Ostatnio dość głośno mówi się na temat pierwszej pomocy. Zaintrygował mnie ten temat a szczególnie plan wprowadzenia pierwszej pomocy do szkół. Co o tym sądzicie? Czy jest to przedmiot potrzebny? Taki, który powinien należeć do obowiązkowych? Czy może będzie to kolejna "pusta" godzina w uczniowskim życiu?? Osobiście uważam ten pomysł za trafny. Wiele tysięcy osób mogłoby przeżyć gdyby świadkowie wypadków potrafili udzielić im pomocy. Nie uważam takiego przedmiotu za "coś zbędnego". Jest to plan skierowany na przygotowanie młodzieży do sytuacji kryzysowych. Takich, podczas których będą zdani tylko na siebie. Lepiej aby wtedy wiedzieli "co i jak" robić.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
W naszej szkole (LO) nauka przeprowadzania pierwszej pomocy byla na zajeciach PO, najpierw uczylismy sie RKO i innych spraw potrzebnych przy pierwszej pomocy. Teraz mamy lekcje o udzieleniu pomocy np w wypadku odmrozen itp. Wydaje mi sie, ze takie zajecia sa w kazdej szkole. Jest to bardzo wazne, ale wiele osob nie przyklada sie np przy pracy z manekinem. Uwazam pomysl za bardzo dobry.
Rozumiem, że jest to pytanie retoryczne. A jeśli są w nim jakieś podteksty (a domyślam się, że są), to sformułuj je jasno. Aby było wiadomo, o czym rozmawiamy. fides ex necessitate esse non debet
>Czy jest to przedmiot potrzebny? (...) Czy może będzie to kolejna "pusta" godzina w >uczniowskim życiu?? Odpowiem pozytywnie na obie części pytania . Wg mnie jest to coś potrzebnego, z tym że przykładów na coś co warto umieć jest dużo więcej, a tworzenie nowych przedmiotów z nich wszystkich nie ma sensu i byłoby praktycznie nie do wykonania. Zwłaszcza jesli materiału jest na tyle mało że trudno byłoby z tego wykroić cały rok zajęć... Przykładowo kiedyś podstawy pierwszej pomocy omawiano na ramach przysposobienia obronnego w tydzień czy dwa - osobiście uważam że trochę za mało, powiedzmy że 2x tyle byłoby chyba w porządku. Nie wiem czy istnieje jeszcze coś takiego jak przysposobienie obronne, ale patrząc na układ programu niektórych przedmiotów po reformie (czyli nieco przerysowując: powtarzanie tego samego z coraz większą upierdliwością po trzy razy w układzie podstawówka-gimnazjum-liceum) na pewno da się znaleźć trochę czasu do uwolnienia.