 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-02-2007 02:24 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Ekologia w sztuce. | Nigdy nie rozumiałem, czym są uzasadnione owe tak mrówcze działania różnych propagatorów różnych sztuk, działania zmierzające bezmyślnie do namnażania twórców rozmaitych dziedzin, tak liczne konkursy, castingi, kółka zainteresowań nie odbiorem sztuki, lecz jej uprawianiem. Chwytliwe hasła, że lepiej, by młodzież pisała kiepskie wiersze niżeli zażywała dobre narkotyki etc. Jest to gigantyczne i niesłychanie kosztowne zawracanie gitary, organizowanie przez ludzi, którzy do sztuki nie dorośli, lecz chcą nią kierować, decydować o niej - i czynią to, niestety, ze skutkiem opłakanym. Ilość nie przechodzi w jakość, co wiadomo powszechnie, zwiększona więc liczba literatów, muzyków, plastyków - przedstawia poziom coraz niższy i wybija się z coraz większym trudem, coraz mniej na to zasługując. Stworzono sytuację zagubienia i niejasności kryteriów, zwykłych nadużyć i wmawiania ludziom, że hucpa to też rodzaj sztuki. No cóż, w pewnym sensie... A tak naprawdę jest to działanie samobójcze. Twórczość w sztuce będzie bowiem zawsze sprawą elitarną, żadna propaganda, żaden wysiłek organizacyjny nie uczyni jej masową. Bo twórczość to jednak określony poziom, niezależny od życzeń kibica. Masowym powinien być i może być tylko odbiór sztuki, nic więcej. To w Hollywood wierzą, że masowość dotyczy także dzieła tworzenia. Pozostaje nadzieja, że działalność bezmyślnych organizatorów i hucpiarzy kiedyś wreszcie się skończy. Być może, w sztuce także niezbędny okaże się ruch ekologiczny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jarekland (142470 punktów) | > Nigdy nie rozumiałem, czym są uzasadnione owe tak> mrówcze działania różnych propagatorów różnych sztuk,> działania zmierzające bezmyślnie do namnażania twórców> rozmaitych dziedzin, tak liczne konkursy, castingi, kółka> zainteresowań nie odbiorem sztuki, lecz jej uprawianiem.Moim osobistym zdaniem to te kóka zainteresowań służą możliwości odkrycia swojego pola działalności przez uczniów. Jeżeli każdy zająby się konsumowaniem sztuki to nie mielbyśmy dzisiaj np. Picasa Pozdrawiam
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Nieporozumienie, kolego jarekland. Myślenie totalne nie umie wyleźć nam z głów. No bo skoro krytykuję kółka zainteresowań, to koniecznie postuluję brak zainteresowań wszelkich. Jeśli uważniej poczytać, krytykuję uprawianie sztuki w kółkach zainteresowań, nie zapoznawanie się z takową. A Picasso, rzecz prosta, nie potrzebował zachęty. Szukałby sposobu zostania Picassem nawet wbrew wszystkiemu. Pozdrawiam.
|
|
| krutki (1550 punktów) | > A tak naprawdę jest to działanie samobójcze. Twórczość w> sztuce będzie bowiem zawsze sprawą elitarną, żadna> propaganda, żaden wysiłek organizacyjny nie uczyni jej> masową. Bo twórczość to jednak określony poziom, niezależny> od życzeń kibica.Zgadzam się. Sztuka potrafi się sama obronić - jakością. Nie potrzeba do tego ani masowego odbiorcy ani rozpowszechniania twórczości wśród średniaków, którzy nie mają pojęcia "o co w tym chodzi". Wydaje mi się, że nieważne co 'propagatorzy różnych sztuk' będą robić, sztuka przez duże S będzie szła swoim torem i nie oglądała się na nic - zresztą jak dotychczas.  > Pozostaje nadzieja, że działalność bezmyślnych> organizatorów i hucpiarzy kiedyś wreszcie się skończy. Być> może, w sztuce także niezbędny okaże się ruch ekologiczny.jw. - mam wrażenie, że prawdziwa Sztuka nie będzie potrzebowała łańcuchów, którymi będzie się przywiązywać do swoich wielkich dzieł/twórców. Być może będzie nie zauważana, ale tylko przez tych ignorantów, którym wszystko trzeba podać na tacy. Pozdrawiam 
"For ever we will be what we want to be" *** Ośrodek Trójmiejski
|
|
| Adam Weredyk (20 punktów) | Komercja: "Ą Pojęcie to odnosić się może jednak również do innych dziedzin ludzkiej aktywności. Np. komercjalizacja sztuki, gdzie jej dzieła stają się przedmiotem handlu, a sam proces twórczy podporządkowany jest osiągnięciu zysku, co wymaga dostosowania się do potrzeb odbiorcy (który staje się klientem), często kosztem artystycznej niezależności i jakości. Z tego powodu komercjalizacja postrzegana bywa jako zjawisko negatywne." (...)
