 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-01-2007 01:37 | Kukla (10 punktów) | Ateiści i anty anty.... | Żal mi was bo mam wrazenie ze przestaliscie szukac prawdy dla mnie ateizm nie istnieje bo kazdy z was w coś wierzy-w kogos. Radze wam zacznijcie czytac Biblie ale wszyscy i proscie Boga aby dal wam poznac to co zakryl. Juz sam Jezus Chrystus powoiedzial ze wielu bedzie czytalo ale nie zrozumie, wielu bedzie sluchalo ale nie uslyszy, wielu bedzie widzialo ale beda slepi. Wszystko to co wy piszecie zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub jak wolicie Apokalipsie jestesmy uczestnikami konca swiata i zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym Sedzią, ja też. Nie myscie sobie ze uwazam siebie za kogos lepszego od was bo mam wiarę i nieraz spotkalem sie z dzialaniem, obesnością i istnieniem boga w swoim zyciu i nie mówie tu o jakis cudach zarejestrowanych. Jeśli waszą przyczyna utraty wiary jest niechęć bycia sługą to odpowiedzcie mi szczerze na jedno pytanie czy sami marzycie żeby wam ktoś przyniósł sniadanie do łóżka, wyprał posprzątał czyż wam sie to leniuchwanie potoba?. Czy dobrze jest miec sługe? Jeśli tak to znaczy że jesteśmy stworzeni dla służenia innym ludziom. Wiem że całą tą psychozę nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie. Proszę nie dajmy się mu a będziemy WOLNI!!!!!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| movax (630 punktów) | Witam
>Żal mi was bo mam wrazenie ze przestaliscie szukac >prawdy dla mnie ateizm nie istnieje bo kazdy z was w coś >wierzy-w kogos. Wręcz odwrotnie, w naszych oczach to Wy, przestaliście szukać. Poza tym ten portal jest nie tylko dla ateistów. To że "dla Ciebie ateizm nie istnieje", nie znaczy że rzeczywiście on nie istnieje. Jak widać istnieje.
> Juz >sam Jezus Chrystus powoiedzial ze wielu bedzie czytalo ale >nie zrozumie, wielu bedzie sluchalo ale nie uslyszy, wielu >bedzie widzialo ale beda slepi. To samo można powiedzieć o wierzących, jeśli chodzi o argumenty ateistów.
>Wszystko to co wy piszecie >zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub >jak wolicie Apokalipsie jestesmy uczestnikami konca swiata i >zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie >osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym >Sedzią, ja też. Z tego co pamiętam, na sądzie ostatecznym będą się ważyć uczynki a nie wiara w boga. Skoro więc możemy się uważać za "dobrych" ateistów - dobrych w/g katolickiej miary - nie mamy sie czego obawiać.
>Nie myscie sobie ze uwazam siebie za kogos >lepszego od was bo mam wiarę i nieraz spotkalem sie z >dzialaniem, obesnością i istnieniem boga w swoim zyciu i >nie mówie tu o jakis cudach zarejestrowanych. Uważasz się za lepszego. Próbujesz narzucić swój punkt widzenia, bo uważasz że jest słuszny, a nasz nie. A co jeśli się mylisz? Pomyśl o tym.
> Jeśli waszą >przyczyna utraty wiary jest niechęć bycia sługą to Nic z tych rzeczy. Nie ja.
>odpowiedzcie mi szczerze na jedno pytanie czy sami marzycie >żeby wam ktoś przyniusł sniadanie do łóżka, wyprał >posprzątał czyż wam sie to leniuchwanie potoba?. Czy dobrze >jest miec sługe? No widzisz. Mówisz że mieć sługę to jest źle. Źle bo zniewalasz podwładnego. Czy bóg czyni więc dobrze?
>Jeśli tak to znaczy że jesteśmy stwozeni >dla służenia innym ludziom. Może. Tak na marginesie, nigdzie w tym wywodzie nie potrzebne było tobie istnieje boga...
>Wiem że całą tą psychozę >nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie. W ramach twojej wiary jest to zrozumiałe, ale całkowicie błędne w/g mnie. Cóż za piękne wyjaśnienie: to wszystko przez szatana, i koniec dyskusji. Nie wiem o jaką psychoze dokładnie Ci chodzi, ale całe zło tego świata można wyjaśnić innymi sposobami.
> Proszę nie dajmy się mu a będziemy WOLNI!!!!! A moja prośba, nie dajmy się żadnemu bogu, bądźmy naprawdę wolni.
Czy jesteś mi w stanie podać choć jeden racjonalny argument na wiarę w boga? Nie dowód, arugment.
PS. Pisz proszę poprawnie po polsku. Robisz stanowczo za dużo błędów.
|
|
 | | superkuku (191 punktów) |
>Z tego co pamiętam, na sądzie ostatecznym będą się ważyć uczynki a nie wiara w boga. Skoro więc możemy się uważać za "dobrych" ateistów - dobrych w/g katolickiej miary - nie >mamy sie czego obawiać.
Biblia mówi: " Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego WIERZY, nie zginął, ale miał żywot wieczny". Zatem nie uczynki, lecz wiara jest warunkiem zbawienia. Z drugiej strony, "wiara bez uczynków jest martwa", więc nie można wierzyć i nie czynić dobra. Muszę Cię rozczarować, ale przed Panem Bogiem nie wywiniesz się erystyką.
> A co jeśli się mylisz? Pomyśl o tym.
A jeśli Ty się mylisz? Pomyśl o tym.
>W ramach twojej wiary jest to zrozumiałe, ale całkowicie błędne w/g mnie. Cóż za piękne wyjaśnienie: to wszystko przez szatana, i koniec dyskusji. Nie wiem o jaką psychoze dokładnie Ci chodzi, ale całe zło tego świata można wyjaśnić innymi sposobami.
Wszystko można sobie, jakoś tam, wyjaśnić. I co z tego? Czy jesteś bliżej prawdy, jak sobie znajdziesz jakieś tam wytłumaczenia?
>> Proszę nie dajmy się mu a będziemy WOLNI!!!!! >A moja prośba, nie dajmy się żadnemu bogu, bądźmy naprawdę wolni.
Prawdziwa wolność jest wolnością od grzechu.
>Czy jesteś mi w stanie podać choć jeden racjonalny argument na wiarę w boga? Nie dowód, arugment.
Jezus posłał swoich uczniów by zwiastowali zbliżanie się Królestwa Niebieskkiego, nie po to by kogokolwiek przekonywać. Jeśli nie chcesz słuchać, to Twój problem. My mamy strząsnąć proch ze swojego obuwia i iść głosić tym, którzy posłuchają.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | nieobecny | >Prawdziwa wolność jest wolnością od grzechu. Tłumacząc to na ludzki język - prawdzia wolność, to niewkurzanie Szefa. Dla mnie to jest konformizm.
|
|
| |  | | superkuku (191 punktów) | >>Prawdziwa wolność jest wolnością od grzechu. >Tłumacząc to na ludzki język - prawdzia wolność, to niewkurzanie Szefa. Dla mnie to jest konformizm. Bo Go nie znasz.
|
|
| | |  | | nieobecny | > Bo Go nie znasz. Ty też nie.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | A Ty znasz? Załatw mi krótką pogawędkę z Nim, przecież to Twój ziomek.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Bo Go nie znasz.
Jeśli Ty go znasz (a na to wychodzi) to pogadaj, żeby zrobił coś konkretnego zamiast pieprzyć głupoty i manipulować ludźmi, ok.??
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Dosadnie i mądrze (moim zdaniem). Plusik.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Biblia mówi: " Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego WIERZY, nie zginął, ale miał żywot wieczny".Logika się kłania. Jeśli człowiek wierzy- wiadomo: nie zginie. Ale czy zostało powiedziane, że zginie ten, kto NIE wierzy? Gdyby miało wyjść na Twoje, zdanie powinno brzmieć mniej więcej tak: "[...] tylko ten , kto w niego WIERZY, nie zginął, ale miał żywot wieczny". Ale nie brzmi.  > Wszystko można sobie, jakoś tam, wyjaśnić. I co z tego? Czy jesteś bliżej prawdy, jak sobie znajdziesz jakieś tam wytłumaczenia?Tak, od tego są wytłumaczenia, żeby być bliżej prawdy. Twojego "jakieś tam" nie skomentuję. > Prawdziwa wolność jest wolnością od grzechu.To TWOJE pojęcie wolności. > Jezus posłał swoich uczniów by zwiastowali zbliżanie się Królestwa Niebieskkiego, nie po to by kogokolwiek przekonywać. Jeśli nie chcesz słuchać, to Twój problem.Ależ się martwimy, taki problem mamy... uuu... > My mamy strząsnąć proch ze swojego obuwia i iść głosić tym, którzy posłuchają.Tego właśnie nie dzierżę. Waszego cholernego GŁOSZENIA. Farmazonów.
|
|
|  | | movax (630 punktów) | >Biblia mówi: " Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego WIERZY, nie zginął, ale miał żywot wieczny". Zatem nie uczynki, lecz wiara jest warunkiem zbawienia. Z drugiej strony, "wiara bez uczynków jest martwa", więc nie można wierzyć i nie czynić dobra. Muszę Cię rozczarować, ale przed Panem Bogiem nie wywiniesz się erystyką. A czy tu pisze że tylko ci co wierzą będą mieć żywot wieczny? Poza tym w żaden sposób mnie nie rozczarowałeś mnie, jedynie bardziej pokazałeś jakie ten bóg ma kompleksy na punkcie swojego kultu.
