Racjonalista - Strona głównaDo treści
Filozofia Ratzingera - zabawa logiczna.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-05-2006 16:01Lorenc-Karcz (218 punktów)Filozofia Ratzingera - zabawa logiczna.
Przeczytałem wczoraj w jednej z gazet tekst dotyczący poglądów Benedykta XVI na temat doktryny Kościoła Katolickiego i jego filozofii. Przyjął on mianowicie zasadę, że "Katolicyzm nie jest głupi a jeżeli cos jest głupie to nie jest katolickie".
Probonuję "gimnastykę" i "zabawę" jednocześnie w udowadnianie bądź obalanie tej tezy. Nie sądze aby było to trudne.
A tak dla wierzących: owszem spłyciłem skrajnie jego myśl, ale wyzwanie rzucam, czy ktos je podejmie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jockn
Wg mnie katolicyzm jako tak sam w sobie nie jest głupi. Jest bezsensowny ale nie głupi.A dlaczego nie jest głupi??Czy osoby tworzące dana ideaologie religie etc a następnie kolejne pokolenia utrwalajace je mogą być głupie gdy utrzymują je przez 2 tys lat??Raczej nie. Dla mnie katolicyzm to zwykła bujda i wymysł ludzi. mimo iz byłem wychowywany w katolickiej rodzinie. Jestem młody ale po prostu nie moge uwierzyc w to wszystko co mądrzy księża wmawiają. A co mnie bardziej przeraża to fakt iż ludzie poddaja sie tym pasterzom i wyzbywają sie wolności mimo iż katolicyzm uznaje wolność.....kolejny paradoks......a wracając do tematu to wg mnie bebedykt ma racje co do pierwszej cz tezy. Co do drugiej to miałbym po głębszym zastanowieniu pare wątpliwości....
Newman (8 punktów)
Jeśli to bujda to na pewno jest nieszkodliwa. Nie rozumie jak możecie utożsamiać księży z wiarą katolicką na jednej płaszczyźnie. Prawdziwych księży jest coraz mniej tak jak prawdziwych nauczycieli w szkołach. Jedni reprezentują wiarę inni swoje interesy i wykorzystywanie ciemnoty z ktorej czerpia korzyści. Śmiać mi się chce z wywodów o tym że Bóg istnieje lub nie. Jesteśmy tak bardzo ograniczeni poznawczo a myślimy że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata.
Jesteśmy ograniczeni, długością życia, zdolnością wykorzystania w pełni naszego mózgu, zdolnosciami lokomocji, nie wiemy prawie nic o otaczającym nas wszechswiecie a rzucamy tak odwazne tezy.

Panie autorze postu.
Chodzisz po ulicy z dumą i patrzysz na resztę jak na chodzących tępaków którzy ulegli zbiorowej naiwności i oparli o nią model swojego życia? Takie odnoszę wrażenie z treści Twojego postu.
Jeśli katolicyzm to bujda to i tak wole żyć w jej świadomości, mam spokojne sumienie, wiara koi moje poczucie nieustannej niesprawiedliwosci jaka nas otacza. Wolę wiarę niż przeświadczenie o tym iż po śmierci nic nie ma, a to życie tutaj to jedna wielka niepsrawiedliwość, dążenie do przedłużenia gatunku i przekazanie genów, chora zbiorowość ludzka która wykorzystując innych dążąc do osiągnięcia własnych celow.
Ludzie którzy odczuwają podobnie jak ja odnoszą się do wiary, tam znajdują lekarstwo. Czyli jako gatunek postępujemy słusznie gdyż dostosowują się do ciągle zmieniających się warunków życia na Ziemi. Zjawisk takich jak wojny, głód, zwiększająca się liczebność populacji ludzkiej, globalne niszczenie palnety. Wiara daje nam nadzieje, chęc dalszej egzystencji.
Chciałbym poznać Twoje myśli u schyłku życia gdy będziesz na pograniczu życia i śmierci, co będziesz czuł, czy nadal będziesz twierdził że świat w jakim żyłeś ma jakiś sens... i nie ma nic poza tym.
Wiara jest odpowiedzią na bezsens zła i śmierci, innej odpowiedzi nie znam....
Agnieszka (300 punktów)
>Jeśli to bujda to napewno jest nieszkodliwa. Nie rozumie jak możecie utożsamiać księży z wiarą katolicką na jednej płaszczyźnie. Prawdziwych księży jest coraz mniej tak jak prawdziwych nauczycieli w szkołach. Jedni reprezentują wiarę inni swoje interesy i wykorzystywanie ciemnoty z ktorej czerpia korzyści. Śmiać mi się chce z wywodów o tym że Bóg istnieje lub nie. Jesteśmy tak bardzo ograniczeni poznawczo a myślimy że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata.
>Jesteśmy ograniczeni, długością życia, zdolnością wykorzystania w pełni naszego muzgu, zdolnosciami lokomocji, nie wiemy prawie nic o otaczającym nas wszechswiecie a rzucamy tak odwazne tezy.
>Panie autorze postu.
>Chodzisz po ulicy z dumą i patrzysz na resztę jak na chodzących tępaków którzy ulegli zbiorowej naiwności i oparli o nią model swojego życia? Takie odnoszę wrażenie z treści Twojego postu.
>Jeśli katolicyzm to bujda to i tak wole żyć w jej świadomości, mam spokojne sumienie, wiara koi moje poczucie nieustannej niesprawiedliwosci jaka nas otacza. Wolę wiarę niż przeświadczenie o tym iż po śmierci nic nie ma, a to życie tutaj to jedna wielka niepsrawiedliwość, dążenie do przedłużenia gatunku i przekazanie genów, chora zbiorowość ludzka która wykorzystując innych dążąc do osiągnięcia własnych celow.
>Ludzie którzy odczuwają podobnie jak ja odnoszą się do wiary, tam znajdują lekarstwo. Czyli jako gatunek postępujemy słusznie gdyż dostosowują się do ciągle zmieniających się warunków życia na ziemi. Zjawisk takich jak wojny, głód, zwiększająca się liczebność populacji ludzkiej, globalne niszczenie palnety. Wiara daje nam nadzieje, chęc dalszej egzystencji.
>Chciałbym poznać Twoje myśli u schyłku życia gdy będziesz na pograniczu życia i śmierci, co będziesz czuł, czy nadal będziesz twierdził że świat w jakim żyłeś ma jakiś sens... i nie ma nic po za tym.
>Wiara jest odpowiedzią na bezsens zła i śmierci, innej odpowiedzi nie znam....

