 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-08-2006 11:09 | Nihilia (115 punktów) | Taki dziwny paradoks | Pomóżcie mi to zrozumieć, bo naprawdę nie mogę... Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę, skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele lepsze "życie"? Nie byłoby logiczniej się cieszyć, iż nieboszczyk trafi do raju? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Volrath (3440 punktów) | Temat był wałkowany nie raz... Potrafię zrozumieć czemu płaczą i czują żal po stracie:
1. Żal że już nigdy za życia się osoby bliskiej nie spotka. 2. Strach przed nieznanym, niepewność co się stanie z bliską osobą (może się wiązać z niepewnością wiary, ale nie koniecznie). 3. Typowo ludzka reakcja po stracie bliskiej osoby, wiara że taka osoba trafia do lepszego miejsca nie wystarcza zwykle by ją powstrzymać. Nawet wierzący boją się zwykle śmierci i nie traktują jej jak czegoś dobrego i wspaniałego. Instynkt samozachowawczy też ma tutaj coś do powiedzenia. 4. Takie zachowanie jest przyjęte w naszej kulturze społecznie (ktoś kto nie płacze znaczy że nie czuje straty po tej osobie).
|
|
1 na 1 | Teresa (2693 punktów) | > Pomóżcie mi to zrozumieć, bo naprawdę nie mogę...> Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę,> skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele> lepsze "życie"? Nie byłoby logiczniej się cieszyć, iż> nieboszczyk trafi do raju?Ja nie płakałam po papieżu... bo właśnie byłam przekonana, ze jego wędrówka na ziemi szczęśliwie osiągnęła swój kres. Odpowiadając na Twe pytanie może być wiele przyczyn, np.: - po prostu nie wierzą. To nie jest tajemnica, że pewien procent ludzi nie wierzy w Zmartwychwstanie, płaczą z rozpaczy, że utracili daną osobę bezpowrotnie. Ale to widać już wcześniej, np. kiedy rodzina ukrywa przez osobą x jej stan (w obawie, że się załamie). - płaczą nad sobą. Jeśli opuszcza się bliski ci człowiek a masz jeszcze przed sobą x lat na tym łez padole bez niej/niego, to zbiera się na łzy. Tak, jak Jezus powiedział przed swoja śmiercią: "Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!" (Ew. Łukasza 23:28, Biblia Tysiąclecia) Jezus tez zapłakał nad Łazarzem albo jak wolą niektórzy- nad Marią i Martą siostrami Łazarza. Owszem chrześcijaństwo charakteryzuje się wojowniczą nadzieją  ! Religia katolicka uważa śmierć za coś koniecznego (ziarno musi obumrzeć, aby wydać plon). Ale z drugiej strony "byłoby rzeczą podłą minimalizować zło to rozmiarów kropki czy plamy" (Chesterton). Wyobraź sobie osobę, która została zarazona HIV podczas przetaczania krwi i umarła na AIDS, to już na samą myśl o tym chce się płakać, ale z drugiej strony można się radować, że Bóg wynagrodzi jej zło, jakiego doznała w życiu doczesnym ( "każdą łzę otrze Bóg z ich oczu." Apokalipsa 7:17, BT). Tak, więc może to być również śmiech przez łzy... Wiara chrześcijańska jest wiarą buntowników, którzy wierzą, ze mimo, ze zło się czasem panoszy to jego godziny są policzone , i że zło jest wynikiem rebelii w niebie, która uszkodziła kosmos. Natomiast ludzie bez wiary : - próbują zło nazywać dobrem jak np. nietzscheaniści o słabych nerwach którzy zachowują się tak, jakby cierpieli na syndrom sztokholmski, - albo twierdzą, ze problem wynika z tego, że w ogóle istniejemy i jesteśmy zbyt indywidualnymi i rożnymi i że rozwiązaniem jest stopieniem w jedno, jak buddyści... - są jeszcze tacy którzy nie sadzą, że ludzie sami decydują o tym, jacy są , tylko, że są niszczeni przez jakiś "system" .
|
|
 | | lipschitz (1674 punktów) | > Natomiast ludzie bez wiary :> - próbują zło nazywać dobrem jak np. nietzscheaniści o słabych nerwach którzy zachowują się tak, jakby cierpieli na syndrom sztokholmski,> - albo twierdzą, ze problem wynika z tego, że w ogóle istniejemy i jesteśmy zbyt indywidualnymi i rożnymi i że rozwiązaniem jest stopieniem w jedno, jak buddyści...> - są jeszcze tacy którzy nie sadzą, że ludzie sami decydują o tym, jacy są , tylko, że są niszczeni przez jakiś "system" . > Indywidualność, różnorodność, dostrzeganie negatywnego wpływu jedynie słusznych idei - no w głowach się tym niewierzącym poprzewracało jak nic
|
|
 | | DawidKarolkiewicz (984 punktów) |
>Religia katolicka uważa śmierć za coś koniecznego (ziarno musi obumrzeć, aby wydać plon). Uwielbiam te wasze wypowiedzi poprzetykane porównaniami- życie człowieka do ziarna, życie w ogóle do misji, obowiązki do drogi krzyżowej i wiele, wiele innych. Wszechobecne cytaty z biblii- poddane interpretacji własnej mniej lub bardziej romantycznej. Czy ja muszę czuć się lepszy? Widocznie tak. Pozdrawiam katoliczkę o dobrym samopoczuciu. Jeszcze jedno- Pani talenta pisarskie polecam uskuteczniać na onet.pl- tam czasem rzucą "kontrowersyjną" kwestię i robi się tłoczno i duszno od przemyśleń ludzi kościoła wraz z, rzecz jasna, cytatami z interpretacją romantyczną w zestawie. Ostatnio o karykaturalnym przykładzie odkorowania- msza polityków w intencji opadów atmosferycznych. Użytkownicy onet.pl przygotowali listę gdzie można wpisać nazwy miast gdzie tak niespotykane zjawisko jakim jest "deszcz" pojawiło się w przeciągu dwóch tygodni- prosze dopisać się, Pani Tereniu bo deszczyk padał z woli nieba jak mniemam.
|
|
|  | | eddie (19 punktów) | > >Pani talenta pisarskie polecam uskuteczniać na onet.pl- tam czasem rzucą "kontrowersyjną" kwestię i robi się tłoczno i duszno od przemyśleń ludzi kościoła wraz z, rzecz jasna, cytatami z interpretacją romantyczną w zestawie. Ostatnio o karykaturalnym przykładzie odkorowania- msza polityków w intencji opadów atmosferycznych. Użytkownicy onet.pl przygotowali listę gdzie można wpisać nazwy miast gdzie tak niespotykane zjawisko jakim jest "deszcz" pojawiło się w przeciągu dwóch tygodni- prosze dopisać się, Pani Tereniu bo deszczyk padał z woli nieba jak mniemam.Nie za dużo agresji jak na chłodnego, rozumnego racjonalistę?
