 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-05-2007 07:18 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Kolejny sukces policji | Onet podał wczoraj: Policjanci zatrzymali dziewięć osób, które nielegalnie tłumaczyły dialogi z filmów i zamieszczały je na znanym serwisie internetowym. Zamknięto stronę, z której można było je ściągać. (...) - Zabezpieczyliśmy też 10 komputerów, siedem laptopów i trzy twarde dyski - powiedział. Policjanci podkreślają, że sprawa jest rozwojowa. - Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań - dodał.
Ktoś powie: "to pisze ten, który wczoraj na forum postulował dokładne przestrzeganie litery prawa" - tak, ale zapomniałem dodać, że moim zdaniem prawo nie powinno składać się z wielotomowych kodeksów z bezsensownymi zakazami, co gorsza pisanymi pod dyktando wielkich korporacji! Jeśli państwo ma problemy z karaniem morderców, dresiarze bezkarnie kradną "na kosę" (znam ludzi, którzy kilkakrotnie stracili już pieniądze czy telefon komórkowy w ten sposób) a sprawcy większości przestępstw pomimo, że w większości przypadków "są znani policji" czują się bezkarnie to coś tutaj jest nie tak. Wszyscy wiemy jak wielkie problemy ma polska policja ze stroną redwatch - ostatnio zamieszczono na niej zdjęcia nauczycieli i uczniów pewnej szkoły, podczas akcji czyszczenia żydowskiego cementarza, oczywiście przedstawiając ich jako "wrogów narodu" - strona AFAIK nadal działa. Witryny internetowe takich organizacji jak NOP czy ONR zawierają treści zachęcające do szerzenia nienawiści i przemocy - a jednak ciągle działają, podobnie jak te organizacje. Na mniejszą skalę robi to Radio Maryja i Nasz Dziennik - nadal działają. Lokalny działacz MWP na swojej stronie przez dłuższy czas atakował w niewybredny sposób mniejszości etniczne czy homoseksualistów. Strona została usunięta... Przez niego - tuż przed wyborami samorządowymi, w których wystartował... Nie jest tajemnicą, że nasza władza lubi spektakularne zatrzymanie - wyprowadzenie kogoś w kajdankach przed kamerami i oświadczenie, że jest mordercą - skazanie go jeszcze przed procesem. Taki "wyrok" zapadł z ust ministra (nomen omen) sprawiedliwości odnośnie pewnego lekarza, który rzekomo miał uśmiercać swoich pacjentów, a jak się okazało nie ma ku temu dowodów, taki "zaoczny" wyrok usłyszała piątka gimnazjalistów z Gdańska w związku z samobójstwem tamtejszej uczennicy, chociaż trwający proces pokazał, że przebieg tamtych wydarzeń nie jest tak jasny i jednoznaczny jak pokazały media. Takie samo "spektakularne" zatrzymanie miało miejsce wczoraj... Kogo zatrzymano? Degeneratów spędzających pół życia na siłowni aby sprawniej uczestniczyć w bójkach i rozbojach? Grupę pedofilów wykorzystujących dzieci i rozpowszechniających filmy w Internecie? Nie... Zatrzymano kilku młodych ludzi poświęcających swój czas na tłumaczenie filmów. Oczywiście, ktoś powie, że mogły być wykorzystywane do oglądania pirackich kopii... Mogły - równie dobrze mogły się jednak przydać komuś, kto nabył w zachodnim sklepie internetowym coś, co nigdy nie było i nie będzie u nas wydane, a dzięki ich pracy mógł obejrzeć to z polskimi napisami. Ludziom tym nie postawiono jeszcze zarzutów, chociaż wyrok Sądu Najwyższego stanowi na ich korzyść: "tłumaczenia warstwy słownej utworu audiowizualnego nie stanowi jego opracowania jako całości". Zarekwirowano jednak sprzęt komputerowy i mam wrażenie, że (nie pierwszy raz...) ludzie Ci mogą mieć problemy z jego odzyskaniem... Znamy niedawny przykład kilku studentów skazanych za przebranie się w strój milicjantów, co więcej - jak się okazało założenie hełmofonu rosyjskiego czołgisty w IV RP również jest zabronione. Oczywiście ludzie Ci nie otrzymali zarekwirowanego "materiału dowodowego", który nabyli za własne pieniądze. Władza IV RP coraz chętniej wyciąga ręce po własność swoich obywateli - jak chociażby poprzez palnowaną ustawę, która umożliwiałaby konfiskowanie samochodu pijanym kierowcą. Karać pijanych kierowców - tak, karać ich surowiej - jak najbardziej. Karać konfiskatą pojazdu - nie. Na samochód niejednokrotnie składa się cała rodzina. Konfiskaty majątku powinny być karą za najcięższe przestępstwa. Wracając jednak do tematu - ponad rok temu przed wyborami słyszeliśmy wzniosłe obietnice - wyprowadzenie policji na ulice, walka z wandalizmem i drobną przestępczością. Hasła przemawiające do zwykłej ludności, która codziennie ma kontakt z pijanymi blokersami. Tymczasem słyszę o kolejnych "sukcesach" i obawiam się, że dąży to do sprawiedliwości z czasów poprzedniego systemu. Namierzenie skradzionego telefonu komórkowego jest sprawą względnie prostą - operator dysponuje spisem stacji bazowych do których loguje się telefon. Można w ten sposób określić orientacyjnie gdzie się znajduje. Mimo wszystko jak dotąd nie słyszałem o aresztowaniu szajki złodziei i paserów telefonów komórkowych, nie widziałem jak są wyprowadzani skuci kajdankami przed kamerami, nie widziałem konferencji ministra Z. w której chwali skuteczność polskiej policji... Czekam natomiast na relacje o kolejnym zwycięstwie nad przestępczością. Obstawiam, że tym razem będzie to rozbicie gangu dwunastolatków wynoszących batoniki z supermarketu...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha | Odp: kolejny sukces policji | Popatrz na to od strony lobbingu- znalazlo sie srodowisko gotowe zaplacic (lub 'politycznie' ponaciskac) za zlikwidowanie tej strony, wiec strony nie ma (a byla dobra). Kilkanascie (kilkadziesiat) innych zajmujacych sie tym samym ma teraz szanse wskoczyc na szczyt popularnosci zajmowany przedtem przez napisy.org . Szkoda tych aresztowanych. W sumie nie rozumiem dalszej czesci Twojej wypowiedzi, tej w ktorej narzekasz tak bardzo na policje, kazac jej zajmowac sie czyms innym niz lapaniem przestepcow internetowych malego kalibru (tak, tak- nielegalne tlumaczenie tekstu napisow, to nie jest duzy kaliber; nie umieszczali tam przeciez ripowanych filmow, tylko napisy do nich). Teoretycznie musza sie zajmowac tez i lapaniem ich, wiec nie moze to byc zarzut. Mozesz im co najwyzej zarzucac niewystarczajaca, Twoim zdaniem, aktywnosc w innych sferach przestepczosci- ale jest to sprawa bezposrednio niezwiazana z tym zatrzymaniem (a i posrednio niezbyt chyba). Zarzutu widowiskowosci zatrzyman nie rozumiem (znaczy, co w tym zlego?). Pozdrawiam
|
|
 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Hmm... Co zarzucam polskiej policji? To, że idą na "łatwiznę" i podkręcają sobie statystyki. Prosty przykład: jakiś czas temu nauczycielce z liceum które ukończyłem parę lat temu ktoś ukradł rower. Sprzęt tani - wyceniłbym go na ~200 zł. Poszła oczywiście z tym na policję, gdzie oficer dyżurny zaczął wykręcać się od przyjęcia zgłoszenia - mała wartość przedmiotu, zasugerował, że przecież i tak go nie będzie szukał, że nie ma szans na znalezienie i czy warto im utrudniać pracę zarzucając ich kolejnymi raportami... Wiadomo - kradzież nieodnotowana nie miała miejsca i nie pojawi się w statystykach. Zastanawia mnie czy to jeden taki przypadek czy zdarzają się częściej... Stawiam racej na to drugie. Z drugiej strony mamy zatrzymania "piratów", a teraz nawet TŁUMACZY! Łatwiej przecież najść grupę studentów i skonfiskować komputery, a potem rozdmuchać to mediach jako długo planowaną akcję zakończoną sukcesem. Taki student raczej bronił się nie będzie, nie ostrzela szturmujących jego mieszkanie policjantów z automaty - zadanie czyste, łatwe i przyjemne... Jakoś nie mogą sobie jednak poradzić ze stronami faszystów w rodzaju redwatch...
