 |
Wybuch w kopalni a zdrowy rozsądek Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-11-2006 23:32 | Balkowski (5685 punktów) | Wybuch w kopalni a zdrowy rozsądek | W IV RP dalszy ciąg osobliwości. Wybuch metanu odciął pod ziemią gorników w liczbie około dwudziestu co spowodowało natychmiastowy wybuch narodowej histerii. Onet.pl zmienił z miejsca barwy na szaro-czarne, lokalny kacyk zarządził tydzień żałoby, a obie purchawki (tzn. Lech i Jaroslaw) przejechały się do kopalni jakby coś mogło to zmienić. Co prawda, w ich wypadku spotkało mnie miłe zaskoczenie bo na razie zaoferowali tylko renty na nasz koszt, podczas gdy nauczony doświadczeniem spodziewałem się stwiedzeń w stylu że to wina Platformy i obietnic rozliczeń winnych. Nawet TV zmieniła program wywalając wszystkie seriale komediowe i wpieprzając do chyba WSZYSTKICH programów pasek informujący co się dzieje. W atmosferze histerii nikt nie zauważa ze np. na naszych od wielu lat usprawnianych drogach co weekend ginie więcej osób, zwykle nieco bardziej pożytecznych dla kraju (nawet jeśli jest to kraj w stylu IV RP) niz górnicy. Padają natomiast pytania typu "czy musialo do tego dojść" - i znowu, wśród odpowiedzi zdecydowanie brakuje mi opcji typu "nie, nie musiało gdybyśmy parę lat temu zlikwidowali większość nierentownych zakładów, a tanszy wegiel kupowali chocby na Ukrainie jak niektóre co bardziej cywilizowane panstwa". Coz, uroki życia w IV RP... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| szukacz | >>"nie, nie musiało gdybyśmy parę lat temu zlikwidowali >większość nierentownych zakładów, a tanszy wegiel kupowali >chocby na Ukrainie jak niektóre co bardziej cywilizowane >panstwa". Coz, uroki życia w IV RP... Z wszystkim się zgadzam z wyjątkiem tej likwidacji kopalń. W rolnictwie rocznie w wypadkach przy pracy ginie więcej ludzi niż w kopalniach i nikt o tym nie wie. Ale zapewne nie wyciągniemy wniosku o likwidacji rolnictwa. Ponad 5000 zabitych na drogach rocznie nie prowadzi do wniosku, aby zamknąć drogi dla pojazdów i chodzić na piechotę.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Ale prowadzi do wniosku że może by tak ten stan dróg poprawić? Czego się oczywiście nie czyni, bo po co? Nad wypadkami na drogach przeszliśmy (czy też raczej politycy przeszli), niestety, do porządku dziennego.
|
|
| zenek | Nie chciałbym być źle zrozumianym, ale nadzwyczajna pomoc dla ofiar spektakularnych katastrof wydaje mi się niesprawiedliwością. Dlaczego rodzina górnika, który zginął samotnie nie może oczekiwać podobnej pomocy. Albo rodziny ofiar innych wypadków. Przecież dla rodziny tragedia (i cios materialny) są jednakowe w obu sytuacjach. Odnoszę wrażenie, że jak zwykle brak systemowych, sprawiedliwych rozwiązań dotyczących pomocy w takich sytuacjach. A politycy promują się, rzucając ochłapy (lub tylko to deklarując) przy okazji bardziej medialnej katastrofy.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Popieram. To tylko forma promocji władz. Już widzę jak Kaczyńscy lecieliby do rodzin ofiar, będąc podrzędnymi politykami, bez większego znaczenia w IV (tfu!) RP (tfu, po trzykroć).
|
|
| sceptyżaba (279 punktów) | Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie. (W sposób pośredni ma się to do spraw górnictwa węglowego.) Zdolny byłbym nawet głosować na partię, która by za jeden z głównych celi stawiała wybudowanie takowych. Co do głównego wątku. Wszystkie hekatomby są medialne. Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety. Pozdrawiam
|
|
 | | zenek | >Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie.
Ja też. Jeśli ekonomicznie będzie to korzystne.
>Co do głównego wątku. Wszystkie hekatomby są medialne. Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety.
Częściowo tak. Ale pamiętam, że Pan Prezydent po katastrofie w Katowicach mówił o potencjalnym zakazie budowy płaskich dachów w Polsce (a propos odpowiedniego klimatu). Różnie może być z sensownością takich zmian, naprędce wprowadzanych pod wpływem tragedii.
Pozdrawiam
|
|
|  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie. >Ja też. Jeśli ekonomicznie będzie to korzystne. Mając na wschodzie sasiada, z którym prowadzimy 'cichą wojnę' wcześniej czy później okaże się to korzystne. >>Co do głównego wątku. Wszystkie hekatomby są medialne. Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety. >Częściowo tak. Ale pamiętam, że Pan Prezydent po katastrofie w Katowicach mówił o potencjalnym zakazie budowy płaskich dachów w Polsce (a propos odpowiedniego klimatu). Różnie może być z sensownością takich zmian, naprędce wprowadzanych pod wpływem tragedii. A jednak było bardzo wiele pozytywnych działań w Polsce po tym, jak media uświadomiły ludziom, jak łatwo beztroska może prowadzić do tragedii. Politycy również się angażowali. Przecież zadziałało to nadzwyczaj pozytywnie. Tylko chwalić 'taką machinę współpracy'. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Sceptyżabo, problem polega na tym że na upartego możesz zostać zabity meteorytem lądującym na głowie Twojej i paru osób w pobliżu, wtedy rząd za ciężkie pieniądze zacznie robić zapory antymeteorytowe. Fakt, dobrze mieć pewność że dzięki tym działaniom, nie czeka mnie podobny los, ale prawdopodobieństwo kolejnego takiego zdarzenia jest na tyle małe, że lepiej byłoby zainwestować te pieniądze w chociażby policję, która będzie w stanie skuteczniej łapać bandytów, znacznie częściej zagrażających życiu ludzi.
Zawalanie się stropu wskutek nagromadzenia się śniegu jest bardzo rzadkim zjawiskiem, a tragedia sprzed roku została tak rozdmuchana że więcej uwagi poświęcono zapisom o odśnieżaniu płaskich dachów, niż było to warte.
Niech będzie głośno o wypadkach, które zdarzają się CZĘSTO; niech to im poświęca rząd swoją uwagę i pieniądze. Z rzadkimi jakoś sobie poradzimy.
|
|
| | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >Sceptyżabo, problem polega na tym że na upartego możesz zostać zabity meteorytem lądującym na głowie Twojej i paru osób w pobliżu, wtedy rząd za ciężkie pieniądze zacznie robić zapory antymeteorytowe. Fakt, dobrze mieć pewność że dzięki tym działaniom, nie czeka mnie podobny los, ale prawdopodobieństwo kolejnego takiego zdarzenia jest na tyle małe, że lepiej byłoby zainwestować te pieniądze w chociażby policję, która będzie w stanie skuteczniej łapać bandytów, znacznie częściej zagrażających życiu ludzi. Nie do końca zrozumiałem sens tego akapitu. Chcesz powiedzieć, że rząd i media nie zajmują się niczym innym, tylko sprawami typu: zabicie krowy cielnej przez piorun kulisty na skutek nieprzymocowania jej przez gospodarza do piorunochronu? Jeszcze o rządzie bym zrozumiał wychodząc z założenia, że sympatyzujesz z opozycją, ale w tle masz media, gdzie nie da się zastosować takiego tłumaczenia do wszystkich. >Zawalanie się stropu wskutek nagromadzenia się śniegu jest bardzo rzadkim zjawiskiem, a tragedia sprzed roku została tak rozdmuchana że więcej uwagi poświęcono zapisom o odśnieżaniu płaskich dachów, niż było to warte. Idzie zima, a Ty o tym pamiętasz- może było warte. >Niech będzie głośno o wypadkach, które zdarzają się CZĘSTO; niech to im poświęca rząd swoją uwagę i pieniądze. Z rzadkimi jakoś sobie poradzimy. A wymień te częste wypadki. Naprawdę jest tak źle? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | zenek | Nie twierdzę, że nie masz częściowo racji. Ale jak pisał Thorvoy - często te akcje są nieadekwatne do efektów jakie przynoszą.
