Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ciemnogród i ciemnogrodzianie a racjonalizm i irracjonalizm.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
16-11-2006 15:40Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Ciemnogród i ciemnogrodzianie a racjonalizm i irracjonalizm.
Czy terminy z tytułu są tylko pejoratywnym epitetem, czy też opisują jakąś rzeczywistość. Czy mamy jakiekolwiek podstawy, aby dziś nazywać nasz kraj Ciemnogrodem. A może tylko jakaś niewielka część naszych ziomków, to Ciemnogrodzianie, np. ci chodzący w moherowych beretach.
Co dzisiaj określamy terminem Ciemnogród, kogo możemy do niego zaliczyć i jakie są jego przejawy. Czy Ciemnogrodzianie są zawsze irracjonalni, a Światłogrodzianie (racjonaliści) zawsze racjonalni.
Czy jak ktoś ma wyższe wykształcenie, jest redaktorem, profesorem, to automatycznie wyprowadza się z Ciemnogrodu.
Czy wolno tego epitetu używać, czy mamy prawo nazywać głupotę głupotą, nawet gdy pochodzi z ministerialno-naukowo szczytów.
Bardzo bym chciał poznać opinię maszych forumowiczy, a szczególnie tych, dla których religia jest uczuciowo i intelektualnie ważna, a którzy się z tym epitetem spotykają.

Serdecznie pozdrawiam i liczę na odzew.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955
>liczę na odzew.
   Proszę bardzo.

   Cieszę się, że taki wątek się pojawił, bo po dotychczasowych lekturach Racjonalisty zacząłem się już obawiać kolejnego urlopu w kraju. Zaczął mi się bowiem rysować obraz rodaków, którzy poza fanatycznym uczestnictwem w życiu religijnym i słuchaniem odpowiednich rozgłośni, zajmują się w wolnych chwilach wyłącznie zwalczaniem aborcji, antysemityzmem, walką z homoseksualizmem, a w najlepszym razie rozbojem, gwałtami, złodziejstwem, korupcją i piciem wódki. Telefon do mojej Siostry uspokoił mnie, że tak źle to jeszcze nie jest, więc zaryzykuję przyjazd w grudniu.

   Rozumiem, że ludzie mówią dużo i chętnie o tym, co im dolega, ale w rzeczy samej lektura Racjonalisty daje obraz kraju chyba trochę jednostronny. No, oczywiście można też poczytac coś innego... Żyjąc na emigracji mam możliwość porównania dwu bardzo różnych nacji. I szczerze mówiąc - nie chciałbym tego robić. Myślę, że różnice pomiędzy poszczególnymi ludźmi są większe niż pomiędzy narodami, choć w samej rzeczy "cechy narodowe" daje się w jakimś stopniu wyśledzić.

   Powiedziałbym ogólnie, że mentalność Polaków (względem zachodu) jest jakąś mieszaniną kompleksów i buńczuczności. Jedno i drugie chyba nie jest dobre. Kompleksów mieć nie należy, choćby dlatego, że duża cześć ich bogactwa jest zbudowana rękami (i mózgami!) cudzoziemców. Mój śp. Dziadek przekupił na przykład garścią złota jakiegoś s..syna z SS, aby mojej Mamy nie wywieziono do Niemiec. I to złoto gdziś tam tkwi. Inny przykład: Niemcy (w prasie!) sami zadają sobie pytanie, dlaczego przeciętny Hindus jest w komputerach znacznie lepszy od Niemca?

   Z drugiej strony polskie podskakiwanie i pobrzękiwanie szabelką też dobrego wrażenia nie robi.

Krótko - zalecałbym rozsądek i konkretne dokonania.
Drobnostka.

A teraz odpowiedzi na listę pytań.

Aha, aby się nikt nie czepiał...
MOIM ZDANIEM (dotyczy zresztą całego postu):

>Czy terminy z tytułu są tylko pejoratywnym epitetem, czy
>też opisują jakąś rzeczywistość.
Są "insynuujacym" uproszczenim, takim jak na przykład Katoland.

>Czy mamy jakiekolwiek podstawy, aby dziś nazywać nasz kraj Ciemnogrodem.
Czy jest jakikolwiek kraj bez takich podstaw?

>A może tylko jakaś niewielka część naszych ziomków, to Ciemnogrodzianie,
Nie znam statystyki; może M.A.M. coś dorzuci...

>np. ci chodzący w moherowych beretach.
Próbował Pan kiedyś przymierzyć taki beret przed lustrem? Jeśli nie - polecam, jako doświadczenie głęboko filozoficzne.

>Co dzisiaj określamy terminem Ciemnogród, kogo możemy do niego zaliczyć i jakie są jego przejawy.
Czy koniecznie musimy używać tego nieprecyzyjnego terminu?

>Czy Ciemnogrodzianie są zawsze irracjonalni, a Światłogrodzianie (racjonaliści) zawsze racjonalni.
Jak porządnie podefiniujemy - będziemy wiedzieć.

>Czy jak ktoś ma wyższe wykształcenie, jest redaktorem, profesorem, to automatycznie wyprowadza się z Ciemnogrodu.
Automatycznie - nie. Ale ma taką tendencję. (To już omawialiśmy w innym watku )

>Czy wolno tego epitetu używać,
Moge także powiedzieć "ty odwantroniony chliporzygu dziańdzia twoja wlań chełbiasta!" (Szewcy). Tylko czy to coś znaczy?

>czy mamy prawo nazywać głupotę głupotą, nawet gdy pochodzi z ministerialno-naukowych szczytów.
To już też omawailiśmy i odnoszę wrażenie, że jesteśmy podobnego zdania. Dla przypomnienia - mamy prawo, a nawet powinniśmy.

>szczególnie tych, dla których religia jest uczuciowo i intelektualnie ważna,
Mam nadzieję, że jako "nieszczególny" wywiązałem się w granicach przyzwoitości.
IQ955 (2355 punktów)
Aha, jeszcze jedno,

Gdzie jest Światłogród? Chętnie się wybiorę.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Na północy Europy. Warto zajrzeć.
IQ955 (2355 punktów)
>Na północy Europy. Warto zajrzeć.
Mam znajomą "wyszedniętą" za Szweda i w Szwecji zamieszkałą. Mówi, że jak się tam troche dłużej pobędzie, to trudno wytrzymać w tym okropnym kraju. Mnie podobne myśli chodzą po głowie w Niemczech.
Myślę, że wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Zaprawdę powiadam Ci, że turystyka i emigracja różne są od siebie jak ja od Jamesa Bonda, albo i bardziej...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się uwierzyć że ktoś rozsądny chciałby ze Szwecji wracać do Polski.

Ja w tym roku wyjechałem do Norwegii, ale nie turystycznie. Chciałem trochę popracować, niestety rodacy doszli do wniosku że Anglia im już się nie opłaca, bo za duża konkurencja ziomków z Polandii i wszyscy, jak jeden kawaler, powędrowali do Norwegii. Z tego też powodu sensownej pracy nie znalazłem i z wyjazdu miałem piekielnie drogie wczasy. Żałuję teraz tylko że od samego początku tak się na to nie nastawiałem, bo sporo straciłem czasu i pozytywnego nastroju, niepotrzebnie szukając roboty.

Norwedzy to nudziarze (w przeciwieństwie do swoich wschodnich sąsiadów), ale solidni, uczciwi, liberalni. Są o olbrzymią ilość klas wyżej od Polaków zarówno w sposobie bycia, jak i poziomie życia.
sukulent (2309 punktów)
>Norwedzy to nudziarze

Och, nic bardziej mylnego !

Oczywiście możemy zacząć od definicji słowa "nudziarz" i dojść do szybkiego braku konsensusu w tej materii.

Zaznaczam, że należę do odłamu społeczeństwa, które nie wymaga od człowieka wskakiwania do fontanny, ani recytowania "Ody do młodośći" ani Williama Blake'a po pijaku na rynku, ani nawet (banał) rozkładania rąk do lotu na dziobie Tytanica. Moje wymagania są skromniejsze.

Niemniej mer miasta Tromso, którego przemówienie miałam możnośc wysłuchać na żywo - człowiek o czerwonej twarzy rybaka i wielkich łapach, na którym toga i łańcuch wydawały się dziwnie nie na miejscu przez dziesięć minut, bezbłędną angielszczyzną wywołując salwy śmiech przekonał mnie, że :
a. rybacy mogą być bardzo inteligentni, a on jest żywym dowodem
b. przemówienie mera dla uhonorowania drogich gości może być zabawne i krótkie
c. zazdroszczę Norwegom.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Thorvoy (6588 punktów)
Nie mówię że nie są zabawni, bywają, jeśli trzeba. To inteligentny naród (dlatego na przykład nie użerają się z wymogami UE).

Ogólnie jednak odniosłem wrażenie że są na tyle rozrywkowi i zabawni, na ile wymagałaby tego zwykła przyzwoitość, ani krzy więcej.

Z pewnością są bardziej kulturalni.
jaskier (52 punktów)
> Czy mamy jakiekolwiek
>podstawy, aby dziś nazywać nasz kraj Ciemnogrodem. A może
>tylko jakaś niewielka część naszych ziomków, to
>Ciemnogrodzianie, np. ci chodzący w moherowych beretach.

>Co dzisiaj określamy terminem Ciemnogród, kogo możemy do
>niego zaliczyć i jakie są jego przejawy.
Nie tylko flora moherowa tworzy ekosystem Ciemnogrodu, do grupy tej można zaliczyć również wydawałoby się wykształconych i inteligentnych ludzi, którzy odrzucają np. ewolucję, a za pewnik przyjmują bzdury w rodzaju inteligentnego projektu
>Ciemnogrodzianie są zawsze irracjonalni, a
>Światłogrodzianie (racjonaliści) zawsze racjonalni.
>Czy jak ktoś ma wyższe wykształcenie, jest redaktorem,
>profesorem, to automatycznie wyprowadza się z Ciemnogrodu.
>Czy wolno tego epitetu używać, czy mamy prawo nazywać
>głupotę głupotą, nawet gdy pochodzi z ministerialno-naukowo
>szczytów.
Bardzo często racjonaliści są irracjonalni. Trzeba się z tym oczywiście zgodzić. Ale na irracjonalizm ten nie mają wpływu jakieś "pewniki" przyjmowane na wiarę tylko np. brak dostatecznych informacji na dany temat. Prawdziwy racjonalista po dostarczeniu mu odpowiednich argumentów potrafi zmienić zdanie.
Wśród Ciemnogrodzian zdarzają się oczywiście osoby inteligentne, które w większości przypadków potrafią myśleć racjonalnie, ale gdy pojawia się jakiś problem w którym np. jakaś obserwacja naukowa stoi w sprzeczności z tym co głosi religia ludzie ci nie potrafią zająć rozsądnego stanowiska, tylko plotą jakieś żenujące dyrdymały .
Pozdrawiam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

Wszystkie Wasze odpowiedzi czytam i bardzo za nie dziękuję. Odpiszę, ale chciałbym, aby jeszcze się trochę nazbierało.
Andrzej Bogusławski


Może jeszcze trochę byśmy rozszerzyli zagadnienie o inne pejoratywy tego rodzaju.
Inspirująco przypomnę kilka innych:
Ciemnota, ograniczenie, obskurantyzm, zacofanie.
Ale blisko przecież są także: nietolerancja, fanatyzm, fundamentalizm, ksenofobia.
Pytam się Was bardzo poważnie, gdyż wszystkie te słowa często przychodzą mi do głowy, gdy obserwuję współczesną Polskę i zastanawiam się, czy nie wpadam przypadkiem w jakąś psychozę i widzę rzeczywistość w krzywym zwierciadle.


