Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem katolikiem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
19-01-2007 18:09Kowalski (5 punktów)Jestem katolikiem
jestem katolikiem i coraz częściej to właśnie ja jestem atakowany, ludzie porównują mnie do zacofanego chłoptasia rodem ze średniowiecza, piszą, że jak katolik to ograniczony itp. Uważam, że tak nie powinno być, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!, poza tym jako chrześcijanin nie potrzebuje żadnych dowodów na istnienie Boga, kiedy coś daje się wyjaśnić naukowo - to to nie jest już wiara. A ja wierzę. Pozdrawiam was
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dudek (190 punktów)Odp: jestem katolikiem
Smutne, ale wiedz, że w tym kraju póki co jesteś bezpieczny. Postaw się w polożeniu NAS - ateistów.
sceptymuchaOdp: Jestem katolikiem
Stereotyp katolika, o ktorym piszesz, lansuje Radio Maryja. To przykre, ale ateisci (lub niekatolicy) nie potrzebuja opluwac katolikow. Wystarczy wskazac na kilka niewygodnych dla katolikow faktow, i to niekoniecznie tych z historii, ale tych, ktore dzieja sie przed naszymi oczami. Jako katolik ponosisz czesciowa odpowiedzialnosc za dzialania swoich braci w wierze (w kwestiach religijnych oczywiscie i przy mieszaniu religii z innymi rzeczami [np. polityka]).
Ja tam nie czuje litosci, by traktowac Cie poblazliwie.
Pozdrawiam
oppla (52 punktów)
(...) Jako katolik ponosisz czesciowa odpowiedzialnosc za dzialania swoich braci w wierze (w kwestiach religijnych oczywiscie i przy mieszaniu religii z innymi rzeczami [np. polityka]).

Nie zgadzam się, że pan kowalski ponosi częściową odpowiedzialność za działania innych katolików- np. wyznawców radia Maryja. Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność grupowa. Dorosły człowiek w pełni odpowiada za swoje czyny, ale NIE MA WPŁYWU na to jak zachowują się jego współwiercy!

Pozdrawiam oppla
sceptymucha
> (...) Jako katolik ponosisz czesciowa odpowiedzialnosc za dzialania swoich braci w wierze (w kwestiach religijnych oczywiscie i przy mieszaniu religii z innymi rzeczami [np. polityka]).
>Nie zgadzam się, że pan kowalski ponosi częściową odpowiedzialność za działania innych katolików- np. wyznawców radia Maryja. Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność grupowa. Dorosły człowiek w pełni odpowiada za swoje czyny, ale NIE MA WPŁYWU na to jak zachowują się jego współwiercy!
Gdyby wierzyc, w to co napisales, to organizacja religijna bylaby tylko zbiorem indywiduów, z ktorych kazdy kierowalby sie swoimi wlasnymi zasadami. Co jest absurdem oczywiscie.
Jesli jest tak, ze Radio Maryja podszywa sie tylko pod katolicki glos (przynajmniej w czesci), to protest katolikow powinien byc slyszalny. Zamiast tego jest ciche przyzwolenie. Jak jest przyzwolenie, to jest i odpowiedzialnosc za nie i za to co sie robi w tym radiu.
Pozdrawiam
oppla (52 punktów)
Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność grupowa. Dorosły człowiek w pełni odpowiada za swoje czyny, ale NIE MA WPŁYWU na to jak zachowują się jego współwiercy!

>Gdyby wierzyc, w to co napisales, to organizacja religijna bylaby tylko zbiorem indywiduuw, z ktorych kazdy kierowalby sie swoimi wlasnymi zasadami. Co jest absurdem oczywiscie.
>Jesli jest tak, ze Radio Maryja podszywa sie tylko pod katolicki glos (przynajmniej w czesci), to protest katolikow powinien byc slyszalny. Zamiast tego jest ciche przyzwolenie. Jak jest przyzwolenie, to jest i odpowiedzialnosc za nie i za to co sie robi w tym radiu.
>Pozdrawiam

Nie chodzi tylko o organizację religijną. Odpowiedzialności zbiorowej niezależnie od tego czy organizacja jest czy nie jest zarejestrowana nie można zrzucić na wszystkich członków tejże organizacji. Trudno oczekiwać , że wśród ponad miliarda katolików na świecie wszyscy będą się zachowywać wg zasad nakreślonych przez kościół katolicki. Jeśli taka zgodność zachowań w obrębie organizacji byłaby możliwa to teoretycznie w zakładach karnych w Polsce nie byłoby np. morderców. Bo przecież będąc Polakiem zgadzam się z ustawodawstewem zabraniającym morderstw. A jednak morderstwa istnieją. Dlaczego ja, jako Polak mam być odpowiedzialny za to, że pan XY zabił kolegę w pijańskiej awanturze?Odpowiedzialność zbiorowa jest krótko mówiąc niesprawiedliwa. Mówisz o cichym przyzwoleniu dla działalności Radia Maryja. Ale czy możesz wskazać konkretnie kto zgadza się na takie przyzwolenie?. Wrzucenie wszystkich do jednego worka odpowiedzialności zbiorowej jest drogą na skróty. Dlatego takie sądy są nieskomplikowane i przychodzą łatwo.
Pozdrawiam i czekam na ewentualny komentarz
sceptymucha
O odpowiedzialnosci grupowej:
Po swiecie krazy anegdota, jak to Ghandi w swej mlodosci spotkal sie z chrzescijanstwem. Najpierw trafil na Ewangelie. Przeczytal je i bardzo mu sie spodobaly slowa o milosierdziu, rownosci, pomaganiu innym. Postanowil wiec zostac chrzescijaninem. Znalazl Kosciol i do niego poszedl. I tu nastapilo nagle zderzenie z rzeczywistoscia- powiedziano mu, ze kolorowi powinni chodzic do kosciola dla kolorowych, wiec powinien sobie pojsc poszukac takiego. Zniechecajace do chrzescijanstwa i chrzescijan. Ghandi juz niczego nie szukal u chrzescijan. Wyrobil sobie na ich temat zdanie.

Rzecz w tym, w jaki sposob wyrabiasz sobie zdanie. Jesli normalna rzecza jest, ze istnieje Radio Maryja, gloszace bez sprzeciwu wsrod katolikow, rozne, czasem nie najwyzszych lotow hasla, to wplywa to na ogolna opinia o katolikach jako takich. Katolicy ponosza odpowiedzialnosc za brak podejmowania dzialan, w momencie, gdy powinni interweniowac. Jesli pozwalaja, by RM dzialalo pod szyldem katolickosci w kazdej sprawie, to ja pozwalam sobie obciazac ich wspolodpowiedzialnoscia za te dzialania RM.
Podejrzewam, ze i tak jest to lepsze niz wytykanie im biernosci, a co za tym idzie tchorzostwa i konformizmu. Zreszta zdecyduj sam, co wolisz.
Pozdrawiam
Atarax
>Wystarczy wskazac na kilka niewygodnych dla katolikow faktow, i to niekoniecznie tych z historii, ale tych, ktore dzieja sie przed naszymi oczami.

Można wskazać co najmniej równie wiele faktów niewygodnych dla ateistów. Teza, że ateista jest szlachetniejszym człowiekiem niż katolik (czy też ogólnie - człowiek wierzący) jest nie do udowodnienia.

>Jako katolik ponosisz czesciowa odpowiedzialnosc za dzialania swoich braci w wierze

Jako (jak się domyślam) ateista ponosisz częściową odpowiedzialność za działania swoich braci w niewierze.

>Ja tam nie czuje litosci, by traktowac Cie poblazliwie.

Typowe dla żarliwych ateistów, którzy ze swojej niewiary wiarę uczynili. Ekstremiści na ogół nie czują litości, niezależnie czy są chrześcijanami, muzułmanami czy ateistami.
sceptymucha
>>Wystarczy wskazac na kilka niewygodnych dla katolikow faktow, i to niekoniecznie tych z historii, ale tych, ktore dzieja sie przed naszymi oczami.
>Można wskazać conajmniej równie wiele faktów niewygodnych dla ateistów. Teza, że ateista jest szlachetniejszym człowiekiem niż katolik (czy też ogólnie - człowiek wierzący) jest nie do udowodnienia.
Bardzo bym prosil o wyjasnienie, skad wzielo sie sformulowanie 'conajmniej rownie wiele'. Jakbym nie liczyl, to wychodzi mi, ze religianci przoduja w robieniu swinstw. Niemniej nie oznacza to szlachetnosci calej grupy, co wyjasniam nizej.
>>Jako katolik ponosisz czesciowa odpowiedzialnosc za dzialania swoich braci w wierze
>Jako (jak się domyślam) ateista ponosisz częściową odpowiedzialność za działania swoich braci w niewierze.
Jesli bys chcial przeciwstawic cos ateizmowi, to musialbys przeciwstawic teizm. Teizm dzieli sie na religiantow i niereligiantow. Religianctwo na rozne ruchy (sekty, organizacje parareligijne) i religie. Religie maja swoje odlamy i wewnetrzne podzialy.
Rowniez wsrod ateizmu znalazlbys rozne odcienie. Bardzo chetnie wzialbym odpowiedzialnosc za ateistow podobnych do mnie w sprawach zwiazanych z ateistyczna postawa. Niemniej nie wzialbym na przyklad odpowiedzialnosci za dzialania Stalina, bo jego ateizm wywodzil sie z pewnej ideologii, ktora wplywala na jego dzialania (nie tolerowal pluralizmu pogladow), a od ktorej ja sie odcinam. Tak samo zreszta nie kaze Ci odpowiadac za wyznawcow islamu, tylko z tego powodu, ze wierza w boga.
>>Ja tam nie czuje litosci, by traktowac Cie poblazliwie.
>Typowe dla żarliwych ateistów, którzy ze swojej niewiary wiarę uczynili. Ekstremiści na ogół nie czują litości, niezależnie czy są chrześcijanami, muzułmanami czy ateistami.
A to haslo mialo mi zamknac usta, bym nie pietnowal glupoty. Nie bedziesz mial u mnie taryfy ulgowej tylko dlatego, ze jestes katolikiem.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>Można wskazać co najmniej równie wiele faktów niewygodnych dla ateistów.

Wskaż choć jeden, którego ateista nie mógłby skontrargumentować.

> Teza, że ateista jest szlachetniejszym człowiekiem niż katolik (czy też ogólnie - człowiek wierzący) jest nie do udowodnienia.

Nie? A fakt, że może postępować moralnie bez bicza bożego nad sobą, wyłącznie z własnej nieprzymuszonej woli, o niczym nie świadczy?

>Jako (jak się domyślam) ateista ponosisz częściową odpowiedzialność za działania swoich braci w niewierze.

Masz rację. Wymień choć jedno negatywne działanie, biorące się z ateizmu.

>Typowe dla żarliwych ateistów, którzy ze swojej niewiary wiarę uczynili. Ekstremiści na ogół nie czują litości, niezależnie czy są chrześcijanami, muzułmanami czy ateistami.

Tu mam mieszane uczucia, więc muszę to jeszcze przemyśleć.

Pozdrawiam.
Totus (1201 punktów)
>Nie? A fakt, że może postępować moralnie bez bicza bożego nad sobą, wyłącznie z własnej nieprzymuszonej woli, o niczym nie świadczy?
Kto wie, może ma bicz boży w sobie?
No właśnie co wtedy?
Może byc biczem dla innych?