>A wymień te częste wypadki. Naprawdę jest tak źle? >Pozdrawiam
Np. wypadki drogowe. Jest tragicznie. I tu chyba można sporo poprawić. Tylko, że to mało spektakularne - choć trzeba przyznać, że ostatnio się wzięli za pijaków - dobre i to.
|
|
| | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >Nie twierdzę, że nie masz częściowo racji. Ale jak pisał Thorvoy - często te akcje są nieadekwatne do efektów jakie przynoszą. Jak na przykład 'Akcja Znicz' nagłaśniana w mediach (ze średnimi efektami). Mimo wszystko odzew na takie akcje zawsze jest. >>A wymień te częste wypadki. Naprawdę jest tak źle? >Np. wypadki drogowe. Jest tragicznie. I tu chyba można sporo poprawić. Tylko, że to mało spektakularne - choć trzeba przyznać, że ostatnio się wzięli za pijaków - dobre i to. Ależ oni się biorą. Przed każdym długim weekendem są ostrzeżenia w mediach, co do polityków, to zmieniają kodeks karny i reformują policję.
Myślę, że tak naprawdę problemem takich medialnych wydarzeń dla wielu osób jest co innego. Powiedzmy, że dla wiekszości osób odwiedzających ten serwis, aby przekazać jakąś informację, ostrzeżenie, wygłasza się ją raz czy drugi. Natomiast, gdy powtarza się ją trzeci czy czwarty, odbierają one to albo jako wytykanie im, że mają dziurawą pamięć, albo że powtarzający ma taką. Wałkowanie tematu jest/bywa dla nich nieznośne. Gdy tymczasem mechanizm takich akcji medialno-politycznych opiera się na dostosowaniu przekazu do jak największej grupy odbiorców. Przekaz jest więc prosty, nieskomplikowany (wiem synonim), często powtarzany, zbudowany pod odpowiednich ludzi. I tak powinno być, bo to działa. Niestety/na szczęście nie wszystkim taki przekaz odpowiada, co nie znaczy, że sensowne jest jego blokowanie. Pozdrawiam
|
|
| |  | | zenek | >>>Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie. >>Ja też. Jeśli ekonomicznie będzie to korzystne. >Mając na wschodzie sasiada, z którym prowadzimy 'cichą wojnę' wcześniej czy później okaże się to korzystne.
Ale przecież węgla nie sprowadzamy ze wschodu, a nasze elektrownie praktycznie z gazu nie korzystają. Jeśli to się okaże korzystne później, to trzeba później budować.
|
|
| | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>>>Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie. >>>Ja też. Jeśli ekonomicznie będzie to korzystne. >>Mając na wschodzie sasiada, z którym prowadzimy 'cichą wojnę' wcześniej czy później okaże się to korzystne. >Ale przecież węgla nie sprowadzamy ze wschodu, a nasze elektrownie praktycznie z gazu nie korzystają. A jak gazu 'nagle' 'zabraknie', to czym go zastąpisz? >Jeśli to się okaże korzystne później, to trzeba później budować. To była ironia czy na serio to ostatnie zdanie? A może to wersja przysłowia 'Polak mądry po szkodzie'. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | zenek | >A jak gazu 'nagle' 'zabraknie', to czym go zastąpisz?
To co - będziesz utrzymywał stojącą elektrownię na wszelki wypadek? Ciekaw jestem kto za to zapłaci. Pomijając, że to nie zastąpi gazu w całości.
>>Jeśli to się okaże korzystne później, to trzeba później budować. >To była ironia czy na serio to ostatnie zdanie? A może to wersja przysłowia 'Polak mądry po szkodzie'.
W Polsce prawie nie ma wytwarzania energii elektrycznej z gazu, więc argument o przycięciu nam gazu przez towarzyszy radzieckich, jest niezupełnie sensowny w kontekście tezy o konieczności budowy elektrowni jądrowej. Powtórzę. Nikt nie zbuduje elektrowni, żeby stała i czekała na lepsze czasy, kiedy istniejące bloki zapewniają zaspokojenie popytu. To o czym mówisz - budowa na wszelki wypadek - to mrzonki. Natomiast może być tak, że nowe moce będą potrzebne tak czy inaczej, ze względu na wzrost zapotrzebowania na prąd lub konieczność modernizacji istniejących bloków. Wówczas opcja jądrowa wchodzi w grę jak każda inna.
|
|
| | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>A jak gazu 'nagle' 'zabraknie', to czym go zastąpisz? >To co - będziesz utrzymywał stojącą elektrownię na wszelki wypadek? Ciekaw jestem kto za to zapłaci. Skąd ten pomysł, że będzie sobie stać. >Pomijając, że to nie zastąpi gazu w całości. Nie rozumiem, jaki z tego wniosek. >>>Jeśli to się okaże korzystne później, to trzeba później budować. >>To była ironia czy na serio to ostatnie zdanie? A może to wersja przysłowia 'Polak mądry po szkodzie'. >W Polsce prawie nie ma wytwarzania energii elektrycznej z gazu, więc argument o przycięciu nam gazu przez towarzyszy radzieckich, jest niezupełnie sensowny w kontekście tezy o konieczności budowy elektrowni jądrowej. Rzeczywiście trafiliśmy na pewne niedopowiedzenie. Mógłbyś napisać po co jest gaz, i w jaki sposób zareagować na katastrofę jego braku? > Powtórzę. Nikt nie zbuduje elektrowni, żeby stała i czekała na lepsze czasy, kiedy istniejące bloki zapewniają zaspokojenie popytu. To o czym mówisz - budowa na wszelki wypadek - to mrzonki. Podejrzewam, że Ty niewiele wiesz o elektrowniach atomowych (jak w Anglii, Francji, Niemczech, tak?). Do tego jakieś dziwaczne teksty: będzie sobie stała. O co Ci chodzi, bo chwilami nie nadążam. >Natomiast może być tak, że nowe moce będą potrzebne tak czy inaczej, ze względu na wzrost zapotrzebowania na prąd lub konieczność modernizacji istniejących bloków. Wówczas opcja jądrowa wchodzi w grę jak każda inna. Zawsze można kopać głębsze kopalnie, co? Albo kupować prąd u sąsiadów. Opcje, jak każde inne... Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | zenek | >>>A jak gazu 'nagle' 'zabraknie', to czym go zastąpisz? >>To co - będziesz utrzymywał stojącą elektrownię na wszelki wypadek? Ciekaw jestem kto za to zapłaci. >Skąd ten pomysł, że będzie sobie stać.
To twój pomysł. Też się zastanawiam skąd. Proponujesz budowę elektrowni na której prąd nie masz obecnie zbytu. Nie rozumiesz?
>>Pomijając, że to nie zastąpi gazu w całości. >Nie rozumiem, jaki z tego wniosek. >>>>Jeśli to się okaże korzystne później, to trzeba później budować. >>>To była ironia czy na serio to ostatnie zdanie? A może to wersja przysłowia 'Polak mądry po szkodzie'. >>W Polsce prawie nie ma wytwarzania energii elektrycznej z gazu, więc argument o przycięciu nam gazu przez towarzyszy radzieckich, jest niezupełnie sensowny w kontekście tezy o konieczności budowy elektrowni jądrowej. >Rzeczywiście trafiliśmy na pewne niedopowiedzenie. Mógłbyś napisać po co jest gaz, i w jaki sposób zareagować na katastrofę jego braku?
