Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koszty pracy w Polsce - fakty i mity.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
29-10-2007 09:48nieobecnyKoszty pracy w Polsce - fakty i mity.
24.X.2007 odbyły się w W-wie IV Międzynarodowe Targi Pracy.
Z informacji medialnych nt. tych targów można się było dowiedzieć, że obecni tam pracodawcy oferowali w większości tzw. pracę fizyczną, przy czym najwięcej ofert przedstawiła Norwegia, mimo iż polskich pracodawców była ok. setka.

Niemalże codziennie czytam w prasie i w internecie jak to polscy pracodawcy rozpaczliwie poszukują pracowników, bo mimo kilkunastoprocentowego bezrobocia brakuje rąk do pracy. Przykład: firma.onet.pl/1631784,wiadomosci.html.

Jak było do przewidzenia w końcu okazało się, że gdy zmaleją koszty pracy związane z wysokim bezrobociem, to pracodawcy oferujący pracę na polskim rynku obudzą się z ręką w nocniku.
W tej chwili NIC już nie usprawiedliwia żebraczej wysokości wynagrodzeń oferowanych przez pracodawców w Polsce.

Jaka płaca taka praca, panowie przedsiębiorcy.

Skąd tytuł mojego wątku? Polecam przeczytanie materiałów:
www.mg.gov(*)im_zdaniem/Moim+zdaniem_37.htm
www.mg.gov(*)im_zdaniem/Moim+zdaniem_42.htm
www.mg.gov(*)im_zdaniem/Moim+zdaniem_47.htm
www.mg.gov(*)im_zdaniem/Moim+zdaniem_58.htm

Leszek (260 punktów)

>Jak było do przewidzenia w końcu okazało się, że gdy
>zmaleją koszty pracy związane z wysokim bezrobociem, to
>pracodawcy oferujący pracę na polskim rynku obudzą się z
>ręką w nocniku.
>W tej chwili NIC już nie usprawiedliwia żebraczej wysokości
>wynagrodzeń oferowanych przez pracodawców w Polsce.

Akurat...masz jak widać wielkie pojęcie o kosztach związanych z zatrudnieniem pracownika...dopóki nie zmaleją te obciążenia nie ma co liczyć na poprawę zarobków w Polsce..są stanowczo za duże, czy tego chcemy czy nie, musimy fundować takim reliktom jak ZUS nowe pałace i złote klamki... faktem jest też, że spora część szukających pracy niewiele ma do zaoferowania ze swej strony. Tak naprawdę często można spotkać się z sytuacją, z w której świeżo upieczeni absolwenci żądają uposażeń przekraczających jakiekolwiek normy przyzwoitości a nie mają ochoty nic z siebie dać...bo po co pracować..? pojadę do Irlandii tam kasa rośnie w ogródku.. Sytuacja ta jest złożona i nie można tylko pleść bzdury, że pracodawcy nie chcą płacić...należy się zastanowić czy mają za co płacić?..bylejakość tzw. chętnych do pracy jest aż nadto widoczna dla znających problematykę..Urzędy Pracy świecą pustkami, niby jest bezrobocie ale pracować sie nie chce...proszę poszukać chętnego do pracy...życzę powodzenia...każdy chciałby siedzieć najlepiej w domu, dużo zarabiać i nic nie robić...i to jeszcze można by ponarzekać...
Polacy jadą do Norwegii, Irlandii i gdzie się da. Co tam robią? Pracują w zawodach, których w Polsce nie pracowaliby bo...jak to...magister ekonomii ma iść na zmywak w restauracji?..Nigdy....!!
Jak to...inżynier ma tapetować ściany, malować sufity? Nigdy...!!
Jadą za to na Zachód i za garść euro wykonują naprawdę skrajnie różne prace..i nie są to niestety prace z górnej półki..dlaczego nie chą tego robić w Polsce? Wstyd? Poniżenie?
Ech...szkoda gadać..
Pozdrawiam
nieobecny
Z twej wypowiedzi widać od razu, że nie pofatygowałeś się przeczytać tekstów z zamieszczonych przeze mnie odnośników, za to strasznie się zacietrzewiłeś powtarzając propagandowe hasła pracodawców.
Szkoda dla ciebie, bo zmarnowałeś okazję do poszerzenia swej wiedzy o coś więcej niż tylko propagandowe mantry.
31-10-2007 11:40 
 Ocena-1 na 1
Leszek (260 punktów)
>Z twej wypowiedzi widać od razu, że nie pofatygowałeś się przeczytać tekstów z zamieszczonych przeze mnie odnośników, za to strasznie się zacietrzewiłeś powtarzając propagandowe hasła pracodawców.
>Szkoda dla ciebie, bo zmarnowałeś okazję do poszerzenia swej wiedzy o coś więcej niż tylko propagandowe mantry.

