 |
Podwyżki dla "służby zdrowia" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-05-2007 19:49 | nieobecny | Podwyżki dla "służby zdrowia" | Dziś, sam już nie wiem po raz który odkąd nastał nam podobno wolny rynek, strajkują lekarze w polskich szpitalach domagając się podwyżek wynagrodzeń.
A ja znowu zadaję sobie pytania: 1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem? 2) czy delikwenci decydujący się studiować medycynę rekrutują się w całości spośród tych, którzy nie mają pojęcia o zarobkach lekarzy na państwowych posadach? 3) czy pośród strajkujących są ci, którzy wybrali zawód lekarza, mimo iż wiedzieli, że to wiąże się z marnymi dochodami, ale czuli po prostu powołanie? 4) czy w ogóle są tacy lekarze z pktu 3?
Zastanawiam się także (wiedząc, że strajkuje szpital chirurgii urazowej na Barskiej w W-wie) czy pośród strajkujących lekarzy są ci, którzy przez półtora roku, w trakcie kilkunastu moich wizyt, nie byli w stanie podjąć decyzji czy można, czy nie wolno usunąć kawałka pręta, jaki noszę w kości ramienia po operacji? Czy są pośród strajkujących ci, którzy wbili mi ten pręt w taki sposób, że mam ograniczone ruchy ramienia, bo główka pręta skrawa mi kość? |
| Vitek (9 punktów) | >1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem? Nie ma przymusu. >2) czy delikwenci decydujący się studiować medycynę >rekrutują się w całości spośród tych, którzy nie mają >pojęcia o zarobkach lekarzy na państwowych posadach? Mają pojęcie. >3) czy pośród strajkujących są ci, którzy wybrali zawód >lekarza, mimo iż wiedzieli, że to wiąże się z marnymi >dochodami, ale czuli po prostu powołanie? Są na pewno >4) czy w ogóle są tacy lekarze z pktu 3? Są >Zastanawiam się także (wiedząc, że strajkuje szpital >chirurgii urazowej na Barskiej w W-wie) czy pośród >strajkujących lekarzy są ci, którzy przez półtora roku, w >trakcie kilkunastu moich wizyt, nie byli w stanie podjąć >decyzji czy można, czy nie wolno usunąć kawałka pręta, jaki >noszę w kości ramienia po operacji? Czy są pośród >strajkujących ci, którzy wbili mi ten pręt w taki sposób, >że mam ograniczone ruchy ramienia, bo główka pręta skrawa >mi kość?
Co wynika z Twoich pytań? Moim zdaniem nic. W systemie wolnorynkowym, to podaż na usługi lekarskie powinna kształtować wysokość ich pensji, a nie państwo, a lekarze mogą i powinni protestować przeciwko obowiązującemu systemowi.
Wolność jest najważniejszą wartością.
|
|
 | | nieobecny | >Co wynika z Twoich pytań? Moim zdaniem nic. Oczywiście, że nic. 20 lat strajków lekarzy, pielęgniarek, salowych, techników, laborantów - i nic. Jak potencjalny pacjent płacił składkę na ubezpieczenie - tak płaci, jak miesiącami musiał czekać na wizytę u specjalisty - tak czeka, jak mógł ominąć kolejkę czekających dając komu trzeba w łapę - tak może.
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) | Ad.1) W Polsce nie ma przymusu na bycie lekarzem. Ad.2) Mają, j mają pojęcie. Często jednak to dzieci lekarzy, czasem ktoś z powołaniem. Ad.3) Patrz punkt 2. Ad.4) Są tacy, wierz mi. Sama widziałam. Powiem szczerze, że oddział, gdzie mnie operowano dziś nie strajkował. Odbywały się "regularne" zabiegi. A tak już "po ludzku", to jeśli nie wiesz, jaka jest zasadnicza pensja lekarza, to trudno trochę dywagować na ten temat. Jak w każdej profesji, i tam są "kukułcze jaja", bo tatuś kazał, bo wymaga tego tradycja rodzinna. Nie należy jednak uogólniać. Nie ma tych lekarzy aż tak wielu, żeby nie móc im zapłacić za ich pracę. Bo czasem (wierz mi) to klasyczna "orka". Chcesz kontakt z dobrym ortopedą?  .
---
|
|
 | | nieobecny | > Powiem szczerze, że oddział, gdzie mnie operowano dziś nie strajkował. Odbywały się "regularne" zabiegi.Cudnie - można się było zapisać na wizytę u pana ordynatora? > A tak już "po ludzku", to jeśli nie wiesz, jaka jest zasadnicza pensja lekarza, to trudno trochę dywagować na ten temat.Skąd wiesz, że nie wiem? > Jak w każdej profesji, i tam są "kukułcze jaja", bo tatuś kazał, bo wymaga tego tradycja rodzinna. Nie należy jednak uogólniać.Gdzie w moim poście uogólnienie? > Nie ma tych lekarzy aż tak wielu, żeby nie móc im zapłacić za ich pracę. Bo czasem (wierz mi) to klasyczna "orka".Skoro nie ma ich za wielu, to skąd problem z płaceniem? > Chcesz kontakt z dobrym ortopedą?  Ile?
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) | Popatrz, jak instrumentalnie traktujesz ludzi... Uważam, że cała Twoja wypowiedź, to jedno wielkie uogólnienie. I co mi zrobisz?  . Widzisz, nasi lekarze, przynajmniej większość (są "pomyłki", jak wszędzie), na prawdę znają się na swojej profesji. To przykre, że czasem są "olewaczami". Nie pomyślałeś, że mogą być zmęczeni? Żeby żyć na jakimś zadowalającym poziomie muszę "ciągnąć" kilka etetów. Nie dziwię się, że za swoją pracę chcą dobrze zarabiać. Żal im, że gdzie indziej można - dlatego też gro naszych wyjeżdża. A mój ortopeda może Cię przyjąć za darmo - a będziesz miły? No wiesz, bez złośliwości, marudzenia i tak w ogóle...  . Pozdrawiam.
---
|
|
| |  | | nieobecny | > Popatrz, jak instrumentalnie traktujesz ludzi... Uważam, że cała Twoja wypowiedź, to jedno wielkie uogólnienie. I co mi zrobisz?  Wolałbym, żebyś zamiast wydawania uogólniających opinii odnosiła się konkretnie do moich wypowiedzi. I co mi zrobisz? > Widzisz, nasi lekarze, przynajmniej większość (są "pomyłki", jak wszędzie), na prawdę znają się na swojej profesji.Dopowiedzenie wymaga kwestia co to znaczy "znać się na swojej profesji". > To przykre, że czasem są "olewaczami". Nie pomyślałeś, że mogą być zmęczeni?To przykre, że przez kilkanaście miesięcy trafiałem na kilku różnych zmęczonych. Czym - "jajeczkiem"? > Żeby żyć na jakimś zadowalającym poziomie muszę "ciągnąć" kilka etatów.Jesteś lekarką? > Nie dziwię się, że za swoją pracę chcą dobrze zarabiać.Ja też nie. Dziwię się, że po bardzo trudnych i długotrwałych studiach podejmują pracę wiedząc, że nie da się dobrze zarobić. A może wiedzą, że się da? > Żal im, że gdzie indziej można - dlatego też gro naszych wyjeżdża.A mi wcale nie żal, że gdzieś indziej można. Dziwię się, że tobie żal. > A mój ortopeda może Cię przyjąć za darmo - a będziesz miły?Bo niemiłych traktuje inaczej niż miłych? > No wiesz, bez złośliwości, marudzenia i tak w ogóle...  "To nic osobistego" - jak to powiadają płatni zabójcy do swoich ofiar tuż przed pociągnięciem za spust...
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | a) nie jestem lekarzem ani lekarką  b) miałeś pecha trafiając na niekompetentnych albo "olewaczy", c) jeśli chcą wyjeżdżać, ich wola, d) jeśli kombinują, ich problem, ze potem za "łapówki" są zamykani, e) dla niemiłych ma się mniej cierpliwości, taki los.... f) ja - płatny zabójca - podoba mi się....  . Dziękuje za komplement. Ciekawe, co powiedzą moi bliscy. Muszę zapytać. Zarabiałabym nieporównywalnie więcej, niż teraz. Pozdrawiam.
---
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | Wszystko OK, niech sobie strajkują. Tylko niech nie wmawiają nam, że chodzi im przede wszystkim o dobro pacjentów.
Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Pewnie, że o dobro pacjenta chodzi.
Zmęczony lekarz, po zaliczeniu dyżurów w kilku miejscach, jest może mało uważny, drażliwy... czy ja wiem, co jeszcze...?
Czyli, że jak zarobi przyzwoicie będzie bardziej kontaktowy, mózg będzie mu lepiej pracował, bo zwoje nerwowe nie będą "przegrzane". No co? Nie mam racji?
Pozdrawiam.
---
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | >No co? Nie mam racji?
Masz, masz. Ja nie powiedziałem, że lekarzom w ogóle nie chodzi o dobro pacjentów. O to pewnie też, ale że przede wszystkim - to nie wierzę.
Na nic zda się metoda, gdy nie ma narzędzi - nic po racjonalizmie, gdy rozumu braknie.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Takie Twoje prawo, żeby nie wierzyć do końca  . Cieszę się jednak, że umiesz dokładnie powiedzieć, o co Ci chodzi. Pozdrawiam.
---
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> 1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem?<Sam fakt, że zadajesz takie pytanie, świadczy, że chcesz widzieć w tym zawodzie nie najlepszych z najlepszych, tylko marnych absolwentów liceów z przypadku, którzy godzą się na byle jakie pensje, bo są po prostu marni. Najlepsi poszli na prawo, uczelnie ekonomiczne, informatykę i inne zawody dające profity. I ty się jeszcze dziwisz, że masz marnie "pręt" w humerek wsadzony? Cóż, ci zdolniejsi w łapkach widocznie poszli terminować ślusarstwo - tam się lepiej zarabia  > 2) czy delikwenci decydujący się studiować medycynę rekrutują się w całości spośród tych, którzy nie mają pojęcia o zarobkach lekarzy na państwowych posadach<Teraz już mają. Wiedzą, ile na państwowych posadach zarabia się w Wielkiej Brytanii w ramach NHS  Dlatego zrób sobie szybko porządek z tym "prętem". bo za kilka latek ortopedów tu nie uświadczysz, a ślusarz ci słono sobie policzy, hehehehe > 3) czy pośród strajkujących są ci, którzy wybrali zawód lekarza, mimo iż wiedzieli, że to wiąże się z marnymi dochodami, ale czuli po prostu powołanie?<Chcesz leczyć się u nawiedzonego "powołacza", czy u fachowca? Dobremu fachowcowi niestety trzeba odpowiednio zapłacić... > 4) czy w ogóle są tacy lekarze z pktu 3?<Jacy? "Powołacze", którzy z wdzięcznością przyjmują pensję niższą od pomocnika murarza, a następnie fachowo, ofiarnie i na każde gwizdnięcie leczą? Są - tak samo, jak masz architektów, robiących ci w dwa dni projekt domu za sto złotych, świetnych adwokatów biorących za poradę 10 zł, murarzy, którzy cały dzionek murują za dniówkę w wysokości 30 zł. Lubisz bajki? "Powołanie" wszak jest potrzebne w każdym zawodzie
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | Po raz pierwszy zgadzam się z Panem w całej rozciągłości wywodu. Dla zawodu lekarza mam szacunek, choć unikam kontaktu służbowego z lekarzami z wszech sił. Jednak zdaję sobie sprawę że kiedyś nastąpi chwila w której będę musiał sie oddać w ich ręce. Wolę więc aby w tym czasie bili już odpowiednio wynagradzani i to tym lepiej im są lepsi w swojej dziedzinie. Jednak samo bycie lekarzem nie powinno być jedynym wyznacznikiem wysokości zarobków. Uważam że promować finansowo powinno sie głównie tych przedstawicieli zacnego zawodu którzy mają faktyczne sukcesy i jak najmniej pomyłek lekarskich. Ja każdą moją wpadkę zawodową odczuwam boleśnie w chwili wypłaty, więc dlaczego nie mają takiego ryzyka brać na własne barki lekarze?
|
|
 | | nieobecny | > >1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem?> Sam fakt, że zadajesz takie pytanie, świadczy, że chcesz widzieć w tym zawodzie nie najlepszych z najlepszych, tylko marnych absolwentów liceów z przypadku, którzy godzą się na byle jakie pensje, bo są po prostu marni.Zadając takie pytanie chciałem się dowiedzieć czy w Polsce istnieje przymus studiowania medycyny. Z trudne do pojęcia? > Najlepsi poszli na prawo, uczelnie ekonomiczne, informatykę i inne zawody dające profity. I ty się jeszcze dziwisz, że masz marnie "pręt" w humerek wsadzony?Czyli na studiowanie medycyny decydują się najgorsi. Najgorsi pod jakim względem? > Cóż, ci zdolniejsi w łapkach widocznie poszli terminować ślusarstwo - tam się lepiej zarabia Och, doprawdy? Daj ogłoszenie, żeś jest ślusarz (+tokarz) - ile ofert pracy dostaniesz bajkopisarzu? > >2) czy delikwenci decydujący się studiować medycynę rekrutują się w całości spośród tych, którzy nie mają pojęcia o zarobkach lekarzy na państwowych posadach<> Teraz już mają. Wiedzą, ile na państwowych posadach zarabia się w Wielkiej Brytanii w ramach NHS Dlatego zrób sobie szybko porządek z tym "prętem". bo za kilka latek ortopedów tu nie uświadczysz, a ślusarz ci słono sobie policzy, heheheheSkoro mają, to co ich trzyma w IVRP? > Chcesz leczyć się u nawiedzonego "powołacza", czy u fachowca? Dobremu fachowcowi niestety trzeba odpowiednio zapłacić...Zaryzykuję tezę - fachowcy pracują w poza IVRP, słono zapłacić trzeba "fachowcom" w IVRP. Stąd strajki. > >4) czy w ogóle są tacy lekarze z pktu 3?<> Jacy? "Powołacze", którzy z wdzięcznością przyjmują pensję niższą od pomocnika murarza, a następnie fachowo, ofiarnie i na każde gwizdnięcie leczą?Powtórzę nie słowo w słowo - skoro wiedzieli, że nie zarobią tyle co pomocnik murarza, to po co pchali się na medycynę? > Są - tak samo, jak masz architektów, robiących ci w dwa dni projekt domu za sto złotych, świetnych adwokatów biorących za poradę 10 zł, murarzy, którzy cały dzionek murują za dniówkę w wysokości 30 zł. Lubisz bajki????? > "Powołanie" wszak jest potrzebne w każdym zawodzie Żeś antysemita, to wiadomo, ale że komunista - to dopiero teraz wyszło. A jak ładnie jedno do drugiego pasuje!
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) | Panie złośliwcze... Jestem ciekawa, czym się zajmujesz, że do swojej pracy powołania (czy jak to inaczej nazwać?) nie potrzebujesz?
Chciałbyś, żeby Twoimi dziećmi zajmował się nauczyciel, który znalazł się w szkole przypadkiem? Bo mu za to chcieli przyzwoicie zapłacić? Albo żeby zajmowała się Tobą pielęgniarka, dla której pacjent jest złem koniecznym?
To ja Ci, mój drogi, współczuję.
Do każdej profesji, żeby była dobrze wykonywana, potrzeba choćby odrobiny powołania. I już!!
Pozdrawiam.
---
|
|
| |  | | nieobecny | >Panie złośliwcze... >Jestem ciekawa, czym się zajmujesz, że do swojej pracy powołania (czy jak to inaczej nazwać?) nie potrzebujesz? Może wciskam klientom nic niewarte produkty, albo takie, których nie potrzebują? A może jestem lekarzem, który "na państwowym" ma 1500 na rękę, ale od firm farmaceutycznych ma następne 1500, za wypisywanie lewych zwolnień kolejne 1,5, a prywatnie przyjmuję za 5000/miesiąc?
>Chciałbyś, żeby Twoimi dziećmi zajmował się nauczyciel, który znalazł się w szkole przypadkiem? Bo mu za to chcieli przyzwoicie zapłacić? Albo żeby zajmowała się Tobą pielęgniarka, dla której pacjent jest złem koniecznym? A Pani Niezłośliwa czytała w ogóle mój otwierający post?
>To ja Ci, mój drogi, współczuję. Ja sobie i innym także, bo choćbyśmy nie chcieli, to lekarzy, nauczycieli czy np. policjantów z powołaniem jest coraz mniej.
>Do każdej profesji, żeby była dobrze wykonywana, potrzeba choćby odrobiny powołania. I już!! Z 'i już!!" dyskusji podjąć nie sposób ;-P
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Napisałam "i już", ponieważ tak właśnie myślę, Panie Nieobecny (Złośliwcze...  ). Pięknie wyliczasz ile i od kogo można dostać. Nie znaczy to wcale, że tam właśnie łapkę wyciągasz, prawda? I mogę zapewnić, że zanim coś napiszę, czytam co napisali inni. Poważnie! Nie cierpię słowa "STRAJK". Tak dla zasady. Ja nie strajkuję. Taka ze mnie wylęga. Nie strajkuję w takiej formie, o jakiej najczęściej się słyszy. Nie znaczy to wcale, że nie mówię głośno, jeśli coś mi się nie podoba. Pozdrawiam...  .
---
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> Zadając takie pytanie chciałem się dowiedzieć czy w Polsce istnieje przymus studiowania medycyny. Trudne do pojęcia?<Nie, po prostu zadałeś pytanie głupie. Równie dobrze możesz się pytać, czy istnieje przymus pisania na tym forum, oddychania, lub defekacji. > Czyli na studiowanie medycyny decydują się najgorsi. Najgorsi pod jakim względem?<Dostawali. Pod względem inteligencji. Teraz poziom inteligencji studentów medycyny znacząco sie podniósł - coraz więcej mądrych absolwentów liceów wybiera darmową edukację medyczną w Polsce, by potem porządnie zarabiać na zachodzie Europy. > Daj ogłoszenie, żeś jest ślusarz (+tokarz) - ile ofert pracy dostaniesz bajkopisarzu?<Setki. Przejrzyj dowolny periodyk z ofertami pracy. > Skoro mają, to co ich trzyma w IVRP?<Starych - przywyczajenie. Młodych - nic. Ci młodzi pryskają - na razie nieśmiało, ale nabierze to tempa, gdy studia zaczną kończyć roczniki rozpoczynające naukę po wejściu Polski do UE. > Zaryzykuję tezę - fachowcy pracują w poza IVRP, słono zapłacić trzeba "fachowcom" w IVRP. Stąd strajki.<Zaryzykowałeś niewiele, tylko palnięcie bzdurki. Strajki biorą się stąd, że państwowy monopolista "wycenia" ich pracę w sposób haniebny. Polski kardiochirurg (wybitny Fachowiec) zarabia w rok mniej, niż w normalnym kraju jego kolega bierze za jedną operację. Stąd ich frustracja - w żadnym innym zawodzie nie ma takiej przepaści finansowej między Polską a resztą świata. > ????<Wiem, już wiem, że zakres twej niekumacji jest bez granic, nie musisz tego podkreślać  > Żeś antysemita, to wiadomo, ale że komunista - to dopiero teraz wyszło. A jak ładnie jedno do drugiego pasuje!<Nie dość, że niekumaty, to jeszcze jesteś nudny.
|
|
| |  | | nieobecny | >Strajki biorą się stąd, że państwowy monopolista "wycenia" ich pracę w sposób haniebny. Polski kardiochirurg (wybitny Fachowiec) zarabia w rok mniej, niż w normalnym kraju jego kolega bierze za jedną operację. Stąd ich frustracja - w żadnym innym zawodzie nie ma takiej przepaści finansowej między Polską a resztą świata. Coś pewnie przeoczyłem, bo mam wrażenie, że od kilku dni w Polsce nie strajkują tylko wybitni kardiochirurdzy. Coś pewnie przeoczyłem, bo nie zauważyłem, że wybitni polscy kardiochirurdzy żalą się, że nie zaprasza się ich do operacji w szpitalach poza Polską. Czegoś pewnie nie rozumiem, gdy wydaje mi się, że żądanie podwyżki płac dla określonej grupy zawodowej "bo tak i już" śmierdzi mi socjalizmem. Czegoś pewnie nie rozumiem, bo nadal nie wiem dlaczego są tysiące chętnych do zawodu, "haniebnie" opłacanego?
Za chwilę mamy obiecane strajki kolejarzy. Czy "wybitni Fachowcy", czyli polscy lekarze zgodzą się na rezygnację ze swoich żądań płacowych na korzyść kolejarzy?
PS To ile brałeś za wystawianie fałszywych zwolnień lekarskich?
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Coś pewnie przeoczyłem, bo mam wrażenie, że od kilku dni w Polsce nie strajkują tylko wybitni kardiochirurdzy.<
Coś pewnie nie zrozumiałeś - przepaść płacowa między Polską a światem dotyczy każdej specjalizacji, ale w przypadku kardiochirurgów jest szczególnie widoczna, dlatego dałem ten przykład.
>Coś pewnie przeoczyłem, bo nie zauważyłem, że wybitni polscy kardiochirurdzy żalą się, że nie zaprasza się ich do operacji w szpitalach poza Polską.<
Zaprasza. A że nie wszyscy chcą emigrować - znasz ty chłopcze takie anachroniczne pojęcie jak "patriotyzm"?
>Czegoś pewnie nie rozumiem, gdy wydaje mi się, że żądanie podwyżki płac dla określonej grupy zawodowej "bo tak i już" śmierdzi mi socjalizmem.<
Śmierdzi, zgoda. W końcu lekarze pracuja w full socjalizmie, więc trzymają się zastanych realiów systemowych. Nie chcesz socjalistycznych patologii - to ty domagaj się zlikwidowania socjalizmu.
>Czegoś pewnie nie rozumiem, bo nadal nie wiem dlaczego są tysiące chętnych do zawodu, "haniebnie" opłacanego?<
Tłumaczyłem juz w dwóch innych wpisach. Jak nie rozumiesz nadal - szkoda czasu dla ciebie.
>Za chwilę mamy obiecane strajki kolejarzy. Czy "wybitni Fachowcy", czyli polscy lekarze zgodzą się na rezygnację ze swoich żądań płacowych na korzyść kolejarzy?<
A niby dlaczego? Ty chętnie pozbywasz się pieniędzy na rzecz innych osób?
>PS To ile brałeś za wystawianie fałszywych zwolnień lekarskich?<
Mniej więcej tyle, ile ty brałeś za oferowanie swej buźki w celu świadczenia seksu oralnego homoseksualistom..
|
|
| | | |  | | nieobecny | >>Coś pewnie przeoczyłem, bo mam wrażenie, że od kilku dni w Polsce nie strajkują tylko wybitni kardiochirurdzy. >Coś pewnie nie zrozumiałeś - przepaść płacowa między Polską a światem dotyczy każdej specjalizacji, ale w przypadku kardiochirurgów jest szczególnie widoczna, dlatego dałem ten przykład. Rozumiem. Mamy do czynienia ze strajkami "solidarnościowymi" - lekarze każdej specjalności prócz "kardiochirurg" strajkują w imię uzyskania podwyżek dla kardiochirurgów.
>>Coś pewnie przeoczyłem, bo nie zauważyłem, że wybitni polscy kardiochirurdzy żalą się, że nie zaprasza się ich do operacji w szpitalach poza Polską. >Zaprasza. A że nie wszyscy chcą emigrować - znasz ty chłopcze takie anachroniczne pojęcie jak "patriotyzm"? Rozumiem. Patriotyzm to odmowa kardiochirurga wykonania operacji poza granicami Polski.
>>Czegoś pewnie nie rozumiem, gdy wydaje mi się, że żądanie podwyżki płac dla określonej grupy zawodowej "bo tak i już" śmierdzi mi socjalizmem. >Śmierdzi, zgoda. W końcu lekarze pracuja w full socjalizmie, więc trzymają się zastanych realiów systemowych. Nie chcesz socjalistycznych patologii - to ty domagaj się zlikwidowania socjalizmu. Domagam się. Na przykład poprzez nie wyrażanie zgody na podwyżki płac dla jakiejś grupy zawodowej tylko dlatego, że ta grupa domaga się podwyżek płac.
>>Czegoś pewnie nie rozumiem, bo nadal nie wiem dlaczego są tysiące chętnych do zawodu, "haniebnie" opłacanego? >Tłumaczyłem juz w dwóch innych wpisach. Jak nie rozumiesz nadal - szkoda czasu dla ciebie. Nie marnuj czasu dla mnie. Wykorzystaj go na wypisywanie lewych zwolnień.
>>Za chwilę mamy obiecane strajki kolejarzy. Czy "wybitni Fachowcy", czyli polscy lekarze zgodzą się na rezygnację ze swoich żądań płacowych na korzyść kolejarzy? >A niby dlaczego? Ty chętnie pozbywasz się pieniędzy na rzecz innych osób? A niby dlaczego budżet państwa nie miałby zapewnić podwyżek płac kolejarzom kosztem lekarzy? Albo odwrotnie? Albo nie dać wam, lekarzom-łapownikom ani kolejarzom, a dać nauczycielom?
>>PS To ile brałeś za wystawianie fałszywych zwolnień lekarskich? >Mniej więcej tyle, ile ty brałeś za oferowanie swej buźki w celu świadczenia seksu oralnego homoseksualistom. Wypisywanie przez ciebie fałszywych zwolnień jest faktem, który sam potwierdziłeś. Moje kontakty homoseksualne są twoim wymysłem.
|
|
| | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Rozumiem. Mamy do czynienia ze strajkami "solidarnościowymi" - lekarze każdej specjalności prócz "kardiochirurg" strajkują w imię uzyskania podwyżek dla kardiochirurgów.<
Też.
>Rozumiem. Patriotyzm to odmowa kardiochirurga wykonania operacji poza granicami Polski.<
Nie rozumiesz. Patriotyzm to też odmowa wymuszonej emigracji.
>Domagam się. Na przykład poprzez nie wyrażanie zgody na podwyżki płac dla jakiejś grupy zawodowej tylko dlatego, że ta grupa domaga się podwyżek płac.<
To nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem socjalizmu. Domagaj się likwidacji przymusu ubezpieczeń zdrowotnych w jednej, wybranej przez państwo firmie, czyli wolnego rynku w medycynie - to będzie walka z socjalizmem.
. >Nie marnuj czasu dla mnie. Wykorzystaj go na wypisywanie lewych zwolnień.<
Ty też mógłbyś w tym czasie obsłużyć więcej klientów w toalecie dworcowej.
>A niby dlaczego budżet państwa nie miałby zapewnić podwyżek płac kolejarzom kosztem lekarzy?<
Ponieważ powinien to zrobić kosztem rozbuchanej do absurdu kolejowej biurokracji. Spróbuj mądralo załatwić zgodę PKP na podełączenie się do gminnego wodociągu leżącego na działce PKP - pół roku jałowego biegania po szeregu instytucji kolejowych.
>Wypisywanie przez ciebie fałszywych zwolnień jest faktem, który sam potwierdziłeś.<
No to cytacik proszę, bym nie uzmał cię za kłamcę i oszczercę.
|
|
| | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | No gdzie ten cytacik, panie kłamco i oszczerco?
|
|
| jarcio (1198 punktów) | Mnie bardziej zastanawia na podstawie czego oni sobie te rządane płace (od 5 tys. wzwyż) wyliczyli. Przecież tam rynku nie ma i o cenie to nie klienci decydują jak i nie wynika ona z jakości świadczonych usług. Więc jaka jest podstawa wyliczenia takiej właśnie sumy ?
|
|
| kszan (559 punktów) | >Zastanawiam się także (wiedząc, że strajkuje szpital >chirurgii urazowej na Barskiej w W-wie) czy pośród >strajkujących lekarzy są ci, którzy przez półtora roku, w >trakcie kilkunastu moich wizyt, nie byli w stanie podjąć >decyzji czy można, czy nie wolno usunąć kawałka pręta, jaki >noszę w kości ramienia po operacji? Czy są pośród >strajkujących ci, którzy wbili mi ten pręt w taki sposób, >że mam ograniczone ruchy ramienia, bo główka pręta skrawa >mi kość? Jesteś wkurzony dlatego masz ograniczone ruchy ramienia czy dlatego, ze lekarze strajkuja? Bo to sa zupełnie różne problemy, a tutaj widze przede wszystkim podtekst osobisty. Jeżeli masz poczucie krzywdy to mozesz dochodzić odszkodowania, szpital jak i lekarze sa ubezpieczeni, natomiast co do strajku to nie ma się on nijak do drutu w Twojej kosci ramiennej.
|
|
 | | nieobecny | Nic tak nie unaocznia problemu jak podanie konkretnego przypadku relacji pacjent-lekarz. Chcą zarabiać więcej? OK - za co? Jaka praca taka płaca.
|
|
|  | | kszan (559 punktów) | >Chcą zarabiać więcej? OK - za co? Jaka praca taka płaca. No więc teraz rząd za pośrednictwem NFZ udaje, że płaci a lekarze udają ze pracują. Fajny układ? Trwa już kilkadziesiąt lat.
|
|
|  | | sukulent (2309 punktów) | No dobrze - konkretne przykłady. Neurochirurg wykonuje operację tętniaka mózgu Twojej bliskiej osoby. Bliska osoba po zabiegu żyje i ma się dobrze. Ile wg. Ciebie główny operator powinien dostać wynagrodzenia za taki zabieg ? 50 PLN ? 100 PLN ? a może 500 PLN ? Powiedz, na ile to szacujesz. Teraz zaś podąż za tym neurochirurgiem i popatrz, jak po umyciu rąk, przebraniu i wychyleniu pół szklanki wody idzie oprować kolejną bliską osobę, tym razem nie Twoją i resekuje, dajmy na to, guz mózgu. W trzeciej kolejności robi jakąś zastawkę, drenaż lub coś innego, mniejszego kalibru. Takich dni ma w swoim tygodniu cztery, tygodni w miesiącu także 4 (no, 4,5, ale mniejsza o większość). Razem 32 "duże zabiegi" i około 16 małych. Teraz weź jego pensję 2 650 PLN brutto i podziel na liczbę wykonanych w ciągu miesiąca zabiegów, a wyjdzie Ci, na ile obecnie jest szacowana jego praca. Teraz zaś zastanów się, na ilę jego pracę wyceni pracodawca prywatny. A także ile ta jego praca faktycznie jest warta. Zastanówmy się także, czy z naszym tętniakiem mózgu - Twoim i moim naprawdę chcemy iść na zabieg do prywatnej służby zdrowia, kiedy już "ostatni zgasi światło". Pozdrawiam.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | nieobecny | >Teraz weź jego pensję 2 650 PLN brutto i podziel na liczbę wykonanych w ciągu miesiąca zabiegów, a wyjdzie Ci, na ile obecnie jest szacowana jego praca. Teraz przeczytaj mój otwierający post i zastanów się dlaczego każdego roku jest tylu chętnych na podjęcie studiów medycznych? Żaden z nich nie wie jakie są zarobki lekarzy "państwowych"? Każdy z nich wie, ale nie bacząc na wynagrodzenie chce zostać lekarzem, bo od pieniędzy ważniejsze jest dla niego ratowanie zdrowia i życia ludzi?
>Teraz zaś zastanów się, na ilę jego pracę wyceni pracodawca prywatny. Nie wiem, nie jestem ani lekarzem, ani prywatnym pracodawcą lekarzy.
>A także ile ta jego praca faktycznie jest warta. Taką wycenę robią sobie ci, którzy wyjeżdżają z Polski pracować w innych krajach.
>Zastanówmy się także, czy z naszym tętniakiem mózgu - Twoim i moim naprawdę chcemy iść na zabieg do prywatnej służby zdrowia, kiedy już "ostatni zgasi światło". Ja mogę tylko do państwowej. Na prywatną operację mnie nie stać. Choć na "państwową" też nie, bo nie mam kasy, aby dać łapówkę lekarzowi, żebym nie musiał czekać rok w kolejce na operację.
|
|
| | |  | | sukulent (2309 punktów) | > >Teraz zaś zastanów się, na ilę jego pracę wyceni pracodawca prywatny.> Nie wiem, nie jestem ani lekarzem, ani prywatnym pracodawcą lekarzy.Ale pozastanawiać się możesz ? Jeżeli tak, to powiedz, co z tego zastanawiania Ci wychodzi. Pytam serio i bez złośliwości - naprawdę chcę podyskutować. > >A także ile ta jego praca faktycznie jest warta.> Taką wycenę robią sobie ci, którzy wyjeżdżają z Polski pracować w innych krajach.W swoim poprzednim poście poprosiłam, żebyś się zastanowił, ile dla Ciebie jest warta praca mojego przykładowego, acz konkretnego neurochirurga. Jaka jest Twoja wycena tej "usługi" neurochirurga, kiedy już zapłacisz 300 PLN panu od piecyka gazowego ? > Ja mogę tylko do państwowej. Na prywatną operację mnie nie stać. Choć na "państwową" też nie, bo nie mam kasy, aby dać łapówkę lekarzowi, żebym nie musiał czekać rok w kolejce na operację.Ja także mogę tylko do państwowej, więc chciałabym, aby ten "państwowy" był ciągle na swoim miejscu pracy, kiedy do niego wjadę na noszach z moim tętniakiem. Co do łapówki za przesunięcie w "państwowej" kolejce, to czy takową dawałeś ? Co do powołania, to - popraw mnie, jeżeli się mylę - powołanie chyba nie wyklucza zarobków odzwieciedlających fachowości oraz organicznej istotnośći świadczonych usług ? Ponadto, kiedy się jest studentem dwudziestokilkuletnim powołanie zwykle wystarcza. Kiedy ma się dzieci, którym trzeba zapewnić edukację, wakacje, ubranie, wtedy sprawa się komplikuje. Trudno odmawiać czegoś istotnego swojemu dziecku, tłumacząc to powołaniem. Jezeli dziecko tego "bluesa" nie czuje, to szybko moze dojść do wniosku, że tata to ciapa i niedojda, w porównaniu do taty Franka, który buduje stadiony. A edukacja, do której taki lekarz jest zobowiązany ?" Ma pojechać na kurs doszkalający do ,dajmy na to, Warszawy. Tydzień hotelu w stolicy, wyżywienie. Staż do specjalizacji - 2 miesiące w obcym mieście - hotel, wyżywienie. Itp. Za co ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Teraz przeczytaj mój otwierający post i zastanów się dlaczego każdego roku jest tylu chętnych na podjęcie studiów medycznych<
Odpowiedź - bo w tym zawodzie dobrze się zarabia, tylko nie tu. Większość tych studentów medycyny, którzy rozpoczęli studia po wejściu Polski do UE, staże wakacyjne załatwia sobie w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Hiszpanii. Łapią kontakty, uczą sie miejscowych jezyków, zaklepują sobie etat, o pracy w Polsce ani myślą, po studiach mają zamiar stąd natychmiast prysnąć. Mądrzy Szwedzi zmniejszyli nabór na studia medyczne, bo to ich słono kosztuje - taniej dla nich jest wziąć Polaka, pół roku uczyć go języka w Konstancinie pod Warszawą i do roboty. A ciebie, jako polskiego podatnika stać na finansowanie bardzo kosztownego kształcenia konowała dla Szwedów?
>Nie wiem, nie jestem ani lekarzem, ani prywatnym pracodawcą lekarzy.<
Jesteś publicznym współpracodawcą lekarzy.
>A także ile ta jego praca faktycznie jest warta.<
W wolnym rynku wartość pracy wycenia rynek. Komunistyczny, przymusowy, monopolistyczny relikt - PUZ powoduje, że wolnego rynku w medycynie nie ma, to i rzetelna wycena nie jest możliwa.
>Ja mogę tylko do państwowej. Na prywatną operację mnie nie stać.<
Mylisz się - nie stać cię na medycynę państwową. Policz sobie kwotę przymusowych haraczy ("składek") odprowadzonych przez ciebie przez ostatnie np. pięć lat, podziel to przez ilość wizyt w ambulatoriach czy nemocnicach w tym czasie - i wyjdzie ci ile zapłaciłeś średnio za jedną usługę medyczną. Byłbyś chętny tyle zapłacić konowałowi praktykującemu prywatnie?
|
|
| Zyga (1539 punktów) | A ja muszę się z Tobą zgodzić, choć tylko domyślam się do czego dążysz bo nie napisałeś wprost.
Zawsze jak słyszę o strajku, to zastanawiam się gdzie jest problem. Proszę się zwolnić, zmienić pracę, wyjechać, cokolwiek.
Nagle cała fabryka zaczyna strajkować? Zwolnić najsłabszych i prowodyrów, dobrym uczciwym pracownikom dać podwyżkę. Zatrudnić nową ekipę na nowych warunkach. Wszyscy będą zadowoleni, szeregi odświeżone, pracować się będzie lepiej... do następnej podwyżki.
Lekarze mało zarabiają? Policja i nauczyciele też. Jaka praca taka płaca, a nie odwrotnie. Ale... jak tu pracować gdy ciągle się narzeka, że za mało się dostaje. Aż się wszystkim w koło robić nie chce.
Oczywiście, uogólnienia uogólnieniami, a nie wszystkich to dotyczy.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Według ZUS, GUS (albo czort wie, kogo) przeciętna płaca w Polsce wynosi 2 tysiące z hakiem. Płaca lekarza, niekoniecznie przeciętnego, wynosi tyleż.
Tę przeciętną płacę należy skonfrontować z wymaganiami, jakie wobec lekarzy mamy. Podkreślam, że chodzi o całą grupę zawodową, nie akurat o tego, który spieprzył jakąś operację.
A propos, to częściej praca zależy od płacy, nie odwrotnie.
Dyskusja nad przymusem obierania zawodu jest, wybaczcie, kompletnym nieporozumieniem, by nie określić dosadniej.
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | > Według ZUS, GUS (albo czort wie, kogo) przeciętna płaca w Polsce wynosi 2 tysiące z hakiem. Płaca lekarza, niekoniecznie przeciętnego, wynosi tyleż.(Dz. U. z 2004 r. Nr 39, poz. 353, z późn. zm.1)) ogłasza się, iż przeciętne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2006 r. wyniosło 2.662,51 zł. > A propos, to częściej praca zależy od płacy, nie odwrotnie.Przysłowia są mądrością...  Jaka praca tak płaca - będę się upierał przy tym. Jednocześnie doskonale rozumiem, że lekarz grzebiący w sercu itp powinien zarabiać więcej niż diagnozujący anginę. > Dyskusja nad przymusem obierania zawodu jest, wybaczcie, kompletnym nieporozumieniem, by nie określić dosadniej.Nikt nic nikomu nie chce odbierać.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Przysłowia są mądrością...  > Jaka praca tak płaca - będę się upierał przy tym. Upierał - urągając rozsądkowi. Przysłowie to powstało za czasów pańszczyzny, gdy pracownik w ogóle nie był wynagradzany. To nie mądrość narodu, to wzgarda szlachciury. A bardziej na poważnie. Gdy wybierasz pracę - to wpierw pracujesz, zasługując na stawkę, czy raczej godzisz się na stawkę, nie mając lepszego wyboru?
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | >A bardziej na poważnie. Gdy wybierasz pracę - to wpierw pracujesz, zasługując na stawkę, czy raczej godzisz się na stawkę, nie mając lepszego wyboru?
Pracuję najlepiej jak umiem aby pokazać, że zasługuję na wyższą stawkę niż ta wstępna na okresie próbnym. Nie oczekuję, że ktoś da mi od razu złote góry. W skrócie pracuje dobrze to zarabiam dobrze, pracuje lepiej to zarabiam lepiej.
W myśl zasady jaka praca taka płaca.
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Racja, jakby święta... tylko małe ALE - jakoś pracuję najlepiej, jak umiem, ponieważ szanuję siebie, więc i to, co robię. Poza tym, moja praca to nie "pańszczyzna", tylko to, co kocham robić najbardziej. Ale to już chyba inna bajka. A swoją drogą, to chcę, żeby mnie lepiej opłacali...  . Może pomyślę o strajku? 
---
|
|
| | | | |  | | nieobecny | >Poza tym, moja praca to nie "pańszczyzna", tylko to, co kocham robić najbardziej. To masz szczęście.
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Wiem 
---
|
|
| | |  | | nieobecny | >Gdy wybierasz pracę - to wpierw pracujesz, zasługując na stawkę, czy raczej godzisz się na stawkę, nie mając lepszego wyboru? Wash&Go. Dwa w jednym. Nie mając wyboru godzisz się na stawkę mając nadzieję, że pracodawca ją podniesie.
W Polsce dopiero zaczyna działać rynek pracy i to dopiero od czasu, gdy zaczęło brakować fachowców w wielu dziedzinach. Niestety, tylko w wybranych zawodach. Budowlańców brakuje, lekarzy brakuje, anestezjologów brakuje, policjantów brakuje - dopiero pracodawcy zaczynają iść po rozum do głowy, ale nie wszyscy. "Iść po rozum do głowy" znaczy w tym przypadku przestać tworzyć zysk poprzez rosnące ograniczanie wynagrodzeń.
Oczywiście sytuacja nadal nie jest zdrowa, bo nadal tysiące ludzi ma wybór: praca za 700 zł na rękę lub nic. Nadal dziesiątki tysięcy ludzi ma wybór: utrzymanie pracy za wszelką cenę, 700 zł emerytury lub zero jakichkolwiek przychodów.
|
|
| mefta (480 punktów) | Strajki srajki. Mnie najbardziej wkurza to narzekanie, mam go już serdecznie dość. Zanim Ci lekarze wyszli na ulicę trzeba było iśc na wybory i spojrzeć na program i na kogo się głosuje, ale wiadomo albo głosujemy nieświadomie albo wcale, bo problem "nas nie dotyczy, niech inni wybiorą". Kiedy wybrałam swój zawód byłam świadoma tego, że na samym początku mało zarobię i choć nie bardzo mi sie to podoba staram się pomału jakoś rozwijać i uczciwie pracować. Nie narzekam, bo miałam świadomość, że nie zarobie kokosów. wkurza mnie to, że zarabiam tyle co pani sprzątająca ale nie wychodzę na ulicę bo nawet na to nie ma czasu. Bardzo mnie wkurzają te strajki, bo zamiast sie brac za robote i pokazać na co faktycznie naszych lekarzy stać to leją na to mając przekonanie, że wystraczy pokrzyczeć i wywiesić transparenty. Gadałam dziś z lekarką, która nie strajkowała, pytałam dlaczego nie podłączy się pod strajk. Usłyszałam, że nie może bo Jej pacjent płaci składki chorobowe i ubezpieczenie i musi Go traktować należycie i z szacunkiem(przychodnia państwowa).Szok. Pewnie koledzy nie lubią Jej za to, ale to u niej sa największe kolejki. Więc może zamiast strajkować trzeba zabrać się za pracę i zamiast walczyć szmatami z hasłami zatrudniać wykwalifikowanych specjalistów do prowadzenia szpitali a nie lekarzy. Poza tym uważam, że strajkujący lekarz jest bardzo nieodpowiedzialny i nie traktuja poważnie swoich pacjentów. Takich lekarzy nie chcę. Podobna sytuacja jest z nauczycielami (mimo, że sama pracuję w szkole), górnikami i innymi strajkami srajkami. Bossssszzzzzzzzzeeeee może się Ci kiedyś obudzą i zaczną działać a nie tylko stawarzać pzoory. Przepraszam, że tak dużo, ale mnie poniosło. pozdrawiam 
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
 | | sukulent (2309 punktów) | Droga Mefto, Wszystko to, co piszesz, to prawda. Kłopot w tym, ze nie cała, a życie nie lubi czarno-białych kontrastów. Piszesz o niskich zarobkach "na początku" w Twoim zawodzie i to samo tyczy się też lekarzy. Kłopot w tym, że "później", czyli w momencie, kiedy lekarz przestaje być "młoda lekarką", a zostaje specjalistą w swoim fachu, niejednokrotnie unikalnym specjalistą - te zarobki pozostają niskie. Przeczytaj, proszę, mój post do "nieobecnego" powyżej. W kwestii zaś strajku - jego strona etyczna budzi i będzie budzić kontrowersje. Samorzad i związki zawodowe lekarskie usiłowały od lat kilkunastu coś wskórać metodami "pokojowymi". Media nie donosiły o kolejnych umówionych spotkaniach, które się nie odbyły, bo pan minister miał coś, co mu wypadło, ani o tonach obietnic bez pokrycia poczynionych w świetle jupiterów i odwoływanych w cieniu gabinetów. Moze powinny donosić. Może błędem samorządu było niewykupywanie ogromnego ogłoszenia w GW lub innym dzienniku treści - kolejne rozmowy z ministerstwem, poruszane tematy, propozycje obu stron i wynik rozmów- w dniach, kiedy te rozmowy miały miejsce. Nasze składki na ochronę zdrowia... Masz druk RMUA ? Jeżeli tak, to sprawdź, ile miesięcznie płacisz na ochronę zdrowia ? To pozycja "składka chorobowa". Przemnóż tę kwotę przez 12 miesięcy i pomyśl, czy taka kwota wystarczy na operację np. wyrostka robaczkowego ? A na przeszczep wątroby ? Chemioterapię przeciwnowotworową ? Czy postulat współpłacenia za usługi zdrowotne jest jedynie chorym majaczeniem lekarzy "których nie chcesz" ? Jesteś osobą myślącą i wierzę, że będziemy mogły podyskutować o różnych punktach widzenia w tej sprawie. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
|  | | mefta (480 punktów) | Niestety podobną sytuację finansową mają pedagodzy nie zarabiaja w szkole kokosów nawet po kilku czy kilkunastu latach swojej pracy. Gyby nie dodatkowe etaty lub inne sposoby dorabianie byłoby ciężko. Podobnie jak lekarze wciąż muszą się doszkalać.Zgadzam się, że lekarz jest pod większą presją społeczną a i praca Jego wymaga większej precyzji i wysiłku. Zarówno odpowiedzialny lekarz jak i pedagog nie moga pozwolić sobie na błędy. Oba zawody spotykają się na codzień z presją społeczną i mediami wciąż doszukującymi się sensacji w zamian za marne pensje i wysłuchiwanie żali pacjentów. Właśnie uważam, że tu jest pies pogrzebany. Moim zdaniem największym błędem jest to ,że ministrem zdrowia został lekarz. Oczywiście kardiochirurg pierwsza klasa, natomiast nie trzeba nam w rządzie lekarza, bo potrzeba kogoś kto uzdrowi system a nie wyborców. Więc może kiedys w końcu na tym stanowisku znajdzie się ktoś, kto zacznie liczyć i zarządzać. W pełni się zgadzam, płacę niskie składki i nie żądam za nie wszystkiego poza podstawową opieką medyczną. Bo ponoć składki na to są przeznaczone, choć do dziś gwarantowany koszyk świadczeń nie został podany. Do lekarza zazwyczaj idę jak muszę zrobić kontrolne badanie do pracy albo jak już widzę, że rok przychodni nie odwiedziałam to idę na ogólne badanie kontrolne. Przeziębiam sie też rzadko. Tu również się zgadzam. Mogę dopłacać do swoich składek i czasem nawet to robię bez zbędnego narzekania. Przepisałam się do niepublicznej poradnii zdrowia, gdzie co jakiś czas przyjeżdżają rózni specjaliści i za pewną opłatą(najczęściej do 50 zł.) robią badanie. Jeśli potrzebuje badania to ide, zapłacę, usługa wykonana profesjonalnie, na miejscu, nie muszę czekąc w kolejce, pełna kultura. Dlatego jestem taka zła na strajki lekarzy. Są bierni i tyle. Służba zdrowia częściowa sprywatyzowana byłaby lepsza, poza tym dopłacenie do składek ok. jak najbardziej na miejscu. Jeśli nie chcesz pracować w szpitalu za 1000zl (co rozumiem, żeby jasność była) odejdź do prywatnej kliniki, załóż swoją przychodnię. Wtedy niech Religa leczy z kumplami z rządu. Wydaje mi się, że ten strajk znowu skończy sie tylko na obiecywankach i wierze lekarzy w powodzenie. Rząd za burte  Jestem przekonana, że radykalne zmiany są potrzebne a nie kolejna dyskusja przy kawie. i pokazywanie tej obłudy salonowej, którą tak sie teraz skrywa. pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| |  | | sukulent (2309 punktów) | Nauczyciel to zawód o ogromnej istotności społecznej, wymagający, poza wiedzą merytoryczną z danej dziedziny, jeszcze umiejetności jej przekazania, zaiteresowania tematem, zacięcia w docieraniu do mózgów otwartych raz w takim , raz w innym miejscu oraz niezrównanej cierpliwości. Powinni być dobrze zapłaceni. Idąc tropem mojego pytania do nieobecnego (na które nie był uprzejmy odpowiedzieć) - "wyceniam" pracę nauczyciela tak, jak robi to rynek korepetycji, z zastrzeżeniem, że tam jest stosunek 1 na 1, a w szkole trzeba sprostać warunkom trudniejszym. Co do ministra zdrowia - nie wiem, kto byłby dobrym, czy też chociaż lepszym ministrem. Jak dotąd nie było takiego, który odważyłby się powiedzieć głośno prawdę oczywistą dla każdegoczłowiek choć powierzchownie zorientowanego w temacie - że przy obecnym finansowaniu (zarówno wysokości jak i organizacji tego finansowania) nijak nie można zapewnić wszystkiego wszystkim. Rzecz w tym, że dopłacać powinniśmy do prostych rzeczy, kiedy nie jesteśmy "bardzo" chorzy. W momencie, kiedy kończą się przelewki, a zaczynają schody - powinniśmy mieć zapewnione wszelkie niezbędne leki i procedury i to na czas. Co do bierności lekarzy, to właśnie bierni nie są. Rząd, pracujacy metodą noszenia dzbanem wody, póki mu się ucho nie urwie i lekceważenia sygnałów urywania - z lubością usiłuje biadolić obecnie nad rozlanym mlekiem tudzież stłuczonym dzbanem. Wobec tego, ze wszystkie poprzednie rozmowy odbywały się "w cieniu", a strajk, siłą rzeczy w "światłach rampy" - powstaje wrażenie jakoby medycy bez uprzedniego alarmowania od razu sięgnęli po środek ostateczny. Jeżeli się zastanowimy, musieli wcześniej alarmować - skąd by się bowiem wzięła owa (udana zresztą) próba morderstwa naszej transplantologii ? Z tą biernością, wiesz, jet też pewien problem - jakiekolwiek działanie w tej sparwie to działalność polityczna i wymaga zaangażowania mnóstwa sił i czasu. Lekarze w większości go nie mają. Prof.Religa polityką zajął się dopiero, kiedy skończył działalność kardiochirurgiczną... Pozdrawiam.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| lek. med. Krzysztof Imielski | >1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem?
Nie ma. Może warto, bym z tego skorzystał.
>2) czy delikwenci decydujący się studiować medycynę >rekrutują się w całości spośród tych, którzy nie mają >pojęcia o zarobkach lekarzy na państwowych posadach?
Idąc na studia, nie myślałem o zarobkach. Liczyłem na godziwe. A dziś nie mam już ochoty pracować za ok. 1400 złotych netto plus dyżury (razem 2600 - ale NA CZARNO - szef nie płaci ZUS-u) i praktycznie bez wolnych weekendów.
>Zastanawiam się także (wiedząc, że strajkuje szpital >chirurgii urazowej na Barskiej w W-wie) czy pośród >strajkujących lekarzy są ci, którzy przez półtora roku, w >trakcie kilkunastu moich wizyt, nie byli w stanie podjąć >decyzji czy można, czy nie wolno usunąć kawałka pręta, jaki >noszę w kości ramienia po operacji?
To się ich K**** spytaj... Bo ja pracuję. Do czasu. Termin wypowiedzenia upływa 31 maja.
|
|
 | | nieobecny | >>1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem? >Nie ma. Może warto, bym z tego skorzystał. Jak PiSzą na forach klakierzy PiSu - najpierw oddaj kasę, za którą się wykształciłeś.
>Idąc na studia, nie myślałem o zarobkach. Liczyłem na godziwe. Bidulku, kto cię pozbawił wiedzy o zarobkach lekarza po studiach?
>>Zastanawiam się także (wiedząc, że strajkuje szpital >>chirurgii urazowej na Barskiej w W-wie) czy pośród >>strajkujących lekarzy są ci, którzy przez półtora roku, w >>trakcie kilkunastu moich wizyt, nie byli w stanie podjąć >>decyzji czy można, czy nie wolno usunąć kawałka pręta, jaki >>noszę w kości ramienia po operacji? >To się ich K**** spytaj... Bo ja pracuję. Do czasu. Termin wypowiedzenia upływa 31 maja. No i co potem, k****? Przestaniesz brać od podatników kasę za opierd... się?
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | To już przestała być wymiana poglądów, przeistoczyła się w wymianę inwektyw i złośliwości.
nieobecny już na wstępie zawarł w swych pytaniach sporą porcję właśnie tego. Tak zwane "głupie pytania" mogą być czasem bardzo mądre, czasem są jednak zwyczajnie idiotyczne.
