A propos pielgrzymki Najwybitniejszego Polaka Wszech Czasów na Słowację,pragnę zwrócić uwagę na artykuł w Gościu Niedzielnym poświęcony historii kk w tym kraju, który to ukazał się z racji pielgrzymki. Zwykłem nie czytać katolickiej prasy, jednak gdy zobaczyłem tytuł "Kościół na Słowacji" nie mogłem się powstrzymać by zobaczyć jak kościelna propaganda poradziła sobie ze sprawą ks. Józefa Tiso. Jest to jedna z najczarniejszych, w dodatku całkiem "świerza" karta hisorii jedynej słusznej religii. Ksiądz Tiso został premierem faszytowskiego rządu w marionetkowym państewku słowackim pod protektoratem III Rzeszy. Osobiście słabo znam tę sprawę, gdyż cenzura kościelna nie pozwala by do szkolnych podręczników historii docierały jakiekolwiek wzmianki na ten temat, jednak wiem wystarczająco dużo, by zorientować się że GN coś kręci. Fragment artykułu o ks Tiso można by streścić mniej więcej tak: "Po upadku liberalnej Czechosłowacji katolicki lud słowacki odzyskał wolność. Przywódcą wyzwolonego narodu został ksiąd Józef Tiso. Za jego rządów nastąpił (cytuje) 'rozkwit kulturalny i gospodarczy Słowacji'. Miały wprawdzie miejsce jakieś wypaczenia, (ubyło trochę Żydów i Cygan), ale episkopat tego nie poparł. Pod koniec rządów Tisy były pewne niepokoje, które propaganda komunistyczna nazywa 'Powstaniem Słowackim' ale ta nzwa jest zdecydowanie przesadna, jak na określenie tych chuligańskich wybryków. Rząd Tisy natychmiast zaprowadził w kraju porządek" Charakterystyczne, że Tiso został w tym artykule tylko raz nazwany księdzem - gdy była mowa o owym 'rozkwicie'. Później gdzy pisano o 'wypaczeniach' i o 'wybrykach' konsekwentnie unikano nazywania Tisy księdzem, pisano natomiast 'premier Tiso'. Stosunek słowackiego kk do nazizmu, jest jednym z powodów jego małej popularności na Słowacji, a co za tym idzie niewielkiej frekwencji podczas mszy papieskich. Ale nasza telewizja rządowo-kościelna tłumaczyła fakt, że na spotkanie z Papą przyszło "tylko" 100.000 Słowaków, ateizacją narodu, którą dokonali komuniści (sic!). No cóż przecież u nas też była komuna i też były próby ateizacji narodu, jednak na spotkanie z Ojcem Świętym Równym Bogu przychodzą miliony. Chyba nie w komuniźmie trzeba szukać przyczyn małej popularności Papy u naszych południowych sąsiadów. Sprawa ks. Tisy jest bardzo ciekawa i warto poświęcić jej więcej uwagi. |