Czy jęsli ktoś nie wierzy tzn., że wszystkich innych traktuje jak tępaków? Nie wydaje mi się. Ciekawe jest także jak wiele wiesz o swojej religii, o sprzecznościach w Piśmie Świetym, o historii Kościoła... Piszesz o zjawiskach takich jak "wojny, głód, zwiększająca się liczebność populacji ludzkiej, globalne niszczenie planety". A co z wojnami religijnymi? Gdyby nie było religii to nie byłoby ich. Głód... Czy uważasz, że katolicy więcej niż inni ludzie pomagają biednym? Zwiększająca się liczba populacja - tylko nie antykoncepcja!! To prawie jak zabójstwo... No, a na świecie jest jeszcze dużo miejsca, więc tylko zboże zasiać i robić dzieci (trochę ironiczne strzeszczenie pewnego kazania w kosciele). Globalne niszczenie planety - może lepiej starać się temu przeciwdziałać niż narzekać, chociażby śmieci segregować... Wiara nie jest lekarstwem na nic. Chyba, że dla twojego sumienia. No i usprawiedliwia to, że ktoś nie zastanawia się nad tym co jest po śmierci, nad sensem życia... Przecież o tym wszystkim dowiaduje się w kościele, a to co usłyszy to niepodważalna prawda. Nikt nie każe ci wierzyć, że po smierci nic nie ma. Ale zastanów sie, dlaczego akurat chrześcijanie mają mieć rację. A co z Hinduizmem, Buddyzmem i całym mnóstwem innych wyznań?
Tak na marginesie: nie "muzg" tylko mózg i nie "po za" tylko poza.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Newman (8 punktów)
>Czy jęsli ktoś nie wierzy tzn., że wszystkich innych traktuje jak tępaków? Nie wydaje mi się. Ciekawe jest także jak wiele wiesz o swojej religii, o sprzecznościach w Piśmie Świetym, o historii Kościoła... Piszesz o zjawiskach takich jak "wojny, głód, zwiększająca się liczebność populacji ludzkiej, globalne niszczenie planety". A co z wojnami religijnymi? Gdyby nie było religii to nie byłoby ich. Głód... Czy uważasz, że katolicy więcej niż inni ludzie pomagają biednym? Zwiększająca się liczba populacja - tylko nie antykoncepcja!! To prawie jak zabójstwo... No, a na świecie jest jeszcze dużo miejsca, więc tylko zboże zasiać i robić dzieci (trochę ironiczne strzeszczenie pewnego kazania w kosciele). Globalne niszczenie planety - może lepiej starać się temu przeciwdziałać niż narzekać, chociażby śmieci segregować... Wiara nie jest lekarstwem na nic. Chyba, że dla twojego sumienia. No i usprawiedliwia to, że ktoś nie zastanawia się nad tym co jest po śmierci, nad sensem życia... Przecież o tym wszystkim dowiaduje się w kościele, a to co usłyszy to niepodważalna prawda. Nikt nie każe ci wierzyć, że po smierci nic nie ma. Ale zastanów sie, dlaczego akurat chrześcijanie mają mieć rację. A co z Hinduizmem, Buddyzmem i całym mnóstwem innych wyznań?
>Tak na marginesie: nie "muzg" tylko mózg i nie "po za" tylko poza.
>Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Przepraszam za błędy, no cóż czasem się zdarzają(mam grypkę .
Agnieszko moim zdaniem tępak wierzy w bujdy, a tak został wyżej określony katolicyzm.
Co do sprzeczności w Piśmie Świętym wiem że tak owe istnieją, myślę że bardzo dużo jest ich w Starym Testamencie. Moim zdaniem wynika to z powodu naleciałości czasu. Wielokrotnym ich przepisywaniu, tłumaczeniu, przekazach ustnych które często były przekształcane, źle interpretowanej symboliki.
Jak pewnie wiesz czołowe religie świata nie nawołują do wojen jak i przemocy. Agresja wynikała z błędnych ich interpretacji, fanatyzmu lub powodów czysto materialnych.
Nie uważam, że katolicy pomagają więcej niż inni (nie wiem skąd ten wniosek). Szanuje inne wiary, dzięki nim można walczyć z egoizmem. Nie wywyższam się tym że jestem katolikiem. Jestem świadomy tego że rodząc się w Azji byłbym może buddystą lub wyznawcą islamu. Chodzi mi o szacunek dla wiary.
Stwierdzenie że gdyby nie było religii nie było nieszczęść o jakich pisałem jest bezpodstawne. Ludzie którzy dopuszczali się zła w imię wiary nic tak naprawdę z tą wiarą nie mieli wspólnego.
Co do wzrostu populacji Chiny prowadzą, sukcesywnie gonią je Indie. Nie wynika to z wiary lecz z poziomu społecznego i intelektualnego.
Z tego co wiem ludzie segregujący odpady pomimo to że robią to na co dzien narzekają nadal na stan środowiska. Jedno nie wyklucza drugiego, nie wiem skąd Twoje stwierdzenie.
Po śmierci wiemy tylko tyle że obcujemy z Bogiem innych opisów nie słyszałem w Kościele, a jeśli miały gdzieś miejsce to były czystym przypuszczeniem osoby ją głoszącej.
Agnieszko nie mam niepodważalnych dowodów na to że chrześcijanie mają rację. Wierzę w Boga, jestem chrześcijaninem, inne wiary są po prostu alternatywnymi ścieżkami do prawdy. Jeśli tylko dążą do dobra będe je szanował. Zastanawia mnie fakt całkowitego odrzucenia istnienia Boga.
Również pozdrawiam!!!
Lorenc-Karcz (218 punktów)
Prosiłbym jednak o trzymanie sie tematu, a nie o ponowne kontrastowanie światopoglądów i zarzucanie innym dumy i pychy. Temat mozna potraktować zupełnie logicznie i oto tu proszę. Dlaczego kiedy pojawia się temat filozoficzno religijny i nie ma tu potrzeby ucikekania sie do Boga to zaraz ktos się nim zasłania?
Pytam o filozofie i proszę o taką "zabawę" czy teza Jego Świątobliwości jest w praktyce użyteczna. Nie musimy się wdawać w polemiki o tym po co i na co ktoś wierzy lub nie- w tym temacie nie ma to znaczenia. Mógłbym takie pytanie zadać równiez w dowolnym serwisie katolickim i moze wtedy nie wywowołałoby to takiego "ruszenia'.

