 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2006 10:15 | śień (27 punktów) | Czemu to tak was dzieli? | Witam ponownie!Zawsze uważalem że religia hamuje rozwój spoleczeństwa i progress naukowy.W dzisiejszych czasach tak naprawdę nic się nie zmienilo, oprócz tego że powstaly nowe metody kościola na nas.Z nich wyróżnia się tak zwane reformy kościelne prowadzone w ostatnich latach poprzez episkopat w Rzymie.Teraz wielie z nich zachęca nas wiedzą naukową i liberalizmem.Wszystko to po to by się utrzymać przy wladze.Problemów u nich jest wielie i muszą jakoś z tym sobie radzić.Na przyklad uważam że biezpośrednie glowa kościolu ponosi odpowiedzialność za pedofilskie i homoseksualne wybryki swych podopiecznych.Nawet jedno skrzywdzone dziecko powinno być tym gwozdziem w trumnie celibatu.Czekam kiedy dojdzie ta reforma do tego punktu by znieść ten celibat.Szkoda tych dzieci co w tym czasie jeszcze przez to zostaną skrzywdzieni.Możecie wierzyć ale nie przeszkadzać innym istnieć i nie na ich koszt.Nie wiem co tak naprawdę fascynuje Polaków w tej ostatniej pielgrzymkie chitrze uśmiechniętego papieża?To że przewital trzy razy z okna w Krakowie, że powiedzial to co my wszyscy dawno znamy.On sam byl zszokowany koncertowością polskiego narodu.Wyglądalo to ze strony jak koncert rokowy w lepszej i bogatszej oprawie.Wybaczcie ale dla mnie to żadne wydarzenie.Nawet szkoly i urzędy pozamykali.Uważam że coś takiego powstaje od wlasnych kompleksów, grzechów i t.d i t.p.To jak na mszę w niedziele tam święci a wychodzą i pchają się jak ostatnie bydlo przeklinaja niecenzuralnie na prawo i lewo.Obrońcy powiedzą że oni uczą nas dobrego!A kto uczy nas zlego? P.S.Pytanie dla was, ludzi w sutannach.Ile masz grzechów na sumieniu?Czy masz w ogólie sumienie?Czy masz odwage przestać oklamywać ciemnych ludzi i siebie samych?Mialeś powolanie?Do dobrego którym jest Bóg?To znaczy że ja mam powolanie do zlego?Glupota.A jeśli nawet tak to nie krzywdż innych.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Losek | Co to dokładnie znaczy, że "religia hamuje rozwój społeczeństwa"?
|
|
 | | saszka byly śień (27 punktów) | A znaczy to że masz wierzyć i nie zadawać pytań po co na co i t.p.Za to na stosach palili.
|
|
|  | | Losek | > A znaczy to że masz wierzyć i nie zadawać pytań po co na co i t.p.Za to na stosach palili.Nie jest prawdą, że nie wolno zadawać pytań. Na stosach nie palą już od jakiegoś czasu. Poza tym, radziłbym ci poczytać sobie co nieco o Inkwizycji i tamtych czasach, zanim zaczniesz wypowiadać tak jednoznaczne opinie, np tu.: pl.wikipedia.org/wiki/InkwizycjaCzy potrafisz wskazać jeszcze jakiś - poza średniowiecznymi stosami - powód, dla którego "religia hamuje rozwój społeczeństwa"?
|
|
| |  | | saszka byly śień (27 punktów) | Zakaz klonowania na przyklad.
|
|
| | |  | | Losek | >Zakaz klonowania na przyklad. > Zakaz klonowania byłby chyba raczej dobrym przykładem na hamowanie przez religię postępu nauki. Skąd możesz mieć pewność, że klonowanie nie przyniesie tragicznych skutków? Już kilka razy w historii odkrycia naukowe przyczyniły się do wielu nieszcześć, więc, czy nie należałoby raczej postępować ostrożnie?
|
|
| |  | | rozumek | >Czy potrafisz wskazać jeszcze jakiś - poza średniowiecznymi stosami - powód, dla którego "religia hamuje rozwój społeczeństwa"? Nakaz powielania wzorców, czyli zakaz tworzenia nowych.
|
|
| | |  | | Losek | Nakaz powielania wzroców, cokolwiek rozumiesz pod pojęciem wzorca, nie jest zły, o ile wzorce są dobre, czyż nie? Np. czy nakaz powielania wzorca rodziny, składającej sie z mężczyzny, kobiety i dzieci, jest zły? Natomiast nie istnieje coś takiego jak zakaz tworzenia nowych wzorców wogóle. Religia rzeciwstawia się tylko niektórym z tych "nowych wzorców". Tym które uważa za szkodliwe dla człowieka.
|
|
| | | |  | | Gosia (9452 punktów) | >Religia rzeciwstawia się tylko niektórym z tych "nowych wzorców". Tym które uważa za szkodliwe dla człowieka.>
Religia nie przeciwstawia się niczemu, wskazuje tylko kierunek.To Kościół zinstytucjonalizowany przeciwstawia się tworzeniu nowych wzorców, tym które szkodzą jego własnej strukturze. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Losek | >>Religia rzeciwstawia się tylko niektórym z tych "nowych wzorców". Tym które uważa za szkodliwe dla człowieka.> >Religia nie przeciwstawia się niczemu, wskazuje tylko kierunek.To Kościół zinstytucjonalizowany przeciwstawia się tworzeniu nowych wzorców, tym które szkodzą jego własnej strukturze. >Pozdrawiam. > Mógłbym przytoczyć bardzo wiele zakazów stawianych przez religie właśnie, jak choćby zakaz spożywania mięsa niektórych zwierząt w judaizmie, zakaz spożywania alkoholu w islamie, jak choćby "nie zabijaj", "nie cudzołóż" i "nie kradnij" w chrześcijaństwie. Czy zasada "nie zabijaj" jest słuszna? Chyba tak. Czy jej nieprzestrzeganie szkodzi "strukturze Kościoła zinstytucjonalizowanego"? Z całą pewnością szkodzi. Bo szkodzi społeczeństwu. Zdaniem Kościoła, stworzenie nowego wzorca, pozwalającego np. zabijać ciężko chore dzieci (jak to jest praktykowane w Holandii), czy też starców( nawet na ich własne życzenie), zrównanie praw małżonków z prawami par homoseksualnych, itp. szkodzi społeczeństwu, więc kościół się temu przeciwstawia. Czy istnieje taki zakaz, stworzony przez jakiś kościół, nie wynikający ze źródeł religii, (np. Świętych Ksiąg itp), który jednocześnie służy dobru instytucji danego kościoła, i szkodzi społeczeństwu? Czy ktoś z Was, potrafi wskazać taki zakaz?
|
|
| | | |  | | rozumek | > Np. czy nakaz powielania wzorca rodziny, składającej sie z mężczyzny, kobiety i dzieci, jest zły? Natomiast nie istnieje coś takiego jak zakaz tworzenia nowych wzorców wogóle. Religia rzeciwstawia się tylko niektórym z tych "nowych wzorców". Tym które uważa za szkodliwe dla człowieka. Dlaczego, księża nie nakazują samym sobie powielania wzorca rodziny? Religia, wszystko co nowe, zawsze uważała za szkodliwe. Szkodliwe (lub niedorozwinięte) są tylko STARE wzorce. I wszystkie je znamy bez religii, bo powstały znacznie wcześniej niż ona.
