 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-12-2006 18:17 | Cieślański (994 punktów) | Orgazm dla Pokoju? | W ciekawostkach Racjonalisty wyczytałem; > Globalny orgazm przeciw wojnie (20-11-2006)> Para działaczy pacyfistycznych zaplanowała na 22 grudnia br. ogólnoświatową demonstrację antywojenną.> Bez wychodzenia na ulice, tysiące osób mają zamanifestować swoje poparcie dla pokoju, przeżywając orgazm w zaciszu swego domu - podały w niedzielę amerykańskie media.Pomijam wątek medytacyjnego oddziaływania na świat, bo to bardziej pasowałoby do działu anty-nauka lub religia. Nawet jeśli, uwzględnimy fakt, że spora część populacji ludzkiej skłonna jest wierzyć w istnienie telepatii, wbrew poczuciu zdrowego racjonalizmu, to i tak, mało kto lubi, aby do czegokolwiek przymuszać go, poza jego świadomością, nawet do orgastycznego-pacyfizmu .  A ilu takich przymuszanych i molestowanych przez telepatyczne "Ecie-pecie", z podświadomej przekory zacznie wywoływać podświadomie wojny na świecie? Aż strach medytować. Czyż nie bezpieczniej jest, upić się alkoholem i szczytować dla samego rozładowania napięcia seksualnego? Już chyba, łatwiej byłoby odstraszyć od wojny, przez medytacje nad seksem w trakcie miesiączki, albo nad kopulacją w kuchni podczas mielenia surowego, czerwonego mięsa na "tatara", naród bogobojny. Dlatego, spójrzmy na zbliżającą się fetę GRU-22, bardziej sprawdzalnie, naukowo i społecznie. Czy to zadziała? Wszak o tej porze, na obniżenie libido, syndrom depresji jesienno-zimowej wybitnie działa. Komu się będzie chciało katować w adwencie uśpione ciało? Czy to ma jakieś podstawy do uzyskania uzasadnienia naukowego, np. w dziedzinie neuro-fizjologii ludzkiego systemu nerwowego? Jak to działa na nerwy i "na nerwy", kiedy w mediach mamy stosunki kaczystów z faszystami nagłaśniane nachalnie i bez chwili przerwy? Jak podejdą właściciele mediów wszelkiego autoramentu, na taką niekontrolowalną przez biznes i polityków, inicjatywę antywojennych "momentów"? Może ktoś poda link do oficjalnej strony tej amerykańskiej akcji? Czy nie wzbudzi sprzeciwu katolickich fundamentalistów propagowanie w polskojęzycznym Internecie, takich wyuzdanych a nienastawionych propoczęciowo, zmysłowych atrakcji? Czy aby nie zyska miana herezji, owa przedwigilijna orgia dobrych intencji, w dniu zimowego przesilenia, w każdej parafi i diecezji? Ps. Poza naukową dyskusją; Czytelniku drogi, zrób i ty, coś dla POKOJU, z parnerem pospołu, wprawiając go w nastrój błogi, w trudzie i znoju, zanim dnia następnego siędziesz do pachnącego "śledziem" wigilijnego stołu. A jak jesteś samotny, mon Ami, też nie siedź, kochany bezczynnie, z założonymi "ręcamy". Nie "stój" bezczynnie, z "rękami w kieszeniach", pisz SMS-y o planowanym szczytowaniu 22 Grudnia, na rzecz przyszłości i dla całego świata zbawienia, na komputerze biurowym, przynajmniej od przerwy śniadaniowej, do południa  Niech szczytuje radośnie cały kraj, jeśli nie na rzecz wycofania polskich wojsk z Afganistanu i Iraku, to przynajmniej dla jaj.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Petite Violette (273 punktów) | Oto link do officialnej strony : www.globalorgasm.org/Pozdrawiam
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
 | | Piotr Patucha (2279 punktów) | Bardzo dobry pomysł. Donna będzie nas duchowo wspierała.
|
|
| quasar (219 punktów) | buahahaha największe powodzenie mają działania nieskuteczne ale za to przyjemne
|
|
 | | Cieślański (994 punktów) | > buahahaha największe powodzenie mają działania nieskuteczne ale za to przyjemne  Dla czego nie skuteczne? Patrząc socjologicznie to może być z tego duży, s.ekspansywny, pardon "RUCH" społeczny. Myślę, że jak akcja "ODP" zdobędzie więcej zwolenników to i kościół katolicki się przyłączy. Wiadomo, gdzie dużo ludzi, i "wojna" z wojną, tam kupa dochodów, chrzty, komunie, wesela, zgony, układy profitable ze służbami, intratne posadki kapelanów od stopnia pułkownika wzwyż. Może nawet jakąś procesję ustanowią na GRU-22. Podobno jest już nawet taki zespół muzyczny Hemp GRU, z własną stroną internetową, czy cóś w ten deseń. Wszak Hempty dampty, też działał głównie dla jaj, a proszę! jakie miejsce!! -w historii i literaturze zjednoczonego królestwa. No i GRU-22 będzie wtedy ideologiczną przeciwwagą dla medialnej popularności RU-486. W Stanach, czyli u wielkiego brata, głównego bojownika o pokój i ropę na świecie, jest pod sposobną nazwą nawet jakieś konsorcjum wodociągowo- kanalizacyjno- gazowo- i elektryczno- informatyczne. "Gainesville Regional Utilities is the 5th largest munic**al electric utility in Florida." A jak wiadomo dzieci, przyszłość finansów kościoła, robi się za pomocą pary, elektryczności i pokoju. W puszcza się parę do pokoju i wyłącza elektryczność. Poza tym orgazm bardzo pomaga w zachęcaniu wstydliwych-chutliwych oazisynów i różancowych dziewic do dzieci-robienia. 
bóg jest oszustwem
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | A może by tak spróbować tą metodą poprawić nieco budżet IV RP? Albo chociaż trochę dziury w jezdniach załatać? Przyjemne z pożytecznym...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | A ja bym tą metodą wszystko poprawiał, nie tylko pokój na świecie i budżet III RP (IV RP nie istnieje - to wymysł Kaczyńskiego [żeby wprowadzić oficjalną nazwę "IV RP" musiałby zmienić konstytucję, czego nie uczynił]) ale także ogólnoświatowy głód, problemy z zakwaterowaniem komunalnym bezdomnych, agresję w szkołach, podwyżki cen ropy itd. Starałbym się być największym filantropem w dziejach ludzkości  Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) | >A ja bym tą metodą wszystko poprawiał, nie tylko pokój na świecie ale także ogólnoświatowy głód, problemy z zakwaterowaniem komunalnym bezdomnych, agresję w szkołach, podwyżki cen ropy itd.
Z tym głodem, to nie wiem, dużo się człowiek w trakcie stosunku tym nie naje, (no i okruszki z bułki, jak zeschną to piekielnie ostro uwierają skórę w pościeli). Różne są na ten temat zdania, ale bez wątpienia wspólny orgazm na ogół skłania do dzielenia się tym co mamy, z drugim bliźnim. Praktyka wykazuje, że łatwiej jest też przygarnąć na nocleg bliźniego, wspólnie z nami orgazm przeżywającego.