Serdecznie pozdrawiam i bardzo proszę o więcej Waszych refleksji.
IQ955 (2355 punktów)
>czy nie wpadam przypadkiem w jakąś psychozę i widzę rzeczywistość w krzywym zwierciadle.

Wpada Pan i widzi, ale proszę się nie przejmować zanadto, bo wszyscy jakoś tam, mniej lub więcej, "wpadamy i widzimy". Odzywałem sie już zresztą na temat nieco obsesyjnego antyklerykalizmu w Racjonaliście. Teraz może chciałbym troche powiedzieć o tym (niezdrowym raczej) polskim samobiczowaniu. Prowadzi ono bowiem do jakiegoś nieco schizofrenicznego stanu rozszczepienia samooceny na "jesteśmy okropni" oraz "jesteśmy wspaniali (ew. + niedoceniani).

Co do Pańskiej "psychozy", to nie przejmowałbym się zbytnio, bo bardzo dobrze rokuje fakt, iż chce Pan "swoje myślenie wziąć pod lupę". Myślę, że mogę w tym nieco pomóc dwoma artykułami z mojego pisemka "AdRem!" analizującymi podobne mechanizmy myślenia. Są to: (w numerze IX) - "Pi" oraz "Kod Biblii".
Ponieważ miał Pan kłopoty z dotarciem do mojej gazetki - prześlę je pocztą elektroniczną (w formacie Worda), jako załącznik pt. AndrzejBoguslawski1.doc.
Dla innych, którzy zechcą tam zajrzeć:
www.marekczeszek.com - "AdRem!" N°IX - Temat miesiąca.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>www.marekczeszek.com -

************************************************************

Nie rozumiem? Wbijam ten wydawałoby się prawidłowy adres i nic się nie otwiera.
Szukam "Ad Rem" w "Googlach" i też nic znaleźć nie mogę. Serdecznie pozdrawiam.
Gdzie mój błąd?

************************************************************

www.marekczeszek.com -

Pozdrowienia,
IQ955 (2355 punktów)
Ok.
Proszę może "wpisać z palca"

www.marekczeszek.com

Uwaga! Bez tego myślnika na końcu. Tylko to, co w powyższej linijce.
Powinno odpalić. Jesli nie - walczymy dalej.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Pietrosian (27 punktów)
Może i stanowię opozycję dla sporej ilości ludzi ale mnie się tu naprawdę podoba i wybywać nie zamierzam. To mój rodzimy język, moja ziemia, moje dzieciństwo, które jeszcze trwa. Wszelkiego piękna, jakiego doznalam, doznałam tu. Polska. To jednak coś. Mimo opinii Amerykanów wcale nie bujna puszcza z zaniżonym KPB na jednego mieszkańca, nie miejsce gdzie doimy krowy a telefonów komórkowych jezt z dwadzieścia.

Polska, to miły, przytulny, kanciasty i pokraczny w swej kwadraturze kraik. Pełen zabawnych stereotypów, patetyzmu, ot tak - dla pokazu, pełen kraśnych jabłuszek, i babć, które mimo całego zaangażowania w sprawy radia Maryja potrafią upiec ciasto dla rodziny.
Tak, to prawda, gospodarczo nie dorównujemy Europie. Ale to nie u nas mieszkają najbiedniejsi ludzi w Europie. Polityka to wszędzie kabater, nie tylko u nas, chociaż może zdawać się to wybitnym.
Możemy zmienic edukację ludzi, ale z mentalnością nie tak łatwo. Polacy są w stereotypie prości, chytrzy i mają zamiłowanie do kradzieży. A niechby i nawet. Przynajmniej mamy coś charakterystycznego w takim razie, możemy się razem z innymi krajami z sibie pośmiać i doprawdy nie ma się za co obrażać.
Polska nie jest krajem religijnym . Gdyby była, rozwiązałoby to wiele problemów w zalążku. Ja osobiście bardzo szanuję wierzących, zgadzam się z ich dekalogiem i zbiorem praw. Różnica jest taka,ze Boga umownie traktuję jako symbol. Można rzec, że jestem praktykującą chrześcijanizm agnostyczką. Tylko, że bardzo bym się ucieszyła z istnienia Boga, jako przyjaciela w tym świecie. Moje podejście do wiary jest specyficzne i nie warto to moich przekonań przytaczać jako takich, które są odzwierciedleniem poglądów całego narodu.
Może Polska niektórym potrafi zaleźć za skórę, chociażby ślamazarnym sprawowaniem władzy i taką-jakby demokracją, ale chyba jestem za młoda aby nie to irytowało. I życzę sobie, żebym duchem była nadal w tym wieku, bądż w takiej świadomości. Przynajmniej na razie.

Co do ciemnogrody. Polske można nim nazwac i nie można jednocześnie. Wprawdzie jeżeli by spoźżeć na wszystkie nasze przywary - samo się narzuca, ale pasuje równie dobrze do każdego kraju. Polska nie wybija sie niczym wybitnym na tym tle.

Ponadta charakteryzację kraju, opierając się na stereotypach uważam za swoistą ślepotę.

Panie Thorvoy, już od dłuższego czasu nie zgadzam się z pańskim zdaniem, nie zgadzam się w niemal wszystkich aspektach i to w sposób skrajny.
Może czasami lepiej spojrzeć bliżej niż za horyzont i zobaczyć, że tu też są piękne perspektywy. Jesne, świetliste, tak, że chyba jednak potrzeba różowych okularów, aby nie raziły w oczy .

Cóż, owocnej dysputy życze .
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Może i stanowię opozycję dla sporej ilości ludzi ale mnie się tu naprawdę podoba i wybywać nie zamierzam. To mój rodzimy język, moja ziemia, moje dzieciństwo, które jeszcze trwa. Wszelkiego piękna, jakiego doznałam, doznałam tu. Polska, to jednak coś.
Pochodzę z polskiej rodziny z tradycjami. O wolną Polskę walczyli już nasi pradziadowie w powstaniach. Dziadkowie walczyli ze Związkiem Radzieckim, a ojciec z Niemcami.
W domu patriotyzm był czymś naturalnym i przez kilkadziesiąt lat, dla mojej ojczyzny zrobiłbym bardzo wiele. Czy wszystko? Na szczęście nie musiałem przed taką decyzją stanąć.

Natomiast po 1989 roku staję się coraz bardziej zażenowany. Masowa wyprzedaż majątku wypracowanego przez pokolenia. Deprecjacja ciężkiej pracy Polaków w okresie PRL. W mediach, tamten okres, to tylko popierający komunę gamonie lub sprzedawczyki oraz masowa opozycyjność i wielka opozycja.
Denerwowałem mojego wspaniałego ojca pytaniem: - Tata wychowałeś mnie na patriotę? - To znaczy na idiotę? Ale wychowanie zostało i Polska ciągle jeszcze była dla mnie czymś bardzo ważnym.
Nastąpił nowy przełom. Mamy IV Rzeczypospolitą. Teraz już naprawdę wstydzę się, że jestem Polakiem. Gdybym był młodszy wyjechałbym z tego, coraz bardziej obcego mi kraju i nigdy nikomu nie przyznał się, że jestem Polakiem.
Może to tylko czasowa gorycz, a ukształtowanie kulturowe, "genetyczny patriotyzm" i piękne wspomnienia z pięknej ziemi, by przeważyły, ale na dziś wściekłość na współziomków jest dominującą

>Polska, to miły, przytulny, kanciasty i pokraczny w swej kwadraturze kraik. Pełen zabawnych stereotypów, patetyzmu, ot tak - dla pokazu, pełen kraśnych jabłuszek, i babć, które mimo całego zaangażowania w sprawy radia Maryja potrafią upiec ciasto dla rodziny.
Może by to mnie bawiło, gdyby innych kłopotów już nie było. Gdyby tak jeszcze, te proste religijne babinki nie wybierały nam pod wskazówki kleru polityków.
Choć to nie one są dla mnie istotnym przedmiotem zniechęcenia do mojego kraju. Tym przedmiotem ze złych snów, są Ciemnogrodzianie z wyższym wykształceniem, z tytułami naukowymi, właściciele i wiodący redaktorzy mediów, całe środowiska opiniotwórcze.
Na czele z naszymi kochanymi politykami.
Nie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań jest groźny, a ten wylewający się z prasy radia telewizji, książek i ambon. To Oni prowadzą ukochany nam kraj na manowce!
Thorvoy, jest młody i chciałby żyć w Polsce, która byłaby częścią Europy. Chciałby móc być dumnym ze swojego kraju.
Potrafię zrozumieć Pietrosian, podobnie byłem kształtowany, ale Thorvoy jest mi bliższy. Wejście do Światłogrodu umożliwi nam tylko wyzwolenie się z dominacji Ciemnogrodzian. Nie stój, nie czekaj, pomóż!