|
|
| | | | |  | | Losek | > Dlaczego, księża nie nakazują samym sobie powielania wzorca rodziny?> Religia, wszystko co nowe, zawsze uważała za szkodliwe. Szkodliwe (lub niedorozwinięte) są tylko STARE wzorce. I wszystkie je znamy bez religii, bo powstały znacznie wcześniej niż ona.> Mylisz się w większości jeśli nie w całości swojej wypowiedzi. Celibat księży sam jest pewnym wzorcem, więc jego zniesienie byłoby czymś nowym, a nie powielaniem starego schematu. Stare wzorce są szkodliwe? To jakiś aksjomat? Jakiś pewnik? Na czym opierasz to twierdzenie? Na własnych przemyśleniach? Wzorzec normalnej rodziny jest Twoim zdaniem szkodliwy???!!?!? Wzorzec nakazujący mi być monogamiczny i pozostać wierny jednej kobiecie jest szkodliwy??!?!?! Jest starszy niż religia???!! W/g WHO mamy w Poslce największy wśród krajów europejskich odsetek piętnastoletnich dziewic. A największa szansa na znaledzienie dziewicy, to szukanie wśród uczestniczek ruchów chrześcijańskich, co oznacza, że to ich dziewictwo, jest efektem wiary. I to jest w/g Ciebie źle???!!?? I nie widzisz tu wpływu religii na powielanie przez wierzących pewnego wzorca, niezależnie od tego, czy on był znany, czy nie był znany wcześniej??
|
|
| | | | | |  | | rozumek | >>Dlaczego, księża nie nakazują samym sobie powielania wzorca rodziny? >>Religia, wszystko co nowe, zawsze uważała za szkodliwe. Szkodliwe (lub niedorozwinięte) są tylko STARE wzorce. I wszystkie je znamy bez religii, bo powstały znacznie wcześniej niż ona. >> Mylisz się w większości jeśli nie w całości swojej wypowiedzi. Celibat księży sam jest pewnym wzorcem, więc jego zniesienie byłoby czymś nowym, a nie powielaniem starego schematu. > Stare wzorce są szkodliwe? To jakiś aksjomat? Jakiś pewnik? Na czym opierasz to twierdzenie? Na własnych przemyśleniach? Wzorzec normalnej rodziny jest Twoim zdaniem szkodliwy???!!?!? Wzorzec nakazujący mi być monogamiczny i pozostać wierny jednej kobiecie jest szkodliwy??!?!?! Jest starszy niż religia???!! I celibat i monogamia istniała PRZED. Proponuję przestać propagować rodzinę, a zacząć propagować celibat. Twoim zdaniem to złe? Ilu dziewic by Twoim zdaniem ubyło? Ja myślę, że ubyłoby zarówno prawdziwych gejów, jak tych, którzy są przez nich o takie skłonności pomawiani.
|
|
| | | | | | |  | | Losek | >I celibat i monogamia istniała PRZED. Proponuję przestać propagować rodzinę, a zacząć propagować celibat. Twoim zdaniem to złe? Ilu dziewic by Twoim zdaniem ubyło? Ja myślę, że ubyłoby zarówno prawdziwych gejów, jak tych, którzy są przez nich o takie skłonności pomawiani. Co było pierwsze, monogamia, czy wielkie religie monoteistyczne, np. Judaizm? Poligamia jest chrakterystyczna dla jakich kultur, nowożytnych, czy pierwotnych? Celibat wprowadził w 1074 roku papież Grzegorz VII. Wcześniej praktykowano go jedynie jako duchową dyscyplinę w zakonach. Potrafisz wskazać jakieś źródła historyczne, w/g których celibat był praktykowany szeroko przed tą datą. Proponuję zacząc propagować rozum i zacząć opierać się na faktach , a nie przemyśleniach...
|
|
| | | | | | | |  | | rozumek | >Co było pierwsze, monogamia, czy wielkie religie monoteistyczne, np. Judaizm? Poligamia jest chrakterystyczna dla jakich kultur, nowożytnych, czy pierwotnych? Celibat wprowadził w 1074 roku papież Grzegorz VII. Wcześniej praktykowano go jedynie jako duchową dyscyplinę w zakonach. Potrafisz wskazać jakieś źródła historyczne, w/g których celibat był praktykowany szeroko przed tą datą. >Proponuję zacząc propagować rozum i zacząć opierać się na faktach , a nie przemyśleniach... A ja, proponuję jednak zmienić wzorzec rodziny i zacząć propagować celibat wśród ludzi świeckich, czyli przestać zajmować się jedynie własnym wyrem i własnym żłobem. Nowe, cenne wzorce wprowadzone PO, to jedynie wzorzec metra, układu słonecznego itp. Który to z nich wprowadziła którakolwiek religia? I nie wiem, czego tak się obawiasz tej poligamii. Dinozaurów się nie obawiasz? Po co starożytnym liczysz żony? Nie lepiej policzyć je przyszłym? Opieramy się na faktach, twierdząc, że religia hamuje postęp. Myśląc o przyszłości, można opierać się jedynie na przemyśleniach (opartych na faktach). Gdy to zrobisz, zaczniesz propagował rozum. Inni (głównie naukowcy, ale nie tylko) już dawno to robią.
|
|
| | | | | | | | |  | | Losek | >Opieramy się na faktach, twierdząc, że religia hamuje postęp. Myśląc o przyszłości, No to wskaż te fakty, zamiast pisać o dinozaurach...
