Racjonalista - Strona głównaDo treści
Skandal

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-10-2006 12:42Andro (1185 punktów)Skandal
Znów to samo!
Premier rządu Rzeczypospolitej pojechał do Watykanu i całował rękę, a może pierścień (nie wiem bo nie było zbliżenia) głowy państwa watykańskiego. Kiedy się nauczą, że nie przystoi zachowywać się jak rządca lub lennik ponieważ reprezentują suwerenny i dumny naród, a nie tylko kółka różańcowe!!!
Jak tak bardzo ma ochotę padać na kolana przed biskupem Rzymu to niech pojedzie tam prywatnie, za własną kaskę, bez telewizji i robi wtedy co chce.
SKANDAL!!!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
> Kiedy się nauczą,
>że nie przystoi
Nigdy się nie nauczą, jeśli to my ich nie nauczymy. Nauczyć ich musimy, że to nie rząd rządzi Sejmem, a Sejm nami, ale my Sejmem, a Sejm rządem. Nie może być bez końca tak, że premier pełni rolę króla, którego władza pochodzi z Watykanu. Musimy jakoś nauczyć ich i siebie, co to takiego demokracja.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
@@@

>SKANDAL!!!
>Premier rządu Rzeczypospolitej pojechał do Watykanu i
>całował rękę głowy państwa watykańskiego.

Jaki tam skandal.

Całował w imieniu całego narodu, ponieważ reprezentuje cały ten suwerenny i dumny naród, a gdyby dumni Polacy sobie tego nie życzyli, to by takich całuśnych reprezentantów nie wybierali.

***
bogo141 (113 punktów)
>@@@
>>SKANDAL!!!
>>Premier rządu Rzeczypospolitej pojechał do Watykanu i
>>całował rękę głowy państwa watykańskiego.
>Jaki tam skandal.
>Całował w imieniu całego narodu, ponieważ reprezentuje cały ten suwerenny i dumny naród, a gdyby dumni Polacy sobie tego nie życzyli, to by takich całuśnych reprezentantów nie wybierali.
>***


Właśnie !!!
rozumek
>>Całował w imieniu całego narodu, ponieważ reprezentuje cały ten suwerenny i dumny naród, a gdyby dumni Polacy sobie tego nie życzyli, to by takich całuśnych reprezentantów nie wybierali.
Ciekawe, kogo by wybierali? Pewnie tych, którzy nie Watykan, ale UE i siebie wzajemnie w d.. gotowi są całować. Gdzież to wśród polityków dostrzegasz tych mniej całuśnych?
ugaguga (134 punktów)

>Premier rządu Rzeczypospolitej pojechał do Watykanu i
>całował rękę, a może pierścień

Całuje się w to co nadstawią, ale nie wszystko można pokazać w TV
Beatus (2528 punktów)
Tak spokojnie podchodząc do tematu, to Jan Paweł II co nieco wpłynął na dzieje naszej niedawnej historii. Fakt, że się papież zmienił nie może spowodować takiego raptownego zerwania z Watykanem. Poza tym niby jesteśmy kraj katolicki. Wiem, że tych katolików nie tak znowu wiele u nas, ale...
Nie ma się na co obruszać. To tradycja, ciągłość historyczna. Jak karp na wigilię, ja tam bardzo lubię i to niezależnie od całej reszty.
jarekland (142470 punktów)
>(...) To tradycja,(...)
Ale moze tez narodzić się nowa, świecka tracycja.
A tak juz bez cytatów. Jedzenie karpia na wigilię to jedno a gdy premier rządu, w imieniu wszystkich Polaków płaszczy sie przed głową innego państwa to co innego. Zgadzam sie z tym ze musimy wpłynać na to aby takie sytuacje się niepowtarzały. A nie będą sie powtarzać jeżeli racjonaliści zaczną sie liczyć jako prężny i zorganizowany ruch społeczny-no ale do tego potrzeba mrówczej pracy u podstaw, wytrwałości, wytrwałości, wytrwałości i odwagi. Tylko czy racjonaliści sa do tego zdolni? Ufam ze tak.
Basia (364 punktów)
>Nie ma się na co obruszać. To tradycja, ciągłość historyczna. Jak karp na wigilię, ja tam bardzo lubię i to niezależnie od całej reszty.