Szanowny Panie Newman - pytanie ( zaznaczam, ze nie jest złośliwe, służy jedynie refleksji) czy nie zastanawiało Cię kiedykolwiek, iż pochopne rozumienie czyichś poglądów szkodzi celom Twojej wiary. Dlaczego posądzasz innych o dumę kiedy postawa wielu z tych, którym ją zarzucasz bierze sie często ze wzgledu na brak wrażliwości ze strony wierzących i gorliwych katolików. Czy pomyślałes o tym, że ( a znam wielu, nawet bardzo wielu takich ludzi,) część z niewierzących to ludzie bardziej wrażliwi, będąc zrażeni nachalnym i powierzchownym katolicyzmem innych przeszli w stan obojętności ( nie mówię tu o tych co po prostu nie wierzą).
Niestety dziś główny problem wierzących polega na tym, że muszą udowadniać swoją legitymacje moralną a często-gęsto zapominają o tym. Wystarczy im, ze wierzą i już.
Sam nie jestem wierzący ( już ) ale obserwuję te stosunki i sam pamietam swoje aktywne uczestnictwo w KK i takie refleksje mnie nachodzą kiedy obserwuję jak ktos napomina innych. Co do dumy: kiedys powiedział mi pewien ksiądz cos bardzo istotnego: zanim zarzucisz komus pychę - poszukaj jej w sobie. Dziś jestem agnostykiem, ale umiem przyznac mu rację. Dobra tyle dygresji, zachęcam więc dalej do dyskusji na zadane pytanie o możliwości praktycznego zastosowania wyżej wyminienionej tezy. Najlepiej z przykładami.
Pozdrawiam.
Cieślański (994 punktów)
Wielce szanowny panie newmanie.
Stoję na stanowisku, że w kwestii alternatywnych ścieżek do poznania prawdy o domniemanym istnieniu boga, najtrafniejszą wydaje się być wizyta u nie-KUL-ewskiego psychologa.
forum.nie.(*)c.php?p=42132&highlight=#42132

Także skuteczna likwidacja potencjalnych zbrodni religii, (psychiatrzy dawno już to "rostrzygli" szanowny kolego), może się odbyć jedynie przez powszechne zapewnienie wszystkim ludziom na świecie -zdrowia psychicznego.

Co do "obcowania" po śmierci, niech ta nieosiągalna dla chrześcijan prawda, pozostanie między nami, to nasze ciałka obcują jedynie z cmentarnymi robaczkami.

Natomiast według urojeń katolickich mistyków, doznawanych w czasie sporyszowych jaźni, z katolickim bogiem jakoby mielibyśmy, nie "obcować", lecz raczej istnieć w pośmiertnie sztywnej przyjaźni.

W świetle najnowszych skandali pedofilskich, nie ma co ukrywać, że zagadnienie "obcowania" katolickim księżom raczej w praktyce kojarzy się z terminem -obmacywać.

Co do zachowań nieśmiertelnych, (tu młodsza córka z zapleców dziurę w brzuchu mi wierci, abym jeszcze napisał, że) zarządzający cmentarzami katolicy księża zwykli wiernych okradać nawet po ich śmierci.

Niestety prawda jest taka, o łatwowierni katolicy mili,
że za największymi zbrodniami religijnymi stali chrześcijańscy dostojnicy, urzędujący najczęściej w rzymskiej papa-stolicy,
którzy ten katolickim systemem totalitarnego wyzysku i ucisku ideologicznie kreowali i sprawczo nim na różnych szczeblach kierowali.
www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/religia/falszywa.php

Więc łżesz w żywe oczy pobożny kolego twierdząc, że ci inspiratorzy religijnych zbrodni jakoby nie mieli z wiarą nic wspólnego.

Poza tym, jeśli już mamy być w odkrywaniu nonsensów religii płodni, to zapytajmy katolickich znajomych i chrześcijańskich sasiadów:
"czy, i jak można wierzyć mężczyznom, którzy chodzą w czarnych sukienkach zamiast spodni,
jednocześnie ukrywając w liturgicznych fall-bankach krew niewinnych ofiar na kleszych rękach?".

Co do podważających wiarygodność bleblebliblii, zawartych w niej sprzeczności, też jestem zdania, że więcej prawdy zawarte jest na stronach książeczki o "Kaczce dziwaczce, która mieszkała w krzaczkach o podal rzeczki",
no, i mniej tam jest bezsensownego czytania.

Choć trzeba przyznać, to fakt w światowej literaturze bez precedensu, że zdumiewająco świetnie treść "Kaczki dziwaczki" oddaje bezmiar katolickiego zakłamania i a-logicznego religijnych dogmatów pure-nonsensu.

Wracając jednak do myśli przewodniej kreującego niniejszy wątek, pierwszego postu, napiszę krótko i "prosto z mostu":

Katolicym tak jak każda oszukańcza reklama, czy inna ideologia tolalitarnego wyzysku i ucisku, jest:

- mądry dla twórców i beneficjentów reklamy,

- mądry dla naciąganych łatwowiernych wiernych i wszelkich wyzyskiwanych naiwniaczków a katolickiego totalitaryzmu poddanych,

- natomiast bezwzględnie wydaje się być, jawnie niesprawiedliwy i głupi, dla każdego człowieka uczciwego, który na idei sprawiedliwości społecznej, bardziej niż na zakłamanym i zrelatywizowanym moralnie, religijnym wyzysku własnych współbraci się skupi.

>Chodzi mi o szacunek dla wiary.
Trza było tak od razu, stary.
Mój przybliżony szacunek wiary jest taki, że 99% wierzących, to naiwne i wykorzystywane przez sprytną i chciwą "łelyyte" około kościelną, łatwo-wierne ciemniaki.
Szacuję też, że jeśli chodzi o przyczyny,
99% łatwowiernych wiernych z niewiedzy, naiwności, strachu przed karą bożą, piekłem oraz z zaprogramowanego poczucia winy daje się wpuszczać w religijne maliny,
natomiast pozostałe 1% beneficjentów przewyższa ich inteligencją i jako typowi ideologiczni hochstaplerzy, programowo w żadnego boga nie wierzy.

