Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowe zasady nauczania o ewolucji biologicznej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
13-10-2008 14:41plodzien (7378 punktów)Nowe zasady nauczania o ewolucji biologicznej
Ocena 9 na 9
Wskazówki metodyczne do nauki biologii w szkołach gimnazjalnych.

Dział: Dobór naturalny.
Wymagania dotyczące nauczycieli.
Nauczyciele realizujący program powinni być absolwentami studiów wyższych z zakresu biologii. Ze względu na zmianę proponowaną w programie - nauczyciele powinni mieć również przygotowanie psychologiczne i filozoficzne w podstawowym zakresie.

Cel
W związku z niezaprzeczalnym faktem, że dotychczasowe sposoby przekazywania nauki Darwina kończyły się niepowodzeniem, wprowadza się strategię nowego podejścia opracowaną przez biologów przy współpracy z psychologami.
Należy dać sobie spokój z kładzeniem nacisku (jak dotychczas) na rzetelne przedstawianie mechanizmów ewolucji w oparciu o wiedzę mozolnie nagromadzoną w ciągu 150 lat. W szczególności odpuścić sobie należy prezentacje wykopalisk, bo to i tak do większości uczniów nie przemawia. Wieloletnie doświadczenie wykazuje, że nawet gdy dowody są oczywiste – i tak pomiędzy ławkami rozlega się najczęściej głuchy pomruk dezaprobaty. Pojawiają się rozkładające lekcję mniej lub bardziej niepoważne zarzuty:
że to burza na śmietnisku samolotów nie utworzy przypadkowo jumbo jeta...,
że nawet gdyby tysiącom małp dać maszyny do pisania to i tak nie powstałby sonet Szekspira itd. itp.

Ponieważ 98% uczniów to osobnicy wierzący - należy ewolucję, zwłaszcza zasady doboru naturalnego przedstawić im z maksymalnym wykorzystaniem tego, w co wierzą. Czyli religii. Wówczas tacy uczniowie podobnie jak kocury będą mieć poczucie pewności wypływające z faktu, że znajdują się na własnym terenie.

Poniżej podano przykładowy lecz przemawiający do wyobraźni sposób działania doboru naturalnego.

Hipoteza
Dobór naturalny w odpowiednio długim okresie czasu doprowadzi do następujących zmian u przedstawicieli homo sapiens zamieszkujących tereny pomiędzy Odrą a Bugiem, czyli u Polaków:
1) ogromne stopy,
2) kolana pokryte skórą słoniową lub nawet zrogowiaciałe,
3) odporność na większość chorób przenoszonych drogą kropelkową.

Warunki wyjściowe – czas zero.

Współcześni Polacy to bez wyjątku przedstawiciele gatunku homo - charakteryzujący się następującymi cechami:
a) skłonność do pokonywania wielokilometrowych tras pielgrzymkowych,
b) umiłowanie do pozostawania przez wiele godzin na klęczkach. Na twardej i najczęściej zimnej posadzce albo nawet (msza polowa 11 listopada) w zamarzającym błocie,
c) praktykowanie całowania stópek Jezuska puszczanego w tłum – bez każdorazowej dezynfekcji jego nóg. Jak również – branie do buzi jego ciała, które przeszło przez ręce kapłana – nie zawsze umyte.

Działanie doboru naturalnego.

1. Osobników posiadających wątłe stopy w długim przedziale czasu (ale ewolucja ma przecież czas) będzie coraz mniej. W otartych do krwi drobnych stopach powstawać będą procesy infekcyjne, czasami kończące się śmiercią. Ich zmęczeni drogą właściciele będą też częściej wpadać pod przejeżdżające samochody. Drobnostopi będą też wymierać z chociażby tak prozaicznego powodu, że na postojach obok przydrożnych kopek siana lub na noclegach będą zajęci wyłącznie swoimi stopami zamiast – jak wielkostopi – zerkać niekoniecznie tylko na stopy swoich współpielgrzymów i współpielgrzymek.
2. Podobnie z cienkokolanowymi. Permanentnie przeziębieni, z ciągłymi anginami ropnymi prędzej zasmarkają się na śmierć niż przekażą gen swych cienkich kolan potomstwu a jeśli nawet – na ich potomstwo czekać już będzie zimna kosa doboru naturalnego. Naturalnie gruboskórni rozmnażać się będą bez przeszkód i ich potomstwo będzie coraz liczniejsze.
3. Los osób nieodpornych np.. na gruźlicę też wydaje się być przypieczętowany. Prądki zlizane z krzyża toczyć je będą z żelazną konsekwencją prątka. Nic ich nie uratuje, bo będą się rozmnażać w coraz mniejszej ilości. Któż bowiem zdrowy chciałby pójść do łóżka z gruźlikiem! Przed doborem naturalnym w tym przypadku długa droga, ale pewne jest, że zakończy swoją robotę w momencie gdy przedostatni nieodporny przekaże - jako swoisty dar od Chrystusa - swoją plwocinę ostaniemu.

Tak jak kiedyś dobór naturalny przemienił łapę w wielorybią płetwę, bo było więcej wody niż gruntu - tak i teraz działa on nieprzerwanie i w końcu w dalekiej przyszłości wykreuje katolika zupełnie nowego formatu!
................
Uprzejmie proszę wszystkie kuratoria oświaty o niezwłoczne wdrożenie nowego spojrzenia. Tak przedstawiony mechanizm działania doboru naturalnego „łyknie” i zrozumie nawet najmniej rozgarnięty i najbardziej religijny uczeń w naszej Ojczyźnie.



Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

LEGION. (3161 punktów)
To można by na polskim dla zabawki poopowiadać, a na biologii zająć się faktami i rzetelną nauką. Zamiast bajać o ewolucji trzeba porządnie omówić proces rozmnażania ssaków i choroby przenoszone drogą płciową.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
plodzien (7378 punktów)
> To można by na polskim dla zabawki poopowiadać, a na biologii zająć się faktami i rzetelną nauką. Zamiast bajać o ewolucji trzeba porządnie omówić proces rozmnażania ssaków i choroby przenoszone drogą płciową. >

Tak sobie z nudów w Bazgrołach machnąłem lewą nóżką bajkę czekając aż napiszesz coś w Dziale Nauka.
13-10-2008 20:13 
 Ocena 1 na 1
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Tak sobie z nudów w Bazgrołach machnąłem lewą nóżką bajkę czekając aż napiszesz coś w Dziale Nauka.

