 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2005 20:16 | Olejnik (37 punktów) | Głos sumienia | Czym jest sumienie? Nabywamy je w drodze socjalizacji? Czy też jest ono wrodzone gatunkowi ludzkiemu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Zuzanna | >Czym jest sumienie? Nabywamy je w drodze socjalizacji? >Czy też jest ono wrodzone gatunkowi ludzkiemu?
Sumienie to pojęcie względne. Jedni twierdzą,że to głos wewnętrzny tkwiący we wnętrzu człowkieka, pozwalający mu odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa,cnotę od grzechu itp.Drudzy natoniast uważają,że sumienie to głos człowieczeństwa, wykształcony poprzez socjalizację,a co za tym idzie, nie jest wrodzony, lecz nabyty. Zarówno jedni,jak i drudzy dokonują podziału sumienia. JAkie jest moje stanowisko? Otóż człowiek wg mnie może egzystować samodzielnie, tylko że mu się nie chce, woli być w "stadzie" z wygodnictwa, bezpieczeństwa itd. Zatem ów anachoreta nie podlega procesowi socjalizacji,a jednak wie,co jest dobre,a co złe. Dlaczego? O tym mówił już Rousseau,który podobnie jak ja,wierzył w aspołeczność człowieka.Otóż taki eremita posiada,z resztą tak jak każdy człowiek,posiada głos naturalny,właściwy gatunkowi,który nierozerwalnie wiąże się z niepodważalnym prawem natyralnym. Włąsnie owe PRAWO NATURALNE stanowi kanwę moralności,bowiem jest niezmienne,niepodważalne,nie ulega żadnym manipulacjom,jest uniwersalne i wszechstronne.Czym byłoby sumienie? Sumienie jest,przyznaję, głos wewnętrzny, który opiera się tylko i wyłącznie na prawie naturalnym,na niczym więcej.
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Sumienie - rzekłbym, wokalizacja zasad moralnych człowieka. Moralności człowiek nabawia się dwoma sposobami - wrodzonym i nabytym. Jako zwierzę stadne od początku istnienia, człowiek ma geny, każące mu rezygnować z zachowań egoistycznych na rzecz dobra społeczności - nawet zgoła skrajnie, do oddania życia za tę społeczność. Prócz tego w ludzkim stadzie od początku życia człowiek jest poddawany socjalizacji, nie zawsze zgodnej w zasadach z jego wrodzonym kodeksem moralnym. Przez to sumiene jest już nie jednym głosem, lecz duetem...Co prawda głos sumienia wyuczonego jest dość słaby, reguły wrodozne zazwyczaj biorą górę. A gdy gwałcimy zasady altruizmu, przedłożywszy nad nie niskie osobiste pobudki, sumienei zaczyna gadać, a czasem nawet gryźć (jak mawiał Haszek - żreć) wyrzutami.
Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
|
|
|  | | Przemek K. | >Moralności człowiek nabawia się dwoma sposobami - wrodzonym i nabytym.
Ostatnio bardzo modne są dyskusje nad genetycznymi źródłami moralności. Ja tego nie wykluczam, ale jak to pogodzić z rozwijaniem się "zmysłu moralnego" wraz z wiekiem, z możliwością wyodrębnienia pewnych stopni jego rozwoju?
Być może to problem, który się pojawia dopiero wtedy, gdy różne zasady etyczne wchodzą ze sobą w spór. Ale też jakoś nie wierzę, by człowiek pozbawiony wychowania, postępował zgodnie z jakimikolwiek zasadami etycznymi. Być może genetyka określa nasze predyspozycje, albo niektóre pragnienia (identyfikacji grupowej, posiadania, w tym "posiadania" drugiego człowieka w rodzinie), ale czy to dość, by mówić o genetycznym uwarunkowaniu etyki?
Tak się tylko głośno zastanawiam...
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Efka |
>Moralności człowiek nabawia się dwoma sposobami - wrodzonym i nabytym< Nie można oczywiście zaprzeczyć,że geny powodują,iż każdy z nas różni się od drugiego i z pewnością teoria dziedziczenia wyjaśnia przynajmniej część odmienności zachowań między ludźmi. Ale ...... jeśli jestem homozygotą ze względu na gen A, to nic oprócz mutacji nie może mi przeszkodzić w przekazaniu go wszystkim moim dzieciom (chyba,że śmierć).Jest to nieuniknione.Niemniej jednak,to czy moje dzieci przejawią cechę fentotypową warunkowaną genem A w dużym stopniu zależy wychowania,diety,wykształcenia,kultury w której się rozwiną dzieci. Możemy zatem przyjąć, że geny dostarczają nam surowca do emocji, ale to co dokładnie robimy,myślimy,czujemy w danej sytuacji zależy od wielu innych czynników,a więc nie jest z góry zdeterminowane przez nasze geny. Na emocje mają wpyw czynniki społeczne, a więc kognitywne.Schematów naszemu postępowaniu dostarcza i natura (od dawien dana - od czasów człowieka pierwotnego) i kultura (od czasów jej narodzin).Sztuką jest odktycie na czym polega wyjątkowy wkład każdej z nich i natury i kultury.
