Racjonalista - Strona głównaDo treści
Po co śmierć Husajna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-01-2007 14:21Basia (364 punktów)Po co śmierć Husajna?
Nie rozumiem jednego. Po co rząd USA oddał Husajna w ręce Irakijczyków i pozwolił na jego egzekucję? Podobno Ameryka i Europa tak strasznie walczą o pokój i stabilizację na Bliskim Wschodzie. Przecież to było oczywiste, że po śmierci Saddama na nowo wybuchną zamieszki, walki i zrodzi się jeszcze większy chaos. Cała ta "polityka pokoju" to stek bzdur, a światowym magnatom chodzi tylko o kasę i manipulację! Czy nie lepiej, żeby przetrzymali go dożywotnio w więzieniu i pozwolili, żeby tam zgnił w zapomnieniu? A teraz zostanie uznany męczennikiem i w jego imieniu narastać będzie nienawiść pomiędzy Szyitami i Sunnitami.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DawidKarolkievitz (984 punktów)
Wreszcie ktoś zapytał- Po co śmierć Huseina?
Odpowiedź- za cholerę nie wiem
Kornowski (835 punktów)
> Wreszcie ktoś zapytał- Po co śmierć Huseina?
>Odpowiedź- za cholerę nie wiem

Ja mam dużo lepsze pytanie po co Amerykanie pchali się do Iraku?
Basia (364 punktów)

>Ja mam dużo lepsze pytanie po co Amerykanie pchali się do Iraku?

Odpowiedź na pewno znasz. Ty mi powiedz po co my się tam pchaliśmy.
Thorvoy (6588 punktów)
Bo nasz rząd lubi bez wazeliny włazić w wielki zadek USA.

To nie MY się pchaliśmy, tylko ludzie, którzy rządzą obecnie w RP.
Basia (364 punktów)

>To nie MY się pchaliśmy, tylko ludzie, którzy rządzą obecnie w RP.

Mówiąc MY mam na myśli Polskę. Mówię My zarówno wtedy, gdy jako Polacy odnosimy sukcesy (np. siatkarze ostatnio), jak i wtedy kiedy ponosimy porażki.

A co do Iraku, to MY też mamy w tym udział. Dlaczego? Ano z tego powodu, że nie widziałam gorących demonstracji przeciwko tejże druzgocącej decyzji na skalę ogólnopolską. Jako obywatele mamy prawo głosu. Nie zawsze zostaje on wysłuchany, ale jednak za każdym razem jest zauważony. My tego głosu z siebie nie wydobyliśmy. I właśnie to świadczy o naszej winie.
Kornowski (835 punktów)
Ja bym nie dramatyzował, gdyż cała odpowiedzialność za destabilizację sytuacji w Iraku (i nie tylko) spada na Amerykanów.

Szkoda tylko życia i zdrowia naszych żołnierzy, którzy wrócą do kraju wyniszczeni psychicznie, jako inwalidzi a niektórzy wcale nie wrócą...
Basia (364 punktów)
>Szkoda tylko życia i zdrowia naszych żołnierzy, którzy wrócą do kraju wyniszczeni psychicznie, jako inwalidzi a niektórzy wcale nie wrócą...

eee, zarobią sobie chłopaki...
Pojechali na ochotnika, nikt ich nie zmuszał.
Thorvoy (6588 punktów)
Pojechali na ochotnika, bo mogą tam zarobić kilkakrotnie więcej, niż pracując normalnie w kraju. Ryzykują swoje życia dla pieniędzy, które są podstawą ich utrzymania. Gdyby mieli płacić im tyle samo, a zwykłe pensje w Polsce byłyby porównywalne z zachodnimi, chyba żaden by się nie pchał. Niestety to, że część wojaków wybyła na prawdopodobną śmierć, jest wyłącznie wynikiem prowadzenia "taniego państwa" i innych pomysłów naszego rządu, które jakoś nijak nie potrafią sprawdzić się, gdy Kowalskiemu przychodzi odebrać zapłatę, która w cywilizowanym kraju byłaby gdzieś tak z 5-10x wyższa.
Basia (364 punktów)
>Pojechali na ochotnika, bo mogą tam zarobić kilkakrotnie więcej, niż pracując normalnie w kraju. Ryzykują swoje życia dla pieniędzy, które są podstawą ich utrzymania. Gdyby mieli płacić im tyle samo, a zwykłe pensje w Polsce byłyby porównywalne z zachodnimi, chyba żaden by się nie pchał.