"Jestem katolikiem" pewnie był dzisiaj w kościele i usłyszał słowa Ewangelii Łk 4,16-21 w których kompletny, światły A T E I S T A pochylił się może nie tyle litościwie co miłosiernie nad religijnym kalectwem swoich ziomali i w głębokim poczuciu odpowiedzialności za ich los, czując się winnym tego, że otaczają go ułomni otworzył księgę proroka Izajasza i natrafił na miejsce, gdzie było napisane:

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim [WAM!] niósł dobrą nowinę, więżniom [WAM!] głosił wolnośc, a niewidomym [WAM!] przejrzenie, abym uciśnionych [WAS!] odsyłał wolnymi (...)"

Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł a oczy wszystkich w Synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówic do nich "Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli"

Drogi Thorvoyu, czy człowiek obwieszczający doskonałośc moralną może byc obiektem intelektualnego pożądania dla racjonalisty, który chce postępowac moralnie i obronic tezę, że gdzieś tak postąpił?

Aha, zdobywając się na bycie "Uczniem Jezusa" dziś, w katolickiej Polsce szczególnie, radziłbym doczytac dalszą częśc dzisiejszej Ewangelii, w której napisane jest, że Jezus miał wiele szczęścia unikając linczu z rąk, nazwijmy ich po Andrzejowemu, odrażających fideistów, którym w łaskawości swej okazał miłosierdzie z nadzieją wprowadzenia na drogę ku moralności z wyznaniowego bagna.
?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>nazwijmy ich po Andrzejowemu, odrażających fideistów,

Wielce Szanowny Panie, dobry obyczaj wymaga, aby przytacając czyjeś poglądy robić to dokładnie. No, chyba że, własną kulturę wywodzi się ze średniowiecznych dysput religijnych i trybunałów inkwizycyjnych. Nigdzie, nic takiego nie powiedziałem ani nie dałem nikomu podstaw do wyciągnięcia takich wniosków z moich tekstów.

>czy człowiek obwieszczający doskonałośc moralną może byc obiektem intelektualnego pożądania dla racjonalisty,
Zdecydowanie może, ale gdy bardzo się postarałem, to najczęściej diabeł siedzący w moim mózgu, zdecydowanie osłabiał tą doskonałość moralną "cudownych anielic".

Poważnie. Żaden człowiek, cokolwiek obwieszczający, nigdy nie był przedmiotem mojego pożądania, choć wielu ludzi zasłużyło na moje największe uznanie poprzez swoje zachowania. Poczynania wielu katolickich świętych, są dla mnie żenujące albo śmieszne, a czyny wielu przedstawicieli innych wyznań lub niewierzących, są etycznym wzorem, gdyż były szczytem ich moralnego poświęcenia.

Takie bajeczki to dobre na kazaniach lub katechezie. Badania socjologiczne pokazują, iż niewierzący popełniają mniej przestepstw od fideistów wszystkich wyznań. Wzorcowych autorytetów moralnych ("świętych") wśród ateistów też sporo się znajdzie. Religia do przyzwoitego zachowania nie jest w niczym potrzebna, a odwrotnie są historyczne dowody, iż zbyt często prowadzi do odrażających zbrodni (popełnianych właśnie przez fideistów, co przecież wcale nie znaczy, iż każdy fideista jest zbrodniarzem, ale może, to dla fideisty jest za trudne). Serdecznie pozdrawiam.
>?
Totus (1201 punktów)
>(...) nie dałem nikomu podstaw do wyciągnięcia takich wniosków z moich tekstów.

Mam Pan rację. Bez wątpienia podnoszenie poziomu kultury wypowiedzi idzie w parze z doprecyzowywaniem przejrzystości zdań tak by nie zostały one odebrane inaczej niż chciał ich autor. W komentowanym zdaniu pragnąłem zaakcentować słowo "fideista", którym często posługuje się Pan w odniesieniu do osób, które można nazywać na wiele sposobów.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że problemem jest zestawienie słów "odrażający fideista" i jest to już zabieg, który wyrażnie winno się przypiwać mojej osobie co jednoznacznie ze zdania nie wynika, mój błąd.

Wracając jednak do kontekstu całej wypowiedzi, gdzie padły owe słowa można by zapytać czy i dla kogo fideista może być odrażający i w jakim sensie.
Czy przykładowo może to być:
>>czy człowiek obwieszczający doskonałośc moralną
zakładając, że jest doskonały moralnie jak wierzą w to chrześcijańscy fideiści?
Czy z doskonałości moralnej Jezusa mogłoby wynikać obrzydzenie grzechem, którym jest niewiedza czy nieświadomość moralna osoby wierzącej a w tym wierzącej w niego?

Nawet nie wiedząc czym jest "prawda o człowieku" możemy spojrzeć na innych oczami tego, który jest przekonany, że tę prawdę posiadł, tym bardziej, że nam się objawił.
Czy można przypisywać mu boskość? To i tego typu pytania zmuszają nas do spojrzenia na świat oczami człowieka uznawanego przez chrześcijan za Boga. Co jednak jeśli iskra rozpali płomień kompatybilności? "Fideizm wtórny" czyli wiarę w to, że jest to niemożliwe serdecznie odradzam bo kto wie ilu rozkoszy może człowiekowi dostarczyć zbawienie i uczestnictwo w chrześcijańskim Bogu, które a czemuż by nie:
>>może byc obiektem intelektualnego pożądania dla racjonalisty,
>Zdecydowanie może, ale gdy bardzo się postarałem, to najczęściej diabeł siedzący w moim mózgu, zdecydowanie osłabiał tą doskonałość moralną "cudownych anielic".
Bo kluczem do doskonałości jest osoba Jezusa pośrednika, który nosi w sobie boski model człowieczeństwa. Pytanie -Czyżby? No i ja tu zajmuję stanowisko merytorycznego obrońcy Jezusa i jego natury, które w moim przekonaniu wynika z Prawa Naturalnego a dalej ja cały czas chcę uzmysłowić sobie, że się mylę, bo wtedy poczuję ulgę.
Jest to więc specyficzny rodzaj prośby o pomoc, na który Pan być może mógłby zaradzić odpowiedzią na ten post. Czy jedna załatwi sprawę? Byłoby super.

>Poważnie.
Nie wiem czy do końca poważnie bo:
>Żaden człowiek, cokolwiek obwieszczający, nigdy nie był przedmiotem mojego pożądania, choć wielu ludzi zasłużyło na moje największe uznanie poprzez swoje zachowania.
Ja pożądam informacji o otaczającym mnie świecie a szczególnie tych, które uczynią mnie doskonalszym w działaniu i realizacji swoich potrzeb.
dlatego stwierdzam, że:
>Poczynania wielu katolickich świętych, są dla mnie żenujące albo śmieszne, a czyny wielu przedstawicieli innych wyznań lub niewierzących, są etycznym wzorem, gdyż były szczytem ich moralnego poświęcenia.
dlatego stwierdzam, że:
>Takie bajeczki to dobre na kazaniach lub katechezie. Badania socjologiczne pokazują, iż niewierzący popełniają mniej przestepstw od fideistów wszystkich wyznań. Wzorcowych autorytetów moralnych ("świętych") wśród ateistów też sporo się znajdzie. Religia do przyzwoitego zachowania nie jest w niczym potrzebna, a odwrotnie są historyczne dowody, iż zbyt często prowadzi do odrażających zbrodni (popełnianych właśnie przez fideistów, co przecież wcale nie znaczy, iż każdy fideista jest zbrodniarzem, ale może, to dla fideisty jest za trudne).

>Serdecznie pozdrawiam.
Jak najbardziej również.
>>>?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

Abym mógł się odnieść do jakichkolwiek tekstów muszę je zrozumieć, a muszę przyznać, iż Pańskim tekstem mam bardzo duży kłopot.

>>>>(...) nie dałem nikomu podstaw do wyciągnięcia takich wniosków z moich tekstów.
>Mam Pan rację. Bez wątpienia podnoszenie poziomu kultury wypowiedzi idzie w parze z doprecyzowywaniem przejrzystości zdań tak by nie zostały one odebrane inaczej niż chciał ich autor. W komentowanym zdaniu pragnąłem zaakcentować słowo "fideista", którym często posługuje się Pan w odniesieniu do osób, które można nazywać na wiele sposobów.

Nikomu nie wymyślam od fideistów. Mam ich wśród swoich najbliższych przyjaciół i fideiści są także wśród ludzi, których intelekt i dorobek naukowy, bardzo sobie cenię.

W PWN-owskim "Słowniku języka polskiego" jest napisane: fideizm - wszelka doktryna, pogląd na świat, postawa psychiczna, oparte na wierze, a nie na poznaniu.
W publicystyce używa się tej nazwy dla określenia wszelkiej postawy, w której występuje element wiary.
(Fides - wiara, a "Brewiarium Fidei" to "Wykaz doktrynalnych wypowiedzi Kościoła")

Wiem też, że w bardzo niespójnych poglądach myślicieli katolickich oraz magisterium Kościoła jest kłopot w określeniu jasnych relacji pomiędzy wiarą a wiedzą i znane są mi próby odcięcia się (wraz z zaepitetowaniem ich fideistami) od niektórych myślicieli.
Ale mnie to nie obowiązuje i zgodnie z logiką języka dla mnie fideizm, to tylko tyle i aż tyle - że gdy wiedza naukowa i wiara znajdą się w konflikcie (a wszak dalece mogą iść wspólnie) fideista odda pierwszeństwo wierze.
Nikogo nie staram się tym określeniem dotknąć ani obrazić, tylko dostrzegam zdecydowaną alternatywę w podstawie światopoglądowej opartej na "naturalizmie ontologicznym" (domagającym się na wszystko weryfikowalnych dowodów) z podstawą przeciwną - opartą (nawet tylko w tym ostatecznym stopniu) na wierze.

>Czy można przypisywać mu boskość? To i tego typu pytania zmuszają nas do spojrzenia na świat oczami człowieka uznawanego przez chrześcijan za Boga.
Na szczęście nie potrafię spojrzeć oczami Boga, gdyż wówczas natychmiast spalili by się w ogniu piekielnym najpierw wszelcy złoczyńcy udający działanie w jego imieniu. Czyli większość chrześcijańskich kapłanów, którzy wszakże Boga znają najlepiej i choćby już dlatego winni być najbardziej bogobojni.
Natomiast byłbym niesłychanie dobrotliwy dla wielu ludzkich grzechów wynikających z naszej natury otrzymanej od Boga. Np. żadnym grzechem nie jest dla mnie homoseksualizm (bardzo im współczuję, iż Dobry Bóg ich taką naturą pokarał), czy też zmiana małżonka, ale ogromnym grzechem jest pazerność kapitalistów, a największą obrzydliwością jest powszechna pazerność klechów.
Na ich szczęście nie jestem Bogiem.


Serdecznie pozdrawiam.
Totus (1201 punktów)
>Nikomu nie wymyślam od fideistów. Mam ich wśród swoich najbliższych przyjaciół i fideiści są także wśród ludzi, których intelekt i dorobek naukowy, bardzo sobie cenię.
>W PWN-owskim "Słowniku języka polskiego" jest napisane: fideizm - wszelka doktryna, pogląd na świat, postawa psychiczna, oparte na wierze, a nie na poznaniu.
I słusznie. Jeżeli jakaś osoba jest fideistą a druga świadomym siebie podmiotem rozumnym to ta druga może wygenerować fideiście "prawdy wiary" i zrobić to tak przebiegle, że obiektem zbawienia i dążenia dla wierzącego uczyni samą siebie czyli świadomy siebie podmiot rozumny.