Czy to nie w Stanach, za Billa Clittora, vel Cygaro de Mokra Ta, funkcjonowała przez chwilę pani minister edukacji pragnąca wprowadzić do szkół, powszechne treningi masturbacji dla nieletnich? Właśnie po to, aby złagodzić stres, frustrację, agresję wśród młodzieży? Czy ktoś pamięta dokładnie nazwisko pani minister oraz w jakim to było kraju, rządzie, roku?
bóg jest oszustwem
|
|
 | | Cieślański (994 punktów) | > A może by tak spróbować tą metodą poprawić nieco budżet IV RP?Myślę, ze Endriu po powrocie z Chin, ojczyzny Tao seksu, mógłby wiele "p(o)roj-ektów" budżetowych, pardon, "przepchnąć" u pani minister finansów metodą Orgazmu dla Pokoju. Ale na RUmka raczej bym nie liczył. Albowiem pomimo imponujących rozmiarów, ta frakcja patrjidiotów napala się łamanymi krzyżykami i panem H, byłym malarzem pokojowym. Wolą śpiewać i zamawiać piwo niż szczytować. Piwo zawiera fitoestrogeny pochodzenia roślinnego, obniża więc ciśnienie krwi i libido. Ale jest alternatywne rozwiązanie dla obsadzenia MEN odpowiednim, pardon, członkiem RM, (spoko, spoko, rady ministrów). Jeśli mogliśmy importować obywatela obcego mocarstwa na ministra obrony, to może i sprowadźmy na miejsce RUmcia, wspomnianą panią minister edukacji, specjalistkę od treningów masturbacji. 
bóg jest oszustwem
|
|
| Cieślański (994 punktów) | ENDORFINY Sam orgazm wpływa kojąco i rozluźniająco na ludzki system nerwowy. W trakcie szczytowania do mózgu dostaje się spora dawka endorfin. Edorfiny działają podobnie jak morfina; łagodzą ból, sprowadzają sen postkoitalny (po stosunkowy). Można więc orgazmy wykorzystywać jako środek nasenny-antywojenny. Znamy przecież z historii to podjudzające batalistycznie hasło; "Bądź czujny, wróg nie śpi!". Czyli co, my też mamy "nie sypiać", nie "chodzić do łóżka"? A przecież wiadomo, że jak człowiek nie jest "wyspany" to jest zły i skory do waśni. W świetle powyższego, nie dziwota, że jak się skończy wojna to przyrost naturalny rośnie, "bo jak z głodu przyjdzie ochota to i pies kota wychrobota". Jak się społeczeństwo takich alarmistycznych treści nasłucha, to każdy obcy, nie zrozumiany i nie oswojony bodziec ze strony innych kultur, odbiera jako agresję wołającą o pomstę do nieba. Co gorsza od celibatu i zazdrości, powodowanej nierozładowaniem seksualnej namiętności, niedaleka droga do religijnych zbrodni wojennych czynionych w imię boga. Stąd tak wielu było żądnych krwi zbrodniarzy, pośród krzyżowców, temlariuszy i innych zbrojnych misjonarzy, czyli zakutych chrześcijańskich abstynentów orgazmu, pardon celibatariuszy.
Ciekawe dlaczego wszystkie religie, pod pozorem boskich nakazów moralnych, od zawsze, dążą do ustanowienia monopolu wiedzy na odcinku ludzkich stosunków seksualnych. Albo dlaczego wszystkie nakrwawsze konflikty zbrojne mają podłoże religijno-bogobojne?
Należałoby jeszcze wspomnieć o amnezyjnym działaniu oksytocyny, na ejakulujących samców i na szczytujące dziewczyny, bardzo pomocnym w propokojowym oraz światopoglądowych i kulturowych animozji zapominaniu.
bóg jest oszustwem
|
|
 | | Kika (222 punktów) |
> Ciekawe dlaczego wszystkie religie, pod pozorem boskich nakazów moralnych, od zawsze, dążą do ustanowienia monopolu wiedzy na odcinku ludzkich stosunków seksualnych.Pewnie z tego samego powodu, z jakiego dążą do ustanowienia monopolu na monopol. Dobrze mieć władzę nad ludzkimi przyjemnościami.  > Albo dlaczego wszystkie najkrwawsze konflikty zbrojne mają podłoże religijno-bogobojne?Bo religie mają za to władzę nad ludzkimi lękami. .... no i sporą praktykę w umiejętnym wykorzystywaniu tego. > Należałoby jeszcze wspomnieć o amnezyjnym działaniu oksytocyny, na ejakulujących samców i na szczytujące dziewczyny,> bardzo pomocnym w propokojowym oraz światopoglądowych i kulturowych animozji zapominaniu.Widziałam dzisiaj w Krakowie małą pokojową manifestację, ale niestety nie miała proponowanych przez Ciebie elementów. Szkoda, bo może mieliby większą siłę oddziaływania.
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) | > Widziałam dzisiaj w Krakowie małą pokojową manifestację, ale niestety nie miała proponowanych przez Ciebie elementów.W dziale ABC, "Orgazmu dla Pokoju" powinien być omówiony z każdej uzasadnionej naukowo strony. Oprócz zagadnienia Orgazmu dla Pokoju, istnieje również problematyka pokoju i spokoju dla orgazmu. Autentycznie przekonywujące miłowanie w czasie ulicznego manifestowania, wymaga niestety perfekcjnych kompetencji w sztuce kochania. Tymczasem 17 lat tresury religijnej w polskich szkołach, (to taki niepokalany, pokolenia Dżepetfu -pobożny wychowania styl, który) potrafi z każdej Fanny Hill i z każdego don Juana, uczynić seksualnego matoła. Przeciętny, zwykły, obywatel, do miłości chętny, aby mógł szczytować z sukcesem i sukcesywnie, musi mieć na okres gry wstępnej i rozkoszy końcowej intymny pokój, w którym panuje sprzyjający orgastycznemu spółkowaniu spokój. Co gorsza, obecna wojownicza, z PiS, -dzielna władza zdaje się, zrezygnowała z budowy 3 mln mieszkań, na rzecz zwiększenia liczby zwolenników interwecji zbrojnej w Afganistanie, przez ustawiczne straszenie własnego społeczeństwa i jego fanatyczne podjudzanie. Co prawda typowi samcy podczas kopulacji w warunkach teoretycznego zagrożenia; - w bramach uliczny, - w windzie, - na klatce schodowej, - na semaforach kolejowych, - w uchylonym konfesjonale, - tuż przed rozpoczęciem mszy, w przedsionku kościoła przy chrzcielnicy, - na środku pasa zieleni Trasy Łazienkowskiej w stolicy, - w "szczycie" na karuzeli w autobusie przegubowym, potrafią doznać spełnienia w tempie iście ekspresowym. Jednak taka młodzieńcza "żwawość" zwana przedwczesnym wytryskiem, w relacjach seksualnych na linii mężczyzna kobieta, nie charakteryzuje się na ogół obopólnym zyskiem. Albowiem takie samczo-pośpieszne "kochanko", na koncie wpływów orgastycznych u kobiet, gene-ruje totalne manko. Typowa kobieta dla osiągnięcia obfitującego w wielokrotne orgazmy nastroju, potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, przytulnego ciepła, śliskiej wilgoci, długiego czasu gry wstępnej, przyćmionego bo wspomaganego świecami spokoju i porad doświadczonej cioci. No a w Krakowie, tutaj będę szczery w sposób uczciwy, (więc "nie-politycznie" brzydki), to wy tam podobno głównie uwielbiacie "kochać" zabytki. 