Jakoś jednak nie słyszę o najściach na domy osób "znanych policji" w związku z handlem skradzionymi telefonami itp... Skoro można zrobić najście na akademik, zapobiegawczo - w poszukiwaniu narkotyków, to niby dlaczego nie można "zapobiegawczo" sprawdzić mieszkań osób, które miały do czynienia z tym procederem, zwłaszcza jeśli są przesłanki ku temu (skradzione telefony logują się w pobliskich stacjach bazowych)?
Co zarzucam polskiej policji? Żenująco niską skuteczność w walce z pospolitą przestępczością, tuszowaną równie żenującymi zatrzymaniami ludzi, którzy na dobrą sprawę nie zrobili nic złego.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) | Przyznaję Ci rację. Policja nie może pochwalić się jakimiś wielkimi osiągnięciami. Żal mi tych ludzi od napisów. Nie wydaje mi się, że to co robili powinno kończyć się zaraz aresztem. Dziwię się, że nikt nie powalczy z pedofilią internetową, czy innymi zakazanymi stronami. Bo co? Stoją za tym wielkie pieniądze i ludzie, którzy mogą być niebezpieczni, obstawieni prawnikami?
Z określeniem "niska szkodliwość czynu" spotkałam się (niestety) sama. Najlepiej byłoby, gdybym wskazała winnego a jeszcze lepiej przyprowadziła na komisariat.
Tylko, że przy takiej okazji znowu uogólniamy. Cierpi cała grupa zawodowa.
---
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | >Prosty przykład: jakiś czas temu nauczycielce z liceum które ukończyłem parę lat temu ktoś ukradł rower. Sprzęt tani - wyceniłbym go na ~200 zł. Poszła oczywiście z tym na policję, gdzie oficer dyżurny zaczął wykręcać się od przyjęcia zgłoszenia - mała wartość przedmiotu, zasugerował, że przecież i tak go nie będzie szukał, że nie ma szans na znalezienie i czy warto im utrudniać pracę zarzucając ich kolejnymi raportami... Wiadomo - kradzież nieodnotowana nie miała miejsca i nie pojawi się w statystykach. Zastanawia mnie czy to jeden taki przypadek czy zdarzają się częściej...
Oto odpowiedź na Twoje pytanie. Zostałem oszukany przez internet na 2,5tys zł. (Tu pozdrawiam Pana Tomasza Szuberta jeszcze niedawno zamieszkałego w Świnoujściu. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy). Z oszustem widziałem się osobiście, mieszkał niedaleko więc wydawało się być bezpiecznie. Okazało się, że w podobnej sytuacji jest jeszcze ponad 200 osób!!! Policja odsyłała mnie to tu, to tam. 3 dni zajęło mi znalezienie policjanta, który przyjmie zgłoszenie, a ten miał czas dopiero następnego dnia. Następnego dnia okazało się, że zapomniał i już nie ma czasu (po dyskusji czas się znalazł). Internet to piękne narzędzie. Miałem ze sobą dokładne dane oszusta, adres jego rodziny, informację gdzie chodzi do szkoły jego córka, gdzie pracował, numery konta i telefonów, listę wszystkich oszukanych z którymi udało mi się nawiązać kontakt i listę kwot na jakie wszystkich oszukano, spis znajomych, strony z którymi kiedyś współpracował itd itd Policjant poinformował mnie, że tego nie potrzebuje bo będą prowadzić swoje dochodzenie, oszust pewnie i tak już jest za granica, a ja mam się nie napalać bo i tak pieniędzy nie odzyskam.
Skarga... Uchybień oczywiście się nie dopatrzono.
Czy zdarzają się częściej?
Codziennie w pracy, patrząc przez okno, widzę 2 osobników idących przez ulicę i zaglądających przez okna do samochodów. Żartujemy sobie w pracy mówiąc, że znowu wyszli na obchód. Tu braku działań nie można zarzucać. Postawiono znak "uwaga kradzieże. Nie daj szansy złodziejowi, nie zostawiaj nic w pojeździe". Tak przykre, że aż śmieszne.
Można się zastanawiać co w tym czasie robi policja. Ja wiem co robi - niewiele. Zajmuje sie pierdołami poprawiającymi statystyki. Tu mandacik za picie piwa w podwórku, tam za zgaszenie peta koło śmietnika, jeszcze gdzie indziej za nieodpowiednie siedzenie na ławce. Szczytem szczytów jest wystawienie mandatu za postawienie butelki koło śmietnika aby ubodzy nie musieli grzebać po nią w śmieciach. Powód - śmiecenie. Taki to mandat dostał mój znajomy. Jeszcze niedawno, gdy ktoś narzekał na policję z uśmiechem mówiłem "obyś ich nie potrzebował". Moje podejście się troszkę zmieniło.
>Co zarzucam polskiej policji? Żenująco niską skuteczność w walce z pospolitą przestępczością, tuszowaną równie żenującymi zatrzymaniami ludzi, którzy na dobrą sprawę nie zrobili nic złego.
|
|
| |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Hmm... Ja właściwie nigdy nie przepadałem, nie ufałem Policji - szybko wyrosłem z takiego przekonania wpajanego w pierwszych klasach szkoły podstawowej - pan policjant to taki miły, kulturalny człowiek, który pomoże gdy jesteśmy w kłopotach, złapie wrednego przestępcę i sprawi, że będziemy się czuli spokojnie. Nigdy jednakże nie identyfikowałem się z młodzieżą noszącą na ubraniach i wykrzykującą hasło HWDP (a może przez "Ch"? Ta strona polskiego języka niezbyt mnie interesuje) a policja zwyczajnie nigdy nie miała okazji mnie zaczepić ani o drobiazg - alkoholu nie piję jeśli nie liczyć piwa od święta ze znajomymi (ale wtedy tylko w jakimś lokalu lub prywatnie) i na pewno nie do tego stopnia, żeby stracić nad sobą panowanie, palić nie palę więc o gaszenie papierosa przy śmietniku też mnie nikt nie oskarży, odkąd mam prawo jazdy prowadzę ostrożnie i zgodnie z przepisami. Skąd zatem moja niechęć do policji? Z obserwacji rzeczywistości. Może śmiecenie (w sensie wyrzucenia papierka po cukierku na ulicę) nie jest eleganckim zjawiskiem, ale angażowanie do walki z nim policji, która powinna zająć się walką z przestępczością to jak ładowanie ze strzelby do komara. Tymczasem można wymienić całą listę podobnych zachować. Policjanci często odwiedzają tereny spokojne - okolice uczelni, dobrych szkół średnich i legitymują... Wychodzącą stamtąd młodzież. No dobrze, tam też może się trafić ktoś nieco niebezpieczny ale mieszkańcy osiedli uznawanych za niebezpieczne z utęsknieniem czekają, że w końcu zaczną do nich docierać patrole. W końcu łatwiej wylegitymować szesnastoletniego chuderlaka w okularach niż dresiarza chodzącego od lat na siłownię... Straciłem zaufanie do policji, kiedy kilkakrotnie moim znajomym, którzy padli ofiarami kradzieży na posterunku zasugerowano, żeby na nic nie liczyli bo i tak się nikt tym nie przejmie. Efekt jest taki, że niektórzy ze znajomych, którzy ponownie doświadczyli tego przykrego incydentu na policję już nie szli - bo niby po co? Najgorsze jest jednak to, że policja ma monopol na ochronę obywatela - prawa do obrony nie ma nawet sam obywatel. W przypadku czynnej napaści nie ma wielkiego pola manewru - może jedynie liczyć, że będzie miał przy sobie któryś z niewielu dozwolonych przedmiotów, które mogą przydać się w takiej sytuacji. Być może uda się uratować siebie, jednak z tego co wiem prawo nie pozostawia niemal żadnego pola manewru jeśli chodzi o odzyskanie skradzionych przedmiotów. Skoro obywatel nie może tego robić, policja powinna działać sprawnie. Jak widać działa - jeśli pokrzywdzonym jest wielka korporacja. Dla szarego Kowalskiego szkoda podejmować działania operacyjne...
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | > Hmm... Ja właściwie nigdy nie przepadałem, nie ufałem Policji - szybko wyrosłem z takiego przekonania wpajanego w pierwszych klasach szkoły podstawowej - pan policjant to taki miły, kulturalny człowiek, który pomoże gdy jesteśmy w kłopotach, złapie wrednego przestępcę i sprawi, że będziemy się czuli spokojnie.Sympatykiem też nigdy nie byłem jednak naiwnie chciałem wierzyć, że gdy będę potrzebował to "krzyknę policja" i otrzymam pomoc. Szybko zostałem z tego wyleczony kilka razy mnie okradziono i kilka razu policja miała to gdzieś, przy czym raz potraktowali mnie jakbym sam się okradł. Jak to powiedziała wtedy moja mama "nie ważne czy ukradli Ci rower czy ty ukradłeś komuś i tak jesteś zamieszany w kradzież roweru"
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Odp: Kolejny sukces policji | Myślę, że główny problem stanowi prawo. Kolesie praktycznie niewinnie tłumaczyli teksty. Nie rozprowadzali niczego nielegalnie. To była ich praca. A prawo uważa, że to jest nielegalne. Nie wiem naprawdę dlaczego tak jest i uważam, że ci ludzi nie zasługują na karę, bo nikt na tym nie ucierpiał.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | Czarny (262 punktów) | >Myślę, że główny problem stanowi prawo. Które ministerstwo chce jeszcze zaostrzyć i karać za nadmierne wysyłanie informacji po tym jak kilku "hakerów" zablokowało w ten sposób stronkę policyjną (o czym mówi się jako zemsta za ten opisany wyżej "sukces"). Niedługo wejście do internetu będzie tylko za odpowiednią zgodą i na kartki.
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | > Niedługo wejście do internetu będzie tylko za odpowiednią zgodą i na kartki.Dokładnie. Okaże się, że co druga strona jest nielegalna, a wchodzenie na nią jest przestępstwem. głupota 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | W mojej gazetce internetowej "AdRem!" (pod adresem www.marekczeszek.com, w numerze V i następnych) znajduje się dość chyba ciekawa dyskusja na temat nielegalnego oprogramowania. Wątek nazywa się "Paragraf siódmy.exe". Kto ciekaw - zapraszam.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Jeśli chodzi o zamknięcie napisy.org... Zastanawia mnie, dlaczego policja tak chętnie podejmuje działania na wniosek wielkich korporacji, a jak już wspomniano niejednokrotnie w przypadku "szarego obywatela" cechuje się niezrozumiałą wręcz opieszałością. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o... Sytuacja zakrawa wręcz o paranoję - organizacje takie jak RIAA na zachodzie sięgnęły granic absurdu w swoich działaniach. Jakiś czas temu czytałem, że jeden z przedstawicieli tego zrzeszenia producentów audio w wywiadzie powiedział, że do czasu wynalezienia skutecznego sposobu walki z piractwem internetowym Sieć powinna zostać... Zamknięta! Całe szczęście to tylko jego pobożne życzenia nie mające szans na realizację...  Inne afery jakie się zdarzały to pozwanie staruszki, która nie miała nigdy komputera (czyżby pozywali ludzi na ślepo licząc, że wszyscy ściągają?) czy pozywanie nieżyjących. Podobne organizacje doprowadziły do wprowadzenia technologii chroniących przed piractwem, które niejednokrotnie uniemożliwiają odsłuchanie LEGALNIE kupionej płyty na posiadanym sprzęcie (głównie komputer, car audio, sprzęt mniej "markowy") oraz nie dają nabywcy możliwości wykonania kopii bezpieczeństwa, którą daje mu prawo. Teraz do listy przewinień dopisano jeszcze tłumaczenie list dialogowych inne niż to robione przez autoryzowanych tłumaczy, pomijam tutaj fakt, że tłumaczenia amatorskie niejednokrotnie są o wiele lepsze od profesjonalnych, cechujących się chociażby żenującą cenzurą. Co jak co, ale infantylizacja żołnierza walczącego w okopie czy policjanta uczestniczącego w strzelaninie z uzbrojonym gangiem, polegająca na wkładaniu w jego usta "wulgaryzmów" na poziomie przedszkola nie jest nawet śmieszna... Zmierzamy w kierunku rzeczywistości, w której posiadanie nagrywarki będzie wymagało pozwolenia, a za odwiedzanie pewnych stron (bynajmniej nie tych zawierających treści faszystowskie czy pedofilskie) będzie można trafić do aresztu. Najlepiej bezsens zaistniałej sytuacji opisują komentarze na forach internetowych oraz dowcipy i anegdoty jakie już krążą w sieci - chociażby obawy odnośnie tłumaczenia zadania domowego, ponieważ nie jest do końca wyjaśniona kwestia praw autorskich do danego tekstu.  Ten kraj coraz bardziej przypomina mi "Latający Cyrk Monty Pythona"...