|
|
| |  | | DawidKarolkiewicz (984 punktów) |
> Nie za dużo agresji jak na chłodnego, rozumnego racjonalistę?  Trudno mi się nie zgodzić- do całkowitego zdystansowania jest mi tak daleko jak do przyjęcia prawd objawionych. Ale uczę się, naprawdę- oswoiłem się z faktem, że zostałem członkiem KK jako miesieczne niemowlę, pogodziłem się także z tym, że przez jakiś czas myślałem o sobie jako o tworze ułomnym, który winien być pełen pokory, stałem się już teraz obojętny na mające swojego czasu miejsce docinki księdza proboszcza choć było mi, jako nastolatkowi, bardzo ciężko. Jak już powiedziałem, uczę się szanować wierzących i nie odczuwać perwersyjnej satysfakcji ze zcierania się z nimi i wygrywania. Uczę się. Tymczasem
|
|
 | | rozumek | > Wiara chrześcijańska jest wiarą buntowników, którzy wierzą, ze mimo, ze zło się czasem panoszy to jego godziny są policzone , i że zło jest wynikiem rebelii w niebie, która uszkodziła kosmos.Obawiam się, że mylisz wiarę chrześcijańską z własną. Chrześcijanie to nie buntownicy, tylko wierni słudzy boży. Nie wierzą też w żadne rebelie w niebie. Wiedzą natomiast, że niektórzy ludzie, nie Bogu, ale samym sobie służą (mają własną wiarę, pozostającą w sprzecznosci z chrześcijańską). I wiedzą też, że to nie zło się panoszy, ale własnowiercy (Ci, którzy wierzą w uszkodzenia kosmosu, sami je powodują, a niebo o nie pomawiają). Chrześcijanin, płacze tylko na pogrzebach tych osób, z którymi zawsze trudno było mu sie rozstać (płakał przy każdym rozstaniu na dłużej).
|
|
 | | Ł."Szaman" M. (563 punktów) | Cześć Teresa  Ja też Ci znowu dołożę  Tak sobie przeczytawszy ... > Natomiast ludzie bez wiary :> - próbują zło nazywać dobrem jak np. nietzscheaniści o słabych nerwach którzy zachowują się tak, jakby cierpieli na syndrom sztokholmski,> - albo twierdzą, ze problem wynika z tego, że w ogóle istniejemy i jesteśmy zbyt indywidualnymi i rożnymi i że rozwiązaniem jest stopieniem w jedno, jak buddyści...... nabrałem ochoty zapytania Cię w duchu Twej poetyckiej wypowiedzi, tak jako taki hipotetyczny, wierzący buddysta cierpiący na syndrom sztokholmski .. > Wiara chrześcijańska jest wiarą buntowników, którzy wierzą, ze mimo, ze zło się czasem panoszy to jego godziny są policzone , i że zło jest wynikiem rebelii w niebie, która uszkodziła kosmos.... czy płaczliwa na pogrzebach nie papieża, lecz tych codziennych, wiara chrześcijańska (względnie Twoja), w duchu tej niebiańskiej, uszkadzajacej kosmos (nie poszłaś tu za bardzo w stronę gnozy?) rebelii, byłaby zatem wiarą zbuntowanych Niosących Światło (a choćby tej wojowniczej nadziei o której wspominasz) vel Lucyferów nitscheanistów, którzy nazywając zło dobrem, wierzą, że mimo że zło (tj. dobro) się czasem panoszy, to jego godziny są policzone?  Ot takie zapytajne nagromadzenie bardzo dziwnych paradoksów ...  Pozdrawiam
Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)
|
|
|  | 1 na 1 | Teresa (2693 punktów) | > Cześć Teresa Ja też Ci znowu dołożę  Jesteś zaskakująco wojowniczy jak na buddystę....  > ... czy płaczliwa na pogrzebach nie papieża, lecz tych codziennych, wiara chrześcijańska (względnie Twoja), w duchu tej niebiańskiej, uszkadzajacej kosmos (nie poszłaś tu za bardzo w stronę gnozy?) rebelii, byłaby zatem wiarą zbuntowanych Niosących Światło (a choćby tej wojowniczej nadziei o której wspominasz) vel Lucyferów nitscheanistów, którzy nazywając zło dobrem, wierzą, że mimo że zło (tj. dobro) się czasem panoszy, to jego godziny są policzone?  Ale na ziemi tymi buntownikami są chrz.  , gdyż na ziemi Lucyfer trzyma ludzi w niewoli grzechu...  > Pozdrawiam> Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)  >
"Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi" (Mt 5,9)