|
|
| | | | | | | | | |  | | rozumek | Wskaż, kiedy go nie hamowała. Powiedz, dlaczego jesteś przeciw propagowaniu powszechnego celibatu. A jeśli tak bardzo zależy Ci na historii, to opowiedz, jak to było np. z Gallileuszem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Losek | >Wskaż, kiedy go nie hamowała. Powiedz, dlaczego jesteś przeciw propagowaniu powszechnego celibatu. A jeśli tak bardzo zależy Ci na historii, to opowiedz, jak to było np. z Gallileuszem. Na przykład dziś, religia nie hamuje rozwoju społeczeństwa. Nie jestem za powszechnym celibatem z powodu tego, że jestem zwolennikiem normalnych, męsko-damskich rodzin z dziećmi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >>Wskaż, kiedy go nie hamowała. Powiedz, dlaczego jesteś przeciw propagowaniu powszechnego celibatu. A jeśli tak bardzo zależy Ci na historii, to opowiedz, jak to było np. z Gallileuszem. >Na przykład dziś, religia nie hamuje rozwoju społeczeństwa. Nie jestem za powszechnym celibatem z powodu tego, że jestem zwolennikiem normalnych, męsko-damskich rodzin z dziećmi. Dzisiaj też go hamuje, bo ZAMIAST nauki, proponuje młodzieży religię. Jestem zwolennikiem normalnych dzieci, z normalnymi rodzicami i dlatego jestem za propagowaniem celibatu wśród niedouczonych potencjalnych rodziców.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >Dzisiaj też go hamuje, bo ZAMIAST nauki, proponuje młodzieży religię. Jestem zwolennikiem normalnych dzieci, z normalnymi rodzicami i dlatego jestem za propagowaniem celibatu wśród niedouczonych potencjalnych rodziców. Bywa, że religia hamuje naukę, zgoda, ale nie jest prawdą, jakoby ofiarowała coś, w zamian za naukę, a raczej oprócz niej. Niekontrolowane, bez żadnych ograniczeń stosowanie wszystkich zdobyczy nauki, osiągnięć czasem nie do końca sprawdzonych nieraz już prowadziło do nieszczęść. Postęp nauki, nie jest, nie może być wartością samą w sobie, wartością nadrzędną. Nauka ma służyć społeczeństwu, a nie odwrotnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Bywa, że religia hamuje naukę, zgoda, ale nie jest prawdą, jakoby ofiarowała coś, w zamian za naukę, a raczej oprócz niej. Niekontrolowane, bez żadnych ograniczeń stosowanie wszystkich zdobyczy nauki, osiągnięć czasem nie do końca sprawdzonych nieraz już prowadziło do nieszczęść. Postęp nauki, nie jest, nie może być wartością samą w sobie, wartością nadrzędną. Nauka ma służyć społeczeństwu, a nie odwrotnie. A ja ciągle jestem za tym, żeby to młodzież służyła nauce, a nie religia młodzieży. Szczególnie, gdy służyć ma wyłącznie do zakładania rodzin, zanim "naukowiec" dowie się, co z jego eksperymentu wyniknie. Czy Ty aby wiesz, co to takiego nauka, niezależnie od jej dziedziny? Otóż jest to poznawanie skutków własnych działań, ZANIM się te działania podejmie. Religia nie jest niczym równoległym. Jest czymś PRZECIWNYM nauce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >A ja ciągle jestem za tym, żeby to młodzież służyła nauce, a nie religia młodzieży. Młodzież ma służyć nauce?!??!?!?! A czy przypadkiem nie powinno być całkiem odwrotnie???!?! Czy czasem tak nauka, jak i religia nie powinny słyżyć człowiekowi, młodemu i staremu??? >Szczególnie, gdy służyć ma wyłącznie do zakładania rodzin, zanim "naukowiec" dowie się, To właśnie jest powód, dla którego nie wolno traktować nauki jak Boga, dlatego dokładnie rzeba postępować ostrożnie, trzeba czasem posłuchać tych, którzy zxalecają ostrożność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >>A ja ciągle jestem za tym, żeby to młodzież służyła nauce, a nie religia młodzieży. >Młodzież ma służyć nauce?!??!?!?! A czy przypadkiem nie powinno być całkiem odwrotnie???!?! Czy czasem tak nauka, jak i religia nie powinny słyżyć człowiekowi, młodemu i staremu??? No pewnie. A wszystko rozwinie się samo, czyli jak Bóg da. I będzie "służyć" człowiekowi. I staremu i młodemu. Jeśli Jaś zepchnie Stasia ze schodów, to wyłącznie dlatego, że Bóg tak chce, a nie Jasio. Ważne żeby spychał, bo dzięki temu będzie miał normalną rodzinę i Stasio w przyszłości nie będzie mu cudzołożył z jego przyszłą żoną. >To właśnie jest powód, dla którego nie wolno traktować nauki jak Boga, dlatego dokładnie rzeba postępować ostrożnie, trzeba czasem posłuchać tych, którzy zxalecają ostrożność. A ostrożności uczą WYŁĄCZNIE wychowawcy i naukowcy. Duszpasterze TYLKO ją zalecają, odnosząc przy tym skutki przeciwne zamierzonym. Powtarzam jeszcze raz, że KAŻDA religia (w równej mierze chrześcijańska, co marksistowska), oduczając człowieka myślenia, czyli odróżniania fikcji od faktu, hamuje postęp. Nie da się żadnej ideologii (one WSZYSTKIE służą postępowi) zastąpić żadną religią. Nie zastanawia Cię to, że wszelcy duszpasterze zachęcają ludzi do "spożywania owoców z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego"? Ciebie zachęcili znakomicie. Dzięki temu wiesz, że poligamia jest zła. Ja NIE WIEM. Uważam, że żadne podejmowane przez wierzących (w cokolwiek, oprócz rozumu) eksperymenty, nie służą postępowi. Szczególnie hamują go duszpasterze, którzy eksperymentują WYŁĄCZNIE na innych ludziach. Jeśli naukowiec eksperymentuje, to wyłącznie na sobie i swojej głowie, czyli robi to własnym, a nie cudzym kosztem (Chrystus był naukowcem, podobnie jak Marks).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >A ostrożności uczą WYŁĄCZNIE wychowawcy i naukowcy. Ależ Ty chłopie brednie opowiadasz! Spróbuj przekonać do tego, że naukowcy są ostrożni dzieci, których matki zażywały w ciąży - sprawdzony przez ostrożnych naukowców -talidomid, a które przez to urodziły się z wadami kończyn, głuche, lub ślepe. Spróbuj to powiedzić ludziom, którzy po tym, jak ostrożni naukowcy odwrócili bieg niektórych azjatyckich rzek powodując tym susze i zmianę klimatu. Wiesz ile szkód spowodowało wprowadzenie sprawdzonych środków, jak DDT, jak wiele nawozów i środków ochrony roślin. Wiele możnaby jeszcze wymieniać, ale już mi się nie chce, sam sobie poszukaj...
>No pewnie. A wszystko rozwinie się samo, czyli jak Bóg da. I będzie "służyć" człowiekowi. I staremu i młodemu. Jeśli Jaś zepchnie Stasia ze schodów, to wyłącznie dlatego, że Bóg tak chce, a nie Jasio. Ważne żeby spychał, bo dzięki temu będzie miał normalną rodzinę i Stasio w przyszłości nie będzie mu cudzołożył z jego przyszłą żoną. Zalecam Ci pisanie następnych postów na trzeźwo, ale ja ich już raczej nie skomentuję, bo szkoda mi czasu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >>A ostrożności uczą WYŁĄCZNIE wychowawcy i naukowcy. >Ależ Ty chłopie brednie opowiadasz! Spróbuj przekonać do tego, że naukowcy są ostrożni dzieci, których matki zażywały w ciąży - sprawdzony przez ostrożnych naukowców -talidomid, a które przez to urodziły się z wadami kończyn, głuche, lub ślepe. Spróbuj to powiedzić ludziom, którzy po tym, jak ostrożni naukowcy odwrócili bieg niektórych azjatyckich rzek powodując tym susze i zmianę klimatu. Wiesz ile szkód spowodowało wprowadzenie sprawdzonych środków, jak DDT, jak wiele nawozów i środków ochrony roślin. Wiele możnaby jeszcze wymieniać, ale już mi się nie chce, sam sobie poszukaj... Nie ma po co szukać, bo to WSZYSTKO (i wiele innych paskudnych rzeczy) robili zawsze ludzie WIERZĄCY w łaskę boską. I spróbuj przekonać NIE WIERZĄCYCH w nią racjonalistów, że było inaczej. Racjonalista (a tylko taki może być i jest naukowcem) wierzy TYLKO w skutki swoich działań, a nie w pragnienia, zamiary i intencje. I rzeczywiście, skończmy tę dyskusję, bo trudno liczyć, że tacy jak Ty, kiedykolwiek otrzeźwieją (i zwróć uwagę, że nie pomawiam Cię o zażywanie psychotropów).