 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-11-2007 21:11 | Leszek (260 punktów) | Święta w Polsce | Witam. Mam może nieco naiwne pytanie ale nasuwa się mi ono jak tylko pojawiają się w Polsce jakiekolwiek święta...czy to państwowe, czy kościelne. W związku z moją profesją od kilku lat mam możliwość kontaktowania się przez telefon z całą gamą urzędników czy to urzędów administracji publicznej czy spółek, firm, przedsiębiorstw. Niezależnie od tego, kiedy wypada dzień świąteczny, wolny jest....cały tydzień..każdorazowo słyszę w słuchawce- proszę zadzwonić po świętach..czy to jest długi weekend w maju, czy 15 sierpień, 1 listopada...ciągle to samo..proszę po świętach. Tak się zastanawiam - Polska musi być bardzo bogata skoro ludziska mają tyle wolnego czasu( ciekawe skąd mają tyle urlopów?), jak to ma wszystko funkcjonować jeśli co miesiąc bez mała jeden tydzień jest tygodniem bezrobotnym...dodam jeszcze, że dotyczy to osób tzw. decyzyjnych, księgowych, kierowników, prezesów itp. Ciekaw jestem jakie są Wasze spostrzeżenia? Pozdrawiam Leszek | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Basia (364 punktów) |
Nie przesadzałabym z tym jednym tygodniem w miesiącu. Osobiście nie narzekam na nadmiar wolnego czasu. Świat obejdzie się bez drugiej Japonii.
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) |
Dobrze zauważyłeś z tymi kombinacjami dni wolnych. Jednak kumulują wolne jedynie "biurkowcy", reszta wypracowuje produkt narodowy.
Jako, że my, Polacy, nie umiemy sobie odmówić świętowania, mamy co mamy. Od Sarmatów niewiele nas dzieli, prawda? Umiemy patrzeć tylko w wąskim zakresie, jednostkowo wręcz. Dopóki to nie ulegnie zmianie, nie ma mowy o żadnych drugich Irlandiach, Japoniach czy innych Luxemburgach.
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Od Sarmatów niewiele nas dzieli, prawda?
Prawda. A co nas z nimi łączy?
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
pl.wikipedia.org/wiki/SarmaciTu dokładniejszy opis tego, kim byli prawdziwi Sarmaci. Mnie chodziło o nieco pejoratywny wydźwięk tego słowa - o butę i zapatrzenie li tylko w swoje interesa, żeby nie powiedzieć interesy  Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | > pl.wikipedia.org/wiki/Sarmaci> Tu dokładniejszy opis tego, kim byli prawdziwi Sarmaci. Rozumiem, że mamy wspólne czas i przestrzeń, czyli czasoprzestrzeń. Wikipedia jest niesłychanie mądra. Dziękuję, szczególnie jako autor książki "Sarmaty i Scyty". Też pozdrawiam. Jeszcze milej.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | W miejscu gdzie pracuję, pracodawca zwykle, w ramach rocznego planu, ustala, w które dni dodatkowo wstrzymane są prace a pracownicy biorą urlop. Oczywiście, jak ktoś nie chce może przyjść do pracy - jak na razie chyba żaden się nie znalazł.
Tak bardziej ogólnie - podziurawione świętami tygodnie są dla niektórych form działalności upierdliwe. Nie wszystkie procesy technologiczne dają się łatwo zatrzymywać i startować. Nie mówię tu o procesach ciągłych - tu z góry wiadomo że pracuje się 24*7 i nie ma że boli. Czasem jednak po prostu opłaca się dołożyć dzień wolny niż włączać maszyny na jedną dobę lub płacić wszystkim nadgodziny/rekompensaty.
A "po świętach"... to taka wygodna forma wypowiedzi. Nie lepiej brzmi niż "za tydzień?". A jakie treści przekazuje: że dobrze jest, że możesz sobie poświętować, że będziesz miał wolne i wogóle jest git. A "za tydzień"? Że mamy cię w D, nie mamy dla ciebie czasu i wogóle to jesteśmy zawaleni robotą tak, że uszy nawet nie wystają.
Tomasz Sztejka
|
|
| Adam D | to chyba nie jest raczej problem, efekt bezprodukcyjności świąt jest przynajmniej cżęściowo znoszony tym że Ci świętują dają zatrudnienie tym co ich obsługują (turystyka,handel, rozrywka) i wydają pieniądze - czym więcej konsumują tym GDP rośnie. I co chyba najważniejsze jest to świętowanie powszechne (czyli np. świętują dostawcy i ich kontracheńci), a więc transakcje kumulują się przed i po długim weekendzie. Poza tym są to dni wolne z urlopu i tym są urlopy są krótsze, a najgorsz jak człowiek chce coś załatwić a któs właśnie rozpoczął 3 tygodniowe wakacje.
|
|
| Miłosz Kuligowski (430 punktów) | Cytat:Polska musi być bardzo bogata skoro ludziska mają tyle wolnego czasu Patrząc przez pryzmat poniższych danych, rozpoczęcie niniejszego wątku wydaje się chyba "czepialskie", choć współczuje frustrowania się... Przeciętny Polak pracuje 1984 godzin rocznie Amerykanie 1840 Grecy 1816 Brytyjczycy 1673 Holendrzy 1223 średnia UE 1550 (ciekawostka!) mieszkańcy, ostatnio bardzo popularnej, zielonej wyspy - Irlandii 1541 godzin rocznie. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) porównała pracowników kilkunastu krajów świata i okazało się, że Polacy znajdują się w czołówce ludzi, spędzających życie w pracy! Pracując średnio wspomniane 1984 godz. rocznie, zajeliśmy drugie miejsce. Wyprzedziła nas, uwaga, Korea Płd. Ciekawym i stymulującym do refleksji tekstem, który nawiązuje do tematu, jest: humanizm.free.ngo.pl/pochwala.htmlPozdrawiam, M.