Pytanie - "Czy chrześcijaństwo nosi znamiona (-łagodnie na początek) takiej jak powyższa manipulacji?" - automatycznie powinno prowokować do setek pytań a w tym:
"Czy Jezus jest modelem świadomego siebie podmiotu rozumnego?"

Klimat antyewangelizacyjny na forum sprawia, że mająca egzegetyczny charakter, próba wspólnej choćby "gimnastyki intelektualnej w proponowanym zestawie ćwiczeń" może być propozycją dziwną albo niestosowną albo z góry skazaną na indyferentyzm czy w jakimś tam sensie ostracyzm w gronach racjonalistów. Czy Pana to też dotyczy? Co do "teistów" to raczej nie mam ochoty by odprawiano nade mną egzorcyzmy i polecano mnie Bożemu miłosierdziu jako jedynie nadbudowę do podobnie i tu występującej czy to niechęci czy niemożności spojrzenia na zagadnienie w proponowany wyżej sposób.

>(...) Ale mnie to nie obowiązuje i zgodnie z logiką języka dla mnie fideizm, to tylko tyle i aż tyle - że gdy wiedza naukowa i wiara znajdą się w konflikcie (a wszak dalece mogą iść wspólnie) fideista odda pierwszeństwo wierze.
Im bardziej fideista jest chrześcijaninem tym bardziej będzie wierzył w to co Pan może poznać i udowodnić. Jestem zdania, że odważna chrystologia może zaprowadzić nas do punktu jedni nauki i wiary chrześcijańskiej i uważam ten moment za ogniskową rewolucji moralnej zapowiedzianej zarówno w Ewangeliach jak i Apokalipsie bazując choćby tylko na aktualnie obowiązującym kanonie.

>Nikogo nie staram się tym określeniem dotknąć ani obrazić, tylko dostrzegam zdecydowaną alternatywę w podstawie światopoglądowej opartej na "naturalizmie ontologicznym" (domagającym się na wszystko weryfikowalnych dowodów) z podstawą przeciwną - opartą (nawet tylko w tym ostatecznym stopniu) na wierze.
Pytanie - Czy Pan chce abym czegokolwiek dowodził stając po stronie Jezusa?
Dodam po jego lewej stronie.

>Na szczęście nie potrafię spojrzeć oczami Boga, gdyż wówczas natychmiast spalili by się w ogniu piekielnym najpierw wszelcy złoczyńcy udający działanie w jego imieniu.
Wypalanie zła w człowieku jest interwencją w jego światopogląd i sterowniki. Proces zachodzi w jaźni poprzez wystawienie się jednostki na działanie Słowa Bożego. Celem NT jest wykreowanie "dziedzica tronu Jezusowego" czyli osoby jednakowoż pewnej jak Jezus co jest dobre a co złe dla podmiotu rozumnego i wiedzącej kim trzeba być by będąc podmiotem rozumnym być świadomym samego siebie.

>Czyli większość chrześcijańskich kapłanów, którzy wszakże Boga znają najlepiej i choćby już dlatego winni być najbardziej bogobojni.
Zbawiony był i jest zagrożeniem dla kapłanów ale to moje zdanie.

>Natomiast byłbym niesłychanie dobrotliwy dla wielu ludzkich grzechów wynikających z naszej natury otrzymanej od Boga.
Zakładam, że nie jest to Bóg Chrześcijański. Natura "ja" może otrzymać " pełny dar ducha świętego" w postaci "jestem, który jestem" czyli jestem więc Chrześcijańskim Bogiem w formie Anioł. To co przy tym wdrukowano nam do wobraźni w kwestii zarówno dogmatycznych definicji jak i naszych wyobrażeń będących pochodną powszechnego bałwochwalstwa to labirynt, w którego gąszczu idący może się po prostu zagubić. "Prostujcie ścieżki Panu" - dziś oznacza potłuczone szkło i smród spalenizny jaki przesłoni człowiekowi "wzrok" po wstrząsie w kontakcie z Bogiem NT, kiedy okaże się nim nadczłowiek, żeby nie powiedzieć CZŁOWIEK w stosunku do wierzących weń ...(sam dokończ)

>Np. żadnym grzechem nie jest dla mnie homoseksualizm (bardzo im współczuję, iż Dobry Bóg ich taką naturą pokarał),
Odbiorcą tych słów może być prawicowy prymityw będący przeciwnego zdania i z ogromnym prawdopodobieństwem mocno zdeklarowany fideista, a czy sądzi Pan, że jego Bóg też?

>czy też zmiana małżonka,
Mogę udowodnić nieważność każdego małżeństwa zawieranego aktualnie w Polsce. Bóg tych ludzi NIE ŁĄCZY! więc ludzie Ci nie tworzą nierozerwalnych związków małżeńskich. Wprowadzenie atrapy sakramentu przez Kościół z atrapą weryfikacji dojrzałości moralnej partnerów chcących go zawrzeć to farsa, której pomimo szkodliwości można też i bronić w myśl zasady "cel uświęca środki".

>ale ogromnym grzechem jest pazerność kapitalistów, a największą obrzydliwością jest powszechna pazerność klechów.
O to chodzi, jeśli nauka potwierdzi, że affluenza to choroba psychiczna i jak każda choroba może być dla Boga obrzydliwością, a potem dla innych na Jego podobieństwo to wskazanym będzie wszystkim cierpiącym na nią dziś okazanie miłosierdzia i pomoc. Może usłyszymy słowa:
" O słuchajcie no Wy, którzyście chorzy na affluenzę. Jestem Waszym lekarzem i mówię Wam, za prawdę, uwierzcie mi, że jesteście chorzy bo chcę Wam pomóc."
Czy analogicznie można by zapytać na co byli chorzy słuchacze Jezusa?
Może się okazać, że zdiagnozujemy jakieś pra- czy przed-chorobowe stadium, które naukowcy okrzkną matką przyczyn setek chorób psychicznych, przy których affluenza to pikuś. Czy więc warto?

>Na ich szczęście nie jestem Bogiem.
Hmm, zamieszam naruszyć przynajmniej pewność z jaką napisałeś to zdanie.
No chyba że nie chcesz bym Cię niepokił moimi postami (?)

+++
Graba (138 punktów)
Tak jak poprzednik to ujął - to działa w dwie strony - czujesz sie TAK SAMO "zaszczuty" jak My

Ateisci krytykują katolików, a katolicy krytykują ateistow - głownym prowodyrem tej calej sytuacjii jest Radio Maryja, ktore nakreca całą akcje - wygaduje bzdury nt. ludzi niewierzacych, i dlatego ludzie niewierzący "broniąc sie" odpierają "kontratakiem" - widocznie trafiles na kogos, kto akurat "kontratakował"

Linia pomiedzy ludzmi wierzacymi i niewierzacymi jest coraz wyraźniejsza - coraz wiecej ludzi staje sie ateistami m.in. przez nadmierną katolizacje kraju (huh, a czy przypadkiem nie powinno byc odwrotnie skoro trwa katolityzacja? wink) - niektorzy ateisci siedza cicho i sie przyglądają temu wszystkiemu, a niektorzy zaczynają walczyc o wolnosc słowa.

Dlatego rozumiem jak sie czujesz i chce abys wiedzial, ze my mamy to samo - tylko cały czas i ze wszystkich stron

Pzdr
Zyga (1539 punktów)
>Ateisci krytykują katolików, a katolicy krytykują ateistow - głownym prowodyrem tej calej sytuacjii jest Radio Maryja, ktore nakreca całą akcje - wygaduje bzdury nt. ludzi niewierzacych, i dlatego ludzie niewierzący "broniąc sie" odpierają "kontratakiem" - widocznie trafiles na kogos, kto akurat "kontratakował"

Nigdy w życiu
Może się to wydać dziwne ale większość wierzących nie słucha tego "katolickiego" radia. Powody zamieszana są zupełnie inne i istnienie radia nie ma na to większego wpływu.
Strach przed otoczeniem (co ludzie powiedzą),

martwienie się o bliskich (gdzie pójdą moje dzieci i czy nie spotkam się z nimi w niebie),

tradycja (wiara naszych przodków),

chęć tłumienia inności w zarodku (ewangelizacja i krucjaty - bo jak wiadomo to co inne to złe i może być groźne),

wiara iż ma się rację (samo istnienie ateisty który ma się dobrze jest obrazą dla człowieka wierzącego, że bez boga nie można mieć się dobrze)

itd itd

Radio ma wpływ (prawie) jedynie na starszych ludzi których jako ogół bym nie traktował.
JATO (2644 punktów)
Fakt, że ktoś jest Katolikiem zupełnie mi nie przeszkadza. Nie przeszkadza do momentu, w którym jego jedynie słuszne poglądy zaczynają się instytucjonalizować a jakiś popaprany bigot chce mi to zapisać w Konstytucji. Osobiście miałem długa drogę emocjonalna od chrztu i dziecięcej wiary do agnostycyzmu, który "nawiedził mnie" w tzw. "kwiecie wieku". Zaliczyłem po drodze również ateizm.
Nie napadam na wierzących w cokolwiek. Mogę z nimi polemizować ale nigdy zwalczać. Tu na forum padł kiedyś wspaniały cytat z Woltera: "Nie zgadzam się z tobą ale oddam życie byś mógł to powiedzieć" - dostawcy cytatu serdecznie dziękuję.
Marzę by w tym Kraju skoro pozbył się bolszewickiego ateizmu nie nastąpił okres "radiomaryjnego" katolicyzmu.
Na tym portalu nikt nikogo nie zwalcza - najwyżej dyskusja się zaognia - zawsze jednak padają argumenty a nie ciosy.
Onegdaj jakaś nawiedzona lewaczka stwierdziwszy, że jest nam (tzn. Racjonalistom) po drodze z jej opcją podała link do strony "lewicowców". Po zapoznaniu się niesionymi tam treściami i formami wypowiedzi (m.in. kloaczny słownik służący formułowaniu myśli) "posłałem ją na drzewo". Nie ja jeden z resztą.
Tu po prostu nie ma miejsca na chciejstwo, oszołomstwo i chamstwo.
Dlatego Katoliku wierz w co chcesz a przede wszystkim uwierz w to, że nikt z nas nie napada na Katolików (to właśnie "radiomaryjne" oszustwo, to raczej katolicy (świadomie używam K i k) napadają na nas - przykład Le Madame mówi sam za siebie.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do polemik na dowolne tematy.
JATO

PS. Odsyłam do wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,69972
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
lipschitz (1674 punktów)
>poza tym jako chrześcijanin nie
>potrzebuje żadnych dowodów na istnienie Boga

Powiem szczerze, kiedy słyszę coś podobnego unoszę brwi i uśmiecham się Czy nie powinienem? Nie wiem, tak reaguję, podobnie reaguję, kiedy moje dziecko opowiada jakieś niestworzone historie. Nasze zachowanie nie jest obojętne dla otoczenia, w reakcji na nie jakoś przecież musimy się zachować.

W tym wypadku myślę na przykład o tym, że oto ktoś, aby się czemuś poświęcać, nie potrzebuje żadnej racji i myślę wtedy sobie, że to wielce ciekawa sytuacja, staram się ją przełożyć na inne obszary życia i uśmiecham się, ot tak, bo to, co sobie wyobrażam, jawi mi się zabawnie.