>> A co jeśli się mylisz? Pomyśl o tym. >A jeśli Ty się mylisz? Pomyśl o tym. Tak mogę się mylić, i mówie to głośńo, wytknij mi błędy, a natychmiast się do nich przyznam. Pomyślałem, rozważyłem ewentualne skutki. Natomiast Ty jesteś głuchy.
>Wszystko można sobie, jakoś tam, wyjaśnić. I co z tego? Czy jesteś bliżej prawdy, jak sobie znajdziesz jakieś tam wytłumaczenia? Myślę, że tak. Tylko że to wytłumaczenie nie jest "jakieś tam", tylko jest sesnsowane i racjonalne, w przeciwieństwie to twojego jakiegoś tam wytłumaczenia.
>Jezus posłał swoich uczniów by zwiastowali zbliżanie się Królestwa Niebieskkiego, nie po to by kogokolwiek przekonywać. Jeśli nie chcesz słuchać, to Twój problem. My mamy strząsnąć proch ze swojego obuwia i iść głosić tym, którzy posłuchają.
Najlepiej mieczem i ogniem?
|
|
| Kurylas Bartlomiej (87 punktów) | Nie będę się polemizował na ten temat, ponieważ tak samo ciężko jest udowodnić istnienie boga, jak i jego nieistnienie. Chciałbym Ci jednak zaznaczyć, że z Twojego tematu wynika oprócz tego, że Ty uważasz, że nie ma ateistów drugi ważny wątek. Z twojej wypowiedzi wynika że można być jedynie chrześcijaninem i wyznawać Jezusa Chrystusa. Z tym zaś nie muszę polemizować, bo oczywiste jest, że ani Ty ani nikt inny (ani wyznawcy innych kultów) nie maja pewności i licencji na prawdę. Każda religia jest tak samo ważna, czy wierzysz w Jezusa, czy w Allacha czy w Buddę, jeżeli już jesteś walczącym chrześcijaninem i ograniczasz ateizm do pustego słowa, to nie zapominaj o innych wyznaniach. Pozdrawiam Powiem Ci jeszcze tylko, żeby Ci się łatwiej żyło, że ateizm jest dłużej niż chrześcijanizm.
...żyj tak, by umierając, nie powiedzieć, że nie potrafiłeś żyć...
|
|
| nieobecny | Amen.
|
|
| Wiesław (5 punktów) | Sam nie jestem ateistą ale też nie lubie ortodoksyjnych katolików, którzy uważają sie od reszty lepsi i mądrzejsi, chociaż mało sami wiedzą albo i nic.
>Żal mi was bo mam wrazenie ze przestaliscie szukac >prawdy dla mnie ateizm nie istnieje bo kazdy z was w coś >wierzy-w kogos.
Każdy szuka prawdy... czy to ateista czy to katolik. Lecz jest mała różnica między nimi: ateista nie jest ograniczony żadnymi nakazami czy obietnicami pism objawionych, natomiast katolik z góry musi przyjąć, że prawde głosi jego wiara. Cóż za problem sobie wyobrazić to, że sie w żadnego Boga nie wierzy?? Jeżeli człowiek został wychowany w ortodoksyjnej rodzinie katolickiej bądz innej. Od dziecka miał wpajane jaka ta wiara wspaniała jest itd, wtedy dla niego każdy kto myśli inaczej jest zły.
>Radze wam zacznijcie czytac Biblie ale >wszyscy i proscie Boga aby dal wam poznac to co zakryl. Juz >sam Jezus Chrystus powoiedzial ze wielu bedzie czytalo ale >nie zrozumie, wielu bedzie sluchalo ale nie uslyszy, wielu >bedzie widzialo ale beda slepi. Wszystko to co wy piszecie >zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub >jak wolicie Apokalipsie jestesmy uczestnikami konca swiata i >zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie >osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym >Sedzią, ja też.
to jak już sie powołujesz na Pismo Święte to najpierw podam Ci cyctat Jezusa "Wyjmij najpierw belke z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego"(ewangelia Łukasza). Wątpie że jesteś taki idealny żeby przychodzić i nawracać innych ludzi. Żaden człowiek nie jest. Twoje cytaty z pisma świętego same mogą świadczyć przeciwko tobie, bo skąd wiesz że sam dobrze interpretujesz pismo święte?? Przecież w średniowieczu istniała ta sama religia z prawie tym samym pismem świętym, a była interpretowana w całkowiecie odmienny sposób.
>Nie myscie sobie ze uwazam siebie za kogos >lepszego od was bo mam wiarę i nieraz spotkalem sie z >dzialaniem, obesnością i istnieniem boga w swoim zyciu i >nie mówie tu o jakis cudach zarejestrowanych.
Podaj przykład czegoś, bo jak dla mnie wszystko można wytłumaczyć racjonalnie...
>Wiem że całą tą psychozę >nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie. Proszę nie >dajmy się mu a będziemy WOLNI!!!!!
Ja mam inne wytłumaczenie to wszystko wina PIS...
|
|
| martines | >Żal mi was bo mam wrazenie ze przestaliscie szukac >prawdy
Dla każdego prawda oznacza coś innego. Nie myśl o sobie, że jesteś jakiś wyjątkowy, bo wierzysz w bozię.
>dla mnie ateizm nie istnieje bo kazdy z was w coś >wierzy-w kogos.
Ateizm to niewiara w boga, a nie w ludzi.
>Radze wam zacznijcie czytac Biblie
Przeczytałem, beznadziejna książka. Zbiór bajek, opowiastek i tym podobnych. Ciężko w to wszystko uwierzyć, Jezus przewidział to, że ludzie nie będą chcieli wierzyć w pierdoły i dlatego puścił tę gadkę o tym, że wielu będzie czytało, ale niewielu zrozumie itp.
Twoja dalsza wypowiedź to jakiś nienormalny bełkot, szkoda komentować. Mam wrażenie, że jesteś ŚWIADKIEM JEHOWY. Wylecz się z tego, może zmień punkt widzenia, spójrz na świat oczyma zwykłego człowieka- no nie wiem, człowieku, zrób cokolwiek!!!
|
|
| maciek (1053 punktów) | Wszystko to co wy piszecie >zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub >jak wolicie Apokalipsie jestesmy uczestnikami konca swiata i >zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie >osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym >Sedzią, ja też. A Kiedy ten koniec świata ?
|
|
| Marcinlet | Albo to prowokacja albo znowu jakiś nawiedzony się przyplątał...
|
|
 | | Sir Valeq (379 punktów) | > Albo to prowokacja albo znowu jakiś nawiedzony się przyplątał...Jedno i drugie chyba... Coś ostatnio wysyp takich. :/ Albo wrócił jakis poprzedni, tylko pod innym nickiem.
--------- "We cannot all be masters." - William Shakespeare artofcreation.strefa.pl
|
|
| JATO (2644 punktów) | Właściwym adresatem będzie Teresa. Tam sobie razem ponarzekacie i pobiadolicie nad grzesznymi ateistami, agnostykami czy innowiercami. Jest tylko mała różnica. Teresa używa argumentów wiedzy (fakt, że dosyć ezoterycznej ale jednak wiedzy), Ty używasz argumentów wiary. Powodzenia w dyspucie.  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > dla mnie ateizm nie istnieje bo kazdy z was w coś> wierzy-w kogos.No tak... Chciał, nie chciał, ale wiara i nadzieja jakoś tak wpisane są w naturę ludzką i nawet racjonalistom się czasem "wymsknie"... Wielu z nas wierz np. w siebie. No ale co to ma do zanegowania ateizmu? Ateizm to nie-wiara w Boga, a nie nie-wiara w ogóle. Odsyłam do słownika. No, można się kłócić, jeśli taki ateista wierzy w siebie jako boga, ale tego przypadku definicja teizmu też chyba nie obejmuje... > Radze wam zacznijcie czytac BiblieZaczęłam. Tylko Nowy Testament, bo akurat dorwałam. Ale nie skończyłam. Nie mogłam, za mało mnie wciągało  > i proscie Boga aby dal wam poznac to co zakryl.No ale jeśli Boga nie ma...? > Juz sam Jezus Chrystus powoiedzial ze wielu bedzie czytalo ale> nie zrozumie, wielu bedzie sluchalo ale nie uslyszy, wielu> bedzie widzialo ale beda slepi.Ameryki nie odkrył. > Wszystko to co wy piszecie> zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub> jak wolicie Apokalipsie jestesmy uczestnikami konca swiata i> zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie> osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym> Sedzią, ja też.Mnie też ciekawi, dlaczego ludzie mieli zawsze bzika na punkcie końca świata. A jeśli chodzi o jego przewidywanie, to Św. Jan nie był indywidualistą. Na pewno słyszełeś o kalendarzu Majów i syndromie 2012... Ale nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, gdy jakiś racjonalista pisał by o sprawiedliwm osądzaniu, więc ostrożnie z takimi zarzutami. > Jeśli waszą przyczyna utraty wiaryNie trzeba jej utracić. Ja np. nigdy jej nie miałam  > jest niechęć bycia sługą to> odpowiedzcie mi szczerze na jedno pytanie czy sami marzycie> żeby wam ktoś przyniósł sniadanie do łóżka, wyprał> posprzątał czyż wam sie to leniuchwanie potoba?. Czy dobrze> jest miec sługe?Hipoteza jest spełniona, więc odpowiadam: Zecydowanie Tak. > Jeśli tak to znaczy że jesteśmy stworzeni> dla służenia innym ludziom.Wy, tzn. ci od Jezusa i Biblii? No dobra, mi tam to pasuje. > Wiem że całą tą psychozę> nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie.No nie... A skąd wiesz? Dowody, dowody!
|
|
 | | Przechodzień |
> >Wiem że całą tą psychozę> >nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie.> No nie... A skąd wiesz? Dowody, dowody!  .. hehe.. patrzysz na nie każdego dnia
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Bardzo przekonujące. Ja uważam, że każdego dnia patrzysz na dowody istnienia Szalonej Podpaski, Stworzycielki Wszechrzeczy, no bo udowodnij mi że nie. ;D
|
|
| |  | | Klo... (129 punktów) | > Bardzo przekonujące. Ja uważam, że każdego dnia patrzysz na dowody istnienia Szalonej Podpaski, Stworzycielki Wszechrzeczy, no bo udowodnij mi że nie. ;DPrzy tobie, to i psychiatra wymięka, no bo udowodnij mi, że nie.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ano nie mogę, dlatego właśnie udowadnia się rzeczy postulowane, a nie ich negacje.
