 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-09-2006 15:50 | Kordian | Zasniecie w Duchu sw | Witam wszystkich!po Trafilem na ten portal googlujac podczas poszukiwan informacji o "cudzie Slonca" z Fatimy. Watek ktory przeczytalem na tym forum poruszajacy ten temat strasznie zasmucil mnie skala sceptycyzmu i usilowaniem wytlumaczenia zapowiedzianego od miesiecy przez Matke Boza cudu zjawiskami typu UFO, szamani i zbiorowe omamy .... Chcialbym zatem podzielic sie z Wami doswiadczeniem "zjawiska" zwanego "Zasnieciem w Duchu sw" (oficjalna nazwa przyjeta w kosciele). Zatem poczatek mojego nawrocenia wygladal tak: podjechalem sobie z tata do pobliskiego Sanktuarium Maryjnego w Oborach www.obory.com.pl i trafilismy akurat na obrzed blogoslawienstwa chorych. Byl piekny, sobotni dzien, wielki plac przed kosciolem a na nim rzesze ludzi kleczacych w oczekiwaniu na podejscie kaplana i poblogoslawienie. Tak sie zlozylo ze poproszono mojego tate do pomocy. To co potem zobaczylem zaparlo mi dech w piersiach. Widzialem kaplanow ktorzy nakladali na glowy ludzi swoje rece modlili sie krotko i co nie ktorzy z przystepujacych do blogoslawienstwa ludzie po prostu osuwali sie na ziemie i "spali". Patrzylem ciagle na to niedowierzajac, mysle sobie hipnoza zawitala w kosciele. Przez lata dzieki kochanym mediom naogladalem sie programow o hipnozie, ufo i tego typu spraw ktorymi wlasnie staralem sie wytlumaczyc samemu sobie to co widzialem. W koncu i moj tata kleknal do blogoslawienstwa po czym "padl" na ziemie i sobie smacznie spal. Po kilku minutach wstal jakby nigdy nic i odbil prosto pod figurke Matki Boskiej pomodlic sie. Ja za nim kompletnie przestraszony. Podczas modlitwy poczulem ze zaczynam sie chwiac i patrze jak moj tata po raz kolejny po prostu osunal sie na ziemie. Jakos utrzymalem sie ale czulem ze cos przedziwnego promieniuje z tej figurki Matki Boskiej. Zauwazcie ze nie bylo wtedy przy nas kaplana ani nikogo kto mogly np zahipnotyzowac. Oczywiscie od tego zdarzenia ciagle kombinowalem racjonalnie i naukowo jakos to wytlumaczyc. Wytlumaczenie kaplana przed tym obrzedem byly dla mnie zakryte. Mowil ow karmelita o tym ze ciala nasze sa swiatynia Ducha sw oraz o tym jak Jezus mowil swoim uczniom aby uleczali chorych przez nakladanie rak i modlitwe. Ojciec Piotr o ktorym mowie posci o chlebie i wodzie, lezy krzyzem i jest czlowiekiem glebokiej wiary. Trafilismy zatem kolejny raz na to blogoslawienstwo. Tata wrecz sila zaciagnal mnie abym ukleknal. Przyznam ze robilem w portki a adrenalina skakala jak szalona. Wspomniany wczesniej o. Piotr polozyl na moja glowe dlonie, zaczal sie modlic. Ja mialem caly czas oczy zamkniete i rowniez probowalem sie modlic. Po chwili poczulem jak trace kontrole nad miesniami i zaczalem osuwac sie na ziemie. Probowalem powalczyc i ustawic sie do pionu ale po chwili po prostu padlem na ziemie. Bylem swiadomy ale kompletnie stracilem wladze nad miesniami nie moglem sie ruszyc ani nawet oczu otworzyc. Po kilku minutach wstalem i nawiewalem w stanie jakiego sie nie zapomina do konca zycia. Wiadomo jak w dzisiejszych czasach serce czlowieka moze byc zatwardziale. Ciagle rozwazalem mozliwosc jakiegos tricku, hipnozy itd ... Zawitalem tam ponownie dopiero po roku i wtedy watpliwosci sie rozwialy. Podszedl do mnie kaplan jak sie potem dowiedzialem zupelnie "przejezdny" nietutejszy ktory po prostu zawital w tym miejscu i blogoslawil. Ledwo zdazyl przylozyc swoje rece do mojej glowy i blogoslawic, naprawde nie minela nawet 1 sekunda i leglem na ziemi. Powalila mnie moja glupota i niedowierzanie, ten caly balast ktory jak ogromna puchowa kurtka nosilem, balast ksiazek roznych myslicieli programow itd ... W koncu pojawila sie chec szukania tej prawdy: studiowanie Pisma sw, Dzienniczka sw. Faustyny i kultu Bozego Milosierdzia, przyjecie Szkaplerza sw i seminarium Odnowy w Duchu sw. Sanktuarium w Oborach jest juz dobrze znane takze byc moze ktos z forumowiczow byl tam i doswiadczyl podobnych rzeczy. W kazdym badz razie goraco wszystkich potrzebujacych moze jakiegos impulsu zapraszam do odwiedzenia tego miejsca. Jest to miejsce szczegolnych lask skierowanych wlasnie do niedowiarkow. Laski te rowniez przejawiaja sie w udrowieniach ktore mialy miejsce rowniez w mojej rodzinie. Oczywiscie za tym stoi nasza swieta Matka Maryja ktora prowadzi nas najlepiej do swego Syna. Moze jeszcze co nieco na ograniczenie fali spekulacji  Jakis czas temu bylem w tym Sanktuarium a staram sie odwiedzac czesto i widzialem kolejne cuda o ktorych mowilem. Otoz bylem sobie na koncu kosciola. Bylo pelno ludzi. Za chwile mialo nastapic blogoslawienstwo Najswietszym Sakramentem. Widze jak dziewczyna obok przesunela sie na srodek aby chociaz widziec oltarz w momencie gdy ksiadz podniesie Najswietszy Sakrament. Dokladnie w chwili podniesienia wspomniana dziewczyna pada na ziemie ... Ludziom staja wlosy na glowie szczegolnie podoba mi sie jak przyjezdzaja ludzie z Warszawy i wiekszych miast  Podobna sytuacja miala miejsce podczas tej samej mszy w czasie przyjecia Komunii sw. A wszystko po to aby uwierzyc ... Pozdrawiam serdecznie Radek |