Ja bym powiedziała, że raczej zaściankowy nawyk, niż tradycja. Tradycję kultywujmy, a nałogi zwalczajmy.
Basia (364 punktów)
>Kiedy się nauczą,
>że nie przystoi zachowywać się jak rządca lub lennik
>ponieważ reprezentują suwerenny i dumny naród, a nie tylko
>kółka różańcowe!!!

Może wtedy, kiedy przestaną jeździć do Watykanu. Bo innego wyjścia nie widzę (przynajmniej za czasów obecnej kadencji). Patrząc obiektywnie, stwierdzam, że bracia SĄ właściwie lennikami Kościoła. To w końcu kler zesłał na nich władzę. I bardzo niepokoi mnie fakt, że pozostajemy ciągle w mentalnym średniowieczu, podczas gdy reszta Europy podąża naprzód. Należy po prostu wybrać inny, lepszy rząd. A pod pojęciem lepszy rozumiem w tej chwili każdy inny.
Beatus (2528 punktów)
Ja to widzę zupełnie inaczej. Całowanie papieskiego pierścienia jest TRADYCYJNYM sposobem okazania szacunku głowie kościoła katolickiego. Nie jest to wyznanie wiary, poddaństwa, czy przynależności. Jest to tylko przyjęty spoób okazania szacunku. Będąc w analogicznej sytuacji zachowałabym się tak samo. Będąc w Japonii zrezygnowałabym z powitalnego uścisku dłoni na rzecz tradycji tego narodu, czyli ukłonu. Gdybym miała być przedstawiona wodzowi afrykańskiego plemienia i uświadomionoby mnie, że najlepiej okazać mu szacunek podskakując trzy nazy na lewej nodze, wykonałabym te właśnie podskoki w odpowiednim momencie.
Uważam, że należy szanować tradycje i zasady przyjęte przez okreśłone społeczności będąc na ich terenie. Jestem zdecydowaną przeciwniczką narzucania innym światopoglądu, tak w kwestiach wyznania jak i spraw świeckich. Mam nadzieję, że pseudo-katolickie ideologie propagowane obecnie przez część sfer rządzących zostaną jak najszybciej przezwyciężone. Mam też nadzieję, że światopogląd świecki nigdy nie zajmie ich miejsca, jako obowiązująca wszystkich postawa i sposób myślenia. Ateizm nie jest w niczym lepszy od teizmu. Jest po prostu inny. Indywidualny człowiek powinien mieć możliwość wyboru i powinien szanować inność drugiego. Całowanie papieskiego pierścienia postrzegam właśnie w takich kategoriach. Szacunek dla tradycji tego właśnie kościoła. Tak naprawdę nic więcej.
Pozdrawiam
Basia (364 punktów)
>Ja to widzę zupełnie inaczej. Całowanie papieskiego pierścienia jest TRADYCYJNYM sposobem okazania szacunku głowie kościoła katolickiego.
> Nie jest to wyznanie wiary, poddaństwa, czy przynależności. Jest to tylko przyjęty spoób okazania szacunku.

Co innego okazywać szacunek, a co innego cześć. Pocałunek papieskiego pierścienia jest wyrazem poddaństwa. Nie popieram tego gestu.

>Gdybym miała być przedstawiona wodzowi afrykańskiego plemienia i uświadomionoby mnie, że najlepiej okazać mu szacunek podskakując trzy nazy na lewej nodze, wykonałabym te właśnie podskoki w odpowiednim momencie.

Tylko, że papież nie pochodzi z żadnego tajemniczego plemienia i doskonale wie co oznacza uścisk dłoni. Na pewno by się nie obraził.

>Uważam, że należy szanować tradycje i zasady przyjęte przez okreśłone społeczności będąc na ich terenie.

się wie ! Ale w ramach rozsądku, rzecz jasna.

Beatus (2528 punktów)
>się wie ! Ale w ramach rozsądku, rzecz jasna.