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | > Żal mi was bo mam wrazenie ze przestaliscie szukac> prawdy dla mnie ateizm nie istnieje bo kazdy z was w coś> wierzy-w kogos.Zależy, co rozumiesz pod pojęciem "wiara", a jest ono niejednoznaczne w naszym języku. Ateiści istnieją, ponieważ nie uznają bogów; do takich ludzi sam należę. > Radze wam zacznijcie czytac Biblie ale> wszyscy i proscie Boga aby dal wam poznac to co zakryl.Kiedyś byłem naiwny i tak robiłem. Teraz nie wiem, czy się z tego śmiać, czy płakać nad sobą, że byłem tak głupi. > Juz sam Jezus Chrystus powoiedzial ze wielu bedzie czytalo ale> nie zrozumie, wielu bedzie sluchalo ale nie uslyszy, wielu> bedzie widzialo ale beda slepi.No to opowiedz nam, czego ciekawego się dowiedziałeś, czego my dowiedzieć się jakoś nie możemy. > Wszystko to co wy piszecie> zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub> jak wolicie Apokalipsie [...]To znaczy CO niby takiego? > jestesmy uczestnikami konca swiata [...]Tia, każdy kolejny dzień jest pierwszym dniem końca świata. > zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie> osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym> Sedzią, ja też.Baju, baju.  > Nie myscie sobie ze uwazam siebie za kogos> lepszego od was [...]Prawdę mówiąc, jestem skłonny to podejrzewać, ale powiedzmy że wierzę Ci na słowo. > bo mam wiarę i nieraz spotkalem sie z> dzialaniem, obesnością i istnieniem boga w swoim zyciu i> nie mówie tu o jakis cudach zarejestrowanych.A o jakich? Takich może, których przy odrobinie dobrej woli, wcale nie trzeba byłoby postrzegać, jako cuda? > Jeśli waszą przyczyna utraty wiary jest niechęć bycia sługą to> odpowiedzcie mi szczerze na jedno pytanie czy sami marzycie> żeby wam ktoś przyniósł sniadanie do łóżka, wyprał> posprzątał czyż wam sie to leniuchwanie potoba?Nie, droga Kukło. Ateistą nie zostaje się dlatego, że bóg mu się nie podoba, bo w tym momencie nie byłby to ateizm, a bunt przeciw bóstwu, w które jeszcze nadal się wierzy. Ateistą zostaje się dlatego, że człowiek czasem dochodzi do wniosku, że nie potrzebuje tłumaczyć sobie bogiem niczego, że nie widzi w niczym ręki boskiej. > Czy dobrze jest miec sługe?Fajnie, chociaż sporo się za to płaci. > Jeśli tak to znaczy że jesteśmy stworzeni> dla służenia innym ludziom.Różnie to bywa. > Wiem że całą tą psychozę> nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie. Proszę nie> dajmy się mu a będziemy WOLNI!!!!!Da, da. A potem dajmy się bogu i będziemy SZYBCY!!!!! Teraz trochę poważniej: daruj sobie tego typu ewangelizatorstwo, bo czytelnicy Racjonalisty zęby zjedli na dyskusjach z lepszymi od Ciebie dyskutantami, a prezentowany przez Ciebie poziom merytoryczny ("uwierzcie, nooo, przecież Bóg istnieje!") jest raczej nie za wysoki.
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Radze wam zacznijcie czytac Biblie ale >wszyscy i proscie Boga aby dal wam poznac to co zakryl.
Radzę Ci: Zacznij pisać poprawnie i stosować zarówno polskie znaki jak i znaki interpunkcyjne.
>Juz >sam Jezus Chrystus powoiedzial ze wielu bedzie czytalo ale >nie zrozumie, wielu bedzie sluchalo ale nie uslyszy, wielu >bedzie widzialo ale beda slepi. Wszystko to co wy piszecie >zostalo wczesniej zapisane w ksiedze Objawienie sw.Jana lub >jak wolicie Apokalipsie
Ok. Wielu którzy czytają ten tekst dadzą mi poklask, ale inni (jak ty) potępią mnie i będą nawracać. Co o tym myślisz?? To zdanie jest zbudowane na tej samej podstawie, co przytoczone przez Ciebie, mianowicie na tzw. MANIPULACJI!!! W potocznej mowie na takie sformułowania mówi "dupochron". Zastanawiałeś się kiedyś nad tym??
Zakładając religię wiesz, że wszyscy za Tobą nie pójdą, więc piszesz coś takiego i z miejsca jesteś okrzyknięty PROROKIEM. BZDURA TOTALNA I ŚCIEMA JAKICH MAŁO.
>jestesmy uczestnikami konca swiata i >zbliza sie dzien sadu ostatecznego gdzie kazdy zostanie >osadzony sprawiedliwie bo nic sie nie ukryje przed naszym >Sedzią, ja też.
Mam do Ciebie pytanko: Jesteś może świadkiem Jehowy?? Proszę, odpowiedz mi na nie.
>Nie myscie sobie ze uważam siebie za kogos >lepszego od was bo mam wiarę i nieraz spotkalem sie z >działaniem, obecnością i istnieniem boga w swoim życiu i >nie mówie tu o jakis cudach zarejestrowanych.
A o czym, jeśli wolno spytać??
>Jeśli waszą >przyczyna utraty wiary jest niechęć bycia sługą to >odpowiedzcie mi szczerze na jedno pytanie czy sami marzycie >żeby wam ktoś przyniósł śniadanie do łóżka, wyprał >posprzątał czyż wam sie to leniuchwanie potoba?.
Nie muszę chcieć. Mam dziewczynę, z którą nawzajem przynosimy sobie śniadanka i pomagamy sobie we wszystkim, czym możemy. Nie czuję się jej sługą a ona moją służącą. Czujemy, ze mamy przy sobie kogoś, kto kocha. To wystarczy. Mówicie o miłości do Boga. A ja powiem wam tak: W MIłOśCI NIE MA MIEJSCA NA SłOWO "SłUGA"!!!! Przemyśl to.
>Wiem że całą tą psychozę >nakręcił szatan który przyjmuje różne postacie. Proszę nie >dajmy się mu a będziemy WOLNI!!!!!
Mam długie włosy, ubieram się na czarno, słucham i tworzę ostrą i ciężką muzykę. Czy według Ciebie jestem jedną z postaci szatana??
Rada na przyszłość: JEBNIJ SIę W ŁEB CZŁOWIEKU!! Przepraszam, że tak ostro, ale nie mam już sił do takich stereotypowców z wypranymi mózgami jak Ty.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Mimo wszystko z tym, hm... niech będzie że uderzeniem w głowę, trochę przesadziłeś. Nawet ja na tym forum nie puszczam bluzgów, chociaż na żywo potrafię zaimprowizować taką wiązankę, że głowa mała. Zresztą, sam wiesz.  Ogólnie jednak rzecz biorąc, zgadzam się z Tobą.
|
|
|  | | nieobecny | Nikogo nie zbluzgał. Treść przekazu wzmocnił formą.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Bluzgów w znaczeniu wulgaryzmów.  Wzmocnił formą aż zanadto.
|
|
 | | Jakób | w miłości nie ma miejsca na słowo sługa?
poczytajcie panowie poezję zawsze jest: oddał się w niewolę miłości oczywiście związek nie może być dobry jeśli jedno się oddaje w niewolę miłości a drugie nie myślisz że rycerze, którzy stali pod oknami królewien stali sobie z papierosem, zatrzymawszy się tam bo akurat przechodzili oj nie nie nie i tu ma sens piękny: "kochaj i rób co chcesz" Augustyna
i jak sięto przyjmie to nie ma problemów z tym aspektem stosunku do Boga w chrześcijaństwie
|
|
| Grzegorz Kobyliński (1679 punktów) | A mi to wygląda na bardzo kiepską podpuchę. Trochę takich na wp.pl widziałem więc na tą nie dam się nabrać
|
|
| bleble (5585 punktów) | Słuchaj, chcesz wierzyć?- wierz. Ja nie chce wierzyć i już. Nie czuję takiej potrzeby, nie wierzę w istnienie kogoś takiego. NIe wierzę w Biblię. (Myślę, że pisali ją ludzie mający pojęcie o ludzkiej psychice, ale gdy ja ja czytam chce mi się śmiać, bo widzę jakimi prostymi sposobami oni chcą nas przekonać.) Nigdy nie zrozumiesz ateistów, a ateiści nigdy nie zrozumieją Ciebie.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie zgodzę się. Ateiści rozumieją doskonale teistów i dostrzegają więcej, niż sami chcieliby o sobie wiedzieć. Teiści nie potrafią zrozumieć ateisty i nie rozumieją wielu rzeczy w sobie samych.
|
|
|  | | bleble (5585 punktów) | Jeżeli chodzi o mnie to naprawde nie potrafię zrozumieć ludzi wierzących. Oczywiście rozumiem powody ich wiary (wiara w duszę i w życie po życiu), ale nie rozumiem w co wierzą. Nie wiem czy Ci chodziło o to, że rozumiesz, że wierzą, bo chcą jakoś wypełnić sobie świat i stawiają Boga na miejsce trudnych pytań, czy rozumiesz ich, bo wiesz w co wierzą??? Chyba to pierwsze??? To to ja też potrafię zrozumieć...