Nie jestem ekspertem od gazu i przyznam, że sam jestem ciekaw. Ale wiem co nieco o naszym systemie energetycznym. W tym kraju prawie się nie robi prądu z gazu. Gaz jest wykorzystywany w przemyśle, w gospodarstwach domowych. Częściowo zapewne można go zastąpić prądem - ale tylko częściowo. To nie jest tak, że zbudujesz elektrownię, dwie czy trzy i masz problem gazu z głowy.
>Podejrzewam, że Ty niewiele wiesz o elektrowniach atomowych (jak w Anglii, Francji, Niemczech, tak?). Do tego jakieś dziwaczne teksty: będzie sobie stała. O co Ci chodzi, bo chwilami nie nadążam.
Przypuszczam, że jako inżynier energetyki wiem więcej od Ciebie na temat elektrowni jądrowych. Ale nawet jeśli się mylę i jesteś wybitnym ekspertem w dziedzinie jądrówek - nasza wiedza na temat elektrowni w innych krajach nie ma tu żadnego znaczenia. Bo ja nie mówię o elektrowni jądrowej, ale o budowie jakiejkolwiek nowej elektrowni, na której prąd nie masz obecnie zapotrzebowania. Niezależnie atomowej czy węglowej. Natomiast ja nie tyle podejrzewam, ile widzę, że nie masz pojęcia o krajowym systemie elektroenergetycznym.
Oczywiście ze "staniem" to skrót myślowy, bo nikt w normalnym kraju nie zbuduje elektrowni, jeśli nie bedzie popytu na jej prąd. Nie chcesz czy nie możesz zrozumieć tego, że elektrowni się nie buduje tak po prostu - bo może kiedyś będzie potrzebna. To wielka inwestycja. Żeby się zwróciła musisz miec zapotrzebowanie na prąd. Mam nadzieję, że teraz wyrażam się jasno. Skąd masz pewność, że sprzedasz ten prąd, skoro obecnie jest rezerwa mocy w systemie? Za granicę? Ale tam też nie mają obecnie niedoborów prądu.
>>Natomiast może być tak, że nowe moce będą potrzebne tak czy inaczej, ze względu na wzrost zapotrzebowania na prąd lub konieczność modernizacji istniejących bloków. Wówczas opcja jądrowa wchodzi w grę jak każda inna. >Zawsze można kopać głębsze kopalnie, co? Albo kupować prąd u sąsiadów. Opcje, jak każde inne...
Z głębszymi kopalniami też jest ograniczenie, bo koszty rosną. Ja sobie z tego zdaję sprawę. Kupowanie prądu za granicą to też tylko częściowe rozwiązaie, bo prądu się nie przesyła na duże odległości ze względu na straty. No i może też go po prostu nie być w odpowiedniej ilości.
Jestem zwolennikiem energetyki jądrowej - brak emisji CO2, i innych śmierdzielstw, mały wpływ ceny paliwa na koszt prądu. Szereg zalet. Ale ze stwierdzeniem - zbudujmy nowe bloki bo a nuż ruscy nam gaz odetną - nie mogę się zgodzić bo to nierealne ekonomicznie.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | zenek | Jeszcze jedno, żeby nie było nowych nieporozumień. Pisząc, że obecnie nie ma zapotrzebowania na nowe moce mam na myśli perspektywę kilkuletnią. Jeśli okaże się, że np. według prognoz za 10 lat, potrzebne będą nowe moce to odpowiednio wcześniej trzeba je budować. A co budować to już trzeba policzyć z uwzględnienem aspektu bezpieczeństwa energetycznego kraju. Być może faktycznie jądrówka.
|
|
| | | | | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >Jeszcze jedno, żeby nie było nowych nieporozumień. Pisząc, że obecnie nie ma zapotrzebowania na nowe moce mam na myśli perspektywę kilkuletnią. >Jeśli okaże się, że np. według prognoz za 10 lat, potrzebne będą nowe moce to odpowiednio wcześniej trzeba je budować. A co budować to już trzeba policzyć z uwzględnienem aspektu bezpieczeństwa energetycznego kraju. Być może faktycznie jądrówka. Właściwie chyba doszliśmy do porozumienia. Kilka miesięcy temu pojawiały się materiały w mediach o chęci budowy elektrowni atomowej. I to wypływające z branży energetycznej. Zdaje się, że obliczenia wprzód (ekonomiczne) przy budowie elektrowni jądrowej są robione na dziesiątki lat. Do tego produkowana przez nie energia jest czysta, co prawda nie tak, jak z elektrowni wiatrowych (gdzie wyprodukowany prąd musi[!] być kupowany przez posiadającego sieć na danym obszarze), ale przez to prawnie jej zakup jest uregulowany. Inną rzeczą jest, że taka elektrownia to inwestycja strategiczna jeśli chodzi o energetykę kraju bazującego na źródłach energii nieodnawialnych. A z takimi sąsiadami jakich mamy jest również strategiczna politycznie. I ostatnie, zdaje się, że taką elektrownię buduje się kilka lat. Więc jak już zaczną się poważniejsze problemy (a w końcu się zaczną- jak nie od tej strony, to od innej) może być to dla nas bolesna sytuacja, by czekać te lata na wybudowanie elektrowni. Choć konkluzja jest i tak taka, że specjaliści powinni wszystko dobrze przemyśleć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | zenek | >Właściwie chyba doszliśmy do porozumienia. Kilka miesięcy temu pojawiały się materiały w mediach o chęci budowy elektrowni atomowej. I to wypływające z branży energetycznej. Zdaje się, że obliczenia wprzód (ekonomiczne) przy budowie elektrowni jądrowej są robione na dziesiątki lat. Do tego produkowana przez nie energia jest czysta, co prawda nie tak, jak z elektrowni wiatrowych (gdzie wyprodukowany prąd musi[!] być kupowany przez posiadającego sieć na danym obszarze), ale przez to prawnie jej zakup jest uregulowany.
Ja bym powiedział, że ona jest czysta na inszy sposób. Nie ma praktycznie zanieczyszczeń atmosferycznych. Natomiast oczywiście zawsze pozostaje kwestia składowania odpadów. O ile dobrze pamiętam to z bloku rzedu 1000 MW powtaje rocznie zaledwie 5-7m3 bardzo jadowitych odpadów - więc malutko.
Wiatraki mają swoje wady - hałas na niskich częstotliwościach, szpecą krajobraz. No i z punktu widzenia stabilności systemu energetycznego muszą być rezerwowane mocami klasycznymi, bo jak przestanie wiać to prąd i tak musi być. Ale przede wszystkim mają małe moce, przy stosunkowo wysokich nakładach inwestycyjnych - dlatego jednostkowy koszt wytwarzania prądu jest wysoki w przypadku wiatraków. Poza tym w Polsce warunki wiatrowe nie są najlepsze.
>Inną rzeczą jest, że taka elektrownia to inwestycja strategiczna jeśli chodzi o energetykę kraju bazującego na źródłach energii nieodnawialnych. A z takimi sąsiadami jakich mamy jest również strategiczna politycznie.
A konkretnie z jednym sąsiadem. Zgadzam się, tylko obawiam się, że elektrownia nie wystarczy do problemu gazowego. Ja nie wiem co powinniśmy robić w przypadku odcięcia nas od gazu. Za mało się na tym znam a w ogóle problem jest trudny.
