 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-05-2006 15:15 | Paweł Drewek | Problem z katechetką | Witam, mam pewien problem. Mam 17 lat i jestem ateistą, w tym roku zrezygnowałem z sakramentu bierzmowania natomiast na lekcje ''Religii'' muszę uczęszczać w dalszym ciągu. Religii napisałem w cudzysłowiu bo co to za lekcja, na której porównuje się homoseksualizm do pedofilii i ciężkiej choroby umysłowej. Katechetka zmieniła do mnie swój stosunek o 180 stopni kiedy dowiedziała się, że nie będę bierzmowany. Od jakiegoś czasu wyszukuje pretekstów aby udowodnić mi, iż nie posiadam wystarczającej wiedzy by prowadzić z nią jakąkolwiek dysputę,czyli krótko mówiąc że jestem dla niej za głupi. No tak z pewnoscią mam od niej mniej wiedzy jeżeli chodzi o teologię. Ale skoro ja nie moge z nią rozmawiać to czemu innym nie zwymyśla od idiotów? Wiem że to zabrzmi jakbym sie chwalił ale należe do jednych z ineligentniejszych osób w klasie. Wiekszość oczywiście siedzi i nic nie robi albo rozmawia o seksie. Jest oczywiscie grupa dziewcząt , która słucha nauk pani Katechetki z wielką uwagą ale to raczej wyjątki. Gdy na dzisiejszej lekcji mówiłem do kolegi o brakujących 18 latach z życia Jezusa w Piśmie Świetym, to myślałem że katechetka dostanie wylewu. Zaczeła mnie poniżać, i dodała ze nie jestem godzien chodzić na jej lekcje. O dziwo klasa staneła tym razem po stronie nauczyciela,co mnie bardzo zdziwiło bo przeważnie jest zawsze na odwrót. Te osoby ,które rozmawiały wcześniej o masturbacji czy opowiadały sobie historię z nią zwiazane, nagle przemieniły sie w watahe inkwizytorów gotowych rzucić się na mnie pod byle pretekstem. I w związku z tym mam do Was pytanie. Jak myślicie czy warto mówić i głośić swoje poglądy czy też nie? Czy przyznawać się otwarcie do bycia ateistą czy tłamśić to w sobie? Co wyjdzie mi na lepsze. Wiem ,ze na pewno wśród Was są osoby z podobnymi doświadczeniami wiec prosze o jakąś rade jak w tej sytuacji powinien się zachowywać człowiek. Walczyć z katechetką czy po prostu sobie odpuścic. Paweł Drewek
|
| Trepek (76 punktów) | Słuchaj Paweł też się długo nad tym zastanawiałem. Powinniśmy dyskutować z katechetkami no bo niby po to te lekcje są . Przynajmniej takie było ich założenie. Ale tak szczerze to oszacuj sytuację. Nie ma co walczyć z wiatrakami. Ja się poddałem. Wogóle przestałem chodzić na te lekcje i Tobie radzę to samo...
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Walczyć z katechetką czy po prostu >sobie odpuścic.
Walcz jeśli potrafisz, a odpuść jeśli da Ci to konkretną korzyść.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | Ja po prostu czegoś nie rozumiem. Jeżeli jestes ateistą, to po co chodzisz na religię?Żeby sie sprzeczać z katechetką? Udawadniać swój wysoki IQ?I co Cię de facto obchodzi o czym rozmawiają Twoje koleżanki na religii? Albo o czym mówi katechetka?Jeżeli miałes zamiar czy tez go nie miałeś przystępowac do bierzmowania, to znaczy, ze jesteś w III klasie gimnazjum.Jeszcze decyduja rodzice, czy masz chodzić na religię czy nie. Jeżeli uznali Twoją decyzje dotyczącą bierzmowania, to uznają, ze nie masz ochoty chodzić na lekcje religii. Jak na razie nie ma przymusu. Więc w czym problem?