Tu się zgadzamy, tylko nie zgadzamy się zapewne co do tego, co owe ramy mieszczą. Moim zdaniem po prostu to, co w naszej obyczajowości uchodzi za wstydliwe lub poniżające. Gdyby powitanie z wodzem wspomnianego plemienia, polegało na wypięciu w jego kierunku gołego tyłka, nie byłabym skłonna do tego gestu. Jednak jeśli ktoś inny, z mojej własnej kultury, uznałby, że nie ma oporów przed takim zachowaniem nie przyszłoby mi do głowy aby go krytykować. Nie posądziłaby go też o dotychczas ukrywany ekschibicjonizm.
Wyjaśnij mi dlaczego całowanie papieskiego pierścienia nie mieści sięw ramach, przez ciebie definiowanego, rozsądku?
Basia (364 punktów)
>Wyjaśnij mi dlaczego całowanie papieskiego pierścienia nie mieści sięw ramach, przez ciebie definiowanego, rozsądku?

W granicach rozsądku może się mieści, ale w granicach poprawności politycznej już NIE.
Dlaczego? Otóż z powodów podanych przeze mnie w poprzednim poście. Premier, tak jak prezydent, czy też inny przedstawiciel narodu nie powinien okazywać swojego uniżenia w imieniu całego społeczeństwa. Bo niedługo zacznie przed wszystkimi padać na kolana.
Prywatnie może sobie całować, co chce. I najlepiej wtedy, kiedy nikt tego nie widzi.
Nie chodzi tylko o papieża. Nie podoba mi się również, że pyta Amerykanów o zdanie w kwestiach gospodarczych dotyczących NASZEGO kraju i się przed nimi płaszczy.
Beatus (2528 punktów)

>Dlaczego? Otóż z powodów podanych przeze mnie w poprzednim poście. Premier, tak jak prezydent, czy też inny przedstawiciel narodu nie powinien okazywać swojego uniżenia w imieniu całego społeczeństwa.
No właśnie, to jest nasza kwestia sporana. Odmiennie rozumiemy ten sam gest. Ja jako tradycję okazywania szacunku, która jest grzecznością i do niczego nie zobowiązuje. Ty zaś jako czyn poniżający i na dodatek zawierający deklarację lenną. Tutaj się raczej już nie pogodzimy.
>Bo niedługo zacznie przed wszystkimi padać na kolana.
A to akurat byłoby dobre. Gdyby tak zaczął, wyobraź sobie na jakimś oficjanym spotkaniu czy konferencji, a on bach na kolana. Raz dałoby się zatuszować i drugi też. Jakby jednak trwał w tym procederze uparcie, musieliby w końcu uznać go za nie do końca rozgarniętego i zdjąć ze stanowiska. To niech on pada, jestem za!

>Nie chodzi tylko o papieża. Nie podoba mi się również, że pyta Amerykanów o zdanie w kwestiach gospodarczych dotyczących NASZEGO kraju i się przed nimi płaszczy.
To jest coś czego nie rozumiem. Po co my się tak pchamy do tej Ameryki? Przecież jesteśmy Europejczukami, mamy UE i tego się powinniśmy trzymać. To chyba Kwaśnieski zaczął ten niefortunny flirt. Jakby pytał papieża o to za ile sprzedawać cukier, byłabym święcie oburzona.
miodek (108 punktów)
ponieważ jest zakorzenione w czasach poddaństwa większości Europy temu skrawkowi ziemi w okolicach Rzymu. ten gest nie wziął się z szacunku a z faktu że Papiestwo było władza najwyzszą. jestem jak najbardziej przeciw.

nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
Beatus (2528 punktów)
No widzisz, a ja chodziłam na wagary na lekcjach historii i tego nie wiem. Ciekawe swoją drogą ile osób wie? Dla mnie ten gest do niczego nie zobowiązjue, tak go widzę. Nie wydaje mi się abyśmy tak generalnie wszelkie gesty i zachowania potrafili wywieść z ich pierwowzorów. Jednak chyba w tym wszyskim ważne jest jak rozumie go większość. Jeśli uważają tak jak ja, że to jedynie okazanie szacunku to ok., nie ma o czym mówić. Jeśli zaś uważają, że jest on równoznaczny z ogłoszeniem podporządkowania, to faktycznie bez przesady. To nie średniowiecze aby rządy państwa i kleru były ze sobą tożsame. Poza tym ponoć jesteśmy już niepodlegli.
Pozdrawiam
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
@@@

>Ja to widzę zupełnie inaczej. Całowanie papieskiego pierścienia jest TRADYCYJNYM sposobem okazania szacunku głowie kościoła katolickiego. Nie jest to wyznanie wiary, poddaństwa, czy przynależności. Jest to tylko przyjęty spoób okazania szacunku. Każdy widzi, to co chce, ale prawda jest inna.