bóg jest oszustwem
|
|
| |  | | Kika (222 punktów) | Z Krakowa nie jestem. Zabytki - nie kocham, a lubię. Chętnie coś bym Ci odpowiedziała, ale nie mam śmiałości stawać w szranki z mistrzem gawędy.  Twój polot w przedstawianiu tematu jest zachwycający.  pozdrawiam
|
|
 | | Cieślański (994 punktów) | ORGAZM A OKSYTOCYNA. cz.I A co to takiego jest, ta oksytocyna? Dopalacz orgazmu? Źródło uczuć opiekuńczych? Zabawka "lokajnych w-eter-wtrynarzy"? Eliksir uzależnienia i miłosnego postronka? Narzędzie zabiegów aborcyjnych i antypoczęciowych? Acelerator skurczów orgazmicznych pochwy i macicy? A może w IV Religijnej Pomrocznej "leppen" o tym nie wiedzieć? Ponieważ, na forum, ściśle przestrzegane są zasady praw autorskich, zmuszony jestem, "nie bez racji", (celem podparcia się naukowymi żródłami, w temacie "oksytocynalnego" wymiaru akcji Orgazm dla Pokoju), do skonfabulowania odpowiedniej interpretacji tekstów, "według własnej miary i sposobu kroju". Bo, kiedy "mrowienie krzyżu" czuję chyże, nadzwyczaj przewrotnie rozsądzam fakty i interpre-truję, "czytaj poniżej". Objawienie I do;  "Tajemniczy świat umysłu"-Rita Carter. str.70-72. Naukowcy twierdzą, że skupiska komórek nerwowych odpowiedzialne za popęd seksualny znajdują się głównie w podwzgórzu. Oczywistym jest wszak, że reakcje seksualne oddziaływują również na inne obszary mózgu, w układzie limbicznym oraz w korze mózgowej. Popęd seksualny "da się" rozdzielić na bardziej podstawowe zachowania, za które odpowiadają różne struktury tkanek nerwowych w ludzkim mózgu. Struktury owe, związane z konkretnymi odczuciami i zachowaniami seksualnymi, są aktywowane i sterowane przez różne neuroprzekaźniki informacji chemicznej w mózgu, współoddziaływujące z układem hormonalnym. Ogłasza się wszem i wobec, w związku z powyższym, że obszar podwzgórza mózgu i jego okolic odpowiada za związany z przeżywaniem orgazmu, typowy zestaw następujących po sobie reakcji seksualnych, dających się opisać jako; "chcica-spełnienie-znieczulica". Najdobitniej świadczą o tym, słynne wersety Litwina, nijakiego Mickiewicza, w których ten wieszczuniu dwuna-rodowościowy, tak OTTO objawia terminalne tajemnice alkowy; > "Tadeusz zmęczony, jak przystało na męża, legł tyłkiem do żony" Przy czym; 1. owa chcica zwana popędem seksualny, powstaje pod wpływem neuroprzekaźników pobudzających; np. adrenaliny, dopaminy, 2. spełnienie pod postacią szczytowania jest narkotyczną "nagrodą" odczuwaną dzięki osiągnięciu (chwilowo) ponadnormatywnego poziomu dopaminy w mózgu, 3. rozleniwiająco-usypiające uczucie odprężenia po orgazmie to wynik działania pochodnej endorfin, czyli hormonu zwanego oksytocyną. Struktury mózgu odpowiedzialne u kobietu i mężczyzn za zachowania seksualne, nieco różnią się między sobą. Dla tego przyjaźń międzypłciowa, tak zmiennymi ścieżkami, "jak kot", łazi, co dobitnie wykazali Najsztub z Żakowskim, w trakcie medialnego przesłuchania pana Wojtka i pani Kazi. Howhg. Objawienie II do;  "Tajemniczy świat umysłu"-Rita Carter. str.76. Szczęśliwej, lucky'ej aktywności seksualnej -oprócz mimowolnych ruchów miednicą i skurczy mięśni krocza sterujących wytryskiem, towarzyszy złożony "zestaw odczuć i myśli". Proszę szanownych Towarzyszy. Ten nośny duchowo "emocjonalny ideolo-kit", (konfabulowanych "post facktum i post coitum" przez przewrotny umysł ludzki), łącznie określamy jako miłość, celem samousprawiedliwienia, chwilowo nieracjonalnego myślenia. Natomiast jego stadium ekstremalne, owa szalona i ślepa głupawka emocjonalna (określana w literaturze upiększoną nazwą miłości romantycznej), jest konglomeratem odruchów warunkowych nabytych i utrwalonych w wyniku ewolucyjnego sukcesu konkretnych zachowań mimowolnych, a tworzących pozory (jakoby przemyślnych i zaprojektowanych uprzednio) strategii łączenia się w pary i technologii ciasnego pasowania na wcisk, służącej reprodukcji. Dla tego tak nośne jest hasło; "Zero tolerancji, dla molestowania seksualnego we wszystkich izbach i w każdej instancji", które zapada w serca przeszłego elektoratu wyborczego, miękko jak nóż w masło. Ewolucyjna selekcja procesów rozmnażania płciowego pozostawiła w naszych łepetynkach autonomiczne automatyzmy odczuwania radochy z rutuałów seksualnych oraz dołującego "zglebienia" w przypadku utraty podmiotów igraszek miłosnych (lub ich nadmiernego oddalenia). Wszystkiemu winna jest konfidencjonalna kolaboracji hormonów i neuroprzekaźników, zagmatwana w stopniu, o którym (pisząc w "telegraf-icznym" skrócie myślowym, to prawda jak świat stara), "nawet się nie śniło, układowi ptasiej grypy małpującej Władzia i gen. Moczara". Ostrożne naukowe wykształciuchy, (Au!, to rytety?) twierdzą, że na ten czas, (złota myśl) "o owej kolaboracji wiemy, jak dotąd, że nie wiele wiemy". Znamy jedynie generalne zasady kochliwych reakcji neuro-chemicznych i skorelowanych z nimi zachowań kopulacyjno-lirycznych. Przykładowo, za radosne uniesienie i maniakalne uwielbienie obiektu uczuć odpowiada ponoć równoczesne działanie na mózg ludzki dopaminy i fenylo-etyloaminy (PEA) zawartej w czekoladzie. Dla tego częstowanie partnerów czekoladkami jest wskazane w trakcie starań o pozyskanie ich uczuć oraz wzmacniania mimowolnego stanu miłosnego zauroczenia. Fenylo-etyloamina przypuszczalnie wywiera stymulujący wpływ na dopaminowe mechanizmy psychicznego nagradzania, na szlaku nerwowym od układu limbicznego do kory mózgowej, wzmacniając przy tym uzależnienie miłosne od partnera. Czekolada działo poza tym jako pozytywny przyspieszacz emocjonalny, natomiast na dłuższą metę uszczęśliwia ludzi szczęśliwych a upłaczliwia i mazgai zdołowanych, (że o zatwardzeniach stolca nie wspomnę). Za samo parcie do zachowań chutliwych u mężczyzn zdaje się odpowiadać testosteron a u kobiet estrogen, które sterują w tym zakresie reakcjami podwzgórza w mózgu. Objawienie III. NIEOSTATECZNE OKSYTOCYNA Za ślepe przywiązanie do skutecznie "satysfakcjonalnego" partnera seksualnego, oraz za długotrwałe odruchy opiekuńczo-rodzicielskie wobec własnego potomstwa, (utrwalone w procesie ewolucji gatunków, jako zapewniające przeżycie), odpowiada, zdaniem naukowców, hormon zwany oksytocyną, sposobnie działający na nasze mózgi. O czym, "następną razom nie omieszkam wypyszczyć na forum". C.d.n.