| placownik (17853 punktów) |
Twój post traktuję jako bardzo udaną reklamówkę Sanktuarium w Oborach. Jeśli osoby padające na ziemię, po powstaniu zaczynają stosować się do zaleceń zawartych w Dekalogu, to taka reklama jest bardzo wskazana. Cieszę się, że Kościół Katolicki po dwóch tysiącach lat nieudanych prób dopracował się wreszcie niezawodnej metody walki ze złem. Żałuję tylko, że metoda jest mało wydajna i zapewne nie dożyję momentu kiedy cała ziemia zamieni się w raj. Ale może da się to zrobić z samą Warszawą? Byłbym wielce rad już wtedy, gdyby dałoby się zastosować tę metodę w stosunku do osób odwiedzających pewien budynek na Wiejskiej. Każde pieniądze wydane na Świątynię Opatrzności Bożej byłyby tego warte.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Zyga (1539 punktów) | > Twój post traktuję jako bardzo udaną reklamówkę Sanktuarium w Oborach.Trzeba przyznać że faktycznie jest udana - odwiedziłem tę stronę. Z lektury dowiedziałem się, że: > Od 400 lat Karmelici, czyli Zakon Braci> Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel> sprawuje pieczę na Cudowną Figurą Matki Bożej Bolesnej> w oborskim Sanktuarium oraz opiekę duchową> nad przybywajacymi tu pielgrzymami.> Maryja obecna z nami w znaku oborskiej Piety,> słynąca od wieków łaskami, sprowadza do Obór> licznych pielgrzymów, którzy w Sercu Matki> znajdują ukojenie i opiekę.Maryja z góry Karmel? ( to ta wszystkim znana czy jakaś inna?) Cudowna figura?! Matka bolesna!?! Obecna... w znaku oborskiej Piety?!?! No i chyba najciekawsze. > Prośby do Matki Bożej można składać do oznaczonej skrzyni w nawie głównej kościoła lub także wysyłając emial na adres: lp.moc.yrobo@rtoipo.Kto by pomyślał że technika tak sie rozwinie  A czy mogę przesłać jakoś email do Boga ? Jest sporo rzeczy, o które bym chętnie poprosił.
|
|
| Drobner | Mnie tez kiedys zepsul sie prawy 'alt'. Ale nie mialem pieniedzy zeby kupic nowa klawiature. I tak juz nam zostalo.....
Piekne dzieki za ciekawy watek:>Zasniecie w Duchu sw
Ja osobiscie zasypiam w lozku. Cokolwiek mialoby to znaczyc, przy tak ulomnej klawiaturze..
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | > Laski te rowniez przejawiaja sie w udrowieniach ktore mialy miejsce rowniez w mojej rodzinie.Czy to zdanie nie jest zbyt frywolne w tym wątku? 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > >Laski te rowniez przejawiaja sie w udrowieniach ktore mialy miejsce rowniez w mojej rodzinie.> Czy to zdanie nie jest zbyt frywolne w tym wątku?  Co do "frywolności", to kwestia bardzo indywidualna. Zaś zdanie to jest bez wątpienia zdaniem prawdziwym! W życiu moim i kilku członków mojej rodziny "laski" również odegrały niebagatelną rolę w procesach uzdrowieńczych (tak fizycznych jak i psychicznych). Kordian potwierdził jedynie to, co już dawno podejrzewałem: że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem bardziej powszechnym.  A czy w tym wątku? Jak najbardziej. Z pewnej dość popularnej księgi wiemy przecież, że Duchowi Świętemu frywolność obca nie była. Wszak to On właśnie był przyczyną ciąży niejakiej Maryi (panny!!!).  A poza tym, wszysto w porządku. Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>Z pewnej dość popularnej księgi wiemy przecież, że Duchowi Świętemu frywolność obca nie była. Wszak to On właśnie był przyczyną ciąży niejakiej Maryi (panny!!!).
Chwyt zdecydowanie poniżej pasa. A jeśli miał na celu przekonanie Kordiana do czegokolwiek, to z pewnością nieskuteczny.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Z pewnej dość popularnej księgi wiemy przecież, że Duchowi Świętemu frywolność obca nie była. Wszak to On właśnie był przyczyną ciąży niejakiej Maryi (panny!!!). > Chwyt zdecydowanie poniżej pasa. A jeśli miał na celu przekonanie Kordiana do czegokolwiek, to z pewnością nieskuteczny.