Całowania papieża ani w pierścień, ani też gdzie indziej, nie wymaga dyplomatyczny protokół i nie wszyscy tak czynią. Przy oficjalnej wizycie, klękanie przed papieżem i całowanie pierścienia jest nietaktem wobec świeckich obywateli naszego państwa, ale kiedy to Ciemnogród liczy się z Jasnogrodem.

>Uważam, że należy szanować tradycje i zasady przyjęte przez okreśłone społeczności będąc na ich terenie.

Całkowicie się z tym zgadzam, ale ma to się nijak do powyższego przypadku.

>Ateizm nie jest w niczym lepszy od teizmu. Jest po prostu inny. Indywidualny człowiek powinien mieć możliwość wyboru i powinien szanować inność drugiego. Całowanie papieskiego pierścienia postrzegam właśnie w takich kategoriach. Szacunek dla tradycji tego właśnie kościoła. Tak naprawdę nic więcej.

A dlaczego "ten właśnie Kościół" ma być szanowany bardziej od innego. Dlaczego bardziej od świeckości państwa. Dlaczego ateistów można przymuszać do szacunku dla teizmu, a jednocześnie ich obrażać. Czy podać przykłady.

Swój Kościół niech sobie szanują swoi. Nam wystarczy, że go nie obrażamy.

***
placownik (17853 punktów)

   Jeżeli Konstytucja RP w swoim art. 151 dopuszcza, aby Premier w momencie obejmowania urzędu do roty składanej wtedy przysięgi dodawał zdanie "Tak mi dopomóż Bóg", to trudno wymagać od tegoż Premiera, aby ten składając wizytę Papieżowi zapomniał o tym, że jest osobą wierzącą. Problem istnieje, ale jego źródłem jest Konstytucja.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
miodek (108 punktów)
a gdzie w konstytucji napisano że ma całować Niemca po łapach? to raz. dwa. mni esię osobiście ten zapis podoba. jezeli ktoś jest wierzący to niech sobie i dodaje. jeżeli w to wierzy to czemu mu tego zabraniać? dopóty dopóki nie jest to przymusem uważam że jest ok.

nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
Teresa (2693 punktów)
>SKANDAL!!!

Wobec papieża prezydent IV RP - jeśli jest wierzący - jest tylko wiernym jak każdy inny wierzący.

Ludzie bez wyobraźni ... A nie pomyślałeś w co się całują, w co się ubierają i w ogóle co robią członkowie masonerii podczas swych tajemnych spotkań np. taki Wielki Komandor Rady Najwyższej Polski 33 stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego, który znalazł się w gronie szacownych prelegentów spotkania racjonalistów? Myślę, że mogłbyś się zdziwić, ale rozumiem, że lepiej jest nie wiedzieć.

Wyobraźcie sobie MA, prezesa PSR ubranego w fartuszek i rajtuzy (nie sugeruję że MA należy ww organizacji, pisze to tylko tak przykładowo) oddającego się tam upokarzającym rytuałom.

No, a my w Kościele przynajmniej robimy wszystko jawnie przy świetle kamer.

Natomiast obrządki wiary masonerii spowite są za zasłoną tajemnicy.
Gosia (9452 punktów)
> A nie pomyślałeś w co się całują, w co się ubierają i w ogóle co robią członkowie masonerii podczas swych tajemnych spotkań>

A jaki to ma związek z zachowaniem prezydenta RP w czasie oficjalnej wizyty w obcym państwie?
A pomyśl w co się całują, w co ubierają i w ogóle co robią członkowie Klubu Seniora w Swornych Gaciach...tylko co ma piernik do wiatraka?!

Pozdrawiam.
16-10-2006 00:08 
 Ocena 2 na 2
Teresa (2693 punktów)
>> A nie pomyślałeś w co się całują, w co się ubierają i w ogóle co robią członkowie masonerii podczas swych tajemnych spotkań>
>A jaki to ma związek z zachowaniem prezydenta RP w czasie oficjalnej wizyty w obcym państwie?