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) | ORGAZM A OKSYTOCYNA cz.II OBJAWIENIE IIIa Cząsteczka chemiczna oksytocyny ma budowę niemal identyczną jak cząsteczka wazopresyny. Naukowcy przypuszczają, że oksytocyna może być "młodszą ewolucyjnie", zmutowaną odmianą wazopresyny. Wazopresyna, w organizmie reguluje głównie objętość i ciśnienie krwi poprzez ograniczanie wytwarzania moczu. Medycy nazywają ją hormonem antydiuretycznym (od tego "wysuszającego" działania anty-moczulskiego). Jeśli przypadkiem zapomniemy rozpiąć rozporek w stanie upojenia alkoholowego, po wazopresynie, to nie uda się nam, już niestety, wykąpać siusiaka w urynie, ku radości tłumu rodaków, (z naszego chwilowo noclegowego przystanku tramwajowego), -na tramwaj, do roboty, czekającego. Mówiąc inaczej, jeśli ktoś jeszcze "w czem rzecz, nie łapie"; mocz po wazopresynie, nie "leje jak z cebra", ino tylko kapie. > Stąd NIE spodziewany domysł ten, że po wiadomych zastrzykach, p. osłowie z parti samogwałtu, raczej nie lubieli by się chyba z moczul-lubnymi oszołomami ze spuszczonego do PiSuaru histerii, KaPieeN.  Neurolodzy doświadczalni stwierdzili, że wazopresyna wzmacnia zdolności zapamiętywania nowych bodźców i informacji. Niektórzy ludzie, (przymuleni studenci, wybrańcy narodu bez matury, analizatorzy przemówień wałęsowskich, szpiedzy, i inni niedowartościowani pacani) nadużywają wazopresyny jako stymulatora bystrości, czyli "pa-ca-ne-um" wzmacniającego percepcję zewnętrzną. Drażnienie i pobudzanie narządów płciowych oraz piersi (jako przydatnych w sukcesywnej reprodukcyjnych przydatków), powoduje w podwzgórzu produkcję i uwalnianie oksytocyny. Orgazm lub poród powoduje znaczące podniesienie się poziomu oksytocyny w mózgu, wywołując przyjemne uczucie miłosnego przywiązania do partnera, i chwilowo optymistycznie postrzeganego uzależnienia od kochanka. Wygląda NATO, że dziając "na krótką metę", oksytocyna przytłumia nam pamięć niezbyt odległych zdarzeń przeszłych. > Może technik-weterynarz na polecenie Łyżwy chiał stępić pamięć pani Anecie, rzecz bardzo zabójczą dla chutliwych polityków w dzisiejszym, zglobalizowamnym medialnie, świecie.Neurolodzy podejrzewają też oksytocynę o typowe dla działania wazopresyny wyostrzanie funkcji zapamiętywania nowych doznań i współwystępujących z nimi w tym samym czasie, informacji. > W świetle powyższego, pan Asystent Lojalny o rozwoju umysłowym na poziomie technika wetery-naryjnego, mógłby chcieć wmówić pani Anecie, że to nie jest dziecko tego, kogo jest.Niestety, owe działania "mo-mentalne" oksytocyny, moderujące zasoby pamięciowe kobiety-matki,(mother) i zmieniające jej mentalność, zdają się działać tylko chwilowo, tj, w czasie, pardon, "momentów", po których poziom oksytocyny jest wystarczająco wysoki, (krótkotrwale ponadnormatywny). Pod względem budowy chemicznej oksytocyna jest jednocześnie pochodną endorfin, rodzaju neurotransmiterów sterujących mózgiem, a wytwarzanych w organizmie. Budowa i działanie endorfin na system nerwowy, są bardzo podobne do antybólowych, i sedatywnych (otępiających przy "recydywnym" nadużywaniu) właściwości morfiny. Morfina może łagodzić "ból psychiczny" w ciężkich przypadkach depresji, ale w lekkim obniżeniu nastroju może wzmagać poczucie zdołowania. Tym ciut dołującym, (w niektórych specyficznych okolicznościach nastroju), działaniem endorfin tłumaczy się zjawisko depresji postkoitalnej (po stosunkowej). > Dla tego, (o rzesz wy, dietetycznie kosztowne, z partii samogwałtu chłopy zgniłe, którym często staje),> wymuszanie kopulacji za pracę, jako swoiście naturalnego środka antydepresyjnego, (tj.w celu poprawienia smętnego nastroju ukochanej) najczęściej się nie udaje, bo jest to metoda tępego uszczęśliwiania kobiet na siłę.Abowiem, każda, nawet średnio uświadomiona ideologicznie feministka to powie, że zadufani w sobie panowie, tak naprawdę to wcale nie wywołują prawdziwych, (nie udawanych orgazmów) u kobiet. Bo tak mówiąc szczerze, między nami racjonalistami, (bez niepotrzebnego jęzorem mielenia), to autentycznie szczęśliwe kobiety są, (z zasady kobiecej fizjologi seksualnego spełnienia), typowo autuerotycznym wcieleniem "Tańczącej z orgazmami". A cały mechanizm przywiązywania się do ulubionego "alibi przyczyny własnych orgazmów", (czyli męskiego współpartnera stosunków seksualnych) samorealizującej się dziewczyny, zakończonych pomyślnym szczytowaniem, podobny jest do opioidalnego uzależnienia od efektów działania oksytocyny, i związany silnie z jej specyficznym działaniem. Neurolodzi przypuszczają, że niepokojąca obawa o wierność kochanka pozostającego poza zasięgiem wzroku danego faceta lub dziewczyny, może być swego rodzaju "racjonalizowaną" projekcją obaw indukowaną z głodu opioidalnego, czyli z podświadomej, autonomicznie odruchowej chęci podniesienia sobie w mózgu poziomu oksytocyny za pomocą kontaktu organoleptycznego. Warto wiedzieć, że na wszelkie dołujące oksytosyny działanie, pomaga "jak ręką odjął", przyjazne głaskanie. Co najmniej godzinne, "twarzą w twarz" przytulanie (zwłaszcza po stosunku), połączone z delikatnym masażem schabów i polędwicy (czyli położonych wzdłuż kręgosłupa mięśni pleców), zapobiega depresji postkoitalnej każdej doświadczonej kobiety jak również dziewicy, a może wręcz ponownie "rozpalić ogień w piecu". P.s.ODNOŚNIE KAKAO Produkty bogate w kakao, tj. zawierające (PEA) u ludzi z zaburzeniami schizotypowymi mogą w pewnych wypadkach, prawdopodobnie zmniejszać kontrolę emocjonalną i zwiększać urojeniową aktywność prawej półkuli mózgowej oraz ich skłonność do zachowań histerycznych. > NIE DOKARMIAĆ KACZORÓW... W KAKAO!!!.Z powyższych przyczyn "schizogennych", jedynym świętem narodowym Polaków, które wzbudzało w wyluzowanych Lewuskach powszechną radość i wzajemną miłość, a w kolaborujących z socjalistyczną władzą, zakompleksionych prawiczkach (potomkach ślachty polskiej i ortodoksyjnej sanacji) nostalgię i płaczliwe zrzędolenie na utrój PRL, był 22~LIPCA, dawniej W.Edel a obecnie jakaś "córka-spółka" Ciocia Ciula.  C.d.n.
bóg jest oszustwem
|
|
| |  | | Cieślański (994 punktów) | ORGAZM I OKSYTOCYNA cz. III OBJAWIENIE IV do; "Tajemniczy świat umysłu" R. Carter. > Czy istnieją chemiczne podstawy zaufania?> Odpowiedż można znaleźć, obserwując ssaki, które są naszymi przodkami.> Wychowanie bezbronnego niemowlęcia wymaga intensywnej opieki rodzicielskiej, która rodzi się z więzi między rodzicami i potomstwem.> A w jaki sposób beztroskie i egoistyczne dziecko, gdy dorośnie staje się odpowiedzialnym rodzicem?> Przecież taka zmiana roli wymaga gruntownej zmiany wierzeń, postaw i wartości.Można by powiedzieć, że przyszli rodzice uzależniają się od siebie nawzajem a potem od swego potomstwa. Naukowcy zbadali, że łączenie się zwierząt w pary i wydawanie na świat młodych, powoduje w ich mózgach uwalnianie specjalnych substancji chemicznych, które umożliwiają przemianę dotychczasowych egoistycznych zachowań, "w stronę" ojcowskich i matczynych wzorów pielęgnacji i opieki. Najważniejszą z nich jest związek chemiczny zwany oksytocyną. Nie powoduje on jednaku czucia radości, co więcej, może nawet być przyczyną lęku, gdyż niszczy połączenia neuronalne gromadzące doświadczenia, by umożliwić nabywanie innych, świeżych, czyli związanych z osobą aktualnej "pieszczoszki" i "bieżącego" zalotnika. Z homo sapiącymi kochankami jest podobnie. Też jesteśmy ssakami, więc dostarczanie partnerom oksytocyny do głowy przez sanie im brodawek, fuj!?, (spoko, spoko, piersiowych), powoduje pobudzenie odruchów macierzyńskich w postaci chęci doznania biernych i czynnych zysków z głaskania i przytulania, (o ile nie zarobimy po pysku). CHAOS MIŁOSNY Niszczenie tych połączeń objawia się w sposób najbardziej dramatyczny, w postaci utraty poczucia tożsamości i samokontroli gdy po raz pierwszy się zakochujemy. Ponieważ głaskanie i pocieranie uaktywnia w mózgu również receptory endorfinowe, więc działa uspokajająco i łagodząco na doznania bólowe. Najłacniej sobie uświadamiamy, takie "masażu skóry znieczulające działanie", kiedy sobie ją rozmasowywujemy, po tym jak ukochana niewiasta przywołuje w nas uczucia wierności, "błogosławionym ciosem wałka do ciasta od ukochanej damy". Wytwarzanie więzi nie następuje w wyniku samego zanikania niektórych połączeń neuronalnych systemu pamięciowego, lecz w rezultacie wspólnej aktywności, (najlepiej w stanie odurzenia oksytocynowego), jaka ma miejsce potem, gdy ludzie dowiadują się o sobie coraz więcej, czyli dzięki współpracy. Na przykład, kiedy chłop babę w czasie gry wstępnej po piersiach "maca",(to, również taki rodzaj pieczonego na rozpalonej blasze cienkiego pieczywa, -podpłomyka"), to też jest współpraca, wytwarzająca "manie sie ku sobie", które jednak po "niedogłaskanym ogazmie" zbyt szybko zanika. Otumanieni endorfinami i dopaminą partnerzy - są niemal dosłownie - ślepi na wady obiektu uwielbienia. Z nader licznych badań psychologicznych wynika, że ludzie zakochani ogarnięci taką burzą hormonalną są bardziej niż zwykle izolowani od rzeczywistości, zwłaszcza gdy chodzi trafną o ocenę przedmiotu miłości. Co gorsza, wykazują przy tym nadmierny i nie uzasadniony optymizm, co do wymarzonej przyszłości takiej miłości, widoczny w oczywisty sposób dla postronnych i nie zangażowanych uczuciowo, a więc względnie obiektywnych, osób. ANARCHIA SEKSUALNA Z punktu widzenia decydentów władzy oraz wszelkich jej beneficjentów, system społeczny powinien być zachowawczy i przewidywalny. Według nich, dla stabilnego działania systemu społecznego, tak zwana "miłość romantyczna" jest rewolucyjnym zagrożeniem, rodzajem psychicznej dysfunkcji zunifikowanych zachowań jednostki w cywilizowanej grupie. Prawdziwie namiętną i pardon, "dowcipną" miłość, traktują jako szatańskie kuszenie z gatunku aberacji emocjonalnej, sterowanej autonomicznymi odruchami popędowym opartymi na "szalonej chemi miłosnej". Ba, są nawet tacy "filozofowie", zauroczeni opisanym powyżej, emocjonalnym ujęciem stanu zakochania, którzy próbują tłumaczyć zwiększającą się ilość rozwodów w cywilizowanym świecie, bezmyślnym zawieraniem ślubów przez nieodpowiedzialne młode pary dobierające się, fuj,fuj, z miłości. Według nich, należałoby powrócić, do nieodległego historycznie procederu zawierania kontraktów majątkowo-matrymonialnych pomiędzy rodzinami o zbliżonym statusie majątkowym i pozycji społecznej, pod czujnym okiem vatykańskich kasjerów, uopss, stróżów moralności katolickiej. Natomiast z punktu widzenia młodego pokolenia, barłożącego bez certyfikatu, w sposób niekontrolowalnie dziki, jest to jeszcze jedna, (uzasadniona naukowo) okazja, do wykazania, że niegdysiejsi hippisi i "dzieci kwiaty" a obecnie ustawione i obrośnięte w tłuszczyk "stare pryki", nie powinni wtrąć im się do kochania. Warto wiedzieć, że to przemieszczające w dół (razem z wiekiem), a typowe dla "młodych" wyznawców miłości powyższe objawienie, (krytykowane przez klechów jako karygodnie wyzwolone, libertyńskie nawyki), przybyło na świat w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w ramach rewolucji seksualnej, z Ameryki.  C.d.n.