Przytaczasz bzdury..wybacz ale to Ty marnotrawisz czas czytając je i namawiając innych do lektury.Popatrz przez okno, tam jest prawdziwy świat!
Żaden pracodawca w Polsce nie jest w stanie zapewnić pensji czy to wykształciuchowi czy borokowi bez szkoły na poziomie powiedzmy "europejskim". Wg mojej oceny, wynikającej z dotychczasowych obserwacji, wydajność naszych pracowników, tak naprawdę jest na niskim poziomie. Nie czarujmy się, ale spora grupa większość czasu w pracy spędza na zbijaniu bąków. Co za tym idzie, zysk wypracowany przez co niektórych( nie można przecież mówić, że wszyscy są tacy ) jest niewielki. Dodatkowo przejadany przez "czapę", czyli całą górę, która pozostaje do wyżywienia...rady nadzorcze, prezesi itp. którzy w porównaniu do normalnego zjadacza chleba, mają wynagrodzenia iście królewskie... Nie powtarzam propagandowych haseł, taka jest rzeczywistość o której nie masz bladego pojęcia.
Koszt utrzymania pracownika w Polsce jest za duży. Takie są fakty.
Dlaczego nie wskażesz analizy z lat ostatnich a wskazujesz na rok 2000? Człowieku obudź się... jest już prawie rok 2008!
Haloo...!! Pobudka!!! Komuchów już pogonili a Ty jak widzę tkwisz jeszcze pod uroczym ich wpływem.....
A tak już bez sarkazmów...skoro jesteś taki "Balcerowicz" to załóż proszę jakąś firmę, daj ludziom zarobić..nie wiem po 2500 zł na rękę...przecież jest tak fajnie, a gadanina o kosztach wynikających z zatrudnienia to przecież propaganda...zaraz będą wracać,..z Irlandii, Anglii.....
Pozdrawiam Cię marzycielu..
Leszek (260 punktów)
>Z twej wypowiedzi widać od razu, że nie pofatygowałeś się przeczytać tekstów z zamieszczonych przeze mnie odnośników, za to strasznie się zacietrzewiłeś powtarzając propagandowe hasła pracodawców.
>Szkoda dla ciebie, bo zmarnowałeś okazję do poszerzenia swej wiedzy o coś więcej niż tylko propagandowe mantry.

Przytaczasz bzdury..wybacz ale to Ty marnotrawisz czas czytając je i namawiając innych do lektury.Popatrz przez okno, tam jest prawdziwy świat!
Żaden pracodawca w Polsce nie jest w stanie zapewnić pensji czy to wykształciuchowi czy borokowi bez szkoły na poziomie powiedzmy "europejskim". Wg mojej oceny, wynikającej z dotychczasowych obserwacji, wydajność naszych pracowników, tak naprawdę jest na niskim poziomie. Nie czarujmy się, ale spora grupa większość czasu w pracy spędza na zbijaniu bąków. Co za tym idzie, zysk wypracowany przez co niektórych( nie można przecież mówić, że wszyscy są tacy ) jest niewielki. Dodatkowo przejadany przez "czapę", czyli całą górę, która pozostaje do wyżywienia...rady nadzorcze, prezesi itp. którzy w porównaniu do normalnego zjadacza chleba, mają wynagrodzenia iście królewskie... Nie powtarzam propagandowych haseł, taka jest rzeczywistość o której nie masz bladego pojęcia.
Koszt utrzymania pracownika w Polsce jest za duży. Takie są fakty.
Dlaczego nie wskażesz analizy z lat ostatnich a wskazujesz na rok 2000? Człowieku obudź się... jest już prawie rok 2008!
Haloo...!! Pobudka!!! Komuchów już pogonili a Ty jak widzę tkwisz jeszcze pod uroczym ich wpływem.....
A tak już bez sarkazmów...skoro jesteś taki "Balcerowicz" to załóż proszę jakąś firmę, daj ludziom zarobić..nie wiem po 2500 zł na rękę...przecież jest tak fajnie, a gadanina o kosztach wynikających z zatrudnienia to przecież propaganda...zaraz będą wracać,..z Irlandii, Anglii.....
Pozdrawiam Cię marzycielu..
nieobecny
Powtarzasz i powtarzasz farmazony. Nie jesteś w stanie polemizować z argumentami, więc po co się odzywasz? Odczuwasz przemożną potrzebę permanentnego ośmieszania się?
29-10-2007 22:26 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Pofilozofować można, ale fakty są następujące: pracodawcy oferują, hmm, grówniane płace, a wykidajło w Wielkiej Brytanii zarabia więcej, niż pracownik polskiego uniwersytetu.