Chyba chodziło bardziej o to żeby publicznie zażartować, a nie przekonywać kogokolwiek. Kordian napisał na forum raz i na tym poprzestał, więc póki co, dyskusji z Nim nie ma.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Chyba chodziło bardziej o to żeby publicznie zażartować Jeśli to żart, to też poniżej pasa.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Jeśli to żart, to też poniżej pasa.  Tak się składa, że to, co "frywolne" znajduje się zazwyczaj poniżej pasa. To taka anatomiczna dewiacja.  Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | Szczerze mówiąc - żałuję, że się odezwałem. Żart mój dotyczył wyłącznie nieużywania polskich liter, co w tym zdaniu zaprowadziło do komicznego dość efektu zamiany słowa "wzniosłego" na "frywolne". I tylko tyle. Niestety ujawniło się tu równocześnie coś, o czym miałem już ochotę wcześniej napisać (może założyć nowy wątek). Jest to wyraźnie dla mnie zauważalna na tym forum niezbyt miła cecha, którą nazwałbym "nadmierną skłonnością do szyderstwa" (NSDS  ). Rzecz jasna umiejętność zakwestionowania utartych przekonań, czy nawet ironia - to może i zalety. Ale jak i wszystkie zalety używane w nadmiarze - obracają się w wady. O ile wydobywanie siebie (a nawet bliźnich) z bezwładu myślowego to pożyteczna, choć ciężka robota, o tyle NSDS - to chyba szczeniactwo i właśnie bezwład myślowy. Mogę to napisać, bo piszę też trochę i o sobie. Postaram się w przyszłości więcej na to uważać. Stąd też na takie wątki o (moim zdaniem) miałkiej zawartości treściowej powinniśmy reagować bądź ostracyzmem (daliśmy plamę panie Michale - trzeba się honorowo przyznać), bądź konkretami (typu - zobaczmy, sprawdźmy, pomyślmy). I dlatego - dzięki "placownikowi", że pociągnął za hamulec bezpieczeństwa. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać tylko to, że właśnie sam zabierałem sie do wysmażenia podobnego oświadczenia. I jeszcze jedno. Nie tyle chodzi mi tu o "obrazę uczuć" (choć i tu powinniśmy trzymać klasę!), ile o naszą umysłową higienę i "last, but not least" - racjonalizm.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| DawidKarolkiewicz (984 punktów) | Myślę, że za godziwą dopłatą każdy runąłby na ziemię nawet kosztem odświętnych spodenków. Zapewne po całym cyrku wybrałeś się z tatą na lody- zapytaj skąd miał drobne w kieszeni- wszak milczenie kosztuje. Pozdrawiam najszczerzej. Dawid
|
|
 | | Drobner | >Zapewne po całym cyrku wybrałeś się z tatą na lody. Dawid
Na LODY? Tak od razu?
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | No dobra, a ja proponuję Ci popisać trochę na tym forum (mam nadzieję że ten post nie był jednorazowym wypadem na serwis Racjonalisty). Sam chętnie wybrałbym się zobaczyć to, o czym opowiadasz. Na własne oczy.
Nie uwierzę, póki nie zobaczę.
Na razie wszystko brzmi jak z głupawej bajki, nie pomnąc już zawartości stronki, do której link nam podałes, niemniej nawet sceptyk zastanowi się czasem co tam w Strefie XI wygadują.
|
|
 | | Drobner | >Nie uwierzę, póki nie zobaczę. Skądś znam ten tekst!? To zapewne cytat (z niejakiej Ewangelii).
Ja, gdybym zobaczył - na pewno bym nie wierzył. WIEDZIAŁBYM.
>Na razie wszystko brzmi jak z głupawej bajki Pięknie to powiedziałeś. Wszystko to o czym mówiłeś nawet 'po razie', a nawet po 'wielu razach' brzmi tak samo... To JEST NAPRAWDĘ 'głupawa bajka'.
Brawo! Thorvoju. Drobner.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Nie uwierzę, póki nie zobaczę. >Skądś znam ten tekst!? To zapewne cytat (z niejakiej Ewangelii). >Ja, gdybym zobaczył - na pewno bym nie wierzył. WIEDZIAŁBYM.
Albo chociaż miałbym podstawy, by wierzyć.
Nie musi od razu pokazywać mi się sam bóg, ale wywołanie przez niego oczekiwanego cudu jest dobrą podstawą, by w niego wierzyć.
>>Na razie wszystko brzmi jak z głupawej bajki >Pięknie to powiedziałeś. >Wszystko to o czym mówiłeś nawet 'po razie', a nawet po 'wielu razach' brzmi tak samo... To JEST NAPRAWDĘ 'głupawa bajka'. >Brawo! Thorvoju. >Drobner.