bóg jest oszustwem
|
|
| | |  | | Cieślański (994 punktów) | O @ O, cz.IV OBJAWIENIE V do; T.ś.u, str.201 Znamy z literatury "baskiej", epickie opisy utraty rozumu przez zakochanych nieszczęśników. Ale znamy też, anegdoty o super pracowitych wybitnych uczonych, najczęściej samotnych albo rozwiedzionych, którzy w życiu domowym i osobistym sprawiają wrażenie całkowicie nieporadnych i nadmiernie roztargnionych. Okazuje się, że taka "pochwalana" Noblo-genna utrata zdolności do romantycznej miłości, na rzecz przymiotów odkrywczej inteligencji, też może być powiązana z następstwami neuronalnych przyczyn o oksytocynowo-dopaminowej proweniencji. Lekarze psychiatrzy przypuszczają, że za ich brak zainteresowania posiadaniem rodziny i wytłumienie instynktu rozmnażania może odpowiadać obniżony poziom pewnych neuroprzekaźników chemicznych lub reagujących na nie receptorów. W przypadku występowania u pracocholików chorobliwego braku troski o dom i przyszłość rodziny wytłumaczeniem mógłby być brak pewnych struktur neuronalnych w mózgu lub zbyt niski poziom receptorów oksytocyny. Natomiast sam instynkt ciekawości motywujący naukowców do poznawania i badania namiętnego, wywodzi się prawdopodobnie z niezaspokojonego seksualnie układu dopaminowego, a ukierunkowanego na poszukiwanie przyjemności w odkrywaniu "nowego". A wiecie dla czego "żeńtełmeni: mówią o piersiastej dziewczynie "DUŻE NIEBIESKIE USZY"? Bo się naczytali o wyzwalanej pod wpływem "tarmoszenia" damskich cycuszków, oksytocynie!!! Objawienie VI do; T.ś.u str.147-148. Badacz ludzkiego mózgu Jaak Pankepp przypuszcza, że pewnego typu emocje, wywołujące specyficzny dreszczyk odczuwany w postaci "mrowienia po krzyżu" i odczuwanego równocześnie niepokoju względnie lęku, mogą mieć swe źródło w tej części mózgu ssaków, która jest odpowiedzialna za analizowanie emocjonalnej treści słyszanych dźwięków. Badając reakcje psychiczne i motoryczne ludzi na różne rodzaje muzyki, (między innymi wywołujące takie dreszczyki) stwierdził, że ich oddziaływanie na nastrój oraz zachowania ludzkie może być związane z podobieństwem sekwencji dźwiękowych do odgłosów, za pomocą których ssaki wymieniają między sobą komunikaty emocjonalne. > "Dla przykładu sekwencja dźwięków o opóźnionym rozwiązaniu, która w sposób typowy wzbudza "dreszcz po krzyżu", ma cechy wspólne z dźwiękami wydawanymi przez niemowlęta - nie tylko ludzkie- gdy są odłączone od swych matek."> Konkretne elementy muzyczne, (dające po uszach oksytocynowego klapsa) które najczęściej opisuje się jako wzbudzające ten ów dreszczyk, to nagłe zmiany tonacji lub sekwencje, które wzbudzają oczekiwanie pewnego rozwiązania melodycznego (na przykład przejście od E do fis wzbudza oczekiwanie pojawienia się dźwięku as, co kończy frazę), a potem opóźniają je lub zniekształcają.> Wzorzec emocjonalny towarzyszący takim momentom można opisać jako relaksacja-rozbudzenie-napięcie-ulga-relaksacja.Odgłosy takie powodują u matek ssaków spadek poziomu oksytocyny (odpowiedzialnej za poczucie obowiązków macierzyńskich) i jednoczesne obniżenie ciepłoty ciała samicy Gdy takie ostrożnie "przywołujące" matkę dziecko, wreszcie dostrzega ją ponownie w pobliżu, wydziera się ze zdwojoną mocą "muzyczną", rekompensując sobie chwile zkrępowania wokalnego chroniącego je przed namierzeniem przez drapieżniki- co w muzyce odwzorowuje efekt dźwiękowy bardzo podobny do "wyzwalającego zakończenia frazy muzycznej". Równocześnie podwyższa się poziom oksytocyny u matki i wzrasta ciepłota jej ciała. A dziecko już po chwili przytulenia kończy płakać, czasem trochę kwili. Zjawisko "mrowienia po krzyżu" jest typowe dla kobiet, natomiast u mężczyzn zdaża się stosukowo rzadziej, co mogło by potwierdzić przypuszczenia, co do matczyno-opiekuńczych źródeł takiej reakcji psychologicznej na ten rodzaj "muzycznych fraz". Pankepp sądzi, że wspomniana reakcja taką na muzykę, jest odziedziczonym w procesie ewolucji odruchem emocjonalnym skłaniającym matkę do poszukiwania swego zaginionego dziecka, wraz towarzyszącym mu "mrowieniem po krzyżu". Samo "mrowienie" wywoławane jest zapewne nagłym ograniczeniem krążenie krwi w warstwach podskórnych ciała, a następnie jego powrotem do normalnego poziomu. Taka reakcja układu nerwowego i krwionośnego na ogół jest wzbudzana następującym po sobie szybkim działaniem noradrenaliny i oksytocyny. Ostatecznie odnalezienie dziecka jeszcze bardziej przywiązuje matkę do swego potomka. Podobnież, kiedy zaniedbana kochanka, chce zwiększenie o nią troski, podstępem na chłopie wymusić, najczęściej pakuje się w walizy i (niestety ino na chwilę) wynosi do swojej mamusi. My też, potajemnie znikamy wieczorami w pub'ach, aby wrócić z nagła w nocy, kiedy chcemy, aby oziębłe uczucia macierzyńskie go przywiązania do nas, wygasłe z powodu seksualnej rutyny w naszych babach, nabrały ponownie mocy. Ba, nie czując zbytniej sympatii do kobiecego wrzasku, często staramy się wracać dopiero o porannym brzasku. Pomijając typowe dla oksytocyny działanie poronne, można powiedzieć, że w uczuciach ma ona zastosowania zdumiewająco wszechstronne. Twierdzą tak znane mi osobiście kobiety, które słuchając różnych utworów muzycznych pieszczą swe piersi i inne sfery erogenne, aby spowodować u siebie, podczas słuchania tej samej piosenki, w zależności od potrzeb psychicznych, odczucia radosne lub smutne, czyli skrajnie po kobiecemu "romantycznie zmienne", (a dla niedoświadczonych mężczyzny po prostu okrutne). Także wesołość lub melancholia, głaskanej przed i po orgazmie, romantycznej żony, może znacząco zależeć od akuratnie stymulowanej (lewej lub prawej) pieszczonej ciała strony. > Jak długo, w mózgu ludzkim, centrum motywacji i kierowania naszymi zachowaniami będzie zagnieżdzone w niezależnym od woli, emocjonalnym układzie limbicznym, tak długo "miłość na tle seksualnym będzie nadal źródłem zamieszania, radości, a czasem i zaskoczenia w chwili najmniej spodziewanej".Czego wszystkim unikającym łatwowiernie (bo po katolicku) stosowania prezerwatyw, szczerze życzę.  C.d.n.