|
|
| |  | | Ł."Szaman" M. (563 punktów) |
> Jesteś zaskakująco wojowniczy jak na buddystę.... Za dużo filmów o mnichach z Szaolin się jako dziecko naoglądałem   > >... czy płaczliwa na pogrzebach nie papieża, lecz tych codziennych, wiara chrześcijańska (względnie Twoja), w duchu tej niebiańskiej, uszkadzajacej kosmos (nie poszłaś tu za bardzo w stronę gnozy?) rebelii, byłaby zatem wiarą zbuntowanych Niosących Światło (a choćby tej wojowniczej nadziei o której wspominasz) vel Lucyferów nitscheanistów, którzy nazywając zło dobrem, wierzą, że mimo że zło (tj. dobro) się czasem panoszy, to jego godziny są policzone?  > Ale na ziemi tymi buntownikami są chrz. , gdyż na ziemi Lucyfer trzyma ludzi w niewoli grzechu...  Tak, rozumiem ... niemniej jednak to dosyć ciekawe i pobudzające do refleksji, że aby wyzwolić się z ów niewoli ciemności grzechu buntują się, a więc Lucyfera - "Niosącego światło (nadziei)" naśladują, rebelia jego i bunt służą im za przykład. Rzec by się chciało w takim ujęciu sprawy i w duchu Eliadego, że chrześcijanie partycypują w kosmogonicznej historii w dużej mierze literackiej, odgrywają ją, odgrywając rolę nie strony dobrej tak po prawdzie, ale tej zwanej właśnie złą, która pokazała sobą jak jej samej będzie się można sprzeciwić. W takiej perspektywie, zło rzeczywiście zwycięża same siebie, dając przykład ... tylko pojawia się pytanie, czy powrót na łono Boga poprzez naśladownictwo pierwotnego buntu nie nosi znamienia nie tyleż kainowego, co sztokholmskiego?  > > Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)  > >
> "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi" (Mt 5,9)Cóż, jak widać, doczytałem trochę dalej i opieram się na barzdiej dojrzałych poglądach Jaśnie Chrystusa Pana  Pozdrawiam 
Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)
|
|
| waldmarc | Dorosły i w miarę wykształcony człowiek przecież nie może wierzyć w religijne bajki o życiu po śmierci. Byłoby to żenujące. Większosć zdaje sobie sprawę, ze śmierć to koniec jednostkowego życia, a więc płacze. Gdyby było inaczej tzw. wierzący (gdyby naprawdę wierzyli) nie mogliby doczekać się tych rajskich wspaniałości, które na nich rzekomo czekają. Tymczasem, gdy tylko pojawi się jakaś choroba mogąca przybliżyć im rajską szczęśliwość, biegną do najlepszych lekarzy, kupują najdroższe leki, jeżdżą po sanktuariach itd. To tak, jakby ktoś wygrał w totolotka i robił wszystko, żeby tej nagrody nie odebrać. Czyli albo nie wierzy w tę wygraną, albo jest co najmniej nielogiczny: grał a nie chce odebrać nagrody.
|
|
 | | chmielewski (9 punktów) | > Dorosły i w miarę wykształcony człowiek przecież nie może wierzyć w religijne bajki o życiu po śmierci. Byłoby to żenujące. Większosć zdaje sobie sprawę, ze śmierć to koniec jednostkowego życia, a więc płacze. Gdyby było inaczej tzw. wierzący (gdyby naprawdę wierzyli) nie mogliby doczekać się tych rajskich wspaniałości, które na nich rzekomo czekają. Tymczasem, gdy tylko pojawi się jakaś choroba mogąca przybliżyć im rajską szczęśliwość, biegną do najlepszych lekarzy, kupują najdroższe leki, jeżdżą po sanktuariach itd. To tak, jakby ktoś wygrał w totolotka i robił wszystko, żeby tej nagrody nie odebrać. Czyli albo nie wierzy w tę wygraną, albo jest co najmniej nielogiczny: grał a nie chce odebrać nagrody.  Ale jednak cieszą się po stracie bliskiej osoby. Byłem na stypie gdzie wdowa tańczyła kankana na stole. Zachowała się więc tak, jak na głęboko wierzącą osobę przystało. Szkoda tylko, że następnego dnia przepraszała za swoje zachowanie. czyżby jej wiara uległa zachwianiu? Nie sądzę! Prawdopodobnie spowodował to strach przed miłosiernym Bogiem, który za ludzkie słabości ( laickiej części ludzlości) wysyła dusze do piekła. Nastąpiło swoiste rozdwojenie jazni. Radość z zakończenia męki męża i jego rajskiej szczęśliwości oraz wpajany przez kler od dziecka strach przed "miłosierdziem Bożym"