Czy miałbym zachować powagę? Dać nią do zrozumienia, że traktuję czyjeś słowa poważnie? Ale nie traktuję i jeśli mam żyć gdzieś blisko tego człowieka, to chciałbym, aby wiedział, że pewne rzeczy, które wyraża swoim słowem lub działaniem odbieram jako niepoważne. Wydaje mi się to uczciwe, poza tym nie ma musu, aby przebywać razem. Właśnie, nie podobamy się sobie wzajemnie i możemy się rozejść, ograniczyć kontakt do minimum, albo też pogodzić się z tą sytuacją - ktoś będzie mówił rzeczy, które będą bawić i tyle.

Według mnie nie jest to problem, gdyż uważam, że prawdziwej moralności uczymy się w relacjach z innymi ludźmi, inni dają nam znak, poprzez śmiech, niezadowolenie, złość, serdeczność, słusznie - wtedy mamy szansę reflektować się, niesłusznie - wtedy jest szansa na zreflektowanie się innych.

Jednak niektórzy ludzie domagają się, aby zawsze traktować ich poważnie, bez względu na to, co powiedzą i uczynią, mają być traktowani w jednorodny sposób. Nie mówią: no dobrze, podśmiewacie się ze mnie, więc odchodzę, przemyślę, mówią - ja tu zostaję, a wy macie traktować moje reakcje poważnie, nawet jeśli czujecie zupełnie coś przeciwnego.

Tak naprawdę jedynym problemem jest ten, kiedy czyjeś racje zostaną narzucone ludziom, którzy je odrzucają. Czy wam się to podoba, czy nie, dzwon będzie bił, religia będzie w szkole, wiele razy usłyszycie o naszej ideologii, wiele razy spotkacie ludzi ją wyznających, a wy nie będziecie mogli wyjść, zerwać z tym kontaktu, zagrożeni ukaraniem w przypadku rebelii. I wtedy przestaje być zabawnie a ludzie przymuszeni do obcowania z czymś, co często potępiają, stają radykalni w swoich reakcjach, uśmiech rozbawienia, może przeradzać się w agresywne prześmiewanie, z oczywistych powodów przymus z jednej strony, spotęguje reakcje drugiej.

Autor tematu należy do kręgu ludzi, którzy narzucili innym ludziom własny światopogląd i skazują ich między innymi na obcowanie z jego osobą, pomimo, że mogą nie mieć na to najmniejszej ochoty. W obecnym położeniu nie autor tematu wymaga wsparcia, lecz jego znajomi, którzy są wplątani w coś, co im się bardzo niepodoba. Co jednak niezwykłe, bo jakby zapominając zupełnie o uwarunkowaniach tego społeczeństwa, nawet ludzie, którzy odrzucają religijne dogmaty, są raczej gotowi potępić reakcje "odwetowców", niż oficjalne stanowisko autora wątku, które jest także stanowiskiem ludzi, którzy bez pardonu narzucili swój światopogląd.

Autor tematu, nawet jeśli w swoim codziennym życiu nigdy nie narzucałby swoich "racji", według mnie musi przyjąć do wiadomości, że komuś nie będą się one podobać i otrzyma w tym względzie sygnały, różne. Rozwiązania problemu powinien się natomiast domagać w dążeniu do sytuacji, w której nie będzie on skazany na obcowanie z tymi ludźmi, czyli domagać się skończenia z terroryzmem ideologicznym. Odniesie oczekiwany zysk, gdyż domagając się wolności światopoglądowej, także w stosunku do jego teorii ta wolność będzie zachowana - żaden inny człowiek nie będzie mógł przyjść i powiedzieć, że od dzisiaj ma chodzić do ateistycznej szkoły.
Klo... (129 punktów)
>jestem katolikiem i coraz częściej to właśnie ja jestem
>atakowany, ludzie porównują mnie do zacofanego chłoptasia
>rodem ze średniowiecza, piszą, że jak katolik to
>ograniczony itp. Uważam, że tak nie powinno być, przecież
>wszyscy jesteśmy ludźmi!, poza tym jako chrześcijanin nie
>potrzebuje żadnych dowodów na istnienie Boga, kiedy coś
>daje się wyjaśnić naukowo - to to nie jest już wiara. A ja
>wierzę. Pozdrawiam was
>
Proponuje uważne przeczytanie Biblii i zapoznanie się z jej naukami, a następnie porównanie tego z naukami k. katolickiego, jak również wyszukanie różnicy pomiędzy chrześcijaninem a katolikiem.
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Proponuje uważne przeczytanie Biblii i zapoznanie się z jej naukami, a następnie porównanie tego z naukami k. katolickiego, jak również wyszukanie różnicy pomiędzy chrześcijaninem a katolikiem.
Spora część, o ile nie znakomita większość polskich racjonalistów, zna lepiej Biblię niż polscy fideiści (choć należy wiedzieć, iż spora część protestantów zna jej treść na pamięć).
Wiemy, że choć w tym zbiorze tekstów - pisanym, redagowanym i manipulowanym około półtora tysiąca lat - można znaleźć wiele wiedzy o człowieku, to jakiekolwiek nauki wyciągać zeń trudno, gdyż jest w nim zbyt wiele sprzeczności, a żadnej naukowości. (Co zupełnie normalne, gdyż choć autorami Pisma Świetego byli różnorodni mędrcy, to uczeni tych tekstów nie pisali, a Bóg, dający im natchnienie, zawsze wiedział tylko tyle, ile wiedzieli autorzy poszczególnych tekstów).


Pozdrawiam serdecznie
Klo... (129 punktów)
>>Proponuje uważne przeczytanie Biblii i zapoznanie się z jej naukami, a następnie porównanie tego z naukami k. katolickiego, jak również wyszukanie różnicy pomiędzy chrześcijaninem a katolikiem.
>Spora część, o ile nie znakomita większość polskich racjonalistów, zna lepiej Biblię niż polscy fideiści (choć należy wiedzieć, iż spora część protestantów zna jej treść na pamięć).
>Wiemy, że choć w tym zbiorze tekstów - pisanym, redagowanym i manipulowanym około półtora tysiąca lat - można znaleźć wiele wiedzy o człowieku, to jakiekolwiek nauki wyciągać zeń trudno, gdyż jest w nim zbyt wiele sprzeczności, a żadnej naukowości. (Co zupełnie normalne, gdyż choć autorami Pisma Świetego byli różnorodni mędrcy, to uczeni tych tekstów nie pisali, a Bóg, dający im natchnienie, zawsze wiedział tylko tyle, ile wiedzieli autorzy poszczególnych tekstów).
Szczerze mowiac, nie bardzo wiem, co twoja wypowiedz ma wspólnego z tym co napisalem, chyba nie zalapales istoty tego co napisalem.. coz.. zdaza sie..
Pozdrawiam
Kukla (10 punktów)
No cóż tak to już jest kiedy ktoś napisze coś mądrego to trudno to zrozumieć. TTTak w ogóle to prosze wszystkich aby sie zastanowili nad używaniem słowa katolik - czy wiecie co to słowo znaczy z łaciny - KOSCIOL POWSZECHNY co wiaze sie z poczatkami chszescijanstwa ja czuje sie obrazony bo jestem katolikiem a szczególowo Luteranem dlatego prosze nie stosujcie skrotow ktorych nie rozumiecie. Co do polityki kościoła Rzymsko-Katolickiego to rowniez mi sie ona nie podoba ale i w naszym kosiele Luteranskim jest wiele nieprawidlowosci. Zostaliśmy stworzeni na wzor i podobienstwo Boga żywego ktory dal nam rozum i oczywiscie ze nie ma odpowiedzialnosci grupowej ale kazdy z nas zostanie osadzony wedle swoich czynow mysli i slow pamietajcie o tym wszyscy. Aha i prosze o tolerancje dla wszystkich pogladow mamy szukac prawdy a nie zmuszac do uznania naszych pogladow nie badzmy jak zwierzeta ktore sila rozwiazuja swoje problemy.

bk
maciek (1053 punktów)
jestem katolikiem a szczególowo Luteranem dlatego prosze nie stosujcie skrotow ktorych nie rozumiecie.
Jeżeli jesteś luteranem to nie jesteś katolikiem !!!!!!!!!
Thorvoy (6588 punktów)
Jesteś katolikiem- luteraninem? Nie ma czegoś takiego. Jeśliś luteranin, to żeś protestant, panie dzieju. Albo coś wkręcasz, albo nawet nie wiesz, do jakiej społeczności przynależysz.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Szczerze mowiac, nie bardzo wiem, co twoja wypowiedz ma wspólnego z tym co napisalem,
>Pozdrawiam

Nieszkodzi! Proszę się nie martwić! Niektórzy rozumieją!

Średnio mnie obchodzi, którzy fideiści są blizsi starożytnym zapisom, a dla których ważniejsze jest magisterium kapłańskie. Z udowadnianiem, iż jedni chrześcijanie są lepsi od drugich, warto przejść na chrześcijańskie strony.
Trudno mi rozebrać, czy najlepsi są np. katolicy - bo jest ich najwięcej, czy np. świadkowie Jehowy - bo są najbardziej, w swojej ewangelizacji, namolni.
Napisałem tu to, czego jestem pewien: każda interpretacja świecka różni się od interpretacji religijnej. Choćby już tym, że dla tez zawartych w pierwszej należy przedstawić jakieś przesłanki naukowe, a drugą należy przyjąć na wiarę. Ma to ze sobą tyle wspólnego, ile ma Kloc z Bogusławskim.
Jak widać sporo ma: obaj są ludźmi i obaj pisują do forum Racjonalisty.

Wielce Szanowny Panie, wiem iż trafia Pan w samo sedno pisząc: "chyba nie zalapales istoty tego co napisalem.. coz.. zdaza sie..", gdyż jest to niebotycznie trudne, ale czasem zdarza się - przynajmniej niektórym, w przebłyskach ich intelektu - trochę się w tym połapać.


Szczęść Boże w dalszej ewangelizacji racjonalistów.

>
Przechodzień

>
Szczęść Boże w dalszej ewangelizacji racjonalistów.

nikogo nie ewangelizuje, wypowiadam sie tylko na racjonaliscie, i przedstawiam wlasny punkt widzenia, jesli ktos to odbiera inaczej, to juz jego problem.
Thorvoy (6588 punktów)
Kto Cię atakuje? W POLSCE? To powinno pójść do "Strefy XI".
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>jestem katolikiem i coraz częściej to właśnie ja jestem atakowany, ludzie porównują mnie do zacofanego chłoptasia rodem ze średniowiecza, piszą, że jak katolik to ograniczony itp.
Jeżeli wiele osób mówi mi, iż jestem pijany, to kładę się do łóżka, a nie dyskutuję, że się mylą.

>Uważam, że tak nie powinno być, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!,
A ja uważam, że wszyscy ludzie mają prawo do uzewnętrzniania swoich poglądów i nikt nie ma prawa do narzucania swoich poglądów innym.
Zazdroszczę Panu środowiska, mnie otaczają teiści, a gdy kupię jakąś gazetę lub włączę radio czy telewizor, to indokrynacja fideistyczna, z katolicyzmem na czele, jest obrzydliwa i nachalna.

>poza tym jako chrześcijanin nie potrzebuje żadnych dowodów na istnienie Boga, kiedy coś daje się wyjaśnić naukowo - to to nie jest już wiara. A ja wierzę.
100% racji, gdyby jeszcze chrześcijanie nie starali się wtrącać do nauki, gdzie nie ma "nic na wiarę" i choćby dlatego "w tym temacie" nie mają oni - nic ciekawego do powiedzenia.