Ach, rzeczywiście cóż to za wielkie państwo.. ten minitwor państwowy, który ma gwarantować papieżowi swobodę w sprawowaniu kościelnej władzy

Papież (wedle jego własnych słow) nie potrzebuje państwa, ale potrzebuje swobody, potrzebuje gwarancji swej ziemskiej niezależności, nie może służyć jakiemukolwiek rządowi.

>A pomyśl w co się całują, w co ubierają i w ogóle co robią członkowie Klubu Seniora w Swornych Gaciach...tylko co ma piernik do wiatraka?!

To jest uwaga nie na miejscu.

Próbowałam ustalic chodzi co uważacie za skandal
- czy irracjonalne zachowanie w stosunkach miedzypaństwowych (głowa państwa nie powinna klękać przed głową innego państwa)
- czy o sam fakt okazania bycia poddanym na innej płaszczyźnie niż państwowa (tj. związanej z wiarą) w przypadku osoby pełniącej nawyższe funkcje państowe osobie pełniające nawyzszą funkcję na płaszczyźnie związanej z wiarą.
Gosia (9452 punktów)

>To jest uwaga nie na miejscu.

Równie dobra jak porównanie zachowania głowy państwa i rytuałów masońskich...
A tak na marginesie, co Ci się nie podoba w Swornych Gaciach? To bardzo malowniczo położona wieś na Kaszubach.Polecam! Nadal nie wiem jednak co miałaś na myśli porównując zachowanie nominalnej głowy naszego państwa do rytuałów masońskich...gdzie tu jakiś związek?
Tylko mi nie odpowiadaj w stylu "a u was murzynów biją!"

Pozdrawiam.
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Rozumiem Tereso, że jesteś oddaną katoliczką. Jednak wysil się i spróbuj zrozumieć.

Polskę i Watykan obowiązuje umowa międzynarodowa, określona prawem. Czyli Watykan jest jakimś podmiotem na arenie międzynarodowej.
Prezydent podczas oficjalnej wizyty reprezentuje Polskę, a Kaczystan może sobie reprezentować na audiencji prywatnej. Może papieża całować tak długo, jak chce i w co chce.

Jego wiara to jego sprawa pry-wa-tna. Podczas wizyt PAŃSTWOWYCH nie jest osobą prywatną.
16-10-2006 22:06 
 Ocena 2 na 2
Teresa (2693 punktów)
>Rozumiem Tereso, że jesteś oddaną katoliczką. Jednak wysil się i spróbuj zrozumieć.
>Polskę i Watykan obowiązuje umowa międzynarodowa, określona prawem. Czyli Watykan jest jakimś podmiotem na arenie międzynarodowej.
>Prezydent podczas oficjalnej wizyty reprezentuje Polskę, a Kaczystan może sobie reprezentować na audiencji prywatnej. Może papieża całować tak długo, jak chce i w co chce.
>Jego wiara to jego sprawa pry-wa-tna. Podczas wizyt PAŃSTWOWYCH nie jest osobą prywatną.

No dobrze, to zadam inne pytanie czy prezydent podczas oficjalnej wizyty może pocałować w rękę królową angielską (jako kobietę)?
Chyba nie jesteś aż takim seksistą aby mu tego zabronić, a może jesteś?

Albo inne ciekawe pytanie czy kobieta, kiedy pełni rolę prezydenta przestaje być kobietą i nie może pozwolić aby głowa innego państwa (mężczyzna) pocałowała ją w rękę?

Nie sądzę, aby ktoś czepiał się kurtuazyjnych gest wobec kobiet, a więc nie o sam gest tutaj chodzi tylko o to co, on symbolizuje (czyli podporządkowanie duchowe).

Przypomnijmy słynne pocałunki na lotnisku obejmujących urzędy I sekretarzy partii, których łączyła wspólna ideologia marksizm leninizm jak i program totalnego uzależnienia Polski od ZSRR.
Kościoł głosi jednak tak oderwane idealy - pozaświatowe, metafizyczne i eschatologicznie ze nie mamy obawy, że zacznie realizować jakąś ziemską utopię (wprost przeciwnie często był krytykowany za to, że nie krytkował np. niewolnictwa )

Pocałunek może wyrażać bliskość duchową, a więc stąd nasuwa się piękny wniosek, ze sprawy duchowe stoją wyżej niż sprawy polityczne i, że głowy państw uciekają się do swoich duchowych guru bądź do wspólnej ideologii. Jak dla mnie nie ma tu żadnej różnicy czy ktoś robi to publicznie czy prywatnie.