Dla niektórych to nie taka bajka... A ja uważam że dobrym pomysłem byłoby nagłośnić sprawę tamtego miejsca i wybrać się z małą komisją (najlepiej złożoną z ludzi o wysokiej odporności psychicznej), by sprawdzić jak to naprawdę jest, oraz koniecznie udokumentować. Jeśli nic niezwykłego się nie wydarzy, efekt dokumentacji powinien zamknąć usta podobnym nawiedzeńcom.
|
|
| K_GL | Słyszałem już wiele tego typu historii. Najwięcej chyba od zielonoswiątkowców. Najciekawsze w tego typu zjawiskach jest to, że zachodzą w bardzo wielu różnych grupach religijnych bez względu na głoszoną doktrynę. Donoszą o nich członkowie sekt, protestanci, buddyści i jak się okazuje również katolicy. Ciekawym jest również fakt zbieżności opisywanych przeżyć bez względu na przynależność do ugrupowania religijnego. Zwykle podkreślane jest uczucie lekkości, utraty kontroli nad sobą (wszystko dzieje się jakby samo bez woli danego człowieka) oraz wyjątkowość tego doznania na tle własnego dotychczasowego życia. Podobnie o swoich przeżyciach mówią ludzie zażywający fenyloetyloaminy. Opowieściom tych wszystkich mistyków często towarzyszy stwierdzenie o poznaniu sensu ludzkiego bytu i wiedzy ostatecznej, rozwiązującej wszelkie problemy. Wielu na tej podstawie przyznaje sobie monopol na prawdę. Wiedzą doskonale, co człowiekowi wolno, a czego nie. Stają się agresywni wobec wszelkiej inności. Przejawia się ona w chęci nawracania całego świata. Miałem okazje osobiście obserwować owe mistyczne zdarzenia na zgromadzeniach zielonoświątkowców i nachodziło mnie wrażenie, że audytorium (szczególnie podczas modlitw) zachowuje się często w sposób bardzo podobny do widowni na koncertach rockowych z lat 60-tych. Pomimo to zielonoświątkowcy rock uznają za dzieło Szatana. Zauważyłem również, że opisy tego typu przeżyć są niesłychanie podobne do uczucia zakochania Gdybym miał opowiadać o swoich doznaniach na tej płaszczyźnie to najprawdopodobniej użyłbym podobnych słów, co członkowie ugrupowań religijnych używają opisując swoje. Nic dziwnego, że wielu mistyków przyrównywało owe przeżycia do miłości. Pamiętam jak swego czasu po raz pierwszy w żuciu dostałem buziaczka od kobiety w której się zakochałem(to nawet nie był namiętny pocałunek w usta!!). Wtedy również zrobiło mi się lekko, myślałem, że się rozpłynę, przestałem kontrolować swoje reakcje, wszystko działo się jakby samo. Czy mam uważać, że osoba która wywołała we mnie te wszystkie doznania jest Boginią?? Dla mnie w pewnym sensie jest ale na pewno nie przypisywałbym bym jej transcednecji, wszechmocy, stworzenia wszechświata itd. Przypuszczam, że może to być dla Ciebie szokujące ale Twoja historia na tle tego co ja osobiście mogłem widzieć, słyszeć i doznać nie brzmi szczególnie oryginalnie, a już zwykłą ignorancją jest przypisywanie sobie przez wielu mistyków na podstawie indywidualnych doznań monopolu na prawdę (nie chodzi mi tu konkretnie o Ciebie). Niech każdy znajdzie swój sposób na wyjątkowe przeżycia ale pamiętajmy, że są to tylko indywidualne doznania nie mogące służyć do absolutystycznych stwierdzeń ponieważ za bardzo są skażone subiektywizmem. Przeżycia to nie są dowody dla innego człowieka , to nie są również dowody w sensie naukowym to są dowody dla nas samych!! Twoje przeżycia nie dowodzą istnienia Boga lecz na pewno muszą być dla Ciebie wyjątkowe.
|
|
 | | anubis | Osobisice tez doznalem czegosc podobnego. Dzialo sie to kiedy bylem w podstawowce. Tak sie akurat zlozylo ze jednego dnia przezylem silny stres zwiazany ze szkola na lini koledzy, nauczyciele, oceny (szczegoly sa malo istotne). Kiedy wrocilem do domu natychmiast polozylem sie do lozka i natychmiast zasnalem. KIedy sie obudzilem problemy zniknely. Wydaje mnie sie ze podobna rzecz ma mniejsce w przypadku tych "mistycznych doznan" tylko ze w troche silniejszej wersji. Mozg ktory nie moze poradzic sobie z nadmiarem informacji i emocji po prostu sie "wylacza" a w czasie snu "uklada" sobie waszytkie informacje jakie zebral, dlatego tez po przebudzeniu wszystko wydaje se oczywiste. Wiadomo przeciez ze sprawy zwiazane z religia takich wlasnie emocji dostarczaja. Dodatkowymi czynnikami jakie sprzyjaja takich zjawiskom jest z pewnoscia atmosfera i mistyka tego mniejsca.