Uważasz, że jeśli ktoś nie ma wyższego wykształcenia, albo jest "byle jaki", to już nie należy mu się godne życie?
31-10-2007 11:46 
 Ocena 1 na 1
Leszek (260 punktów)
>Pofilozofować można, ale fakty są następujące: pracodawcy oferują, hmm, grówniane płace, a wykidajło w Wielkiej Brytanii zarabia więcej, niż pracownik polskiego uniwersytetu.
>Uważasz, że jeśli ktoś nie ma wyższego wykształcenia, albo jest "byle jaki", to już nie należy mu się godne życie?

Uważam, że każdy jest kowalem swego losu.Niby dlaczego wykształcenie musi mieć koniecznie przełożenie w kasie?
Skoro panu magistrowi nie chce się pracować w kraju w swoim zawodzie to niech stoi na bramce w Londynie i rozszerza swoje horyzonty. Godne życie owszem ale każdemu, kto takiego życia pragnie i czyni cokolwiek aby mieć takie. Jeśli jest ktoś nieudacznikiem to przepraszam..w imię czego ?
Wydaje mi się, że niektóre uwagi w tej materii wynikają z całkowitej nieznajomości tematu, rzeczywistości jaka jest na zachodzie. Proszę tam jechać, zobaczyć, popracować wtedy zrozumiecie na czym to polega. Inaczej wszelka polemika jest niestety na poziomie "gosiewa" czy "kaczogrodu".
Pozdrawiam
nieobecny
>Uważam, że każdy jest kowalem swego losu.
Jest to kompletna bzdura, nawet przy założeniu, że znajduje się na bezludnej wyspie.

>Niby dlaczego wykształcenie musi mieć koniecznie przełożenie w kasie?
No pewnie. Przecież wszyscy mamy jednakowe żołądki!

>Skoro panu magistrowi nie chce się pracować w kraju w swoim zawodzie to niech stoi na bramce w Londynie i rozszerza swoje horyzonty.
Może nie każdy polski magister kończył studia w celu zatrudnienia się za 3 zł jako ochroniarz lub dziwka? Nie przyszło ci to do twojej pustej głowy geniuszu?

>Godne życie owszem ale każdemu, kto takiego życia pragnie i czyni cokolwiek aby mieć takie. Jeśli jest ktoś nieudacznikiem to przepraszam..w imię czego ?
Ilu masz znajomych, którzy świadomie odrzucają tzw. godne życie?

>Wydaje mi się, że niektóre uwagi w tej materii wynikają z całkowitej nieznajomości tematu, rzeczywistości jaka jest na zachodzie. Proszę tam jechać, zobaczyć, popracować wtedy zrozumiecie na czym to polega.
Miliony polskich emigrantów zdają się wiedzieć na czym to polega. W przeciwieństwie do ciebie.