Poza tym mamy takiego prezydenta jakiego wybrała większość .
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>No dobrze, to zadam inne pytanie czy prezydent podczas oficjalnej wizyty może pocałować w rękę królową angielską (jako kobietę)?

Oczywiście, że nie!!!

>Chyba nie jesteś aż takim seksistą aby mu tego zabronić, a może jesteś?

Seksizm nie ma tu nic do rzeczy.

>Albo inne ciekawe pytanie czy kobieta, kiedy pełni rolę prezydenta przestaje być kobietą i nie może pozwolić aby głowa innego państwa (mężczyzna) pocałowała ją w rękę?

Ta kwestia , jak i poprzednia, jak i wiele innych jest precyzyjnie określona w protokole dyplomatycznym. Warto poczytać i nie wyważać otwartych drzwi.

>Nie sądzę, aby ktoś czepiał się kurtuazyjnych gestów wobec kobiet, a więc nie o sam gest tutaj chodzi tylko o to co, on symbolizuje (czyli podporządkowanie duchowe).

Właśnie chodzi o gest. W dyplomacji każdy gest ma swoje głębokie znaczenie i, co za tym idzie, konsekwencje. W najlepszym przypadku można narazić się na śmieszność.

>Kościoł głosi jednak tak oderwane idealy [...]

Trudno zaprzeczyć.

> [...] - pozaświatowe, metafizyczne i eschatologicznie ze nie mamy obawy, że zacznie realizować jakąś ziemską utopię.

Nie musi niczego zaczynać. Zaczął jakieś 2 000 lat temu. Teraz tylko kontynuuje.

>Pocałunek może wyrażać bliskość duchową, a więc stąd nasuwa się piękny wniosek, ze sprawy duchowe stoją wyżej niż sprawy polityczne i, że głowy państw uciekają się do swoich duchowych guru bądź do wspólnej ideologii. Jak dla mnie nie ma tu żadnej różnicy czy ktoś robi to publicznie czy prywatnie.

To bądź konsekwentna i nie oburzaj się na widok całującej się publicznie pary homoseksualnej - to także nasuwa "piękny wniosek" o wyższości ducha nad materią.

>Poza tym mamy takiego prezydenta jakiego wybrała większość .

Gratuluję znajomości arytmetyki!!! Ogłoś to w jakimś periodyku fachowym, że 20-kilka procent z 40-kilku procent to większość!!! Nobla masz jak w banku!


fides ex necessitate esse non debet
Thorvoy (6588 punktów)
>No dobrze, to zadam inne pytanie czy prezydent podczas oficjalnej wizyty może pocałować w rękę królową angielską (jako kobietę)?

Pocałowanie kobiety w rękę jest przyjętym w Europie gestem, świadczącym o dobrym wychowaniu. Jeśli facet całuje w rękę drugiego, to znaczy że coś ma z seksualnością nie za elegancko.

>Albo inne ciekawe pytanie czy kobieta, kiedy pełni rolę prezydenta przestaje być kobietą i nie może pozwolić aby głowa innego państwa (mężczyzna) pocałowała ją w rękę?

Jak wyżej.

>Nie sądzę, aby ktoś czepiał się kurtuazyjnych gest wobec kobiet [...]

Chyba gestów.

>[...] a więc nie o sam gest tutaj chodzi tylko o to co, on symbolizuje (czyli podporządkowanie duchowe).

Tyz.


>Przypomnijmy słynne pocałunki na lotnisku obejmujących urzędy I sekretarzy partii, których łączyła wspólna ideologia marksizm leninizm jak i program totalnego uzależnienia Polski od ZSRR.

Dla mnie to też trochę nie ten-tego, jeśli mogę.

>Pocałunek może wyrażać bliskość duchową, a więc stąd nasuwa się piękny wniosek, ze sprawy duchowe stoją wyżej niż sprawy polityczne i, że głowy państw uciekają się do swoich duchowych guru bądź do wspólnej ideologii. Jak dla mnie nie ma tu żadnej różnicy czy ktoś robi to publicznie czy prywatnie.