|
|
|  | | Kordian | Witam wszystkich serdecznie! Postaram sie każdemu w miare możliwości odpowiedzieć. Zatem do dzieła Do Thorvoy: > >Kordian napisał na forum raz i na tym poprzestał, więc póki co, dyskusji z Nim nie ma.Kończę wlasnie pisac pracę mgr z informatyki. Czasu bardzo mało, promotor nie daje spokoju, itd Swoją naśmiewaliście sie z moich linków to rzućcie może okiem na stronkę do mojej pracy mgr: ce.aspnet.pl Jak widac na niej, osoba wierząca moze o dziwo posiadać rozum  Jestem web developerem i mam juz w głowie portale o NPR, Medjugorju, kulcie Bozego Milosierdzia, Taize takze myslę że jeszcze wkleję Wam trochę ciekawych linków  > Sam chętnie wybrałbym się zobaczyć to, o czym opowiadasz. Na własne oczy.Bardzo gorąco zapraszam, w ogóle do jakiegokolwiek Sanktuarium Maryjnego. Te miejsca polecają szczególnie egzorcyści osobom ich odwiedzającym, jako szczególnie znienawidzone przez szatana. Ciekaw jestem jaki macie racjonalny patent na egzorcyzmy: dziewczyna 40 kg żywej wagi rzuca swobodnie dwóch trzymających ją mężczyzn na kilka metrów, robi głową dziurę w ścianie i śpiewa grzechy księdza który egzorcyzm przeprowadza, potem szatan się przedstawia jeśli ksiądz tego żąda i "przeważnie" się wyprowadza. > Nie uwierzę, póki nie zobaczę.> Na razie wszystko brzmi jak z głupawej bajkiWidzisz Chrystus mówi w dzisiejszej Ewangelii do każdego z nas: Effata! (Otwórz się) Do IQ955> I jeszcze jedno. Nie tyle chodzi mi tu o "obrazę uczuć" (choć i tu powinniśmy trzymać >klasę!), ile o naszą umysłową higienę i "last, but not least" - racjonalizm.W tej to chwili rozradował się Jezus w Duchu Świętym i rzekł: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie" (Łk 10, 21).
> Czy to zdanie nie jest zbyt frywolne w tym wątku?Fakty: dziecko urodzone z wadą serca, coś z komorami bodajże, konieczny zabieg okazal się po zwykłej. szczerej modlitwie niekonieczny czy inaczej zbędny i drugie dziecko w mojej rodzinie: wyznaczona data operacji na "jajkach" rowniez okazała sie zbędna  Przecież takie cuda dzieją sie wszędzie tam gdzie człowiek nie traktuje rozmowy z Bogiem jak wrzucenia dziesiątki różańca niczym monety do automatu z colą w nadzei że coś wyskoczy  Wystarczy post i szczera modlitwa. Do placownika> Żałuję tylko, że metoda jest mało wydajna i zapewne nie dożyję momentu kiedy cała >ziemia zamieni się w raj.A ja nie był bym pesymistą w tej kwestii. Czasu paruzji nie zna nikt ale istnieją pewne przecieki  Jak wiadomo święta siostra Faustyna miała objawienia ok. 70 lat temu, wszystko zapisywała w swoim dzienniczku. Pan Jezus mówił tej siostrze tak: "Polskę szczególnie umiłowałem, stąd wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne moje przyjście", Jezus mówił że "najpierw OTWIERA na oścież drzwi Jego MIŁOSIERDZIA, kto nie chce przejść przez te drzwi ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości". Podał naczynie do czerpania ze zdroju miłosierdzia: pl.wikipedia.org/wiki/Jezu_ufam_Tobie_(obraz) oraz koronkę do Bożego Miłosierdzia którą odmawiają ludzie nawet w Korei punkt o godzinie 15.00 Swoja drogą nie mogę nieopowiedzieć co się stało jak zacząłem odmawiać tą koronkę. Otóż rok temu był sobie konkurs na interii, stawką był wylot na mecz Polska - Anglia na Old Trafford. No i najpierw poleciałem z moim tatą i kuzynem jako laureaci do Londynu stąd Orbisem do Manchesteru i potem wbitka na meczyk. Na tej stronie do tej pory widnieje lista laureatow www.naskrzydlach.interia.pl/laureaci Numery 4, 15 i 16 to my  Na życzenie niedowiarków mogę umieścić w necie skany trzech dowodów osobistych ... Wracając do paruzji: Maryja powiedziała św. Faustynie że żyjemy w czasach ostatecznych. A co Maryja mówi dzisiaj już 25 rok w Medjugorje? Oj warto chociaż rzucić okiem na te prośby o modlitwę, nawrócenie, bo TERAZ jest czas łaski. Rzućcie okiem na ten list www.medjugorje-online.com/medjugorjesecrets.php Został on wysłany do Naszego papieża Jana Pawła II. Zwróćcie uwagę na obietnicę znaku w miejscu objawień który zobaczą ludzie na całym świecie. Może jeszcze te dwa filmiki naświetlą Wam co się dzieje w Medjugorje: www.medjugorje-online.com/marianvideo.php oraz www.medjug(*)ideos/MiraclesofMedjugorje.wmv POLECAM Jezus mówił już dwa tysiące lat temu aby nie lekceważyć znaków czasu, mówił że najpierw przyjdzie antychryst. Wspólnoty modlitewne rosną jak grzyby po deszczu, kataklizmy zbierają coraz większe żniwa a Madonna krzyżuje się i na koncertach śmiga w koronie cierniowej na głowie muzyka.wp.pl/id,20427,size,1,galeria.htmlDo Zygi> Maryja z góry Karmel? (to ta wszystkim znana czy jakaś inna?)Historia Karmelu jest bardzo ciekawa, bardzo bardzo gorąco polecam lekturę która Ci sprawę wyjaśni Wchodzisz na stronę Oborskiego Sanktuarium www.obory.com.pl/ potem w menu klikasz "Szkaplerz NMP" i wybierasz "Święta szata Maryi" Proszę zwrócić uwagę na "przywilej sobotni" oraz tą miejscowość w której było objawienie - Aylesford. Poleciałem tam w maju w moją dziewczyną. Miejsce to leży niedaleko Londynu. Bracia karmelici przenocowali nas "co łaska", daliśmy pięć Ł od osoby  Przecudowne miejsce, tydzień temu była tam narodowa coroczna pielgrzymka Polaków oczywiście. W ogóle na słowo o Polakach tamtejsi bracia odpowiadali mechanicznie "strong faith"  Tu więcej info www.thefriars.org.uk/<Cudowna figura?! Zaczęło się na początku XVI wieku. Jakaś wieśniaczka z pobliskiej wsi przyszła z dzieckiem niewidomym od urodzenia i wróciła do domu ze zdrowym. Dalsza historia na stronie  Kończą mi się znaki. Dziękuje wszystkim odwiedzającym ten wątek i miłą gościnę na Waszym forum
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Kończę wlasnie pisac pracę mgr z informatyki. Czasu bardzo mało, promotor nie daje spokoju [...]
