Racjonalista pomogl mi udowodnic mi, że Bóg nie istnieje. Udowodnić, że Boga nie ma i ze jestem Antychrystem. Szkoda, ze Bog sie ze mna nie zgodzil i udowodnil mi, że istnieje. Dlatego zyje a nie powiesilem sie jak Judasz. Koniec, kropka. Jasne?
Mam zamiar sie ozenic z Ukochana kobieta, mam troskliwych rodzicow. Mam 3 lat i zarabiam 5 zlotych na godzine bedac magistrem informatyki i majacym w jednym palcu malym wiedze na temat komputerow od czasu ENIACA do Windows Vienna. I po co mialem zyc? Dlaczego? Nie bylo zadnego celu ani zadnej nadziei.
W internecie na chacie poznalem kobietę. Myslalem, ze jest taka, jak ja. Mylilem sie. Okazalo sie, ze cokolwik ja kocham, Ona nienawidzi. Doprowadzilem i doprowadzalem do szewskiej pasji swoimi kretynskimi uwagami kazdego, kogo spotkalem. Ale mialem wiedze, takze z Racjonalisty. Ja udowodnilem sam dla siebie, ze Boga nie ma, liczbowo, informatycznie, zmyslowo. Zlamalem wszelkie zasady w swoim zyciu. Wedlug praa kanonicznego tylko papiez moglby mi dac odkupienie grzechow...
Chce wziasc slub z Nia, bo ja kocham, miluje, tesknie, mam oparcie ale boje sie, ze pewnego dnia moja choroba wygra. Pisze to na klaiaturze bez loga jakiegokolwiek, mojej pierwszej PCtowej klaiaturze. I jestem chory, ale lecze dusze, a cialo zostaiam Panu Bogu w spadku. Mozecie zrobic co chcecie. Zapisze Wam nerke, czy cokolwiek. Zarobicie na tym o ile umre teraz. Kasa rzadzi swiatem.
W swiecie bez Boga kazdy jest samotny, kazdy jest wredny i klamliwy, jako fizyk powiem, ze nie ma Ukladu Odniesienia, jako matematyk napisze, ze brak srodka ukladu wspolrzednych a jako informatyk, ze nie ma porownania do poprzednich komputerow.
Bez techniki jestesmy niczym, gdyby ylaczyli prad, albo skonczyla sie ropa ugrzeznelibysmy w blocie na kolejne tysiace lat, jak dinozaury. Ale jest prad, bo mysl ludzka jest doskonala. Szukalem drugiego imienia Alberta Einsteina, ktory udowodnil, ze podroze czasie sa mozliwe... Ale to byl Źyd, nie mogl miec drugiego imienia.
Udowodnilem sobie empirycznie, ze jestem Antychrystem. Ale Bog olal mnie i dal mi yraznie do zrozumienia, ze ma inne plany. Oddalbym wszystko swiatu dla wiedzy, nawet zabilbym sie, jesliby to mialo pomoc mojej rodzinie, swiatu, Mojej Ani. Poznalem imie Pana Boga, szkoda, ze nie da sie go odwrocic. Przeciez nie bylby kretynem, gdyby tak prosto mozna bylo zniszczyc Jego Swiat a takze Nasz.
Umarlem juz kilka razy, umarlem w sercu. Podejmowalem proby samobojcze i jestem chory, bardzo chory i gdyby nie Milosc, Nadzieja, Troska osob bliskich i nieznajomych takze bylbym teraz w szpitalu w kaftanie i dostalbym "glupiego Jasia". Ale zyje mimo, ze jest to trudniejsze niz cokolwiek, niz pojscie na latwizne i zabicie sie. Nie bede Was prosil o glosowanie za tym, czy mam sie zabic, czy nie. Wlasnie dlatego, ze uwierzylem naprawde w Boga i w to, ze jest w kazdym tchnieniu naszych pluc i blysku oka kazdej kobiety. Ale jestesmy ulomni i sami siebie nie leczymy. Wydajemy wiecej na zbrojenia niz na walke z bieda. Taki jest swiat widziany moimi oczyma. Trzecia wojna, cybernetyczny Bog. Czytajac to moze za Wami bedzie stala Babcia, a moze Dziadek a moze synek, lub kotek. Ja pewnie nie bede mial dzieci, pewnie nie zaloze Rodziny. Nie mam szans, przegralem i udowodnilem sobie to lasnie. I pisze to z nadzieja, ze mnie nie skrytykujecie, ze nie bedzie Flame War. Oczekuje zrozumienia mojego cierpienia. Pisze to przez lzy, ktore myla mi sie z wyrazem zly, z Szatanem z Bogiem, z natrectwami, z wiedza tak wielka, ze moglaby spalic swiat. Ale to zludzenia, jesli bedzie III wojna swiatowa nawet, to ktos pozostanie i zacznie od nowa. Najsilniejsze osobniki, ja nie. Jestem zaprzeczeniem samca Alfa, jestem Omega w tym swiecie pewlnym klamstw. Mowiono mi, ze jestem za dobry. Jezdze pozyczonym 2 letnim samochodem a mam wiedze dwudziestu informatykow w najlepszej firmie informatycznej. Pycha? Tak. Wlasnie pycha.
Dobrze, jak powiedzial Nasz Papiez, czasami trzeba wiedziec, kiedy skonczyc. Ja skonczylem, ale jeszcze nie z soba. Dzieki Bogu.
Dziekuje za wysluchanie. Wszystkiego dobrego dla racjonalisty.pl i to nie sarkazm ani cynizm. To wybaczenie. |