Dla mnie jest wielka.

Prezydent reprezentuje ŚWIECKIE podobno państwo, a jednak z lubością obślinia papieżowi dłonie w geście poddaństwa Katolandowi.

>Poza tym mamy takiego prezydenta jakiego wybrała większość .

Nikt nie powiedział że większość ma rację. Większość ma tylko przewagę głosów.

Demokracja jest dla ludzi mądrych. Polacy powinni znaleźć sobie inny ustrój polityczny.
Carmen (112 punktów)
>Demokracja jest dla ludzi mądrych. Polacy powinni znaleźć sobie inny ustrój polityczny.

Demokracja w ogóle nie jest dla ludzi współczesnych, chociaż już Platon mówił, że to jeden z najgorszych mozliwych ustrojów wiec dla ówczesnych też widać nie była.
Demokracja jest dobra dla niewielkiej grupy ludzi o słabo zróżnicowanych pogladach, może być przydatna przy wyborze zapachu płynu do płukania ale nie w sprawach gdzie chodzi o swobody milionów ludzi.
Thorvoy (6588 punktów)
Z drugiej strony... jeśli trzeba kogoś zadowolić, to lepiej większość. Ale czy aby na pewno?

Zbyt wiele do przemyślenia jak na moję jedną niewyspaną głowę.

Pozdrawiam i dobranoc.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Może papieża całować tak długo, jak chce i w co chce.

Papież - zapomniałeś dodać.

fides ex necessitate esse non debet
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
@@@

>SKANDAL!!!
>Wobec papieża prezydent IV RP - jeśli jest wierzący - jest tylko wiernym jak każdy inny wierzący.

Wobec papieża obywatel Kowalski, czy Kaczyński może być człowiekiem innej wiary lub bezwyznaniowcem i wówczas nie obowiązuje Go ten sam protokół, który obowiązuje wiernych, ale zawsze jest to ich prywatna sprawa.

Głowę państwa (tu polskiego) spotykającą się z głową innego państwa (tu watykańskiego) obowiązuje ścisły protokół dyplomatyczny, w którym wszystkie gesty mają duże znaczenie. Dlatego wasalny gest poddaństwa upokarza Polaków. Ale ja mam coraz gorsze zdanie o swoich pobratymcach.

>Ludzie bez wyobraźni ... A nie pomyślałeś w co się całują, w co się ubierają i w ogóle co robią członkowie masonerii podczas swych tajemnych spotkań np. taki Wielki Komandor Rady Najwyższej Polski 33 stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego, który znalazł się w gronie szacownych prelegentów spotkania racjonalistów? Myślę, że mogłbyś się zdziwić, ale rozumiem, że lepiej jest nie wiedzieć.
>Wyobraźcie sobie MA, prezesa PSR ubranego w fartuszek i rajtuzy (nie sugeruję że MA należy ww organizacji, pisze to tylko tak przykładowo) oddającego się tam upokarzającym rytuałom.

Co ma piernik do wiatraka, gdy w fartuszek, a szczególnie bez majtek, lub w majteczki z napisem "ROMA" (co Teresie powinno się religijnie kojarzyć) występował będzie ktoś jako głowa państwa, odeślę go do psychiatry.
Natomiast prywatnie, to spokojnie gotów jestem mu te majteczki wybaczyć, tym bardziej, że biskupem nie jest i czystości nie ślubował.

Poważnie to Teresa cierpi na spore braki intelektualne, skoro uważa, że otwartość na poglądy innych w czymkolwiek ujmuje racjonalizmowi. Jednym najciekawszych wykładów na Zjeździe był także wykład teisty. Po wysłuchaniu obu nie mam zamiaru ani wstępować do masonerii, ani stać się teistą.

Natomiast wzburzyło mnie wystąpienie jakiejś "pańci" która nic nie zrozumiawszy z wykładu prof. Nowickiego zażyczyła sobie, aby zaprzestać współczesnych polskich ciemniaków zaliczać do Ciemnogrodu, bo to ich obraża.
Nasz kraj obecnie stał się najwiekszym Ciemnogrodem w swojej tysiącleletniej historii, z bardzo prostego powodu, że obecnie do kategorii "kołtuna" można zaliczać także opiniotwórcze wysoko wykształcone osoby. Przekazujące nam swoje poglądy za pomocą nowoczesnych mediów. Wzywam wszystkich racjonalistów do nazywania rzeczy po imieniu

>No, a my w Kościele przynajmniej robimy wszystko jawnie przy świetle kamer.

