>
Na wieże opiera się wszystko. Przecież wierzysz w to co piszesz mówisz robisz.Niezupełnie i nie wszyscy.
Wierzący mówią i piszą o tym w co wierzą, bo tak zapisano w księgach, których krytykować a tym bardziej podważać nie wolno. Dzięki czemu myśli w nich zawarte przetrwały.
Niewierzący piszą to o czym są przekonani (ma to niewiele wspólnego z wiarą), bo tak zapisano w księgach, które wolno podważać a tym bardziej krytykować. Dzięki czemu myśli w nich zawarte przetrwały.
Jedni i drudzy często piszą o tym co im się tylko wydaje, czyli bardziej lub miej świadomie stawiają hipotezy.
>
A wiara nakręca wiedzę naukę.Błąd. Naukę nakręca nie wiara tylko niewiara, czyli powątpiewanie, szukanie błędów i sprawdzanie, sprawdzanie, sprawdzanie.
>
Z tym że kłamie się wówczas, gdy nie jest się popartym przez Boga czyli wychodzi się ze swoim ciasnym rozumkiem na światło dzienne.Znaczy to, że kłamią ci, którzy nie są poparci przez boga. Pytanie brzmi: przez którego? Chrześcijańskiego, muzułmańskiego, żydowskiego (czy to aby na pewno jeden, skoro ich wyznawcy mordują się nawzajem a nawet wewnątrz swoich własnych grup). A przecież mamy jeszcze mnóstwo bogów azjatyckich, afrykańskich, rdzenno amerykańskich itd. itp.
Buddyści też kłamią, bo w ich "religii" nie ma boga.
Oczywistością jest, że cywilizacje najrozmaitsze zbudowane zostały przez "ciasne rozumki". Dzięki nim właśnie wybudowano siedem cudów świata starożytnego. Dzięki "ciasnym rozumkom" mamy inżynierię, medycynę, naukę, filozofię, mosty, wysokościowce, samoloty, wahadłowce, samochody, telewizory, pralki, komputery, internet, ........ .
>
To że coś jest nie jest tak oczywiste,jak to że jest bóg. Zejdźmy na poziom suptelnych cząstek jakimi są gluony,czy nawet elektrony wiemy że są ale nie wiemy gdzie sa możemy tylko obliczyć prawdopodobieństwo ich występowania. I tu zaczyna się wiara że one są gdzieś im głębiej tym większa wiara.Prawdopodobieństwo nie ma nic wspólnego z wiarą. Są to wręcz przeciwstawne pojęcia. Uprawiający hazard, czyli także grający w gry losowe (np. lotto) wierzą, że kiedyś wygrają mimo tego, że rachunek prawdopodobieństwa wykazuję bardzo małą na to szansę a 'wartość spodziewana' jest ujemna.
Subtelnych, nie suptelnych.
>
Ale to jest aparat matematyczny a Bóg jest wszystkim we wszystkich.Pewnie i to będziemy kiedyś potrafili to znaczy umiejscowić te cząstki.W nauce hipoteza boga do niczego nie jest potrzebna, bo niczemu nie służy gdyż jest nienaukowa.
Poczytaj trochę więcej o mechanice kwantowej, zanim zaczniesz zamieszczać takie wypowiedzi.
>
Dlaczego nie przyjąć że wiara jest atraktorem który przyciąga a nie czymś co trzeba obalić.Dlatego, że atraktor to bardzo dobrze zdefiniowany naukowy termin matematyczny a wiara to zjawisko psychospołeczne zdecydowanie niematematyczne.
>
W Biblii mowa jest o życiu z ducha świętego który został dany i wypełnił tych którzy uwierzyli w Jezusa czystą drogę która była bez skazy i pełna ducha czyli życia on dawał życie ale to do człowieko należało oddać hwałę Bogu, nie wymagał tego.Jeżeli masz tego ducha to czas nie gra roli bo on od nas nie pochodzi.Nie masz tego ducha odcinasz się od życia stajesz się jak wirusz żyć na kimś aby się rozwijać, stajesz się kimś zbytecznym niepotrzebnym wyschniętym,mamiącym innych czymś czego niema, zbierasz wszystko co się nie udało na tym świecie źle budujesz.Chrystus zato uczył budować i żyć.Co to jest? Niedzielne kółko różańcowe, czy forum racjonalistów?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,57087
im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego