Racjonalista - Strona głównaDo treści
Moje lektury

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
25-02-2008 14:24Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)Moje lektury
Ocena 3 na 3
Witam.

Proponuję zlikwidować dział forum "Amatorzy teleskopowego majsterkowania".
Od osiemnastu lat jestem miłośnikiem astronomii. Samodzielnie zbudowałem dwa teleskopy w tym jeden o średnicy zwierciadła głównego 350mm. To, co było dobre dawniej teraz nie jest już aktualne. Wtedy wykonać teleskop samodzielnie to była konieczność. Nie było żadnej oferty rynkowej. Teraz można wybierać i przebierać. Nie ma sensu mozolić się, nie mając odpowiedniego doświadczenia. Skutek niepewny a czasu i trudu trzeba poświęcić naprawdę dużo.
Jak widać aktywność w tym dziale jest znikoma.
Proponuję zamiast tego działu utworzyć dział "Moje lektury", lub "Lektury racjonalisty". Nazwę można uzgodnić.
Kontynuuję tu wątek, który w dziale "Kultura" wprowadził Zbysław Śmigielski. Po prostu każdy, kto będzie miał ochotę przedstawi innym ciekawą lekturę, opisze tematykę, oceni stopień trudności(1-3). W ten sposób na przykład młodzi racjonaliści będą mogli się rozwijać a inni uzupełniać braki.
Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam Was
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

webmaster (moderator)
Jestem za likwidacją działu (zrobię link w Nauka aby można był do niego dostęp), natomiast z nowym działem bym się na razie wstrzymał, istniejące nie pękają w szwach.

Przy okazji, taka lista lektur powinna korzystać (w miarę możliwości) z zasobów naszej księgarni, co naturalnie przyczyni się do rozwoju serwisu.
waligóra (961 punktów)
Jako wielki miłośnik książek jestem całkowicie za.
Jeżeli powstałby dział nauk ścisłych miałbym kilka książek na uwadze.
03-03-2008 14:36 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>Jeżeli powstałby dział nauk ścisłych[...]
No, ulżyło mi, że choć jeden człowiek o tym pomyślał, bo miałem już ochotę (złośliwie, przyznaję) zaproponować coś w rodzaju kompednium Bronsztajna, czy wykładów Feynmana. Pozostaję zresztą nadal przy swoim stanowisku, że człowiek powinien raczej sam sobie selekcjonować, co wkłada do głowy. Obawiam się, że taka lista (jeśli powstanie) będzie miała (przez sam wybór) charakter propagandowej agitki. Jedynej jej zalety upatrywałbym w dobrowolności (można nie czytać )


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
03-03-2008 15:12 
 Ocena 1 na 1
waligóra (961 punktów)
>Pozostaję zresztą nadal przy swoim stanowisku, że człowiek powinien raczej sam sobie >selekcjonować, co wkłada do głowy.
Jeśli chodzi o "rzeczy" ścisłe (mam na myśli głównie przemioty mat-fiz) to z własnego doświadczenia wiem, że początkujący mają duży kłopot z wyborem odpowiedniej książki.
Jes to spowodowane tym, że istnieją ksiązki o różnym poziomie zaawansowania, jeżeli nie daj Bóg, licealista rozpocznie np przygodę z fizyką od lektur na poziomie akademickim to zniechęci się po pierwszym rozdziale. A chodzi o to aby zainteresowanego tematem zachęcić przez jasne i dostosowane do jego możliwości wyłożenie problemu.
Zresztą bardzo podobnie sprawa wygląda np z filozofią, religioznawstwem, logiką itp

>Obawiam się, że taka lista (jeśli powstanie) będzie miała (przez sam wybór) charakter >propagandowej agitki. Jedynej jej zalety upatrywałbym w dobrowolności (można nie >czytać )
Czemu agitacja ? Wskazywanie i dzielenie się opiniami o przeczytanych książkach (na odpowiednim poziomie) według mnie ma sens.
pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>jeżeli nie daj Bóg,
I to jeszcze dużej litery?! No, to masz przechlapane! Wszystkie Twoje propozycje do tej listy z góry idą do kosza.
A tak na poważnie...