Taką już drogę wybrali. Każdy mógłby zostać wojskowym i powiedzieć, że nie ma innego wyjścia. Bo przecież łatwiej zabijać ludzi i paradować z bronią, niż wziąć się za porządną robotę. Pieniądze są podstawą utrzymania wszystkich ludzi i dlatego wielu z nich wyjeżdża za granicę ku lepszej przyszłości (np. lekarze, pielęgniarki, budowniczy, mechanicy itd. ), niekoniecznie pchając się do wojska zawodowego.
Thorvoy (6588 punktów)
>Taką już drogę wybrali. Każdy mógłby zostać wojskowym i powiedzieć, że nie ma innego wyjścia. Bo przecież łatwiej zabijać ludzi i paradować z bronią, niż wziąć się za porządną robotę.

Pomyśl sobie, że nie wszyscy szli do wojska, wiedząc że pewnego dnia będą mieli szanse polecieć do Iraku. Dla większości był to przypadek, iż trafiła się akcja u boku Wielkiego Brata zza oceanu. A że oferta kusząca, to się chłopaki i pokusili.

> Pieniądze są podstawą utrzymania wszystkich ludzi i dlatego wielu z nich wyjeżdża za granicę ku lepszej przyszłości (np. lekarze, pielęgniarki, budowniczy, mechanicy itd. ), niekoniecznie pchając się do wojska zawodowego.

Nie ukrywajmy, idąc do wojska zawodowego, większość nie wierzy, że będzie brała udział w jakiejkolwiek wojnie. Robi to raczej po to, by mieć niewymagającą intelektualnie pracę i wczesną emeryturę.
Thorvoy (6588 punktów)
>Mówiąc MY mam na myśli Polskę. Mówię My zarówno wtedy, gdy jako Polacy odnosimy sukcesy (np. siatkarze ostatnio), jak i wtedy kiedy ponosimy porażki.

Szczerze mówiąc, nigdy w takich sytuacjach nie mówię "my". Jakoś nie umiem przenosić na siebie cudzych zasług. W takich chwilach przypomina mi się pewien dowcip:

Chłop podjeżdża furmanką pełną węgla na środek wsi i drze się na cały regulator:
- Węgiel, węgiel przywiozłem!
Koń odwraca się, patrzy spode łba i z przekąsem mówi:
- Taaa, TY przywiozłeś...

>A co do Iraku, to MY też mamy w tym udział. Dlaczego? Ano z tego powodu, że nie widziałam gorących demonstracji przeciwko tejże druzgocącej decyzji na skalę ogólnopolską.

Ja widziałem. We Wrocławiu, parę miesięcy po wiadomym wpitoleniu się Polski w nie jej sprawy.

> Jako obywatele mamy prawo głosu. Nie zawsze zostaje on wysłuchany, ale jednak za każdym razem jest zauważony. My tego głosu z siebie nie wydobyliśmy. I właśnie to świadczy o naszej winie.

Próbowano. Co z tego? Wychodzono z założenia, że przecież na siłę nikogo wysyłać się nie będzie, ale niestety nasi ubodzy żołnierze chcieli przywieźć parę tysięcy więcej, żeby przez jakiś czas zapewnić sobie trochę lepszy chleb w zakichanej ojczyźnie.
Basia (364 punktów)
>Szczerze mówiąc, nigdy w takich sytuacjach nie mówię "my". Jakoś nie umiem przenosić na siebie cudzych zasług.

Nie chodzi o przenoszenie na siebie cudzych zasług (bo w podanym przeze mnie przykładzie jest to niemożliwe), lecz o identyfikację z własnym narodem. Przecież sportowcy reprezentują swój kraj i myślę, że bardzo się cieszą słysząc z ust dziennikarzy słowa : "Mamy medal!"
Widocznie Ty nie czujesz takiej jedności. Twoja sprawa.

> W takich chwilach przypomina mi się pewien dowcip:
>Chłop podjeżdża furmanką pełną węgla na środek wsi i drze się na cały regulator:
>- Węgiel, węgiel przywiozłem!
>Koń odwraca się, patrzy spode łba i z przekąsem mówi:
>- Taaa, TY przywiozłeś...

Ktoś tego konia musiał jednak pokierować, nie sądzisz?

>>A co do Iraku, to MY też mamy w tym udział. Dlaczego? Ano z tego powodu, że nie widziałam gorących demonstracji przeciwko tejże druzgocącej decyzji na skalę ogólnopolską.
>Ja widziałem. We Wrocławiu, parę miesięcy po wiadomym wpitoleniu się Polski w nie jej sprawy.

Słaba musiała być ta demonstracja, skoro jej nie pamiętam...
A byłeś na niej przynajmniej?