W porządku, nie czyniłem Ci zarzutu, tylko tłumaczyłem że póki co nie prowadzimy jeszcze dyskusji.
> itd Swoją naśmiewaliście sie z moich linków [...]
Tylko jednego. Śmieszy nas trochę zawartość. Jeśli chcesz, wyliczę Ci, co mnie śmieszy i dlaczego.
>to rzućcie może okiem na stronkę do mojej pracy mgr: ce.aspnet.pl Jak widac na niej, osoba wierząca moze o dziwo posiadać rozum Jestem web developerem i mam juz w głowie portale o NPR, Medjugorju, kulcie Bozego Milosierdzia, Taize takze myslę że jeszcze wkleję Wam trochę ciekawych linków
Nie twierdzę że teiści nie posiadają rozumu, niemniej zbyt duża ich ilość nie potrafi go do końca wykorzystać, zwłaszcza gdy przychodzi do omawiania sensowności wiary.
>Bardzo gorąco zapraszam, w ogóle do jakiegokolwiek Sanktuarium Maryjnego. Te miejsca polecają szczególnie egzorcyści osobom ich odwiedzającym, jako szczególnie znienawidzone przez szatana. Ciekaw jestem jaki macie racjonalny patent na egzorcyzmy: dziewczyna 40 kg żywej wagi rzuca swobodnie dwóch trzymających ją mężczyzn na kilka metrów, robi głową dziurę w ścianie i śpiewa grzechy księdza który egzorcyzm przeprowadza, potem szatan się przedstawia jeśli ksiądz tego żąda i "przeważnie" się wyprowadza.
Jak już mówiłem- nie uwierzę, póki nie zobaczę.
>Na razie wszystko brzmi jak z głupawej bajki Widzisz Chrystus mówi w dzisiejszej Ewangelii do każdego z nas: Effata! (Otwórz się)
Otwierałem się nieraz, co było moim błędem. Przyznaję, teraz nie jestem w stanie wybrać się do żadnego z cudownych podobno sanktuariów, ale chętnie nadrobię zaległości i zobaczę co tak naprawdę tam się odbywa, zwłaszcza że dyskutant, który mi to poleca zapowiada się znacznie sympatyczniej niż ostatni Jemu podobny.
>W tej to chwili rozradował się Jezus w Duchu Świętym i rzekł: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie" (Łk 10, 21).
No dobra, znów wchodzimy na niebezpieczny grunt. Nieciekawy to bóg, który chwali sobie i przedkłada nad resztą ludzi nie korzystających z rozumu, który to przecież jest podobno darem od niego. Pomijam już fakt że podpieranie się tekstami ze świętej księgi rodem jest w rzeczowej dyskusji co najmniej nie na miejscu.
>Fakty: dziecko urodzone z wadą serca, coś z komorami bodajże, konieczny zabieg okazal się po zwykłej. szczerej modlitwie niekonieczny czy inaczej zbędny i drugie dziecko w mojej rodzinie: wyznaczona data operacji na "jajkach" rowniez okazała sie zbędna Przecież takie cuda dzieją sie wszędzie tam gdzie człowiek nie traktuje rozmowy z Bogiem jak wrzucenia dziesiątki różańca niczym monety do automatu z colą w nadzei że coś wyskoczy Wystarczy post i szczera modlitwa.
Co do wrzucania dziesiątaka do automatu, właśnie coś takiego propagują ci Karmelici z Obór. Na czym bowiem innym polegają te zorganizowane modły, koronki i podobne? Tu uczyń znak krzyża, ta modlitwa tyle razy, ta tyle, refren z innej modlitwy, zakończenie z jeszcze innej...
Odnośnie "świadectw"- wierzę tylko swoim bliskim znajomym i rodzinie (choć i tak zawsze z pewną, choćby minimalną dozą nieufności), w której takie sytuacje jakoś się nie zdarzały. Nie wspominając już o mnie samym, który dzieckiem będąc nieraz o cud się modlił.