Lubię poczucie humoru ogromnie.

>Natomiast obrządki wiary masonerii spowite są za zasłoną tajemnicy.

Tylko dla niezainteresowanych albo dla tumanów. Wszyscy inni mogą bardzo łatwo je poznać. Literatura, pisana z różnych pozycji - także wolnomulartwu wrogim, jest ogromna.

Tylko, jeszcze raz powtórzę, to nie masoni (a także nie katolicy) zmuszają przedstawicieli naszego narodu, do głupich zachowań. Oni już tak mają "z siebie", czyli z wychowania, wykształcenia, horyzontów intelektualnych itd.

***
>
miodek (108 punktów)
>>SKANDAL!!!
>Wobec papieża prezydent IV RP - jeśli jest wierzący - jest tylko wiernym jak każdy inny wierzący.

wierzącym to on sobie moze być w domu w kapciach ale jak leci za moje podatki na wycieczkę to po pierwsze jest prezydentem. jak poleci za swoje odłożone z FoZZu pieniądze to może go nawet po... stopach całować.

>Ludzie bez wyobraźni ... A nie pomyślałeś w co się całują, w co się ubierają i w ogóle co robią członkowie masonerii podczas swych tajemnych spotkań np. taki Wielki Komandor Rady Najwyższej Polski 33 stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego, który znalazł się w gronie szacownych prelegentów spotkania racjonalistów? Myślę, że mogłbyś się zdziwić, ale rozumiem, że lepiej jest nie wiedzieć.

mysle że w tym białym fartuszku to też mu jakoś nie do twarzy. męskich nie było?

>Wyobraźcie sobie MA, prezesa PSR ubranego w fartuszek i rajtuzy (nie sugeruję że MA należy ww organizacji, pisze to tylko tak przykładowo) oddającego się tam upokarzającym rytuałom.

tyle że te rytuały ich przesłanie i cel są zrozumiałe dla uczestników. szkoci biegają w kiltach pokazując krzywe chude nóżki i jakoś KK nie robi z tego afery

>No, a my w Kościele przynajmniej robimy wszystko jawnie przy świetle kamer.

a jakże... to może wreszcie zaczniecie się rozliczać z dochodów i płacić podatki?

>Natomiast obrządki wiary masonerii spowite są za zasłoną tajemnicy.
>


nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
Thorvoy (6588 punktów)
>wierzącym to on sobie moze być w domu w kapciach ale jak leci za moje podatki na wycieczkę to po pierwsze jest prezydentem. jak poleci za swoje odłożone z FoZZu pieniądze to może go nawet po... stopach całować.

O to chodzi. Prezydent ma PREZENTOWAĆ naród (po to się go za granicę wysyła) a nie poniżać się przed głową innego państwa.

>a jakże... to może wreszcie zaczniecie się rozliczać z dochodów i płacić podatki?

Może kamienie nauczą się fruwać?
rozumek
>>SKANDAL!!!
>Wobec papieża prezydent IV RP - jeśli jest wierzący - jest tylko wiernym jak każdy inny wierzący.
Ale wobec obywateli RP, każdy ich przedstawiciel -jeśli jest przedstawicielem - jest tylko przedstawicielem, jak każdy inny przedstawiciel. Każdy przedstawiciel, to obywateli, a nie obce władze, ma całować, gdzie obywatele sobie życzą.
JATO (2644 punktów)
Dobrze, że tylko rękę (albo pierścień). Dalsza dyskusja z uwagi na persona dramatis jest bezzasadna.
Można przejść nad tym problemem do porządku dziennego. Tetrapiloctomia jest stratą czasu...
Pozdrawiam. JATO


Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
allit (71 punktów)
myślę, że nie ma co rozpaczać w takim kraju mieszkamy, takie mamy władze, lepiej się uśmiechnąć
gdzieś tam przeczytałem, że była to pierwsz pielgrzymka Kaczyńskiego do Watykanu niestety to chyba najbardziej trafne określenie

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365