|
|
 | | Paweł Drewek | >Ja po prostu czegoś nie rozumiem. Jeżeli jestes ateistą, to po co chodzisz na religię?Żeby sie sprzeczać z katechetką? Udawadniać swój wysoki IQ?I co Cię de facto obchodzi o czym rozmawiają Twoje koleżanki na religii? Albo o czym mówi katechetka?Jeżeli miałes zamiar czy tez go nie miałeś przystępowac do bierzmowania, to znaczy, ze jesteś w III klasie gimnazjum.Jeszcze decyduja rodzice, czy masz chodzić na religię czy nie. Jeżeli uznali Twoją decyzje dotyczącą bierzmowania, to uznają, ze nie masz ochoty chodzić na lekcje religii. Jak na razie nie ma przymusu. Więc w czym problem? >
Widzisz, to własnie nie obchodzi mnie o czym rozmawiają moi KOLEDZY bo tak napisałem a nie kolezanki,tylko zastanawia mnie fakt ze w jednej chwili robią rzeczy małochrześcijańskie a w drugiej udają bardzo poboznych czy nie widzisz w tym troszke fałszu i obłudy? Co do mojego chodzenia na religie to sprawa jest taka ze ojciec uznaje religię jako normalną lekcje i najchętniej by chciał aby była ona obowiązkowa i gdy tylko pytam o karteczke,która zwalniała by mnie z katechezy albo zmienia temat albo sie obrusza. Z tym bierzmowaniem to było raczej inaczej i nikt nie uszanował mojej decyzji, tylko postawiłem ojca przed faktem dokonanym-po prostu nie powiadomiłem go o terminie sakramentu. Udawadniać swojego IQ nie musze bo ten kto ma o nim wiedzieć ten wie. Sprzeczać się z katechetką nie chce bo to przepełniona miłością i Janem Pawłem Drugim młoda kobieta i ciężko coś do niej powiedzieć a jeżeli tak to konczy sie to jej palpitacjami. iI częśto to ona sama prowokuje rózne rzeczy czy obraża mnie robiąc dziwne aluzje,że np. ateiści to sami złoczyńcy ,komuniści więc co wyrośnie z Pawła pyta się klasy. Powiedz sam nie zdenerwowałoby Cię to ja nie należe to spokojnych osób i charakter mam porywczy więc trudno mi się opanowac.
|
|
|  | | Myflowers (2721 punktów) | To zaciśnij zęby i koniec. W liceum będziesz miał juz 18 lat i będziesz sam decydował. Do końca roku nawet na gwoździu wytrzymasz.Po prostu nie pojdziesz na religię i spokój, chyba ze nasz szanowny minister wprowadzi lekcje religii obowiązkowo, ale nawet przed wojną nie wymagano tego od osób, ktore były innej religii niż katolicka, aby brały udzial w lekcjach religii kat., Z katechetka sobie odpuść, nie dyskutuj z nią, bo to nic nie da.Jeżeli do tego jest to osoba cywilna, to tym bardziej nie masz szans, są jeszcze bardziej nawiedzone niż zakonnice. trzymaj się , Pawle, jeszcze tylko miesiąc  , a nie dyskutuj z niektórymi osobami, bo żadnego ignoranta w dyskusji nie przekonasz.A dokuczyc ci moga na tyle na ile bedzie Cię to obchodzilo.na ile im okazesz ze Cię to boli. Jak się przekonają, że masz to generalnie w miejscu gdzie plecy nazwę swą szlachetną kończa, to odpuszczą. Pozdrawiam, spokoju i wytrzymałości życzę
|
|
|  | | Gowfrog (113 punktów) | >I częśto to ona sama prowokuje rózne rzeczy czy obraża mnie robiąc dziwne aluzje,że np. ateiści to sami złoczyńcy ,komuniści więc co wyrośnie z Pawła pyta się klasy. Powiedz sam nie zdenerwowałoby Cię to ja nie należe to spokojnych osób i charakter mam porywczy więc trudno mi się opanowac.
Olej. Nie zniżaj się do dyskutowania z kretynką. Osobiście mam bardzo niskie zdanie o katechetkach, też uważam, że są jeszcze bardziej rąbnięte od zakonnic. Gdyby była na poziomie do dyskusji to nie atakowałaby Cię w tak niski sposób, nie stawiałaby klasy przeciw Tobie, a próbowałaby polemizować okazując szacunek odmiennym poglądom. Masz mały wstęp do tego na czym świat stoi i jacy są ludzie. Tak jak masz teraz w klasie będziesz miał w świecie - na jednego normalnego człowieka przypada cała kupa ignoranckich hipokrytów. Będziesz walczył ze wszystkimi? To bez sensu. Ponadto o ile mi wiadomo, religia wciąż jeszcze nie jest obowiązkowa, nie musisz na nią chodzić i nieobecność nie obniży Ci oceny z zachowania. Szczerze mówiąc nie pamiętam, ale ja tam lekcje nieobowiązkowe opuszczałam [też bez pełnoletności] i na świadectwie po prostu wpisano mi, że nie uczęszczałam. I tyle. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Lukii4 (2 punktów) | "Tak jak masz teraz w klasie będziesz miał w świecie - na jednego normalnego człowieka przypada cała kupa ignoranckich hipokrytów. Będziesz walczył ze wszystkimi? To bez sensu." Czytając te kilka zdań całe życie przeleciało mi przed oczami. Jakoś tak właśnie jest, że w grupie np. 5 osób tylko jedna będzie normalna, trzy będą się podlizywać tej piątej osobie, a ta piąta będzie takim zapatrzonym w siebie tyranem, który nie znosi sprzeciwu. I jak broń Boże pokażesz, że jesteś słaby albo masz inne poglądy to od razu jesteś na straconej pozycji. I tak to właśnie jest. Całe życie z wariatami.