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Wiem, w co wierzą. Przecież kiedyś sam wierzyłem. Nie jest trudno pojąć schematy, jakie rządzą teistą.
|
|
| | |  | | $kRz@tEi$tK@ (5585 punktów) | >Wiem, w co wierzą. Przecież kiedyś sam wierzyłem. Nie jest trudno pojąć schematy, jakie rządzą teistą. Jesteś pewien, że wiesz??? Gdybyś wiedział to bys wierzył. Ja wiem, że nie wiem, bo nie wiem w co nieistniejącego można wiedzieć... Wiem, że wierzą z potrzeby "dusz", czyli inaczej mówiąc dla mózgu, wyjaśnienia niewyjaśnionego i dla wiary w raj i te inne bajeczki, ale nie mam pojęcia (mimo że kiedyś do nich należałam, ale nigdy tak na prawde nie wierzyłam) co to ma za sens i jak wyobrażają sobie tego w niebie. Zreszta to nie ma sensu...
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Wiem, w co wierzą. Przecież kiedyś sam wierzyłem. Nie jest trudno pojąć schematy, jakie rządzą teistą. >Jesteś pewien, że wiesz??? Gdybyś wiedział to bys wierzył.
Właśnie dlatego nie wierzę, że wiem. Dopiero kiedy odkryłem, co tym wszystkim rządzi, przyszło mi krytycznie spojrzeć na to, co dotychczas było dla mnie pewnikiem.
>Wiem, że wierzą z potrzeby "dusz", czyli inaczej mówiąc dla mózgu, wyjaśnienia niewyjaśnionego [...]
Akurat. Nie ma czegoś takiego jak dusza. Są ludzkie wewnętrzne potrzeby, które są całkowicie zgodne z neurologią.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Jakób nie Mortkowicz | Akurat. Nie ma czegoś takiego jak dusza. Są ludzkie wewnętrzne potrzeby, które są całkowicie zgodne z neurologią.
słyszałem że wszystko można wytłumaczyć neurologią i oprócz tego że jest to chyba łatwiejsze, to zastanawiam się zawsze jak to jest że niektóry widok zachodu słońca mnie przejmuje i wzrusza a niektóry nie (czy to jest jakieś specjalne podrażnienie siatkówki czy mózgu czy co bardzo chętnie się dowiem)
zastanawiam się też od niedawna że czuję swój podmion mniej więcej gdzieś z głowy a radości z płuc (w każdym razie z klatki piersiowej) i jeszcze jak neurologicznie wytłumaczyć radość poznania bo jaki to bodziec działa
wogóle polecam całej witrynie nie tylko Freuda (z jego okresu szczególnie warto na temat podobny miejscami do dyskusji poczytać Daima i Caruso) i behawiorystów ale i Frankla i psychologię humanistyczną
i koniec z racjonaliści = niewierzący, często pojawia się tu i tam, racjonalizm skrajny to w Kantowskim podziale tabliczkowym uznanie tylko analizy apriori i syntezy apriori (apriori zanczy tu że chodzi o rozum bez doświadczenia)
chyba że chodzi wam o stowarzyszonych z tej strony ale wtedy piszcie "racjonaliści" albo jeszcze jakoś inaczej
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >słyszałem że wszystko można wytłumaczyć neurologią i oprócz tego że jest to chyba łatwiejsze, to zastanawiam się zawsze jak to jest że niektóry widok zachodu słońca mnie przejmuje i wzrusza a niektóry nie (czy to jest jakieś specjalne podrażnienie siatkówki czy mózgu czy co bardzo chętnie się dowiem)
Żadne specjalne. Wszystko zależy od wyrobionego poczucia estetyki, okoliczności, stanu psychofizycznego i paru innych czynników.
>zastanawiam się też od niedawna że czuję swój podmion mniej więcej gdzieś z głowy a radości z płuc (w każdym razie z klatki piersiowej) i jeszcze jak neurologicznie wytłumaczyć radość poznania bo jaki to bodziec działa
Ano bodziec motywujący do dalszego poznawania, które jest pozytywnym czynnikiem ewolucyjnym.
>wogóle polecam całej witrynie nie tylko Freuda (z jego okresu szczególnie warto na temat podobny miejscami do dyskusji poczytać Daima i Caruso) i behawiorystów ale i Frankla i psychologię humanistyczną
Nie wiem kto zacz ten drugi, ale chętnie zapoznam się z jego osobą.
> [...] chyba że chodzi wam o stowarzyszonych z tej strony ale wtedy piszcie "racjonaliści" albo jeszcze jakoś inaczej
A to dlaczego? Czujemy się racjonalistami, a nawiasem mówiąc, nie każdy z tej strony jest ateistą.
|
|
| | | | | | |  | | Jakób | a cóż to, neurologicznie, owo "wyrobione poczucie estetyki" i jak się wyrobił, neurologicznie oczywiście
i to co mówisz o bodźcu motywującym czy poznanie jest pozytywnym czynnikiem ewolucyjnym? poznanie może być: - godziny dokładnego odjazdu autobusu z którym od roku mijam się jadąc do szkoły - bardzo przyjemne - ale czy wspomaga ową ewolucję, którą byś mi zdefiniował, proszę bo są różne rodzaje jej - łacińskiej nazwy muszki owocówki, czyli chyba drosofilia melanogaster - ciekawej historii fantasy - nowego sposobu rzucania scyzorykiem w ziemię z języka (znana gra męska) i gdzie owa ewolucja mnie większą radość sprawia poznanie nowego typu wyrobu piwa niż kolejnego prawa dynamiki kwantowej (z całym szacunkiem dla fizyków) w każdym razie poznania nie można zawęzić do czynnika wspomagającego ewolucję
albo z tym wzruszeniem np. idąc wiejską drogą słyszę nagle "dobywający się jakby z dna ziemi odgłos wieprza" może pochodzi on trochę mistycznego poczucia jednności z naturą mimo swojego, na jej tle, wywyższenia niewątpliwego
z racjonalizmem chodziło mi oto że pojaiwa się na tej stronie tu i tam stwierdzenie że równy jest niewierze
nie odpowiedział też pan na moje "refleksje" na temat podmiotu gdzieś w głowie. zresztą trzeba przyznać że jak spróbuję sięna nim skupić to się nie da, zresztą jak stwierdził Gorgiasz a potem Platon kożystał z tego w Parmenidesie podmiotu samego w sobie nie ma
Heidegger zauważył uprzedmiotowienie świata przez ludzi (technika jako matematyczny obraz świata) i uważał je za złe
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > a cóż to, neurologicznie, owo "wyrobione poczucie estetyki" i jak się wyrobił, neurologicznie oczywiścieWyrobiło się wskutek syntezy presji kulturowej (strona nabyta) z poczuciem harmonii (strona wrodzona). > i to co mówisz o bodźcu motywującym> czy poznanie jest pozytywnym czynnikiem ewolucyjnym?> poznanie może być:> - godziny dokładnego odjazdu autobusu z którym od roku mijam się jadąc do szkoły - bardzo przyjemne - ale czy wspomaga ową ewolucję, którą byś mi zdefiniował, proszę bo są różne rodzaje jej> - łacińskiej nazwy muszki owocówki, czyli chyba drosofilia melanogasterDrosophila.  > - ciekawej historii fantasy> - nowego sposobu rzucania scyzorykiem w ziemię z języka (znana gra męska)Nawet z pozoru niepotrzebne "poznania" są treningiem umysłu i koordynacji. A korzyści z efektu chyba nie muszę tłumaczyć. > i gdzie owa ewolucjaJak wyżej. > mnie większą radość sprawia poznanie nowego typu wyrobu piwa niż kolejnego prawa dynamiki kwantowej (z całym szacunkiem dla fizyków)No i dobrze.  > w każdym razie poznania nie można zawęzić do czynnika wspomagającego ewolucjęJak widzisz można. Np. dowiadujesz się jaki produkt spożywczy jest optymalny dla Twoich kubków smakowych.  > albo z tym wzruszeniem np.> idąc wiejską drogą słyszę nagle "dobywający się jakby z dna ziemi odgłos wieprza" może pochodzi on trochę mistycznego poczucia jednności z naturą mimo swojego, na jej tle, wywyższenia niewątpliwegoTu za bardzo nie rozumiem, co chciałeś przekazać. > z racjonalizmem chodziło mi oto że pojaiwa się na tej stronie tu i tam stwierdzenie że równy jest niewierzeNiewiara jest wynikiem racjonalnego myślenia, co nie zmienia faktu, że i teista może być racjonalistą pod wieloma względami. > nie odpowiedział też pan na moje "refleksje" na temat podmiotu gdzieś w głowie. zresztą trzeba przyznać że jak spróbuję sięna nim skupić to się nie da, zresztą jak stwierdził Gorgiasz a potem Platon kożystał z tego w Parmenidesie podmiotu samego w sobie nie maCo chcesz wiedzieć o "podmiocie gdzieś w głowie"? Co masz na myśli, pisząc o tym? > Heidegger zauważył uprzedmiotowienie świata przez ludzi (technika jako matematyczny obraz świata) i uważał je za złeAle świat jest przedmiotowy i z tym nic się nie da zrobić. Jedni tego nie widzą i prowadzą szczęśliwe życie pięknoduchów. Inni widzą i godzą się z tym, że jest tak, a nie inaczej.