bóg jest oszustwem
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | ORGAZM I OKSYTOCYNA cz.V Jako że, oprócz orgazmu, również drażnienie i ssanie brodawek zwiększa w mózgu poziom oksytocyny, wyzwalając instynkt opiekuńczości rodzicielskiej oraz niepohamowaną chęć głaskania i przytulania, to wiedza ta, stawia przed medycyną sądową w IV Religijnej Pomroczności konkretne pytania.  Owo podnoszenie się poziomu oksytocyny występuje zarówno podczas karmienia dziecka piersią jak i w czasie ocierających się o zarzut molestowania, namacalnych kontaktów rąk z piersiami asystentek przedstawicieli narodu, tudzież głębszych pieszczot seksualnych. > Może wobec Andriuszy, ten technik weterynaryjny, też dopuścił się iniekcyjnego zapodania (oksytocyny dla świń i bydła cielnego), że się tak wice czajnik, pardon secod primus, tłumaczy z wszelkiego zfotografowanego głaskania?Brak owłosionego przedmiotu do przytulania, przy wysokim poziome oksytocyny u ssaków, w tym i ludzi, powoduje rozdrażnienie, niepokój, stany lękowe, nawet bez jakiejkolwiek (świadomej i racjonalnie uzasadnionej) przyczyny. > Może te wszystkie leppenowskie kłopoty wyśmiewane w mediach do dzisiaj, wynikają z tego, że żona nie dała mu do hotelu pluszowego misia?Zwiększanie poziomu oksytocyny (i u chłopa, i u dziewczyny, wszelkim możliwym sposobem), zwiększa częstotliwość i głębokość orgazmów, wraz z współwystępującymi skurczami mięśni pochwy i macicy oraz zwieraczy odbytu, i cewki moczowej. > Więc może ten domniemany zastrzyk z oksytocyny miał na zasadzie placebo, oborowemu przewodniczącemu usunąć, starczej anorgazmi, psychologiczne przyczyny?W naszym pegeerze, (to ta sama okolica, gdzie pewien weterynarz, począł na świat nie kogo inszego ino samego "Kiepskiego Cyca"), też był jeden samotny oborowy, co jak sobie popił, to przystawiał taboret do krowy, bo był bardzo uczuciowy. Oksytocyna wydzielana w trakcie orgazmów i karmienia piersią, oraz podana iniekcyjnie; - zmniejsza prawdopodobieństwo zajścia w ciążę, - opóźnia wystąpienie owulacji (jajeczkowania po porodzie), - zmniejsza prawdopodobieństwo zagnieżdzenia się w macicy zapłodnionego jaja, - zwiększa prawdopodobieństwo wydalenia zapłodnionego jaja lub płodu na skutek silnych skurczów macicy i pochwy. Według powyższego, to nie ma nic lepszego na niechcianą gametę, (wiadomość z pierwszej rączki), jak forsowny stosunek od tyłu, "na pieska", w ciągu pierwszych tygodni od" nie wystąpienia miesiączki". Szczególnym, takiego pożądanego obrotu sprawy gwarantem, jest "atomowy" orgazm u kobiety z atrakcyjnym fizjonomicznie i pociągającym anatomicznie dorodnym kopulantem. W tym okresie i tak, statystycznie, na 100 zapłodnionych jaj u kobiet, 60 abortuje się samoczynnie, z przyczyn uznawanych przez medycynę za naturale tj. środowiskowych (stres, głęboki orgazm, infekcje bakteryjne lub wirusowe pochwy, leki, pożywienie zanieczyszczone substancjami chemicznymi o działaniu estrogennym, detergenty, itp). Dyndające piersi kochanej dziewczyny, dodatkowo w tej pozycji ocierają się o podłoże, więc kobieta dostaje do mózgu więcej oksytocyny, a stąd o wiele głębsze i skuteczniejsze w wydaleniu niechcianego jaja, -orgazmy, mieć może. Oczywiście, stosunek pro-wczesnoporonny, anytypoczęciowy, w gumce u(ni)milonej płynem plemnikobójczym odbywamy, coby nie zastąpić starego materiału genetycznego nowym "in-seminiu" zarodowym, u właśnie "dochodzącej", a pożądanie niedoszłej przyszłej mamy. Upss, i wyszło, nie mi chcący i nie z mojej winy, że jako ateista, który ukończył edukację przedszkolną, w mieście Żelechów, popieram lansowane przez klechów, naturalne metody planowania rodziny.  P.s. Czytajcie również ciekawostki naukowe; Poród naturalny czy cesarka?> Poziom oksytocyny dramatycznie rośnie podczas porodu - częściowo z powodu nacisku wywieranego na szyjkę macicy przez główkę dziecka - łącznie z innymi hormonami, takimi jak prostaglandyny.Nic więc dziwnego, że wiele kobiet twierdzi, że pchnięcia dorodnego penisa uderzające w szyjkę macicy, (w odpowiedniej pozycji umożliwiającej dostatecznie głęboką penetrację) czynią orgazm silniej doznawanym.
bóg jest oszustwem
|
|
-1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | ALE SIĘ POROBIŁO. Ze względu na aktualne frywolności sejmowe, pewne posty o orgazmach stają się ponadczasowo uniwersalne i wielo-wątkowe. Tym samym "zagrywając w ciemno" z adminem i zasadami regulaminu forum, "dwa piki bez atu", ośmielam się wkleić tekst połowicznie podobny (choć zracjonalizowany), do tekstu z innego tematu. Wiem, że lepierialistyczni oficjele, "oderwani granatem od g**ju", oficjalnie byli przyciwko obecności polskich wojsk w Iraku, ale biorąc na swój chłopski sposób, udział w akcji "Orgazm dla Pokoju", przekroczyli normy uczciwości politycznej, przy całkowitym," "poczucia przyzwoitości", braku. A jeśli się co gorsza terminuje aby wiedzieć "jak to się robi", dajmy NATO u T***chowicza, to zamiast Wersalu, wychodzi z nich gumniana philozofija spod Łowicza. (UWAGA Wszystkie narzuczające się tu skojarzenia z ludowym porzekadłem: "mam to gdzieś", należy odrzucić, bo gummno to staropolskie podwórze, o czym wie każdy członek przedstawicielstwa narodu, kochający polską wieś). Albowiem jako homo sapiący, tak już wielokierunkowo ukształtowane mózgi mamy, że nawet z najbardziej słusznej ideowo akcji, mogą powstać skrajnie amoralne wynaturzenia i ich s(upper)ekscentryczne odłamy. Na ten przykład, aż mi się na łysej głowie włosy Jerzą, gdy sobie przypomnę o "pantoflarzach", którzy wierzą, że gdyby kobiety rządziły światem, to nigdy nie byłoby wojen, "ni zimą ni latem". Bo wszyscy znamy ten comiesięczny, nerwowy i konfliktogenny "okres", występujący z dokładnością zardzewiałego zegarka, kiedy kobiety nie wiedzieć czemu gotują obiad w dwunastu garnkach. I tę złowrogą matriarchalną ciszę zapadająca "jak zasiał mak", kiedy na pytanie harującego przy zlewozmywaku męża; "dlaczego Koteczku w tylu naczynach?" pada wrzaskliwa odpowiedź; "TYY MĘSKI SZOOWINISTO I BYDLAKU!!! BOOO TAAAK!!!!!" Bo jak się człowiek zastanowi i pomyśli pomału, sięgając po rozum do głowy, to szybko zrozumie, że pokój na świecie nie zależy od kompletnego rozbrojenia wszystkich ze stron płciowego konfliktu, tylko od równowagi "potencjałów" zbrojeniowych, tego cywilizacjnego reliktu. Stąd wszelkie billateralne negocjacje pokojowe powinny być poprzedzone przez zakrojone na szeroką skalę frontalnie pojednawcze stosunki międzypłciowe. Bo z drugiej strony, jeśli ktoś ma w sobie choć ociupinkę z "chłopa", (a jeszcze się nie pozbył wolności, pardon, nie ożenił), to wie, że gdyby "we wojsku" oficerami były same kobiety, to zamiast "Samosierry' mielibyśmy "najwyżej", przykładnie posprzątane w okopach. A każdy wojak w chełm zakuty musiałby przed wejściem do bunkra wycierać dokładnie buty. Poza tym, należy domniemywać, że w zaopatrzeniowo-statystycznym armii-wizerunku, wzrosłoby znacznie poza polem walki zużycie "opatrunków". A oprócz tego, wbrew testamentowi Youpitwu zeszłego, i nie zważając na dalszy ogrom wolumenu płynących z Vatykanu anty-prezerwatywowych klątw, należałoby zwiększyć dostawy różnych antykoncepcyjnych akcesoriów i galaterii przemysłu lateksowego, na front. WSPÓŁCZESNA KOBIETA -miłująca Pokój, startująca w samodzielne życie, aby wyrwać się z kato-bogo-ojczyźnianego marazmu, przede wszystkim powinna umieć doprowadzać się samodzielnie i własnoręcznie do orgazmu. Jeśli już TO potrafi, to cytując ojca Pabla z Tarsa, można śmiało powiedzieć, że jej droga do orgazmu przeżywanego wspólnie z partnerem, jest krótsza o parę odległości (podawanych w latach świetlnych) od Wenus do Marsa. Co więcej, z taką po mistrzowsku opanowaną umiejętnością (jak u Matty Hary), starania o futro z norek lub nowe czerwone Ferrari, staje się czystą, łatwą przyjemnością. Jeśli wspinając się na wyżyny sztuki kochania, potraficie od ręki, tzn. od zaraz i ot tak sobie (lub od członka wspólnoty małżeńskiej) szczytować wspólnie, to zarabienie pieniędzy, nawet w procesie samodzielnej działalności gospodarczej, pod postacią świadczenia usług seksualnej przyjemności, dla instytucji i dla ludności, przybiera postać rzeczy łatwej i banalnej. Aczkolwiek, dzięki swej wielowymiarowości możliwych alternatyw, (patrz medialne skandale seksualne w szeregach samej-brony) układ stosunków międzyludzkich na globulce ziemskiej, bywa czasami molestująco niesprawiedliwy i cokolwiek szalony. Wszystki gumnianym wybrańcom narodu, uwielbiającym zbliżające się właśnie w obu izbach zakrapiane spotkania opłatkowe, należy zwrócić uwagę, że do takich nAgocjacji stosunków pokojowych, nie powinny to być jednak, sejmowe pokoje hotelowe. Albowiem takie politykierskie szafowanie pokojem w bogobojnym narodzie, (jako samoobronnym zabezpieczeniem przed "wybrzuszającym" nieskazitelną gładkość oficjalnych uniformów partyjnych, uporczywym wzwodem), jest jak niebezpieczny taniec raszplowatego grubasa na łyżwach, i to na cienkim lodzie. Przy tem pamiętać należy, (w świetle badań seksuologów to nie "dziwota"), że najbardziej znany na świecie konflikt wojenny i zniszczenie starożytnej Troi, toczył się właśnie o piękną Helenę, drodzy koalicyjni peacemaker'rzy, a nie o jarcysiowego kota. I nic tu nie pomogą wiernopoddańcze krzyki, rżnącej głupa (nawet po skróceniu włosów), pani "pos-łannej" obdażonej z woli boskiej w słynne "k**wiki", zazdrośnie podważające moralność i wycenę pracownicy pokrzywdzonej przez jej partyjnych bossów. Albowiem kupiona matura i obcięcie warkocza, nie zawsze poprawia wewnątrz partyjne stosunki z lojalną posiadaczką tego "czegoś" w oczach.  C.d.n.
