Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polak obywatelem II kategorii na własne życzenie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
27-09-2007 19:13Kornowski (835 punktów)Polak obywatelem II kategorii na własne życzenie
Zadziwiające jest, jak wielka różnica jest w traktowaniu nas jako klientów w porównaniu np. z naszymi sąsiadami Niemcami. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież to dużo bogatszy naród... i co z tego? Przecież za wiele rzeczy (często gorszej jakości) płacimy więcej od nich.

Osobiście przyczyny bym szukał w naszej mentalności. Zainteresowanych teorią zachęcam do poczytania pozytywnych komentarzy na Allegro u pewnego pana handlującego "aparatami" cyfrowymi marki easypix. Perełki typu "słuchawki nie działają, ale mnie to nie przeszkadza" czy "nie ma ładowarki ale transakcja udana" są na porządku dziennym.

Być może dlatego, że tracimy siły na drobiazgi nie mamy już sił walczyć o rzeczy ważniejsze. Albo dlatego, że mamy we krwi godzenie się na mierność a powiedzenie "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma" jest dużo głębiej wyryte w naszej świadomości niż by się zdawało.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955 (2355 punktów)
>Być może dlatego, że tracimy siły na drobiazgi nie mamy już
>sił walczyć o rzeczy ważniejsze. Albo dlatego, że mamy we
>krwi godzenie się na mierność a powiedzenie "jak się nie ma
>co się lubi to się lubi co się ma" jest dużo głębiej wyryte
>w naszej świadomości niż by się zdawało.

Jako długoletni emigrant (do Niemiec) mogę (z doświadczenia!) tylko tyle dodać, że właśnie twarde "postawienie się" i pokazanie własnej godności, niezależności, nieokazywanie podziwu tam, gdzie nie ma nic do podziwiania - jest, moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem. Zakrawa to na paradoks, ale takie właśnie zachowanie (czego musiałem się jednak jakoś uczyć, niestety) owocowało bardzo często POPRAWĄ! relacji z tubylcami. Oni MUSZĄ zrozumieć, że przewaga finansowa - to nie wszystko. I my musimy to zrozumieć.
Tyle, że armia rodaków pracuje mrówczo w przeciwnym kierunku.
Sam (a nawet z małą grupką) nie dam rady...

Nie pamiętam, kto to powiedział i nie wiem, czy dokładnie cytuję, ale:
"Można z człowiekiem zrobić różne rzeczy wbrew jego woli, ale upokorzyć go można TYLKO za jego przyzwoleniem."
To chyba właśnie to...

P.S.1. Trochę też jest na ten temat w wątku "Dlaczego po angielsku?"

P.S.2. Sporo również można znaleźć na ten temat w moim pisemku AdRem! , czyli tutaj. Zapraszam

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Scorp (5381 punktów)

>Nie pamiętam, kto to powiedział i nie wiem, czy dokładnie cytuję, ale:
>"Można z człowiekiem zrobić różne rzeczy wbrew jego woli, ale upokorzyć go można TYLKO za jego przyzwoleniem."
>To chyba właśnie to...

Wybacz, IQ, zgrzyt.

Może to twierdzenie odnosi się do pewnej grupy emigrantów ekonomicznych (czyli dla pieniążków), ale na pewno nie odnosi się do całej armii więzionych (niezależnie za jakie przewiny) i do mnóstwa innych ludzi, chociażby kobiet, upokarzanych i upokarzających się wbrew własnej woli i bez wewnętrznej zgody, więźniów swoich zobowiązań, które są dla nich ważniejsze od własnej godności.