Jasne, ja w dziale Nauka... Do parzenia kawy chyba.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
awitu (7627 punktów)
Plus plodzien za rozwiązanie zagadki nad którą głowię się od wielu lat: dlaczego mam problemy z kupieniem butów, dlaczego na rynku nie ma kobiecego obuwia poniżej 37 rozmiaru. Teraz już wiem, to kolejny przejaw dyskryminacji ateistów.

"Colorless green ideas sleep furiously"
14-10-2008 02:20 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Plus plodzien za rozwiązanie zagadki nad którą głowię się od wielu lat: dlaczego mam problemy z kupieniem butów, dlaczego na rynku nie ma kobiecego obuwia poniżej 37 rozmiaru. Teraz już wiem, to kolejny przejaw dyskryminacji ateistów.
>
"Colorless green ideas sleep furiously"


Ale dlaczego do jasnej ciasnej, tak mało jest obuwia męskiego rozmiaru większego niż 45?

Ja mam 46 i muszę się strasznie nalatać za butami, a jak już są to nie zawsze takie jakie bym chciał. Ale nie poddaję się i szukam aż znajdę takie co mi się spodobają.

Caterpillar robi 46 jako nieliczna z firm. Jest to marka znienawidzona i bojkotowana przez Palestyńskich bojowników ponieważ firma ta jako jedyna produkuje sprzęt budowlany specjalnie przystosowany do burzenia domów, co skrzętnie wykorzystują Żydzi i kupują do burzenia domów terrorystów i ich rodzin (odpowiedzialność zbiorowa, wbrew rezolucjom ONZ).

Jak mogliby ewoluować palestyńscy bojownicy intifady aby przetrwać burzenie domów?

I tym sposobem zahaczyliśmy o kolejny ważny temat społeczny.
Ciekawe jak bardzo offtopic uda nam się zejść
Już bredzę ze zmęczenia

Dobranoc
Adam
14-10-2008 08:20 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
> Ja mam 46 i muszę się strasznie nalatać za butami, a jak już są to nie zawsze takie jakie bym chciał. Ale nie poddaję się i szukam aż znajdę takie co mi się spodobają. >

Nie przejmuj się Adamie.
Zgodnie z moja teorią, Twoje geny odniosą oszałamiający sukces...
A Awitu?
No cóż. Sam noszę numer "tylko" 40.
14-10-2008 09:00 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Plus plodzien za rozwiązanie zagadki nad którą głowię się od wielu lat: dlaczego mam problemy z kupieniem butów, dlaczego na rynku nie ma kobiecego obuwia poniżej 37 rozmiaru. Teraz już wiem, to kolejny przejaw dyskryminacji ateistów.
>>
"Colorless green ideas sleep furiously"

>Ale dlaczego do jasnej ciasnej, tak mało jest obuwia męskiego rozmiaru większego niż 45?
> Ja mam 46 i muszę się strasznie nalatać za butami, a jak już są to nie zawsze takie jakie bym chciał. Ale nie poddaję się ...>
>Caterpillar robi 46 jako nieliczna z firm. Jest to marka znienawidzona i bojkotowana przez Palestyńskich bojowników ponieważ firma ta jako jedyna produkuje sprzęt budowlany specjalnie przystosowany do burzenia domów, co skrzętnie wykorzystują Żydzi i kupują do burzenia domów terrorystów i ich rodzin>

> Jak mogliby ewoluować palestyńscy bojownicy intifady aby przetrwać burzenie domów? >

Wziąć przykład z Ciebie: nie poddawać się i zacząć nosić obuwie powyżej 46... Caterpillar zbankrutuje, przestawiając się wyłącznie na produkcję niszowego obuwia...

Dzień dobry
14-10-2008 18:03 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Plus plodzien za rozwiązanie zagadki nad którą głowię się od wielu lat: dlaczego mam problemy z kupieniem butów, dlaczego na rynku nie ma kobiecego obuwia poniżej 37 rozmiaru. Teraz już wiem, to kolejny przejaw dyskryminacji ateistów.

A stópka taka mala. Całuję Twoją maleńką, ateistyczną stópkę, Madame.
awitu (7627 punktów)

>A stópka taka mala. Całuję Twoją maleńką, ateistyczną stópkę, Madame.

ehh, witwosie witwosie

specjalnie dla Ciebie piosenka

"Colorless green ideas sleep furiously"
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A stópka taka mala. Całuję Twoją maleńką, ateistyczną stópkę, Madame.
>ehh, witwosie witwosie
>specjalnie dla Ciebie piosenka
>
"Colorless green ideas sleep furiously"


Bardzo się wzruszyłem. Tylko nie chce grać, Wzruszyło mnie więc to, że dałaś mi coś tylko dla mnie
Adamiak (36436 punktów)
>A stópka taka mala. Całuję Twoją maleńką, ateistyczną stópkę, Madame.>

Witwos woskres!

Jasne, i od razu wziął się za uwodzenie Muz...eh!
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A stópka taka mala. Całuję Twoją maleńką, ateistyczną stópkę, Madame.>Witwos woskres!
>Jasne, i od razu wziął się za uwodzenie Muz...eh!

A co? Grypa minęła.
matragon (2557 punktów)
>branie do buzi jego ciała, które przeszło przez ręce kapłana>

A tak se wyrwałem z kontekstu - ku ogólnej uciesze gawiedzi

Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
Adamiak (36436 punktów)
> Prądki zlizane z krzyża toczyć je będą z żelazną konsekwencją prątka. Nic ich nie uratuje, bo będą się rozmnażać w coraz mniejszej ilości. Któż bowiem zdrowy chciałby pójść do łóżka z gruźlikiem!

