Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak sobie poradzić...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
19-08-2006 12:13InspektorKaczyNos (5 punktów)Jak sobie poradzić...
Jeśli ktoś jest ateistą tudzień agnostykiem nie ma problemu z właściwym określeniem swojego postępowania. Wiadomo, że rezygnuje z wszelkiego rodzaju sacrum. Problem - moim zdaniem - pojawia się wtedy gdy sytuacja niejako przymusza do uczesnictwa w tym, czego my jako racjonaliści, rzecz jasna, nie lubimy i - przede wszystkim - nie uznajemy. Mówię tu np. o ślubach. Większość małżeństw bierze ślub kościelny. I, jak wiadomo, odbywa się msza. Co robi w takiej sytuacji racjonalista? Próbuje przebrnąć przez tę msze, stoi przed kościołem, w ogóle nie zjawia się na miejscu? To samo dotyczy np. pogrzebów. Wspomnę również, że ja pochodzę z względnie małej miejscowości w której to jest zwyczaj, by po śmierci kogoś z sąsiedztwa, wspólnie, w domu zmarłego, odmawiać różaniec za tę osobę. I co zrobić w tej sytuacji? Można rzecz jasna odbębnić tę modlitwę i mieć spokój. Ale czy o to chodzi? Powszechnie wiadomo na jaki ostracyzm można się narazić wszelkiej maści ludom moherowym, wyłamując się w ten sposób. Może te problemy nie sprawiają wrażenia bardzo poważnych, jednak dotyczą każdego z nas i myślę, że istotnym jest by wiedzieć, jak należy się zachować i jak radzić sobie w tego typu sytuacjach. Stanowimy wszakże mniejszość...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner
1. Idę na pogrzeb tzn. na cmentarz, na uroczystość pochowania zwłok w ziemi.
2. Idę na ślub - jesli w kościele, to staję "pod chórem" (przy wejściu) i STOJĘ sobie, z radością obserwując narzeczonych/nowożeńców.

Gusła - różnych maści - odprawiane przy tych okazjach mnie nie interesują.

3. Na chrzty, komunie, bierzmowania nie chodzę. Bo po co?
Pozdrawiam.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] jak należy się zachować i jak radzić sobie w tego typu sytuacjach.

Odpowiedź jest nad wyraz prosta i oczywista: GODNIE.
A znaczy to mniej więcej tyle, co: z poszanowaniem cudzych i własnych poglądów, tradycji, obyczajów, obrzędów itp.
Zatem nie musimy "stać pod kościołem" w trakcie ceremonii ślubnej lub pogrzebowej; możemy śmiało wejść do środka. Nasza tam obecność nie jest bowiem manifestacją naszej religijności lecz bliskości z osobą (osobami), których ceremonia dotyczy. Oczywiście wejście do takiego miejsca (kultu) obliguje nas do zachowania powagi i akceptacji zwyczajów tam panujących (powinność "gościa" wobec "gospodarza"); modlitwy nikt od nas wymagać nie będzie, ale dobrych manier - owszem.
Podobne zasady dotyczą np. turystów znajdujących się w krajach o odmiennej kulturze, a o to nie spytałeś.

Pozdrawiam.


fides ex necessitate esse non debet
plodzien (7378 punktów)
>>[...] jak należy się zachować i jak radzić sobie w tego typu sytuacjach.>
>Odpowiedź jest nad wyraz prosta i oczywista: GODNIE.
>A znaczy to mniej więcej tyle, co: z poszanowaniem cudzych i własnych poglądów, tradycji, obyczajów, obrzędów itp.>

Dokładnie. Jeśli muszę być obecny i jednocześnie szanować cudze poglądy, znaczy to, że nie mogę nie uklęknąć gdy wszyscy to robią. Kłopot w tym, że skądinąd wiem, iż jedna z pieśni śpiewanych na klęczkach trwa ponad 20 minut. A ja mam coś chude kolana i już po 5 minutach ból przenika mi czaszkę. Podaję więc do stosowania praktyczną strategię:
- nie stój na środku,
- trzymaj się murów,
- nikt nie zauważy, że stopę "przymurną" wysunąłeś z buta i na nim klęczysz jednym kolanem.
To pozwoli Ci jakoś przetrwać ten ciężki czas, nikogo nie urazić i nawet skupić się na tym co mówią i śpiewają. To czasem może być ciekawe.
Pozdrawiam
zenek
>Dokładnie. Jeśli muszę być obecny i jednocześnie szanować cudze poglądy, znaczy to, że nie mogę nie uklęknąć gdy wszyscy to robią.