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >Nie ma po co szukać, bo to WSZYSTKO (i wiele innych paskudnych rzeczy) robili zawsze ludzie WIERZĄCY w łaskę boską. I spróbuj przekonać NIE WIERZĄCYCH w nią racjonalistów, że było inaczej. Racjonalista (a tylko taki może być i jest naukowcem) wierzy TYLKO w skutki swoich działań, a nie w pragnienia, zamiary i intencje. I rzeczywiście, skończmy tę dyskusję, bo trudno liczyć, że tacy jak Ty, kiedykolwiek otrzeźwieją (i zwróć uwagę, że nie pomawiam Cię o zażywanie psychotropów). Człowieku, czy ktoś trzeźwy, ktoś przy zdrowych zmysłach, może napisać, że: cytuję: "to WSZYSTKO (i wiele innych paskudnych rzeczy) robili zawsze ludzie WIERZĄCY w łaskę boską!?!?!?!?! Czy Ty poważnie wierzysz w to, że naukowcy radzieccy, jak zmieniali bieg wielkich rzek, powodując tym klęski suszy w dole tych rzek, WIERZYLI W ŁASKĘ BOSKĄ?!?!?!?!?! Czy w łaskę boską wierzyli naukowcy, którzy badali skład treści znajdującej się w ludzkim pępku?!?!?! Skąd wiesz, że niejaki Chris McManus z University College London autor pracy udowadniającej, że mężczyźni przedstawiani na XVIII-wiecznych rzeźbach mają lewe jądro mniejsze od prawego, był człoweikiem wierzącym?!?! Albo Vick L. Silvers z University of Nevada-Reno i David S. Kreiner z Missouri State University którzy ogłosili raport :"wpływ błędnych nagłów na rozumienie tekstu" ( no, jak czytam Twoje wypowiedzi to myślę, że ci to może i mieli rację), skąd wiesz w co oni wierzyli??!?!? No, weź i chwilę pomyśl, zanim coś napiszesz, potem dokładnie przeczytaj co napisałeś, a potem dopiero ENTER...Nie rób sobie ze mnie żartów, co!!! Ech, na prawdę, szkoda słów i nerwów.....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Człowieku, czy ktoś trzeźwy, ktoś przy zdrowych zmysłach, może napisać, że: cytuję: "to WSZYSTKO (i wiele innych paskudnych rzeczy) robili zawsze ludzie WIERZĄCY w łaskę boską!?!?!?!?! Czy Ty poważnie wierzysz w to, że naukowcy radzieccy, jak zmieniali bieg wielkich rzek, powodując tym klęski suszy w dole tych rzek, WIERZYLI W ŁASKĘ BOSKĄ?!?!?!?!?! Czy w łaskę boską wierzyli naukowcy, którzy badali skład treści znajdującej się w ludzkim pępku?!?!?! A Twoim zdaniem działali RACJONALNIE, czyli z wiarą w skutki, a nie mżonki? Wszelka religia (także marksistowska) hamuje postęp. Twoja religia też to robi. Wierzę zarówno w Marksa, jak Chrystusa (a także Hitlera) i uważam, że tylko taka wiara postępu nie hamuje. I nie denerwuj się tak faktami. Mnie one też irytują, tyle że zamiast w działaniach hamujących postęp, wolę uczestniczyć w tych, które tego nie robią. Co Cię w tym tak wnerwia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >A Twoim zdaniem działali RACJONALNIE, czyli z wiarą w skutki, a nie mżonki? >Wszelka religia (także marksistowska) hamuje postęp. Twoja religia też to robi. Wierzę zarówno w Marksa, jak Chrystusa (a także Hitlera) i uważam, że tylko taka wiara postępu nie hamuje. I nie denerwuj się tak faktami. Mnie one też irytują, tyle że zamiast w działaniach hamujących postęp, wolę uczestniczyć w tych, które tego nie robią. Co Cię w tym tak wnerwia? Mnie wnerwia przede wszystkim głupota. Nie obraź się, ale to co napisałeś poprzednio, o tej wierze sowieckich uczonych w łaskę boską, to jest właśnie głupota i dlatego mnie wnerwiło. A teraz, wracając do rzeczy, myślę, że oni w swoim mniemaniu działali właśnie bardzo RACJONALNIE, co niestety nie ochroniło ich przed popełnieniem błędu. Myśleli, że będzie fajnie, ale nie pomyśleli o skutkach w innej części świata, mimo tego, że w swoim mniemaniu działali RACJONALNIE. Jasne, że religia, m.in. moja, spowalnia postęp, ale czy zastanowiłeś się dlaczego? Może m.in. dlatego, żeby szaleni naukowcy pochoponymi działaniami nie spowodowali więcej szkód niż pożytku? Pamiętaj, że postęp, nie jest, nie może być celem samym w sobie. Celem działania nauki, nie jest postęp dla postępu, tylko postęp dla dobra ludzkości, a to nie zawsze jest to samo. Przypomnij sobie, że wielokrotnie ludzkość płaciła wysoką cenę za ten postęp. Ta dyskusja zaczęła się od tego, że ktoś tam napisał, że religia hamuje rozwój społeczeństwa, i z tym się nie zgadzam. Uważam, że religia umożliwia rozwój społeczeństwa, czasami hamując postęp naukowy dla jego (społeczeństwa) dobra.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Mnie wnerwia przede wszystkim głupota. Nie obraź się, ale to co napisałeś poprzednio, o tej wierze sowieckich uczonych w łaskę boską, to jest właśnie głupota i dlatego mnie wnerwiło. To nie jest głupota. Ty wierzysz w swojego Boga, oni wierzyli w swojego. Głupotą jest nie wierzyć w cudzych. To zawsze jest NIERACJONALNE i zawsze przeciwko ludziom. Wiesz jakiego boga wyznawali hitlerowcy? A wiesz, w jakiego wierzyli? Wszelkie religie hamują rozwój społeczeństwa, bo wszelkie są przeciwko ludziom innej religii, czyli oceniają człowieka po przypisywanych mu (zawsze kłamliwie) intencjach, a nie realnych skutkach racjonalnych (i nieracjonalnych) działań. Również na podstawie tych intencji, wyznawcy oceniają samych siebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | > To nie jest głupota. Ty wierzysz w swojego Boga, oni wierzyli w swojego. Głupotą jest nie wierzyć w cudzych. To zawsze jest NIERACJONALNE i zawsze przeciwko ludziom. Wiesz jakiego boga wyznawali hitlerowcy? A wiesz, w jakiego wierzyli?Nie, no, stary, bez ściemniania proszę  Przeczytaj sobie dokładnie co sam napisałeś! Cytuję: "to WSZYSTKO (i wiele innych paskudnych rzeczy) robili zawsze ludzie WIERZĄCY w łaskę boską." Koniec cytatu. Pisałeś mi tu o ludziach, którzy popełniali głupstwa i twierdziłeś, że wierzyli w łaskę boską i kropka, więc się teraz nie wypieraj, bo jeżeli poza mną i Tobą ktoś to jeszcze czyta, to sobie sprawdzi i będzie wstyd. Oni ( ci sowieccy naukowcy) może wierzyli w idee Marksa, Engelsa i Lenina, może dla nich bożkiem był komunizm, ale nie opowiadaj mi tu bajek, że moja niewiara w ich bożków jest jakąś głupotą, chłopie! Pisałeś tu, że wierzysz w Chrystusa, a obok postawiłeś Marksa i Hitlera, i szczycisz się tym? Szczycisz się wiarą w Marksa i Hitlera? To jest dla Ciebie powód do dumy? Otóż dla mnie ani Hitler, ani Marks, ani socjalizm, ani komunizm, ani liberalizm, ani TVP, ani Gazeta Wybiórcza, ani Putin, ani Bush, ani Parlament Eupropejski, to nie są podmioty wiary. Ja wierzę w Boga i w Człowieka, i nie sądzę bym był głupszy od kogoś, kto wierzy w Hitlera... > Wszelkie religie hamują rozwój społeczeństwa, bo wszelkie są przeciwko ludziom innej religii, czyli oceniają człowieka po przypisywanych mu (zawsze kłamliwie) intencjach, a nie realnych skutkach racjonalnych (i nieracjonalnych) działań. Również na podstawie tych intencji, wyznawcy oceniają samych siebie.A tu poniżej masz fragment deklaracji "Dominus Iesus", czyli oficjalnego dokumentu Kościoła Katlickiego, wydanego przez Kongregację Nauki i Wiary, a'propos tego, jakoby religia katolicka była przeciwko ludziom innej wiary: «wszyscy (...) synowie Kościoła pamiętać winni o tym, że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom, lecz szczególnej łasce Chrystusa; jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni» Jest zatem zrozumiałe, że Kościół, idąc za poleceniem Pana (por. Mt 28, 19-20) i spełniając nakaz miłości do wszystkich ludzi, «głosi (...) Często "realne skutki racjonalnych działań" ludzi zapatrzonych w jakiegoś bożka, np. wyłącznie w naukę, prowadzą do nieszczęścia, ponieważ są to działania pozornie racjonalne, działania które gubią najważniejszy podmiot, jakim jest Człowiek...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>A tu poniżej masz fragment deklaracji "Dominus Iesus", czyli oficjalnego dokumentu Kościoła Katlickiego, wydanego przez Kongregację Nauki i Wiary, a'propos tego, jakoby religia katolicka była przeciwko ludziom innej wiary
Tak to prawda. Dzisiaj nie jest przeciwko. A jaka jest? Tego dowiadujemy się z innego fragmentu tejże deklaracji:
"Jednak z tego co powyżej zostało przypomniane odnośnie do pośrednictwa Jezusa Chrystusa i do «szczególnej i jedynej w swoim rodzaju relacji», jaką Kościół ma z Królestwem Bożym wśród ludzi - które w istocie jest Królestwem powszechnego Zbawiciela Jezusa Chrystusa - wynika jednoznacznie, że byłoby sprzeczne z wiarą katolicką postrzeganie Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok innych, to znaczy równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać Kościół, a nawet mieć zasadniczo taką samą jak on wartość, zmierzając co prawda tak jak on ku eschatologicznemu Królestwu Bożemu."
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | > Tak to prawda. Dzisiaj nie jest przeciwko. A jaka jest? Tego dowiadujemy się z innego fragmentu tejże deklaracji: >"Jednak z tego co powyżej zostało przypomniane odnośnie do pośrednictwa Jezusa Chrystusa i do «szczególnej i jedynej w swoim rodzaju relacji», jaką Kościół ma z Królestwem Bożym wśród ludzi - które w istocie jest Królestwem powszechnego Zbawiciela Jezusa Chrystusa - wynika jednoznacznie, że byłoby sprzeczne z wiarą katolicką postrzeganie Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok innych, to znaczy równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać Kościół, a nawet mieć zasadniczo taką samą jak on wartość, zmierzając co prawda tak jak on ku eschatologicznemu Królestwu Bożemu." Ja nie jestem z wykształcenia teologiem i przeczytanie całości deklaracji przyszło mi z niejakim trudem, ale rozumiem to tak, że KK twierdzi, porównując się z innymi religiami, że jako jedyny jest w posiadaniu objawionej prawdy o Bogu, Zbawieniu itp. co oznacza, że jest tej prawdy najbliżej. Natomiast wyraźnie powiedziane tam jest, że to, że ja wierzę nie jest moją zasługą, jak również to, że niewierzący nie wierzy, nie jest tego niewierzącego winą. Ja jako, że mam to wszystko, całą Prawdę, podane "na dłoni", powinienem żyć w zgodzie z tą Prawdą i za moje grzechy będę sądzony surowiej, niż - za podobne grzechy - osoba niewierząca. Pozrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Oni ( ci sowieccy naukowcy) może wierzyli w idee Marksa, Engelsa i Lenina, może dla nich bożkiem był komunizm, ale nie opowiadaj mi tu bajek, że moja niewiara w ich bożków jest jakąś głupotą, chłopie! Ty ( ) może wierzysz w idee Chrystusa (jak oni Marksa i Engelsa) i św.inkwizycji (jak oni Lenina), może dla Ciebie bożkiem jest chrześcijaństwo (jak dla nich komunizm), ale nie opowiadaj mi tu, że niewiara w Waszych bożków jest jakąś głupotą, chłopie! > to nie są podmioty wiary. Ja wierzę w Boga i w Człowieka A ja twierdzę, że TYLKO tę wiarę kłamliwie wyznajesz. Ty wierzysz w Chrystusa, ja w Niego, Ciebie, moich naukowców i Twoich "naukowców" (łącznie z sowieckimi). Wybacz tylko, ale "moje" pierwsze przykazanie, nie Was dotyczy. Do nauk żadnego kościoła odnosić się nie zamierzam, bo zupełnie mi wystarczy odnieść się do Twoich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | > Ty ( ) może wierzysz w idee Chrystusa (jak oni Marksa i Engelsa) i św.inkwizycji (jak oni Lenina), może dla Ciebie bożkiem jest chrześcijaństwo (jak dla nich komunizm), ale nie opowiadaj mi tu, że niewiara w Waszych bożków jest jakąś głupotą, chłopie! Ja nigdy nie twierdziłem, jakoby NIEWIARA w Boga była głupotą, (namawiam Cię jednak do czytania ze zrozumieniem ) twierdziłem natomiast i NADAL TWIERDZĘ, że głupotą jest wiara w Hitlera, Stalina, w komunizm, oraz bezkrytyczna wiara w osiągnięcia nauki, a ściślej mówiąc wiara w to, że te osiągnięcia zawsze i wszędzie służyć będą dobru ludzkości. >A ja twierdzę, że TYLKO tę wiarę kłamliwie wyznajesz. Z tym nie będę polemizował, bo nie warto dyskutować z epitetami... >Do nauk żadnego kościoła odnosić się nie zamierzam, bo zupełnie mi wystarczy odnieść się do Twoich. Jasne, potrafisz tylko skrytykować, napisać coś bez żadnych podstaw, ale jak trzeba znaleźć jakiś argument, to pludry w garść, ogon pod siebie, głowa w piasek i demagogia do n-tej potęgi. Tylko na tyle Cię stać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Jasne, potrafisz tylko skrytykować, napisać coś bez żadnych podstaw, ale jak trzeba znaleźć jakiś argument, to pludry w garść, ogon pod siebie, głowa w piasek i demagogia do n-tej potęgi. Tylko na tyle Cię stać? Tak, stać mnie tylko na to, żeby odpowiadać za siebie i wypowiadać swoje zdanie. I krytykować tylko Twoje myśli, a nie wszystkich katolików. Nie chcesz uwierzyć w bestie w rodzaju Hitlera - Twoja sprawa. Ja w nie wierzę, nie mniej niż w Chrystusa. Może nawet bardziej, bo więcej o nich wiem z historii, więcej skutków ich działań odczuwam i pilniej muszę się ich wystrzegać. A religia (wszelka) hamuje postęp, bo zakazując eksperymentów myślowych i badań, zachęca do fizycznych (i badań i eksperymentów). Moim zdaniem, naukowcy to ci, którzy nie robią ŻADNYCH eksperymentów fizycznych. Oni Świat rozwijają bezpiecznie, bo po badaniach i eksperymentach czysto myślowych. Fizycznie eksperymentują wyłącznie ludzie wierzący w takiego lub innego bożka. Kłócą się przy tym ze sobą, które z eksperymentów komu służą. Moim zdaniem, żadne eksperymenty fizyczne nie służą NIKOMU (tak, jak żadna religia i żadna partia polityczna), z wyjątkiem ich wyznawców. Wyznawcom służą przy tym dość paskudnie, bo do podpisywania się pod osiągnięciami innych (np. Chrystusa, JPII itp.). No i niech potem wyznawany odpowiada za wszystkie grzechy wyznawców. Po co mają to robić oni osobiście? Lepiej, gdy pozwolą ukrzyżować wyznawanego i w ten sposób zasłużą na życie wieczne. Religie hamują postęp, bo zwalniają ludzi z odpowiedzialności za swoje życie (co paskudniejsze, zwalniają z niej już dzieci). Może byś tak jednak zdecydował się, razem ze swoim krzyżem, zejść z pleców Chrystusa i innych? Może własne by im wystarczyły?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | No, stary, teraz to "po bandzie" poleciałeś... Mówią ci coś takie nazwiska, jak Newton, Einstein, Pascal, Bohr, Kepler, Nobel? Czy oni, mój ty znawco, byli, czy nie byli naukowcami? A jak ci się wydaje, (skoro sam napisałeś, że: "młodzież ma służyć nauce") w jakiż to sposób, oświeć mnie biednego, ta młodzież ma służyć tej nauce, przez leżenie brzuszkiem w górę i myślenie o tym, jak to będzie pięknie, ale broń boże nic nie robienie? A czy przyszło Ci do główki, że jak już taki młody naukowiec, coś wymyśli, to ktoś inny może jednak, nie będąc naukowcem, wykorzystać tę jego wiedzę i użyć do złych celów?