Pozdrawiam wszystkich ludzi, z katolikami na czele.
>
Zygo
Czasami myśle że szkoda na to czasu.
Thorvoy (6588 punktów)
>@@@
>>jestem katolikiem i coraz częściej to właśnie ja jestem atakowany, ludzie porównują mnie do zacofanego chłoptasia rodem ze średniowiecza, piszą, że jak katolik to ograniczony itp.
>Jeżeli wiele osób mówi mi, iż jestem pijany, to kładę się do łóżka, a nie dyskutuję, że się mylą.

Brawo.

>>Uważam, że tak nie powinno być, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!,
>A ja uważam, że wszyscy ludzie mają prawo do uzewnętrzniania swoich poglądów i nikt nie ma prawa do narzucania swoich poglądów innym.
>Zazdroszczę Panu środowiska, mnie otaczają teiści, a gdy kupię jakąś gazetę lub włączę radio czy telewizor, to indokrynacja fideistyczna, z katolicyzmem na czele, jest obrzydliwa i nachalna.

Dodam, że sam strawiłbym otoczenie teistów, gdyby nie fakt, że ze swoim teizmem pchają się do mnie drzwiami i oknami. Naprawdę, nie chciałoby mi się tak mocno walczyć z ludzkimi urojeniami, gdyby nie to, że większość próbuje mnie nimi zarazić. Czuję się, jak w wielkim domu wariatów, w którym tylko ja i pewna garstka ludzi nie mamy niewidzialnego przyjaciela.
martines
>jestem katolikiem

Jestem katolikiem, jestem ateistą, jestem agnostykiem, jestem buddystą, jestem muzułmaninem, jestem jehowitą.

Można się od tego wszystkiego porzygać.

A ja jestem CZŁOWIEKIEM.

Gdyby każdy tak o sobie powiedział i gdyby każdy chciał być w pełni człowiekiem, pełnym humanitaryzmu i wyrozumiałości dla innych, to mielibyśmy na ziemi prawdziwy RAJ, a nie jakieś tam niebo w zaświatach i durne obietnice nie do spełnienia w "przyszłym świecie".
Thorvoy (6588 punktów)
Porzygać.
Klo... (129 punktów)
>Porzygać.
Widzę, że chciałeś tu zabłysnąć znajomością ortografii, niestety, wyraz ten jest napisany poprawnie, tylko używany potocznie, mój ty geniuszu.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie myl potoczności z niepoprawną ortografią. Geniuszu. I bez tego wystarczająco się czasem ośmieszasz.
Klo... (129 punktów)
>Nie myl potoczności z niepoprawną ortografią. Geniuszu. I bez tego wystarczająco się czasem ośmieszasz.
"porzygać" z całą pewnością pisze się przez "rz"
specjalnie dla ciebie zamieszczam tutaj adres sł. ortograficznego. Gęniuszu.
so.pwn.pl/lista.php?co=porzygać
.. i jest to wyraz używany potocznie, co się zaś tyczy ośmieszania, to ciebie w tym niestety nikt nie pobije. Przynajmniej w tym jesteś najlepszy. Mozilla Firefox 2.0 cię zawiodła. Czasem warto się czegoś nauczyć, a nie tylko wierzyć w nieomylność maszyn
To, że ty piszesz "porzygać" przez "ż", nie oznacza, że tak jest w istocie. Teraz pewnie sprawdzasz moje wypowiedzi, by wyszukać "ort.", wiem, że się zdarzają, lecz to nie ja twierdzę, że jestem nieomylny, tylko ty.
placownik (17853 punktów)

>To, że ty piszesz "porzygać" przez "ż", nie oznacza, że tak jest w istocie. Teraz pewnie sprawdzasz moje wypowiedzi, by wyszukać "ort.", wiem, że się zdarzają, lecz to nie ja twierdzę, że jestem nieomylny, tylko ty.

   martines użył błędnej pisowni, przez ż, co Thorvoy słusznie mu wytknął, a dopiero potem ten błąd w poście martinesa został przeze mnie skorygowany.

   Wszyscy jesteśmy omylni, nawet geniusze. Życzę dyskusji mniej emocjonalnej, a bardziej merytorycznej.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Klo... (129 punktów)
>   martines użył błędnej pisowni, przez ż, co Thorvoy słusznie mu wytknął, a dopiero potem ten błąd w poście martinesa został przeze mnie skorygowany.
>   Wszyscy jesteśmy omylni, nawet geniusze. Życzę dyskusji mniej emocjonalnej, a bardziej merytorycznej.
>   Pozdrawiam
To wszystko tłumaczy. Gdy ja czytałem, napisane było poprawnie, stąd całe zamieszanie.

Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
Aha, gdybyś kiedyś chciał wytknąć mi ortografa, nie licz, że popełnię go w tak prostym wyrazie jak "rzygać" i pochodnych.
Klo... (129 punktów)
>Aha, gdybyś kiedyś chciał wytknąć mi ortografa, nie licz, że popełnię go w tak prostym wyrazie jak "rzygać" i pochodnych.
.. hmm.. rzyganie przez "ż", ma swój nieodparty urok, trwa krócej.
Thorvoy (6588 punktów)
I za ten post masz u mnie +, żeby nie było. Z Twoimi poglądami całkowicie się nie zgadzam, ale poczucie humoru miewasz sympatyczne.
Klo... (129 punktów)
Też miewasz czasem przebłyski luzackiego humoru, połączone z szelmowską dozą przebijającej się ironii.
Thorvoy (6588 punktów)
>"porzygać" z całą pewnością pisze się przez "rz"
>specjalnie dla ciebie zamieszczam tutaj adres sł. ortograficznego. Gęniuszu.
>so.pwn.pl/lista.php?co=porzygać

Ależ wiem, jak się pisze "porzygać". Właśnie tak, jak piszesz. Wyjaśnienie w poście Placownika poniżej.

>.. i jest to wyraz używany potocznie [...]

OK, a co ma piernik do wiatraka?

> [...] co się zaś tyczy ośmieszania, to ciebie w tym niestety nikt nie pobije.

Ojej, jaki cwaniak się znalazł. Możesz przytoczyć mi jakiś post, lub jego fragment, w którym ośmieszam się przynajmniej w 1/10 tak znakomicie jak Ty?

> Mozilla Firefox 2.0 cię zawiodła.

Nie korzystam z Mozilli, a Avant Browser. Może ciężko Ci w to uwierzyć, ale niektórzy są po prostu dobrzy z ortografii.

> Czasem warto się czegoś nauczyć, a nie tylko wierzyć w nieomylność maszyn

I kto to mówi?

>To, że ty piszesz "porzygać" przez "ż", nie oznacza, że tak jest w istocie. Teraz pewnie sprawdzasz moje wypowiedzi, by wyszukać "ort.", wiem, że się zdarzają, lecz to nie ja twierdzę, że jestem nieomylny, tylko ty.

1. Zet z kropeczką zostało wyjaśnione, więc więcej komentarzy nie wymaga.
2. Nie potrzebuję wertować czyichś wypowiedzi, żeby doszukać się w nich błędów. Jestem na nie bardzo wyczulony, choć ostatnio nie przychrzaniam się do każdego, jak to miałem kiedyś w zwyczaju. Pozostawiłem to moderatorom, korygującym niektóre posty.
3. Nie twierdzę, że jestem nieomylny. Nawet w dziedzinie ortografii, choć tutaj naprawdę ciężko mnie zagiąć. Nie chwaląc się, oczywiście.
Klo... (129 punktów)

>> Mozilla Firefox 2.0 cię zawiodła.
>Nie korzystam z Mozilli, a Avant Browser.
Tu akurat jestem ci winny przeprosiny, to "heysel" z niej korzysta.
Thorvoy (6588 punktów)
Ależ tutaj akurat nie masz za co przepraszać, naprawdę.
heysel (225 punktów)
>>> Mozilla Firefox 2.0 cię zawiodła.
>>Nie korzystam z Mozilli, a Avant Browser.
>Tu akurat jestem ci winny przeprosiny, to "heysel" >z niej korzysta.
Heysel korzysta też z Opery, Konquerora i elinksa skoro już wzywasz imienia jego .
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Jestem katolikiem, jestem ateistą, jestem agnostykiem, jestem buddystą, jestem muzułmaninem, jestem jehowitą.

>Można się od tego wszystkiego porzygać.
Staram się nie wchodzić tam, gdzie mi się nie podoba. Dlatego z miejsca, gdzie mógłbym się porzygać uciekłbym biegiem.

>A ja jestem CZŁOWIEKIEM.
Na pewno? A co to znaczy "człowiek"? Skąd on się wziął? Jakie ma cechy charakterystyczne? Co go otacza? Dokąd zmierza? Czym się wyróżnia ze świata zwierząt? Czy jest podobnym do bogów.
Proszę nam to wszystko wyjaśnić, gdyż już parę tysięcy lat mędrcy zadają sobie takie pytania. Nawet udzielają jakichś, mniej lub bardziej pewnych odpowiedzi (najpewniejszych udzielają religie), ale nijak nie mogą uzgodnić tego między sobą.
Ten portal tylko włączył się w tą odwieczną dysputę.

> Gdyby każdy tak o sobie powiedział i gdyby każdy chciał być w pełni człowiekiem, pełnym humanitaryzmu i wyrozumiałości dla innych, to mielibyśmy na ziemi prawdziwy RAJ, a nie jakieś tam niebo w zaświatach i durne obietnice nie do spełnienia w "przyszłym świecie".
Osobiście wolę zastanawiać się nad tym: jak jest i dlaczego tak jest, niż dlaczego nie ma "prawdziwego raju na ziemi" i jak zmusić ludzi, aby ten "raj" zrealizowali. Ale to kwestia doświadczeń i mentalności.

Poważnie, każdy inteligentny człowiek poza określeniem jestem: chrześcijaninem, teistą, ateistą, racjonalistą, CZŁOWIEKIEM, powinien wiedzieć, co ten termin znaczy i dlaczego określa siebie tym terminem.

Głównym celem tego Forum Racjonalisty jest umożliwienie młodej inteligencji osobistej refleksji, wyartykułowania i konfrontacji własnych poglądów. Zrozumienia samego siebie i zrozumienia innych, czasem całkowicie przeciwstawnych poglądów.

Wykonywana jest tu niesłychanie dobra robota pozwalająca na wykuwanie własnych - samodzielnie przemyślanych i skonfrontowanych z innymi - poglądów.


Pada śnieg - można spokojnie pomyśleć.

>
martines
>Staram się nie wchodzić tam, gdzie mi się nie podoba. Dlatego z miejsca, gdzie mógłbym się porzygać uciekłbym biegiem.

Więc uciekam.

Twoje filozofowanie jest drażniące. Jest o niczym. Wolę zajmować się konkretami zamiast prowadzić jałowe i bezsensowne dysputy w stylu "kim jest człowiek?", "dokąd zmierza?". Mdło się robi od tej nadwrażliwości i jakiejś takiej neoromantycznej ckliwości.

Do niczego konkretnego mnie to forum nie doprowadziło, podniecacie się swymi poglądami tak samo jak katolicy, oni ciągle napieprzają o bogu i wierze, a wy ciągle napieprzacie o rozumie, myśleniu i racjonalizmie. Można mieć tego dość.

I żeby nie było, nie jestem pusty ani bezrefleksyjny.

Wolę pozostać sobą, jeśli każesz mi udowadniać, że jestem człowiekiem, to idź się leczyć.
Może jestem pawianem, jeśli wątpisz w to, że jestem człowiekiem?

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>I żeby nie było, nie jestem pusty ani bezrefleksyjny.