Przyjmować, że podstawowym kryterium wyboru zawodu jest albo ma być płaca - świadczy o wzgardliwym stosunku do ludzi.
Jałowa dyskusja na temat różnicy między lekarzem i ślusarzem w kontekście wyboru zawodu - również jest idiotyzmem.
Wydaje mi się, że nieobecny po prostu niezręcznie przedstawił problem, którego nie potrafi sensownie rozwiązać. Do wypowiedzi innych natomiast odnosi się z nadmierną złośliwością. W sumie - nie mogę doszukać się w tym ani jasno postawionego pytania, ani określonego punktu widzenia.
w ten sposób można bez końca i bez wyniku.
Przepraszam, że tak "po imieniu".
|
|
| |  | | nieobecny | >W sumie - nie mogę doszukać się w tym ani jasno postawionego pytania, ani określonego punktu widzenia. To masz problem.
|
|
| | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Niestety, masz rację - to mój problem, gdyż innym wydaje się, że jest o czym z tobą rozmawiać.
|
|
| | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Niestety, masz rację - to mój problem, gdyż innym wydaje się, że jest o czym z tobą rozmawiać.Wydawało się. Już się nie wydaje  Pozdrawiam (niezmącona)
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | nieobecny | >To się ich K**** spytaj... Bo ja pracuję. Do czasu. Termin wypowiedzenia upływa 31 maja. Hipokryto - ja się spróbowałem dostosować do języka przedmówcy. Dlaczego uczepiłeś się mnie, a nie jego?
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Hipokryto - ja się spróbowałem dostosować do języka przedmówcy.
Szkoda, że nie spróbowałeś wczuć się w jego sytuację, a zamiast tego zasugerowałeś, że jest nierobem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | mefta (480 punktów) | Oj tu juz tak nieładnie Cię poniosło. Poza tym tu akurat wstawię się za Twoim przedmówcą, że wybierając się na konkretny kierunek nie zawsze myśli się na początku "ile będę zarabiać". Z prostej przyczyny student jakoś przeżyje i nie ma świadomości jak będzie poźniej, kiedy przyjdzie codzienne życie. pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| |  | | nieobecny | >[..]wybierając się na konkretny kierunek nie zawsze myśli się na początku "ile będę zarabiać". Z prostej przyczyny student jakoś przeżyje i nie ma świadomości jak będzie poźniej, kiedy przyjdzie codzienne życie. W takim razie proponuję kandydatom na studentów zadawanie takich samych pytań, jakie zadawane są kandydatom na pracownika. Jeśli ktoś nie zastanawia się kompletnie po jaką cholerę chce studiować to czy owo, to trzeba mu pomóc - odrzucić go; niech ma czas na zastanowienie się.
|
|
| | |  | | mefta (480 punktów) | Kierunek studiów wybierałam świadomie. Gdybym studiowała tylko daltego, żeby zarabiać kasę poszłabym na inny bardziej opłacalny finansowo. Wiedziałam, że zawody, które posiadam są średnio opłacane, ale dla mnie znaczenia miało to,że będę robic to co lubię a to było bardzo ważnym kryterium, bo dzis jestem pracownikiem nie tylko wykształconym ale bardzo odpowiedzialnym  Poza tym kim staje sie człowiek dla którego kasa jest jedynym kryterium?? btw. Zanim skończyłam studia poszłam na studium pracowników służb społecznych, by sprawdzić, czy faktycznie chce wykonywać tę pracę. Powiem szczerze, że sam egzamin był dla mnie łatwy ale już rozmowa kwalifikacyjna była naprawdę trudna. I tam nie traktowano mnie jako absolwentki liceum a jako przyszłego pracownika i nawet to mnie nie zraziło. pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
 | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Panie kolego, spokojnie. Osobnik o ksywie "nieobecny" wylewa tu swoje frustracje, posuwając się do czynów kwalifikujacych się do wytoczenia mu procesu - mnie np. zarzucił, że sam się na tym forum przyznałem do brania łapówek za wypisywanie lewych zwolnień, a gdy zażądałem dowodów w postaci cytatu - stulił rozkrakane pyszczydło.
Lata soc-indoktrynacji prolowatych pacjentów zrobiły swoje - Ty masz mieć "powołanie" i tym "poje..", przepraszam, "powołaniem" masz utrzymac siebie i rodzinę. Ora et labora, sine pecuniora (niegramatycznie, ale fajnie brzmi) Nie ma sensu przekonywać proli pokroju "nieobecnego" ile jest warta Twoja praca. Ten prol ma sam zobaczyć - gdy Ciebie zabraknie wśród frajerów świadczących mu usługi w ramach Narodowej Fikcji Zdrowia i łapę naprawi mu dopiero lekarz praktykujący w sektorze niepublicznym..
Ja dawno wyleczyłem się z tłumaczenia się roszczeniowym pacjentom. Informuję krótko - w ramach NFZ należy się to i to, a jak nie pasi - pretensje do lustra, bo to ty, durniu, jako wyborca na swój i niestety również mój pohybel taki system zafundowałeś. Nie pasuje oczekiwanie wielomiesięczne w ramach domu... o przepraszam, lecznictwa publicznego (o mało nie obraziłem burdeli) - idź się leczyć prywatnie. Chciałes durniu płacić dwa razy za leczenie (raz przy płaceniu "składki", drugi raz gdy zachorujesz) - to płać. Twój wybór.
Jedyne, co mogę Ci poradzić - to zacząć pracować w publicznym gnoju na takim poziomie, na jakim są tam płace (a najlepiej rzucić PUZ w cholerę), i skoncentrować się na leczeniu prywatnym. Im gorzej w publicznym - tym lepiej w prywatnym - w końcu pacjenci gdzieś się leczyć muszą. W medycynie poprawi się dopiero wtedy, gdy to pacjenci, a nie medycy zaczną się domagać unormalnienia. Olewając robotę w publicznym gnoju możesz takie reakcje przyspieszyć.
|
|
|  | | nieobecny | > Osobnik o ksywie "nieobecny" wylewa tu swoje frustracje, posuwając się do czynów kwalifikujacych się do wytoczenia mu procesu - mnie np. zarzucił, że sam się na tym forum przyznałem do brania łapówek za wypisywanie lewych zwolnień, a gdy zażądałem dowodów w postaci cytatu - stulił rozkrakane pyszczydło.Poproszę cytat, w którym twierdziłem, iż za wystawianie lewych zwolnień brałeś łapówki. "Wypisywanie przez ciebie fałszywych zwolnień jest faktem, który sam potwierdziłeś." "No to cytacik proszę, bym nie uzmał cię za kłamcę i oszczercę."Proszę bardzo: ( www.racjonalista.pl/forum.php?s=84755#w84793) a na co dzień spotykałem się z innym bezprawiem - belfry żądały od pełnoletnich uczniów, by nieobecność w szkole usprawiedliwił im lekarz. Mimo, że prawo mówi wyraźnie - pełnoletni uczeń może sam sobie usprawiedliwić nieobecność w szkole. Przyłazili zatem delikwenci po zwolnienie - więc je dostawali, ale takiej treści:
"Szanowny Panie Nauczycielu! Uprzejmie informuję, że pełnoletni uczeń ma prawo sam sobie wystawić zwolnienie z lekcji. Przykro mi, że Pan o tym nie wiedział, zatem mam nadzieję, że ostatni raz wystawiam na Pańskie życzenie zwolnienie pełnoletniemu uczniowi z Pańskiej szkoły, mając też nadzieję, że nie będzie Pan usiłował jeszcze raz zajmować mój cenny czas przeznaczony na leczenie chorych ludzi i marnować go przy wypisywaniu biurokratycznych, zbędnych zaświadczeń. Z poważaniem - M.S."
Oczywiście belfry początkowo ignorowały, zatem następne zwolnienia wyglądały już tak:
"Szanowny Panie Nauczycielu! Już informowałem Pana, że Pańskie żądanie wypisywania przez mnie zbędnych zwolnień jest bezpodstawne - może to zrobić sam pełnoletni uczeń. Ponieważ jednak nadal Pan ich wymaga, bezprawnie nie honorując zwolnień wystawianych przez uczniów - pragnę wypisując po raz ostatni to zwolnienie ze smutkiem zauważyć, że uczy Pan swoich uczniów lekceważenia prawa, co jest postawą naganną, a u nauczyciela - karygodną. Uprzejmie proszę, by zaprzestał Pan uczenia swych uczniów pogardy dla prawa"
Zrobił sie huczek (ucziowie czytali ten tekst przed oddaniem belfrowi), poleciały telefony z pogróżkami - ale nic nie wskórali - bo miałem rację. Już tych zwolnień ode mnie nie wymagają.A teraz spróbuj pozwać mnie do sądu.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | A jednak, nieobecny, przebiłeś mnie, jesteś większym idiotą ode mnie. Niestety, moje marzenie, aby zostać największym, stale zostaje obalane. Szkoda.
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Szanowny Panie Śmigielski, czemu Pan się tak nisko ceni? Myślant Waść jesteś, mędrzec i inteligent. Przy "nieobecnym" to nawet półtorainteligent.