Więzionych (i niejednego ucznia) upokarza się w celach dydaktycznych, gdzieś mając ich przyzwolenie, prawda?
scorp
FailSafe (308 punktów)
> Przecież za wiele rzeczy
>(często gorszej jakości) płacimy więcej od nich.
>Osobiście przyczyny bym szukał w naszej mentalności.

moim zdaniem mentalnością tego nie wytłumaczysz. Ja bym upatrywał przyczyn w banalnym braku wiedzy i nieprzejrzystości rynku.

za niektóre rzeczy płacimy więcej z własnej politycznej woli - np godzimy się ustami naszych rządzących, by ci tworzyli kartele i monopole, które zdzierają z nas kasę i sami tłumaczymy jeszcze, że to bezpieczeństwo itd. Telekomunikacja, Orlen-Lotos itd

osobiście też nie kojarzę Polaków z takimi cichymi myszkami co się na wszystko zgadzają. Pojedzcie se za granicę. Już w samolocie spostrzeżecie - co ciekawe - że najbardziej awanturującymi się ludźmi będa własnie Polacy. Bo ktoś im usiadł na ich miejscu - to wystarczający powód do zrobienia awantury na cały samolot a i zakaz picia ich nie obowiązuje, więc chleją i jeszcze wrzeszczą jak ktoś im zwróci uwagę. A zatem mentalność bardzo silna jest i zdrowa




Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
kszan (559 punktów)
>Bo ktoś im usiadł na ich miejscu - to wystarczający powód do zrobienia awantury na cały samolot a i zakaz picia ich nie obowiązuje, więc chleją i jeszcze wrzeszczą jak ktoś im zwróci uwagę.
Mówisz o czarterach do Tunezji/Egiptu itp. czy o samolotach rejsowych? Na rejsowych poza tanimi liniami miejsca sa numerowane, w tanich liniach szczerze mówiąc nie spotkałem się z tego typu zjawiskami - nie latam dużo ale kilka razy w roku mi się zdarza. Raz leciałem z Krakowa do Berlina EasyJetem (jakies 2 lata temu) i rzeczywiscie był problem z zachowaniem grupy młodzieży ale to była niemiecka młodzież.
FailSafe (308 punktów)
>>Bo ktoś im usiadł na ich miejscu - to wystarczający powód do zrobienia awantury na cały samolot a i zakaz picia ich nie obowiązuje, więc chleją i jeszcze wrzeszczą jak ktoś im zwróci uwagę.
>Mówisz o czarterach do Tunezji/Egiptu itp. czy o samolotach rejsowych?

głównie myślę o czarterach - właśnie do Egiptu, bo tymi latam najczęściej. Ale dziwne przypadki zanotowałem także na rejsowych np. lufthansą (o ile pamiętam leciałem wtedy do birmingham przez amsterdam, ale może było to klm) - wrzaski że "kelnerki" zbyt wolno chodzą i takie tam. Niemcy też potrafią



Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
Kornowski (835 punktów)
Trafna obserwacja - sam chciałem dopisać wątek o naszej narodowej specjalności, jaką jest niestety pieniactwo. Jednaj warto zwrócić uwagę iż to całe awanturowanie się jest jak para w gwizdek - dużo hałasu a efekt żaden.

Przykładowo gdy moi rodzice pojechali na wycieczkę, która pomimo wysokiej ceny okazała się być... inna niż w folderze reklamowym (organizator tłumaczył, że przecież była zgodna z folderem posiadanym w jego siedzibie) a obsługa była skandaliczna więc sporo ludzi się awanturowało, niektórzy nawet dość dosadnie. Jednak gdy przyszło do napisania zażalenia tylko moi rodzice złożyli takowe.

To samo z stosunkiem do polityki: narzekają (prawie) wszyscy na coraz bardziej kretyńskie rządy, ale większość tych co najgłośniej narzeka nie idzie na wybory.
lipschitz (1674 punktów)
Jeśli chodzi o allegro należy wziąć pod uwagę fakt wystawiania opinii nie tylko przez kupującego, ale i sprzedającego kupującemu. Na negatywną opinię odpowie on także negatywną, co ma wpływ na zaufanie w przyszłości. Niewiele osób wnika potem w spory pomiędzy sprzedającym i kupującym, liczy się fakt otrzymania negatywnej opinii, a więc pozytywna opinia z wyszczególnieniem wad transakcji może być jedynie dbaniem o własny interes w przyszłych transakcjach z innymi allegrowiczami.
Bagsik (13 punktów)
>Jeśli chodzi o allegro należy wziąć pod uwagę fakt wystawiania opinii nie tylko przez kupującego, ale i sprzedającego kupującemu. Na negatywną opinię odpowie on także negatywną, co ma wpływ na zaufanie w przyszłości. Niewiele osób wnika potem w spory pomiędzy sprzedającym i kupującym, liczy się fakt otrzymania negatywnej opinii, a więc pozytywna opinia z wyszczególnieniem wad transakcji może być jedynie dbaniem o własny interes w przyszłych transakcjach z innymi allegrowiczami.
>