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Byłem na stypie gdzie wdowa tańczyła kankana na stole.Nago czy ubrana? I po ile na głowę wypiliście na tej stypie?  > Zachowała się więc tak, jak na głęboko wierzącą osobę przystało.Fakt. Na trzeźwo trudno uwierzyć w te bzdury. Ale po pijaku... ? Można nawet głęboko.  > Szkoda tylko, że następnego dnia przepraszała za swoje zachowanie. czyżby jej wiara uległa zachwianiu?Nie. To przyszedł kac. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | rozumek | >Dorosły i w miarę wykształcony człowiek przecież nie może wierzyć w religijne bajki o życiu po śmierci. Byłoby to żenujące. Żenujące jest, gdy dorosły, normalny człowiek, wierzy w religijne bajki o tym, że cokolwiek w realnym Świecie jest skończone, bo skończone są tylko wymiary. Żenujące jest, gdy normalnemu człowiekowi zdaje się, że wie, co jest po życiu. Żenujące jest, gdy ktoś nie wie, że nic nie wie (nie wierzy w Boga prawdziwego). Jest to niesłychanie żenujące, bo uczy innych głupoty i nazywa ją mądrością (czasem uczuciami religijnymi, czasem wiedzą, a czasem bogiem). Taki "wykształcony" człowiek, nie wie, jak bardzo jego nauki żenują najprostszych nawet ludzi wierzących.
|
|
| Sapczyńska (39 punktów) | >Pomóżcie mi to zrozumieć, bo naprawdę nie mogę... >Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę, >skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele >lepsze "życie"? Nie byłoby logiczniej się cieszyć, iż >nieboszczyk trafi do raju?
To zupełnie normalne, że ludzie rozpaczaja po smierci bliskiej osoby. Czy jest sie osoba wierzącą, czy nie bardzo cierpimy po stracie ukochanej osoby, bo wiemy, że w tym życiu juz jej nie zobaczymy
|
|
| Przemek K. | To dość normalne zachowanie po utraceniu kogoś bliskiego. Porównując to do nauki o zmartwychwstaniu pomijasz dwie rzeczy. Po pierwsze to, że wyciąganie racjonalnych wniosków (nawet z nieracjonalnych przesłanek, jak w tym przypadku) nie jest zwykłym ludzkim odruchem, ale przejawem rozumowania, co nie jest takie częste. Po drugie, przeceniasz znaczenie wiary i nauki Kościoła w życiu ludzi, także wiernych. Zwykle jest to jakieś przyzwyczajenie do pewnych form liturgii, modlitwy, czasami wzruszenie nad religijnym motywem. Ale bardzo niewielu ludzi stara się poprzez pryzmat wiary kształtować swoje życie.
|
|
| michiko (596 punktów) |
>Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę, >skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele >lepsze "życie"? Moim zdaniem wynika to z powierzchowności wiary i w konsekwencji braku możliwości postrzegania siebie i innych ludzi w perspektywie istnienia po śmierci. Ludzie zajęci są doczesnością. Jest to sposób na unikanie głębszego namysłu nad zjawiskiem kresu życia. O śmierci rozmawia się niechętnie, często z zażenowaniem , z drugiej strony bywa ona obiektem niezdrowej sensacji. Trzeba by przełamać w świadomości ludzkiej naturalny strach przed nią i spowodować w ten sposób, aby koniec życia przestał być tematem tabu. Nasza cywilizacja utrudnia ten proces. Dziś należy być młodym i zdrowym, reszta ludzkości jest zbędna, a bywa, o czym mówi się bez ogródek, że stanowi wręcz obciążenie dla społeczeństwa. Bycie starym i umierającym to żenada... Ludzie boją się śmierci , ale jej nie szanują , bo nie szanują też życia. Nie dostrzegają związku między tymi zjawiskami. Dla nich istnieje wieczne "teraz", bo po co dostrzegać i zastanawiać się nad przemijalnością, jeśli to budzi tak wielki lęk? Lęk przed śmiercią właśnie.