|
|
|  | | Jakób |
szczególnie się to stosuje jak nagle rozumiejący się ateista zaczyna wierzyć
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jak to mówią, ludzie miewają czasem zakręty.
|
|
| | |  | | Jakób | jak mogą mieć zakręty tacy który się znają i rozumieją
nie mogę zrozumieć jak ktoś taki nagle by się zdecydował przestać siebie rozumieć (szczególnie jak poznanie jest czynnikiem ewolucyjnym)
nie myślę żeby mój rozum trenowało przypadkowe zobaczenie godziny odjazdu autobusu
i jeszcze z tą świnią chodziło mi o to że przeżywam radość gdy to usłyszę (zapomniałem tego napisać) i potem próbowałem tłumaczyć skąd to pochodzi
a to uprzedmiotawianie prowadzi do uprzedmiotowienia w końcu człowieka, czytałem artykuł o tym że za jakieś sto lat będzie się genetycznie sterowało by dzieci były mądre, a wtedy zabicie drugiego będzie równe zabiciu świni, wyobraź sobie że odnnosisz się do innych jak do przedmiotów i patrz ile konsekwencji
zastanawiam się na boku, co uważacie o cudach (od razu uściślam że chodzi o te zarejestrowane, które zostały zbadane też przez niewierzących naukowców)
zresztą z tym piwem i innymi alkocholami to jak tak będę sobie poznawał i się z tego cieszył to dla ewolucji nic dobrego nie przyjdzie, (nie jestem chuderlakiem i słabeuszem, inteligencję mam ponad przciętną, i mógłbym wiele dla ewolucji zrobić, a tu nagle sama natura mi pod nos posyła alkochole, tytoń i tym podobne cudowności - i nie mogę wyjść z mniemania że sama natura walczy z ewolucją (wogóle czy można mówić o ewolucji człowieka, od prehistorii twożył on już sztukę a Leonardo da Vinci był inteligentniejszy niż większość ludzi na ziemi, miał podobno 220 IQ, wydaje się że człowiek dawniej miał tylko mniej wiedzy a nie zdolności))
jeszcze ponieważ to ośrodek także sceptyczny to wypadało by podać sporo przekonujących argumentów, że świat wogóle istnieje , że nie jest tylko nasza świadomość a reszta wytworzona przez "złośliwego demona". mamy pewność tylko tego co czujemy, nie wiemy czy ta klawiatura którą czuję pod palcami nie jest złudzeniem, nie wiemy czy ewolucja nie jest złudzeniem
|
|
| | | |  | | nieobecny | >zresztą z tym piwem i innymi alkoCholami to jak tak będę sobie poznawał i się z tego cieszył to dla ewolucji nic dobrego nie przyjdzie, (nie jestem chuderlakiem i słabeuszem, inteligencję mam ponad przciętną, i mógłbym wiele dla ewolucji zrobić, a tu nagle sama natura mi pod nos posyła alkoChole, tytoń i tym podobne cudowności - i nie mogę wyjść z mniemania że sama natura walczy z ewolucją (wogóle czy można mówić o ewolucji człowieka, od prehistorii twoŻył on [...] Przypadek ponadprzeciętnej inteligencji połączonej z dysortografią?
|
|
| | | | |  | | Jakób | przypadek ponadprzeciętnej inteligencji Einsteina z brakiem zdolności matematyki
ja tylko mówie to, co powiedział test Wechslera, nie chodzi mi o przechwalanie się tylko o przykład
a myślę że krytykowanie za ortografię może mieć miejsce na klasówce ortograficznej w szkole podstawowej
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > jak mogą mieć zakręty tacy który się znają i rozumiejąA tak, jak zdrowy człowiek może nagle zachorować. > nie mogę zrozumieć jak ktoś taki nagle by się zdecydował przestać siebie rozumieć (szczególnie jak poznanie jest czynnikiem ewolucyjnym)Psychika ludzka jest nadal bardzo słaba. Niektórzy w obliczu pewnych ewentualności są w stanie "zapomnieć" o swoich poglądach, żeby przyjąć nowe, nierzadko absurdalne, ale dające nadzieję na coś więcej, niż to, w co dotychczas wierzyli. > nie myślę żeby mój rozum trenowało przypadkowe zobaczenie godziny odjazdu autobusuAle dzięki temu wiesz o której odjeżdża autobus i korzystasz z tego. Na przykład możesz tak rozplanować sobie czas, by przyjść na przystanek na dwie minuty, a nie pół godziny przed odjazdem. > i jeszcze z tą świnią chodziło mi o to że przeżywam radość gdy to usłyszę (zapomniałem tego napisać) i potem próbowałem tłumaczyć skąd to pochodziJa tam nie odczuwam radości, kiedy słyszę chrząkającą świnię. Może jakiś dziwny jestem. > a to uprzedmiotawianie prowadzi do uprzedmiotowienia w końcu człowieka, czytałem artykuł o tym że za jakieś sto lat będzie się genetycznie sterowało by dzieci były mądre, a wtedy zabicie drugiego będzie równe zabiciu świni, wyobraź sobie że odnnosisz się do innych jak do przedmiotów i patrz ile konsekwencjiAle dlaczego ujednoznaczniasz sterowanie potencjałem intelektualnym z degradacją niezwiązanego z tym aspektu etyki? > zastanawiam się na boku, co uważacie o cudach (od razu uściślam że chodzi o te zarejestrowane, które zostały zbadane też przez niewierzących naukowców)Naukowcy ich za cuda nie uznali, więc co i my możemy o nich sądzić?  > zresztą z tym piwem i innymi alkocholami to jak tak będę sobie poznawał i się z tego cieszył to dla ewolucji nic dobrego nie przyjdzie, (nie jestem chuderlakiem i słabeuszem, inteligencję mam ponad przciętną [...]Co widać, gdy piszesz "alkohol" przez "ch". > [...] i mógłbym wiele dla ewolucji zrobić, a tu nagle sama natura mi pod nos posyła alkochole, tytoń i tym podobne cudowności [...]No i o co Ci chodzi? Wyzwalają pewne emocje, bo taki masz już organizm. Najarasz się trawy, to brechtasz z tego, że kibel spadł Ci na głowę, albo złamałeś palec. > [...] i nie mogę wyjść z mniemania że sama natura walczy z ewolucją [...]Oczywiście że walczy. Dlatego właśnie ewolucja istnieje.  > [...] (wogóle czy można mówić o ewolucji człowieka, od prehistorii twożył on już sztukę a Leonardo da Vinci był inteligentniejszy niż większość ludzi na ziemi, miał podobno 220 IQ, wydaje się że człowiek dawniej miał tylko mniej wiedzy a nie zdolności))Miał z pewnością mniej wiedzy, co do zdolności, to ciężko ocenić różnicę na przestrzeni jednego tysiąclecia. Z pewnością mniej zdolności mieli nasi przodkowie już sprzed 50.000 lat. > jeszcze ponieważ to ośrodek także sceptyczny to wypadało by podać sporo przekonujących argumentów, że świat wogóle istnieje , że nie jest tylko nasza świadomość a reszta wytworzona przez "złośliwego demona".Ale ponieważ tylko tymi zmysłami dysponujemy, o innych nie ma co dyskutować. > mamy pewność tylko tego co czujemy, nie wiemy czy ta klawiatura którą czuję pod palcami nie jest złudzeniem, nie wiemy czy ewolucja nie jest złudzeniemNie przekładaj wiary w "matrix" na wiarę w udowadnialne dostępnymi zmysłami sprawy.
|
|
| | | | |  | | Jakób |
żeby cud był uznany musi być uznany za niewytłumaczalny na obecnym stanie wiedzy, co oceniają właśnie, między innymi, niewierzący naukowcy
z autobusu tego nie kożystam (to ten sam, z którym mijałem się codziennie jadąc do szkoły)
uważam że, to (sterowanie inteligencją ale też innymi cechami) prowadzi do uczynienia z człowieka towaru (można sobie będzie wyprodukować zastęp mniej inteligentnych ale silnych ludzi żeby za nas pracowali)
alkochol piszę przez ch bo lubię go i chcę żeby zajmował więcej przestrzeni, nie mówiąc o tym że pisany przez ch wygląda sympatyczniej
te świnie i inne radości piszę ciągle bo twierdzę (nie tylko ja) że nie można psychiki zredukować do neurologii
i jak pan wie że mniej zdolności intelektualnych mieli przodkowie nasi (jeśli mieliśmy ich wspólnych) - rozmawiał pan, z którymś
ja nie dyskutowałem o innych
Nie przekładaj wiary w "matrix" na wiarę w udowadnialne dostępnymi zmysłami sprawy. - nie przedkładam myślę, że raczej jest ten świat ale tylko myślę - czego powinienem się pewno wstydzić bo nie rozważałem tego na wysokim poziomie filozoficznym
i ciągle domyślam się tylko co pan rozumie jako ewolucję
skąd pochodzi (neurologicznie) rozbrat w człowieku, chcę to i to
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >żeby cud był uznany musi być uznany za niewytłumaczalny na obecnym stanie wiedzy, co oceniają właśnie, między innymi, niewierzący naukowcy
No i takowych nie ma.