|
|
| JATO (2644 punktów) | Moim skromnym zdaniem wytłumaczenie zjawiska "sumienia" jest dosyć skomplikowane. Zuzanna pisze coś o PRAWIE NATURALNYM. Co to jest? Faktem jest , że człowiek jest istotą stadną, mniejsza o to dlaczego. Tym samym musiał w stadzie wprowadzić jaieć reguły zachowań jednostki, które pozwoliłyby stadu przetrwać i nie pozwoliłyby na rozsadzenie go od środka. Tym samym w ciagu tysięcy lat swego istnienia wypracował sobie pewne zasady. Jakimiś tam zasadami posługują się również zwierzęta - niekoniecznie naczelne - np. wilki. Człoweka "dopadło" coś jeszcze. Ma wysoce rozwinięte emocje. Są one silniejsze od rozumu. Racjonalizm tego nie wytłumaczy. Te tysiąclecia wyćwiczyły w nas umiejetność wczuwania się w cierpienie innych (jedni mniej drudzy więcej), potrafi odczuć dyskomfort innych. Tym samym, rozumiejąc ból innych członków stada, emocjonalnie nie przystaje na poczynania ból czy dyskomfort powodujące. To właśnie jest sumienie. Prawo naturalne nie ma tu nic do rzeczy - ono nie istnieje. Pozdrawiam
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
 | |
| motyl | >Czym jest sumienie? Sumienie to zestaw kryteriów wyboru. Algorytm wartościujący. Prymitywna jego część musi być wrodzona, lecz w trakcie osobniczej aktywności rozwija i utrwala się dalsza jego część. Pozdrawiam
|
|
| bozia seksu (41 punktów) | >Czym jest sumienie? Nabywamy je w drodze socjalizacji? >Czy też jest ono wrodzone gatunkowi ludzkiemu? sumienie składa się z wewnętrznego "głosu" i towarzyszących mu uczuć, np żalu czy właśnie... wyrzutów sumienia. to z jakiego powodu negatywne uczucia mają się pojawiać wmawia nam w dużej mierze społeczeństwo. natomiast to, jak bardzo się tym przejmujemy zależy od naszej konstrukcji psychicznej.
|
|
 | | JATO (2644 punktów) | >sumienie składa się z wewnętrznego "głosu" i towarzyszących mu uczuć, np żalu czy właśnie... wyrzutów sumienia. No dobrze ale skąd sie bierze to sumienie, ten głos wewnętrzny. W końcu niektórym sumienie nie daje spokoju gdy rozdepczą mrówkę. sam przeżywałem katusze sumioenia gdy zamordowałem kota (przez przypadek i głupotę). Innym sumienie nie przeszkadza w (dosłownie) poderżnięciu gardła bliźniemu (vide była Jugosławia). No skąd to się bierze? JATO
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
|  | | Totus (1201 punktów) | Spróbuję w formie polemiki z K4 (Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego 2005) > No dobrze ale skąd sie bierze to sumienie, ten głos wewnętrzny.KK: Sumienie moralne, obecne w sercu osoby, jest sądem rozumu, Ja: Błąd - powinno być obecne w umyśle osoby, jest sądem rozumu, KK: Które nakazuje osobie w odpowiedniej chwili pełnić dobro a unikać zła, Ja: Czyli być racjonalnym i postępować zgodnie z rozumem jednocześnie pragnąc być świadomym konsekwencji czynu poprzez pryzmat których zaniechamy działań złych. Pragnę zaznaczyć tutaj, że świadomość konsekwencji to wiedza (!!!) i m.in. umiejętność przewidywania. KK: Dzięki sumieniu osoba ludzka rozpoznaje jakość moralną czynu Ja: Bardziej bezpośrednio czyni to dzięki dostępowi do wiedzy (informacji) KK: Człowiek roztropny słuchając sumienia moralnego, może usłyszeć głos Boga, który mówi. Ja: (pauza na oddech) Człowiek roztropny i rozumny i mądry dokonując analizy danych w umyśle może dokonać samosądu na sobie i wyciągnąć poprawne wnioski. Jego własny głos sumienia to dar logicznego języka transferu informacji, którym zarówno mówi jak i myśli. > W końcu niektórym sumienie nie daje spokoju gdy rozdepczą mrówkę.Czyn możesz wykonać w trójnasób: Automatycznie - nieświadomie, (jeśli źle=wypadek zdeterminowany fizycznie) Intuicyjnie - wpółświadomie, (jesli źle=grzech lekki, pamiętając