>licealista rozpocznie np przygodę z fizyką od lektur na poziomie akademickim to zniechęci się po pierwszym rozdziale. A chodzi o to aby zainteresowanego tematem zachęcić przez jasne i dostosowane do jego możliwości wyłożenie problemu.
Jest w tym, oczywiście, mnóstwo racji. Tyle, że to trochę sprawa charakteru. Zdarzyło mi się (a bo to raz!) trafiać na rzeczy dla mnie aktualnie za trudne. Odkładałem je wtedy i brałem coś łatwiejszego, co pozwalało mi później jednak przegryźć się przez te trudniejsze; jakby taki stołek, po którym można wleźć na stół. I wydaje mi się, że to jest dobra metoda, ponieważ uczy "zawziętości" w dociekaniach. Sądzę, że (wbrew pozorom) nie jest dobrze ludziom zbytnio ułatwiać życie. Każdy trener sporotowy, dobry nauczyciel, a w końcu i rodzic - przyzna, że właśnie "kontrolowany stres" jest w procesie uczenia potrzebny; on mobilizuje, uczy samodzielności, wytrwałości, umiejętności podejmowania decyzji etc. Jeśli ktoś naprawdę chce - da sobie radę bez tej listy. Prawdziwy racjonalizm (w odróżnieniu od jego deklaracji i przynależności tu i ówdzie) jest żywiołem, którego nie trzeba podsycać. Przeciwnie - jego prawie, że nie sposób stłumić. Liczba członków, sympatyków etc. jest wobec tej potrzeby (dla mnie przynajmniej) czymś zupełnie nieistotnym.

Ogólnie zresztą, jak napisałem - nie jestem przeciwny. Sygnalizuje tylko wątpliwości, zgłaszam zastrzeżenia.

>Czemu agitacja?
Temu, że ten portal ma (z różnym natężeniem) charakter propagandowy i stronniczości nie da się, moim zdaniem, uniknąć.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam Marku.

> Tyle, że to trochę sprawa charakteru.
Ano właśnie. Tacy jak Ty poradzą sobie, ale inni - potencjalni racjonaliści z innym charakterem? Dobrze byłoby pomyśleć o nich. Jeżeli zaczną od czegoś łatwiejszego a jednocześnie zachęcającego do dalszych poszukiwań to jest szansa, że dołączą do nas.

> Jeśli ktoś naprawdę chce - da sobie radę bez tej listy.
Szczerze mówiąc, pisząc ten wątek nie miałem na myśli tworzenia jakiejś listy.
Chodzi mi o bezpośredni kontakt między tym, który przeczytał i tymi, którzy przeczytają.
Mogłyby być to osobne wątki, powiedzmy w jednym polecam książkę, przedstawiam w zarysie tematykę lub zachęcam w przekonujący sposób do przeczytania. Oceniam również stopień trudności. Zainteresowani czytają i na przykład za miesiąc umawiamy się na spotkanie na forum w celu wymiany opinii i dyskusji. Może być to bardzo interesujące dla wszystkich.

>Temu, że ten portal ma (z różnym natężeniem) charakter propagandowy i stronniczości nie da się, moim zdaniem, uniknąć.
>Nie będzie stronniczości(patrz wyżej).

Pozdrawiam

P.S: Ale "Die vier letzte Lieder" R.Straussa są dla mnie najpiękniejsze. Przejmujące, poruszające, wstrząsające.
Nieuchronność śmierci...

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
IQ955 (2355 punktów)
>Witam,
>jest szansa, że dołączą do nas.
Nie przepadam ani za instytucjonalizacją, ani grupą w ogóle - może stąd moje opory... Zawsze wolałem wędrować własnymi ścieżkami. Ale - powtarzam - nie jestem przeciw.

>Chodzi mi o bezpośredni kontakt między tym, który przeczytał i tymi, którzy przeczytają.
To jest właściwie zbieżne z tym, co proponowałem, a więc z indywidualnymi relacjami. Muszę przyznać, że to mi się wydaje znacznie bardziej naturalne, chyba znacznie skuteczniejsze i w ogóle bardziej mi się podoba. Właśnie tą metodą (i w efekcie takich kontaktów na tym forum) kupiłem już sobie i przeczytałem parę książek. Wydaje mi się zreszta, że jeśli ludzie będą mieli autentyczną potrzebę tego rodzaju - zrobią to po prostu.