Reszty komenować nie będę, bo to są już takie piramidalne bajki, że aż mnie rozśmieszają...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >No, stary, teraz to "po bandzie" poleciałeś... >Mówią ci coś takie nazwiska, jak Newton, Einstein, Pascal, Bohr, Kepler, Nobel? Czy oni, mój ty znawco, byli, czy nie byli naukowcami? A jak ci się wydaje, (skoro sam napisałeś, że: "młodzież ma służyć nauce") w jakiż to sposób, oświeć mnie biednego, ta młodzież ma służyć tej nauce, przez leżenie brzuszkiem w górę i myślenie o tym, jak to będzie pięknie, ale broń boże nic nie robienie? A czy przyszło Ci do główki, że jak już taki młody naukowiec, coś wymyśli, to ktoś inny może jednak, nie będąc naukowcem, wykorzystać tę jego wiedzę i użyć do złych celów? A możesz mi powiedzieć, jakiej to nauki nie można wykorzystać do dobrego lub złego? Najlepiej zatem niczego, ani siebie ani młodszych nie uczyć, bo a nuż, ktoś uwierzy w takiego Boga w jakiego uwierzył Hitler? A nuż, ktoś wykorzysta nauki Marksa tak, jak zrobił to Lenin? A nuż, ktos wykorzysta nóż nie do krojenia chleba, ale do krojenia innych? A nóż ktoś wykorzysta dynamit nie do wysadzania ruin, ale do wysadzania innowierców? Otóż, jestem zdania, że albo - albo. Albo się uczysz, albo wierzysz. Liczenie na łaskę boską, to nic innego, jak u ateistów wiara w szczęśliwy przypadek, czyli skrajna głupota. Co innego historia (łącznie z historią chrześcijaństwa), a co innego religia. Jeśli młodzież ma nauce nie służyć, to kto jej będzie służył? Ty? Chyba niezłym jesteś geniuszem. A może uważasz, że już dość tej nauki, bo postęp ci nie służy (wolisz go zahamować)?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Tak, stać mnie tylko na to, żeby odpowiadać za siebie i wypowiadać swoje zdanie> Moim zdaniem, naukowcy to ci, którzy nie robią ŻADNYCH eksperymentów fizycznych> Moim zdaniem, żadne eksperymenty fizyczne nie służą NIKOMU Moim zdaniem  nie robisz nic, aby kogokolwiek do swojego zdania przekonać. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | > >Tak, stać mnie tylko na to, żeby odpowiadać za siebie i wypowiadać swoje zdanie> >Moim zdaniem, naukowcy to ci, którzy nie robią ŻADNYCH eksperymentów fizycznych> >Moim zdaniem, żadne eksperymenty fizyczne nie służą NIKOMU> Moim zdaniem nie robisz nic, aby kogokolwiek do swojego zdania przekonać.A możesz mi powiedzieć, po co przekonywać do swojego zdania? Nie lepiej wykorzystać je w praktyce? Moim zdaniem, nie jednego udało mi się powstrzymać od fizycznego eksperymentowania i nauczyć eksperymentów myślowych. Jeśli nie było wśród nich uczestników forum, to żadna strata. Nauczą się tego od innych, po paru eksperymentach fizycznych, nie poprzedzonych myślowymi. Jeszcze nie boli Cię to, że masz sprzeczne z moim zdanie? Mnie nie boli i nie zaboli nigdy. Ciebie - tak. Choć nie wiem kiedy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>A możesz mi powiedzieć, po co przekonywać do swojego zdania? Nie lepiej wykorzystać je w praktyce?
Gubię się w domysłach jak zamierzasz wykorzystać w praktyce tezę >żadne eksperymenty fizyczne nie służą NIKOMU
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | > Gubię się w domysłach jak zamierzasz wykorzystać w praktyce tezę >żadne eksperymenty fizyczne nie służą NIKOMU Tak, jak robią to od wieków wszyscy, którzy przed każdym eksperymentem fizycznym eksperymentują myślowo, czyli po prostu do końca życia uczą się od innych i wierzą w prawdy nauki (w tym historii), a nie wiary (choćby w cudze nauki i własne ich krzewienie). A w jaki sposób, Ty zamierzasz wykorzystać w praktyce zdanie przeciwne mojemu? Obawiam się, że żaden z podjętych eksperymentów fizycznych (siłowych) raczej Ci nie posłuży. Mnie oczywiście też nie. Może posłuży za to nauce NIEKTÓRYCH potomnych. Będą mieli kolejną nauczkę, czyli znali wyniki Twoich eksperymentów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | > na życie wieczne. Religie hamują postęp, bo zwalniają ludzi z odpowiedzialności za swoje życie (co paskudniejsze, zwalniają z niej już dzieci).