Wyzysk religijny właśnie na tym manipulacyjnym mechanizmie "stoi", że narzucona i zaprogramowana w dzieciństwie wiara koi wasze poczucie nieustannej niesprawiedliwości jaka was otacza.

bóg jest oszustwem
newman
>Także skuteczna likwidacja potencjalnych zbrodni religii, (psychiatrzy dawno już to "rostrzygli" szanowny kolego), może się odbyć jedynie przez powszechne zapewnienie wszystkim ludziom na świecie -zdrowia psychicznego.
Jak napisałem wcześniej - fanatyzm. Ludzie chorzy psychicznie, pod płaszczem źle zinterpretowanych haseł religijnych dokonywali okrutnych czynów. Czy grupa chorych psychicznie ateistów dokonujących straszliwych zbrodni świadczy o wszystkich ateistach i ich zdrowiu psychicznym??
>Co do "obcowania" po śmierci, niech ta nieosiągalna dla chrześcijan prawda, pozostanie między nami, to nasze ciałka obcują jedynie z cmentarnymi robaczkami.
Ze względu na coraz większe obszary jakie zajmują cmentarze ten ziemski żywot raczej skończymy w urnach i z robakami nie będziemy mieli nic wspólnego.

>W świetle najnowszych skandali pedofilskich, nie ma co ukrywać, że zagadnienie "obcowania" katolickim księżom raczej w praktyce kojarzy się z terminem -obmacywać.
Czy nie uważa pan że pedofilia występuje w każdych grupach społecznych. Dlaczego tak wiele mówi się o księżach, oni o wiele częściej mają kontakt z dziećmi. Zjawisko pedofili jest też częste wśród nauczycieli z tego samego powodu.
>Co do zachowań nieśmiertelnych, (tu młodsza córka z zapleców dziurę w brzuchu mi wierci, abym jeszcze napisał, że) zarządzający cmentarzami katolicy księża zwykli wiernych okradać nawet po ich śmierci.
Zgadzam się z tym, że jest grupa księży która uwłacza Kościołowi. Nie możemy uogólniać tego do wszystkich kapłanów.
>Niestety prawda jest taka, o łatwowierni katolicy mili,
> że za największymi zbrodniami religijnymi stali chrześcijańscy dostojnicy, urzędujący najczęściej w rzymskiej papa-stolicy,
> którzy ten katolickim systemem totalitarnego wyzysku i ucisku ideologicznie kreowali i sprawczo nim na różnych szczeblach kierowali.

>Więc łżesz w żywe oczy pobożny kolego twierdząc, że ci inspiratorzy religijnych zbrodni jakoby nie mieli z wiarą nic wspólnego.
Jeszcze raz napiszę, że prawdziwa wiara nie ma nic z tym wspólnego i do tych zbrodni nie ma żadnego uzasadnienia do zastosowania. Po prostu przedstawiciele Kościoła wykorzystali swoją władzę do osiągnięcia własnych celów. Nie zawsze Kościół reprezentował wiarę. Osobiście jestem za ubóstwem Kościoła, niestety franciszkanie przegrali.
>Poza tym, jeśli już mamy być w odkrywaniu nonsensów religii płodni, to zapytajmy katolickich znajomych i chrześcijańskich sasiadów:
>"czy, i jak można wierzyć mężczyznom, którzy chodzą w czarnych sukienkach zamiast spodni,
Szkoci noszą kilty.
> jednocześnie ukrywając w liturgicznych fall-bankach krew niewinnych ofiar na kleszych rękach?".
Jeżeli osoba mająca podobne poglądy jak pan, należąca do tej samej instytucji przyczyniła się do zbrodni oznacza to że pan nosi krew na rękach ??
>Co do podważających wiarygodność bleblebliblii, zawartych w niej sprzeczności, też jestem zdania, że więcej prawdy zawarte jest na stronach książeczki o "Kaczce dziwaczce, która mieszkała w krzaczkach o podal rzeczki",
> no, i mniej tam jest bezsensownego czytania.
>Choć trzeba przyznać, to fakt w światowej literaturze bez precedensu, że zdumiewająco świetnie treść "Kaczki dziwaczki" oddaje bezmiar katolickiego zakłamania i a-logicznego religijnych dogmatów pure-nonsensu.
Tego nie komentuje. Szkoda klawiatury.

>>Chodzi mi o szacunek dla wiary.
>Trza było tak od razu, stary.
>Mój przybliżony szacunek wiary jest taki, że 99% wierzących, to naiwne i wykorzystywane przez sprytną i chciwą "łelyyte" około kościelną, łatwo-wierne ciemniaki.
>Szacuję też, że jeśli chodzi o przyczyny,
>99% łatwowiernych wiernych z niewiedzy, naiwności, strachu przed karą bożą, piekłem oraz z zaprogramowanego poczucia winy daje się wpuszczać w religijne maliny,
>natomiast pozostałe 1% beneficjentów przewyższa ich inteligencją i jako typowi ideologiczni hochstaplerzy, programowo w żadnego boga nie wierzy.
Jeśli ludzie wierzący są chorzy psychicznie a normy zdrowia psychicznego określa większość. To kto tu jest chory jeżeli stanowimy 99% ogółu??
>Wyzysk religijny właśnie na tym manipulacyjnym mechanizmie "stoi", że narzucona i zaprogramowana w dzieciństwie wiara koi wasze poczucie nieustannej niesprawiedliwości jaka was otacza.
Was otacza, Banalny przykład: Zapraszam na wieczorny spacer przez jedno z osiedli warszawskich powstałych za czasów byłego ustroju.
Do autora teamtu
Przepraszam, odbiegłem od tematu, a dwa pierwsze posty powiązałem razem. Więcej postów nie będzie.
Pozdrawiam.
gnothi (46 punktów)
>Stoję na stanowisku, że w kwestii alternatywnych ścieżek do poznania prawdy o domniemanym istnieniu boga, najtrafniejszą wydaje się być wizyta u nie-KUL-ewskiego psychologa.