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >Przeciętny Polak pracuje 1984 godzin rocznie >Pracując średnio wspomniane 1984 godz. rocznie
Orwell... Orwell... chyba mam paranoję...
|
|
 | | piątek (1035 punktów) |
>Przeciętny Polak pracuje 1984 godzin rocznie >Amerykanie 1840 >Grecy 1816 >Brytyjczycy 1673 >Holendrzy 1223 >średnia UE 1550 >(ciekawostka!) mieszkańcy, ostatnio bardzo popularnej, zielonej wyspy - Irlandii 1541 godzin rocznie.
Nie mieszkańcy a tylko rodowici Irlandczycy tyle pracują, u Polaka mieszkającego w Irlandii norma miesięczna to 300godz! Bo to imigranci pracują na ich gospodarkę.
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
 | | Leszek (260 punktów) | > Cytat:Polska musi być bardzo bogata skoro >ludziska mają tyle wolnego czasu > Patrząc przez pryzmat poniższych danych, rozpoczęcie niniejszego wątku wydaje się chyba "czepialskie", choć współczuje frustrowania się...> Przeciętny Polak pracuje 1984 godzin rocznie> Amerykanie 1840> Grecy 1816> Brytyjczycy 1673> Holendrzy 1223> średnia UE 1550> (ciekawostka!) mieszkańcy, ostatnio bardzo popularnej, zielonej wyspy - Irlandii 1541 godzin rocznie.> Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) porównała pracowników kilkunastu krajów świata i okazało się, że Polacy znajdują się w czołówce ludzi, spędzających życie w pracy!Wydaje mi się, że dane te dotyczą ostatniej części Pańskiej wypowiedzi. Uważam, że jeśli już to "spędzają " tyle godzin w pracy ale na pewno nie pracują... Nie ma się co oszukiwać ale przeciętny Polak naprawdę pracuje może 3-4 godziny a pozostały czas marnotrawi na czynności zupełnie nie mające nic wspólnego z pracą. Ale mówi się, że przecież pracuje. Nie wiem jakimi kryteriami kierowali się twórcy przytoczonych statystyk,ale jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek pracował wie o czym mówię.(oczywiście mówię tu o osobach, które sumiennie wykonują swe obowiązki) Widziałem jakiś czas temu jak pracę swoją wykonują Skandynawowie. Naprawdę wygląda to zupełnie inaczej niż u nas, śmiem twierdzić, że w niektórych przypadkach znacznie lepiej. Wydaje mi się, że Polacy ze swoją mentalnością i chyba wrodzonymi nawykami jeszcze długo długo będą musieli się uczyć pracować. Poza tym można by nieco sarkastycznie stwierdzić, że Polacy potrzebują dużo więcej czasu na wykonanie tej samej pracy niż inne narodowości ...  Pozdrawiam Leszek
|
|
| tokamaka (58 punktów) | Jaka płaca taka praca. Jesteś może akwizytorem ?
|
|
 | 1 na 1 | Leszek (260 punktów) | >Jaka płaca taka praca. Jesteś może akwizytorem ? >
Niestety nie jestem akwizytorem. Szkoda, że wysuwasz beznadziejne stwierdzenie, jaka płaca taka praca... tak dla Twojej informacji, dobry akwizytor zarabia niezłą kasę... Beznadziejne, bo utarło się się, że najpierw duża kasa a potem może popracuję...Pracowałem w administracji powiedzmy "państwowej" i widziałem jak sie pracuje...Rano kawka i godzina ględzenia...o dupie maryni..potem przegląd poczty...co by tu zrobić...około południa wypad na miasto...potem trochę popracować w papierzyskach i do domku...teraz akurat ja sam zatrudniam ludzi i jest podobnie...zaczynają pracę o 8.00 ( szczęściarze-taki charakter pracy) więc..kawka, herbata i tak naprawdę ruszają do boju ok. 8.45-9.00 . O 10.00 przerwa...o 12.00 następna i o 14 ostatnia...kończą o 15.00 .. Czas ich pracy...to ok. 4-5 godzin w ciągu dnia...Zarabiają...chyba nie za mało, ale ja oceniam to subiektywnie, bo ok. 1500-2000 zł mies. bez sobót(wszystkie są wolne), praca w godz.8-15, praca przy telefonie, w biurze. Nie można twierdzić, że od płacy zależy jakość wykonywanej pracy bo to po prostu kpina w ogóle z pracy. Przyznam, że gdyby mi ktoś tak powiedział to uznałbym wypowiedź jako prośbę o zwolnienie i ciężkie naruszenie dyscypliny pracy...sam jako pracownik nigdy nie uznawałem takiego określenia. Wałkonie i lenie..takie tylko osoby mogą posiłkować się Twoim "jaka płaca taka praca".. Pozdrawiam Leszek
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|