Pozdrawiam.
smag (464 punktów)
> Teraz już naprawdę wstydzę się, że jestem Polakiem. Gdybym był młodszy wyjechałbym z tego, coraz bardziej obcego mi kraju i nigdy nikomu nie przyznał się, że jestem Polakiem.
>Może to tylko czasowa gorycz, a ukształtowanie kulturowe, "genetyczny patriotyzm" i piękne wspomnienia z pięknej ziemi, by przeważyły, ale na dziś wściekłość na współziomków jest dominującą

Czego Ty oczekujesz od innych człowieku, kiedy sam się wstydzisz się swego pochodzenia, czy na prawdę masz tak mało siły w sobie, aby żyć w Polsce jako Polak i być przekonanym, że jutro będzie lepiej, jeśli będziemy tego chcieli. Jeśli jesteś intelektualistą podziel się światłem z innymi i już wiele zrobisz. Przykro Ci, że się z nas śmieją w całej Europie. Trudno to też trzeba wytrzymać i działać ile jest w Twojej mocy, żeby to zmienić. Taka rezygnacja w wieku 33 lat jest nie do pojęcia (z resztą w każdym wieku). Mamy kretynów przy władzy, to też da się zmienić. Tracisz swoją polskość bo sto dni rządzi PiS, czy to nie jest zbyt błahy powód ? Wściekasz się na innych Polaków, a co to zmieni ? Ciemnogród, ok, rozumiem, też mnie to drażni, ograniczeni ludzie z wyższym wykształceniem ( znam kilku) - straszna rzecz, ale jeśli coś Ci się nie podoba to zostawiasz to i jedziesz tam gdzie jest dobrze? -To jest egoizm i co gorsza zaniechanie.

Pozdrawiam.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Czy na prawdę masz tak mało siły w sobie, aby żyć w Polsce jako Polak i być przekonanym, że jutro będzie lepiej, jeśli będziemy tego chcieli.
Tak, coraz mniej mam tej siły w sobie. Zastanawiam się, czy czasem nie wpadam w psychozę. Telewizja, prasa, radio, bez przerwy tłoczy mi do głowy jedynie obecnie słuszny pogląd. Uciekam w książki, ale to jest świat nierzeczywisty, a książki mogą i powinny być tylko inspiracją do życia w świecie rzeczywistym, ale zastąpić go nie mogą.

>Jeśli jesteś intelektualistą podziel się światłem z innymi i już wiele zrobisz. Przykro Ci, że się z nas śmieją w całej Europie. Trudno to też trzeba wytrzymać i działać ile jest w Twojej mocy, żeby to zmienić.
Przychodzi Antek do spowiedzi. Ksiądz go pyta:
- Z iloma dziewczynami ty spałeś?
Iiii, proszę księdza, ja przyszedłem się tu spowiadać, a nie chwalić.
Myślę, że coś tam robię. Tu chwalić się nie będę.
Smag, też nie opisuje swoich osiągnięć. Przecież nie o to tu chodziło i nie czas tu i nie miejsce.

>Taka rezygnacja w wieku 33 lat jest nie do pojęcia
33, to fajny mit, nawet ksiądz ma 33 guziczki w sutannie. Uczeni w piśmie mawiają, że nie miał lat pięćdziesięciu. A tak naprawdę ile ich było, to Bóg raczy wiedzieć.

>Mamy kretynów przy władzy, to też da się zmienić.
Bardzo proszę, z całych sił pomogę, ale z motyką na księżyc już nie pójdę. Jestem za stary.

>Tracisz swoją polskość bo sto dni rządzi PiS, czy to nie jest zbyt błahy powód ? Wściekasz się na innych Polaków, a co to zmieni ? Ciemnogród, ok, rozumiem, też mnie to drażni, ograniczeni ludzie z wyższym wykształceniem ( znam kilku) - straszna rzecz, ale jeśli coś Ci się nie podoba to zostawiasz to i jedziesz tam gdzie jest dobrze? -To jest egoizm i co gorsza zaniechanie.
Ani egoizm, ani zaniechanie, a najgorsze i o tym przecież też wspomniałem (trzeba było tylko przeczytać), że polskość to nie tak łatwo stracić. Czy Gombrowicz utracił swą polskość, czy Polskę znienawidził? Przepraszam, że porównuję się do tak wielkich, ale tak najłatwiej.

>Pozdrawiam.
smag (464 punktów)
>Tak, coraz mniej mam tej siły w sobie. Zastanawiam się, czy czasem nie wpadam w psychozę. Telewizja, prasa, radio, bez przerwy tłoczy mi do głowy jedynie obecnie słuszny pogląd. Uciekam w książki, ale to jest świat nierzeczywisty, a książki mogą i powinny być tylko inspiracją do życia w świecie rzeczywistym, ale zastąpić go nie mogą.

Rób swoje, walcz z ciemnotą, rozwijaj swój rozum i bądź pogodny

>Myślę, że coś tam robię. Tu chwalić się nie będę.
>Smag, też nie opisuje swoich osiągnięć. Przecież nie o to tu chodziło i nie czas tu i nie miejsce.

Jasne, że nie chdzi tu o przechwałki ani licytacje kto więcej zrobił, jeśli coś robisz to rób to dalej i tyle.

>>Taka rezygnacja w wieku 33 lat jest nie do pojęcia
>33, to fajny mit, nawet ksiądz ma 33 guziczki w sutannie. Uczeni w piśmie mawiają, że nie miał lat pięćdziesięciu. A tak naprawdę ile ich było, to Bóg raczy wiedzieć.

Napisałem 33 ponieważ w Twoim profilu tak jest podane i uważam, że to zbyt młody (zresztą żaden wiek nie jest odpowiedni) na takie zrezygnowanie, tylko tyle miałem na mysli.

>>Mamy kretynów przy władzy, to też da się zmienić.
>Bardzo proszę, z całych sił pomogę, ale z motyką na księżyc już nie pójdę. Jestem za stary.

Tylko ludziom podpowiadać jak być bardziej krytycznym i jak używać rozumu, a powoli, stopniowo będzie się poprawiać.

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
W IX numerze AdRem! napisałem trzy krótkie artykuliki pt. "Nocne Polaków rozmowy" (noc pierwsza, druga i trzecia). Pomóc niewiele mogę, ale może moje (mam nadzieję dość wyważone i rozsądne) stanowisko emigranta, patrzącego na kraj z pewnego oddalenia (bardziej psychicznego niż geograficznego!) może cos tam wyjaśnić... Ogólnie rzecz biorąc myślę, że takie złe siły dochodzą do głosu wszędzie. Jak się ma natężenie tego zjawiska w Polsce, w stosunku do innych krajów - nie wiem.

Najogólniej rzecz biorąc wydaje mi się, że następuje globalna, światowa zmiana podziału "z poziomego na pionowy", czyli że coraz mniejsze znaczenie będą miały sprawy narodowe, zaś coraz silniejszy będzie antagonizm bogatych i biednych. Ale to moje zdanie i mogę się, rzecz jasna, mylić.

A stare chińskie przekleństwo powiada:
"Bodajbyś żył w ciekawych czasach!"

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>W IX numerze AdRem! napisałem trzy krótkie artykuliki pt. "Nocne Polaków rozmowy" (noc pierwsza, druga i trzecia).

Bardzo proszę o przesłanie mi ich na adres internetowy. Jeżeli mają razem około 30 tys. (lub mniej) znaków proszę zrobić z nich jeden artykuł. Sprawa bardzo pilna.

Pozdrowienia,
Pietrosian (27 punktów)
>@@@

>Pochodzę z polskiej rodziny z tradycjami. O wolną Polskę walczyli już nasi pradziadowie w powstaniach. Dziadkowie walczyli ze Związkiem Radzieckim, a ojciec z Niemcami.
>W domu patriotyzm był czymś naturalnym i przez kilkadziesiąt lat, dla mojej ojczyzny zrobił bym bardzo wiele. Czy wszystko? Na szczęście nie musiałem przed taką decyzją stanąć.
>Natomiast po 1989 roku staję się coraz bardziej zażenowany. Masowa wyprzedaż majątku wypracowanego przez pokolenia. Deprecjacja ciężkiej pracy Polaków w okresie PRL. W mediach, tamten okres, to tylko popierający komunę gamonie lub sprzedawczyki oraz masowa opozycyjność i wielka opozycja.
Nie znam tego. Jestem ZA młoda. Urodziłam się w pierwszych latach bicia nowych monet. Ale wiem, że umniejszanie zasług ludzi PRL to bzdura, a na tle takiego myślenia dochodzi do krzywdzących oskarżeń, jak np. pośmiertne zarzuty wobez Herberta. I nikogo nie powinno to obchodzić, czy on był, czy nie był. A jakimś cudem rozpętała się afera, i to jest moim zdaniem niedopuszczalne.
>Denerwowałem mojego wspaniałego ojca pytaniem: - Tata wychowałeś mnie na patriotę? - To znaczy na idiotę? Ale wychowanie zostało i Polska ciągle jeszcze była dla mnie czymś bardzo ważnym.
Dla mnie jest nadal, a czy byłam wychowywana na patriotkę nie wiem. Wiem tyle, że mój tata malował na murach Polskę Walczącą, a ja rozwieszam anty-wyborcze, nieco ironiczne ale nie obrażające nikogo z założenia plakaty: "Indyk na burmistrza".
>Nastąpił nowy przełom. Mamy IV Rzeczypospolitą. Teraz już naprawdę wstydzę się, że jestem Polakiem. Gdybym był młodszy wyjechałbym z tego, coraz bardziej obcego mi kraju i nigdy nikomu nie przyznał się, że jestem Polakiem.
Ja się tu urodziłam. Odkąd zyskałam pewną świadomość narodową, niewiele się zmieniło. Moim skromnym zdaniem ludzie jedynie w obliczu tragedii, cierpień, ciemiężenia - jednoczą się masowo. Gdy jest dostatek - pojawia się korupcja i niecne zamiary, a walka o ojczyznę zamienia się w niezwykle zajmujące oglądanie telewizji, gdzie można się nasłuchać za dużo o politykach, uczynić zbyt duży wysiłek w imię państwa idąc na wybory i wierząc kiełbasie wyborczej, wybierają znów nie tych polityków, i w kółko Macieja (Giertycha chociażby). No cóż, nie zważam na to. Odcinam się od polityki, nic nie zmienię w tej kwestii. Mogę co najwyżej delikatnie zasugerować ludziom, że może to bez sensu wybierać mniejsze zło, które prześciga się, by być lepszym dobrem. Gdyby naprawdę byli dobrzy, nie licytowaliby się, kto lepszy, tylko próbowali współpracy. Tyle, że każda partia ma własne interesy, nad czym trudno mi nie ubolewać.

