Pozwalam sobie w nawiązaniu do problemów wysuniętych w trakcie odpowiadania na wątek "Posłuchajmy tego apelu", zacytować jeden z wpisów na moim blogu (htpp://zbyslaw-smigielski.blog.onet.pl)
WYBORY MĄDRYCH Nawiążę jeszcze do tego, co napisałem wczoraj, czyli do głupich i mądrych. Bo ja osobiście jestem za głupimi. Powtórzę, co każdy wie, że gdyby nie było głupich, mądrzy nie wiedzieliby o własnej mądrości, bo niby skąd. Powstałby ogromny bałagan we wszystkich dziedzinach. Strach pomyśleć, że wszystko byłoby jednakowo mądre. Byłyby dwa wyjścia: albo byśmy poumierali z nudów, albo byśmy z tej mądrości zgłupieli. Wtedy znowu byłoby normalnie. Napisałem, że mądry przez swoją mądrość nie pcha się na żadne stanowisko, bo widzi na tym stanowisku same problemy. Napisałem to delikatnie. Prawda jest taka, że mądry za nic nie da się na stanowisku usadzić. Będzie się bronił rękami, nogami i tym, co jeszcze mu pozostało. Będzie warczał i gryzł, kwiczał i kopał, w końcu zacznie błagać o litość. Rzecz jasna, przekonywać go do objęcia stanowiska nikt nawet nie spróbuje, bo jak przekonać mądrego do głupiej sprawy? Wyobraźcie sobie na przykład, jak im tam, bilboardy, na których zamiast głupich napisów, którym ludzie wierzą, pojawią się mądre napisy, których nikt nie potraktuje poważnie. Rzeczy mądrych nikt nie traktuje poważnie. Więc zamiast: "Głosujcie na mnie, ja Wam zapewnię szczęście!" pojawią się napisy: "Ludzie, litości! Ja nie chcę być wybranym! Stracę szczęście własne i wam też go nie zapewnię!" Kiedy się nad tym zastanowić, okaże się, że głupi kłamie, mądry prawdę mówi, co dla nas na jedno wychodzi. Nie będziemy szczęśliwi. Ale kiedy wybierzemy głupiego, przynajmniej on będzie szczęśliwy. W drugim wypadku naprawdę nikt. Dlatego jestem za głupimi, choć wybieranie głupich jest z natury głupie. Ale wybierać mądrych to zupełna klęska. |