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | >Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o... I to w zasadzie wyjaśnia wszystko. Jeśli zajrzał Pan do podanego linku - nie muszę więcej pisać.
>a za odwiedzanie pewnych stron (bynajmniej nie tych zawierających treści faszystowskie czy pedofilskie) będzie można trafić do aresztu. To zresztą także nie jest całkiem sensowne. Przecież jeśli zechcę napisać powieść o neofaszystach (potępiającą ten ruch, oczywiście) to przedtem powinienem zebrać materiały. Czy to powinno być karalne?
>Ten kraj coraz bardziej przypomina mi "Latający Cyrk Monty Pythona"... Ten świat, drogi Panie, niestety... (a piszę to z doświadczeniem emigranta...)
P.S. A co do tych nieszczęsnych napisów.org - to, o ile wiem, działały już one otwarcie ładnych parę lat i nikt tego jakoś "nie zauważył". Dopiero teraz nagle biedna policja przejrzała. Cud, czy co?!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | >To zresztą także nie jest całkiem sensowne. Przecież jeśli zechcę napisać powieść o neofaszystach (potępiającą ten ruch, oczywiście) to przedtem powinienem zebrać materiały. Czy to powinno być karalne?
Wchodzenie na stronę nie powinno być karalne pod żadnym pozorem. Na stronę można wejść przypadkiem, można dostać link od znajomego nie wiedząc do końca co to jest, można w końcu zbierać informacje na jakiś temat. Niemniej moim zdaniem takie strony nie powinny mieć racji bytu. Nie mam na myśli prezentowania odmiennej opcji światopoglądowej, bo do tego każdy ma prawo o ile nie zaczyna tym ograniczać wolności innego człowieka i/lub nawoływać do szerzenia przemocy i nienawiści. Tak działają ludzie od redwatch, a strona leży na sieci cały czas z małymi przerwami i jakoś policja nie spieszy się do interweniowania. Zwykle wymówką jest to, że założono ją na zagranicznym serwerze... W przypadku napisów.org jakoś nie stwarzało to wielkiego problemu. Strony NOPu czy ONRu też zawierają treści, które można by zaklasyfikować jako antysemickie i ksenofobiczne i faszystowskie... Sam jednak czasem na nie wchodzę, żeby zobaczyć "co znowu wymyślili" a to przecież nie robi ze mnie przestępcy.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Wchodzenie na stronę nie powinno być karalne pod żadnym pozorem. Na stronę można wejść przypadkiem, można dostać link od znajomego nie wiedząc do końca co to jest, można w końcu zbierać informacje na jakiś temat. Tu pełna zgoda. Nawet jeśli ktoś jest jakimś tam wykolejeńcem, ale ściąga sobie coś po to, aby się tym wyłacznie w domu nasładzać - jego rzecz. Dopiero, gdy zrobi z tego jakiś niewłaściwy użytek - jest podstawa do ścigania.