>Może by to mnie bawiło, gdyby innych kłopotów już nie było. Gdyby tak jeszcze, te proste religijne babinki nie wybierały nam pod wskazówki kleru polityków.
One nie wybierają tyle nam, co sobie, a my to odczuwamy. Wszelkie kampanie prowadzone są pod babinki i o babinki zabiegają - porządni nawet - politycy, a to dlatego, że aby rządzić, trzeba być u włądzy. Jaki elektorat - taka władza, nie czarujmy rząd bierze się z wyborców, może stąd pewna degustacja obecną sytuacja polityczną. Mnie też ona dotyczy .
>Choć to nie one są dla mnie istotnym przedmiotem zniechęcenia do mojego kraju. Tym przedmiotem ze złych snów, są Ciemnogrodzianie z wyższym wykształceniem, z tytułami naukowymi, właściciele i wiodący redaktorzy mediów, całe środowiska opiniotwórcze.
Nie wiem, znam gazety, które jawnie krytykują rząd i jeszcze istnieją. Inna sprawa, że nie rzutują tym samym na moją o rządzie opinię, bo ten to rząd niewiele mnie zajmuje i jakoś nie zalazł mi dotychczas za skórę. W działalności plastycznej z moich wizji przyszłości nie powinien przeszkadzać.
>Na czele z naszymi kochanymi politykami.
>Nie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań jest groźny, a ten wylewający się z prasy radia telewizji, książek i ambon. To Oni prowadzą ukochany nam kraj na manowce!
Zgadzam się. Uważam politykę za bagno, w dodatku dość nieudolne w działaniu, z tego to tytułu ani poważać tego kabaretu, ani mieszać się w ich sprawy - nie zamierzam.
>Pozdrawiam.
>
Ja również

Może ta wypowiedź nie jest w tak optymistycznym duchu jak poprzednia, ale ja zwyczajnie też zauważam pewne defekty Polski, tyle, że na dłuższą metę są dla mnie nieistotne i bilans wychodzi pozytywny. Podejrzewam, że jak Thorvoy jestm młoda, a właściwie to na pewno bardziej młoda i jakoś widzę przed sobą perspektywy. I całkiem szerokie horyzonty.

Jeżeli wy, światli, opuścicie Ciemnogród - któż go oświeci?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>@@@
>>Ale wychowanie zostało i Polska ciągle jeszcze była dla mnie czymś bardzo ważnym.
>Dla mnie jest nadal, a czy byłam wychowywana na patriotkę nie wiem. Wiem tyle, że mój tata malował na murach Polskę Walczącą, a ja rozwieszam anty-wyborcze, nieco ironiczne ale nie obrażające nikogo z założenia plakaty: "Indyk na burmistrza".
Czy tak trudno zrozumieć, że gdyby Polska przestała być dla mnie ważną, to nic bym nie pisał. Piszę, bo boli! Piszę, bo szlak mnie trafia!

>>Nastąpił nowy przełom. Mamy IV Rzeczypospolitą. Teraz już naprawdę wstydzę się, że jestem Polakiem. Gdybym był młodszy wyjechałbym z tego, coraz bardziej obcego mi kraju i nigdy nikomu nie przyznał się, że jestem Polakiem.
>Wybierają znów nie tych polityków, i w kółko Macieja (Giertycha chociażby). No cóż, nie zważam na to. Odcinam się od polityki, nic nie zmienię w tej kwestii. Mogę co najwyżej delikatnie zasugerować ludziom, że może to bez sensu wybierać mniejsze zło, które prześciga się, by być lepszym dobrem.
Od polityki można się odcinać, ale polityka nie odetnie się od nas. Włazi nam wszędzie: do mieszkań, do łóżek i tam, gdzie już to niecenzuralnie. Mam ogromny wybór. Z jednej strony Pan Kaczyński², Pan Leper i Pan Giertych, a drugiej Światli Panowie Tusk i Rokita. Wzajemne obrzucanie się błotem i powyborczy POPiS jak się patrzy. Mam wybierać jako protest "Krasnali i Gamoni" (co zresztą zrobiłem), taki wybór obraża i moją Ojczyznę i mnie samego, a przecież sensowniejszego ugrupowania na moich listach nie było.

>Jaki elektorat - taka władza, nie czarujmy rząd bierze się z wyborców.
Dokładnie tak, dlatego jestem tak zniechęcony, dlatego nie chce mi się tu żyć.
Nie wierzę, aby 10% ludzi mogło wiele zrobić, a czy jest jeszcze w Polsce 10% inteligentnych samodzielnie myślących ludzi?


>>Choć to nie one są dla mnie istotnym przedmiotem zniechęcenia do mojego kraju. Tym przedmiotem ze złych snów, są Ciemnogrodzianie z wyższym wykształceniem, z tytułami naukowymi, właściciele i wiodący redaktorzy mediów, całe środowiska opiniotwórcze.
>Nie wiem, znam gazety, które jawnie krytykują rząd i jeszcze istnieją. Inna sprawa, że nie rzutują tym samym na moją o rządzie opinię, bo ten to rząd niewiele mnie zajmuje i jakoś nie zalazł mi dotychczas za skórę. W działalności plastycznej z moich wizji przyszłości nie powinien przeszkadzać.
Proszę sobie dalej malować aż przyjdą i powiedzą jak trzeba to robić.
Ciekawym jestem, który cywilizowany kraj, nie będący kolonią, zgodziłby się na to, aby 4/5 prasy, 4/5 banków i 4/5 tzw. "linii przesyłowych", było w rękach obcego kapitału. W Polsce większość dziennikarzy z wieloletnimi stażami zarabia mniej jak dwa tysiące złotych i jest mała grupa "pracująca" za kilkadziesiąt tysięcy.
Dziennikarz musi grzecznie pytać o wszystko swojego kierownika, który ma bardziej ścisłe wytyczne od właściciela jak kiedyś z KC przychodziły.
Znam parę w miarę wolnych periodyków. Sam do nich pisuję. Ich łączny nakład jest mniejszy od nakładu najmniejszego dziennika, będącego w rękach obcego kapitału. Fajnie jest, można spokojnie malować i chodzić do najbliższego kościółka, gdzie ksiądz proboszcz wyjaśni nam całą rzeczywistość.

>>Nie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań jest groźny, a ten wylewający się z prasy radia telewizji, książek i ambon. To Oni prowadzą ukochany nam kraj na manowce!
>Zgadzam się. Uważam politykę za bagno, w dodatku dość nieudolne w działaniu, z tego to tytułu ani poważać tego kabaretu, ani mieszać się w ich sprawy - nie zamierzam.
Ja też chciałbym, ale wtedy musiałbym wyjechać z tego śmiesznego kraiku, który jest przecież moją Ojczyzną, a za stary jestem na to i za bardzo ta cholerna polskość w mym sercu siedzi.

>Widzę przed sobą perspektywy. I całkiem szerokie horyzonty.
Na pewno te perspektywy i te horyzonty zostaną w Naszym Kraju zrealizowane.
Tylko młodzieży poczekajcie i do polityki się nie mieszajcie.
No, może ewentualnie hasełko "PRECZ Z INDYKIEM, JESTEŚMY ZA K****!


Pozdrawiam.

>
Pietrosian (27 punktów)

>Czy tak trudno zrozumieć, że gdyby Polska przestała być dla mnie ważną, to nic bym nie pisał. Piszę, bo boli! Piszę, bo szlak mnie trafia!
A czy ja temu zaprzeczam?

>Od polityki można się odcinać, ale polityka nie odetnie się od nas. Włazi nam wszędzie: do mieszkań, do łóżek i tam, gdzie już to niecenzuralnie. Mam ogromny wybór. Z jednej strony Pan Kaczyński˛, Pan Leper i Pan Giertych, a drugiej Światli Panowie Tusk i Rokita. Wzajemne obrzucanie się błotem i powyborczy POPiS jak się patrzy. Mam wybierać jako protest "Krasnali i Gamoni" (co zresztą zrobiłem), taki wybór obraża i moją Ojczyznę i mnie samego, a przecież sensowniejszego ugrupowania na moich listach nie było.
Kabaret.
>>Jaki elektorat - taka władza, nie czarujmy rząd bierze się z wyborców.
>Dokładnie tak, dlatego jestem tak zniechęcony, dlatego nie chce mi się tu żyć.
>Nie wierzę, aby 10% ludzi mogło wiele zrobić, a czy jest jeszcze w Polsce 10% inteligentnych samodzielnie myślących ludzi?

10% inteligentnych ludzi może podburzyć resztę. Gdyby za stołkach zasiadali sami gamonie, którko utrzymaliby się przy władzy. No i, przykro przyznać, są wśród nich też ludzie inteligentni.

>Proszę sobie dalej malować aż przyjdą i powiedzą jak trzeba to robić.
Mogą powiedzieć, chętnie posłucham, jeżeli rada będzie sensowna - skorzystam, jeśli nie, trudno, nie muszę wcale ich słuchać.

>Znam parę w miarę wolnych periodyków. Sam do nich pisuję. Ich łączny nakład jest mniejszy od nakładu najmniejszego dziennika, będącego w rękach obcego kapitału. Fajnie jest, można spokojnie malować i chodzić do najbliższego kościółka, gdzie ksiądz proboszcz wyjaśni nam całą rzeczywistość.
Ej, proboszczowi można wierzyć, bądź nie, chrześcijanie też mają rozum, chociaż nie wszyscy się nim wprawnie posługują, czego przykładem sa babinki, wcześniej przytoczone. Tym niemniej takie uogólnienia są dla katolików krzydzące i nie ma w nich zupełnej słuszności.
>>Widzę przed sobą perspektywy. I całkiem szerokie horyzonty.
>Na pewno te perspektywy i te horyzonty zostaną w Naszym Kraju zrealizowane.
Właśnie dlatego, że większość ludzi jest zniechęcona i dizałac nie zamierza, mam większe pole do popisu. Człowiek zbudował, człowiek może zburzyć. Człowiek przeszkadza, człowiek zważać nie musi.

Nie jeste pesymistką i nie przewiduję tego, czego bym nie chciała. Zresztą, to, że ludzie się boją i nie widzą swoich możliwości, nie oznacza, że i ja mam popełniac ten sam błąd. Nie pamiętam, ązeby ktoś ingerował w życie artystów (w moim przypadku dla jasności należy dodać przedrostek 'pseudo') pod względem politycznym, a jeżeli, to trzeba to wliczyć w koszt. Jeżli moje prace są antypolityczne, to rozgłos i krytyka sa mi jak najbardziej na rękę, jeżeli nie - nikogo to nie obchodzi.
>Tylko młodzieży poczekajcie i do polityki się nie mieszajcie.
>No, może ewentualnie hasełko "PRECZ Z INDYKIEM, JESTEŚMY ZA K****!
Te gwiazdki można różnie interpretować, i zastanawiam się, czy to o młodzieży jest skierowane właśnie do mnie.
Nastroje się zagęszczają, władza coraz mniej się podoba. gdyby pokolenie, które nadchodzi zamiast emigrować, postanowiłoby naprawiac kraj, wiele by mogło to zmienić. Wiele wśród nich przeciwników politycznej amatorskiej sceny kabaretowej.
Jeżeli się nie działa, niech się nie oczekuje, że coś się zrobi samo.
Nawet w dzisiejszych czasach można zrobić coś spektakularnego, co ukróci samowolę władz.