bóg jest oszustwem
|
|
 | -1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | C.d. ALE SIĘ POROBIŁO cz.2 Odruch rozkoszy orgazmu, dający poczucie suwerenności w miłości, kosztowne kobitki wierzcie mi, trzeba po prostu wytresować sobie w mózgowym ośrodku przyjemności, nie zależnie od płci. Należy tu, jednak wyjaśnić uczciwie i szczerze, skąd i dla czego problem anorgazmii dotyczy kobiet, w głównej mierze.
Mężczyźni z natury rzeczy bez problemów szczytują, bo od, pardon, "małego", nawet nieświadomie, systematycznie trenują. Główny narząd do osiągania rozkoszy, (czyli własnego penisa), mają oni łatwo dostępny do ćwiczeń manualnych, już od urodzenia, ze względu na relatywnie duży w stosunku do wielkości całego ciała rozmiar "corpus delekti", jak mawiają księża anty-Onan-niści i katoliccy stróże moralności. Każdy chyba widział w końcowej scenie "Seksmisji", męskie niemowlaki słodkie, tarmoszące swego grzechotnika, pardon grzechotkę. A niektóre gibkie samczyki, potrafiące względnie wcześnie tj. przed zwapnieniem kości, utrzymać mimowolne ruchy mięśni w ryzach, potrafią naginać karku aby robić z niego nawet gryzak, ku obopólnej radości. Albowiem, aby być zgodnym z prawdą naukową należycie, należy wspomnieć, że w tym okresie, siusiak i niemowlak żyją w swoim własnym życiem (i każdy w niezależnym od siebie na wzajem świecie). Innymi słowy jakoś tak się dzieje, że jeden z nich ciągle pije, a drugi w nie kontrolowany sposób permanentnie leje.
Gorzej jest u kobiet, (tak już mają z natury) u których z komórek macierzystych zalążek penisa wykształca się w stosunkowo mikro-wymiarową i trudną do znalezienia łechtaczkę, ukrytą w fałdach skóry.
Jeśli ktoś potrafi sam sobie sprawić przyjemność, to nie jest już tak bardzo uzależniony od tej "drugiej", rywalizującej o dobra materialne i inne korzyści namacalne, -"strony". Dla tego mężczyźni z natury są bardziej samodzielni i, pardon, "przed-się biorczy", wręcz, chwytający interes w swoje ręce. Innymi słowy osiągając perfekcjonizm na odcinku zachowań lubieżnych, każdy człowiek staje się, -od wszelkich religijnych naciągaczy (obiecujących niebiańską rozkosz dopiero po śmierci), już w młodości, niezależny.
Jest więc sporo fizjologicznych i społecznych racji, w teorii mówiącej o manipulacyjno-merkantylnym podłożu kościelnych fobi i krucjat, wiedzionych przeciwko auto-erotycznemu samozaspokajaniu, czyli tzw. masturbacji.
WNIOSK Z "WIOSKI" Patrząc na problem tak ujętej sztuki miłosnej, cokolwiek z dystansu i w społecznym czynie, mogę śmiało powiedzieć, że wyposaża ona jej mistrzów i mistrzynie, w szereg kompetencji przydatnych życiowo, czyli sukcesywnie ich promując na drodze społecznego awansu.
Choć wiem, że mogę być postrzegany na salonach, jako nieobyty w sztuce savoir-vivre, niewychowany cham, to z całą odpowiedzialnością stwier'dzam, że odpowiednio rozreklamowana domniemana legenda perfekcyjnego opanowania sztuki doprowadzania innych partnerów do stanu szczytowania, zupełnie, nie wymaga (do posiadania satysfakcjonujących kontaktów towarzyskich), tych przereklamowanych umiejętności savoire-vive'u wszystkich, czy wręcz burżuazyjnych zasad "popraszania do tańca kogoś, upatrzonego tam".
Dodatkowo ilość kalorii tracona podczas orgazmu, wprowadza do związku "aportem", możliwość bezwarunkowego "dania sobie luzu tj. spokoju" z każdym innym sportem.
Jeżeli w sztuce obopólnego szczytowania osiągniemy pełną kompetencję negocjacyjno-handlową, to bez wątpienia taka umiejętność, zagwarantuje nam również pełną samowystarczalność finansową.
Natomiast nie jestem w 100% pewien, czy zachodzące podczas pieszczot orano-genitalnych, "prosto w usta" -spełnienie, można "podciągnąć" pod kategorię racjonalnie-zdrowe i ekologiczne żywienie?
A już zupełnie, (jako erotUman-gawędziarz), przepadłbym z kretesem, gdybym zapomniał wspomnieć o usypiająco-rozluźniającym działaniu endorfin, wydzielanych na skutek orgazmu, które to działanie wybitnie pomaga w sztuce wyciszania i ogólnej walce ze stresem.:D
bóg jest oszustwem
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Tym samym "zagrywając w ciemno" z adminem i zasadami regulaminu forum, "dwa piki bez atu", ośmielam się wkleić tekst połowicznie podobny (choć zracjonalizowany), do tekstu z innego tematu.
Przez chwilę miałem ochotę dać Ci mata, tym bardziej, że swoją niekonwencjonalną licytacją zmusiłeś mnie do poprawienia po raz wtóry tych samych błędów. Po namyśle odpowiadam jednak mocnym pasem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|