>z autobusu tego nie kożystam (to ten sam, z którym mijałem się codziennie jadąc do szkoły)
A, tak.
>uważam że, to (sterowanie inteligencją ale też innymi cechami) prowadzi do uczynienia z człowieka towaru (można sobie będzie wyprodukować zastęp mniej inteligentnych ale silnych ludzi żeby za nas pracowali)
Człowiek i tak jest towarem. Trybem maszyny. Czy tego chcesz, czy nie.
>alkochol piszę przez ch bo lubię go i chcę żeby zajmował więcej przestrzeni, nie mówiąc o tym że pisany przez ch wygląda sympatyczniej
Poprawiłeś mi tym humor, więc- żeby się odwdzięczyć- specjalnie dla Ciebie napiszę wyraz z błędem ortograficznym: kosmonałta.
>te świnie i inne radości piszę ciągle bo twierdzę (nie tylko ja) że nie można psychiki zredukować do neurologii
Ale psychika jest efektem działania nerwów. To czysta neurologia.
>i jak pan wie że mniej zdolności intelektualnych mieli przodkowie nasi (jeśli mieliśmy ich wspólnych) - rozmawiał pan, z którymś > ja nie dyskutowałem o innych
Jejkuuu... kto jest bardziej zdolny i twórczy? Ameba, czy człowiek? Pamiętaj, że nasi BARDZO dawni przodkowie byli mniej więcej na poziomie tego pierwszego. Zdolności rozwijały się wraz z postępami ewolucji. To chyba oczywiste.
>i ciągle domyślam się tylko co pan rozumie jako ewolucję >skąd pochodzi (neurologicznie) rozbrat w człowieku, chcę to i to
Jakiego typu rozdarcie masz na myśli?
|
|
| | | | | | |  | | Jakób | chciałbym na tym miejscu przypomnieć że ewolucja nie jest udowodniona (w takim sensie że nie wiadomo czy rzeczewiście powstawaliśmy z ameb itd) można w nią wierzyć bo są przsłanki ale nie można mieć pewności
>Pamiętaj, że nasi BARDZO dawni przodkowie byli mniej więcej na poziomie tego pierwszego. Zdolności rozwijały się wraz z postępami ewolucji. To chyba oczywiste.> to co wiemy o naszych ludzkich przedkach to np że tworzyli sztukę czyli coś co zdecydowanie odróżnia ich od zwierząt
>Człowiek i tak jest towarem. Trybem maszyny. Czy tego chcesz, czy nie.> ja jestem człowiekiem i nie mam zamiaru być towarem, i jak ktoś mnie tak będzie traktował wystawię mu beztrosko język zresztą Chrześcijaństwo traktuje człowieka jak "obraz i podobieństwo" a nie jako trybik (choć pewno zdarzają się księża, którym bardziej zależy na ilości wiernych w parafi niż na parafianach) Antoni Kępiński, znany polski zmarły psychiatra, gdy jakiś student na praktykach powiedział "ciekawy przypadek", przeprosił wszystkich i na korytarzu opieprzył delikwenta
parafrazując pewien fragment "Srebrnego Krzesła" C.S. Lewisa, powiem: może masz rację, może to prawda, że jesteśmy trybikami i przedmiotami, może tylko taki świat istnieje ale to bardzo kiepski świat, i pozwól nam teraz pójść i poszukać tego lepszego, pewnie nigdy go nie znajdziemy, i wcale bym się nie zdziwił ale wolimy umrzeć go szukając niż żyć tu w taki sposób
ja muszę przyznać, że nie widziałbym żadnego sensu życia gdybym był trybem i mechanizmem zdeterminowanym i bezwolnym (patrz Frankl, Pluralizm nauk a jedność człowieka, wykład wygłoszony na któreś tam setlecie uniwersytetu Wiedeńskiego) z pogodną rezygnacją zapiłbym się na śmierć, tym, tak przyjemnym, alkoholem
leczenie schizofrenii farmakologicznie nie powodzi się całkiem lepsze efekty daje terapia
zresztą to że psychika nie działa gdy uszkodzi się mózg nie dowodzi, że pochodzi ona tylko z mózgu, tak jak zniszczenie serca, mimo że powoduje śmierć nie znaczy, że życie pochodzi tylko z serca
są uznane cudy (jak nie wierzysz tym niewierzącym naukowcom to czemu wierzysz innym widziałeś kiedyś atomy?, mózg?)
|
|
| | | | | | | |  | | Grunberg (18 punktów) | jestem lekarzem i istotnie moge sie zgodzic w aspekcie czlowieka jako maszyny drogi Panie- pompa ssąco-tlocząca, miechy plucne itd. machina drogi Panie biologiczna
ale opowiem drogi Panie zdarzenie, mialem kiedys pacjenta juz dogorywajacego na dyzurze i kiedy przechodzilem kolo jego sali operacyjnej zobaczylem prosze Pana swiatlo nad jego lozkiem-bardzo czyste i jasne drogi Panie! w pomieszczeniu gdzie byla lampka na stoliku i naga zarowka-brązowa i brudna! swiatlo z ulicy to nie bylo- bo drzewa zaslanialy refleksy jakiekolwiek,pelni nie bylo(to byla noc)- to nie bylo zmeczenie wiec co? tak realne i spoza swiata.dziwne drogi Panie
|
|
| | | | | | | | |  | | Jakób | no pan to mózg widział - zastanawiałem się często jakie to uczucie, jeśli psychika - to tylko to, widzisz takie coś i myślisz więc ja jestem też czymś takim
to nie ma być żaden argument tylko zastanawiam się jakie to uczucie
|
|
| | | | | | | | | |  | | Grunberg (18 punktów) | >no pan to mózg widział - zastanawiałem się często jakie to uczucie, jeśli psychika - to tylko to, widzisz takie coś i myślisz więc ja jestem też czymś takim >to nie ma być żaden argument tylko zastanawiam się jakie to uczucie
moze to drogi Panie energia tego mozgu czu cos. bo w hinduizmie nauczaja ze energia jest jakoby wskros ciala-czakry
|
|
| | | | | | | | |  | | Jakób | wiersz Cummings'a tak a propos
gdy węże będą walczyć o prawo pełzania a słońce zastrajkuje by zarobić więcej gdy ciernie zaczną róże wstydliwie zasłaniać i gdy się od starości ubezpieczą tęcze
gdy drozd nie będzie śpiewał przy księżyca blasku póki puszczyki jego głosu nie ocenią -a każda fala złoży swój podpis na piasku bo jeśli nie to władze rozwiążą ocean
gdy dąb będzie upraszał brzozę o koncesję na rodzenie żołędzi-doliny oskarżą szczyty gór o wyniosłość-a marzec doniesie że kwiecień, znany łotr, jest winien sabotażu
wtedy, nieufni dotąd, uwierzymy wreszcie w niezwykłą niezwierzęcą ludzkość (lecz nie wcześniej)
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > chciałbym na tym miejscu przypomnieć że ewolucja nie jest udowodniona (w takim sensie że nie wiadomo czy rzeczewiście powstawaliśmy z ameb itd) można w nią wierzyć bo są przsłanki ale nie można mieć pewnościNie powstaliśmy z ameb.  > to co wiemy o naszych ludzkich przedkach to np że tworzyli sztukę czyli coś co zdecydowanie odróżnia ich od zwierzątTo jest coś, co wiemy o stosunkowo późnych przodkach. > ja jestem człowiekiem i nie mam zamiaru być towarem, i jak ktoś mnie tak będzie traktował wystawię mu beztrosko językDobrze, wystaw język swojemu pracodawcy. Wystaw język państwu, wystaw język wojsku, jeśli masz kategorię A+, mniej niż 26 lat i się nie uczysz, a nie chcesz zdobywać lewych papierów. Zrób tak koniecznie. > może masz rację, może to prawda, że jesteśmy trybikami i przedmiotami, może tylko taki świat istnieje ale to bardzo kiepski świat, i pozwól nam teraz pójść i poszukać tego lepszego, pewnie nigdy go nie znajdziemy, i wcale bym się nie zdziwił ale wolimy umrzeć go szukając niż żyć tu w taki sposóbPewnie nigdy go nie znajdziemy, właśnie. Ja jednak wychodzę z założenia, że wolę mieć króliczka, niż gonić króliczka. > ja muszę przyznać, że nie widziałbym żadnego sensu życia gdybym był trybem i mechanizmem zdeterminowanym i bezwolnym (patrz Frankl, Pluralizm nauk a jedność człowieka, wykład wygłoszony na któreś tam setlecie uniwersytetu Wiedeńskiego)Bo życie niekoniecznie ma sens taki, jak Ty go rozumiesz. > z pogodną rezygnacją zapiłbym się na śmierć, tym, tak przyjemnym, alkoholemJa się jakoś nie zapijam. Nawet fajek już od ponad miesiąca nie palę. Ciekawe jak długo jeszcze.  > zresztą to że psychika nie działa gdy uszkodzi się mózg nie dowodzi, że pochodzi ona tylko z mózgu, tak jak zniszczenie serca, mimo że powoduje śmierć nie znaczy, że życie pochodzi tylko z sercaZ czego by nie pochodziło, jest to materialne. Koniec. > są uznane cudy (jak nie wierzysz tym niewierzącym naukowcom to czemu wierzysz innym widziałeś kiedyś atomy?, mózg?)Mózg widziałem nieraz, na zajęciach z anatomii. Z atomami- proszę, daruj sobie. To naprawdę kiepska argumentacja. Fizycy rozbijają je na drobne kawałeczki, czyniąc z nich pożytek, opiera się na nich chemia (która w praktyce, zgodnie z teorią działa), więc to całkiem mnie przekonuje. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jakób | >Nie powstaliśmy z ameb>
