i społeczeństwie oficjalnie nie istnieją związki homoseksualne.
vibox (1 punktów)
Jestem bi i jakoś nie uważam się za nienormalną. Zostałam wychowana przez swoich biologicznych rodziców, mamusia i tatusię jako katoliczka(wiarę porzuciłam ze względów oczywistych bardziej i mniej), przestrzegam prawa, nigdy nie byłam molestowana seksualnie, etc. -słowem- miodzio. Ale jednak jestem dewiatką! Proszę mi powiedzieć, czym różnię się od człowieka takiego jak Pan/Pani, poza orientacją seksualną?

W jednej z powyższych wypowiedzi padło zdanie, iż aby ktoś stał się homo musi znaleźć się drugi homo. Nic bardziej mylnego! Otóż ja swoją podwójną orientację odkryłam, zakochując się pierwszy raz w dziewczynie hetero. A więc drugiego homo nie było. Osobiście nie planuję założenia rodziny, ale popieram adopcję par homo. W mojej opinii wszelki strach przed udzielenia należytych praw homo jest wynikiem stereotypowego modelu myśli polskiej. Stereotypy natomiast nie są niezbędnym narzędziem optycznym, pomagającym nam dojrzeć ukryte prawdy, ale wygodnym narzędziem homofobów, uniemożliwiającym prawidłowy rozwój państwa.

Pamiętajmy także, że w wyniku antropogenezy nasza kochana 'małpka' zyskała nie tylko nową nazwę ('homo sapiens') i nowy kształt czaszki, ale również rzecz tak delikatną jak przejawy kultury. Dlatego też myślenie w kategoriach: homo- nienormalny bo nierozmnażalny, jest troszkę niskie, czyż nie?

No i kwestia aseksualnych. Czy oni również są nienormalni? I do jakiego stopnia?

pzdr.

vibox

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365