P.S. To jedna z większych bzdur, jakoby religia zwalniała mnie z odpowiedzialności za życie moje, moich dzieci, bliźnich. Jest wręcz odwrotnie. Ale Ty przecież wyłącznie krytykujesz religie, ale nie zamierzasz "odnosić się do nauk żadnego kościoła"... Więc co Ci będę tłumaczył...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >> na życie wieczne. Religie hamują postęp, bo zwalniają ludzi z odpowiedzialności za swoje życie (co paskudniejsze, zwalniają z niej już dzieci). >P.S. To jedna z większych bzdur, jakoby religia zwalniała mnie z odpowiedzialności za życie moje, moich dzieci, bliźnich. Jest wręcz odwrotnie. Ale Ty przecież wyłącznie krytykujesz religie, ale nie zamierzasz "odnosić się do nauk żadnego kościoła"... >Więc co Ci będę tłumaczył... Nie tłumacz mi nauk żadnego kościoła, bo nauki koscioła chrześcijańskiego (wiesz, że taki istnieje, choć nieformalnie?) znakomicie rozumiem i wspieram. Nie wspieram tylko Twojej religii i Twojej religijności, bo moim zdaniem (z którym nie musisz się zgadzać) one hamują postęp, zwalniajac Cię z chrześcijańskich obowiązków wobec tych, którzy wyznają inną wiarę. Arbitralnie uczą także, co dobre, a co złe (niezależnie od okoliczności). W raju, rolę tę pełnił wąż.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >Nie tłumacz mi nauk żadnego kościoła, bo nauki koscioła chrześcijańskiego (wiesz, że taki istnieje, choć nieformalnie?) znakomicie rozumiem i wspieram. Nie wspieram tylko Twojej religii i Twojej religijności, bo moim zdaniem (z którym nie musisz się zgadzać) one hamują postęp, zwalniajac Cię z chrześcijańskich obowiązków wobec tych, którzy wyznają inną wiarę. Arbitralnie uczą także, co dobre, a co złe (niezależnie od okoliczności). W raju, rolę tę pełnił wąż. Moja religia NIE ZWALNIA MNIE Z ŻADNYCH OBOWIĄZKÓW, ANI WOBEC WYZNAJĄCYCH WIARĘ CHRZEŚCIJAŃSKĄ, ANI WOBEC NIEWYZNAJĄCYCH TEJ WIARY. Wręcz przeciwnie! Nakłada na mnie WYRAŹNE, JASNO SPRECYZOWANE NAKAZY I ZAKAZY, takie jak: "nie zabijaj", "nie cudzołóż," nie kradnij", "będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego", "nie pożądaj żony bliźniego swego", i wiele, wiele innych. I nigdzie, nikt nie twierdził i nie twierdzi, jakoby reguły wyrażone m.in. w Dekalogu, tyczyły się wyłącznie jakiejś grupy ludzi wyznających jakąś wiarę! Te zasady uczą co dobre a co złe, ponieważ jest to system etyczny i taka jest właśnie rola systemu etycznego. Z tym wężem, znowu jakiś nonsens palnąłeś... Może przedstawisz nam te nauki "nieformalnego kościoła chrzęścijańskiego", który tak świetnie znasz i wspierasz, ze szczególnym uwzględnieniem istotnych, kardynalnych różnic, między nim, a Kościołem Katolickim?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >Nie tłumacz mi nauk żadnego kościoła, bo nauki koscioła chrześcijańskiego (wiesz, że taki istnieje, choć nieformalnie?) znakomicie rozumiem i wspieram. Nie wspieram tylko Twojej religii i Twojej religijności, bo moim zdaniem (z którym nie musisz się zgadzać) one hamują postęp, zwalniajac Cię z chrześcijańskich obowiązków wobec tych, którzy wyznają inną wiarę. Arbitralnie uczą także, co dobre, a co złe (niezależnie od okoliczności). W raju, rolę tę pełnił wąż. Moja religia NIE ZWALNIE MNIE Z ŻADNYCH OBOWIĄZKÓW ANI WOBEC WYZNAJĄCYCH CHRZEŚCIJAŃSTWO, ANI WOBEC NIEWIERZĄCYCH. Wręcz przeciwnie, nakłada na mnie SZEREG OBOWIĄZKÓW, NAKAZÓW I ZAKAZÓW, takich jak "nie kradnij", "nie cudzołóż" i "nie zabijaj", "będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego", "nie pożądaj żony bliźniego swego", i wiele wiele innych. I NIGDZIE nie jest napisane, ani powiedziane, jakoby te wskazane m.in. w Dekalogu reguły, tyczyły się tylko jakiejś grupy ludzi! Zasady religii wskazują co dobre, a co złe, ponieważ są systemem etycznym i taka właśnie jest ich rola. Z tym wężem, to znów jakiś nonsesik palnąłeś... Może nam wszystkim wyjaśnisz, te nauki "nieformalnego kościoła chrześcijańskiego", które tak doskonale znasz i wspierasz, ze szczególnym uwzględnieniem istotnych, kardynalnych różnic, między nimi, a naukami Kościoła Katolickiego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Może nam wszystkim wyjaśnisz, te nauki "nieformalnego kościoła chrześcijańskiego", które tak doskonale znasz i wspierasz, ze szczególnym uwzględnieniem istotnych, kardynalnych różnic, między nimi, a naukami Kościoła Katolickiego? Nauki te znam nie lepiej i nie gorzej od Ciebie. Tyle tylko, że stosując się do nich, nie zamierzam przestać stosować się do nauk innych kosciołów, innych religii i naukowców zajmujących się badaniami w zupełnie innych dziedzinach nauki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >Nauki te znam nie lepiej i nie gorzej od Ciebie. Tyle tylko, że stosując się do nich, nie zamierzam przestać stosować się do nauk innych kosciołów, innych religii i naukowców zajmujących się badaniami w zupełnie innych dziedzinach nauki. Nieee, no coooś Ty, z całą pewnością znasz je o całe niebo, albo i dwa nieba lepiej ode mnie, ograniczonego katola... Podziel się tą wiedzą, proszę... Choćby jakaś mała, maluteńka próbka zasad "nieformalnego kościoła chrześcijańskiego", błagam...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Nieee, no coooś Ty, z całą pewnością znasz je o całe niebo, albo i dwa nieba lepiej ode mnie, ograniczonego katola... Podziel się tą wiedzą, proszę... Choćby jakaś mała, maluteńka próbka zasad "nieformalnego kościoła chrześcijańskiego", błagam... Nieee..Bardzo Cię proszę, nie rób ze mnie wszechwiedzacego siebie, bo zdecydowanie należę do tych, którzy "wiedzą, że nic nie wiedzą". I bardzo Cię proszę, jeśli już musisz w czyjąkolwiek wszechwiedzę tak głeboko wierzyć, to pozostań raczej przy Chrystusie, bo ja, własnych wyznawców boję się jak dżumy i najcięższego krzyża. Zasady tego kościoła znasz RÓWNIE dobrze jak ja, bo to głównie dekalog. Nie jest w nim nigdzie powiedziane, że masz nie wierzyć w cudzych bogów, bo ich nie ma. Powiedziane jest tylko, że masz ich nie mieć przed jedynym (Twoim). Powiedziane jest też, że masz nie używać imienia boga SWEGO (a nie "wszechświatowego") dla swojego widzimisię. Moim zdaniem, Twoja wspólnota religijna, do tego nieformalnego koscioła nie należy, bo łamie co najmniej dwa jego podstawowe przykazania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >Nieee..Bardzo Cię proszę, nie rób ze mnie wszechwiedzacego siebie, bo zdecydowanie należę do tych, którzy "wiedzą, że nic nie wiedzą". I bardzo Cię proszę, jeśli już musisz w czyjąkolwiek wszechwiedzę tak głeboko wierzyć, to pozostań raczej przy Chrystusie, bo ja, własnych wyznawców boję się jak dżumy i najcięższego krzyża. >Zasady tego kościoła znasz RÓWNIE dobrze jak ja, bo to głównie dekalog. Nie