Moja Narzeczona pyta- w kontekście "łóżko"- o ew. rozmiar tego...prątka...?
14-10-2008 20:49 
 Ocena 2 na 2
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
> Prądki zlizane z krzyża toczyć je będą z żelazną konsekwencją prątka. Nic ich nie uratuje, bo będą się rozmnażać w coraz mniejszej ilości. Któż bowiem zdrowy chciałby pójść do łóżka z gruźlikiem!
>>Moja Narzeczona pyta- w kontekście "łóżko"- o ew. rozmiar tego...prątka...?

Ech, blądynka jakaś, czy co? Przecież jest wyraźnie napisane: PRĄDKI - taka jednostka energii elektrycznej.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
14-10-2008 22:05 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
> Cytat:
> Prądki zlizane z krzyża toczyć je będą z żelazną konsekwencją prątka. Nic ich nie uratuje, bo będą się rozmnażać w coraz mniejszej ilości. Któż bowiem zdrowy chciałby pójść do łóżka z gruźlikiem!>>Moja Narzeczona pyta- w kontekście "łóżko"- o ew. rozmiar tego...prątka...?
>

>Ech, blądynka jakaś, czy co? Przecież jest wyraźnie napisane: PRĄDKI - taka jednostka energii elektrycznej.>

Eh, szatynka jakby, całkiem, ale też bardzo prądka.
[bezradnie zadowolony]
diogenes (42753 punktów)
>Nauczyciele realizujący program powinni być absolwentami studiów wyższych z zakresu biologii.

Polacy to światopoglądowi schizofrenicy: panu bogu świeczka (w niedzielę i przy innych okazjach), a diabłu ogarek (tu okazji jest więcej). Poziom wykształcenia nie ma tu żadnego znaczenia: uczelnie są światopoglądowym dnem. Mozna mieć Nobla z biologii i prawić androny o życiu stworzonym przez boga.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
uczelnie są światopoglądowym dnem.

A to co za wynalazek? Co ma uczelnia do światopoglądu?

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
15-10-2008 20:49 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
> Cytat:
uczelnie są światopoglądowym dnem.

>A to co za wynalazek? Co ma uczelnia do światopoglądu?

Jak to jest: człowiek zostaje magistrem, doktorem, docentem i profesorem, a wciąż chodzi na mszę, odmawia zdrowaśki, wierzy w nieziemskie historie. To co, tylko proboszcz ma koncesję na światopogląd, albo babcia? Nauka jest pewną opcją egzystencjalną, a nie tylko świstkiem dyplomu.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Jak to jest: człowiek zostaje magistrem, doktorem, docentem i profesorem, a wciąż chodzi na mszę, odmawia zdrowaśki, wierzy w nieziemskie historie.

Normalnie, a dlaczego nie miałby chodzić? Wiara to wiara a nauka to nauka, dwie osobne sprawy, problem pojawia się dopiero wtedy gdy ktoś chce je mieszać i uzasadniać wiarę nauką lub naukę wiarą.
Cytat:
To co, tylko proboszcz ma koncesję na światopogląd, albo babcia? Nauka jest pewną opcją egzystencjalną, a nie tylko świstkiem dyplomu.

A wcale nie ma koncesji - światopogląd może mieć każdy, ale tworzyć chce się niewielu - dlatego z mniejszym lub większym krytycyzmem przejmują cudze...
Nauka jest czynnością, procesem, a nie opcją egzystencjalną - opcją egzystencjalną jest światopogląd - może być naukowy, ale czy koniecznie?


Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
16-10-2008 18:25 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wiara to wiara a nauka to nauka, dwie osobne sprawy, problem pojawia się dopiero wtedy gdy ktoś chce je mieszać i uzasadniać wiarę nauką lub naukę wiarą.

Na obszarze zdrowego rozsądku i jego metodycznego porządkowania, czyli nauki nie pojawia się ani problem religii, ani zagadnienie jej uzasadniania. Nauka może co najwy żej zbadać zjawiska zwane religijnymi i zdemistyfikować wszelkie próby nadawania im nadprzyrodzonego charakteru. Cała ontologia religijna (krótko: tamten świat) to jedynie ideologia służąca do manipulowania ludźmi. Podział, który dokonujesz (nauka i religia to dwie osobne sprawy) jest już podziałem, przez który przemawia intres religijnych hierarchów.

>światopogląd może mieć każdy, ale tworzyć chce się niewielu - dlatego z mniejszym lub większym krytycyzmem przejmują cudze...

Przejąć to można od kogoś grypę lub syf. Światopogląd ma zawsze indywidualny charakter. Chrześcijaństwo np. jest pewną doktryną czy też ideologią. Nie stanowi żadnego światopoglądu (gdzie w obrazie świata mozna by umieścić np. trójcę świętą?) W sferze poglądów to czysty bełkot. Ważne jest to, o czym wspominasz: tworzyć światopogląd chce się niewielu. A jeszcze ważniejsze, komu na tym zależy, aby tak właśnie było. I o to właśnie chodzi kapłanom: kanalizować twórcze i niepokorne w swej istocie egzystencje ludzkie. Dawać schemat, rytuał, automatyzm, który zwie się ironicznie jak nie dobrą nowiną to źródłem zycia lub swiatłem. To jet tak jak z kapitalistą, który chciałby z pracownika przy taśmie zrobić robola na swoją chwałę.

>Nauka jest czynnością,...

Oczywiście.

>procesem,...

Jak wszystko.

>a nie opcją egzystencjalną - opcją egzystencjalną jest światopogląd - może być naukowy, ale czy koniecznie?

Przez sam fakt, że nauka zajmuje się wyłącznie tym, co jest, jest wyborem egzystencjalnym. Nie inaczej czyni światopogląd: jego punktem wyjścia i dojścia jest również świat, ale nieco w innej perspektywie. Nauka jest rozwinięciem zdrowego rozsądku. Światopogląd również. Religia nie tylko nie ma nic wspólnego z nauką, ale również ze zdrowym rozsądkiem.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Na obszarze zdrowego rozsądku i jego metodycznego porządkowania, czyli nauki nie pojawia się ani problem religii, ani zagadnienie jej uzasadniania.