>I ostatnie, zdaje się, że taką elektrownię buduje się kilka lat. Więc jak już zaczną się poważniejsze problemy (a w końcu się zaczną- jak nie od tej strony, to od innej) może być to dla nas bolesna sytuacja, by czekać te lata na wybudowanie elektrowni.
Dokładnie tak - to jest dobrych parę lat. Jeszcze zależy w jakim układzie i czy inwestycja "pod klucz" czy z udziałem rodzimych podwykonawców. Tego się nie da zrobić szybko.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>Właściwie chyba doszliśmy do porozumienia. Kilka miesięcy temu pojawiały się materiały w mediach o chęci budowy elektrowni atomowej. I to wypływające z branży energetycznej. Zdaje się, że obliczenia wprzód (ekonomiczne) przy budowie elektrowni jądrowej są robione na dziesiątki lat. Do tego produkowana przez nie energia jest czysta, co prawda nie tak, jak z elektrowni wiatrowych (gdzie wyprodukowany prąd musi[!] być kupowany przez posiadającego sieć na danym obszarze), ale przez to prawnie jej zakup jest uregulowany. >Ja bym powiedział, że ona jest czysta na inszy sposób. Nie ma praktycznie zanieczyszczeń atmosferycznych. Natomiast oczywiście zawsze pozostaje kwestia składowania odpadów. O ile dobrze pamiętam to z bloku rzedu 1000 MW powtaje rocznie zaledwie 5-7m3 bardzo jadowitych odpadów - więc malutko. Wiesz, a z tymi odpadami to komedie są. Przecież wszystkie próby z bronią jadrową zostawiały radioaktywne zgliszcza i napromieniowane tereny, a ekolodzy piszczą jakby kilka ton takich odpadów były jak bomba atomowa i nie dało się ich składować, tylko czekało na wybuch. >Wiatraki mają swoje wady - hałas na niskich częstotliwościach, szpecą krajobraz. No i z punktu widzenia stabilności systemu energetycznego muszą być rezerwowane mocami klasycznymi, bo jak przestanie wiać to prąd i tak musi być. Ale przede wszystkim mają małe moce, przy stosunkowo wysokich nakładach inwestycyjnych - dlatego jednostkowy koszt wytwarzania prądu jest wysoki w przypadku wiatraków. Poza tym w Polsce warunki wiatrowe nie są najlepsze. Najwieksza wada jest taka, że nie zawsze wieje. >>Inną rzeczą jest, że taka elektrownia to inwestycja strategiczna jeśli chodzi o energetykę kraju bazującego na źródłach energii nieodnawialnych. A z takimi sąsiadami jakich mamy jest również strategiczna politycznie. >A konkretnie z jednym sąsiadem. Zgadzam się, tylko obawiam się, że elektrownia nie wystarczy do problemu gazowego. Nie jestem pewien czy z jednym. Były kanclerz Schroeder, dobry 'przyjaciel' Putina zdołał jeszcze wciągnąć do gierki Niemcy. Natomiast Litwa, Łotwa liczą na naszą pomoc, wsparcie (na zasadzie wzajemności). Już raz je zapewniliśmy przeprowadzając manewry lotnicze pod egidą Nato nad tymi krajami. Wcześniej Rosjanie zabawiali się naruszając ich przestrzeń powietrzną, w zasadzie bezkarnie, bo one nie mają czym reagować. A z gazem są w gorszej jeszcze sytuacji od nas. >Ja nie wiem co powinniśmy robić w przypadku odcięcia nas od gazu. Za mało się na tym znam a w ogóle problem jest trudny. Właściwie to chyba tylko łagodzić skutki. Jednak trudniej będzie nas zaszantażować, jeśli będziemy mieli jakąś kartę w ręku. Ostatnio Rosja bierze się za Gruzję, zdaje się. Powoli imperium odzyskuje wpływy, co dla nas dobrze nie wróży. >>I ostatnie, zdaje się, że taką elektrownię buduje się kilka lat. Więc jak już zaczną się poważniejsze problemy (a w końcu się zaczną- jak nie od tej strony, to od innej) może być to dla nas bolesna sytuacja, by czekać te lata na wybudowanie elektrowni. >Dokładnie tak - to jest dobrych parę lat. Jeszcze zależy w jakim układzie i czy inwestycja "pod klucz" czy z udziałem rodzimych podwykonawców. Tego się nie da zrobić szybko. Polska przymierza się do tego, ale jakoś trudno jej zacząć. Ciekawe dlaczego. Pozdrawiam
|
|
 | | smag (464 punktów) | >Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety.
Np. w Afryce ginie dziennie znacznie większa liczba liczba ludzi (malaria zabija co o. 30 sek. jedno afrykańskie dziecko), ciekawe dlaczego miliony ich nie opłakują ? Tylko jak pod nosem coś się stanie to wszyscy nagle tacy współczujący.
|
|
|  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety. >Np. w Afryce ginie dziennie znacznie większa liczba liczba ludzi (malaria zabija co o. 30 sek. jedno afrykańskie dziecko), ciekawe dlaczego miliony ich nie opłakują ? Tylko jak pod nosem coś się stanie to wszyscy nagle tacy współczujący. Uhahahahahaha. Ależ masz podejście. Na Twoim podwórku leży śmieć, to nie podniesiesz go i nie wrzucisz do kosza, tłumacząc, że w Afryce leżą kontenery śmieci i nikt nic z tym nie robi. Zajmuj się rzeczami w Twoim zasięgu. Pozdrawiam
|
|
| |  | | smag (464 punktów) | >Uhahahahahaha. Ależ masz podejście. Na Twoim podwórku leży śmieć, to nie podniesiesz go i nie wrzucisz do kosza, tłumacząc, że w Afryce leżą kontenery śmieci i nikt nic z tym nie robi. Zajmuj się rzeczami w Twoim zasięgu.
Cieszy mnie, że się dobrze bawisz, tylko CZŁOWIEK TO NIE ŚMIEĆ (przynajmniej dla mnie, nie wiem jak dla ciebie). Jeżeli chcesz już tak bardzo współczuć, to trzeba być konsekwentnym i współczuć należy wszystkim, tylko, że współczucie nic nie zmienia. To twoje rozumowanie o podnoszeniu papierków ma się nijak do tego co wcześciej pisałem. Większość ludzi olewa jak się komuś innemu nieszczęśliwe wypadki przytrafiają, tylko jak im się zdarzy to oczekują współczucia. Jak tak mówisz o "podnoszeniu śmieci" (niezbyt trafne porównanie do człowieka), to co zrobiłeś dla rodzin górników ? Zrobiłeś coś, czy tylko gadasz ? Myślisz, że jak będziesz smutny, co się coś zmieni ? Nie mówię, że żałoba po wypadku jest czymś złym, ale bez przesady z jej eskalacją.
|
|
| | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | W moim porównaniu słowo 'śmieć' miało wyrażać problem, coś co źle działa, i dopiero jak się ten problem uprzątnie robi się porządek. Nacisk miał być w zamierzeniu położony na to, by z problemem coś zrobić. Jeśli postawa emocjonalnego współczucia wywołanego tragedią pomaga coś pozytywnego zrobić, to jestem za tym, by była podtrzymywana. Nie jest wtedy mi tak źle znosić niedogodności z nią związane. Natomiast o Afryce mogę powiedzieć, że sprawa jest przegrana, o ile rozmawiamy tylko o pomocy doraźnej (z powodu tego, że to kropla w morzu [choć lepsza niż nic]). Musielibyśmy im współczuć na okrągło, aż popadlibyśmy w stan emocjonalnego odrętwienia, co dla nikogo nie byłoby korzystne. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | smag (464 punktów) | >W moim porównaniu słowo 'śmieć' miało wyrażać problem, coś co źle działa, i dopiero jak się ten problem uprzątnie robi się porządek. Nacisk miał być w zamierzeniu położony na to, by z problemem coś zrobić. Jeśli postawa emocjonalnego współczucia wywołanego tragedią pomaga coś pozytywnego zrobić, to jestem za tym, by była podtrzymywana. Nie jest wtedy mi tak źle znosić niedogodności z nią związane. >Natomiast o Afryce mogę powiedzieć, że sprawa jest przegrana, o ile rozmawiamy tylko o pomocy doraźnej (z powodu tego, że to kropla w morzu [choć lepsza niż nic]). Musielibyśmy im współczuć na okrągło, aż popadlibyśmy w stan emocjonalnego odrętwienia, co dla nikogo nie byłoby korzystne.