Słuszna uwaga. Ciekaw jednakże jestem definicji Twojej "prawdy".

>Także skuteczna likwidacja potencjalnych zbrodni religii, (psychiatrzy dawno już to "rostrzygli" szanowny kolego), może się odbyć jedynie przez powszechne zapewnienie wszystkim ludziom na świecie - zdrowia psychicznego.

Zadbaj też o własną psychikę, która wydaje mi się być bardzo niezrównoważona.

>Co do "obcowania" po śmierci, niech ta nieosiągalna dla chrześcijan prawda, pozostanie między nami, to nasze ciałka obcują jedynie z cmentarnymi robaczkami.

Osiągnąłeś ten poziom "racjonalizmu", w którym świadomość pośmiertnego obcowania z cmentarnymi robaczkami wyraża się w charakterystycznym dla Twoich wypowiedzi "zrobaczałym" stylu.

>Natomiast według urojeń katolickich mistyków, doznawanych w czasie sporyszowych jaźni, z katolickim bogiem jakoby mielibyśmy, nie "obcować", lecz raczej istnieć w pośmiertnie sztywnej przyjaźni.

Mistyka, mistycyzm, mistyk - to pojęcia, które ze stanowiska religijno-filozoficznego uznają możliwość bezpośredniego kontaktu duszy ludzkiej z absolutem.

Koncentrując swoją krytykę na "mistykach" kościoła katolickiego, pośrednio twierdzisz, że mistycy niekatoliccy nie są narażeni na sporyszowe jaźnie. Z całą pewnością Twój stosunek do kościoła katolickiego jest bardzo szczególny, a Twój "racjonalizm" bardzo "obiektywny". Zaiste, bardzo szczególny sposób dowodzenia, w którym argumentem jest figura stylistyczna o frenetycznym zabarwieniu. ("frenetyczny" - tu od phrenítis , tj. obłąkanie).

>W świetle najnowszych skandali pedofilskich, nie ma co ukrywać, że zagadnienie "obcowania" katolickim księżom raczej w praktyce kojarzy się z terminem -obmacywać.

Mam wrażenie, że bogactwo prezentowanych skojarzeń czerpiesz z własnego doświadczenia. Zapewniam Cię, że "obcować" to nie tylko "obmacywać".

>Co do zachowań nieśmiertelnych, (tu młodsza córka z zapleców dziurę w brzuchu mi wierci, abym jeszcze napisał, że) zarządzający cmentarzami katolicy księża zwykli wiernych okradać nawet po ich śmierci.

Udowodnij, nagłośnij, wytocz sprawę, bo dotychczas udowadniasz wyłącznie swoją nienawiść.

"zza pleców" - wyrażenie przyimkowe ( przyimek złożony "zza" oraz rzeczownik w dopełniaczu)
Agnieszka (300 punktów)
Co do Biblii odsyłam do książki Ericha von Danikena (mam wrażenie, że zaraz racjonaliści zaczną krytykować, ale trudno )"Objawienia". Wystarczy, jeśli przeczytasz drugi rozdział, może Cię zainteresuje.

Napiszę więcej jak będę mieć czas. A jak na razie widzę, że inni Ci odpowiedzieli.
Teresa (2693 punktów)
>Piszesz o zjawiskach takich jak "wojny, głód, zwiększająca się liczebność populacji ludzkiej, globalne niszczenie planety". A co z wojnami religijnymi? Gdyby nie było religii to nie byłoby ich.

Adekwatna odpowiedź dla zwolenników tzw. światopoglądu naukowego: gdyby nie było nauki nie byłoby bomby atomowej.

Można iść dalej: Gdyby nie było religii to nie byłoby wojen, a nie byłoby wojen gdyby nie było ludzi ... Najlepiej, zatem żeby niczego nie było.

>Głód... Czy uważasz, że katolicy więcej niż inni ludzie pomagają biednym? Zwiększająca się liczba populacja - tylko nie antykoncepcja!! To prawie jak zabójstwo...
>No, a na świecie jest jeszcze dużo miejsca, więc tylko zboże zasiać i robić dzieci (trochę ironiczne strzeszczenie pewnego kazania w kosciele).
>Globalne niszczenie planety - może lepiej starać się temu przeciwdziałać niż narzekać, chociażby śmieci segregować... Wiara nie jest lekarstwem na nic.

A co jest tym lekarstwem: antykoncepcja? Słusznie, bo gdyby nie było ludzi to nie byłoby zniszczenia planety ...
Znowu następuje tutaj redukowanie nauki KRK do zakazu antykoncepcji, podczas gdy Kościół zawsze głosił świętość małżeństwa i wierność. W rodzinie jest miejsce na naturalne środki regulacji narodzin.
Być może jest odwrotnie nędzę rodzi niemoralność:
"I pomyśleć, że Europie płaci się chłopom premie za likwidacje pogłowia, za niszczenie zboża winogron, wszelkiego rodzaju płodów, by zapanować nad rzekomą nadprodukcją ci uczeni menadżerowie zamiast niszczyć dary stworzenie powinni się raczej zastanowić, jak można by je pożytkować dla dobra potrzebujących"
("Bóg i świat", rozmowa z obecnym papieżem)

>Przecież o tym wszystkim dowiaduje się w kościele, a to co usłyszy to niepodważalna prawda. Nikt nie każe ci wierzyć, że po smierci nic nie ma. Ale zastanów sie, dlaczego akurat chrześcijanie mają mieć rację.
>A co z Hinduizmem, Buddyzmem i całym mnóstwem innych wyznań?

Jak napisał G. K.Chesterton w "Wiekuistym człowieku":

"Na całym świecie krąży wśród ludzi coś w rodzaju przekonania, że wszystkie religie są równe. Bo wszyscy założyciele religii byli rywalami; że wszyscy walczyli o tę samą gwiaździsta koronę. Jest to przekonanie całkowicie fałszywe. Roszczenie sobie praw do tej korony jest w rzeczywistości bardzo rzadkie, by nie rzecz wyjątkowe. (...) Wielki człowiek wie jednak, że nie jest Bogiem, a im większy, tym lepiej to wie. (...) Sokrates najmądrzejszy z ludzi, wie, że nic nie wie. Szaleniec może uważać się wszechwiedzącego, a głupiec może mówić tak jakby był wszechwiedzący. Chrystus jednak musi być wszechwiedzący w innym sensie, skoro nie tylko wie, ale także wie, że wie. "

Polecam

Pozdr.
placownik (17853 punktów)

>Ludzie którzy odczuwają podobnie jak ja odnoszą się do wiary, tam znajdują lekarstwo.