>Nie będzie stronniczości(patrz wyżej).
Ona chyba zawsze jest, ale indywidualne relacje chyba lepiej ją neutralizują (tak sądzę).

P.S.
>Ale "Die vier letzte Lieder" [...]
Jeśli zechcesz - mogę Ci sporo pomóc, ale wolałbym to załatwić poza forum (prywatną pocztą).


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
04-03-2008 08:27 
 Ocena 1 na 1
waligóra (961 punktów)
>Tyle, że to trochę sprawa charakteru....
Ja zwróciłbym uwagę bardziej na sprawę - czasu, efektywności nauki, funduszy (nie każdego stać aby kupować książki w ciemno i na później), znajomości tematu (jest wiele książek bardzo użytecznych ale mało znanych).
A charakter przyjdzie z wiekiem
04-03-2008 11:26 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>Ja zwróciłbym uwagę bardziej na sprawę - czasu, efektywności nauki, funduszy (nie każdego stać aby kupować książki w ciemno i na później), znajomości tematu (jest wiele książek bardzo użytecznych ale mało znanych).
To wszystko prawda. Ja zresztą nie usiłuję nawet ukrywać, że tendencyjnie wyłuskałem wątpliwe aspekty takiej listy. Nie zgadzam się tylko, co do kupowania książek w ciemno - są w końcu biblioteki, a wiele (jeśli nie wiekszość) księgarń ma kąciki, gdzie można sobie spokojnie i dość dokładnie przejrzeć ksiażkę przed zakupem. Dla chcącego...

>A charakter przyjdzie z wiekiem
Tu się raczej nie zgadzam. Myślę, że zalążki charakteru powstają już bardzo wcześnie, dlatego znacznie ważniejsza od takich indoktrynacyjnych list wydaje mi się atmosfera domu rodzinnego, a później środowiska (szkoły, uczelni, kolegów). Dlatego też znacznie bardziej podoba mi się pomysł Zbyszka Bryłowskiego stworzenia tu jakiegoś działu "Czytelnia" (czy coś w tym rodzaju, gdzie ludzie polecaliby i oceniali lektury.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
waligóra (961 punktów)
> Nie zgadzam się tylko, co do kupowania książek w ciemno - są w końcu biblioteki, a wiele
>(jeśli nie wiekszość) księgarń ma kąciki, gdzie można sobie spokojnie i dość dokładnie
> przejrzeć ksiażkę przed zakupem. Dla chcącego...
Ogólnie ok, ale weźmy na ten przykład ostatni mój zakup "Droga do rzeczywistości" Penrose'a - wybacz, nie moge spędzić miesiąca czasu w księgarni
pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Jeśli chodzi o "rzeczy" ścisłe (mam na myśli głównie przemioty mat-fiz) to z własnego doświadczenia wiem, że początkujący mają duży kłopot z wyborem odpowiedniej książki.
Wiesz co, musiałbym całego Ciebie zacytować, bo trafiasz w dziesiątkę. Myślę dokładnie tak samo i pewnie niejedna osoba myśląca racjonalnie będzie skłonna przytaknąć.

>Jes to spowodowane tym, że istnieją ksiązki o różnym poziomie zaawansowania, jeżeli nie daj Bóg, licealista rozpocznie np przygodę z fizyką od lektur na poziomie akademickim to zniechęci się po pierwszym rozdziale. A chodzi o to aby zainteresowanego tematem zachęcić przez jasne i dostosowane do jego możliwości wyłożenie problemu.
>Zresztą bardzo podobnie sprawa wygląda np z filozofią, religioznawstwem, logiką itp
Oczywiście! Wspaniale rozszerzyłeś to, co zapoczątkowałem w tym wątku. Nic dodać nic ująć.

> Wskazywanie i dzielenie się opiniami o przeczytanych książkach (na odpowiednim poziomie) według mnie ma sens.
Chyba, że "Racjonalista" obawia się konkurencji z jego biblioteką? Chcę jednak wierzyć, że tak nie jest.

Pozdrawiam


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
03-03-2008 20:48 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Nie wpuszczać diogenesa: wszystko spali!
.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>   Nie wpuszczać diogenesa: wszystko spali!
>.
Lepiej żartować niż chorować (z góry przepraszam za ewentualne problemy z interpunkcją - tak już mam )

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365