Od dawna zastanawiam się ,czy jesteśmy normalnym społeczeństwem z normalnymi politykami. Muszę przyznać ze smutkiem, że coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, iż jesteśmy społeczeństwem smutasów z jeszcze gorzej ponurymi, ale za obrażalskimi politykami. Obrażamy się za byle głupstwo i za niemal każdy żart. Nie będę jednak opisywał naszego społeczeństwa, które wyznaje zasadę obrażania się w stylu "kasjer dupa", gdyż nie chcę odbierać zarobków obrotnym adwokatom. Skupię się więc jedynie na politykach i to tych z najwyższej półki. Już dawno Trybunał w Strasburgu orzekł, że politykom ze świecznika przysługują mniejsze prawa do obrony przed żartami i krytyką na łamach prasy. Orzekł, gdyż stwierdzono, że bycie politykiem nie jest obowiązkiem, a tym samym ich dobre imię zależy od nich samych, a nie od redaktorów, czy dziennikarzy. Jednak w Polsce nie są znane standardy zachodnie i unijne. Dowodem niech będzie "kartoflany" dowcip pod adresem braci Kaczyńskich z których jeden jest Prezydentem RP, a drugi (był jeszcze) szefem zwycieskiej partii. Muszę przyznać, że dowcip zamieszczony w niemieckim "Die Tageszeitung" na satyrycznej stronie nie był najwyższego lotu, a za to prostacki i kartoflany. Jednak reakcja pana Prezydenta i jego dworu przeszła najśmielsze moje oczekiwania. - Zerwany Szczyt Weimarski, protesty, "choroba dyplomatyczna" prezydenta, szum na cały świat i pogróżki rodem z czasów Stalina i naszego rodaka Feliksa Dzierżyńskiego. Jednym słowem wielka i niesprawiedliwa granda, że Prezydent "Kartofel", a Braciszek "Dupa". Taka granda wymaga, sądów, krwi i stosu. Byłem przekonany, że strzelanie z armaty (grubej Berty) do wróbla szybko się zakończy, a politycy wyciszą kpinki pod odresem naszego państwa i ich samych. Myślałem, że jak Niemcy dali wyraźny sygnał, że ich Rząd, Kanclerz, czy Prezydent niczego nie nakarze prasie, ani nie ma zamiaru naszych obrażonych przepraszać to nasi się opamietają. Ale nie! Nie wytrzymał tym razem Przenysław Edgar Gosiewski (ponoć prawnik) i wymodził do prokuratury donos o popełnieniu przez .... strasznego przestępstwa. nastąpiła chwila cziszy, po czyym nastąpiły spekulacje; Czy można tego sprawcę sądzić w Polsce (można, ale Niemcy go nam nie wydadzą)? Czy można sądzić w Niemczech (można, ale sprawa jest przegrana na starcie na mocy orzeczenia trybunału w Strasburgu)? Czy lepiej wypichcić europejski list gończy (można, ale wtedy przekroczymy granicę śmieszności i głupoty)? Skoro wszystko można to znaczy, że nic nie można. Można się jedynie coraz bardziej ośmieszać i podrywać autorytet Polski. Można dalej z uporem maniaka wytaczać coraz cięższe działa na małego wróbleka. Można dalej nas ciągnąć w maliny i bronić autorytetu naszych dostojników. Można... Ja jednak uważam, że nie można, bo autorytet Lecha i Jarosława Kaczyńskich - kartoflanych polityków, już dawno sięgnął bruku. Dalej jest już tylko bezdenna głupota. |