   To lekarstwo zostało już dość dawno nazwane. To opium. Niektórym jego stosowanie przynosi rzeczywiście wielka ulgę.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
RudiMagx (280 punktów)
>Jeśli to bujda to na pewno jest nieszkodliwa...
To chyba za daleko idące stwierdzenie. Proszę to powiedzieć tym, których spalono na stosach, tym, którzy zginęli w świętych wojnach i tym, kórzy wynieśli się z krajów katolickich ze względu na mniej drastyczne prześladowania. To, że teraz Kościół nie zabija, to świadczy tylko o tym, że mu zęby wypadły. Poza tym, aż tak fajnie to nie jest, bo niech Pan spróbuje na zapadłej polskiej wsi powiedzieć, że jest Pan ateistą. Żyć panu nie dadzą. Poza tym islam wyraźnie nam pokazuje do czego mogą prowadzić takie "nieszkodliwe bujdy".
>Śmiać mi się chce z wywodów o tym że Bóg istnieje lub nie...
Tutaj się zgadzamy. Nie sądzę by racjonalista chciał o tym dyskutować.
>Jeśli katolicyzm to bujda to i tak wole żyć w jej świadomości, mam spokojne sumienie, wiara koi moje poczucie nieustannej niesprawiedliwosci jaka nas otacza...
Otóż takie odnoszę wrażenie, że większość Polskich katolików jest nimi nie ze względu na umiłowanie Boga, nie ze względu na inne miłe Bogu powody, ale dla świętego spokoju, dla osiągnięcia celów politycznych, dla ukojenia strachu przed śmiercią. Nie chcę wypominać, że w tym kraju Partia miała dosyć pokaźne liczebnie szeregi, z czego jasno wynika, że wielu katolików to podwójni agenci
>Wolę wiarę niż przeświadczenie o tym iż po śmierci nic nie ma...
Pomiędzy wiara w Boga a katolicyzmem jest chyba jakaś różnica?
>życie tutaj to jedna wielka niepsrawiedliwość, dążenie do przedłużenia gatunku i przekazanie genów, chora zbiorowość ludzka która wykorzystując innych dążąc do osiągnięcia własnych celow...
Czyżby przemawiała przez Pana gorycz? W każdej społeczności jest pewna liczba ludzi, którzy chcą żyć kosztem innych ale jest i pewna ilość ludzi pragnących żyć dla innych. Reszta jest pośrodku. Stając z boku i podkreślając marność tego świata wspiera się tych gorszych przeciwko tym lepszym, bo neguje się celowość ich poświęcenia.
>Chciałbym poznać Twoje myśli u schyłku życia gdy będziesz na pograniczu życia i śmierci, co będziesz czuł, czy nadal będziesz twierdził że świat w jakim żyłeś ma jakiś sens... i nie ma nic poza tym...
Nie wiem skąd mniemanie, że racjonalista zaprzecza istnieniu Boga. Racjonalista zaprzecza labie w niedzielę, celibatowi księży i tym podobnym dogmatom a i to nie dokońca. Zaprzecza, gdy się kto o to pyta, zaprzecza, gdy kto innych do tego przymusza. Jeśli ktoś wierzy i nie krzywdzi innych to co racjonaliście do tego?
Pzdr serdecznie
Ps. To, że z reguły wierzący są najaktywniejsi w młodości (wiek poszukiwania ideałów, autorytetów, identyfikacji, przynależności) i pod koniec życia (strach przed śmiercią), świadczy o tym, że na ogół nie przychodzi im do głowy, iż nikt nie wie co komu pisane. Albo ktoś myśli o tym co będzie, bo tak już ma w głowie poustawiane, i nie czeka z tym do starości, albo jest jako ten wilk, co już widzi jak go nagonka otacza... Oczywiście lepiej późno niż wcale, ale argumenty typu "zobaczymy jak będziesz w moim wieku" są żałosne. Nikt nie wie tak naprawdę, kto jest w jakim wieku, czyli kiedy przyjdzie jego czas. Są tacy, co się śmierci lękają choć wierzą i tacy co się jej nie boją, choć Boga mają za nic, bywa i odwrotnie. Tutaj nie ma reguł i absolutnie nie można się z Panem zgodzić. To, że Panu wiara ułatwia nie znaczy, że innym jest do tego samego potrzebna. Nie można sądzić innych według siebie. Dlatego w takich sprawach staram się nie wypowiadać o sobie a jeśli mi się to zdarza, to chyba przez niedopatrzenie

hominis est errare, insipientis in errore perseverare
Goriot (124 punktów)
>Przeczytałem wczoraj w jednej z gazet tekst dotyczący
>poglądów Benedykta XVI na temat doktryny Kościoła
>Katolickiego i jego filozofii. Przyjął on mianowicie
>zasadę, że "Katolicyzm nie jest głupi a jeżeli cos jest
>głupie to nie jest katolickie".
>Probonuję "gimnastykę" i "zabawę" jednocześnie w
>udowadnianie bądź obalanie tej tezy. Nie sądze aby było to
>trudne.
>A tak dla wierzących: owszem spłyciłem skrajnie jego myśl,
>ale wyzwanie rzucam, czy ktos je podejmie?

Jestem po egzaminie z logiki. I jak czytam coś o zdaniach to ż mnie skręca, tym bardziej jeśli wiaze sie z kościołem

Pozdrawiam !!

Artur Goriot
Wilhelm
Staram sie nie czytac tego, co osoby 3-cie pisza i interpretuja ws. "filozofii Ratzingera". Ogladam niemiecka telewizje (wbrew pozorom mowia o tym b. duzo np na "phoenix" czy n-tv) i odnosze zupelnie inne wrazenie. Mnie sie B16 jawi jako liberal, ktory pod plaszczykiem konserwatyzmu zyskal zaufanie betonu z Watykanu. Podoba mi sie jego skomnosc i bezposredniosc. Sadze, ze to bedzie wlasciwy papiez, ktory nieco uporzadkuje sytuacje w KrK. Moze uporzadkuje tez status RM, czego JPII nie mogl jako Polak zrobic.

