Trzy tygodnie temu, we środę 7. czerwca, zaginęła Joanna Surowiecka. Studentka szła rano na pociąg do pobliskiej stacji. O godzinie 8.30 wyszła z domu, w jedenaście minut później dała krótki sygnałek kolegom czekającym w pociągu, szła przez most na Wiśle w Goczałkowicach Zdroju. Niestety, na dworzec nie doszła. Nie odbierała telefonów przez kolejne cztery godziny, po czym komórka całkiem przestał odpowiadać. Obawiamy się, że Joasia została porwana.
Od środy, godziny 19.00, trwały poszukiwania organizowane przez policję oraz straż - blisko 80 mężczyzn na służbie oraz około 50 ochotników przez dwa tygodnie przeszukiwało szczegółowo okoliczne tereny. Bez skutku.
Od wtorku, czyli od dwóch tygodni, współpracujemy również z agencją detektywistyczną p.Rutkowskiego, a od paru dni z innymi detektywami. Jesteśmy w stałym kontakcie z profesjonalnymi agencjami trudniacymi sie poszukiwaniami zaginionych ludzi. Mimo starań, nie mamy żadnych wieści.
Stała grupa ochotników organizuje spotkania z mediami, aranżuje reportaże i rozwożenie plakatów, kontaktuje się z całą Polską, aby tylko rozsyłać informację o zaginięciu Asi. Jako cywile i zaledwie ochotnicy - studenci, abiturienci, ludzie pracujący - możemy ograniczyć się w poszukiwaniach jedynie do najbliższej okolicy. Resztę musimy zawierzyć profesjonalistom.
W ten czwartek, o godzinie 23.05 na TVP 3, w wydaniu ogólnopolskim, ukaże się kolejny reportaż z miejsca zaginięcia dziewczyny poparty wywiadami (w tym z policją).
Na Internecie wciąż funkcjonują strony internetowe, które służą za źródła informacji, elektroniczne postery. Najbardziej znaną jest strona
www.zaginiona.xt.pl , która wystepuje również w różnych językach (niemiecki, angielski, rosyjski, francuski), do których są również odpowiednie aliasy.
Zaginięcie naszej dobrej koleżanki zbiegło się w czasie z różnymi dziwnymi okolicznościami tu, w Czechowicach-Dziedzicach oraz w całym powiecie bielskim. Następowały kolejne porwania młodych dziewczyn, znajdywano ciała dziewcząt z powycinanymi narządami, wyławiano z rzek zwłoki, zgłaszano próby porwań...
Wiem, że stronę tę odwiedza wiele poważnych osób i wierzę, że może od własnie tych ludzi możemy uzyskać kolejne wsparcie w postaci informacji lub chęci współpracy.
Mija już trzeci tydzień szukania, błądzenia, utraty nadziei... Proszę w imieniu wszystkich szukających i rodziny zaginionej o zamieszcienie na Waszej stronie choćby krótkiej notki o tej trudnej sytuacji. Odnośnik do podanej powyzej strony internetowej byłby bardzo pomocny.
Pozdrawiam serdecznie,
Bartłomiej Dębski, Al Ganonim
PS: W razie potrzeby, udzielę bliższych informacji po skontaktowaniu się na mail:
lp.nelt@minonag_la