Nie jest! Przecież to ewidentnie widać i podkreślać nie potrzeba!

PS. Mam bardzo dobre mniemanie o wszystkich zwierzętach, a prymatach szczególnie dobre.

***
martines
>Nie jest! Przecież to ewidentnie widać i podkreślać nie potrzeba!
>PS. Mam bardzo dobre mniemanie o wszystkich zwierzętach, a prymatach szczególnie dobre.

Ale się odegrałeś, że ho ho!

Żyj sobie dalej w przekonaniu jaki jesteś cudowny, wspaniały, mądry, inteligentny i w ogóle nikt ci nigdy nie dorówna.
Odstraszyłeś mnie, nie mam ochoty więcej się tu wypowiadać, nie będę wam zaniżał poziomu. Możesz błyszczeć dalej, nikt cię nie przyćmi.

Coś chciałem w swoim życiu zmienić, ale już wiem, że dzięki tobie na pewno nie pomoże mi w tym to forum.
Thorvoy (6588 punktów)
O co Ci chodzi? Racjonalista.pl ma też zabarwienie filozoficzne, więc nie dziw się rozstrząsaniu tego typu spraw na forum, zwłaszcza gdy dyskusja prowadzona jest nt. wiary/niewiary teistycznej (a w tym przypadku od filozofii nie uciekniesz).
Archi (547 punktów)
>Uważam, że tak nie powinno być, przecież
>wszyscy jesteśmy ludźmi!

Jak ktoś ostatnio napisał: większość katolików żyje jak ateiści, a większość ateistów jak katolicy. Tak więc wszyscy są hipokrytami i nie ma o co kruszyć kopii. Kto wie, może i tak jest...
Thorvoy (6588 punktów)
>Jak ktoś ostatnio napisał: większość katolików żyje jak ateiści, a większość ateistów jak katolicy.

Ja bym to ujął w taki sposób:

Większość katolików żyje tak, jak w ich mniemaniu żyją ateiści, a większość ateistów tak, jak powinni żyć katolicy.
Archi (547 punktów)
>>Jak ktoś ostatnio napisał: większość katolików żyje jak ateiści, a większość ateistów jak katolicy.
>Ja bym to ujął w taki sposób:
>Większość katolików żyje tak, jak w ich mniemaniu żyją ateiści, a większość ateistów tak, jak powinni żyć katolicy.

Większość katolików żyje zgodnie z maksymą "hulaj dusza piekła nie ma". Żyją de facto jakby Boga nie było, choć jak się ich zapytać o pokazują katolickie barwy klubowe, szaliki z napisem "wierzę w Boga".
Ateiści za to żyją jak przykładni religianci, zachowują ortopraksję (choć nie ortodoksję) i chrzczą dzieci, posyłają na religię, do komunii, biorą śluby kościelne, organizują religijne pogrzeby. Prędzej przystąpią do organizacji religijnej (bo mąż, żona, ciotka, dziecko ministrant...) niż humanistycznej czy racjonalistycznej. I to nie prawda, że to spadek po komuniźmie, bo w Stanach jest tak samo.
Zasadniczo chodzi wszystkim o to, aby zachować pozory, żeby nikt nie pokapował kim są "naprawdę", co myślą i co czują. Kameleon-land.
Przechodzień

>Ja bym to ujął w taki sposób:
>Większość katolików żyje tak, jak w ich mniemaniu żyją ateiści, a większość ateistów tak, jak powinni żyć katolicy.
buhahah
nieobecny
To zabawne. Wchodzi sobie ktoś na forum R, zakłada wątek, w którym nie zabiera później głosu, a tymczasem tworzy się lawinowa dyskucja i to przede wszystkim z udziałem osób o tych samych poglądach.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>To zabawne. Wchodzi sobie ktoś na forum R, zakłada wątek, w którym nie zabiera później głosu, a tymczasem tworzy się lawinowa dyskucja i to przede wszystkim z udziałem osób o tych samych poglądach.

Przepraszam: Nieobecny czy Nieprzytomny? Zajrzałem do wątków, tak jak przypuszczałem bywa różnie. Czasem ktoś zainicjuje ciekawą dyskusję, a czasem tylko puści bąka.
Najczęściej robią tak, wpadający tu przypadkiem, teiści. Myśląc, że swoją głęboką wiarą, w jedynosłuszność własnych poglądów, zewagelizują ten portal.
Choć zdarza się to wszystkim. Czasem zainicjowana dyskusja nas przerasta, a czasem zbacza z oczekiwanego kierunku. Takie jest życie i taki los wielu dyskusji. Moderator nie jest Bogiem, a szkoda!

Ten portal -jeden z nielicznych w polskim internecie - przeznaczony jest dla wolnomyślnych racjonalistów i nie jest winą jego założycieli, że wśród fideistów takie postawy występują niesłychanie rzadko.

Gdy widzi Pan tu ludzi głównie o tych samych poglądach, radzę znaleźć taki wortal, który będzie cieszył się większym Pańskim zrozumieniem. Na przykład ja, dostrzegam duże różnice w poglądach poszczególnych racjonalistów i ateistów tu się wypowiadających.
Procent - co bardziej inteligentnych - teistów, wchodzących na naszą stronę też jest spory.

Trzeba trochę poczytać, ździebko pomyśleć, a potem dopiero pisać. Zbyt często zdarza się odwrotnie i mnie - akurat, właśnie to najbardziej przeszkadza.

Ale - na szczęście - wszyscy mamy wybór!


Miłego dnia życzę.

*
smag (464 punktów)
Widzisz wiec moj drogi jak to jest byc po drugiej stronie, byc dyskryminowanym i czesto ponizanym. Nie twierdze, ze takie zachowanie jest odpowiednie, ale wyobraz sobie jak sie czuja i czuli ludzie niewierzacy, wsrod ogromu chrzescijan.
"Wszyscy jestesmy ludzmi" - od kiedy, przecie my niewierzacy to dla Was katolikow pomiot szatana. Teraz nagle widzisz jak to jest byc dyskryminowanym, a stanales kiedys w obronie dyskryminowanej osoby niewierzacej ??? Probujesz tutaj jakies argumenty przedstawiac, ze nie potrzebujesz dowodow na istnienie boga, a gdy ludzie niewierzacy przedstawiaja solidne, oparte na nauce argumeny swojego swiatopogladu, dla chrzescijan fakt ten to wielka herezja.
Pragne podkreslic, ze NIE JESTEM zwolennikiem jakichkolwiek przesladowan, za przekonania swiatopogladowe, tylko jak pisalem wyzej jesli nie robisz nic gdy druga strona jest przesladowana, a martwisz sie tylko o swoje cztery litery to w takiej sytuacji wcale mi Ciebie nie jest szkoda.

>jestem katolikiem i coraz częściej to właśnie ja jestem
>atakowany,
Zastanowiles sie jak to brzmi ??? Brzmi nastepujaco : to wlasnie ja jestem atakowany, a powinniscie byc wy ?

Pewnie sie komus na forum naraze ta wypowiedzia .

Pozdrawiam.
Grunberg (18 punktów)
uwazam ze ludzie religii- jakiejkolwiek skądkolwiek z moralnymi drogowskazami dobra i szacunku dla życia są wartosciowi i są solą tego świata
w opozycji do ateuszy- nihilistow z bolszewickimi marzeniami politycznymi
Pan Tau (1237 punktów)
>uwazam ze ludzie religii- jakiejkolwiek skądkolwiek z moralnymi drogowskazami dobra i szacunku dla życia są wartosciowi i są solą tego świata
>w opozycji do ateuszy- nihilistow z bolszewickimi marzeniami politycznymi

1. Jaka religia - "jakakolwiek skądkolwiek z moralnymi drogowskazami dobra i szacunku dla życia" - nie przelewała krwii innowierców i niewierzących w imię swoich dogmatów ?

2. Bolszewizm/komunizm jest de facto interesującym przypadkiem kolejnej ideologicznie monistycznej religii.

3. Ateizm jako taki jest jedynie zaprzeczeniem teizmu i sam w sobie nie jest ideologią, choć rzecz jasna przez różne ideologie może być (i był) wykorzystywany.

4. Zwrot "ateusze-nihiliści" ma tyle samo sensu co "teusze-nihiliści", czyli dokładnie nic.

5. Skoro, według Pana, tylko ludzie religii mają "moralne drogowskazy dobra i szacunku dla życia", dlaczego w krajach zateizowanych (w których odsetek mieszkańców przyznających się do ateizmu lub agnostycyzmu przekracza 60%) - takich jak Czechy, Szwecja czy Estonia - wskaźniki przestępczości nie tylko nie odbiegają od tych, które możemy zaobserwowac w krajach "religijnych", jak Polska lub USA, ale są w wielu przypadkach wyraźnie niższe ?

Zgodnie z pańskim rozumowaniem, w takim kraju jak Czechy, ateistycznym od dziesiątków lat, jego mieszkańcy dawno powinni się nawzajem powyrzynać.
Jednak, o dziwo, mają się dobrze. I śmiem twierdzić, że w ateistycznych Czechach żyje się lepiej i bezpieczniej, niż w katolickiej Polsce.

Interesujące jest też to, że w takich krajach jak Niemcy, Holandia, Szwecja, Francja czy Hiszpania, odsetek osób popełniających przestępstwa jest wyraźnie wyższy wśród imigrantów, niż wśród rdzennych mieszkańców.
Dodam jeszcze, że dzieje się tak mimo, iż imigranci są zdecydowanie bardziej religijni (a więc, zgodnie z Pańskim twierdzeniem, posiadają wynikające z religii "moralne drogowskazy dobra").

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Grunberg (18 punktów)
Drogi Panie

a czy ateisci stworzyli kulture jakakolwiek????
czy stworzyli cywilizacje??

odpowiedz jest prosta.

mądremu dosyc
Thorvoy (6588 punktów)
Drogi Panie.

Teiści są potomkami ateistów. Czy pierwotny ateizm nie był przyczynkiem do rozwoju cywilizacji? Odpowiedź jest prosta.
smag (464 punktów)
>Drogi Panie
>a czy ateisci stworzyli kulture jakakolwiek????
>czy stworzyli cywilizacje??
>odpowiedz jest prosta.

Ogólnie mówiąc ludzie niewierzący, stworzyli większość tego co można nazwać cywilizacją nowożytną, a wierzący ciągle ich potępiali o herezje, od Galileusza do Weinberga, wszystkie znaczące fakty postępu są dziełem jeśli nie ludzi niewierzących, to sceptycznie nastawionych do wiary.

Teraz mamy inne czasy, mianowicie, stanowisko kościoła religia niby akceptuje naukę, niby religia i nauka mogą ze sobą wspóistnieć. Właśnie stąd wypływa pewność siebie chrześcijan, bo JPII powiedział, że nauka i religia są zgodne, to tak jest.

To jest totalna bzdura, dla każdego kto zna choćby pobieżnie np. fizykę . Fakt toleracji nauki przez religię wynika z totalnej bezsilności tej drugiej, wobec faktów przedstawianych przez tą pierwszą. W świetle faktów naukowych biblia stała się powieścią fantasy (fakt, że kiepską).

Ale jasne zawsze fatwiej ślepo wierzyć, niż się wytrwale uczyć. Łatwiej oceniać postępowanie swoje, czy innych według biblii, niż spostrzec, że sami jesteśmy odpowiedzialni za to co czynimy i mówimy.

Dlatego uważam, że spór pomiędzy nauką a religią, czy chociażby dialog aby uprawdopodobnić tą drugą z pkt. widzenia tej pierwszej jest niemożliwy.