>Próbowano. Co z tego? Wychodzono z założenia, że przecież na siłę nikogo wysyłać się nie będzie

Widzę, że wytrwale trzymasz się formy bezosobowej.
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie chodzi o przenoszenie na siebie cudzych zasług (bo w podanym przeze mnie przykładzie jest to niemożliwe), lecz o identyfikację z własnym narodem. Przecież sportowcy reprezentują swój kraj i myślę, że bardzo się cieszą słysząc z ust dziennikarzy słowa : "Mamy medal!"
>Widocznie Ty nie czujesz takiej jedności. Twoja sprawa.

Moja.

>> W takich chwilach przypomina mi się pewien dowcip:
>>Chłop podjeżdża furmanką pełną węgla na środek wsi i drze się na cały regulator:
>>- Węgiel, węgiel przywiozłem!
>>Koń odwraca się, patrzy spode łba i z przekąsem mówi:
>>- Taaa, TY przywiozłeś...
>Ktoś tego konia musiał jednak pokierować, nie sądzisz?

Tia, cała Polska.

>>Ja widziałem. We Wrocławiu, parę miesięcy po wiadomym wpitoleniu się Polski w nie jej sprawy.
>Słaba musiała być ta demonstracja, skoro jej nie pamiętam...

Rozumiem że w każdej bierzesz udział.

>A byłeś na niej przynajmniej?

Nie, przypadkowo o nią zahaczyłem, przechadzając się po mieście (nie pamiętam już w jakim celu).

>>Próbowano. Co z tego? Wychodzono z założenia, że przecież na siłę nikogo wysyłać się nie będzie
>Widzę, że wytrwale trzymasz się formy bezosobowej.

Bo jestem wytrwały.
Piotr Patucha (2279 punktów)
Wiataj szanowny Thorvoyu.

>>>Ja widziałem. We Wrocławiu, parę miesięcy po wiadomym wpitoleniu się Polski w nie jej sprawy.

"Wpitalanie się w nie swoje sprawy" wytrwale praktykują wszyscy Polacy i sądzę, że możnaby dla tego znaleźć całkiem przekonywujące uzasadnienie z zakresu nauk przyrodniczych. Ileż nerwów kosztowała mnie tyrada, w czasie której przekonywałem sąsiada, że mój ogródek z sałatą, jest własnością prywatną, a czasy wspólnotowego podziału dóbr, prędko nie powrócą, a nawet jeśli wrócą, pomysłodawczynie(bo kobiety częściej żądają redystrybucji na modłę ancien regime'u ) należy aż do skutku edukować pismami Hayek'ów, Friedmanów i Misesów. Taki już nasz los, Thorvoyu, że kobiety musimy kształtować.

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
Trochę szowinistycznie poleciałeś.

A mentalności niektórych czasem zwyczajnie nie da się zmienić. Czy można coś z tym zrobić- czas pokaże.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Trochę szowinistycznie poleciałeś.

Ależ Wojtku, to nie ja poleciałem. Szowinizm jest wpisany w geny agresywnych samców, a ja uprawiam tylko swój ogródek.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Mówiąc MY mam na myśli Polskę. Mówię My zarówno wtedy, gdy jako Polacy odnosimy sukcesy (np. siatkarze ostatnio), jak i wtedy kiedy ponosimy porażki.

Nie próbuj mu tego tłumaczyć. Znam go osobiście bardzo dobrze i wiem, że nie przemawia do niego taki pogląd na wyrażenie "MY" w sensie narodu Wybacz Thorvoy'u, nie mogłem się powstrzymać

>A co do Iraku, to MY też mamy w tym udział. Dlaczego? Ano z tego powodu, że nie widziałam gorących demonstracji przeciwko tejże druzgocącej decyzji na skalę ogólnopolską.

A ja widziałem, ale były bardzo nieliczne i przeszły w cieniu wydarzeń związanych z naszymi nierozgarniętymi politykami.

>Jako obywatele mamy prawo głosu. Nie zawsze zostaje on wysłuchany, ale jednak za każdym razem jest zauważony. My tego głosu z siebie nie wydobyliśmy. I właśnie to świadczy o naszej winie.

Chciałem napisać jakiś list do premiera, aby zastanowić się nad przeprowadzeniem referendum w tej sprawie. Niestety zbyt późno o tym pomyślałem

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie próbuj mu tego tłumaczyć. Znam go osobiście bardzo dobrze i wiem, że nie przemawia do niego taki pogląd na wyrażenie "MY" w sensie narodu Wybacz Thorvoy'u, nie mogłem się powstrzymać

Wybaczam, ja już od dawna wiem że Ty wiesz.