o nim męczy cię) Z wolną wolą - w pełni świadomie. (jeśli źle=grzech ciężki, pamiętając o nim cierpisz) Informacja o szkodliwości czynu koryguje Twój stosunek do niego. Dla mnie standardem jest nie obdarzanie miłością nieświadomych form życia i omijanie ich na stosowną odległość a nawet unicestwianie ich w momencie gdy naruszają one bezpieczeństwo mojej przestrzeni osobistej. Prawo moralne dotyczące zaś człowieka jest dla mnie wartością nadrzędną, której służę w ramach czasu miłosiernego wsparcia i wykluczam to co piszesz dalej: > Innym sumienie nie przeszkadza w (dosłownie) poderżnięciu gardła bliźniemu (vide była Jugosławia).Informacje amoralne o charakterze religijnym tępię z zaciekłością gdyż są one odpowiedzialne za brak sumienia u ososby podrzynającej gardło. Koryguję również rażące braki (nie wszystkie  ) dojrzałości po 18-tym roku życia. Innymi słowy wyrywam chwasty. > sam przeżywałem katusze sumioenia gdy zamordowałem kota (przez przypadek i głupotę).1. Przypadek nie powinien generować poczucia winy. 2. Głupota (brak świadomości konsekwencji) czynu usprawiedliwia, ale i wymaga sprostowania czy (bo piszę o sobie) autopoprawki. Osoby wspomagające traktuję z nalezytym szacunkiem. > No skąd to się bierze?Ciało poprzez mechanizmy chemiczne generuje umysł (świadomość) ten zaś generuje rozum, który koryguje ciało ku uciesze świadomości, której towarzyszą (jeśli owa się cieszy) procesy chemiczne zwane emocjami pozytywnymi. Słowem pełne sprzężenie zwane szczęściem. Co do genów - struktura organizmu warunkująca zaistnienie rozumu jest przez to tylko pośrednio odpowiedzialna za jego działania, Co do społeczeństwa i wiedzy - to dopełniacze rozumu mogące gdy już się slepy urodzi pomóc mu jak najszybciej dojść do samointerpretacji by jednostka zdolna była do szczęścia i życia w zgodzie z tytułowym sumieniem. Oczywiście dopełniacz pozostawia baaardzo wiele do życzenia. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | JATO (2644 punktów) | Nadal nie wyjaśnia to przyczyny powstania suimienia - traktowanego przez Ciebie jak ukłd ujemnego sprzężenia zwrotnego, ergo samoregulacji. Czy pies, świnia, szympans i inne maja sumienie? No skądś sie wzięło. Daleki jestem od metafizyki. Dociekam! JATO
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
| | |  | | Totus (1201 punktów) | >Nadal nie wyjaśnia to przyczyny powstania suimienia. Sumienie jest konsekwencją istnienia świadomości. Jawi się ona jako źródło metafizyki, od której możesz chcieć być daleki: >Daleki jestem od metafizyki. Ale ona nie odejdzie na życzenie, a zagłuszana wraca z rosnącym bólem kary za zagłuszanie. Nie da się zabić swojej istotowości no chyba, że koniecznie chcąc uszkodzić jej źródło wyjdziesz z uczty pańskiej do stajni kochać się z psami, świniami i szympansami pytając je o przyczynę. Bo oto mogłoby okazać się, że coś było jednak w kartoflach. >Czy pies, świnia, szympans i inne maja sumienie? Na drodze ewolucji świadomości jest wiele pytań na które odpowiesz dzięki temu, że w Tobie wyewoluowała już ostatecznie i pyta o Boga, nie mogąc przyjąć do wiadomości, że pyta cały czas o siebie. >No skądś sie wzięło. Kontinuum ma to do siebie, że Syn kiedyś stanie się Ojcem. To już tylko kwestia wiedzy tych, którzy badają psa, świnię i szympansa Po cichu badają też samych siebie. Kiedy odkryją to o co pytasz - o przyczynę. Spojrzą w lustro i zacytują: "Ojcze nasz, któryś jest w niebie..." I wtedy gdy sygnał wyjdzie w eter z informacją o gotowości Wtedy usłyszą odpowiedź: Wypełniło się. Ojciec i Syn stali się jednym w Duchu Świętym. Ziarano wydało plon, a roślina zakwitła i wydała owoc.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|