Ale dobra jeśli potrafisz coś więcej niż tylko lać wodę, to podaj kilka przykładów zasług cywilizacyjnych wierzących ludzi (no dobra Newton, niech będzie jeden ).
Mam na myśli czasy powiedzmy od 1700 roku, do czasów obecnych.
Bo jeśli chodzi o wcześniejsze fakty to wiemy jak przełomowe było stanowisko kościoła, że Ziemia stoi w miejscu, i wszechświat powstał w ciągu 6 tys. lat.

>mądremu dosyc
Mądremu nigdy dosyć.

ps. Trochę poza temat wybiegłem, ale nic to.
Grunberg (18 punktów)
Drogi Panie

miejsca nie starczy i czasu na opisywanie dokonan ludzi wierzacych-nie tylko z kregu kultury judeo-chrzescijanskiej

ludzie religijni zbudowali piramidy w Egipcie ,ameryche płd, akropol,forum romanum itd

dlugo by wymieniac

natomiast co budowali ateisci? gilotyny-owszem
smag (464 punktów)
>Drogi Panie
>miejsca nie starczy i czasu na opisywanie dokonan ludzi wierzacych-nie tylko z kregu kultury judeo-chrzescijanskiej
>ludzie religijni zbudowali piramidy w Egipcie ,ameryche płd, akropol,forum romanum itd
>dlugo by wymieniac
>natomiast co budowali ateisci? gilotyny-owszem

Widać drogi Panie, że żyjesz Pan ciągle w czasach piramid.
Jakbyś Pan niezauważył to mamy XXI wiek.
Jakby obecy poziom nauki był 2000 lat temu, to też by się z biblii śmiali.
Nikt nie ma na swoim koncie więcej zbrodni niż ludzie walczący w imię religii, drogi Panie, proszę nie ignorować tego faktu.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Drogi Panie
>miejsca nie starczy i czasu na opisywanie dokonan ludzi wierzacych-nie tylko z kregu kultury judeo-chrzescijanskiej
Wystarczy opisać największe osiągniecie kościelnych prawników. Procedury procesu inkwizycyjnego. Uczyli się na nich i gestatopowcy i enkawudyści, takie były wspaniałe.

>ludzie religijni zbudowali piramidy w Egipcie ,ameryche płd, akropol,forum romanum itd
>dlugo by wymieniac
Czemu te idiotyczne budowle służyły? Wszystkie były ołtarzami ofiarnymi, gdyż dla ich powstania trzeba było odbierać wolność i życie. Ile istnień ludzkich pochłoneły? Czy ich piękno warte jest tego.
Jedni ludzie - w imieniu swoich bogów - są zdolni do największych podłości i zbrodni.
Czasem dla pokazania swojej siły każą wznosić pałace, świątynie, grobowce.
Śmiesznie bezwolnym ten Bóg Miłości skoro pozwolił na tak wiele zła uczynionego w jego imieniu.

>natomiast co budowali ateisci? gilotyny-owszem
To rozumiem argument nie do odrzucenia. Jak wspaniałą budowlą jest stos, w porównaniu do głupiej gilotyny.

**
Pan Tau (1237 punktów)
>Drogi Panie
>a czy ateisci stworzyli kulture jakakolwiek????
>czy stworzyli cywilizacje??
>odpowiedz jest prosta.
>mądremu dosyc

Odpowiedź w stylu "a u was biją Murzynów".
Zabrakło argumentów, żeby odpowiedzieć na moje pytania?

Mimo tego odpowiem na Pańskie pytania.

Otóż mogę Pana zapewnić, że ateiści są obecni w kulturach i cywilizacjach naszej planety od najdawniejszych czasów - co najmniej od czasów Demokryta i Epikura.

Obawiam się jednak, że prawdziwym problemem jest to, że ciągle nie może Pan pojąć jednej rzeczy - ateiści nigdy nie tworzyli ani nie tworzą jednej organizacji, nie byli ani też nie są wyznaniem ani religią.
Ateizm jest tylko indywidualnym stanowiskiem ontologicznym odrzucającym istnienie boga, stąd aby można było mówić o ateizmie, najpierw musi istnieć teizm.
Przekonania, ideologie, nawet światopoglądy ateistów mogą być bardzo różne, bo jedynym co ich łączy jest niewiara w istnienie boga/bogów.

Dlatego też traktowanie ateistów jak jednorodnej masy wyznawców jakiegoś wyimaginowanego nie-boga (skądinąd dość popularne wśród teistów, nie będących zapewne w stanie uwolnić się od traktowania ateizmu jako swoistego "negatywu" teizmu) jest pozbawione sensu.

Proszę najpierw spróbować pojąć różnicę między teizmem a ateizmem, wtedy może Pan zrozumie, że indywidualizujący ateizm inaczej wpływa na rozwój kultury i cywilizacji, niż grupujący teizm.
W pewnych okresach (dawniej) bardziej istotny był ten drugi, w innych (obecnie) ważniejszy jest ten pierwszy.
Czas teizmów minął bezpowrotnie i choć rozumiem, że jego wyznawcom jest trudno się z tym pogodzić, to obawiam się, że nie mają innego wyjścia.

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Drogi Panie
>a czy ateisci stworzyli kulture jakakolwiek????
>czy stworzyli cywilizacje??
>odpowiedz jest prosta.

Oni nie muszą jej tworzyć. Oni ją mają.


mądremu dosyć trochę pomyśleć aby otrząsnąć się z religijnej głupoty.
Głupi potrafi dwójmyśleć znakomicie.
smag (464 punktów)
>uwazam ze ludzie religii- jakiejkolwiek skądkolwiek z moralnymi drogowskazami dobra i szacunku dla życia są wartosciowi i są solą tego świata
>w opozycji do ateuszy- nihilistow z bolszewickimi marzeniami politycznymi

To, że tak uważasz to nie znaczy jeszcze, że tak jest.
Właśnie fakt, że ludziom religijnym się ciągle coś wydaje i w to strasznie wierzą jest przykry.
Jeśli uważasz, że Twoja moralność jest większa od moralności niewierzących i jeśli uważasz się za lepszego od ateistów, a z Twojego tekstu tak wynika, to ... szkoda mi Ciebie człowieku.
Jeśli myślisz, że wyzwiskami dodasz sobie rozumu i powagi - jesteś w błędzie. Tutaj to nie skutkuje, być może w Twoim otoczeniu tak.
Grunberg (18 punktów)

drogi Panie wartosc kulturowa stworzona przez ateistow jest równa zero. jesli nie to prosze mi wskazac cywilizacje ktora stworzyli?

pański przedmowca sugeruje ze ludzie pierwotni byli ateistami.
jest to fałsz i czyste kłamstwo-ma Pan dowody na swoja hipoteze?

nie ma Pan bo nie dowodow na to w co wierzyli przodkowie-zaklada Pan ze w nic- na jakiej podstawie?
smag (464 punktów)
W dawnych wiekach nie było wolności wyznania.

Nie było narzędzi (czyt. nauki), które zweryfikowałyby postrzeganie świata.
Ale istnieje ewolucja i nauka powstała i religia odchodzi w cień.
Jaka ewolucja, przecież to kłamstwo.
Grunberg (18 punktów)
>W dawnych wiekach nie było wolności wyznania.
>Nie było narzędzi (czyt. nauki), które zweryfikowałyby postrzeganie świata.
>Ale istnieje ewolucja i nauka powstała i religia odchodzi w cień.

piekny przyklad nauki Pan dajesz:najpierw teza: ludzie pierwotni byli ateistami potem szukanie dowodow na jej potweirdzenie ktorej Pan nie znajdzie.

o smierci religii to prosze Pana czytalem w Oswieceniowych produktach ateistycznych myslicieli-sceptykow i mimo to religia ma sie swietnie w przeciwienstwie do ateizmu ktorego karykature oglądamy we Francji (drugi wynik Jean Marie Le Pena w wyborach prezydenckich w XXI w.!

wg.mnie drogi Panie ateizm albo nie opusci formy utopii-albo przeistoczy sie w krawawą rzeczywistosc Albanii lat sześcdziesiatych.

z powazaniem:

dr med. Zygmunt Piotr Grunberg (troche niedowidze juz-oczy zmeczone moga byc bledy)
smag (464 punktów)

>piekny przyklad nauki Pan dajesz:najpierw teza: ludzie pierwotni byli ateistami

Drogi Panie to nie mój argument.

>o smierci religii to prosze Pana czytalem w Oswieceniowych produktach ateistycznych myslicieli-sceptykow i mimo to religia ma sie swietnie w przeciwienstwie do ateizmu ktorego karykature oglądamy we Francji (drugi wynik Jean Marie Le Pena w wyborach prezydenckich w XXI w.!
>wg.mnie drogi Panie ateizm albo nie opusci formy utopii-albo przeistoczy sie w krawawą rzeczywistosc Albanii lat sześcdziesiatych.

Drogi Panie masz Pan tak ciasne poglądy, że aż mi Pana szkoda.
Żyjesz Pan w utopii i dogmatach i niezauważasz Pan zmian na świecie w nauce itp. , albo po prostu myślisz Pan, że już Pan wszystko wiesz. Niektórym (jak większości obecnych na tym forum) wiedza nie pozwala na skażenie dogmatem.
Dlatego kończę naszą dyskusję, być może nauka wkrótce pozwoli przenosić się w czasie, to cofniesz się Pan o 1000 lub 2000 lat, aby egzystować w otoczeniu bardzej adekwatnym do swoich poglądów.

>drugi wynik Jean Marie Le Pena w wyborach prezydenckich w XXI w.!
Tak to wina ateistów, wolnomyślicieli, Galileuszy i Einsteinów.

Jak ktoś już Panu napisał : A kysz !!! Drogi Panie.

>z powazaniem:
dr.med. Hannibal Lecter
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>>W dawnych wiekach nie było wolności wyznania.
>>Nie było narzędzi (czyt. nauki), które zweryfikowałyby postrzeganie świata.
>>Ale istnieje ewolucja i nauka powstała i religia odchodzi w cień.
>piekny przyklad nauki Pan dajesz:najpierw teza: ludzie pierwotni byli ateistami potem szukanie dowodow na jej potweirdzenie ktorej Pan nie znajdzie.
Czy czarownik, mag, szaman, to teista, czy może ateista. Nie wymyślili jeszcze żadnych bogów, gdyż jeszcze nie byli im do niczego potrzebni. Bezbożność jest najstarszym stanem naszego umysłu. Teizm i ateizm to późniejsza - znacznie późniejsza -spiewka.

>o smierci religii to prosze Pana czytalem w Oswieceniowych produktach ateistycznych myslicieli-sceptykow i mimo to religia ma sie swietnie w przeciwienstwie do ateizmu.
Coś, kiedyś czytałem, coś kiedyś słyszałem, sporo już mi się pop...,
ale wiem na pewno i napisać Wam to mogę.

Polecam artykuł amerykańskiego socjologa Phila Zuckermana pt. Atheism: Contemporary Rates and Patterns. Który jest rozdziałem książki The Cambridge Companion to Atheism pod redakcją Michaela Martina.

Autor artykułu wykonał żmudną pracę, zbierając wyniki badań socjologicznych, przeprowadzonych w wielu krajów świata, w których pytano ankietowanych, czy wierzą w Boga lub bogów obejmującej 50 państw z najwyższym odsetkiem niewierzących(...)