Afryka, to był tylko przykład, ogromu śmierci na świecie. Jeśli chodzi o mnie, to nie rozumiem po prostu co zmieni fakt, że będę współczuł i się smucił. Uważam, że jeśli chce się coś zmienić to trzeba działać, "solidarność w smutku" po co ? W sobotę media zakończą żałobę narodową i sprawa górników przycichnie, aż w końcu ucichnie. Za tydzień większość znów będzie patrzeć tylko na czubek własnego nosa. Po pewnym czasie znów coś się zdarzy i znów wszyscy będą smutni. Uważasz to jest odpowiedznie podejście do sprawy ? Co się stało to jest przeszłością i nic tego nie zmieni ( czasu nie cofniemy, za mało energii na Ziemi), myślę, że ważniejsze jest jutro niż wczoraj.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) |
>Afryka, to był tylko przykład, ogromu śmierci na świecie. Jeśli chodzi o mnie, to nie rozumiem po prostu co zmieni fakt, że będę współczuł i się smucił. U większości społeczeństwa za współczuciem idą działania. > Uważam, że jeśli chce się coś zmienić to trzeba działać, "solidarność w smutku" po co ? W sobotę media zakończą żałobę narodową i sprawa górników przycichnie, aż w końcu ucichnie. Za tydzień większość znów będzie patrzeć tylko na czubek własnego nosa. Ale może w tym krótkim czasie zostanie poparawione bezpieczeństwo górników, a przynajmniej podjęte zostaną działania, by je zapewnić. > Po pewnym czasie znów coś się zdarzy i znów wszyscy będą smutni. Uważasz to jest odpowiedznie podejście do sprawy ? Rzeczy nie zdarzają się bez powodu (chyba, że w kwantach). A nagłośnienei sprawy powoduje pewne działania. > Co się stało to jest przeszłością i nic tego nie zmieni ( czasu nie cofniemy, za mało energii na Ziemi), myślę, że ważniejsze jest jutro niż wczoraj. Ani wczoraj, ani jutro nie istnieje. Istnieje tylko dzisiaj, nasza pamięć o wczoraj i plany na jutro. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | smag (464 punktów) | >U większości społeczeństwa za współczuciem idą działania.
No nie żartuj, proszę.
>Ale może w tym krótkim czasie zostanie poparawione bezpieczeństwo górników, a przynajmniej podjęte zostaną działania, by je zapewnić.
Tylko, że 23 musiało zginąć, dlaczego ? Bo jak piszesz niżej nie ma jutra ? Więc nie warto myśleć (działać myśląc) o przyszłości . Tak ?
>A nagłośnienei sprawy powoduje pewne działania.
Zobaczymy, lecz raczej więcej gadania niż działania.
>Ani wczoraj, ani jutro nie istnieje. Istnieje tylko dzisiaj, nasza pamięć o wczoraj i plany na jutro.
To prawda, że jutro jest niepewne, lecz to co zrobimy dziś, jutro już zacznie działać. Same plany to za mało. Widzę tutaj błąd logiczny, jeśli piszesz, że wczoraj nie istnieje to o czym rozmawiamy ???
>Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>U większości społeczeństwa za współczuciem idą działania. >No nie żartuj, proszę. Pozostawie bez komentarza. >>Ale może w tym krótkim czasie zostanie poparawione bezpieczeństwo górników, a przynajmniej podjęte zostaną działania, by je zapewnić. >Tylko, że 23 musiało zginąć, dlaczego ? Śledztwo wykaże. >>A nagłośnienei sprawy powoduje pewne działania. >Zobaczymy, lecz raczej więcej gadania niż działania. Porównaj to z tym, co by było bez nagłośnienia. >>Ani wczoraj, ani jutro nie istnieje. Istnieje tylko dzisiaj, nasza pamięć o wczoraj i plany na jutro. >To prawda, że jutro jest niepewne, lecz to co zrobimy dziś, jutro już zacznie działać. Same plany to za mało. Plany usiłuje się realizować. >Widzę tutaj błąd logiczny, jeśli piszesz, że wczoraj nie istnieje to o czym rozmawiamy ??? O wspomnieniach. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | smag (464 punktów) | >>>Ale może w tym krótkim czasie zostanie poparawione bezpieczeństwo górników, a przynajmniej podjęte zostaną działania, by je zapewnić. >>Tylko, że 23 musiało zginąć, dlaczego ? >Śledztwo wykaże.
Czytaj do końca, proszę. Chodzi o to, że pewnym sprawom można zapobiec, nie wszystkim oczywiście. Śledztwo to rzecz po fakcie, co najwyżej znajdzie winnych, ale 23 nie ma.
>>>A nagłośnienei sprawy powoduje pewne działania. >>Zobaczymy, lecz raczej więcej gadania niż działania. >Porównaj to z tym, co by było bez nagłośnienia.
Czy Ty czytasz moje odpowiedzi ? Nie mam nic przeciwko nagłaśnianiu takich spraw, tylko jestem przeciwny przesadzie z jaką mamy do czynienia.
>Plany usiłuje się realizować.
Cieszę się, że tak myślisz. Niestety wiele osób nie działa gdy należy.
>>Widzę tutaj błąd logiczny, jeśli piszesz, że wczoraj nie istnieje to o czym rozmawiamy ??? >O wspomnieniach.
A wspomnienia z są związane z przyszłością ? Czy z teraźniejszością ? Czy może z tym czego według Ciebie nie ma ?
>Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>>>Ale może w tym krótkim czasie zostanie poparawione bezpieczeństwo górników, a przynajmniej podjęte zostaną działania, by je zapewnić. >>>Tylko, że 23 musiało zginąć, dlaczego ? >>Śledztwo wykaże. >Czytaj do końca, proszę. Chodzi o to, że pewnym sprawom można zapobiec, nie wszystkim oczywiście. Śledztwo to rzecz po fakcie, co najwyżej znajdzie winnych, ale 23 nie ma. Nie ma. Próbujemy ustawić rzeczy tak, by nie powtórzyły się w przyszłości. Stąd śledztwo. >>>>A nagłośnienei sprawy powoduje pewne działania. >>>Zobaczymy, lecz raczej więcej gadania niż działania. >>Porównaj to z tym, co by było bez nagłośnienia. >Czy Ty czytasz moje odpowiedzi ? Nie mam nic przeciwko nagłaśnianiu takich spraw, tylko jestem przeciwny przesadzie z jaką mamy do czynienia. A jak inaczej takie sprawy powinny być traktowane? Gdzie jest granica, od której zaczyna się przesada? I jak ustalić tę granicę? >>Plany usiłuje się realizować. >Cieszę się, że tak myślisz. Niestety wiele osób nie działa gdy należy. Jak zamierzasz to zmienić? >>>Widzę tutaj błąd logiczny, jeśli piszesz, że wczoraj nie istnieje to o czym rozmawiamy ??? >>O wspomnieniach. >A wspomnienia z są związane z przyszłością ? Czy z teraźniejszością ? Czy może z tym czego według Ciebie nie ma ? Z tym, czego według mnie już nie ma (ktoś chyba kiedyś powiedział 'panta rei', o to mi chodzi, że już nie ma), a istnieją w teraźniejszości. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | smag (464 punktów) | >>>>>Ale może w tym krótkim czasie zostanie poparawione bezpieczeństwo górników, a przynajmniej podjęte zostaną działania, by je zapewnić. >>>>Tylko, że 23 musiało zginąć, dlaczego ? >>>Śledztwo wykaże. >>Czytaj do końca, proszę. Chodzi o to, że pewnym sprawom można zapobiec, nie wszystkim oczywiście. Śledztwo to rzecz po fakcie, co najwyżej znajdzie winnych, ale 23 nie ma. >Nie ma. Próbujemy ustawić rzeczy tak, by nie powtórzyły się w przyszłości. Stąd śledztwo.