chodziło mi że nie jest udowodnione że powstaliśmy na drodze ewolucji wtedy nie ma sensu: >To jest coś, co wiemy o stosunkowo późnych przodkach.>
>Dobrze, wystaw język swojemu pracodawcy. Wystaw język państwu, wystaw język wojsku, jeśli masz kategorię A+, mniej niż 26 lat i się nie uczysz, a nie chcesz zdobywać lewych papierów. Zrób tak koniecznie.>
nie o to mi chodzi. w społeczeństwie muszą funkcjonować kartoteki ze spisanymi ludźmi, chodzi mi o takie nastawieni które chce z człowieka brać kożyść jak z przedmiotu (to znaczy nie jest ważne to że myśli czuje, ważne to co może mi dać, przyczym ja odpowiadam mu na tym samym poziomie lub nie odpowiadam) funkcjonuje to zwykle przy przedmiotowym stosunku do siebie (można by porównać ten stan do integracji pierwotnej w teorii K. Dąbrowskiego), jak człowiek czuje się podmiotem psychicznym (por znowu Dąbrowski) ma skłonność do spostrzeżenia że inni też są podmiotami (nawet można powiedzieć "miarami wszechrzeczy")
>Ja jednak wychodzę z założenia, że wolę mieć króliczka, niż gonić króliczka.>
tu raczej by pasowało określenie mieć lalę (kukłę) erotyczną (czy jak tam się to nazywa) czy szukać kobiety mając wewnętrzną pewność że dążenie do niej jest już pewnym jej znalezieniem
>Z czego by nie pochodziło, jest to materialne. Koniec.>
mężczyzno wyewoluowany, jak tak sądzisz to podejrzewam, że masz odpowiednie argumenty, bo wielu wspaniałych filozofów uważało że jest świat pozamaterialny oczywiście nie śmiem twierdzić, że po prostu w to "tylko" wierzysz
z tymi cudami jeszcze raz powiem o co mi szło: ci niewierzący naukowcy mają stwierdzić, że to co się stało jest niewytłumaczalne w aktualnej nauce a nie, że mają stwierdzić iż czyn ten był dokonany przez Boga i tutaj odwoływałem się do tego, żebyś uwierzył tym naukowcom że coś takiego się zdarzyło choć nie widziałeś, tak jak wierzysz że są atomu choć nie widziałeś i pewno nie przeprowadziłeś doświadczenia które by to wykazało
na dodatek w większość twojej wiedzy wierzysz (na podstawie autorytetu naukowców lub innych ludzi, np. wierzysz jak ktości opowiada, że poszedł do kiosku po papierosy))
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >chodziło mi że nie jest udowodnione że powstaliśmy na drodze ewolucji
Tak samo nie udowodnisz, że właśnie napotkana, jeszcze ciepła czerwona plama na asfalcie to gość, który chwilę temu znajdował się przynajmniej kilkanaście metrów wyżej. Ale wszystkie poszlaki na to wskazują, prawda? Retrospekcja ewolucji podparta jest naprawdę mocnymi dowodami.
>nie o to mi chodzi. w społeczeństwie muszą funkcjonować kartoteki ze spisanymi ludźmi, chodzi mi o takie nastawieni które chce z człowieka brać kożyść jak z przedmiotu (to znaczy nie jest ważne to że myśli czuje, ważne to co może mi dać, przyczym ja odpowiadam mu na tym samym poziomie lub nie odpowiadam)
Takie nastawienie jest powszechne, również wśród ludzi, którzy uważają się za całkowicie bezinteresownych dobroczyńców.
>tu raczej by pasowało określenie mieć lalę (kukłę) erotyczną (czy jak tam się to nazywa) czy szukać kobiety mając wewnętrzną pewność że dążenie do niej jest już pewnym jej znalezieniem
Dążenie nigdy nie jest pewnym znalezieniem. Dążę do osiągnięcia budżetu domowego miliarda dolców, ale mam na to szanse takie same, jak człowiek, któremu się to zupełnie nie marzy.
>mężczyzno wyewoluowany, jak tak sądzisz to podejrzewam, że masz odpowiednie argumenty, bo wielu wspaniałych filozofów uważało że jest świat pozamaterialny
Wielu wspaniałych filozofów nie znało podstaw neurologii.
>ci niewierzący naukowcy mają stwierdzić, że to co się stało jest niewytłumaczalne w aktualnej nauce >a nie, że mają stwierdzić iż czyn ten był dokonany przez Boga >i tutaj odwoływałem się do tego, żebyś uwierzył tym naukowcom że coś takiego się zdarzyło choć nie widziałeś, tak jak wierzysz że są atomu choć nie widziałeś i pewno nie przeprowadziłeś doświadczenia które by to wykazało
Wystarczy, że ci naukowcy przeprowadzają i przedstawiają SKUTECZNE metody ich wykorzystania, co potwierdza ich rację.
>na dodatek w większość twojej wiedzy wierzysz (na podstawie autorytetu naukowców lub innych ludzi, np. wierzysz jak ktości opowiada, że poszedł do kiosku po papierosy))
Tylko że wiedza naukowa jest SPRAWDZALNA. Bazuje na niej współczesna cywilizacja. Powiesz to samo o "niematerialnym" świecie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jakób | "- Jedno słówko, pani - rzekł, wracając od kominka i kulejąc przy tym z bólu. - Jedno słówko. Wszystko, co powiedziałaś, jest prawdziwe, i wcale bym się nie dziwił. Taki już jestem, że lubię wiedzieć najgorsze, a wtedy staram się zachować twarz, jak potrafię. Nie będę więc zaprzeczał temu, co powiedziałaś. Ale mimo to trzeba jeszcze powiedzieć jedno. Przypuśćmy, że my naprawdę tylko wyśniliśmy albo wymyśliliśmy sobie te wszystkie rzeczy: drzewa i trawę, słońce i księżyc, gwiazdy i samego Aslana. Przypuśćmy, że tak jest. Ale jeśli tak, to mogę tylko powiedzieć, że te wymyślone rzeczy wydają mi się o wiele bardziej ważne niż tamte prawdziwe. Przypuśćmy, że ta wielka czarna dziura, twoje królestwo, JEST prawdziwym światem. No cóż, muszę wyznać, że to bardzo żałosny świat. To bardzo zabawne, kiedy się o tym pomyśli. Jeśli masz rację, to jesteśmy tylko dziećmi, które sobie wymyśliły zabawę. Ale czworo bawiących się dzieci może stworzyć fantastyczny świat, który sprawia, że twój prawdziwy świat staje się pusty. Dlatego zamierzam pozostać przy tym świecie z zabawy. Jestem po stronie Aslana, nawet jeśli nie ma żadnego Aslana. Chcę żyć jak Narnijczyk, tak jak potrafię, nawet jeśli nie ma żadnej Narnii. Tak więc dziękujemy pięknie za kolację i, jeśli tych dwu młodzieńców i ta młoda dama są już gotowi, opuszczamy twój dwór natychmiast, ruszamy w ciemność, aby spędzić resztę swego życia na poszukiwaniu Nadziemia. Nie sądzę, abyśmy żyli bardzo długo, i wcale bym się nie dziwił, ale to niewielka strata, jeśli prawdziwy świat jest tak ponurym miejscem, jak mówisz" - to Lewis, którego nieudolnie parafrazowałem
>Wielu wspaniałych filozofów nie znało podstaw neurologii.> wielu wspaniałych neurologów nie znało podstaw filozofii, ale wielu filozofów zna podstawy neurologii ale nie odrzuca świata niematerialnego jak człowiek to tylko neurologia to czemu nie stworzono jeszcze człowieka (przynajmniej komputera który mógłby myśleć jak człowiek) przecież to tylko latające jony między i wzdłuż pewnego rodzaju komórek
>Takie nastawienie jest powszechne, również wśród ludzi, którzy uważają się za całkowicie bezinteresownych dobroczyńców.> to nie jest żaden argument
>Tak samo nie udowodnisz, że właśnie napotkana, jeszcze ciepła czerwona plama na asfalcie to gość, który chwilę temu znajdował się przynajmniej kilkanaście metrów wyżej. Ale wszystkie poszlaki na to wskazują, prawda? Retrospekcja ewolucji podparta jest naprawdę mocnymi dowodami.> udowodnię - jak nie będzie żadnego świadka a kości i reszta będzie tylko jednorodną miazgą (musiał by spaść z olbrzymiej ilości metrów), to, ty powinieneś to najlepiej wiedzieć, zbadam czy ma ludzkie DNA
jest formą znalezienia bo: odrzucam lalę mam obraz kobiety jestem gotowy na jej przyjęcie jak nie szukam to nie znajdę
z tym światem gdzie nie traktuje się przedmiotowo jest podobnie jak z tym, w cytowanym przeze mnie fragmencie Lewisa
ty jak chcesz miliardowego budżetu to do niego dążysz i zbierasz choćby jego części jak ktoś nie chce i nie dąży to nie osiągnie
choćbyś chciał nie sprawdzisz całej wiedzy, którą masz ufając autorytetom
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Wielu wspaniałych filozofów nie znało podstaw neurologii.> >wielu wspaniałych neurologów nie znało podstaw filozofii, ale wielu filozofów zna podstawy neurologii ale nie odrzuca świata niematerialnego
I nie zgadzaliby się z Twoimi argumentami.