>Niemniej moim zdaniem takie strony nie powinny mieć racji bytu. Nie mam na myśli prezentowania odmiennej opcji światopoglądowej, bo do tego każdy ma prawo o ile nie zaczyna tym ograniczać wolności innego człowieka i/lub nawoływać do szerzenia przemocy i nienawiści. Może i tak, choć tu mam wątpliwości. Może lepiej wiedzieć o tym niż udawać, że tego nie ma. Ale to zdaje mi się być odwiecznym nierozwiązywalnym dylematem. Podobnie, jak z prostytucją, czy pornografią - lepiej zabronić, czy lepiej kontrolować?
A tak na deser - to może warto sobie wreszcie uświadomić, że cała najwyższego lotu muzyka do (powiedzmy) połowy XXw. powstała bez żadnej ochrony praw autorskich. Pierwszy krok - założenie GEMY (niemiecka organizacja chroniąca prawa) - uczynił tu Paul Lincke, autor najpaskudniejszej szmiry (i beniaminek wujka Adolfa, nawiasem mówiąc). Ot, co.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | >P.S. A co do tych nieszczęsnych napisów.org - to, o ile wiem, działały już one otwarcie ładnych parę lat i nikt tego jakoś "nie zauważył". Dopiero teraz nagle biedna policja przejrzała. Cud, czy co?!
O ile pamiętam to już w zeszłym roku ktoś się odgrażał sądem i napisy.info na jakiś czas zamknięto celem wyjaśnienia sprawy, a org sprawę zignorowało.
|
|
| wyszpolski (447 punktów) | No to pięknie, tam pare moich napisów było. Człowiek siedzi, narobi się w imię altruizmu, tysiące obejrzy, kilkunastu zbluzga, nikt nie podziękuje, a teraz jeszcze to ścigają.
|
|
 | | Motyl | Zapominacie o jednym - kto całą sprawę "nadał" policji...Jest to mianowicie firma GUTEK FILM, i to do nich trzeba też kierować zarzuty...Policja dostała zgłoszenie i musiała działac...Fakt, należałoby poprawić prawo, tu się zgadzam.
|
|
|  | | wyszpolski (447 punktów) | Ja właśnie Gutek film nie rozumiem. Większość fanów ambitnych produkcji czy co tam oni chcieli wydawać i tak ludzie zainteresowani kupują. Albo chodzą do kina. A jak ktoś kasy nie ma, to i tak nie kupi i i tak nie pójdzie do kina, a obejrzy z angielskimi napisami, bo osoby zainteresowane ambitnymi produkcjami zazwyczaja znaja ten jezyk na poziomie komunikatywnym.
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | >Zapominacie o jednym - kto całą sprawę "nadał" policji... Jest to mianowicie firma GUTEK FILM,
To akurat wcale nie jest takie pewne. Początkowo podawano informacje, że policjanci sami penetrując net - 'natrafili' i 'zlikwidowali'.
|
|
| |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Najciekawsze jest to, że tłumacze z innej niż rozbita ostatnio grupy zasięgnęli porady prawnej, o czym poinformowali na swojej stronie. Według ich źródła prawa do tłumaczenia filmu należą się tłumaczowi i ma on prawo rozpowszechniać je w Internecie. Ciekawe jak się sprawa potoczy, jeśli faktycznie okaże się, że ludzie Ci zostali zatrzymani i sprzęt zarekwirowano im bezprawnie.
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | > [...]jeśli faktycznie okaże się, że ludzie Ci zostali zatrzymani i sprzęt zarekwirowano im bezprawnie.  Kiedyś mówiono o falandyszacji prawa, dziś nawet nie pokuszę się o wymyślenie nazwy czynności związanej ze stanem prawnym naszego kraju.
|
|
 | | Zyga (1539 punktów) | >No to pięknie, tam pare moich napisów było. Człowiek siedzi, narobi się w imię altruizmu, tysiące obejrzy, kilkunastu zbluzga, nikt nie podziękuje, a teraz jeszcze to ścigają.
Nic się nie martw. Jeszcze kilka dni i serwis wróci na innym serwerze. Na hostingu nie zarobi Polska, nie zarobią Niemcy to zarobi Szwecja. Tam nie ma tak idiotycznego prawa.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|