A co to za obszar zdrowego rozsądku?
Cytat:
Nauka może co najwyżej zbadać zjawiska zwane religijnymi i zdemistyfikować wszelkie próby nadawania im nadprzyrodzonego charakteru.

Może badać, nawet wykryć fałszerstwa może, a o nadprzyrodzonym charakterze nic nie powie, bo nie ma do tego nawet właściwej aparatury pojęciowej...
Cytat:
Cała ontologia religijna (krótko: tamten świat) to jedynie ideologia służąca do manipulowania ludźmi.

Każda ontologia jest wątpliwa, czy religijna czy inna...
Cytat:
Podział, który dokonujesz (nauka i religia to dwie osobne sprawy) jest już podziałem, przez który przemawia intres religijnych hierarchów.

Podział którego dokonałem to wiara i nauka. A sama wiara nie musi mieć związku z religią i religijnością. Z tego co wiem, to ani Arystoteles ani Kant ani Spinoza do kościółka nie biegali...
Cytat:
Przejąć to można od kogoś grypę lub syf.

Skoro tak twierdzisz, no cóż, może masz więcej praktyki
Cytat:
Światopogląd ma zawsze indywidualny charakter.

No czasami tej indywidualności zupełnie nie widać...
Cytat:
Chrześcijaństwo np. jest pewną doktryną czy też ideologią.

Jak i wszystkie filozofie.
Cytat:
Nie stanowi żadnego światopoglądu (gdzie w obrazie świata moznaby umieścić np. trójcę świętą?)

Na przykład poza światem - w filozofii mówi się na to "transcendentne".
Cytat:
W sferze poglądów to czysty bełkot.

Bełkot to nieco niejasne określenie...
Cytat:
Ważne jest to, o czym wspominasz: tworzyć światopogląd chce się niewielu. A jeszcze ważniejsze, komu na tym zależy, aby tak właśnie było.

Każdej władzy bardziej pasuje, żeby ludzie myśleli tak jak władzy pasuje
Cytat:
Przez sam fakt, że nauka zajmuje się wyłącznie tym, co jest, jest wyborem egzystencjalnym.

A kto powiedział, że nauka ma być jedynym elementem człowieka?
Cytat:
Nie inaczej czyni światopogląd: jego punktem wyjścia i dojścia jest również świat, ale nieco w innej perspektywie.

Ech, jeżeli punkt wyjścia i dojścia jest ten sam, to najwyraźniej kręcimy się w kółko...
Cytat:
Nauka jest rozwinięciem zdrowego rozsądku. Światopogląd również.

A niby dlaczego światopogląd ma być rozwinięciem zdrowego rozsądku? To twierdzenie normatywne, niefalsyfikowalne(czytam Twoją wypowiedź jako "światopogląd powinien być rozwinięciem zdrowego rozsądku". Bo to, że często nie jest to sprawa oczywista.). Czy aby na pewno oparte na zdrowym rozsądku?
Cytat:
Raliegia nie tylko nie ma nic wspólnego z nauką, ale również ze zdrowym rozsądkiem.

Religia ma to wspólnego z nauką, że może być obiektem badań naukowych.
A co do zdrowego rozsądku - może mieć coś wspólnego - to zależy od tego jak "zdrowy rozsądek" zdefiniujemy.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
16-10-2008 20:54 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>A co to za obszar zdrowego rozsądku?

Streszczając: jest to obszar wspólnych tez mistyka i ateisty. Z takiego okreslenia wynika, że do zbioru tez zdrowego rozsądku nie należy jakiekolwiek zdanie o Bogu. Natomiast banał typu Trawa jest zielona - owszem. Mało tego, ale za to pewne.

>Może badać, nawet wykryć fałszerstwa może, a o nadprzyrodzonym charakterze nic nie powie, bo nie ma do tego nawet właściwej aparatury pojęciowej...

Nie ma w ogóle takiej aparatury pojęciowej. Pojęcia powstaja na drodze abstrakcji od świata doświadczenia. W ten sposób nie dotrzesz do tego, co nadprzyrodzone. Czekam na inne propozycje.

>Każda ontologia jest wątpliwa, czy religijna czy inna...

Przesada. Ontologia zdrowego rozsądku nie. Co nie podoba ci się np. w prostych prawach logicznych? Albo w tezie: cos istnieje...

>Na przykład poza światem - w filozofii mówi się na to "transcendentne".

>Cokolwiek jest, jest elementem świata. Co do transcendcencji: u jej podstaw leży wyobrazenie obszaru zamkniętego (tzn.świata) i czegoś poza nim. Cokolwiek jest, jest elementem świata. Teza o istnieniu transcendecji nie jest tezą zdrowego rozsądku.
Sama lokuje się poza burtą poznania.

>Bełkot to nieco niejasne określenie...

Nieco.

>A kto powiedział, że nauka ma być jedynym elementem człowieka?
>Powtarzam: wyborem zdrowego rozsądku i nauki jest istnienie. To jest wybór egzystencjalny.

>Ech, jeżeli punkt wyjścia i dojścia jest ten sam, to najwyraźniej kręcimy się w kółko...

Albo stoimy w miejscu. Poznanie nie musi stanowić formy salto mortale.

>A niby dlaczego światopogląd ma być rozwinięciem zdrowego rozsądku? To twierdzenie normatywne, niefalsyfikowalne. Czy aby na pewno oparte na zdrowym rozsądku?

Punkt wyjścia i dojścia jest ten sam: nie są nim anioły ani zbawienie. To chore pomysły. To tak jak z czasem: płynie od teraz do teraz. A świat od zjawiska do zjawiska, od doświuadczenia, do doświadczenia

>Religia ma to wspólnego z nauką, że może być obiektem badań naukowych.

Wszystko, co istnieje i tylko to, może byc obiektem badań naukowych. Nauka, która bada samą siebie, to matanauka. Nauka, która bada religię, to religioznawstwo. Religia, która bada samą siebie, to klasztorna onania.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Streszczając: jest to obszar wspólnych tez mistyka i ateisty. Z takiego okreslenia wynika, że do zbioru tez zdrowego rozsądku nie należy jakiekolwiek zdanie o Bogu. Natomiast banał typu Trawa jest zielona - owszem. Mało tego, ale za to pewne.