Jeśli po to jest śledztwo to w porządku.
>>>>>A nagłośnienei sprawy powoduje pewne działania. >>>>Zobaczymy, lecz raczej więcej gadania niż działania. >>>Porównaj to z tym, co by było bez nagłośnienia. >>Czy Ty czytasz moje odpowiedzi ? Nie mam nic przeciwko nagłaśnianiu takich spraw, tylko jestem przeciwny przesadzie z jaką mamy do czynienia. >A jak inaczej takie sprawy powinny być traktowane? Gdzie jest granica, od której zaczyna się przesada? I jak ustalić tę granicę? >>>Plany usiłuje się realizować. >>Cieszę się, że tak myślisz. Niestety wiele osób nie działa gdy należy. >Jak zamierzasz to zmienić?
Uważam, że należy mobilizować ludzi, aby używali rozumu i patrzyli w sposób krytyczny na rzeczywistość oraz pokazywać, że sprawy ludzkie są w ludzkich rękach.
>>>>Widzę tutaj błąd logiczny, jeśli piszesz, że wczoraj nie istnieje to o czym rozmawiamy ??? >>>O wspomnieniach. >>A wspomnienia z są związane z przyszłością ? Czy z teraźniejszością ? Czy może z tym czego według Ciebie nie ma ? >Z tym, czego według mnie już nie ma (ktoś chyba kiedyś powiedział 'panta rei', o to mi chodzi, że już nie ma), a istnieją w teraźniejszości.
Jeśli w ten sposób nie ma to o.k. . Tylko jak czegoś już nie ma to moim zdaniem nie warto zbytnio o tym rozmyślać.
>Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | > Tylko jak czegoś już nie ma to moim zdaniem nie warto zbytnio o tym rozmyślać. Nigdzie tak nie napisałem. A jeśli tak dało się odczytac moje słowa, to przepraszam, ale nie to miałem na myśli. Pozdrawiam
|
|
 | | Myflowers (2721 punktów) | >Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie. (W sposób pośredni ma się to do spraw górnictwa węglowego.) Zdolny byłbym nawet głosować na partię, która by za jeden z głównych celi stawiała wybudowanie takowych. >Co do głównego wątku. Wszystkie hekatomby są medialne. Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety. >Pozdrawiam A w Żarnowcu bylo już wszystko przygotowane,zbudowano nieomal miasto i co? Ano nic - zniszczono wszystko, zrównano z ziemią. Kamień i woda .Teraz na nowo budować? Amerykanie pomogą? A jak podeślą "cóś takiego" jak te F-16? Jak na razie, to grozi nam zakrecenie kurka od gazu - media bedą miały kupę roboty przy liczeniu zamarzniętych. Swoja droga - jazdej zimy ponad setkę chowają i media tsk nie szaleją. P.S.Napis nad kopalnia Halemba "Szczęść Boże" - pozostawiam bez komentarza.
Na murku - patrząc w strony dwie, (W.Szlengel)
|
|
|  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>Ja chcę elektrownię atomową w Polsce. Albo dwie. (W sposób pośredni ma się to do spraw górnictwa węglowego.) Zdolny byłbym nawet głosować na partię, która by za jeden z głównych celi stawiała wybudowanie takowych. >>Co do głównego wątku. Wszystkie hekatomby są medialne. Jakikolwiek wypadek, gdzie ginie kilkanaście-dziesiąt osób jest na celownikach mediów, jak i polityków. I tak powinno być. W ten sposób tworzy się odpowiedni klimat do zmian w kierunku podnoszenia standartów bezpieczeństwa. Nie zawsze przekuwany w konkretne działania, niestety. >>Pozdrawiam >A w Żarnowcu bylo już wszystko przygotowane,zbudowano nieomal miasto i co? Ano nic - zniszczono wszystko, zrównano z ziemią. Zbyt żywo pamiętano wtedy tragedię w Czarnobylu, by się zastanawiać, czy nie można zbudowac czegoś bezpieczniejszego niż elektrownia atomowa na licencji rosyjskiej. Czasy się zmieniły. A elektrownia atomowa jest potrzebna. >Jak na razie, to grozi nam zakrecenie kurka od gazu - media bedą miały kupę roboty przy liczeniu zamarzniętych. Swoja droga - każdej zimy ponad setkę chowają i media tak nie szaleją. Setka przez całą zimę, a nie jednego dnia. Poza tym w mediach jest zawsze, że nadchodzą duże mrozy, żeby bezdomnych zabrać z ulic. Poza tym są reportaże i przypominanie. O ile pamiętam, to też była akcja z dożywianiem bezdomnych. Nie jest to ten sam rodzaj problemu, co w Halembie, więc i działania wyglądają inaczej. Pozdrawiam
|
|
| |  | | zenek | >Zbyt żywo pamiętano wtedy tragedię w Czarnobylu, by się zastanawiać, czy nie można zbudowac czegoś bezpieczniejszego niż elektrownia atomowa na licencji rosyjskiej.
Przy czym trzeba pamiętać, że tam miały być WWR zbliżone konstrukcyjnie do zachodnich PWR, zupełnie inne i z natury dużo bezpieczniejsze, niż czernobylskie RBMK.
>Czasy się zmieniły. A elektrownia atomowa jest potrzebna.
Ja tam będę się jednak upierał, że to trzeba policzyć. Nikt nie zbuduje atomówki, która nie bedzie miała zapewnionego zbytu prądu.
|
|
| | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | >>Zbyt żywo pamiętano wtedy tragedię w Czarnobylu, by się zastanawiać, czy nie można zbudowac czegoś bezpieczniejszego niż elektrownia atomowa na licencji rosyjskiej. >Przy czym trzeba pamiętać, że tam miały być WWR zbliżone konstrukcyjnie do zachodnich PWR, zupełnie inne i z natury dużo bezpieczniejsze, niż czernobylskie RBMK. Ale w ludziach panika siedzi. >>Czasy się zmieniły. A elektrownia atomowa jest potrzebna. >Ja tam będę się jednak upierał, że to trzeba policzyć. Nikt nie zbuduje atomówki, która nie bedzie miała zapewnionego zbytu prądu. Ekonomicznie można liczyć i wtedy zwróci się po około 40-60 latach. Natomiast istnieje kwestia wliczenia rzeczy, których nie sposób przewidzieć dokładnie- mianowicie kryzysu naftowego (wiadomo, że nastąpi, pytanie kiedy dokładnie) oraz zagrywek naszego ulubionego wschodniego sąsiada (który przyswaja sobie coraz lepiej techniki szantażu ekonomicznego). Kilka lat temu istniała jeszcze kwestia, że taka elektrownia podgryzałaby przemysł górniczy, ale ostatnio okazało się, że węgiel drożeje, a zbyt jest. I na marginesie jeszcze jedno. Rosja wzięła się za Litwę. Litwa też widzi sens budowy elektrowni atomowej i uniezależniania się od rosyjskiego widzimisie. Jeśli doszłoby do jakiegoś porozumienia polsko-litewskiego w tej sprawie byłoby jeszcze bardziej ekonomicznie. Pozdrawiam
|
|
|  | | zenek | >A w Żarnowcu bylo już wszystko przygotowane,zbudowano nieomal miasto i co? Ano nic - zniszczono wszystko, zrównano z ziemią. Kamień i woda .Teraz na nowo budować?