Dlaczego ludzie nie widzą, że to my wybieramy polityków? Żadna z propozycji nam nie odpowada? Elekt źle się sprawuje? Do widzenia! To oni służą nam, my im dajemy pensję, oni naszymi, za nasze pieniądze - zarządzają. Szkoda, że świadomosć tego jest niska i broczymy w miejscu w rozterkach między wyborem mniejszego zła. A gdyby tak utworzyć partię wcale-nie-na-niby-i-nie-na-pośmiewisko-opozycyjną? Znalazło by się wielu członków.

Tylko po co, można wyjechać i zostawić zadupie.

Z tym, że wg. moich obserwacji każda rewolucja rewolucyjna jest w jej trakcie, po zakończeniu z reguły sie sypie bądź nie potrafi się poradzić sobie z odpowiedzialnością.
Twierdzisz, że nie? Doceń to, co robią inni.
Masz pomysł, nie podoba Ci się władza? WALCZ!
I nie biernie.
>
Pozdrawiam.

>>
sukulent (2309 punktów)
Czemu jeszcze nie wyjeżdżam ? Nie wiem. Polska marnuje wyższe wykształcenie, które mi dała ( no, dała, jak dała) aż furczy, rozmieniając na drobne i papierologię stosowaną każdą chwilę, którą powinnam przeznaczyć na myślenie.

Najlepsze pomysły zawodowe mam o 5-tej rano pod prysznicem. Wtedy nikt mi nie przeszkadza.

Jestem z ojczyzny Słonimskiego - człowiekiem. Czy Polką ? Nie wiem... Wstydzę się za rodaków wpychających nóż pod żebra za MP3, kradnących i mówiących głupoty publicznie i bez zażenowania, kłócących się w Sejmie o dziób i pazury orła. Może więc boli mnie jednak takie małe coś gdzieś na peryferiach świadomości - choć wstydzę się także, kiedy oglądając wersję irlandzką "Milonerów" widzę beznadziejne zmagania uczestnika z pytaniem "kto napisał Komu bije dzwon".

Najbardziej żałuję, że obroniliśmy się przed potopem szwedzkim w wieku 17-tym. Bylibyśmy dzisiaj Szwedami i może nie mielibyśmy złodziejstwa we krwi.

Nie wiem jak bardzo "za stary" jest Andrzej, ale ja jestem za stara, aby spokojnie patrzeć jak mojemu dziecku zagraża edukacja modo Giertych

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Jestem z ojczyzny Słonimskiego - człowiekiem. Czy Polką ? Nie wiem... Wstydzę się za rodaków wpychających nóż pod żebra za MP3, kradnących i mówiących głupoty publicznie i bez zażenowania, kłócących się w Sejmie o dziób i pazury orła. Może więc boli mnie jednak takie małe coś gdzieś na peryferiach świadomości - choć wstydzę się także, kiedy oglądając wersję irlandzką "Milionerów" widzę beznadziejne zmagania uczestnika z pytaniem "kto napisał Komu Bije Dzwon".

A kto dzisiaj wie, kim był Antoni Słonimski? "Telewizyjnym intelektualistom" myli się Diogenes z Demokrytem. "Humanista" nie wstydzi się publicznie przyznać, że nie czytał Platona, a profesor polonistyki pisze, że nie chodzi do teatru, bo nie ma na to czasu. Mamy kilkanaście "sieczko-programów" telewizyjnych i żadnego "Teatru Telewizji" Już mało kto pamięta o jaką kulturę dbał i jaką przekazywał Maciej Szczepański. Poziom merytoryczny zgrzebnej "Przyjaciółki" adresowanej do środowiska wiejskiego, był znacznie wyższy od całej dzisiejszej, przepięknie wydawanej i bardzo kolorowej, prasy kobiecej.
Tak, jestem stary. Z tego pokolenia, które było dumne, że może studiować na Uniwersytecie Warszawskim i słuchać wykładów, niektórych intelektualistów. A słuchało się ich nawet z większym nabożeństwem, niż trochę później słuchano "JP II". Czasów, gdy na egzaminy przychodziło się w garniturze.

Dziś mamy nowe czasy, wszystko opanowała "świeża krew". Panowie wybrańcy mojego narodu: Giertych, Lepper , Olejniczak, Rokita, Strąk, Zawisza, Ziobro i kilkudziesięciu innych równie dobrych "profesjonalnych polityków". Dają nam permanentny wspaniały POPiS. Każda ich wypowiedź jest na wagę złota. Zapowiadają nam nareszcie "świetlaną przyszłość". Krajem rządzi "popeerelowska" młodzież, "nieskażona komuną". Oni już "nic nie muszą", a jak wiele mogą.
Na przykład mogą się publicznie pokazywać i opowiadać o swoich najbardziej intymnych zdarzeniach. Smarkula, czy smarkacz w programie telewizyjnym mogą mówić do siwego profesora na "Ty", jeżeli im to, ze względu na tzw. "dobre wychowanie", nie wychodzi, to zostają poprawiani.
Ale choć to "Oni" nadają teraz Polsce ton, musimy pamiętać, że nie wszyscy są tacy. Jest też ogromna grupa wspaniałej młodzieży, która potrafi połączyć i dobrze wykorzystać: - nasze rodzime wartości i nasze otwarcie się na Europę. Według mnie, Unia Europejska jest ogromną szansą dla naszego kraju. Szkoda, że od samego początku, w dużym stopniu marnotrawioną.


Pozdrawiam. Jako sceptyk w niewiele rzeczy wierzę, ale jestem przekonany, że proporcje mądrości i głupoty, w każdym pokoleniu, są takie same i już niedługo nadejdzie czas dla tych mądrzejszych i bardziej ideowych.
sukulent (2309 punktów)

>A kto dzisiaj wie, kim był Antoni Słonimski?

Ja wiem . Ponadto znam kilka osób które też wiedzą . Moje dzieci też będą wiedziały, bo im to przekażę. Za granicą zasię nie wiedzą i dlatego zapewne jednak nie wyjeżdżam. Wyjadę mówiąc "wszystkiemu do widzenia", jeżeli nie będę w stanie zapewnić swoim dzieciom takiego wykształcenia, jakie sama odebrałam. I wtedy wybiorę niszę ekologiczną, w odległości niezbyt długiego lotu, gdzie zapoznm się z miejscową literaturą i coś sympatycznego dla siebie znajdę.

Przy okazji dziękuję (także Placownikowi) za wyrozumiałość w kwestii słowa "dziub". Nic mnie nie tłumaczy.

Co do Ciemnogrodu i Ciemnogrodzian, to świadoma realiów, bez złudzeń robię swoje na swoim kawałku podłogi. Bez poczucia patriotyzmu, bez poczucia dumy narodowej- ot, realizuję swoje człowieczeństwo. Pozytywizm ? Coś na kształt.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
IQ955 (2355 punktów)
>A kto dzisiaj wie, kim był Antoni Słonimski?
Ja też wiem.

>nie wstydzi się publicznie przyznać, że nie czytał Platona,
Dialogi.

>Poziom merytoryczny zgrzebnej "Przyjaciółki" adresowanej do środowiska wiejskiego, był znacznie wyższy od całej dzisiejszej, przepięknie wydawanej i bardzo kolorowej, prasy kobiecej.
Coś w tym jest. To zresztą dotyczy chyba i innych publikacji.

>Na przykład mogą się publicznie pokazywać i opowiadać o swoich najbardziej intymnych zdarzeniach.
Też nie przepadam za ekshibicjonistami.

>Smarkula, czy smarkacz w programie telewizyjnym mogą mówić do siwego profesora na "Ty",
A na ulicy to nawet i przyłożą.

>że nie wszyscy są tacy.
I dlatego może jeszcze warto troche pożyć...

>Jest też ogromna grupa wspaniałej młodzieży,
Przymiotnik "ogromna" (w znaczeniu liczebna) budzi u mnie, niestety, pewną watpliwość.

>nasze rodzime wartości
To może śmieszne, ale dopiero na emigracji uświadomiłem sobie, jak piękne są polskie (i czeskie) nazwy miesięcy.

>jestem przekonany, że proporcje mądrości i głupoty, w każdym pokoleniu, są takie same
Szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co myśleć o tym. Tu chyba dużo zależy od sytuacji grupy, w jakiej się żyje (kraju, warstwy etc.) Ale to raczej moje zgadywanie...

>i już niedługo nadejdzie czas dla tych mądrzejszych i bardziej ideowych.
A jak nie? Za to wypełni się proroctwo Huxley'a?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Pochodzę z polskiej rodziny z tradycjami. O wolną Polskę walczyli już nasi pradziadowie w powstaniach. Dziadkowie walczyli ze Związkiem Radzieckim, a ojciec z Niemcami. W domu patriotyzm był czymś naturalnym [...]

To mamy podobne "korzenie".

>[...] i przez kilkadziesiąt lat, dla mojej ojczyzny zrobił bym bardzo wiele. Czy wszystko? Na szczęście nie musiałem przed taką decyzją stanąć.

Co zatem zrobiłeś?

>Masowa wyprzedaż majątku wypracowanego przez pokolenia.

A co, Twoim zdaniem, powinno się zrobić?

>Deprecjacja ciężkiej pracy Polaków w okresie PRL. W mediach, tamten okres, to tylko popierający komunę gamonie lub sprzedawczyki oraz masowa opozycyjność i wielka opozycja.

Jak na Twoje "zasoby" intelektualne, którymi tak się tu (w innych wątkach) chwalisz, to upraszczasz temat do granic możliwości. Czyżby Cię przerastał?
Nikt nie deprecjonuje "ciężkiej pracy Polaków w okresie PRL"! Raczej stawia pod znakiem zapytania jej sens. Chociaż i to podejście jest, moim zdaniem, błędne. Powinno się pytać o efekty. A te, jak powszechnie wiadomo, zostały zmarnotrawione.
"Gamonie" i "sprzedawczyki" to nie mój wymysł. Faktem jest jednak, że każda władza z jednej strony przyciąga, z drugiej zaś rozbudowuje (czasem do granic absurdu) aparat kontroli i przymusu (policje takie i siakie), aby - zwyczajnie - zwiększyć swoje sznse na utrzymanie się przy tejże władzy.
A co wiesz o opozycji?