Mi się wydaje, że nie trzeba klękać - byle się z tym nie afiszować szczególnie. Dlatego w czasie uroczystości zajmuję miejsce gdzie to nie bedzie się rzucało w oczy. Jakieś markowanie klękania wydaje mi się bardziej niestosowne tym bardziej, że rodzina (a Pan Bóg zapewne również) wie, że jestem niewierzący.
Natomiast łapę na znak pokoju podaję - jest to coś więcej niż gest religijny a unik byłby chamstwem zwyczajnym.

Pozdrawiam
plodzien (7378 punktów)
>>Mi się wydaje, że nie trzeba klękać - byle się z tym nie afiszować szczególnie. Dlatego w czasie uroczystości zajmuję miejsce gdzie to nie bedzie się rzucało w oczy. Jakieś markowanie klękania wydaje mi się bardziej niestosowne tym bardziej, że rodzina (a Pan Bóg zapewne również) wie, że jestem niewierzący.>
>
Podczas podniesienia cały lud wali się na kolana a jedna osoba sterczy ponad posadzkę na co najmniej półtora metra. Klęczący odbierają to jako butę i prowokację. Dlatego najlepiej nie chodzić, ale jeśli muszę - klękam. To tak samo jakbym w meczecie nie zdjął butów.
Pozdrawiam
zenek
>>Podczas podniesienia cały lud wali się na kolana a jedna osoba sterczy ponad posadzkę na co najmniej półtora metra. Klęczący odbierają to jako butę i prowokację. Dlatego najlepiej nie chodzić, ale jeśli muszę - klękam.

Może i racja.
Inna sprawa, że część wiernych wykonuje przykuc, który chyba z daleka ma uchodzić za klękanie. Trochę to wszystko dziwne...
jarekland (142470 punktów)
Bycie w mniejszości (w naszym społeczeństwie) nie jest łatwe. Ale racjonaliści też mają swoje prawa i swoja godność.O tym należy zawsze pamiętać.Trzeba szanować zwyczaje innych. Ale nieuczestniczenie np w różańcach powinno być normą. Rozumiem Twoje obawy dot. tego co nastąpi gdy Ty zbojkotujesz taką uroczystosć, natomiast wiedź że z poczatku sąsiedzi będą się na Ciebie patrzyli dziwnie ale po pewnym czasie się przyzwyczają że nie chodzisz na te przykładowe różańce. I gdy Ty kiedyś zjawisz się na takiej uroczystości to dopiero będzie sensacja
Ale ponieważ życie jest bardziej skomplikowane to forma zachowania zależy od sytuacji np od stopnia pokrewieństwa z osobą zmarłą.
mefta (480 punktów)
wlasciwie ja problemu tutaj nie widze. kiedy jest jakis slub pewnie ze ide jak najbardziej do kosciola a czemuzby nie. przeciez moje przekonania sa moje a szacunek do rodziny i moich znajomych to tez czesc mnie. na wszelakie uroczystosci na ktore jestem zaraszana chodze. coprawda nie odmawiam modlitw ale jestem obecna. ja traktuje te imprezy jako element kultury. wychowalam sie w rodzinie katolickiej i wiem jakie dla niech ma to znaczenie wiec ja ich szanuje co wyrazam chociazby obecnoscia tam.
malo tego moj partner jest katolikiem. rozumiemy sie swietnie co roku spedzamy wszystkie swieta boze narodzenie wielkanoc itd. nie robimy tego u siebie a idzie do tesciow lub rodziny. dzielac sie oplatkiem zycze im zdrowia i spelnienia marzen. ta kultura to taze czesc mnie coprawda poglady juz nie te co kiedys ale rodzina ta sama te same wspomnienia etc. biore pod uwage rozwniez ich uczucia.
bo moim zdaniem to ze ktos jest ateista nie oznacza ze ma nie zauwazac tego co jest dookola, spazmatycznie omijac ludzi tylko dlatego ze sa wierzacy, nagle wyrzec sie rodziny i uciec gdzies daleko.
nawet szczerze powiem ze jesli moj luby chcialby wziasc slub koscielny chyba bym siezgodzila. bo jesli dla niego ma to tak wielkie znaczenie to i owszem powiem tak. zreszta teraz juz nawet daja sluby koscielne nawet jesli jedna osoba delarje ze jest innej wiary lub jest ateista. bo pod uwage nalezy wziasc ze poglady to jedna czesc czlowieka a cale zycie wspolne i zwiazek to kilka elementow a w momencie gdyby poglady religijne byly wazniejsze niz cala reszta zwiazwek nie mialby racji bytu.
michiko (596 punktów)
>Jeśli ktoś jest ateistą tudzień agnostykiem nie ma
>problemu z właściwym określeniem swojego postępowania.
>Wiadomo, że rezygnuje z wszelkiego rodzaju sacrum. Problem
>- moim zdaniem - pojawia się wtedy gdy sytuacja niejako
>przymusza do uczesnictwa