Jeśli to ma uzasadnienie ekonomiczne to czemu nie? Dlatego, że zrezygnowano z Żarnowca? Nie bardzo rozmiem ten argument.
>Amerykanie pomogą?
A bo to oni jedni mają jądrówki?
>A jak podeślą "cóś takiego" jak te F-16?
Coś z tymi samolotami nie tak?
|
|
| stokrotka (877 punktów) | Tak... Smutna polska rzeczywistość... A może raczej przerażająca... Nic, pozostaje tylko nie włączać radia, telewizji, nie otwierać gazety i przeczekać. Nie pierwsza to narodowa histeria, i niestety nie ostatnia...
|
|
| waldmarc | Co ciekawe, dzieje się to w kraju katolickim. Ponoć katolicy wierzą, że po śmierci otrzymają wspaniałą nagrodę w niebie, ale jakoś nie śpieszą się po jej odbiór. Gdyby naprawdę w to wierzyli, nie byłoby tej żałoby graniczącej z histerią.
|
|
 | | zenek | >Co ciekawe, dzieje się to w kraju katolickim. Ponoć katolicy wierzą, że po śmierci otrzymają wspaniałą nagrodę w niebie, ale jakoś nie śpieszą się po jej odbiór. Gdyby naprawdę w to wierzyli, nie byłoby tej żałoby graniczącej z histerią.
Inną znamienną rzeczą jest przejście do porządku nad małą skutecznością modlitw. Gdyby jednak kogoś uratowano - byłby to cud i widomy znak łaski.
|
|
|  | | Myflowers (2721 punktów) | >>Co ciekawe, dzieje się to w kraju katolickim. Ponoć katolicy wierzą, że po śmierci otrzymają wspaniałą nagrodę w niebie, ale jakoś nie śpieszą się po jej odbiór. Gdyby naprawdę w to wierzyli, nie byłoby tej żałoby graniczącej z histerią. >Inną znamienną rzeczą jest przejście do porządku nad małą skutecznością modlitw. Gdyby jednak kogoś uratowano - byłby to cud i widomy znak łaski. A bo cuda czynił tylko JPII i tylko w indywidualnych przypadkach, za życia zresztą. Św. Barbara natomiast jest patronką dobrej śmierci... To jak modlitwy o zycie mogły pomóc?
Na murku - patrząc w strony dwie, (W.Szlengel)
|
|
| |  | | zenek | >A bo cuda czynił tylko JPII i tylko w indywidualnych przypadkach, za życia zresztą.
Mam nadzieję, że nie będzie dla Ciebie kolejnym dowodem syndromu Korsakowa, jeśli przypomnę jeszcze np. o ojcu Pio. Ale przyznaję, że do "Cudów Naszego Papieża" straciłem trochę cierpliwość.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Myflowers (2721 punktów) | > >A bo cuda czynił tylko JPII i tylko w indywidualnych przypadkach, za życia zresztą.> Mam nadzieję, że nie będzie dla Ciebie kolejnym dowodem syndromu Korsakowa, jeśli przypomnę jeszcze np. o ojcu Pio.> Ale przyznaję, że do "Cudów Naszego Papieża" straciłem trochę cierpliwość.> PozdrawiamNie bedzie na pewno  Jeszcze mamy św. Faustynę, ale z nia to nigdy nic nie wiadomo 
Na murku - patrząc w strony dwie, (W.Szlengel)
|
|
| kszan (559 punktów) | >"nie, nie musiało gdybyśmy parę lat temu zlikwidowali >większość nierentownych zakładów, a tanszy wegiel kupowali >chocby na Ukrainie jak niektóre co bardziej cywilizowane >panstwa".
Dane z wczoraj za 3 kwartały 2006 Jastrzębski holding węglowy - 280 mln zysku Katowicki - 80 mln Kompania węglowa 50 mln straty
Czyli w sumie na plusie Nie liczac zatrudnienia dla +/- 0,5 mln ludzi w górnictwie i okolicach. Można oczywiście zlikwidować wszystko i sprzedać za bezcen - przykład Wałbrzych i okolice.
|
|
| kszan (559 punktów) | Dodam jeszcze dane za zeszły rok (2005): Jastrzębska Sółka Weglowa - 1,5 mld zysku Kompania Węglowa - 450 mln zysku Katowicki Holding Weglowy - 140 mln zysku
Zraz oczywiście padnie argument że przez lata dopłacano do górnictwa. Możliwe, ale od 3 lat nie - rok 2004 był pierwszym na dość dużym plusie.
Jeszcze jedna uwaga dotycząca kupowania surowcó za granicą - przykład Ukrainy jest dobry - oni, tak jak i my kupują gaz od Rosji, kiedyś było taniej, ale już nie jest.
|
|
| stilb (1323 punktów) | No nie wierzę, gdzie są prawdziwi racjonaliści? Sądząc po waszych wypowiedziach to można by zlikwidować wszystko co w jakikolwiek zagraża człowiekowi. Wystarczy przeczytać zwykłą książkę z geografii, w każdej piszą czego Polska ma najwięcej. O ile wiem to na dzień dzisiejszy z węgla to tylko żywności nie można produkować. Dziękuje też za budowę elektrowni atomowej, gdyby miała być tak budowana jak nasze drogi. Taniej, można inwestować w nowoczesne spalanie węgla, w naszym kraju takich badań prawie wcale się nie prowadzi. Taniej i bezpiecznie, można by wybudować na wybrzeżu elektrownie wiatrowe. Ale wy chcecie atomowe z których Europa powoli się wycofuje. Wystarczy te kopalnie sprywatyzować wtedy mogły by inwestować w bezpieczeństwo bo jak na razie to te wszystkie zyski czerpią molochy takie jak Kompania Węglowa i rząd. Swoja droga sam jestem ciekaw jak to się skończy, co władza zrobi z Polskim górnictwem?
|
|
 | | zenek | >Dziękuje też za budowę elektrowni atomowej, gdyby miała być tak budowana jak nasze drogi.
Nie, bo u nas nie ma od tego specjalistów. Musiała by być w całości budowana przez zagraniczne firmy. No, może poza infrastrukturą pomocniczą (bez wpływu na bezpieczeństwo).
>Taniej i bezpiecznie, można by wybudować na wybrzeżu elektrownie wiatrowe.
Ha, Ha. Policz to kolego i pokaż te wyliczenia. Pomijam już, że mało kto z mieszkańców wybrzeża chciałby wiatraków, bo się przekonali, że turystyka na tym traci.
>Ale wy chcecie atomowe z których Europa powoli się wycofuje.
Wcale się nie wycofuje. Tylko w Niemczech były takie zapędy i już się kończą. Natomiast właśnie ze względu na małą moc, wysokie koszty i oszpecanie krajobrazu wiatraki są coraz mniej popularne. Osobiście sądzę, że ich przyszłość jest w morzu, bo tam nikomu nie przeszkadzają (poza pewnie zwierzakami morskimi) i mają lepsze warunki wiatrowe.
|
|
|  | | stilb (1323 punktów) | >Ha, Ha. Policz to kolego i pokaż te wyliczenia. Pomijam już, że mało kto z mieszkańców wybrzeża chciałby wiatraków, bo się przekonali, że turystyka na tym traci.