>Nastąpił nowy przełom. Mamy IV Rzeczypospolitą. Teraz już naprawdę wstydzę się, że jestem Polakiem. Gdybym był młodszy wyjechałbym z tego, coraz bardziej obcego mi kraju i nigdy nikomu nie przyznał się, że jestem Polakiem.

Nie. Nie mamy. IV Rzeczpospolita istnieje jedynie w chorych umysłach Kaczyńskich. Nawet nie jestem pewien czy w umysłach ich "dworu" także. W sensie prawnym nadal jesteśmy Trzecią RP.
I znowu ten kompleks wieku, a może (bardziej prawdopodobne) kokieteria?
To nie ten kraj jest Ci obcy. On jest Twój. Natomiast jeśli wyjedziesz, to wszędzie będziesz dla miejscowych OBCYM - niezależnie od znajomości języka, obyczaju, obrzędowości itp. Dla NICH będziesz OBCY. Zawsze.

>Gdyby tak jeszcze, te proste religijne babinki nie wybierały nam pod wskazówki kleru polityków.

Zatem, to nie ONE wybierają lecz kler, jak sam piszesz. Ale dlaczego tak się dzieje? Bo ok. 60%-tom uprawnionych nie chce się pójść do urny!!! Ale narzekają wszyscy; jakim prawem? nie wiem.

>Choć to nie one są dla mnie istotnym przedmiotem zniechęcenia do mojego kraju. Tym przedmiotem ze złych snów, są Ciemnogrodzianie z wyższym wykształceniem, z tytułami naukowymi, właściciele i wiodący redaktorzy mediów, całe środowiska opiniotwórcze.

A co to znaczy "wyższe wykształcenie"? Jak ono może gwarantować cokolwiek innego poza tym co faktycznie gwarantuje? Np.: czy politechnika wpływa na światopogląd równie mocno jak uniwersytet? Czy to znaczy, że inżynier jest gorszym obywatelem od magistra? A jakimi OBAJ są fachowcami? Zawsze możesz kupić inną gazetę, włączyć inny kanał, przeczytać inną książkę. Tego za "komuny" nie było. Ot, pluralizm.

>Na czele z naszymi kochanymi politykami.
>Nie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań jest groźny, a ten wylewający się z prasy radia telewizji, książek i ambon. To Oni prowadzą ukochany nam kraj na manowce!

Kraj na manowce???!!! A może na manowce prowadzi właśnie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań? Ten lud pracujący miast i wsi, który jeszcze w roku '89 legitymował się: 7% wykształcenie wyższe (w tym większość techniczne), 38% średnie (z czego zaledwie 40% miało maturę; reszta dyplom, w większości technika), pozostali (55%) - podstawowe i zasadnicze zawodowe. Obecnie jest lepiej, ale nie na tyle, by mówić o sukcesie. Więc o czym my mówimy??? Kto tu jest groźny??? Ten, kto potrafi wykorzystać swoją przewagę czy ten, który jest bezradny wobec manipulacji? Manipulatorzy nie będą groźni jeśli nie będą mieli kim manipulować; manipulowani zawsze pozostaną groźni, bowiem to oni są wykonawcami szaleńczych pomysłów tych pierwszych.

>Potrafię zrozumieć Pietrosian, podobnie byłem kształtowany, ale Thorvoy jest mi bliższy.

A szkoda. Doskonale rozumiem Ciebie i Thorvoy'a, ale - przynajmniej w tej kwestii - bliższa jest mi Pietrosian.

>Wejście do Światłogrodu umożliwi nam tylko wyzwolenie się z dominacji Ciemnogrodzian.

Nie. Umożliwi nam to dopiero "przemianowanie" Ciemnogrodu na Światłogród.

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Co zatem zrobiłeś?
Spowiedź przed księdzem, czy prokuratorem?

>>Masowa wyprzedaż majątku wypracowanego przez pokolenia.
>A co, Twoim zdaniem, powinno się zrobić?
Najlepiej było zrobić "Wielki przekręt" jak nazwał polskie reformy profesor zwyczajny z Seattle Kazimierz Z. Poznański.

>Jak na Twoje "zasoby" intelektualne, którymi tak się tu (w innych wątkach) chwalisz, to upraszczasz temat do granic możliwości. Czyżby Cię przerastał?
To wyżej, to właśnie ta wyższa internetowa kultura. Cała wymiana postów jest wielkim uproszczeniem, kto szuka poważniejszych analiz niech zajrzy do artykułów i książek

>Nikt nie deprecjonuje "ciężkiej pracy Polaków w okresie PRL"! Raczej stawia pod znakiem zapytania jej sens. Chociaż i to podejście jest, moim zdaniem, błędne. Powinno się pytać o efekty. A te, jak powszechnie wiadomo, zostały zmarnotrawione.
Te efekty, biorąc pod uwagę stan Polski do 1939 roku i ogrom zniszczeń wojennych, były całkiem przyzwoite, a zostały zmarnotrawione przez nowych władców, którzy zapanowali nad tym krajem po 1989 roku.

>"Gamonie" i "sprzedawczyki" to nie mój wymysł. Faktem jest jednak, że każda władza z jednej strony przyciąga, z drugiej zaś rozbudowuje (czasem do granic absurdu) aparat kontroli i przymusu (policje takie i siakie), aby - zwyczajnie - zwiększyć swoje sznse na utrzymanie się przy tejże władzy.
"Krasnale i Gamonie", to komitet wyborczy Majora Frydrycha, całkiem niegłupiego faceta.

>A co wiesz o opozycji?
Sporo, znowu mam zdać egzamin?
A może tak np. mam się głupio chwalić i wymieniać ludzi, z którymi byłem i jestem "na ty". Przecież tego sprawdzić nie można.
Wiem, że dawna opozycja wcale nie jest jednomyślna, tak w ocenie własnych sukcesów, jak i osiągnięć III RP.

>>Nastąpił nowy przełom. Mamy IV Rzeczypospolitą. Teraz już naprawdę wstydzę się, że jestem Polakiem. Gdybym był młodszy wyjechałbym z tego, coraz bardziej obcego mi kraju i nigdy nikomu nie przyznał się, że jestem Polakiem.
>Nie. Nie mamy. IV Rzeczpospolita istnieje jedynie w chorych umysłach Kaczyńskich. Nawet nie jestem pewien czy w umysłach ich "dworu" także. W sensie prawnym nadal jesteśmy Trzecią RP.
Znowu zasadnicza różnica. Mamy już zdecydowanie IV RP, pomimo, że jest niekonstytucyjną, ale w świadomości społecznej mocno już tkwi.

>I znowu tek kompleks wieku, a może (bardziej prawdopodobne) kokieteria.
Nic o wieku nie mówiłem, dopóty nie zostałem zań zahaczony.

>To nie ten kraj jest Ci obcy. On jest Twój. Natomiast jeśli wyjedziesz, to wszędzie będziesz dla miejscowych OBCYM - niezależnie od znajomości języka, obyczaju, obrzędowości itp. Dla NICH będziesz OBCY. Zawsze.
Jedyne z czym całkowicie się zgadzam. Może moje wnuki stałyby się "swoje", a i to niepewne.

>>Choć to nie one są dla mnie istotnym przedmiotem zniechęcenia do mojego kraju. Tym przedmiotem ze złych snów, są Ciemnogrodzianie z wyższym wykształceniem, z tytułami naukowymi, właściciele i wiodący redaktorzy mediów, całe środowiska opiniotwórcze.
>A co to znaczy "wyższe wykształcenie"? Jak ono może gwarantować cokolwiek innego poza tym co faktycznie gwarantuje? Np.: czy politechnika wpływa na światopogląd równie mocno jak uniwersytet? Czy to znaczy, że inżynier jest gorszym obywatelem od magistra? A jakimi OBAJ są fachowcami? Zawsze możesz kupić inną gazetę, włączyć inny kanał, przeczytać inną książkę. Tego za "komuny" nie było. Ot, pluralizm.
Dziwne, ale z naszymi osiągnięciami kulturalnymi bardziej w świecie się liczono. Wydawaliśmy więcej książek, choć mniej tytułów. Np. nie mogła spokojnie ukazywać się ezoterystyka, czy książki antyklerykalne. A teraz możesz wybierać pod warunkiem, że wybierzesz medium znajdujące się w rękach obcego kapitału. Tak, jest parę wolnych gazetek. Np. "Bez Dogmatu". Nakład tysiąc. sprzedaż 600. Cztery razy w roku, z półrocznym opóźnieniem.

>>Na czele z naszymi kochanymi politykami.
Wszystkich opcji, specjalistów od swoich małych interesów.

>>Nie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań jest groźny, a ten wylewający się z prasy radia telewizji, książek i ambon. To Oni prowadzą ukochany nam kraj na manowce!
>Kraj na manowce???!!! A może na manowce prowadzą właśnie ten Ciemnogród z chałup i mieszkań? Ten lud pracujący miast i wsi, który jeszcze w roku '89 legitymował się: 7% wykształcenie wyższe (w tym większość techniczne), 38% średnie (z czego zaledwie 40% miało maturę; reszta dyplom, w większości technika), pozostali (55%) - podstawowe i zasadnicze zawodowe. Więc o czym my mówimy??? Kto tu jest groźny??? Ten, kto potrafi wykorzystać swoją przewagę czy ten, który jest bezradny wobec manipulacji?
Tu właśnie cały pies jest pogrzebany. Wmawiajmy młodym jak było źle, a teraz jak jest cudownie. Nareszcie wiedziecie nasz kraj do dobrobytu. Może Wam uwierzą, ale spieszcie się, gdyż bardzo niedługo to wszystko walnie. Są już poważne symptomy.

Śmiech mnie bierze na "masowe wyższe wykształcenie" w III i w IV, a niedługo, to może już będzie i w V RP. Absolwent policealnej szkółki reprezentował wyższy poziom, niż dzisiejszy dumny posiadacz "licencjatu", czyli wyższego wykształcenia. Na moim "rodzimym" wydziale więcej wiedzieli tamtejsi absolwenci wieczorówek, niż dzisiejsi "dzienni". Jedynie zauważanie wyższy poziom jest dzisiaj w nauce języków obcych.
Cieszę się, że Pan ma ogromną wiarę w siebie i w przyszłość naszego wspólnego kraju. Może na swojej, moim zdaniem ciężko wypracowanej, emeryturze nie będę ustawiał się w kolejce do śmietnika. W obecnej RP pod moim blokowym śmietnikiem już kilka osób ustawić się potrafi.