>A ja nie był bym pesymistą w tej kwestii. Czasu paruzji nie zna nikt ale istnieją pewne przecieki Jak wiadomo święta siostra Faustyna miała objawienia ok. 70 lat temu, wszystko zapisywała w swoim dzienniczku. Pan Jezus mówił tej siostrze tak: "Polskę szczególnie umiłowałem, stąd wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne moje przyjście", Jezus mówił że "najpierw OTWIERA na oścież drzwi Jego MIŁOSIERDZIA, kto nie chce przejść przez te drzwi ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości". Podał naczynie do czerpania ze zdroju miłosierdzia: pl.wikipedia.org/wiki/Jezu_ufam_Tobie_(obraz) oraz koronkę do Bożego Miłosierdzia którą odmawiają ludzie nawet w Korei punkt o godzinie 15.00
Znowu bóg bawi się w jakąś prymitywną obrzędowość. Czy to nie dziwne? Tu naczynie, tu źródełko, tam modlitwa wyklepana w taki a nie inny sposób o takiej a nie innej godzinie... Nie podoba mi się to specjalnie, jeśli chcesz wiedzieć. Myślałem że doskonały bóg będzie ponad takie zabawy. Nawiasem mówiąc, ciężko stwierdzić czym w rzeczywistości miałaby być ta "iskra", o której usłyszała Faustyna K. Zawsze mętne przepowiednie zamiast konkretów, nie dziwi Cię to?
|
|
| | |  | | Iskra | >Znowu bóg bawi się w jakąś prymitywną obrzędowość. Czy to nie dziwne? Tu naczynie, tu źródełko, tam modlitwa wyklepana w taki a nie inny sposób o takiej a nie innej godzinie... Nie podoba mi się to specjalnie, jeśli chcesz wiedzieć. Nie czytasz Kordiana uważnie, beybe. Wyraźnie napisał, że najpierw przyjdzie antychryst i jako pierwszy znak tej potworności wymienił trafnie wspólnoty modlitewne rosnące jak grzyby po deszczu. >Myślałem że doskonały bóg będzie ponad takie zabawy. No proszę jaki mądry ateusz. >Nawiasem mówiąc, ciężko stwierdzić czym w rzeczywistości miałaby być ta "iskra", Przypadkiem to ja, no wiesz, wpadam tu co jakiś czas i tak sobie czytam... >Zawsze mętne przepowiednie zamiast konkretów, nie dziwi Cię to? Mnie nic nie dziwi, taki już los oświeconych. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Nie czytasz Kordiana uważnie, beybe. Wyraźnie napisał, że najpierw przyjdzie antychryst i jako pierwszy znak tej potworności wymienił trafnie wspólnoty modlitewne rosnące jak grzyby po deszczu.
No i...? Nie zmienia to mojego zdania. Zamiast chrzanić się z mętnymi proroctwami, bóg mógłby od razu przejść do rzeczy.
>>Myślałem że doskonały bóg będzie ponad takie zabawy. >No proszę jaki mądry ateusz.
No widzisz.
>>Nawiasem mówiąc, ciężko stwierdzić czym w rzeczywistości miałaby być ta "iskra", >Przypadkiem to ja, no wiesz, wpadam tu co jakiś czas i tak sobie czytam... >>Zawsze mętne przepowiednie zamiast konkretów, nie dziwi Cię to? >Mnie nic nie dziwi, taki już los oświeconych.
Straszny, psiakrew. Ci oświeceni biorą wszystko na zdrowy rozsądek, a ciemnota kreuje ich na durniów.
>Pozdrawiam.
Ja również.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) |
> Swoja drogą nie mogę nieopowiedzieć co się stało jak zacząłem odmawiać tą koronkę. Otóż rok temu był sobie konkurs na interii, stawką był wylot na mecz Polska - Anglia na Old Trafford. No i najpierw poleciałem z moim tatą i kuzynem jako laureaci do Londynu stąd Orbisem do Manchesteru i potem wbitka na meczyk. Na tej stronie do tej pory widnieje lista laureatow ww.naskrzydlach.interia.pl/laureaci Numery 4, 15 i 16 to my Na życzenie niedowiarków mogę umieścić w necie skany trzech dowodów osobistych ...Mieliście szczęście. Wielu ludzi ma. Kiedy zdarzy się sytuacja, która ma bardzo niewielkie szanse na zaistnienie, pomyśl sobie jak wiele nieprawdopodobnych sytuacji się NIE zdarzyło. > Wracając do paruzji: Maryja powiedziała św. Faustynie że żyjemy w czasach ostatecznych. A co Maryja mówi dzisiaj już 25 rok w Medjugorje? Oj warto chociaż rzucić okiem na te prośby o modlitwę, nawrócenie, bo TERAZ jest czas łaski.Oj, pachnie mi tu nielubianym przeze mnie misjonarstwem, chociaż w całkiem ładnej formie. > Rzućcie okiem na ten list www.medjugorje-online.com/medjugorjesecrets.php Został on wysłany do Naszego papieża Jana Pawła II. Zwróćcie uwagę na obietnicę znaku w miejscu objawień który zobaczą ludzie na całym świecie. Może jeszcze te dwa filmiki naświetlą Wam co się dzieje w Medjugorje: www.medjugorje-online.com/marianvideo.php oraz www.medjug(*)ideos/MiraclesofMedjugorje.wmv POLECAMWolno się u mnie ładuje, nie obejrzę za szybko.  > Jezus mówił już dwa tysiące lat temu aby nie lekceważyć znaków czasu, mówił że najpierw przyjdzie antychryst. Wspólnoty modlitewne rosną jak grzyby po deszczu, kataklizmy zbierają coraz większe żniwa a Madonna krzyżuje się i na koncertach śmiga w koronie cierniowej na głowie muzyka.wp.pl/id,20427,size,1,galeria.htmli CO Z TEGO? Wspólnot modlitewnych było więcej za dawnych czasów, kiedy rząd=kościół. Kataklizmy też większe bywały. Że Madonna się krzyżuje...? CO Z TEGO, pytam. > Zaczęło się na początku XVI wieku. Jakaś wieśniaczka z pobliskiej wsi przyszła z dzieckiem niewidomym od urodzenia i wróciła do domu ze zdrowym. Dalsza historia na stronieOj, wiele takich historii było. Nie tylko w naszej (chrześcijańskiej) kulturze. > Kończą mi się znaki. Dziękuje wszystkim odwiedzającym ten wątek i miłą gościnę na Waszym forum Pozdrawiam i- mimo lekkiego obłąkańczo-misjonarskiego akcentu- dzięki również. Wreszcie ktoś, kto pisze składnie, czytelnie, grzecznie niemal bezbłędnie (chociaż takie "nieopowiedzieć", czy "TĄ koronkę" trochę razi) i jak na razie całkiem na temat. Rzadko się to zdarza u Twoich współwyznawców. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | Witam,
Właściwie to chciałem zapytać jak mają się komentarze Kordiana do cytatów z moich poczt, bo nijak nie rozumiałem, ale Thorvoy mnie wyręczył. Dzięki. Ponadto swoją pierwszą odzywkę dostatecznie chyba wyjaśniłem i skomentowałem. Rzecz można więc chyba zamknąć.