Mein PGP Schlüssel
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Sadze, ze to bedzie wlasciwy papiez, ktory nieco uporzadkuje sytuacje w KrK.
Na czym miałoby polegać "uporządkowanie sytuacji w KrK"?
Wilhelm
>>Sadze, ze to bedzie wlasciwy papiez, ktory nieco uporzadkuje sytuacje w KrK.
>Na czym miałoby polegać "uporządkowanie sytuacji w KrK"?
Sadze, ze na ograniczeniu procederu pedofili oraz zlagodzeniu stanowiska ws rozwodow, antykoncepcji czy roli kobiet w kosciele. Na pewno jest to papiez ktory doskonale sobie zdaje sprawe z tych problemow. Byc moze ukroci samowole ojca dyrektora i jego radyja w mieszaniu w polskiej polityce.

Mein PGP Schlüssel
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Na czym miałoby polegać "uporządkowanie sytuacji w KrK"?
>Sadze, ze na ograniczeniu procederu pedofili
W jaki sposób?

>oraz zlagodzeniu stanowiska ws rozwodow, antykoncepcji czy roli kobiet w kosciele.
Główny do niedawna inkwizytor miałby nagle zmienić zdanie o 180 stopni? Z czego wnioskujesz, że byłby zdolny do takiej zmiany?

>Na pewno jest to papiez ktory doskonale sobie zdaje sprawe z tych problemow.
Na czym opierasz tę opinię?

>Byc moze ukroci samowole ojca dyrektora i jego radyja w mieszaniu w polskiej polityce.
Coś mi się zdaje, że już próbował. Co z tego wyszło?
Wilhelm
>>>Na czym miałoby polegać "uporządkowanie sytuacji w KrK"?
>>Sadze, ze na ograniczeniu procederu pedofili
>W jaki sposób?
Na ujawnianiu i konsekwentnej eliminacji takich ludzi z KrK jako instytucji. Efekty moga byc widoczne za kilka lat. No, ale zobaczymy.
>Główny do niedawna inkwizytor miałby nagle zmienić zdanie o 180 stopni? Z czego wnioskujesz, że byłby zdolny do takiej zmiany?
Przeczytaj pewien atykul, potem osadz.
www.przekr(*)nt&task=view&id=1656&Itemid=50

>Na czym opierasz tę opinię?
Wielokrotnie ogladalem konferencje prasowe na pheonixie. B16 wypowiadal sie o roli kobiet w kosciele w sytuacji, gdy coraz mniej mezczyzn wstepuje w stan kaplanski. Opowiadal sie za stopniowym przekazywaniem rol kobietom, choc zaznaczyl, ze tradycji kosciola tylko rola mezczyny moze byc w kaplanstwie. Nie byl to ton kategoryczny, wiec sadze, ze nastepca B16 wezmie to pod uwage. Poza tym nie do pomyslenia bylby wyskok kar. Martiniego nt antykoncepcji za czasow JPII, nie uwazasz?

>Coś mi się zdaje, że już próbował. Co z tego wyszło?
Sekunda, ile czasu B16 jest papiezem, a ile nim byl JPII? Poza tym B16 nie jest Polakiem, wiec nie bedzie czul sentymentow wysylajac ojdyra na Madagaskar, a jako Niemiec z przeszloscia w HJ nie bedzie tolerowal antysemityzmu oraz ustawiania szykow w rzadzie przez katolickie radio. Watykanskie mlyny miela powoli, ale miela.

Mein PGP Schlüssel
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Główny do niedawna inkwizytor miałby nagle zmienić zdanie o 180 stopni? Z czego wnioskujesz, że byłby zdolny do takiej zmiany?
>Przeczytaj pewien atykul, potem osadz.
>www.przekr(*)nt&task=view&id=1656&Itemid=50
Przeczytałem i nie znalazłem tam nic oprócz gdybań.

>Wielokrotnie ogladalem konferencje prasowe na pheonixie. B16 wypowiadal sie o roli kobiet w kosciele w sytuacji, gdy coraz mniej mezczyzn wstepuje w stan kaplanski. Opowiadal sie za stopniowym przekazywaniem rol kobietom, choc zaznaczyl, ze tradycji kosciola tylko rola mezczyny moze byc w kaplanstwie. Nie byl to ton kategoryczny, wiec sadze, ze nastepca B16 wezmie to pod uwage.
Ocena B16 jako "liberała" na podstawie domniemania, że następny papież być może weźmie coś pod uwagę... Hmmm.

>Poza tym nie do pomyslenia bylby wyskok kar. Martiniego nt antykoncepcji za czasow JPII, nie uwazasz?
Za rządów JPII też bywały różne "wyskoki" - np. wprowadzona bodajże w 1983 roku możliwość "zaliczenia" obecności na sobotniej mszy jako niedzielnej, pozwolenie na jedzenie mięsa w Wigilię i pewnie coś jeszcze, ale ja tego nie śledzę.

>>Coś mi się zdaje, że już próbował. Co z tego wyszło?
>Sekunda, ile czasu B16 jest papiezem, a ile nim byl JPII?
A ile czasu potrzeba, żeby odsunąć Rydzyka i jego bandę? Rok? Dwa? Dwadzieścia?

>Poza tym B16 nie jest Polakiem, wiec nie bedzie czul sentymentow wysylajac ojdyra na Madagaskar
Hola, hola! Nie dlatego Rydzyk jest szkodliwy dla KK, że jest Polakiem, ale dlatego, że po prostu szkodzi KK.

>a jako Niemiec z przeszloscia w HJ nie bedzie tolerowal antysemityzmu oraz ustawiania szykow w rzadzie przez katolickie radio.
Nie będzie? Od kiedy?

>Watykanskie mlyny miela powoli, ale miela.
Czasem tak powoli, że podjęta w końcu decyzja nie ma już praktycznego znaczenia. Gdy za 50 lat Watykan ogłosi, że Rydzyk był niebezpiecznym sekciarzem, to kogo to będzie obchodzić? Jak to wpłynie na historię, kiedy R jeszcze mącił?
Cieślański (994 punktów)
Całe to domniemane u Ratz'iego, głoszenie ideologii moralnie dwulicowej przypomina typową zakłamaną filozofię sienkiewiczowskiego Kalego.
"Jak Kali ukraść komuś krowę to jest dobrze, jak ktoś Kalemu ukraść krowę to jest źle".