Zgoda, ale taki zdrowy rozsądek jest jałowy światopoglądowo - z "trawa jest zielona", albo z "mam dwadzieścia palców" nie zbudujesz światopoglądu... Jakie znaczenie miałaby taki rozsądek w budowie światopoglądu?
Cytat:
Nie ma w ogóle takiej aparatury pojęciowej. Pojęcia powstaja na drodze abstrakcji od świata doświadczenia. W ten sposób nie dotrzesz do tego, co nadprzyrodzone. Czekam na inne propozycje.

Propozycje czego? Potwierdziłeś moje twierdzenie o tym, że nauka nie ma wpływu na światopogląd...
Cytat:
Przesada. Ontologia zdrowego rozsądku nie. Co nie podoba ci się np. w prostych prawach logicznych? Albo w tezie: cos istnieje...

Prawa logiczne to gramatyka nie ontologia, teza: "coś istnieje" jest ładna i miła, trudno się z nią nie zgodzić. Ale to nie znaczy że jest pewna.
Cytat:
Cokolwiek jest, jest elementem świata. Co do transcendcencji: u jej podstaw leży wyobrazenie obszaru zamkniętego (tzn.świata) i czegoś poza nim. Cokolwiek jest, jest elementem świata. Teza o istnieniu transcendecji nie jest tezą zdrowego rozsądku.
Sama lokuje się poza burtą poznania.

Skąd założenie, że cokolwiek jest, jest elementem świata? Tezy zdrowego rozsądku, takiego jak przedstawiłeś dotyczą rzeczy absolutnie pewnych, jak trawka i paluszki. Twierdzenie: "Cokolwiek jest, jest elementem świata" nie jest twierdzeniem zdrowego rozsądku i wylatuje poza burtę poznania(ach ten postmodernizm...).
Cytat:
Powtarzam: wyborem zdrowego rozsądku i nauki jest istnienie. To jest wybór egzystencjalny.

Rozwiń to proszę, bo nie rozumiem...
Cytat:
Albo stoimy w miejscu. Poznanie nie musi stanowić formy salto mortale.

No stać nie możemy - poznanie zakłada zmianę w naszym stanie wiedzy, a więc(po Arystotelesowemu) ruch...
Cytat:
Punkt wyjścia i dojścia jest ten sam: nie są nim anioły ani zbawienie.

Kółko graniaste?
Cytat:
To chore pomysły. To tak jak z czasem: płynie od teraz do teraz. A świat od zjawiska do zjawiska, od doświuadczenia, do doświadczenia

Chore pomysły? A dlaczego? Ostatnio widziałem plamę na szybie - to zjawisko, doświadczyłem widoku plamy na szybie, a moherowa babcia doświadczyła matki boskiej...
Cytat:
Wszystko, co istnieje i tylko to, może byc obiektem badań naukowych.

Zgoda.
Cytat:
Nauka, która bada samą siebie, to matanauka.

I to niech będzie...
Cytat:
Nauka, która bada religię, to religioznawstwo.

Nie śmiem zaprzeczyć.
Cytat:
Religia, która bada samą siebie, to klasztorna onania.

A czemu nie metareligia? Religia to system wierzeń i praktyk - trudno tu mówić o badaniu, więc pewnie i rzeczona "onania klasztorna" nie istnieje...


Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
17-10-2008 21:03 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>taki zdrowy rozsądek jest jałowy światopoglądowo - z "trawa jest zielona", albo z "mam dwadzieścia palców" nie zbudujesz światopoglądu... Jakie znaczenie miałaby taki rozsądek w budowie światopoglądu?

Rozstrzygający. Podejrzewam, że można tego rodzaju zdania interpretować analogicznie do oczywistości Kartezjusza. Zwróć uwagę, że odczyt z najbardziej skomplikowanego urządzenia pomiarowego testującego teorię T jest stwierdzeniem typu: dioda zapaliła sę na zielono, albo wskazówka odchyliła się. Są to zdania typu: liść poruszył się na wietrze. Cokolwiek nie posiadłaoby takiej oczywistości nie mogłoby stanowić prawdy w powyższym sensie. Jezus zmartwychwstał nie może więc stanowić przesłanki (ani konsekwencji) tak ostrożnego światopoglądu. Podobnie: Istnieje Bóg. Szkicuje tu tylko zarys takiego podejścia.

>Potwierdziłeś moje twierdzenie o tym, że nauka nie ma wpływu na światopogląd...
Owszem. ale powiedziałem cos więcej: że zarówno nauka jak i światopogląd osadzone są na zdrowym rozsądku w powyższym, dość mglistym jeszcze sensie. Wypowiedzi o transcendencji tracą w nim oczywistość błekitu nieba,koloru liścia czy ruchu motyla.

>Prawa logiczne to gramatyka nie ontologia, teza: "coś istnieje" jest ładna i miła, trudno się z nią nie zgodzić. Ale to nie znaczy że jest pewna.

Nie ma logiki bez ontologii: porównaj chociażby założenia ontologiczne rachunku predykatów (założenie co do niepustości zmiennych nazwowych) czy ontologii (!) Leśniewskiego. Z wątpliwościami co do tezy Cos istnieje pozostawiam cię sam na sam.

>Skąd założenie, że cokolwiek jest, jest elementem świata?

To element ostrożnego wprowadzenia terminu świat.

> Cytat:
Powtarzam: wyborem zdrowego rozsądku i nauki jest istnienie. To jest wybór egzystencjalny.

>Rozwiń to proszę, bo nie rozumiem...

Wracam do myśli sformułowanych powyżej: punktem wyjścia i dojścia poznania jest świat zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś z podróży, jaką jest poznanie, wróci z trójcą świętą czy absolutem to znaczy, że gdzieś po drodze pośliznął się na skórce od banana.

>No stać nie możemy - poznanie zakłada zmianę w naszym stanie wiedzy, a więc(po Arystotelesowemu) ruch...