>Jak widać na niej, osoba wierząca może, o dziwo, posiadać rozum.
Coś mi się wydaje, że panowie racjonaliści tymi swoimi szyderstwami narobili panom wierzącym kompleksów. To nie tylko nieładnie, ale przede wszystkim - nieracjonalnie! Racjonaliści powinni oddziaływać na rozum, a nie na uczucia (żeby była dyskusja, a nie manipulacja). Do obozu wierzących należeli na przykład J.S.Bach, G.Cantor, chyba jednak i Leibniz, tak więc - bez kompleksów. Jak oni jedno z drugim godzili - ich rzecz, ale fakt, że byli. Walczmy zatem fair - tylko na argumenty!
>Madonna krzyżuje się i na koncertach śmiga w koronie cierniowej na głowie.
Mimo, iż jestem agnostykiem - bardzo mnie to brzydzi. Dlatego zaś, że nie wydaje mi się to manifestacją, jakichkolwiek poglądów, a jedynie niewybrednym skandalizowaniem nieco już przechodzonej gwiazdeczki walczącej prostackimi metodami o utrzymanie się na rynku.
>Może jeszcze te dwa filmiki naświetlą Wam co się dzieje w Medjugorje...
Obejrzałem. I pewnie mógłbym jeszcze setkę podobnych sam nakręcić. Natomiast polecałbym za to wspaniałą książeczkę R. Feynmanna - "Sens tego wszystkiego". Pisze on tam dość dramatycznie o śmierci swojej żony i o tym jak naukowy trening pozwolił mu w tym wypadku zachować trzeźwość sądu. Pisze także o różnych tego rodzaju "cudach" komentując je z dość (by tak rzec) "zabawnym racjonalizmem". Pisze mianowicie, że należałoby je przebadać choćby po to, aby je sprawniej wykorzystać. Dla przykładu - dobrze byłoby wiedzieć jak daleko od Lourdes cuda jeszcze się zdarzają etc. Choć Feynmann bywa często nieznośnie kabotyński - to naprawdę świetna i sympatyczna lektura.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | > Do Zygi> >Maryja z góry Karmel? (to ta wszystkim znana czy jakaś inna?)> Historia Karmelu jest bardzo ciekawa, bardzo bardzo gorąco polecam lekturę która Ci >sprawę wyjaśni Wchodzisz na stronę Oborskiego Sanktuarium www.obory.com.pl/ >potem w menu klikasz "Szkaplerz NMP" i wybierasz "Święta szata Maryi"Jeżeli mam być szczery to nie chodziło mi o pochodzenie, ale była to mała złośliwość z mojej strony mająca pokazać dziwny twór jakim są różne "Matki Boskie". > >Cudowna figura?!> Zaczęło się na początku XVI wieku. Jakaś wieśniaczka z pobliskiej wsi przyszła z >dzieckiem niewidomym od urodzenia i wróciła do domu ze zdrowym. Dalsza historia na >stronie  Widzisz, sprawa ma się tak, że nie wierzę w świtętość i cudowność przedmiotów, szat, figurek itp. A co do cudownych uzdrowień, to znane są przypadki ludzi, którzy zwalczali chorobę, mogło by się wydawać nieuleczalną. Jak głosi stare powiedzenie "wiara czyni cuda" jednak nie musi to być wiara w figurkę.
|
|
| |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
> Fakty: dziecko urodzone z wadą serca, coś z komorami bodajże, konieczny zabieg okazal się po zwykłej. szczerej modlitwie niekonieczny czy inaczej zbędny i drugie dziecko w mojej rodzinie: wyznaczona data operacji na "jajkach" rowniez okazała sie zbędna Przecież takie cuda dzieją sie wszędzie tam gdzie człowiek nie traktuje rozmowy z Bogiem jak wrzucenia dziesiątki różańca niczym monety do automatu z colą w nadzei że coś wyskoczyA iluż to ludzi wznosi błagalnie raczki do góry i prosi boga o to czy tamto i w iluż przypadkach dzieje sie inaczej nizby chcieli? Co musi sie stac aby ludzie uznali, że modlitwa jest nieskuteczna? Dlaczego przypadek dopuszczamy jako możliwy czynnik na bieg wydarzeń tylko w gdy dotyczy innych? Udowodnij, że była to boża ingerencja.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|