No to bardzo ciekawe? Kto z nas wolałby mieszkać w pobliżu elektrowni atomowej?Proszę przedstaw przykład gdzie turystyka straciła z powodu wiatraków?(Tylko nie cytuj gazet typu "fakt"
>Wcale się nie wycofuje. Tylko w Niemczech były takie zapędy i już się kończą. Natomiast właśnie ze względu na małą moc, wysokie koszty i oszpecanie krajobrazu wiatraki są coraz mniej popularne. Osobiście sądzę, że ich przyszłość jest w morzu, bo tam nikomu nie przeszkadzają (poza pewnie zwierzakami morskimi) i mają lepsze warunki wiatrowe.
Ostatnie 2 lata pokazały słabości elektrowni atomowych i to nie tylko w Niemczech, Francja też borykała sie z problemem schładzania reaktorów, czego powodem by niski stan wód.
Wycofując sie z jednego "bagna" możemy władować sie w o wiele większe.
|
|
| |  | | zenek | >>Ha, Ha. Policz to kolego i pokaż te wyliczenia. Pomijam już, że mało kto z mieszkańców wybrzeża chciałby wiatraków, bo się przekonali, że turystyka na tym traci. >No to bardzo ciekawe?
Pytasz czy to ciekawe? Moim zdaniem ciekawe. Ale i logiczne, bo według mnie wiatraki krajobraz szpecą a nie upiększają. Las betonowych rur wysokości 35m stojący na klifie moim zdaniem w żaden sposób nie dodaje wybrzeżom uroku.
>Kto z nas wolałby mieszkać w pobliżu elektrowni atomowej?
Przede wszystkim to nie jest alternatywa. Bo żeby zastąpić jedną elektrownię jądrową musiałbyś zbudować ze 2 tysiące wiatraków (a pewnie i więcej). Pomyślmy - śliczne nadmorskie klify. Stawiamy wiatraki co 100m (wiele bliżej się nie da bo będą sobie zakłócać strumień wiatru). W ten sposób upiększamy 200 km wybrzeża. Ja wolałbym mieszkać w pobliżu jednej jądrówki niż zniszczyć sobie okolice na 100 km w każdą stronę. Tyle aspekt ekologiczno-krajobrazowy. Ekonomiczny niżej.
>Proszę przedstaw przykład gdzie turystyka straciła z powodu wiatraków?(Tylko nie cytuj gazet typu "fakt"
Czytałem o tym z rok temu (więc niestety nie jestem w stanie zacytować) między innymi w Rzeczpospolitej. Ale podstawowy problem polega na małej efektywności ekonomicznej siłowni wiatrowych. Żeby mieć odpowiednik elektrowni (mniejsza - klasycznej czy jądrowej) o mocy 2500 MW (np. elektrownia Kozienice ma 2800 MW) musisz zbudować 2500 wiatraków o mocy 1 MW każdy. Największe budowane wiatraki mają koło 2 MW mocy. To jest i tak ponad 1000 siłowni wiatrowych. A to wszystko przy założeniu, że cały czas wieje 10-12 m/s. Przy gorszych warunkach wiatrowych musi być ich znacznie więcej. Jeśli zgodzisz się na czasowe niedobory prądu i cenę energii kilka razy wyższą niż obecnie - proszę bardzo. Ale większość ludzi tego nie zaakceptuje. Jeśli uważasz, że kłamię - powtarzam - pokaż obliczenia wskazujące na to. Chętnie zmienię zdanie jeśli będziesz miał rację.
>>Wcale się nie wycofuje. Tylko w Niemczech były takie zapędy i już się kończą. Natomiast właśnie ze względu na małą moc, wysokie koszty i oszpecanie krajobrazu wiatraki są coraz mniej popularne. Osobiście sądzę, że ich przyszłość jest w morzu, bo tam nikomu nie przeszkadzają (poza pewnie zwierzakami morskimi) i mają lepsze warunki wiatrowe. >Ostatnie 2 lata pokazały słabości elektrowni atomowych i to nie tylko w Niemczech, Francja też borykała sie z problemem schładzania reaktorów, czego powodem by niski stan wód.
To nie jest żaden poważny problem elektrowni jądrowych jako takich - dotyczy tylko obiektów z otwartym obiegiem wody i to również klasycznych elektrowni węglowych. Pewnie powinny w większym stopniu być stosowane obiegi zamknięte. I tyle.
>Wycofując sie z jednego "bagna" możemy władować sie w o wiele większe.
Dobrze by było gdybyś wyklarował, co masz na myśli z tym bagnem. Czy odnosi się to do przemysłu generalnie? Rafinerii, zakładów azotowych też nie powinniśmy budować? Wszak wycieki trujących substancji się zdarzają a stopniowe zanieczyszczanie środowiska ma miejsce cały czas.
|
|
| | |  | | stilb (1323 punktów) | >>>Ha, Ha. Policz to kolego i pokaż te wyliczenia. Pomijam już, że mało kto z mieszkańców wybrzeża chciałby wiatraków, bo się przekonali, że turystyka na tym traci. >>No to bardzo ciekawe?
Niestety nawet gdybyś był fizykiem jądrowym nie przekonałbyś mnie do elektrowni jądrowych. Twoje koszty i liczby które wyliczasz nie obejmują kosztów ewentualnej awarii takiej elektrowni. Dziś większość ludzi w Polsce nie chce mieszkać w pobliżu elektrowni, świadczą o tym ich protesty związane z budową, więc nie decyduj za innych. Prócz tych biednych wiatraków są jeszcze inne metody pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, technologie spalania węgla też są nowocześniejsze niż te sprzed 20lat. Warto więc tym się interesować, inwestowanie w przemysł jądrowy od zera (bo taki w Polsce jeszcze nie istnieje), jest bardzo bezmyślne, mając do dyspozycji inne środki.
|
|
| | | |  | | zenek |
>Niestety nawet gdybyś był fizykiem jądrowym nie przekonałbyś mnie do elektrowni jądrowych. Twoje koszty i liczby które wyliczasz nie obejmują kosztów ewentualnej awarii takiej elektrowni.
Przede wszystkim awaria w stylu czernobylskim w ogóle nie była by możliwa. Po drugie nie wyliczałem kosztów i wyraźnie zastrzegłem, że zależnie od warunków technologie konwencjonalne mogą być tańsze. OZE raczej nie (poza wodnymi ale w Polsce większość lokalizacji wykorzystana).
>Dziś większość ludzi w Polsce nie chce mieszkać w pobliżu elektrowni, świadczą o tym ich protesty związane z budową, więc nie decyduj za innych.
Ejże - ludzie nie chcą mieć niczego w pobliżu, to oczywiste. Gdyby to było kryterium to nie mielibyśmy w kraju przemysłu chemicznego, rafinerii, cukrowni (strasznie śmierdzą) itp.
>Prócz tych biednych wiatraków są jeszcze inne metody pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, technologie spalania węgla też są nowocześniejsze niż te sprzed 20lat.
Zgadza się co do technologii węglowych. Co do źródeł odnawialnych to w Polsce są niewielkie możliwości.
>Warto więc tym się interesować, inwestowanie w przemysł jądrowy od zera (bo taki w Polsce jeszcze nie istnieje), jest bardzo bezmyślne, mając do dyspozycji inne środki.
Ależ ja się interesuję i stąd trochę na ten temat wiem. Bezmyślne jest raczej odrzucanie technologii o której się wie niewiele, z powodu nieuzasadnionych obaw. Natomiast nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem elektrowni jądrowych i zgadzam się, że trzeba wszechstronnie taką decyzję przemyśleć.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|