Wspaniałej przyszłości w naszym wspólnym kraju. Panu Michałowi i wszystkim naszym współziomkom życzę.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>1. Czy terminy z tytułu są tylko pejoratywnym epitetem, czy też opisują jakąś rzeczywistość?
>2. Czy mamy jakiekolwiek podstawy, aby dziś nazywać nasz kraj Ciemnogrodem?
>3. A może tylko jakaś niewielka część naszych ziomków, to Ciemnogrodzianie, np. ci chodzący w moherowych beretach?
>4.a) Co dzisiaj określamy terminem Ciemnogród, b) kogo możemy do niego zaliczyć i c)jakie są jego przejawy?
>5. Czy Ciemnogrodzianie są zawsze irracjonalni, a Światłogrodzianie (racjonaliści) zawsze racjonalni?
>6. Czy jak ktoś ma wyższe wykształcenie, jest redaktorem, profesorem, to automatycznie wyprowadza się z Ciemnogrodu?
>7. Czy wolno tego epitetu używać, czy mamy prawo nazywać głupotę głupotą, nawet gdy pochodzi z ministerialno-naukowych szczytów?
>Bardzo bym chciał poznać opinię [...] szczególnie tych, dla których religia jest uczuciowo i
>intelektualnie ważna[...]

Witam Cię, Andrzeju.
Wiem z innego wątku, że jesteś b. wrażliwy na punkcie form towarzyskich, ale internet rządzi się trochę innymi prawami i - co byśmy o tym nie myśleli - forma "ty" (you = wy, ale też i ty) jest tu powszechna i akceptowalna, bo upraszcza wiele spraw. Poza tym jestem od Ciebie "nieco" starszy, więc wybaczysz staruszkowi zapewne. A na przyszłość: nie kokietuj wiekiem.
Zacznę od tego, że nie miałem zamiaru zabierać głosu w tej dyskusji nawet będąc wywołanym do tablicy przez Marka. A to dlatego, że w pierwszej chwili odebrałem ten wątek jako prowokację (a może i słusznie?). Ale jego rozwinięcie (mam na myśli przede wszystkim posty Twoich adwersarzy) wskazuje, że ludzie ci traktują sprawę niezwykle serio. A to jest dobry sygnał. To oznacza bowiem, że status tego kraju i jego los nie wszystkim jest obojętny.
Pozwoliłem sobie trochę przeredagować Twój post (wybacz starcowi), aby stał się jeszcze bardziej przejrzysty. Więc odpowiadam na pytania "jak leci". Odpowiedzi będą lakoniczne. Komentarz później (jeśli dotrwasz).

Ad 1. Tak. Opisują.
Ad 2. Nie.
Ad 3. Część: tak; "moherowe berety"? zapewne nie wszystkie.
Ad 4. a) Umówmy się, że jest to pewien "skrót myślowy" (nienawidzę tego określenia, bo ostatnio większość chodzi "na skróty" - myślowe także!) na użytek języka potocznego; b) można by powiedzieć, że każdego, kto nie odróżnia idei od ideologii, ale to duże uproszczenie; c) stawianie właśnie ideologii na pierwszym miejscu w hierarchii wartości.
Ad 5. Nie.
Ad 6. Nie, ale ma większe sznse i możliwości niż pozostali.
Ad 7. Nie. Nie mamy prawa - mamy obowiązek.

I pytanie dotyczące ostatniego zdania z cytatu Twojej wypowiedzi: A dlaczego szczególnie tylko tych ludzi chcesz poznawać?

Problem, który poruszyłeś jest bardzo ważny i - niestety - o wiele, wiele bardziej skomplikowany niż się pozornie wydaje. Dotyczy bowiem nie tyle polityki jako takiej i jej skutków, ale całej sfery kultury. Przyjmijmy za pewnik, że kultura współczesnej Europy, to kompilacja kultury antycznej (greckiej z elementami rzymskimi) i judeo-chrześcijańskiej. I w tym, moim zdaniem, tkwi cały dramatyzm sytuacji. Nie będę tego wyjaśniał, bo to temat nawet nie na osobny wątek lecz na doktorat. Myślę, że jednak choćby intuicyjnie rozumiecie o co mi chodzi. Najkrócej mówiąc: chrześcijaństwo miota się pomiędzy judaizmem a filozofią (i mitologią) grecką. To też, niestety, skrót myślowy.

Ale do rzeczy ("Ad rem"?).
Marek napisał:
>Powiedziałbym ogólnie, że mentalność Polaków (względem Zachodu) jest jakąś mieszaniną kompleksów i buńczuczności. Jedno i drugie chyba nie jest dobre.
Zgoda. Tylko gdzie jest analiza takiego stanu rzeczy? Przecież nie ma skutku bez przyczyny.
Jedźmy dalej. Jaskier:
>Bardzo często racjonaliści są irracjonalni. [...] Prawdziwy racjonalista po dostarczeniu mu odpowiednich argumentów potrafi zmienić zdanie.
Słusznie. Racjonalista też człowiek i podlega tym samym prawom psychologii. A zdania nie zmienia tylko (podobno) krowa.
Teksty Pietrosjan zasługują na odrębny komentarz. Więc jeśli kogoś zainteresuje moje zdanie na ten temat, to zapraszam do bezpośrednich odpowiedzi zainteresowanej (nie gwarantuję, że będzie to natychmiast).
Smag napisał m.in.:
>Mamy kretynów przy władzy, to też da się zmienić.
Ma rację. A że nie jest to takie proste? Winna jest ordynacja wyborcza. Nie głosujemy na konkretnych ludzi lecz na partie polityczne. Dlatego nie ma możliwości wymiany (pokoleniowej) kadr w Parlamencie. Partie, a właściwie ich liderzy skutecznie blokują dopływ "świerzej krwi" w swoich szeregach, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż nie wystawiając samych siebie odeszliby w polityczny niebyt. A przecież z czegoś żyć trzeba. A i rodzinę jakoś zabezpieczyć. W pewnym sensie trudno odmówić im racjonalności.

Ponieważ konczy mi się limit, więc to tyle na temat wątku.
I kilka osobistych refleksji.
"Ciemnogród" pasuje do każdego narodu, każdego społeczenstwa, każdej społeczności, każdej rodziny bowiem wszędzie przewaga "głupich" nad "mądrymi" jest ewidentna.
A swoją drogą: Podobno jedynym dobrem, którrym Bóg sprawiedliwie obdzielił ludzi jest rozum - KAŻDY uważa, że ma go pod dostatkiem.

I tym optymistycznym akcentem serdecznie pozdrawiam.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Witam Cię, Andrzeju.
>Wiem z innego wątku, że jesteś b. wrażliwy na punkcie form towarzyskich, ale internet rządzi się trochę innymi prawami i - co byśmy o tym nie myśleli - forma "ty" jest tu powszechna i akceptowalna, bo upraszcza wiele spraw. Poza tym jestem od Ciebie "nieco" starszy, więc wybaczysz staruszkowi zapewne.

Czytam, i analizuję egzemplifikacje tego upraszczania. Tak, muszę przyznać, iż są ogromnie budujące i pozwalajace na podniesienie poziomu merytorycznego dyskusji. (Zaznaczam, że złośliwie żartuję, już mnie tu pytano, czy mówię poważnie).
Pochodzę z polskiej tradycyjnej rodziny. Dziadowie przez szacunek, do niższych stanem, przez "Wy" mawiali. Gdy przyszła demokracja ojciec wszystkim przez "Pan" zaczął mówić i mnie tak zostało. Razi mnie , to wtłaczanie Polakom na siłę mówienie sobie na "Ty".
To jest obce naszej kulturze, a także ogromnie obłudne. Wyścig szczurów przeplatany spotkaniami integracyjnymi. Obrzydliwe!
Dla mnie "Ty". to nie tylko forma równośći, to także wyrażenie przyjaźni. Nie, nie czuję sympatii do wszystkich korzystających z Internetu. Część wprost jest moimi ideowymi wrogami.
Wiem, że nie muszę wymieniać tu z innymi swoich postów, ale zauważyłem, że niektórym mogę się przydać. Czy ktoś jest "starszym" to dosyć szybko widać po tekstach, a nie po deklaracjach. Pytałem już, myśląc, że tylko retorycznie. Czy nasze "forum" jest ograniczone do gimnazjalistów, licealistów i ewentualnie, tych najdojrzalszych, czyli studentów.
A może warto poczytać też ludzi, którzy mają jakiś tam dorobek intelektualny. Daleki jestem od jakiejkolwiek zarozumiałości, ale zniechęca mnie rozmowa na "Ty", z kimś tak głupim, jak pyskatym. Nie, nie obraża mni to, tylko właśnie zniechęca, ale na szczęście rozmawiać z wszystkimi nie muszę.
Wiem, że tu są specjalne prawa, ale sądzę też, że wszyscy mają świadomość, iż "Pan Bogusławski", to nie koniecznie ten pan, który stuka w klawiaturę komputera. Dlatego uważam, że należy formę wypowiedzi zostawić pewnemu wyczuciu i poczuciu kultury wśród dyskutantów.

>>Mamy kretynów przy władzy, to też da się zmienić.
>Ma rację. A że nie jest to takie proste? Winna jest ordynacja wyborcza. Nie głosujemy na konkretnych ludzi lecz na partie polityczne.
Głosowanie na konkretnych ludzi jest praktyczni możliwe tylko w gminach do 20 tys mieszkańców. Twierdzenie, że uczciwszy będzie wybór, gdy będziemy głosować na konkretne osoby w okręgach jednomandatowych, w okręgach większych niż do 20 tys., jest tylko polityczmą, antydemokratyczną manipulacją. Są światowe i europejskie doświadczenia.
W większych jednostkach, to właśnie partie muszą wziąć odpowiedzialność za swój program i ludzi wydelegowanych do jego realizacji. Inaczej decydować będzie tylko wielkość włożonej forsy.

>Dlatego nie ma możliwości wymiany (pokoleniowej) kadr w Parlamencie. Partie, a właściwie ich liderzy skutecznie blokują dopływ "świerzej krwi" w swoich szeregach, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż nie wystawiając samych siebie odeszliby w polityczny niebyt. A przecież z czegoś żyć trzeba. A i rodzinę jakoś zabezpieczyć. W pewnym sensie trudno odmówić im racjonalności.
Obserwując polityków widzę, że "świeża krew" jest znacznie gorszej jakości, od tej bardziej doświadczonej.
Co do "świerzej" wypowiadać się nie będę.