Ale nie w stanie prawd zdrowego rozsądku: Kopernik poruszył Ziemię, ale nie zmienił banalnej prawdy, że niebo jest niebieskie. Podobnie Darwin nie sprawił, że pełzamy.

>Ostatnio widziałem plamę na szybie - to zjawisko, doświadczyłem widoku plamy na szybie, a moherowa babcia doświadczyła matki boskiej...

Pomyliła świat ze swoim wyobrażeniem. To typowe: często reagujemy na myśli o świecie, a nie na świat. To trywialny przypadek badany przez psychologię skojarzeń. Gratuluję widzenia plamy na szybie.

>Cytat:
Religia, która bada samą siebie, to klasztorna onania.

>A czemu nie metareligia?

Jej fundamentalne terminy wykraczaja poza zdrowy rozsądek. Patrząc się długo w ciemną dziurę (w nic) - zobaczysz w końcu to, co chcesz. To na poziomie zdrowego rozsądku doświadczasz pomyłek poznawczych i błędów, co skłania do sceptycyzmu i poznawczej ostrożności. (Zdanie Bóg istnieje jest dla mnie zdaniem typu Słońce jest zielone. To tak tylko nawiasem.)

>Religia to system wierzeń i praktyk - trudno tu mówić o badaniu,...

Ale można metodycznie, wychodząc od zdrowego rozsądku i nauki (psychologii, socjologi, etnologii...) wskazać na wszystkie (lub przynjamniej podstawowe) salta myślowe, które doprowadzają do konstruktów (bo nie pojęć) typu bóg, Jezus, zbawienie, grzech, i do manipulowania nimi w społecznym kontekście.

>więc pewnie i rzeczona "onania klasztorna" nie istnieje...

W tej sprawie należałoby zwrócić się do jakiegoś klasztoru o zaostrzonej regule.

LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
>taki zdrowy rozsądek jest jałowy światopoglądowo - z "trawa jest zielona", albo z "mam dwadzieścia palców" nie zbudujesz światopoglądu... Jakie znaczenie miałaby taki rozsądek w budowie światopoglądu?
Rozstrzygający. Podejrzewam, że można tego rodzaju zdania interpretować analogicznie do oczywistości Kartezjusza.

Do oczywistości w stylu Descartesa odwoływał się też Spinoza...
Cytat:
Zwróć uwagę, że odczyt z najbardziej skomplikowanego urządzenia pomiarowego testującego teorię T jest stwierdzeniem typu: dioda zapaliła sę na zielono, albo wskazówka odchyliła się. Są to zdania typu: liść poruszył się na wietrze.

Po raz kolejny - jak na takim czymś budować światopogląd? Przecież samo stwierdzenie, że na diodzie i liściu będziemy się opierać, i że są oczywiste wcale nie wynika z samego liścia i diody. Gdybyśmy już nie mieli pewnego światopoglądu - nigdy podobnych rzeczy byśmy nie powiedzieli...
Cytat:
Cokolwiek nie posiadłaoby takiej oczywistości nie mogłoby stanowić prawdy w powyższym sensie.

No cóż - dla niektórych całkiem oczywiste jest to, że Bóg do nich mówi...
Cytat:
Jezus zmartwychwstał nie może więc stanowić przesłanki (ani konsekwencji) tak ostrożnego światopoglądu. Podobnie: Istnieje Bóg. Szkicuje tu tylko zarys takiego podejścia.

Trudno się z tym nie zgodzić - z drugiej strony - dioda się zapaliła też zbyt fajnie nie wygląda w roli podstawy światopoglądowej...
Cytat:
>Potwierdziłeś moje twierdzenie o tym, że nauka nie ma wpływu na światopogląd...
Owszem. ale powiedziałem cos więcej: że zarówno nauka jak i światopogląd osadzone są na zdrowym rozsądku w powyższym, dość mglistym jeszcze sensie. Wypowiedzi o transcendencji tracą w nim oczywistość błekitu nieba,koloru liścia czy ruchu motyla.

Fizyka kwantowa i geometrie nieeuklidesowe też nie są oczywiste.
Cytat:
>Prawa logiczne to gramatyka nie ontologia, teza: "coś istnieje" jest ładna i miła, trudno się z nią nie zgodzić. Ale to nie znaczy że jest pewna.
Nie ma logiki bez ontologii: porównaj chociażby założenia ontologiczne rachunku predykatów (założenie co do niepustości zmiennych nazwowych) czy ontologii (!) Leśniewskiego. Z wątpliwościami co do tezy Cos istnieje pozostawiam cię sam na sam.

To, że Leśniewski stworzył ontologię jakoś opartą o logikę wcale nie dowodzi, że logika sama w sobie założenia ontologiczne - logika dotyczy języka, jeżeli uznamy w języku(założeniach) nazwę za pustą lub nie to tak będzie, sama logika nie ma to wpływu.
Cytat:
Wracam do myśli sformułowanych powyżej: punktem wyjścia i dojścia poznania jest świat zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś z podróży, jaką jest poznanie, wróci z trójcą świętą czy absolutem to znaczy, że gdzieś po drodze pośliznął się na skórce od banana.

A z czym powinien wrócić?
Cytat:
Ale nie w stanie prawd zdrowego rozsądku: Kopernik poruszył Ziemię, ale nie zmienił banalnej prawdy, że niebo jest niebieskie.

Wydaje Ci się - ja teraz widzę czarne - wcześniej czarne z białymi kropeczkami, za jakieś dwie godzinki zrobi się czerwone, czerwono - czarne, a potem dopiero niebieskie... Jak widzisz - banalne prawdy są naprawdę banalne...
Cytat:
Podobnie Darwin nie sprawił, że pełzamy.

A to co ma znaczyć?
Cytat:
Pomyliła świat ze swoim wyobrażeniem. To typowe: często reagujemy na myśli o świecie, a nie na świat. To trywialny przypadek badany przez psychologię skojarzeń. Gratuluję widzenia plamy na szybie.