>>A co do Iraku, to MY też mamy w tym udział. Dlaczego? Ano z tego powodu, że nie widziałam gorących demonstracji przeciwko tejże druzgocącej decyzji na skalę ogólnopolską.
>A ja widziałem, ale były bardzo nieliczne i przeszły w cieniu wydarzeń związanych z naszymi nierozgarniętymi politykami.

Oj, tak. A cień jest to naprawdę potężny.

>>Jako obywatele mamy prawo głosu. Nie zawsze zostaje on wysłuchany, ale jednak za każdym razem jest zauważony. My tego głosu z siebie nie wydobyliśmy. I właśnie to świadczy o naszej winie.
>Chciałem napisać jakiś list do premiera, aby zastanowić się nad przeprowadzeniem referendum w tej sprawie. Niestety zbyt późno o tym pomyślałem

Już widzę tę entuzjastyczną aprobatę premiera. ;]

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie tak wreszcie. Jakieś dwa miesiące temu temat Husseina poruszył Ojciec Dyrektor.
13412313131 (1 punktów)
Był to akt desperacji, próba pokazania że są na tyle silni że mogą skazać Saddama na śmierć i wykonać wyrok. To znak że Amerykanie tracą kontrolę nad sytuacją w Iraku i uciekają się do drastycznych i rozpaczliwych metod już nie po to aby wygrać ale by uspokoić opinię publiczną w USA aby nie uznała tej wojny za "drugi Wietnam".


fasf333
Kornowski (835 punktów)
Powiem wprost gdyby było coś jeszcze do zepsucia Amerykanie popełniliby błąd. Ale ponieważ i tak terroryści byli już maksymalnie już zaangażowani w swoją działalność więc "jest OK".

Wydaje mi się, iż Amerykanie tylko udają, że panują nad sytuacją w Iraku, i tak naprawdę niewiele mieli do powiedzenia...

...a pomyśleć, że wystarczyło posłuchać niemal całego świata, który jakoś potrafił przewidzieć jak cała ta wojna się skończy.
sininen

Chyba dla teoretycznego zamknięcia tej sprawy, dodatkowo dla zwieńczenia "zwycięstwa" nad Husajnem, a przy okazji utrzymania niezłego rynku zbytu.
Basia (364 punktów)
>Chyba dla teoretycznego zamknięcia tej sprawy, dodatkowo dla zwieńczenia "zwycięstwa" nad Husajnem, a przy okazji utrzymania niezłego rynku zbytu.


Dobrze powiedziane - t e o r e t y c z n e g o, bo zamknięta to ona na pewno nie jest i długo nie będzie. Rynek zbytu Amerykanie utrzymują właśnie dzieki chaosowi jaki zaprowadzili na tym terenie. A co do zwycięstwa nad Husajnem, to nie o to przecież chodziło. Przynajmniej nie takie było założenie. Założeniem był pokój.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Założeniem?? Chyba każdy wie, że to była tylko przykrywka, i to dość marna jak na mój gust...

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie wiem już teraz, co myśleć.

W dzień egzekucji zarywałem nockę przed komputerem. Najpierw info na Onecie o planowanym wykonaniu przed świtem- miałem nadzieję, że się jeszcze z tego wycofają. Bardzo wcześnie rano, gdzieś między 4:00, a 5:00, przeczytałem o wykonaniu wyroku.

No to teraz Amerykanie mają w Iraku przewalone, a sytuacja wewnętrzna kraju też zbyt różowo mi się nie widzi.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>No to teraz Amerykanie mają w Iraku przewalone, a sytuacja wewnętrzna kraju też zbyt różowo mi się nie widzi.

Nie przesadzajmy. Chciałem zauważyć, że 70% Irakijczyków cieszyło się ze śmierci Saddama. Szkoda tylko, że pozostałe 30% jest uzbrojone lepiej niż niejedna jednostka wojskowa w Polsce i dodać chciałem, że są teraz bardzo wkurwie**.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>>No to teraz Amerykanie mają w Iraku przewalone, a sytuacja wewnętrzna kraju też zbyt różowo mi się nie widzi.
>Nie przesadzajmy. Chciałem zauważyć, że 70% Irakijczyków cieszyło się ze śmierci Saddama. Szkoda tylko, że pozostałe 30% jest uzbrojone lepiej niż niejedna jednostka wojskowa w Polsce [...]