jest w nim nigdzie powiedziane, że masz nie wierzyć w cudzych bogów, bo ich nie ma. Powiedziane jest tylko, że masz ich nie mieć przed jedynym (Twoim). Powiedziane jest też, że masz nie używać imienia boga SWEGO (a nie "wszechświatowego") dla swojego widzimisię. Moim zdaniem, Twoja wspólnota religijna, do tego nieformalnego koscioła nie należy, bo łamie co najmniej dwa jego podstawowe przykazania. To znaczy dokładnie jakie dwa przykazania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >>Zasady tego kościoła znasz RÓWNIE dobrze jak ja, bo to głównie dekalog. Nie jest w nim nigdzie powiedziane, że masz nie wierzyć w cudzych bogów, bo ich nie ma. Powiedziane jest tylko, że masz ich nie mieć przed jedynym (Twoim). Powiedziane jest też, że masz nie używać imienia boga SWEGO (a nie "wszechświatowego") dla swojego widzimisię. Moim zdaniem, Twoja wspólnota religijna, do tego nieformalnego koscioła nie należy, bo łamie co najmniej dwa jego podstawowe przykazania. >To znaczy dokładnie jakie dwa przykazania? No, przekonałeś mnie, że rzeczywiście wiem ODROBINĘ więcej niż Ty. Chodzi o te przykazania dekalogu, o których wyżej wspominam, czyli o dwa pierwsze. Naprawdę ich nie pamiętasz? Naprawdę, Twoim zdaniem, nie warto na nie zwracać uwagi i ich przestrzegać? Które jeszcze Ci nie odpowiadają?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | >No, przekonałeś mnie, że rzeczywiście wiem ODROBINĘ więcej niż Ty. Chodzi o te przykazania dekalogu, o których wyżej wspominam, czyli o dwa pierwsze. Naprawdę ich nie pamiętasz? Naprawdę, Twoim zdaniem, nie warto na nie zwracać uwagi i ich przestrzegać? Które jeszcze Ci nie odpowiadają? No pięknie, ale nie mogę się doczekać chwili, kiedy objaśnisz mnie ciemnego, w jaki sposób, "moja wspólnota religijna" łamie te dwa pierwsze przykazania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >No pięknie, ale nie mogę się doczekać chwili, kiedy objaśnisz mnie ciemnego, w jaki sposób, "moja wspólnota religijna" łamie te dwa pierwsze przykazania? W taki, że: 1) pomawia innych, że wierzą w innego, albo żadnego, podczas gdy oni tylko swojego jej (Wam) nie wyznają (nie ma ludzi w nic/nikogo nie wierzących) lub inaczej go nazywają. 2) nieustannie zadaje wszystkim pytanie, "czy imię jego jest Chrystus"? i wydaje werdykt "błądzisz"! Po co Wam to imię i co ma wspólnego z błądzeniem? Oczywiście robi to nie tylko religia katolicka. Każda łamie swoje własne zasady etyczne i manipuluje ludzkimi mózgmi, usiłując zrobić z nich klony. Co z tego, że bez fizycznego klonowania? Każda ma też aspiracje do lepszości, a niczym, oprócz rytuałów, od innych się nie różni (np. katolicka od marksistowskiej). I dlatego, wszelkie religie hamują postęp. Wszelkie hamują rozwój NORMALNEJ (ogólnoludzkiej) nauki i normalnej (ogólnoludzkiej) etyki. Większość wyznawców, lepiej od wyznawanego wie, co dobre, a co złe dla wszystkich i na wszelką okoliczność. Jakoś tak mi sie zdaje, że ani Chrystus, ani Budda, ani Mahomet, ani nawet Marks wspólnie z Engelsem, tego nie wiedzieli. I wątpię, aby którykolwiek z nich, prowadził jakiekolwiek eksperymenty fizyczne, bez uprzednich myślowych. Nie uważam za naukowców tych, którym Ty to miano przypisujesz. Uważam natomiast za naukowców większość wielkich filozofów i większość wyznawanych. Nie wierzę w niczyje wyznania. Wierzę JEDYNIE w nauki wyznawanych i im podobnych, których w historii i terażniejszości dostatek, choć nikt nie wyznaje ich nauk (Twoje, oprócz Ciebie, ktoś wyznaje?).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek |
Aha.  Zaczynam kapować.  A "nieformalny kościół chrześcijański", unika tych błędów? No, to całe szczęście...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Witam Możesz bez potrzeby nie cytować? To głównie z Twojej winy ten wątek tak wygląda. Masz wyrzuty sumienia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | > To głównie z Twojej winy ten wątek tak wygląda.> Masz wyrzuty sumienia? Tylko z mojej winy? Czemu miałbym mieć wyrzuty sumienia??
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Żartowałem. Twój kolega dyskutant, też cytował całe posty... Padło na Ciebie. Staraj się oszczędnie zarządzać miejscem w odpowiedzi, to wszystko. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >A "nieformalny kościół chrześcijański", unika tych błędów? To nie żaden kościół ich unika. To ludzie (poszczególni) ich unikają. I przez to unikanie właśnie, wpisują się do tego nieformalnego. Należą do niego ludzie różnych wyznań i wcale im to nie przeszkadza. Jakoś tak "dziwnie" się składa, że większość z nich wyznaje ateizm, a wyznanie to nie ma NIC wspólnego z wiarą. Nie jest jej brakiem, już prędzej nadmiarem - ale też NIE. To po prostu ludzie o szerokim światopoglądzie, choć nie koniecznie wiedzy. Do tych, którzy "zjedli wszystkie rozumy", z wszelką pewnoscią żaden z nich się nie zalicza, więc zawsze mają czego się uczyć w kontakcie z drugim człowiekiem, a nie TYLKO własnym Bogiem. JPII do takich ludzi należał, choć stał na czele jednej z największych SEKT hamujących postęp. Myślę, że wierzył w siebie, a nie Chrystusa. Ty, lepiej też to zrób. Nie musisz do tego zostawać papieżem, ani przestać uczestniczyć w ceremoniach katolickich. Wystarczy liczyć na siebie, a nie innych, żyć na własny, a nie cudzy rachunek, targać własny krzyż, a nie cudze, nie uczyć nikogo tego, czego się nie rozumie, ciągle uczyć się od innych i w każdym NAJPIERW dostrzegać Chrystusa, a dopiero POTEM samego siebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Losek | > Nie musisz do tego zostawać papieżem, ani przestać uczestniczyć w ceremoniach katolickich. No to kamień mi spadł z serca... >nie uczyć nikogo tego, czego się nie rozumie, Dobra, nie będę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rozumek | >No to kamień mi spadł z serca... No to mnie też. Ależ to będzie góra, gdy wszystkie spadną! Pozdrawiam i witam w tym nieformalnym.
|
|
| greysad | LOL Nie no, sorka, ale naprawde mnie rozbawiłeś,  Panuje powszechne dążenie do odgradzania Społeczeństwa, Wiary i Nauki. Niestety tak się nie da. Kazdy z tych elementów /tak, wiem jest ich o wiele wiecej/ tworzy podstawę kulturowo- światopoglądową. Nie można zrezygnować z żadnego z nich. Czy Koścół (c)hamuje naukę? NIE. Naukę, przynajmniej w takim sensie jak to zaprezentowałeś, hamuje społeczeństwo, rozumiane jako całokształt związków kulturowo- historyczno-społecznych. Po krótce oznacza to, ze jeżeli bedzie istniało państwo gdzie dominującym dogmatem bedzie scjentyzm; to tam nauka bedzie miała wszelkie przywileje. Nie wiem czy byłoby to "super" państwo. Umiarkowanie jest złotym środkiem. Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|