Znam, znam - w filozofii takich nazywają naiwnymi realistami. Pociesze Cię, że zazwyczaj też się do tej grupy zaliczam.
Cytat:
Jej fundamentalne terminy wykraczaja poza zdrowy rozsądek. Patrząc się długo w ciemną dziurę (w nic) - zobaczysz w końcu to, co chcesz. To na poziomie zdrowego rozsądku doświadczasz pomyłek poznawczych i błędów, co skłania do sceptycyzmu i poznawczej ostrożności.

Zgadza się, podobnie jak masa terminów współczesnej nauki...
Cytat:
(Zdanie Bóg istnieje jest dla mnie zdaniem typu Słońce jest zielone. To tak tylko nawiasem.)

Albo jak niebo jest czarne?
Cytat:
Ale można metodycznie, wychodząc od zdrowego rozsądku i nauki (psychologii, socjologi, etnologii...)

Psychologia i zdrowy rozsądek? Która psychologia - bo jest ich trochę...
Cytat:
wskazać na wszystkie (lub przynjamniej podstawowe) salta myślowe, które doprowadzają do konstruktów (bo nie pojęć) typu bóg, Jezus, zbawienie, grzech, i do manipulowania nimi w społecznym kontekście.

Zapewne można, ale jak to się ma do mojego pytania o religię badającą samą siebie?
Cytat:
W tej sprawie należałoby zwrócić się do jakiegoś klasztoru o zaostrzonej regule.

Do Ciebie - w końcu to Ty o takiej pisałeś...

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
14-11-2008 07:23 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Do oczywistości w stylu Descartesa odwoływał się też Spinoza...

Każdy ma jakąś swoją oczywistość. W nauce chodzi o (przede wszsytkim) oczywistości intersubiektywne. Nie jest taką oczywistość mistyka czy schizofrenika.

>Gdybyśmy już nie mieli pewnego światopoglądu - nigdy podobnych rzeczy byśmy nie powiedzieli...

Światopoglądy ewoluują, są różne dla różnych ludzi. Liście są zielone dla wszsytkich, głód porusza wszystkich w tą samą stronę.

>No cóż - dla niektórych całkiem oczywiste jest to, że Bóg do nich mówi...

>Fizyka kwantowa i geometrie nieeuklidesowe też nie są oczywiste.

Podobnie jak pierwiastek z -1. Mają operacyjną i (często) praktyczną oczywistość.

>logika dotyczy języka,...

OK. Jej podstawy czegoś więcej. Porównaj np. spór o uniwersalia, w gruncie rzeczy aktualny do dzisiaj.

>A z czym powinien wrócić?

Z uśmiechem.

>Jak widzisz - banalne prawdy są naprawdę banalne...

Jeśli poza tym, że są banalne, sa naprawdę banalne, to już jest coś. Prawda jest banalna.

>Znam, znam - w filozofii takich nazywają naiwnymi realistami. Pociesze Cię, że zazwyczaj też się do tej grupy zaliczam.

Zazwyczaj? Kiedy tak, a kiedy nie?

>Psychologia i zdrowy rozsądek? Która psychologia - bo jest ich trochę...

Jest dużo teorii psychologicznych.

>jak to się ma do mojego pytania o religię badającą samą siebie?

Wystrczy, że dokładnie przyjrzymy się, jak religia powstaje. Kiedy zrobić to metodycznie - religia znika (to czarodziejska różdżka refleksji)stając się zjawiskiem psychologicznym społecznym, innym. W ten sposób problem staje się bezprzedmiotowy.
Bardzozły(LEGION.) (3161 punktów)
Cytat:
Każdy ma jakąś swoją oczywistość. W nauce chodzi o (przede wszsytkim) oczywistości intersubiektywne. Nie jest taką oczywistość mistyka czy schizofrenika.

Zależy o jaką intersubiektywność Ci chodzi - bo to pojęcie bywa różnie rozumiane.
Cytat:
>Gdybyśmy już nie mieli pewnego światopoglądu - nigdy podobnych rzeczy byśmy nie powiedzieli...
Światopoglądy ewoluują, są różne dla różnych ludzi.

Ano są.
Cytat:
Liście są zielone dla wszsytkich,

A niebo niebieskie? Dla niewidomych liście są miękkie i śliskie, a czasem sztywne i kruche, zależy od gatunku i pory roku. Dla mnie w nocy są szare...
Cytat:
głód porusza wszystkich w tą samą stronę.

Jednego do pługa, innego do miecza... I właśnie tu widać, że światopogląd jest poza faktami.
Cytat:
OK. Jej podstawy czegoś więcej. Porównaj np. spór o uniwersalia, w gruncie rzeczy aktualny do dzisiaj.

Nie zgadzam się - spór o uniwersalia jest sporem metafizycznym, nie logicznym.
Cytat:
>A z czym powinien wrócić?
Z uśmiechem.


Cytat:
>Znam, znam - w filozofii takich nazywają naiwnymi realistami. Pociesze Cię, że zazwyczaj też się do tej grupy zaliczam.
Zazwyczaj? Kiedy tak, a kiedy nie?

A mniej więcej do spotkania z innym naiwnym realistą - wtedy, dla równowagi robię za adwokata diabła, żeby pamiętać, że nie mam monopolu na prawdę.
Cytat:
>Psychologia i zdrowy rozsądek? Która psychologia - bo jest ich trochę...
Jest dużo teorii psychologicznych.

Dlatego zapytałem:"która?"
Cytat:
Wystrczy, że dokładnie przyjrzymy się, jak religia powstaje. Kiedy zrobić to metodycznie - religia znika (to czarodziejska różdżka refleksji)stając się zjawiskiem psychologicznym społecznym, innym. W ten sposób problem staje się bezprzedmiotowy.

Najpierw trzeba by mieć możliwość oglądania religii. Bo to co "wiemy" teraz opiera się na metodach mało pewnych.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
20-11-2008 21:07 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Zależy o jaką intersubiektywność Ci chodzi - bo to pojęcie bywa różnie rozumiane.