Zgadzam się, myślę że większszość nie chce sobie poprostu popsuć opinii z powodu jednego cwaniaka.

Co do głównego problemu, hmm.. Jeżeli mówimy o problemie na małą skalę to spośród moich znajomych nie znam osoby, która nie zareagowałaby na rażącą niesprawiedliwość w jej traktowaniu. Myślę, że powinniśmy się w takich dyskusjach kierować autopsją, a nie stereotypami. Jeżeli jednak spojrzeć na problem globalnie, to niestety tak jest, że im zamożniejsza jest grupa naszych klientów tym więcej jesteśmy im w stanie zaproponować, to oczywiste i tego nigdy nie zmienimy bo są to podstawowe prawa ekonomii. Jedyne co możemy zrobić, to wziąć los we własne ręce i stopniowo podnosić swój poziom życia, a przez to poziom życia naszej społeczności..

pozdrawiam
Kornowski (835 punktów)
Wiem że to zapachnie antyglobalizmem i innymi bzdetami, ale to fakt: wielkie uznane światowe koncerny bardzo często robią z Polaków maszynki do utylizowania złogów magazynowych, które słono im za ten wątpliwy przywilej płacą.

Gdy w Anglii rusza sprzedaż nowej maszynki do golenia - u nas promuje się starszy model. Gdy na rynek trafia cyfrówka "Pstrykacz 5" do nas dociera z kilkumiesięcznym opóźnieniem i po zawyżonej cenie, abyśmy wykupili zapasy "Pstrykacza 4" po cenie która z pewnością nie należy do promocyjnych. Na niektóre zmiany technologiczne (np telewizory LCD) musieliśmy czekać kilka lat, a na niektóre wciąż nie możemy się doczekać (np. nowa generacja proszków do prania).

Tak więc co prawda nikt nas nie krzywdzi, ale nie mogę powiedzieć, żeby traktowano nas sprawiedliwie.
Marcin Bagsik (13 punktów)
>Wiem że to zapachnie antyglobalizmem i innymi bzdetami, ale to fakt: wielkie uznane światowe koncerny bardzo często robią z Polaków maszynki do utylizowania złogów magazynowych, które słono im za ten wątpliwy przywilej płacą.
>Gdy w Anglii rusza sprzedaż nowej maszynki do golenia - u nas promuje się starszy model. Gdy na rynek trafia cyfrówka "Pstrykacz 5" do nas dociera z kilkumiesięcznym opóźnieniem i po zawyżonej cenie, abyśmy wykupili zapasy "Pstrykacza 4" po cenie która z pewnością nie należy do promocyjnych. Na niektóre zmiany technologiczne (np telewizory LCD) musieliśmy czekać kilka lat, a na niektóre wciąż nie możemy się doczekać (np. nowa generacja proszków do prania).
>Tak więc co prawda nikt nas nie krzywdzi, ale nie mogę powiedzieć, żeby traktowano nas sprawiedliwie.
>
Dokładnie.. nie jest to sprawiedliwe.. ale taka właśnie jest ekonomia I nie mówiłbym o "Polakach" tylko ogólnie o klientach 2 albo 3 kategorii jakimi jesteśmy. Przecież każdy z nas mając firmę chciałby sprzedać i ten nowy towar i ten który zalega na magazynach.. i niby dlaczego mielibyśmy sobie odmawiać takiej szansy jaką jest upłynnienie starego towaru na biedniejszym rynku..? Niestety tak jest i na to nie mamy wpływu.. Natomaist mamy wpływ na własne życie i na to której kategorii klientami będziemy. W tym kierunku szukałbym drogi ku zmianom..
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>Gdy w Anglii rusza sprzedaż nowej maszynki do golenia - u nas promuje się starszy model.<

Czy starszy model wyrywał włosy wraz ze skórą?