No bo właściwie gdzie niekoniecznie inteligent "nieobecny" w przytoczonym przez niego moim tekście zauważył łapówkę?????
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Przeciwnie, ja się cenię bardzo wysoko. Zamiary mam jeszcze wyższe. nieobecny zauważył w Pana tekście łapówkę, natomiast ja nie zauważyłem nawet tekstu.
No i kto się wyżej ceni?
|
|
| | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >"nieobecny" zauważył w Pana tekście łapówkę, natomiast ja nie zauważyłem nawet tekstu.<
Nawet tekstu? Mogę zozumieć alergię na czarnych, ale na czarne literki?
|
|
| | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Przepraszam, wyraziłem się niezrozumiale, jak to idiota (nb to słowo jest dla mnie raczej honorowe, patrz inwokacje greckich przemówień "o andres idiotes!"). Po prostu napisałem tak, jakbym tylko ja miał to czytać.
"Zauważam" tekst wówczas, gdy jest się do czego w nim przyczepić. Kiedy nie ma do czego, "nie zauważam". Rozumiem.
A propos, wyznaję taką sformułowaną przez mego przyjaciela, znanego poetę, gradację głupoty: są gnymy i gnyby, gnomy i gnoby, wybitnym zaś jest przygłup nizinny. Natomiast bezwzględnej ochronie podlega unikatowy wprost prowdziwek. Prowdziwków jest zdecydowanie zbyt mało.
Łączę ukłony dla pana doktora.
|
|
| | |  | | nieobecny | >A jednak, nieobecny, przebiłeś mnie, jesteś większym idiotą ode mnie. Niestety, moje marzenie, aby zostać największym, stale zostaje obalane. Szkoda. Skoro ze wszelkich sił starasz się pokazać jako idiota, to mam dla ciebie dobrą wiadomość. Udało ci się - pokazałeś, żeś idiota.
Ale też muszę cię zmartwić. Na wymarzony przez ciebie tytuł największego idioty nie zasługujesz, bo uciekanie się wyłącznie do argumentów ad personam jest tak wyświechtane, że tym sposobem nie wyróżnisz się pośród idiotów.
Jednak nie jest z tobą źle - włażąc w doopę forumowemu antysemicie, lekarzynie wystawiającemu fałszywe zwolnienia lekarskie, który groził mi sądem, ale najwyraźniej odpuścił w obliczu dowodów, na miano idioty zasłużyłeś sobie bezspornie.
Ciesz się.
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Jakoś tak wolę swój własny, swojski idiotyzm, który coś tam jednak odróżnia, od twojego, nieobecny, który nie odróżnia nic i od niczego. Nie bacząc na intensywność naszych idiotyzmów.
Nazywają to różnie, przekładaniem wajchy z lewa na prawo, widzeniem świata tylko w dwu kolorach, kojarzeniem wszystkiego z zadkiem - no, różnie. Taki system posiada jedną cechę ogromnie kłopotliwą, mianowicie nie pozwala pojąć, że idiotą się nie jest. Idiotą się bywa. Niestety.
I wszystkim, co by nie rzec, jedynie się bywa. Nawet poetą.
Rzecz w tym, nieobecny, że pan doktor ma prawo być antysemitą. Za samo bycie kimś skazywano tylko w Sojuzie oraz Hitlerii. Za to, że ktoś był burżujem, arystokratą, komunistą, Żydem albo pederastą. U nas nie, u nas za samo bycie nie skazują. Na razie, w każdym razie.
Poza tym, nawet antysemitą jedynie się bywa. Wtedy, gdy chodzi o Semitów. W kwestii leczenia pan doktor antysemitą nie jest. Co prawda, Josef Mengele potrafił leczyć Żydów specjalną metodą, ale chyba tego doktorowi nie przypisujesz.
W kwestii podwyżek dla służby zdrowia też jakoś trudno przypisać mu antysemityzm. Wypowiadając się na ten temat możliwe, by miał nawet rację. Bo widzisz, nieobecny to jest tak, jak w tym kawale z jąkałą, którego pytano, czy zawsze się jąka. "Nnnie - odparł. - Tttylkko wteeedddy, kieddy się jjjąkkam".
A ty zaraz myślisz, że jąkała jąka się zawsze.
|
|
| | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cholera, taki błąd!
Przwidłowa odpowiedź jąkały: "Nnnie, ttylkko wtttedy, kkieddy mmmówię."
Przepraszam wszystkich.
|
|
| |  | | mefta (480 punktów) | Kurde Ten "nibybiorca" łapówek to się chyba nieźle nabrał, ale raczej była to waleriana na uspokojenie. Co do cytatów- może ja "żem" ograniczona, ale jakoś dowodów na ŁAPÓWKĘ nie widzę. Co do lewych zaświadczeń chyba nieobecny nie zrozumiałeś do końca. Ale jako, że nie chcę procesów i takich tam to ja Cię przepraszam  "żem" się doczepiła. pozdrawiam ps. Co do Pana Zbysława S. uważam, że rację miał  a zachowanie godne pochwały. Ach pomyliłam sie nieco  bo teraz dopatrzyłam się, że owe zaświadczenia wystawiał Pan Michał S.- przepraszam Ale i tak i Panowie Śmigielski i Stanislawkiewicz mają rację 
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| | |  | | nieobecny | Pisać na forum może każdy. Nawet osoby, które niczego nie kumają.
|
|
| | | |  | | mefta (480 punktów) | Przecież ja Ci nie zabraniam pisać. pozdrawiam (a dowcipnym też trzeba umieć być)
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| qazad | jakis czas temu była ciekawa ankieta nt. strajku lekarzy lub pielegniarek. ankieta i wyniki wyniki z grubsza wyglądały tak: pyt: - czy uważasz, że lekarze powinni zarabiać wiecej ? odp: - TAK pyt: - czy zgodziłbyś się na podniesienie podatków na służbę zdrowia ? odp: - NIE
|
|
 | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>pyt: - czy uważasz, że lekarze powinni zarabiać wiecej ?< >odp: - TAK< >pyt: - czy zgodziłbyś się na podniesienie podatków na służbę zdrowia?< >odp: - NIE<
I co w tym dziwnego? Sam bym tak głosował. W drugim pytaniu dałbym dodatkowo uściślenie - "jestem za tym, by drastycznie obniżyć podatki na służbę zdowia"
Bowiem prawie czterdzieści miliardów złociszy na służbę zdrowia, czyli na pogotowie ratunkowe i ostre dyżury w szpitalach - bo tylko to jest "służbą", reszta medycyny to klasyczne usługi - to zdecydowanie za dużo.
Niestety lud niepracujący miast i wsi (i co głupsza część pracującego) chce mieć służącego np. dermatologa, i to opłaconego przez kogoś innego. A to se ne da, zatem ten komunistyczny, pasożytniczy system jest niewydolny - bo taki być musi z samego założenia.
|
|
|  | | qazad | >>pyt: - czy uważasz, że lekarze powinni zarabiać wiecej ?< >>odp: - TAK< >>pyt: - czy zgodziłbyś się na podniesienie podatków na służbę zdrowia?< >>odp: - NIE< >I co w tym dziwnego? >Sam bym tak głosował. >W drugim pytaniu dałbym dodatkowo uściślenie - "jestem za tym, by drastycznie obniżyć podatki na służbę zdowia" >Bowiem prawie czterdzieści miliardów złociszy na służbę zdrowia, czyli na pogotowie ratunkowe i ostre dyżury w szpitalach - bo tylko to jest "służbą", reszta medycyny to klasyczne usługi - to zdecydowanie za dużo. >Niestety lud niepracujący miast i wsi (i co głupsza część pracującego) chce mieć służącego np. dermatologa, i to opłaconego przez kogoś innego. A to se ne da, zatem ten komunistyczny, pasożytniczy system jest niewydolny - bo taki być musi z samego założenia. >
z rozmów z prof. Religa w TV, wynikało, że % składkę zdrowotną mamy na prawie najniższym/lub najniższym poziomie w UE.
|
|
| outsider (2469 punktów) | >1) czy w Polsce jest przymus bycia lekarzem? >2) czy delikwenci decydujący się studiować medycynę >rekrutują się w całości spośród tych, którzy nie mają >pojęcia o zarobkach lekarzy na państwowych posadach? >3) czy pośród strajkujących są ci, którzy wybrali zawód >lekarza, mimo iż wiedzieli, że to wiąże się z marnymi >dochodami, ale czuli po prostu powołanie? >4) czy w ogóle są tacy lekarze z pktu 3?
1. Czy Twoim zdaniem do praw obywatelskich należy wolność wyboru zajęcia - jeśli tylko predyspozycje i chłonnośc rynku pozwalają?
2. Czy Twoim zdaniem istnieje obiektywna hierarcha zawodów (np. inżynier wyżej od kopacza rowów) - czy też ustalanie takiej hierachii należy do rządu?
3. Czy uważasz lekarzy polskich za środowisko odrózniające się niekorzystnie od reszty społeczeństwa?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|