W katolickim systemie totalitarynego wyzysku i ucisku, z jakiej by pozycji nie patrzeć nań, można znaleźć setki, jeśli nie tysiące, zawierających taką samą zakłamaną retorykę, wygłaszanych przez "pobożnych mężów",
(wymienionych poniżej i im podobnych) -zdań.

> "Nie rozumie jak możecie utożsamiać księży z wiarą katolicką na jednej płaszczyźnie."

> "Jak pewnie wiesz czołowe religie świata nie nawołują do wojen jak i przemocy. Agresja wynikała z błędnych ich interpretacji, fanatyzmu lub powodów czysto materialnych."

"Kościół to "-cóśtam cóśtam-" lecz ludzie z tego kościoła bywają grzeszni i przenoszenie ich zbrodni na domniemaną inspirację sprawczą totalitarnej ideoligii kościoła jakoby było nie słuszne i o pomstę do nieba i woła".

"Hitler był wierzący, Stalin kończył seminarium duchowne, faszyści posługiwali się pogiętym krzyżem, wermacht podbijający Europę nosił na klamrach pasów niemiecki napis "Bóg z nami"
ale, za prawdę jakoby "pogięło" każdego, kto śmiałby podejrzewać, że wszyscy oni nie mieli z chrześcijaństwem cokolwiek wspólnego."

"Ówczesny papież po podboju ziem polskich przez hitlerowców zaakceptował powstanie na ich terenie nowych diecezji niemieckich, ale faszystów jakoby nie popierał."

"Biskupi katoliccy, głoszący triumf wiary nad rozumem, brali udział w faszystowskich imprezach, ale wznosząć typowe dla tych środowisk pozdrowienie ręką, zapewne zamawiali tylko piwo, czyli nie solidaryzowali się i nie sympatyzowali z otaczającym ich fanatycznym tłumem."

Dla pełnego zobrazowania, relatywizmu moralnego zawartego w chrześcijańskiej idei wybiórczego przebaczania,
warto jeszcze rozważyć przytoczony poniżej jawny nonsens ten, lansowany przez inspirowanych jakoby naukami JuPiTwu, histerycznych i żar(yn)liwych nawiedzeńców z IPN.
"Polscy księża, współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa i donosili, ale jakoby tylko dla tego, że chcieli być dla każdego mili, tym samym wcielając w życie takie specyficzne zatroskanie o dogmat "miłość bliźniego", (jeśli tylko dobre uczynki agitacyjne w kampani wyborczej na rzecz PiS'u czynili).
Natomiast wszyscy inni, którzy nie sympatyzują z czwato-pospolitym totalitaryzmem kaczystowskim, a współpracowali i donosili, są już "be", bo jakoby na wybaczenie i swoiste kaczo-katolickie wyrozumienie nie zasługiwali."

Aby jednak racjonalnego podejścia, do zaproponowanych rozważań teoretycznych, nie przeoczyć,
(z uwzględnieniem poświęcenia czasu na dyskusję, -ekonomoicznie uzasadnionego),
przydałoby się jednak przytoczyć link do artykułu, o którym wspomina Lorenc-Karcz.

Wielu czytelników może mieć wątpliwości, czy tekst w cudzysłowie:
>"Katolicyzm nie jest głupi a jeżeli cos jest głupie to nie jest katolickie"
-jest dosłownym cytatem z B16, lub z autora wspomnianego artykułu gazetowego.

Tu się dociekliwie na samej zabawie udowadniania tezy skupię i zapytam, czy mamy udowadniać, że B16 powiedział co myślał, czy też nadszarpując własne psychiczne zdrowie, "ześrodkować" na samym teo-erety-zowaniu wariantów "za i przeciw" cytowanego na zielono zdania w cudzysłowie.

Oczywiście przytoczenie źródła tekstu, nad którym mamy debatować, może dać możliwość oponentom podważenia słuszności wniosku i spowodować przytaczanie ich własnych interpretacji tekstu, zmiejszając skuteczność naszych wywodów popierających słuszność tezy Lorenc-Karcza.
Uciążliwe to, ale do-mnie-My-Wam, że na forum Racjonalisty porządane.

bóg jest oszustwem
Newman (8 punktów)
Panie Cieślański

Chciałbym przeczytać pana komentarz o faszyzmie i jego zbrodniach gdyby hitlerowcy zamiast łamanego krzyża nosili naszywki z napisem Cieślański.

Księża czasem błądzą, wiara jest niezmienna. Nie rozumie jak mógłbym zmienić stosunek do wiary przez księdza pedofila. Tu tkwi ta różnica. Jeśli nadal ona jest zatarta polecam fraszki Kochanowskiego. On również naśmiewał się z przywar zakonników na szczęście dostrzegał różnice.

Nie wiem skąd się biorą te płytkie uproszczenia. Osoby które pan cytuje miały związek z chrześcijaństwem, lecz nie z tym co chrześcijaństwo głosi. Oczywiście idąc pana tokiem myślenia nosi pan krew na rękach ofiar z Jedwabnem. Hitler również nie widział różnicy pomiędzy Żydem a zwierzęciem.
Cieślański (994 punktów)
Jako Żydowi po babci, wydaje mi się nad zwyczaj powabnem, twoja Ratzingerowsko-chrześcijańska filozofia odnośnie mordu w Jedwabnem,
dokonanego rękami polskich katolików, a pod okiem rodaków - ówczesnych starszych towarzyszy broni obecnego papieża.

Innymi słowy typowy new-mianowski wywód, mentalnie w stronę "samobójczego gola" zmierza.
Zapewniam, że nikt z noszących hitlO-rEwskie mundurki chrześcijańskiej rasy-panów, nie nosił naszywki z napisem Cieślański,
ale o zakład "idę", że znalazłoby się wiele naszywek z napisem Ratzinger i całe setki Newmanów.


bóg jest oszustwem
Newman
I o tym piszę, o płytkich uproszczeniach... adresatem pana nienawiści nie są prawdziwi katolicy...

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365