>"Ciemnogród" pasuje do każdego narodu, każdego społeczenstwa, każdej społeczności, każdej rodziny bowiem wszędzie przewaga "głupich" nad "mądrymi" jest ewidentna.
Nie, jest to ewidentną nieprawdą. Do jednych pasuje to lepiej do innych gorzej.
Do naszego zaścianka pasuje to znakomicie.

>A swoją drogą: Podobno jedynym dobrem, którrym Bóg sprawiedliwie obdzielił ludzi jest rozum - KAŻDY uważa, że ma go pod dostatkiem.
Moje doświadczenie uczy, że poznać się, iż ktoś jest od nas mądrzejszym, to jest bardzo trudno, ale że jest głupszym, to bardzo łatwe. Może nie będąc aż tak starym i doświadczonym życiowo, jak pisze o sobie Pan Mentrak, to już po kilkunastu, no, może po kilkudziesięciu zdaniach, wiem z kim mam doczynienia. Wiele osób, jeszcze niewiele wiedzących, witam z radością i wiem że mogę im się przydać, w ich własnych samodzielnych poszukiwaniach oraz obserwuję tu z niesmakiem, grupę przemądrzałych i agresywnych młodzianów, próbujących innym narzucić swój poziom. To Pan, Panie Michale, jako członek PSR, musi wybrać, którą grupę bardziej warto jest popierać. Popierać, ale nie zmykać nikomu dostępu. Oni sami powinni albo się dostosować albo zrezygnować. Tytuł "RACJONALISTA", moim zdaniem do czegoś nas zobowiązuje.
Serdecznie pozdrawiam.


Miłego dnia życzę.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>(Zaznaczam, że złośliwie żartuję, już mnie tu pytano, czy mówię poważnie).

Nie da się ukryć.

>Pochodzę z polskiej tradycyjnej rodziny. Dziadowie przez szacunek, do niższych stanem, przez "Wy" mawiali. Gdy przyszła demokracja ojciec wszystkim przez "Pan" zaczął mówić i mnie tak zostało. Razi mnie , to wtłaczanie Polakom na siłę mówienie sobie na "Ty".

To też ukryć się nie da. A i racji odmówić trudno.

>Wiem, że nie muszę wymieniać tu z innymi swoich postów, ale zauważyłem, że niektórym mogę się przydać.

A nie jest to przypadkiem przerost ambicji nad możliwościami? Bez obrazy, pytam jedynie.

>A może warto poczytać też ludzi, którzy mają jakiś tam dorobek intelektualny.

Zawsze warto. Dlatego Pana też czytuję, chociaż, dalibóg, nic nie wiem o Pańskim "dorobku". A to strata niepowetowana, jak sądzę. Dlatego też tuszę, iż zechce pan mnie oświecić w tym względzie. Będę wdzięczny niezmiernie.

>Daleki jestem od jakiejkolwiek zarozumiałości, ale zniechęca mnie rozmowa na "Ty", z kimś tak głupim, jak pyskatym. Nie, nie obraża mni to, tylko właśnie zniechęca, ale na szczęście rozmawiać z wszystkimi nie muszę.

Mogę mieć jedynie nadzieję, że to nie było do mnie, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobieństwo takiej ewentualności jest bliskie zeru.

>Dlatego uważam, że należy formę wypowiedzi zostawić pewnemu wyczuciu i poczuciu kultury wśród dyskutantów.

Pełna zgoda. Warto jednak uwzględnić pewną specyfikę medium (nośnika). To jest rzeczywistość wirtualna. Nawet jeśli występujemy pod własnymi nazwiskami - jesteśmy anonimowi. Czy nam się to podoba czy nie. Dlatego czując podobnie jak Pan, nie sprzeciwiam się tym "obyczajom". Zwłaszcza, że są wygodne (upraszczają pisanie, usuwają bariery psychologiczne).

>Obserwując polityków widzę, że "świeża krew" jest znacznie gorszej jakości, od tej bardziej doświadczonej.

Pozwolę sobie na odmienne zdanie.

>Co do "świerzej" wypowiadać się nie będę.

Przepraszam. Czasami się zdarza. Proszę przeanalizować pod tym kątem własne teksty, a przekona się Pan, że tak jest.

>Nie, jest to ewidentną nieprawdą. Do jednych pasuje to lepiej do innych gorzej.
>Do naszego zaścianka pasuje to znakomicie.

Zatem pasuje do wszystkich. Problem jedynie tkwi w gradacji.

>Może nie będąc aż tak starym i doświadczonym życiowo, jak pisze o sobie Pan Mentrak, to już po kilkunastu, no, może po kilkudziesięciu zdaniach, wiem z kim mam doczynienia.

Ależ ja nie piszę o sobie. Nie jestem megalomanem. I to nie ja mam kompleks wieku (a zapewne nie tylko ten), nie podkreślam w każdym bez mała poście jakim to ja starym już jestem, a jakim doświadczonym. I nie twierdzę, że "już po kilkunastu, no, może po kilkudziesięciu zdaniach, wiem z kim mam do czynienia".
Oceny są psychologicznie nieuniknione. tak jesteśmy skonstruowani. Ale ja zawsze staram się najpierw zrozumieć myśl, motywację, uwarunkowania i kontekst, a dopiero później oceniać (o ile jest to nieuniknione).
Pańskim problemem jest wewnętrzny imperatyw oceniania wszystkiego i wszystkich bez względu na cokolwiek. Dał Pan temu wyraz wielokrotnie (Monia, Less i inni). I tego nie bardzo rozumiem, zwłaszcza, gdy czytam Pańską własną opinię o sobie:
>Daleki jestem od jakiejkolwiek zarozumiałości [...]
Bardzo chciałbym Panu wierzyć.

>To Pan, Panie Michale, jako członek PSR, musi wybrać, którą grupę bardziej warto jest popierać. Popierać, ale nie zmykać nikomu dostępu. Oni sami powinni albo się dostosować albo zrezygnować. Tytuł "RACJONALISTA", moim zdaniem do czegoś nas zobowiązuje.

Po pierwsze: niczego nie muszę;
Po drugie: nie zamierzam nikogo popierać;
Po trzecie: nikomu nie zmykam;
Po czwarte: dostępu też nikomu do niczego nie zamykam (i nie zamierzam);
Po piąte: "oni" też niczego nie muszą; a jeśli nie zrezygnują i się nie dostosują, to co? Powiesi się Pan? Bo ja nie.

>Serdecznie pozdrawiam.
>
Miłego dnia życzę.


A ja wieczoru.

fides ex necessitate esse non debet
placownik (17853 punktów)

>Pańskim problemem jest wewnętrzny imperatyw oceniania wszystkiego i wszystkich bez względu na cokolwiek

   To chyba zbyt kategoryczna ocena. I cokolwiek krzywdząca.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   To chyba zbyt kategoryczna ocena. I cokolwiek krzywdząca.

To nie jest ocena. Najwyżej "hipoteza robocza".
Nie znam Pana Andrzeja więc daleki jestem od oceniania Jego osoby. A teksty jakie pisze, są ogólnie dostępne i każdy może wyrobić sobie o nich (nie o Nim) jakąś tam opinię. Mnie się z różnych względów podobają, dlatego je czytam z zainteresowaniem. Takie "studium przypadku". I tyle.

>   Pozdrawiam

Jak zwykle z wzajemnością.

fides ex necessitate esse non debet
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Pańskim problemem jest wewnętrzny imperatyw oceniania wszystkiego i wszystkich bez względu na cokolwiek. Dał Pan temu wyraz wielokrotnie (Monia, Less i inni).
Przeczytałem, pomyślałem, jeszcze raz przeczytałem. Chciałem dobrze zrozumieć, a na starość tępym trochę i na kulturze dysputy też mi zbywa, a Pan, jak tu czytam, wszystko rozumie doskonale.
Zastanowiwszy się, jasno widzę, że powiedzieliśmy sobie już wszystko. Na dokładkę, moje zachowanie wobec Pana i "innych" było tak bardzo niecne, jak Pańskie wobec mnie zacne.
Tak, nie mam już nic Panu do powiedzenia. Przyznaję, że do Pańskiego poziomu i niektórych "forumowców", rzeczywiście nie dorastam. Głupio, ale wydawało mi się, iż dotąd traktowałem Pana (tak, jak innych) z należnym im szacunkiem, nawet wtedy, gdy zupełnie nie zgadzałem się z czyimiś poglądami, a czy Pan się rewanżował podobnym stosunkiem do mnie? Nie mnie, to oceniać. Myślę, że każdy może sobie przeczytać, jak dobrej próby jest Pańska "dorosłość" i jak fatalną jest moja intelektualna niedojrzałość. Jakich manipulacji dokonywałem z Pańskim tekstem, a jakich Pan z moim.
"Studium przypadku" też może uczyć.

Wracając do wewnętrznego imperatywu oceniania wszystkiego i wszystkich bez względu na cokolwiek, to nasi czytelnicy najlepiej wiedzą, kto z nas ocen dokonywał częściej i sprawiedliwiej, a także na jakim poziomie.
Czy dokonywałem ocen człowieka, czy bardziej jego poglądów? Czy nie mogąc znaleźć zrozumienia wdawałem się w pyskówki? Epitetowałem i obrażałem? Czy też po prostu, rezygnowałem z dalszego dyskursu?
Ale ponieważ odwołuje się Pan tu do moich ocen wymienionych trzech osób oraz "innych", to muszę powiedzieć, że widzę spore różnice pomiędzy Monią, Lessem i Panem. Zdaje mi się, że kulturalnie, to Panowie są sobie zdecydowanie bliżsi i Wasza pewność siebie jest też na znacznie wyższym poziomie. Monia jest "człowiekiem poszukującym" i dlatego - nawet, gdy zupełnie błądzi, to bardzo wartościowym.
Niekoniecznie, gdy się ironizuje czyjąś wypowiedź, to człowieka zaraz się lekceważy. Szanowny Panie Michale, istnieje coś tak śmiesznego jak "forma". Moja wymiana postów z Monią była dosyć merytoryczną, choć była jednocześnie "formą" nie pozbawioną ironi, czy wręcz złośliwości, wobec poglądów, z którymi głęboko się nie zgadzam.
Kategorię "inni" pominę milczeniem. Niech się Panu Schopenhauer kłania.

Przepraszam za sformułowanie. Pan rzeczywiście "nic nie musi", gdyż Pan stanowi tą "lepszą świeżą krew". Ja natomiast, należący do tej zepsutej "starej krwi", cieszę się, że istnieje jeszcze spora grupa młodzieży (tu na tym forum także), która "bardzo dużo musi".
Po prostu - takie jest ich "domowe wychowanie".

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365