To oczywiste Panie Zbysławie że prawa rynkowe w pewnym sensie niszczą sztukę. Wystarczy pooglądać polską telewizje, by zobaczyć jak beznadziejnej jakości są współczesne polskie produkcje, tworzone przecież dla ludzi i w oparciu o oglądalność. "Gwiazdy" seriali. Śmiech mnie bierze gdy słyszę to określenie. Niestety pusty i gorzki jest to śmiech - zalany łzami. Czy jednak można całe zło zrzucać na jak Pan mówi: "bezmyślnych organizatorów i hucpiarzy" ? Cieszę się, że choć część podatków które płacę w tym bezmyślnym kraju idą na tego rodzaju inwestycje. Nikt nie twierdzi, że uczeń ogniska muzycznego wygra Konkurs Szopenowski. Jednak być może taka rozszerzona edukacja muzyczna uchroni parę osób przed fascynacją disco polo? Niech Pan na to spojrzy w ten sposób. Kiedyś istnieli mistrzowie i ich uczniowie. Wielu z uczniów stało się mistrzami. Kryteria oceny dzieła sztuki? Przecież to abstrakcja. Sztuka jest związana ściśle z wolnością twórcy i z jego poszukiwaniami własnego wyrazu. Z warsztatem. Osobiście znam paru wyjątkowych muzyków, którzy zaczynali od ogniska muzycznego. Nie usłyszy Pan jednak o nich w telewizji ani w radio. Może Pan natomiast spotkać ich na kameralnych koncertach. I tak jak Pan powiedział - to elitarne koncerty. Lecz by je zrozumieć, by móc docenić, by należeć do "elity", by zrozumieć muzyka trzeba posiadać wiedzę, słuch i znaleźć to miejsce w duszy, które potrafi znaleźć osoba twórcza.
Pozdrawiam i miłego weekendu życzę.
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | Z wieloma Pańskimi tezami mogę się zgodzić, choć sporo tu uproszczeń, a nawet chyba i błędów. Zamiast jednak tutaj improwizować, odeślę Pana do mojego pisemka internetowego AdRem!, gdzie znajdzie Pan bardzo, jak sądzę, wyczerpującą analizę tych zjawisk. Sa to przeważnie nieco przerobione wersje wykładów z sesji MUSICA MODERNA w Akademii Muzycznej w Łodzi, przeznaczone jednak raczej dla mieszanego (nie tylko fachowego) audytorium. A więc: www.marekczeszek.com No.I - esej - "Od czego zacząć?" No.III - temat miesiąca - całość No.III - esej - "Horyzont" No.VI - temat miesiąca - całość (prawie to samo, co w III - w ujęciu ironicznym) No.VI - esej - "Subtelny terror" No.VII - temat miesiąca - do miejsca "To i owo". No.X - temat miesiąca - "Banał, kicz i sentymentalizm", "Poprzeczka" Jest także trochę rozsiane "tu i ówdzie".  > Chwytliwe hasła, że lepiej, by młodzież pisała kiepskie> wiersze niżeli zażywała dobre narkotyki etc. Jest to> gigantyczne i niesłychanie kosztowne zawracanie gitary,Na to jedno odpowiem od ręki, bo tu się Pan, jak sądzę, po prostu myli i to w zasadniczej sprawie. Otóż trafiłem kiedyś na statystyki (ale teraz chyba nie odgrzebię źródła - bodaj jakieś policyjne) dotyczące młodzieży w wieku lat 12..18 wchodzącej w konflikt z prawem (to znaczy mającej jakieś nieprzyjemności z policją). Odsetek ten wynosił troche poniżej 5%. Było to także podzielone na różne grupy. Otóż dla młodzieży zajmującej sie amatorsko muzyką - ten odsetek wynosił nieznaczny ułamek procenta! Podobnie działały, oczywiście i inne zainteresowania (sport, hobby etc.). Myślę, że jest sporo prawdy w powiedzeniu "Muzyka łagodzi obyczaje". Reszta w podanym linku. P.S. O młotku nie zapomniałem - potrzebuję jeszcze trochę czasu. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | No, teraz pogadamy!  Nie to, by wątek zawierał wiele uproszczeń, cały jest po prostu wielkim uproszczeniem i takim być miał. Kiedyś (nie tak dawno) zafundowano mi poprowadzenie w pewnym liceum głupio nazwanych "Warsztatów literackich", czyli właśnie zajęć w kółku zainteresowań. Sądziłem na wstępie, iż chodzi o zajęcia związane z odbiorem literatury, może wyjaśnieniem czegoś nt. kierunków literackich, autorów etc. Okazało się, że nie, pan polonista stworzył grupę młodych ludzi, którzy bez wyjątku pragnęli gorąco zostać literatami. Dwadzieścia sztuk w jednym liceum! Pisarz z jakim takim stażem winien był pomóc im w tak zbożnym zamiarze. Nie ma w tym nic złego? Nie, złego nic. Ale to