Okazuje się, że w czołówce państw najlepiej rozwiniętych znajdują się prawie wyłącznie kraje o wysokim wskaźniku ateizmu organicznego. Co to jest ateizm organiczny? Otóż autor zwraca uwagę na istotne różnice między tymi państwami, w których ateizm był lub jest elementem oficjalnej ideologii, narzucanej społeczeństwu przez władzę (taki ateizm określa jako przymusowy), a tymi, w których ateizm rozwija się samoistnie, bez ingerencji władz, a więc jest "organiczny". (...)

W podsumowaniu Zuckerman pisze: ...nie zamierzam sugerować, że powszechna wiara lub niewiara w Boga staje się przyczyną zdrowia społecznego lub społecznych patologii. Staram się po prostu jasno pokazać, że wysoki poziom niewiary w Boga w danym społeczeństwie nie doprowadza społeczeństwa do ruiny, a wysoki poziom wiary w Boga nie zapewnia społeczeństwu pomyślności. Należy to wyraźnie podkreślić, ponieważ aktywni politycznie teiści często zrównują ateizm z przestępczością, niemoralnością i społecznym rozkładem. Zarówno islamscy fundamentaliści w Iranie, jak i chrześcijańscy fundamentaliści w stanie Indiana głośno przekonują, że wiara w Boga jest "dobra dla społeczeństwa" - jako największe panaceum - a odrzucenie wiary w Boga jest dla społeczeństwa złe. Powyższa analiza pokazuje, że taka teza jest zdecydowanie błędna.


>wg.mnie drogi Panie ateizm albo nie opusci formy utopii-albo przeistoczy sie w krawawą rzeczywistosc Albanii lat sześcdziesiatych.
Inteligentny człowiek używa tylko tych słów, których znaczenie potrafi zrozumieć. Proszę sobie trochę poczytać co to jest ateizm i nie porównywać jakiś religijnych, czy też para-religijnych patologii z ateizmem.

>z powazaniem:
>dr med. Zygmunt Piotr Grunberg (troche niedowidze juz-oczy zmeczone moga byc bledy)

Nie tytuły a chęć szczera zrobi z Ciebie "racjonera".
Tu trzeba dużo czytać i samodzielnie myśleć.
Tu ponad wszystko cenimy sobie myśl wolną.
Nie podporządkowaną jakimkolwiek dogmatom.


Szkoda na nas nerwów, może lepiej się pomodlić. Wszechmocny Bóg i tak zrobi, to co zechce. Widocznie "te wstrętne ateisty" też są Mu potrzebne. Dużo zdrowia życzę.

*

Grunberg (18 punktów)

>Czy czarownik, mag, szaman, to teista, czy może ateista. Nie wymyślili jeszcze żadnych bogów, gdyż jeszcze nie byli im do niczego potrzebni. Bezbożność jest najstarszym stanem naszego umysłu. Teizm i ateizm to późniejsza - znacznie późniejsza -spiewka.

Pan nie wiesz co to bogi najwyrazniej-to moze byc kamien,drewno,ziemia,czosnek,swieczka,swiatlo,abstrakcja jakas,czy na podobientwo czloweicze cos cokolwiek- obrzadek pochowkowy jest znany drogi Panie od istnienia ludzkosci - jesli pieczolowice ukladali ciala zgasłe to znaczy logicznie ze czemus to mialo sluzyc
bezboznosc to stan umyslu-dobrze. a zwierzęta Panie tez bezbożne!! widzial Pan wierzącego w bogi,bostwo konia? NIE zakladam optymistycznie i nawet powiem wiecej- golebie wydalaja na koscioly,swiete ziemie,myszy robia pod ołtarze itd, pchly gryzly i wszy ludzi swietych niemal dla wierzących kaplanow, i jestem przekonany rowniez a priori ze roztocza Jeszuy nie oszczedzaly!!!
nie maja swietosci, jako ateisci-tylko wegetujac
tylko ateisci sa swiadomi ze nie wierza i jako jedyni potrafia sie przecwistawic przemocy na umysle jakim jest niekiedy religia!

>Coś, kiedyś czytałem, coś kiedyś słyszałem, sporo już mi się pop...,
ale wiem na pewno i napisać Wam to mogę.

nie zaprzeczyl Pan ani w zadnym calu ze nie mam racji- Nietsche drogi Panie m.in pisal:"bog umarl"
kto umarl drogi Panie naukowo do zweryfikowania? tak Panie Nietsche umarl- i piekny ateista z nietschego-jesli cos umarlo to wczesniej zylo jakby czyż nie?

prosze Pana do zuckermanow moge Panu telefon dac jak Pan sie zwrocisz na e- maila- nie wiem tylko czy ich syn bedzie na miejscu-tutaj Pan go bałwochwalczo niemal Pan przedstawiasz a w USA sie smieją z niego powazni naukowcy- na pdst.doswiadczenia mowie drogi Panie to mądry czlowiek-tylko za zalozenie bierze w artykulach ze ludzi religii to wstecznictwo zas postep to ateizm!
piekna metoda komunizm to Panie pisali byl postep a kapitalizm wstecznictwo-takie piekne dialektyki poprzednij epoki-POSTEP,WSTECZNICTWO a ateisci to neutralnie stoja w miejscu-i swiat zatrzymuja ideologicznie w miejscu-kult NAUKI jednej z bogin ateizmu na ten przyklad

ateizm rozumiem lepiej drogi Pani niz Pan bo nie tylko z ksiazek ktorymi jestes Pan obudowany jak zamkiem jakims-bastionem: znam autopsji drogi Panie-wielu znalem ateistow-moze kiedys napisze jak sie naucze tematy zakladac kto mi co powiedzial z ateistow-bo to sa prosze Pana pisarze zarowno jak i ci co tylko listami ze swiatem sie porozumiewaja-

>nie tytuły a chęć szczera zrobi z Ciebie "racjonera".
Tu trzeba dużo czytać i samodzielnie myśleć.
Tu ponad wszystko cenimy sobie myśl wolną.
Nie podporządkowaną jakimkolwiek dogmatom.

ja drogi Panie staram sie ruszyc do przodu polski ateizm po prostu zadajac pytania nigdy przez nikogo nie postawione- bo prosze Pana ateisci tu klepią swe dziwne teorie jak drogi Panie Radio Maryja zdrowaśki!! (sasiadka dewotka okrutna slucha caly czas-zgroza!

nic odkrywczego tu nie ma- racjonalista.pl drogi Panie to takie radio maryja ateizmu na tle swiata- i to nie tylko moje zdanie ale moich znajomuch z USA-ateistow!
antysemickie drogi Panie (vide:maile do mnie wyzywajace od mośków brudnych,itd.)!! i ile Panie agresji- to skandal jest dla racjonalisty drogi Panie wyzywac czlowieka zadajacego pytania jeno.

pozdrawiam:

Zygmunt
29-01-2007 18:42 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

>Pan nie wiesz co to bogi najwyrazniej-to moze byc kamien,drewno,ziemia,czosnek,swieczka,swiatlo,abstrakcja jakas,czy na podobientwo czloweicze cos cokolwiek- obrzadek pochowkowy jest znany drogi Panie od istnienia ludzkosci - jesli pieczolowice ukladali ciala zgasłe to znaczy logicznie ze czemus to mialo sluzyc.
Gdzieżby tam religioznawca, a i trochę teolog, takie rzeczy mógłby wiedzieć.

>bezboznosc to stan umyslu-dobrze. a zwierzęta Panie tez bezbożne!! widzial Pan wierzącego w bogi,bostwo konia?
Gdy z nim rozmawiałem, to mówił mi, iż prawdziwy Bóg jest koniom, a nie ludziom podobny.

>tylko ateisci sa swiadomi ze nie wierza i jako jedyni potrafia sie przecwistawic przemocy na umysle jakim jest niekiedy religia!
Coś w tym jest.

>nie zaprzeczyl Pan ani w zadnym calu ze nie mam racji
Myśle że jak dotychczas jeszcze nikomu to się nie udało.

>- Nietsche drogi Panie m.in pisal:"bog umarl"
>kto umarl drogi Panie naukowo do zweryfikowania? tak Panie Nietsche umarl- i piekny ateista z nietschego-jesli cos umarlo to wczesniej zylo jakby czyż nie?
Pan w przecieństwie do tego przygłupawego myśliciela będzie miał życie wieczne.
Brawo. Gratuluję, ale dziękuję, ja nie chcę.

>prosze Pana do zuckermanow moge Panu telefon dac jak Pan sie zwrocisz na e- maila- nie wiem tylko czy ich syn bedzie na miejscu-tutaj Pan go bałwochwalczo niemal Pan przedstawiasz a w USA sie smieją z niego powazni naukowcy- na pdst.doswiadczenia mowie drogi Panie to mądry czlowiek-tylko za zalozenie bierze w artykulach ze ludzi religii to wstecznictwo zas postep to ateizm!
Zuckermanów, to w Stanach prawie tyle co Kowalskich w Polsce. Pan znasz Zuckermana, ale czy to ten Zuckerman? Czy ten znajomy Panu Zuckerman, to z Cukiermanów wileńskich, czy z tych z Bracławia.

>ateizm rozumiem lepiej drogi Pani niz Pan bo nie tylko z ksiazek ktorymi jestes Pan obudowany jak zamkiem jakims-bastionem: znam autopsji drogi Panie-wielu znalem ateistow-moze kiedys napisze jak sie naucze tematy zakladac kto mi co powiedzial z ateistow-bo to sa prosze Pana pisarze zarowno jak i ci co tylko listami ze swiatem sie porozumiewaja-
Tam można spotkać nie tylko atestów. Po korytarzach prawdziwe Napoleony chadzają.

>ja drogi Panie staram sie ruszyc do przodu polski ateizm po prostu zadajac pytania nigdy przez nikogo nie postawione- bo prosze Pana ateisci tu klepią swe dziwne teorie jak drogi Panie Radio Maryja zdrowaśki!! (sasiadka dewotka okrutna slucha caly czas-zgroza!
>nic odkrywczego tu nie ma- racjonalista.pl drogi Panie to takie radio maryja ateizmu na tle swiata- i to nie tylko moje zdanie ale moich znajomuch z USA-ateistow!
>antysemickie drogi Panie (vide:maile do mnie wyzywajace od mośków brudnych,itd.)!! i ile Panie agresji- to skandal jest dla racjonalisty drogi Panie wyzywac czlowieka zadajacego pytania jeno.

Szanowny Panie, stary już jestem i niejednego głupiego Żyda w życiu spotkałem, ta przypadłość zdarza się im tak samo często jak Polakom, Niemcom, Francuzom i innym nacjom.
Głupoty, jak Pan dobrze wiesz, jest wiele wśród żydów, chrześcijan, muzułmanów i cholera ateistom też się przytrafia. Gorzej, iż tak trudno zauważyć własną.
Nie dzielę ludzi według nacji, czy wyznania i także na stronie Racjonalisty.pl choć czasem ostra walka pomiędzy różnymi poglądami, to nie poglądy powodują najbardziej krytyczne oceny, któregoś z polemistów i nie za swoje poglądy zebrał Pan tyle minusów.

Wielce Szanowny - i zapewnie szacowny - Panie Zygmuncie, szkoda dla nas forumowiczy Pańskich nerwów.
Jesteśmy zupełnie z innej planety
i używamy już innego języka. Niestety.

Dużo zdrowia i spokoju życzę.

>
Thorvoy (6588 punktów)
Czy małpy wierzą w bogów? A nasi i małp przodkowie?

Lecz się, "lekarzu".
Thorvoy (6588 punktów)
A kysz!

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365