|
|
| Ł."Szaman" M. (563 punktów) |
> Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę,> skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele> lepsze "życie"?Cześć Nihilia. Kiedyś czytałem tekst Freud'a zatytułowany "Tabu i ambiwalencja uczuć", poruszajacy temat żałoby wśród plemion pierwotnych i jegoż to analizujący. Myślę że mógłby Ci on pomóc w rzuceniu jakiegoś innego światła na ten problem. > Nie byłoby logiczniej się cieszyć, iż> nieboszczyk trafi do raju?A może logiczniej, znając jego postępowanie za życia, byłoby wierzyć, że trafi do piekła, i z tejże to przyczyny płakać? 
Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)
|
|
| Krisz | >Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę?
Moim zdaniem jedna część uczestników wzrusza się bo tak wypada na pogrzebie, druga opłakuje swój marny los, swoją przyszłą śmierć i pogrzeb - na którym niestety nie będzie miałą okazji sobie popłąkać - trzecia część płacze bo właśnie zabrakło im kogoś bliskiego.
|
|
| madej | >Pomóżcie mi to zrozumieć, bo naprawdę nie mogę... >Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę, >skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele >lepsze "życie"? Nie byłoby logiczniej się cieszyć, iż >nieboszczyk trafi do raju? Witam Dlaczego ludzie płaczą na pogrzebach ? Hm ... A dlaczego płaczą na ślubach i na filmach, a dlaczego płaczą jak ktoś wyjeżdża i ktoś się rodzi ? Chcesz szukać logiki w emocjach, w okazywaniu emocji. Myślę że wiara nie ma tu wiele do powiedzenia. Jak rzuci Cię ukochany człowiek, to też łzy się leją ? Płaczemy nad sobą ? Ale czy tylko łzy są wyrazem ubolewania, czy nie ma innych sposobów wyrażania żalu ? Ludzie bez względu na wyznawaną wiarę w bardzo podobny sposób wyrażają swoje emocje po stracie najbliższych, nie tylko po stracie najbliższych.
|
|
| truthsearcher (437 punktów) | >Pomóżcie mi to zrozumieć, bo naprawdę nie mogę... >Dlaczego na pogrzebach ludzie płaczą i ogłaszają żałobę, >skoro według KK po śmierci (prawie) każdego czeka o wiele >lepsze "życie"? Nie byłoby logiczniej się cieszyć, iż >nieboszczyk trafi do raju?
Moze po prostu podswiadomie uswiadamiaja sobie ze to moze byc falsz. Ze jest to kolejny wymysl ludzkiej fantazjii. Z drugiej strony moga plakac dlatego ze przez dluzszy okres czasu nie beda w stanie z nimi porozmawiac, pobyc wspolnie. i to ich chyba boli najbardziej...
|
|
| sokołowska (51 punktów) | wiem też uważam że to chore dlatego nigdy nie płaczę na pogrzebach , może z drugiej strony chodzi o to że ci ludzie tęsknią za tymi zmarłymi .Ze już nigdy ich nie dotkną , nie poczują porozmawiają ......... Pozdrawiam
|
|
 | | madej | >wiem też uważam że to chore dlatego nigdy nie płaczę na pogrzebach , może z drugiej strony chodzi o to że ci ludzie tęsknią za tymi zmarłymi .Ze już nigdy ich nie dotkną , nie poczują porozmawiają ......... > Pozdrawiam Witam O tym pisałem powyżej.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|