>jak człowiek to tylko neurologia to czemu nie stworzono jeszcze człowieka (przynajmniej komputera który mógłby myśleć jak człowiek) przecież to tylko latające jony między i wzdłuż pewnego rodzaju komórek
Co z tego, że kawałki puzzli idealnie do siebie pasują, skoro jest ich, dajmy na to, miliard? Wiesz, że kiedyś zostaną ułożone, ale raczej nie za Twojego życia. Widać zresztą, że biologia nie jest Twoją mocną stroną, bo nie wiesz raczej, jakie są warunki stworzenia życia od podstaw. Czy życie, podobne do naszego, można zsyntetyzować? Można, ale od podstaw zajęłoby to olbrzymie ilości lat, a ponieważ nie mamy tyle czasu, korzystamy z życia już istniejącego.
>>Takie nastawienie jest powszechne, również wśród ludzi, którzy uważają się za całkowicie bezinteresownych dobroczyńców.> >to nie jest żaden argument
Nie, ale powinno dać Ci do myślenia.
>udowodnię - jak nie będzie żadnego świadka a kości i reszta będzie tylko jednorodną miazgą (musiał by spaść z olbrzymiej ilości metrów), to, ty powinieneś to najlepiej wiedzieć, zbadam czy ma ludzkie DNA
I na tej podstawie będziesz wiedział że spadł z dachu? Badając jego DNA? Na dachu mogą być wyraźne ślady jego butów, mógł zostawić list pożegnalny, wywiad środowiskowy mógł wskazywać na to, że miał problemy z psychiką, sam fakt że tworzy niegustowny wzór na chodniku powinien już o czymś świadczyć.
Podobne dowody przedstawia Ci ewolucjonizm. W dodatku dowody na przebieg różnych linii ewolucji nierzadko się uzupełniają. Rozumiesz już, dlaczego nie wierzę w boga? Bo to dla mnie tak, jakbym wierzył, że ten gość na chodniku umarł z powodu połaskotania za uchem.
>ty jak chcesz miliardowego budżetu to do niego dążysz i zbierasz choćby jego części >jak ktoś nie chce i nie dąży to nie osiągnie
Z reguły człowiek nie stawia sobie limitów. Mało jest ludzi, którzy mówią: "będę miał miliard" i dążą do niego. Tacy raczej trzaskają forsy ile wlezie, a do tego umownego miliarda dochodzą przy okazji.
>choćbyś chciał nie sprawdzisz całej wiedzy, którą masz ufając autorytetom
Wystarczy, że ta wiedza sprawdza się dla mnie. Czy to samo możesz powiedzieć o bogu? Ale tak szczerze...?
W moim komputerze pracuje procesor z tranzystorami, stworzonymi dzięki mikrotechnologiom. Mikrotechnologia wzięła się z wykorzystania praw fizyki, wychodzących ponad wykorzystanie mocnego szkła, drobnej pęsety i wyjątkowo opanowanych rąk. Prawa fizyki są te same, które wykorzystuje się przeciw najrozmaitszym "cudom" i zawieranym w Biblii bzdurom.
Ja wierzę w to, co mówią naukowcy. Dlaczego? Ponieważ to, co tworzą, działa zgodnie z przewidywaniami. Nie wierzę w to, co mówisz Ty i Tobie podobni. Dlaczego? Ponieważ bóg nigdy się jednoznacznie nie zamanifestował. Wszystko co o nim "wiemy" opiera się na (a) starożytnych zapisach, (b) opowieściach i (c) cudach w stylu kolejno: a) innych starożytnych zapisów, traktujacych o istnieniu zupełnie innych jedynych prawdziwych bogów b) "a ja miałem objawienie", podobnych do objawień Elvisa, czy wizytach UFO c) "wyzdrowiałem z ciężkiej choroby, bo się modliłem", czego chyba nie trzeba komentować, albo płaczących figurek, które, o ile mi wiadomo, dawno zostały zdemaskowane
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jakób | >"wyzdrowiałem z ciężkiej choroby, bo się modliłem", czego chyba nie trzeba komentować, albo płaczących figurek, które, o ile mi wiadomo, dawno zostały zdemaskowane.>
właśnie wyzdrowienia się zdarzają, można nie wierzyć, że to przez to że się modlili ale nawet niewierzący naukowcy muszą potwierdzić, iż było to naukowo niewytłumaczalne. Co już pisałem.
>Nie, ale powinno dać Ci do myślenia.>
ja się staram tak nie robić, na ile mogę.
głównym argumentem na istnienie Boga (chodzi o Boga w ogóle) jest to, że jeśli się nie przyjmie tego to świat jest "częsciami szwajcarskiego zegarka które walne(ę)ły o stół i się ułożyły w zegarek" świat jest absurdem
tak szczerze to nie zawsze mam pewność że się sprawdza i że Bóg jest nawet święci bywali chwilami ateistami i jak niektórzy twierdzą Jezus też przez chwilę był właściwie ateistą ale argumentem jest też nauka np. moralna Chesterton pisał o przebaczeniu chrześcijańskim, że ono pozwala wybrzmieć całkowicie obu sprzecznym emocjom nienawiści i miłości nienawiść kierunkuje do czynu człowieka, który zawinił a miłość ku człowiekowi
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > właśnie wyzdrowienia się zdarzają, można nie wierzyć, że to przez to że się modlili ale nawet niewierzący naukowcy muszą potwierdzić, iż było to naukowo niewytłumaczalne. Co już pisałem.Ależ wcale nie MUSZĄ. Opcje są następujące: 1. Zdarzył się przypadek bardzo niskiego prawdopodobieństwa. 2. Nauka JESZCZE nie potrafi tego wytłumaczyć. Co nie zmienia faktu, że większość cudownych niegdyś ozdrowień już dzisiaj tłumaczy, więc należałoby ufać, iż wytłumaczy i te, które dzisiaj wprawiają nas w osłupienie. > głównym argumentem na istnienie Boga (chodzi o Boga w ogóle)> jest to, że jeśli się nie przyjmie tego to świat jest "częsciami szwajcarskiego zegarka które walne(ę)ły o stół i się ułożyły w zegarek"Nie rozumiesz tego, jak powstał świat i czym jest ład, który my postrzegamy. Dla Ciebie szwajcarski zegarek jest uporządkowanym mechanizmem. Ale z "punktu widzenia" świata, jest to tylko jeszcze jeden jego element, który powstał wskutek działalności człowieka, który powstał w drodze ewolucji od... i tutaj już wkracza cały schemat postępowania ewolucyjnego od materii nieożywionej począwszy. Ewolucja nie miała na celu wprowadzenia ŁADU. Ewolucja nie ma CELU. Szwajcarski zegarek jest wynikiem doboru naturalnego, który sprawił, że pewne zlepki materii zyskały właściwość kształtowania w odpowiedni sposób inne zlepki materii. > świat jest absurdemTak. Albo nie. Zależy, jak na to wszystko spojrzeć.  > tak szczerze to nie zawsze mam pewność że się sprawdza i że Bóg jest> nawet święci bywali chwilami ateistami i jak niektórzy twierdzą Jezus też przez chwilę był właściwie ateistąSam bóg jest ateistą.  > ale argumentem jest też nauka np. moralna> Chesterton pisał o przebaczeniu chrześcijańskim, że ono pozwala wybrzmieć całkowicie obu sprzecznym emocjom nienawiści i miłości> nienawiść kierunkuje do czynu człowieka, który zawinił> a miłość ku człowiekowiHmm, no dobra, ale za czym ten argument miałby przemawiać? Nie bardzo rozumiem.
|
|
| aristojos (16 punktów) | Nie mogę uwierzyć że nadal istnieja ludzie, którzy uważają, że za zło na świecie odpowiedzialny jest Szatan. To takie infantylne! W zasadzie to współczuję temu biedakowi Szatanowi... wszystko co najgorsze to on... Kukla zastanów się: jeżeli Bóg dał nam rozum to dlaczego mamy z niego nie korzystać? Niektórzy po prostu nie mogą zaakceptować ślepej wiary. A co do tych cudownych uzdrowień: dlaczgo to zdarza się tylko niektórym? gdybym posiadał taką moc to chciałbym uzdrowić wszystkich cierpiących a nie tylko wybiórczo według mojego widzimisię .
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|