A co zabawniejsze- lepiej też, niż pozostałe 70%.
bleble (5585 punktów)
Ta cala polityka jest dziwna...
Jednak gdyby skazali go na dozywocie to przecież konflikty ze zwolennikami Husajna bylyby jeszcze wieksze, poniewaz chcieliby wyciagnac go z wiezienia, albo spowodowac jeszcze gorsza wojne...
Chyba tak jak to sie skonczylo jest lepszym rozwiazaniem, bo przecież osoby z Iraku bylyby zmuszane do walki przez zwolennikow Husajna, mimo ze nie byliby jego zwolennikami...
Eh... To wszystko jest takie chore, ze ciezko powiedziec, ktore rozwiazanie jest bezpieczniejsze...
Basia (364 punktów)
>Jednak gdyby skazali go na dozywocie to przecierz konflikty ze zwolennikami Husajna bylyby jeszcze wieksze, poniewaz chcieliby wyciagnac go z wiezienia, albo spowodowac jeszcze gorsza wojne...

Nie wiem, ja mam wrażenie, że już prawie zapomniano o Husajnie, a egzekucja nam o nim przypomniała.
bleble (5585 punktów)
Mysle, ze Irakijczycy raczej nie zapomnieli. Przecież to byla glowa ich panstwa. Pamietaja i ci ktorzy poczuli ulge wraz z nadejsciem jego smierci, i ci ktorzy byli jego zwolennikami- u nich to jeszcze nie ucichlo. pozdrowionka
majoness (5 punktów)
A co mieli z Husajnem zrobić?
Czy dożywotnie więzienie, czy śmierć, to prawie to samo.
Wg mnie dobrze zrobili. Nareszcie tego dyktatora spotkała sprawiedliwość.

To tylko moje zdanie..:P
Kurylas Bartlomiej (87 punktów)
osobiście też jestem za karą śmierci, bo nie chce na nikogo oddawać mojej różnicy między brutto a netto, i utrzymywać go powiedzmy dożywotnio. jednak śmierć przez powieszenie, jeszcze wykonana w taki sposób jak na Sadamie to przesada. moim zdaniem powinni go rozstrzelać przez pluton egzekucyjny, w końcu to był wojskowy i do władzy doszedł demokratycznie, nie był uzurpatorem (abstrahuje od tego jak tę władzę sprawował)

...zyc tak by umierajac, nie odkryc, ze nie potrafilo sie zyc...
Thorvoy (6588 punktów)
Myślę że Husseinowi- skojarzenie niezamierzone- wisiało, jaka śmierć zostanie mu zadana, chociaż podobno powieszenie wojskowego to hańba. Co jednak po hańbie, skoro efekt taki sam?

Tak, czy inaczej, nie czułem się szczęśliwszy, czytając o jego egzekucji.
Thorvoy (6588 punktów)
To fajnie byłoby, gdyby sprawiedliwość dopadła jeszcze Busha, który w nieco subtelniejszy sposób posłał na śmierć znacznie więcej ludzi, niż Hussein.
majoness (5 punktów)
No niestety, ale Bush teraz ma władzę i on tu 'wymierza sprawiedliwość'. ;]

Naganę należy wykorzystać aby poznać siebie, przyjąć ją jak gorzkie lekarstwo..
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Podpisuję się pod tym wszelkimi członkami mymi!!! Mam nadzieję, że Amerykanom nie wyprano mózgów do końca i następnym razem wybiorą lepiej...

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
To ja przedstawię swoja skromną teorię na ten temat:
Śmierć Saddama = większe rozróby i demonstracja siły USA
Większe rozróby = potrzeba zwiększenia kontyngentu
Zwiększenie kontyngentu = większe wpływy
Większe wpływy = więcej kasy z ropy.

Zdaje sobie sprawę, że to dość śmiała teoria, ale tak to widzę. Oświećcie mnie, jeśli bardzo się mylę (jeśli tylko troszkę, to dajcie sobie spokój).

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
placownik (17853 punktów)
>Zwiększenie kontyngentu = większe wpływy
>Większe wpływy = więcej kasy z ropy.

   To USA są eksporterem ropy? Chyba trochę się pogubiłem...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
mohawk (2936 punktów)
>Nie rozumiem jednego. Po co rząd USA oddał Husajna w
>ręce Irakijczyków i pozwolił na jego egzekucję?
Jak się wydaje nie ma tu wielkiej tajemnicy. Przeformułowując i uzupełniając to pytanie należy zastanowić się, dlaczego niewątpliwego zbrodniarza stracono po pokazowym procesie, a w zasadzie parodii procesu, w dodatku za jedną z mniej poważnych (jeśli można się tak wyrazić) zbrodni. Odpowiedź jest prosta i wiele wyjaśniająca: zbyt wnikliwe badanie pozostałych "dokonań" dyktatora mogłoby ujawnić informacje dość niezręczne - delikatnie mówiąc - dla obecnej administracji waszyngtońskiej.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365