czysty idiotyzm. Żaden z uczniów nie przeczytał więcej jak 100 książek (sami oceniali). Żaden nie potrafił składnie ocenić prostego tekstu. Pisali na ogół bez błędów, ale cudem wydało im się, że na temat głupiej tablicy od ręki podyktowałem im 40 zdań różnej treści. Nie chcę relacjonować swoich 10 "wykładów", ani też ich skutku. Rzecz w tym, iż to oni wbijali mi do głowy prostą i oczywistą wg nich sprawę: mam ich nauczyć pisać, bo czytać oni świetnie umieją. Chcą pisać, nie chcą czytać! I tu jest dziura w tym sęku. Głupi entuzjasta potrafił im wmówić, że bycie pisarzem to kwestia uporu. Znać język i bardzo chcieć - wyniki przyjdą same. Co gorsza, entuzjasta miał na to sporo przykładów, racja była po jego stronie. Jak miałem się sprzeciwiać? Powiedzieć, że ja mam talent, oni zaś nie? Skąd niby to mogę wiedzieć? Myślę, panie Marku, że pan to jednak rozumie. Można, oczywiście, tak jak w Ameryce, utworzyć szkoły pisania - reklam, scenariuszy, powieści. Można. Ponieważ nasz język, coraz bardziej techniczny, ulega wymogom precyzji, eliminuje emocje na rzecz informacji. To by nas wciągnęło w bardzo długą dyskusję, pozwolę więc sobie także odesłać pana - do swego bloga na onecie, tam pisałem o transformacji języka. zbyslaw-smigielski.blog.onet.pl Że muzyka łagodzi obyczaje, wiadomo. Literatura też. W ogóle każdy dział kultury, nawet niekoniecznie twórczy. A propos, gdyby z tych dwudziestu licealistów choć jeden został w przyszłości znanym pisarzem, byłby to dla mnie cios powalający - wiem o tym i życzę sobie tego. Tylko ta statystyka!  W muzyce to panu łatwiej. Choćby na harmonijce, ale każdy tam gra. I długo nie ma pretensji, by grać wyłącznie samego siebie. Wcześniej wie, że to nie proste. Zresztą jak by pan zareagował, spotykając nauczyciela muzyki, który chciałby z każdego swego ucznia zrobić kompozytora?
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | > Myślę, panie Marku, że pan to jednak rozumie.Owszem. I to bardzo dobrze. Jeśli zajrzał Pan do podanych linków - powinno to być oczywiste. > pozwolę więc sobie także odesłać pana - do swego bloga na onecie, tam pisałem o transformacji języka. zbyslaw-smigielski.blog.onet.plZajrzałem i przeczytałem z przyjemnością. Ale tylko kilka. Będę zaglądał i czytał po troszeczku. Są teraz, co prawda, kursy szybkiego czytania, ale (jak to zabawnie okreslił jeden z moich znajomych) są tak potrzebne jak kursy szybkiego... wykonywania innych czynności, powiedzmy. > A propos, gdyby z tych dwudziestu licealistów choć jeden został w przyszłości znanym pisarzem,Spokojnie. Odsetek nienormalnych kobiet jest niewielki. Myślę, że znacznie poniżej 5%. > W muzyce to panu łatwiej.No, na takich argumentach to daleko nie zajedziemy...  > Zresztą jak by pan zareagował, spotykając nauczyciela muzyki, który chciałby z każdego swego ucznia zrobić kompozytora?Ze stoickim spokojem. Mówię z dosłownej! praktyki. I jeszcze jedna rzecz. Myślę, że nie bierze Pan pod uwagę czynnika technologicznego. Ma on różnorodny wpływ na takie zjawiska. A choćby taki, że ludziska mają więcej czasu i trzeba im go czymś wypełniać. Jest i więcej tych mechanizmów, ale sądzę, że nie warto tu ględzić na ten temat.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Przepraszam, odsyłając Pana do bloga, nie byłem ścisły. Chodziło o wpis "O giętkości". Co do mojego czytania, zadał mi Pan znacznie obszerniejsze zadanie, ale przebrnę. O czynniku "technologicznym" - właśnie w blogu. Dziękuję i pozdrawiam.
|
|
 | | krutki (1550 punktów) | > Myślę, że jest sporo prawdy w powiedzeniu "Muzyka łagodzi obyczaje".Kiedyś spotkałem się z ciekawą myślą: "Muzyka łagodzi obyczaje, lecz obyczaje deprawują muzykę." W tej myśli też jest sporo prawdy. 
"For ever we will be what we want to be" *** Ośrodek Trójmiejski
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | "Muzyka łagodzi obyczaje, lecz obyczaje deprawują muzykę." W tej myśli też jest sporo prawdy.  Niewykluczone. Przemyślę to sobie...
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|