>Gdy na rynek trafia cyfrówka "Pstrykacz 5" do nas dociera z kilkumiesięcznym opóźnieniem i po zawyżonej cenie, abyśmy wykupili zapasy "Pstrykacza 4" po cenie która z pewnością nie należy do promocyjnych.<

Czy ktoś cię zmusza do kupowania "Pstrykacza 4"?
Gdy nie będzie chętnych, producent szybciutko wprowadzi na rynek "Pstrykacza 5", bo nie jest głupi i chce zarobić.

>Tak więc co prawda nikt nas nie krzywdzi, ale nie mogę powiedzieć, żeby traktowano nas sprawiedliwie.<

W wolnym rynku sprawiedliwe jest to, że klient z własnej woli kupuje. A czy kupuje to, czy coś innego, albo nie kupuje nic - to jego wolna wola. I za ile kupuje.
Mnie kiedyś zaskoczyła dużo niższa niż w Polsce cena Coca Coli na Słowacji. Okazało się, że mimo nachalnej propagandy Słowacy nie kupią Coca Coli, gdy będzie jej cena znacząco wyższa od ceny lokalnej Kofoli.
A Polacy akceptują wysokie ceny rozbełtanego w wodzie cukru z kwasem ortofosforowym - no to mają to, na co się zgadzają. Decyduje zawsze klient, z wyjątkiem monopoli.
Przebiegły przechodzień
>Gdy nie będzie chętnych, producent szybciutko wprowadzi na rynek "Pstrykacza 5", bo nie jest głupi i chce zarobić.

Jedno małe Ale: jeśli producent nie wypuści od razu Pstrykacza 5, lub puści go o 50% drożej niż na Zachodzie, to ilu ludzi pojedzie np do Niemiec by go kupić za normalną cenę?

Porównaj sobie proszki do prania jakie są w Polsce a jakie np w Niemczech (bezpieczniejsze i skuteczniejsze). Faktycznie nie musisz kupować środków czystości w Polsce. Ba! W ogóle nie musisz ich kupować. Tylko że jest to pozorna alternatywa .
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>Jedno małe Ale: jeśli producent nie wypuści od razu Pstrykacza 5, lub puści go o 50% drożej niż na Zachodzie, to ilu ludzi pojedzie np do Niemiec by go kupić za normalną cenę?<

Wtedy rozsądny konsument kupi nie "Pstrykacza", tylko "Pstrykusia" firmy konkurencyjnej. A jak chce mimo wszystko kupić "Pstrykacza" - jego wybór.
Kiedyś Japończycy chcieli wyprzeć z rynku amerykańskiego Mercedesa. Promowali swego Lexusa, pokazując, jak ze szklanki postawionej na pracującym silniku Mercedesa wylewa się woda, a w przypadku Lexusa nie.
Producent Mercedesa zareagował.... znaczącą podwyżką ceny swoich samochodów w USA. I sprzedaje, mimo, że Lexus lepszy - bo tak decyduje konsument.

>Porównaj sobie proszki do prania jakie są w Polsce a jakie np w Niemczech (bezpieczniejsze i skuteczniejsze).<

Skuteczniejsze? Mam czyste gacie...
Bezpieczniejsze? Parchy na skórze mi nie wyskoczyły...
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Producent Mercedesa zareagował.... znaczącą podwyżką ceny swoich samochodów w USA.
   Nieprawda. Mercedes wydłużył gwarancję do sześciu lat.

Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc, co mam robić.
Mr Zoob

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365