>Inaczej wszelka polemika jest niestety na poziomie "gosiewa" czy "kaczogrodu".
Doskonale wPiSujesz się w rolę propagatora typu Gosiewski czy Kaczyński.
Jak się czujesz biorąc pod uwagę, że PiS uwalił wybory?
waldmarc
Mitem jest, że w Polsce można już znaleźć bez problemu pracę (a odnosi się takie wrażenie czytając np. GW czy oglądając tvn24). Dotyczy to być może kilku największych miast i kilku zawodów. Ale Polska na tym się nie kończy. W reszcie kraju jest po dawnemu, a sytuację ratuje tylko emigracja zarobkowa. Wszelkie projekty ściągania już emigrantów do kraju to nonsensy, świadczące o tym że panowie Tuskowie, Chlebowscy, Komorowscy itp. nie wychylają nosa poza Warszawę czy Gdańsk.
nieobecny
Moim zdaniem byłoby dobrze, gdyby Polacy nie musieli wyjeżdżać z kraju "za chlebem". Tusk snujący wizję powrotu Polaków z emigracji powołuje się na przypadek Irlandii. Dlaczego nie mielibyśmy mieć w Polsce drugiej Irlandii?
Leszek (260 punktów)
>Mitem jest, że w Polsce można już znaleźć bez problemu pracę (a odnosi się takie wrażenie czytając np. GW czy oglądając tvn24). Dotyczy to być może kilku największych miast i kilku zawodów. Ale Polska na tym się nie kończy. W reszcie kraju jest po dawnemu, a sytuację ratuje tylko emigracja zarobkowa. Wszelkie projekty ściągania już emigrantów do kraju to nonsensy, świadczące o tym że panowie Tuskowie, Chlebowscy, Komorowscy itp. nie wychylają nosa poza Warszawę czy Gdańsk.
>
Zgadza się...w pełni Cię popieram..
Zyga (1539 punktów)
>Jaka płaca taka praca, panowie przedsiębiorcy.

Od kiedy sięgam pamięcią zawsze powtarzałem że odwrotnie
"jaka praca taka płaca" a jak nie to się zwalniam.
nieobecny
To oczywiście działa w obie strony, natomiast pracodawcom wydawało się do momentu fali emigracyjnej na Wyspy, że działa tylko wymieniona przez ciebie połowa reguły.
Otwarcie rynków pracy w UE (jeszcze nie wszystkich krajów!) spowodowało, że drastycznie spadła w Polsce ilość chętnych do podjęcia pracy za grosze.
Leszek (260 punktów)
>>Jaka płaca taka praca, panowie przedsiębiorcy.
>Od kiedy sięgam pamięcią zawsze powtarzałem że odwrotnie
>"jaka praca taka płaca" a jak nie to się zwalniam.

Dlatego często zmieniasz pracę
Ale podejście do niej masz godne politowania. Za matki komuny mawiali na takich "niebieski ptak"....teraz chyba należałoby użyć innego miana...słowniki podają np.obibok...
Realista60
>>>Jaka płaca taka praca, panowie przedsiębiorcy.
>>Od kiedy sięgam pamięcią zawsze powtarzałem że odwrotnie
>>"jaka praca taka płaca" a jak nie to się zwalniam.
>Dlatego często zmieniasz pracę
>Ale podejście do niej masz godne politowania. Za matki komuny mawiali na takich "niebieski ptak"....teraz chyba należałoby użyć innego miana...słowniki podają np.obibok...
Przeczytałem wypowiedzi na temat kosztów pracy. Artykuły wprowadzające w postaci linków są lekko tendencyjne. Tak się składa jestem przedsiębiorcą i mam status samodzielnego księgowego. Błąd myślowy polega na nie uwzględnieniu ZUS, który właściwie jest podatkiem. Z każdej złotówki - 48 groszy pochłania ZUS. Należy dodać,że trudno znaleźć kraj z 22% VAT-em. Wpływy największe do budżetu zapewniają nie podatki PIT i CIT, a VAT i akcyza - bo około 70%. Nadmierna pazerność fiskusa tłumi rozwój kraju. W dyskusji zabrakło kwestii biurokracji jako przyczyna wielu nieszczęść...
Profesor
Jak najbardziej zgadzam sie z Realistą60. Należy obniżać podatki , ale i wydatki. Gdyby nie rozrośnięta biurokracja nie potrzeba by takich obciążeń podatkowych.
Bodaj każdy kraj, który obecnie dobrze prosperuje, jak Irlandia, Nowa Zelandia zaczynał od obniżenia podatków. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
radek (767 punktów)
Jestem przecietnym przedsiebiorca, a przez wiele lat bylem pracownikiem. Moje rozumowanie jest nastepujace:

1. Jedynym celem firmy jest generowanie zysku. Jezeli jestem wlascicielem zysk firmy po oplaceniu podatkow to moja pensja.
2. Jezeli moja pensja nie jest adekwatna do pracy wlozonej w prowadzenie firmy ( nie jest satysfakcjonujaca) szukam innych rozwiazan. Jezeli to nie pomoze zamykam firme zwalniajac ludzi (to nie jest organizacja charytatywna).
3. Place w mojej firme to koszty. Place musza byc na tyle wysokie, aby motywowaly ludzi do wydajnej pracy.
4.Jezeli pracownik pracuje niewydajnie przy pensji, ktora umozliwia mi znalezienie na jego miejsce innej osoby zwalniam go i zatrudniam nowego pracownika po ocenie jego kompetencji dajac mu szanse udowodnienia swojej przydatnosci. Nigdy nie zatrudniam osob, ktore nie maja kwalifikacji lub predyspozycji do wykonywanego zawodu, nawet jezeli mialy by minimalna pensje krajowa. "Wiecej zepsuja niz naprodukuja".
5. Jezeli minimalne place, ktore motywuja moich pracownikow powoduja ze moja pensja nie jest adekwatna do pracy wlozonej w prowadzenie firmy patrz pkt 2.
6. Jezeli firma wypracuje zyski ponad plan dziele sie nimi z pracownikami, aby ich zmotywowac. Jezeli nie ma zyskow ponad plan nie dostaja premi.
7. Podatki uszczuplaja zarowno moja pensje jak i pensje pracownikow co demotywuje nas w analogiczny sposob. Mnie bezposrednio ich posrednio.
8. Jezeli koszty rosna to szukam miejsca, gdzie koszty i podatki sa nizsze, aby moja pensja byla satysfakcjonujaca. Jezeli znajde przenosze firme, jezeli nie lub nie da sie przenies firmy zamykam firme.
9. Moja pensja jest wazna dla mnie tak samo jak pensje moich pracownikow dla nich samych. Kazdy ma takie samo prawo zrezygnowac z pracy.

Jezeli zamkne firme to

1. Panstwo nie dostanie odemnie ani grosza
2. Pracownicy nie dostana odemnie ani grosza

3. A ja
a. pojde pracowac za minimalna motywujaca mnie pensje (jako przedsiebiorca albo pracownik)
b. lub bezrobocie
c. lub wyjade zagranice i tam otworze nowy biznes.

Gdy zamkne firme traca wszyscy z tym, ze ja najmniej.

Wszystkim ekonomisom teoretykom polecam ten prosty przyklad. Nikt nikogo nie zmusi do pracy. Ani przedsiebiorca pracownika, ani pracownk przedsiebiorcy.
18-11-2007 18:37 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
W Gdańsku wykonano przebudowę jezdni z torami tramwajowymi na ul. Mickiewicza - odc. ca 300 m. Roboty trwały około 9 miesięcy. Cały czas były tam jakieś supernowoczesne maszyny wartości kilkuset tysięcy zł i krzątał się tłum robotników, a na objazdach miasto fundowało przejazdy dodatkowymi autobusami.
Podobnie przez ponad miesiąc obserwowałem w pobliżu układanie 100 m jakiś rur. Park maszynowy mniej imponujący, ale był.
Również w Gdańsku grubo ponad rok trwa przebudowa ronda i wiaduktu w pobliżu dworca.
W znajomej wsi jest kilku sąsiadów. Posiadają oni własne traktory, które na ogół stoją bezczynnie, a zdarzenia, by wszystkie były użyte jednocześnie, nie zauważyłem nawet w czasie najintensywniejszych prac polowych.
Maszyna jest to zamrożona gotówka. Gdy maszyna pracuje, pieniądze przynoszą zysk, postój to strata. Zakup maszyny, która nie daje skrócenia cyklu produkcji jest marnotrawstwem.
Póki nie zaczną bankrutować przedsiębiorstwa, w których wkłady pieniężne nie są racjonalnie wykorzystane, nie możemy mówić o wydajnym gospodarowaniu.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365