Racjonalista - Strona głównaDo treści
Straszne skutki braku Elektryka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
17-09-2003 12:32Leon Bod BielskiStraszne skutki braku Elektryka
Straszne skutki braku Elektryka
Wysłany na polityczną emeryturę Wielki Elektryk niespodziewanie dostał szansę powrotu w najlepszym stylu i to na eksponowane, ongiś opuszczone, nieoficjalne, tajemnicą watykańską skrywane stanowisko! Mamy świeżo w pamięci jego za nasze pieniądze częste a regularne wycieczki do Watykanu gdzie, jak powiadał - "leci podładować akumulatory". Jak wielkim facecjonistą Wałęsa był i jest a gamoniami żurnaliści niech świadczy fakt, iż kompletnie nikt nie poszedł "za ciosem" i nie zadał mu najprostszego a zasadniczego pytania - "kto w Watykanie ładuje - a kto jest ładowany"? Dopiero ostatnie "Sado-maso", jakie kontynuuje z Wojtyłą rzymska Kuria w pełni obnażyło tę starannie skrywaną tajemnicę! Z chwilą, gdy Wielki elektryk zaprzestał wizyt i skończyło się "ładowanie akumulatorów", czyszczenie styków, pilnowanie stężenia elektrolitów- okazało się, czyje akumulatory były wówczas ładowane i czym grozi odejście od baterii akumulatorów fachowego, znającego się na rzeczy elektryka- konserwatora!
Każdy, kto ma w domu latarkę, której akumulatory są już na wyczerpaniu wie, że wyłączenie jej na kilka minut powoduje, iż po włączeniu żaróweczka świeci przez kilka sekund by znowu zmarnieć do zera. Padnięty Akku "odświeża" się na moment, odzyskuje potencjał- niestety nie wraca mu utracona pojemność i związany z tym ładunek i żądana gęstość prądu...I tak można się z jej "akumulatorem" bawić kilkanaście razy, niestety coraz krótsze i słabsze daje to efekty...Podobnie rzecz się ma z akumulatorem samochodowym, nadmiernie wyczerpanym ciągłymi próbami odpalenia psującego się czy zimnego silnika.
Chciałbym zwrócić rzymskim kurialistom uwagę, iż papież, choć dla mnie tylko człowiek jakich miliardy i żaden "ojciec" a już broń Boże "święty"- to jednak nie jest bateryjka do zabawy!! Skąd panowie wiecie, ile w nim jeszcze "ładunku", czy będąc pasjonującą w waszych rękach zabawką następnym razem zajarzy?? Czy wolno wam urządzać sobie zabawy kosztem utraty "pojemności" poza granice uszkodzenia nawet wtedy, gdyby "akumulator" wiedziony umiłowaniem cierpiętnictwa życzył sobie tego na własną szkodę? Czyż nie wiecie, o małowierni, że pewien rodzaj akku nie może być rozładowany poniżej napięcia krytycznego, gdyż grozi to przebiegunowaniem? Co będzie, gdy papież, którego zanikającą pojemnością i napięciem tak się dobrze bawicie nagle zmieni "religijną polaryzację", ogłosi interdykt, adhortację, bullę czy inne "Urbi et Orbi", nagle zacznie się domagać występów we wnętrzu meczetu, synagogi, protestanckiego zboru albo, co nie daj Boże a Moskalom na uciechę- Cerkwii prawosławnej?(niepotrzebne skreślić) Dokonacie bez szemrania zalecanego pod groźbą klątwy aktu prozelityzmu, konwersji czy innej apostazji? Ja już dwukrotnie ostrzegałem, iż nadmierna, aż do zatarcia się mechanizmu eksploatacja może stać się powodem zgorszenia, pokalania i profanacji "najwyższego urzędu"! Żeby potem nie było, że nie ostrzegałem! Jedyna pociecha i nadzieja w tym, że kwasowo- ołowiowe akumulatory-a na takich pracują pewne wiekowe(!) urządzenia- nie ulegają przebiegunowaniu, ale za to pozbawione fachowej obsługi szybko się zasiarczają, tracą napięcie, pojemność i nieodwracalnie padają, co na jedno wychodzi...!
Zblazowani, znudzeni, wciąż poszukujący nowych wrażeń hedoniści na zgniłym Zachodzie wymyślili zabawę polegającą na tym, że na torach zamkniętych zajeżdżają do kompletnego rozbicia i na śmierć stare samochody, co na oczach gromadzących się dziesiątków tysięcy pielgrzymów-fanów(!) wygląda zawsze interesująco, zawsze podnosi adrenalinę, zawsze "umacnia wiarę" w idee motoryzacji i postęp pozwalający na niszczenie wyrobów gdzie indziej bardzo pożądanych a nieosiągalnych... Zawsze też przynosi organizatorom kupę szmalu i powiększa grono "wiernych" fanów...Crash wyścigi gromadzą na torach najróżniejsze typy wozów ale nikt przytomny a rozsądny nie zawyża poziomu, nie sięga do najwyższych półek i nie wystawia na profanację najdroższego modelu Rolls Royca, Ferrari, Bugatti, Maserati i ma się rozumieć- "najdroższego nam wszystkim modelu" w szczególności...Takiemu należy się konserwacja, glanc, poler, "full service" i najlepszy, klimatyzowany garaż bo to jest marka, która, mimo że jest tylko martwą kupą żelastwa- onegdaj nobilitowana sama się broni przed pospolitactwem, sponiewieraniem i spostponowaniem a nawet podejrzewana jest, o zgrozo, o posiadanie "duszy"...!!Proszę brać z nich przykład nie patrząc, iż są to zblazowani, znudzeni hedoniści, dla których nie ma nic świętego pod słońcem. Okazuje się, że jednak jest, choć nie to, co byście eminentnie excelentni kurialiści chcieli...Po prostu najlepszej marki nie wprowadzają na jarmarki i tu, jak widać, leży niedościgły dla Kurii wzorzec do naśladowania...

  Jeszcze nikt nie odpowiedział na ten wątek


Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365