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > Czytając te kilka zdań całe życie przeleciało mi przed oczami. Jakoś tak właśnie jest, że w grupie np. 5 osób tylko jedna będzie normalna, trzy będą się podlizywać tej piątej osobie, a ta piąta będzie takim zapatrzonym w siebie tyranem, który nie znosi sprzeciwu.I właśnie można wtedy jeszcze taką osobę ustawić, ale trzeba, jak to mówią, "mieć jaja". I do tego być inteligentnym. > I jak broń Boże pokażesz, że jesteś słaby albo masz inne poglądy to od razu jesteś na straconej pozycji.Z tymi innymi poglądami to bujda. Dlatego polityka jeszcze ma się dobrze.  > I tak to właśnie jest. Całe życie z wariatami.True.
Przeszedłem sam siebie i stanąłem obok. No i co z tego?
|
|
| |  | | Osieł (106 punktów) | >Osobiście mam bardzo niskie zdanie o katechetkach, też uważam, że są jeszcze bardziej rąbnięte od zakonnic.
To dość często można zauważyć. Może wie ktoś, czego ich na tej teologii uczą? Czy te studia nie polegają przypadkiem na podawaniu studentom jedynych prawd i nauki obrony tych prawd jedynie słusznych przed uczniami.
>Gdyby była na poziomie do dyskusji to nie atakowałaby Cię w tak niski sposób, nie stawiałaby klasy przeciw Tobie, a próbowałaby polemizować okazując szacunek odmiennym poglądom.
Katecheci po prostu chyba nie mają rzeczywiście argumentów.
|
|
| Osieł (106 punktów) | >Walczyć z katechetką czy po prostu sobie odpuścic.
Z ciemnotą powinno się walczyć, ale w tym przypadku mogłoby Ci to wyjść na Twoją niekorzyść. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że mądrzejszy powinien ustąpić.
Pozdrawiam!!!
|
|
| AstralStorm (558 punktów) | >Zaczeła mnie poniżać, i dodała >ze nie jestem godzien chodzić na jej lekcje.
Takie rzeczy się zgłasza w odpowiednie miejsca. Na spokojnie. Podejrzewam jednak, że zacząłeś ją atakować. Trzeba było zbyć to chwilą ciszy. Zawsze działało na głupców.
>O dziwo klasa staneła tym razem po stronie nauczyciela,co mnie bardzo zdziwiło bo przeważnie jest zawsze na odwrót.
To jest gorsze, bo nic nie da się z tym zrobić. Ale możesz to obrócić na swoją korzyść, jeśli z resztą klasy nie będziesz walczył... Przekonają się, jaka to głupia ta katechetka jest.
>Jak myślicie czy warto mówić i głośić swoje poglądy czy też nie?
Warto, ale kulturalnie. I się przyzyczaić do głupoty - ludzie mądrzeją na szczęście.
>Czy przyznawać się otwarcie do bycia ateistą czy tłamśić to w sobie?
Przyznawać się i nie dać się poniżać, nie reagować jak poparzony.
>Walczyć z katechetką czy po prostu sobie odpuścic.
Skorzystać z prawa do godności osobistej, a potem zrezygnować z lekcji. Aha, jeśli masz ukończone 16 lat, to dysponujesz zgodnie z prawem wolnością wyznania, czyli... możesz sam sobie napisać papierek i szkoła nie ma prawa nic więcej wymagać.
Przeszedłem sam siebie i stanąłem obok. No i co z tego?
|
|
 | | kaczmareck (21 punktów) | pytanie zasadnicze : - czy musisz rzeczywiście chodzić na te lekcje ? wydaje mi się że powinieneś mieć alternatywę w postaci Etyki. nie znam realiów bo dzieci mam malutkie. - jesli jednak musisz albo chcesz, to moim zdaniem warto porozmawiać z katechetką i zapytać wprost jakie są jej kryteria i wymagania co do Twojej osoby. co muszisz zrobić, zaliczyć, żeby otrzymać ocenę pozytywną. - zaprzestać otwartych sporów na forum klasy bo to do niczego nie prowadzi a tylko zrazisz do siebie kolegów i koleżanki. - najlepiej przyjąć postawę asertywną, z szacunkiem do nauczycielki i klasy ale też z zachowaniem swojego prawa do godności i odmienności poglądów - a jezeli jakieś personalne ataki a co gorsza poniżanie i wyzwiska się będą powtarzać proponuję skorzystać z dyktafonu lub kamery w telefonie i przedstawić dowód rodzicom, dyrektorowi, innym zaufanym osobom. tygodnik "NIE" też pewnie będzie zainteresowany ale w tym wypadku musisz się liczyć z konsekwencjami jesli zgodzisz się na ujawnienie personaliów.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|