Dziekuję za to, że redakcja Racjonalisty przypomniała swego czasu postać Stanisława Kostki Potockiego. Zainspirowała mnie ona do napisania krótkiego, kąśliwego i odbrązawiającego opowiadania. Owszem, dokonałem pewnych przeinaczeń twierdząc, ze lubił karty i bękarty (ale ostatecznie miał na pewno jakieś słabostki ludzkie jakich się wstydził) i pofantazjowałem na temat okoliczności podjęcia przez niego pewnej dość dramatycznej decyzji. Bo trzeba przyznać chyba, że Stanisław Kostka Potocki postąpił dość nieroztropnie, jakby nie widział, że jego powieść i oburzenie kleru zostanie instrumentalnie wykorzystana... . I niestety powieść też nie była najwyższych lotów. Zdradzę, że obecnie podjąłem temat podobny do tego, który podjął Potocki, temat Jasnogrodu i Ciemnogrodu z tym, że podszedłem do tematu całkiem inaczej... . Postanowiłem obnażyć obustronne kompleksy, wpędzanie się w kompleks, archaiczność... . Mam sporo materiału i sporo napisałem, już 70 standardowych stron. Pozdrawiam.
|