Tę najbardziej trywialną, zmysłową. Posadź przy balii z gorąca wodą 12 osób. Niech zanużą dłonie w wodzie: wszyscy będa mieli wrażenie gorąca. Pomijam szczególne przypadki zaburzeń odczuwania temperatury. To podstawa intersubjektywności. Każ im następnie przeczytać Biblię. Otrzymasz 12 różnych interpretacji. To nie jest dobry punkt wyjscia do tworzenia światopoglądu. Zmysłowość uważam za ewentualna podstawę intersubiektywnych dyskursów.

>Dla niewidomych liście są miękkie i śliskie, a czasem sztywne i kruche, zależy od gatunku i pory roku. Dla mnie w nocy są szare...

Oczywiście. Z ludźmi, których zmysłowość została w jakis sposób ograniczona, możemy nawiązać kontakt, ponieważ wciąż pozostaje wspólna płaszczyzna odczuć i doznań.

>światopogląd jest poza faktami.

Co nie znaczy, że istnieje gdzieś pośród platońskich idei. Ludzie nie żyją i nie umierają poza faktami. Ich teorie to też pewne fakty. Chcę przez to powiedzieć, że odrzucam wszelką rzeczywistość, którą chcielibysmy okreslić poza zmysłowością. Nasze sensorium jest granicą naszego świata.

>Nie zgadzam się - spór o uniwersalia jest sporem metafizycznym, nie logicznym.

Nie ma logiki poza wszelką ontologią. Klasyczna logika obowiązuje jedynie przy klasycznie rozumianej przedmiotowości (nasze sympatyczne stoły, krzesła, jabłka i kamienie). W mikroświecie zaczyna nam się rozpływać.

>Najpierw trzeba by mieć możliwość oglądania religii.

Religia to zbiór faktów, które w pewien sposób określamy. Oczywiście wyznawcy religii skłonni są zazwyczaj wyjść poza te fakty w taka czy inna mistykę, nadprzyrodzoność. Ale z mojego punktu widzenia ich Bóg to jedynie mistyfikacja faktyczności. Najczęściej polegająca na nadużyciu władzy, (sfabrykowanej) naiwności i wyłudzaniu korzyści materialnych.
Bardzozły(LEGION.) (3161 punktów)
Cytat:
Tą najbardziej trywialną, zmysłową. Posadź przy balii z gorąca wodą 12 osób. Niech zanużą dłonie w wodzie: wszyscy będa mieli wrażenie gorąca. Pomijam szczególne przypadki zaburzeń odczuwania temperatury. To podstawa intersubjektywności. Każ im następnie przeczytać Biblię. Otrzymasz 12 różnych interpretacji. To nie jest dobry punkt wyjscia do tworzenia światopoglądu. Zmysłowość uważam za ewentualna podstawę intersubiektywnych dyskursów.

Błąd mały się tu wkradł, podajesz przykład 12 osób które twierdzą, że czują gorąco, ale odpowiednikiem tej sytuacji będzie 12 osób twierdzących, że przeczytało Biblię...
I tu zaczyna się poziom interpretacji - ja lubię gorące kąpiele(tak po japońsku), więc stwierdzę - GORĄCO! SUPER! Rozbiorę się, umyję i wskoczę do wody. Ktoś inny natomiast skrzywi się i powie: co za głupek - we wrzątku się moczy... Jak widzisz - dane "intersubiektywne" podlegają całkiem subiektywnej interpretacji - interpretujemy je według naszego spojrzenia na świat nie wynikającego z danych intersubiektywnych.
Cytat:
Oczywiście. Z ludźmi, których zmysłowość została w jakis sposób ograniczona, możemy nawiązać kontakt, ponieważ wciąż pozostaje wspólna płaszczyzna odczuć i doznań.

Właśnie, że nie wspólna - niewidomi są pozbawienie wielu doznań...
Cytat:
Co nie znaczy, że istnieje gdzieś pośród platońskich idei. Ludzie nie żyją i nie umierają poza faktami. Ich teorie to też pewne fakty.

No trudno się nie zgodzić.
Cytat:
Chcę przez to powiedzieć, że odrzucam wszelką rzeczywistość, którą chcielibysmy okreslić poza zmysłowością. Nasze sensorium jest granicą naszego świata.

Geometrie nieeuklidesowe, i euklidesową też? W matematyce jest masa rzeczy które są pozazmysłowe... Prosta, punkt...
Cytat:
Nie ma logiki poza wszelką ontologią. Klasyczna logika obowiązuje jedynie przy klasycznie rozumianej przedmiotowości (nasze sympatyczne stoły, krzesła, jabłka i kamienie). W mikroświecie zaczyna nam się rozpływać.

W jakim mikroświecie logika się nam rozpływa? Nie znam takiego przypadku...
Cytat:
Religia to zbiór faktów, które w pewien sposób określamy.

Zgadza się, ja określam tak, Ty inaczej, Ojciec Dyrektor jeszcze inaczej...
Cytat:
Oczywiście wyznawcy religii skłonni są zazwyczaj wyjść poza te fakty w taka czy inna mistykę, nadprzyrodzoność.

Upierałbym się, ze nie mogą wyjść poza fakty, ponieważ ich wierzenia są pewnymi faktami zawierającymi się w zbiorze faktów zwanym religią...
Cytat:
Ale z mojego punktu widzenia ich Bóg to jedynie mistyfikacja faktyczności.

O! I wreszcie dochodzimy do Twojego punktu widzenia - naszej intersubiektywności, tyle, że nasza intersubiektywność różni się od Ich intersubiektywności i niewiele na to możemy poradzić...
Cytat:
Najczęściej polegająca na nadużyciu władzy, (sfabrykowanej) naiwności i wyłudzaniu korzyści materialnych.

Wolno Ci tak uważać. Masz na to jakiś dowód, poza swoją interpretacją faktów?


Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
jkl; (5859 punktów)
Wiara w Boga jest najsilniejszą i najskuteczniejszą tabletką przeciwdepresyjną, stosowaną w napadach lęku przed śmiercią, jaką człowiek wymyślił.
Potrzeba jej stosowania zależy od siły tego lęku i umiejętności radzenia sobie z nim.
Ma to luźny związek z inteligencją, jeszcze luźniejszy z wykształceniem.
No i z wiekiem...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365