To wszystko nie ma dla mnie znaczenia. Żyję, więc biorę udział w różnych sytuacjach życiowych. Chłonę ich atmosferę. Ceremoniały mnie nudzą, jeśli w nich uczestniczę - to tylko jako obserwatorka ludzkich zachowań. To znacznie ciekawsze.
Staram się nie oceniać, nie tworząc niepotrzebnych barier. Sama świadomość przynależności do mniejszości czy większości mnie nie ekscytuje. Nie chcę postrzegać siebie i innych poprzez ten pryzmat. To tylko utrudnia wzajemne porozumienie.
Marek Czeszek
Kłopotów tego rodzaju ateiści mają zresztą więcej. Zamiast odpowiedzi odsyłam do artykułu "Kłopotliwe drobiazgi" w AdRem N°IV pod adresem www.marekczeszek.com.

Marek Czeszek.

P.S. Cały numer poświecony jest zresztą podobnej tematyce i jest tam także przetłumaczony przeze mnie esej R.Smullyana "Czy Bóg jest taoistą?? - moim zdaniem wart lektury.
Zyga (1539 punktów)
Pozwole sobie powiedzieć jak z tym jest u mnie

>Mówię tu np. o ślubach. Większość małżeństw bierze ślub
>kościelny. I, jak wiadomo, odbywa się msza. Co robi w
>takiej sytuacji racjonalista?

Jestem w kościele ale nie uczestnicze w mszy jestem tam aby byc z moimi znajomymi w ważnej dla nich chwili.

Jeżeli miał by to być ślub mozna wypełnic dokument że jest sie "niegodnym" i jako taka osoba nie będzie się przeszkadzało partnerowi/partnerce w wychowaniu dzieci w wierze itd
Ale ja pozwoliłem sobie otwarcie powiedzieć "nie ma mowy".

>To samo dotyczy np. pogrzebów.
jw

>Wspomnę również, że ja pochodzę z względnie małej miejscowości
To moze faktycznie być problem

>w której to jest zwyczaj, by po śmierci kogoś z sąsiedztwa, wspólnie, w domu
>zmarłego, odmawiać różaniec za tę osobę. I co zrobić w tej
>sytuacji?

Nigdy nie biore udziału w takich czarach ale majac na uwadze, że moga Cię w miejscowości ukamienowac to kto wie co zrobić

>Stanowimy wszakże mniejszość...

Do nie dawna też tak myślałem ale okazało się że coraz więcej osób w moim otoczeniu nie boi się manifestować swoich podladów które sa bardzo do moich podobne.
Andrzej Bonifacy (526 punktów)
Zachowywanie się tak jak wierni to obłuda, wielokrotne kłamstwo gestów i słów. Czyli STRASZNY GRZECH. Bóg tego nie daruje.

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365