Witam.
Ostatnio coraz głośniej robi się o znanym i niekoniecznie lubianym prałacie Henryku Jankowskim. Mimo całej dezaprobaty dla poglądów przez tego pana głoszonych, zastanawia mnie jedna rzecz: czy naprawdę powinniśmy psioczyć na jego wiążące się jawnie z komercyjną działalnością pomysły?
Po ozdobieniu swą physis butelek z wodą mineralną, a także nieszczególnej jakości winem, ksiądz ma zamiar poprowadzić firmowaną swym nazwiskiem winiarnię. Całe rzesze antypatyków narzekają, że to się nie godzi, ale czy aby na pewno?
Pomijając już, jak się rzekło, poglądy księdza Jankowskiego, jestem pełen podziwu dla inicjatyw, które rozwija. Facet znalazł lukę w rynku, którą niegdyś łatali, na ten przykład, hurtowo warzący piwo mnisi. Nie wiem, na ile prawdą jest orzeczenie, iż zyski przeznaczy dla ubogich, ale załóżmy że jest tak w istocie(podobno, mimo swego fizia i megalomańskich zapędów, faktycznie nie odmawia proszącym biedakom zapomogi)- dlaczego potępiać taką działalność?
Dopiero niedawno przyłapałem się na niesamowitym podziwie dla wyczucia rynku H.J. Moim zdaniem jest rewelacyjnym biznesmenem i- co istotne- zapracowuje na swój majątek, zamiast wyłudzać datki od wiernych na wystawne życie. Paradoksalnie właśnie H.J. zaczyna jawić mi się jako przykład dla innych wysoko postawionych czarnosukienkowców. Czy możemy winić go za przedsiębiorczość? Kto z młodych żartownisiów nie miałby ochoty kupić butelki siary z wizerunkiem duchownego nr 2 w Polsce (nr 1 to nadal ojciec dyrektor i tak już chyba na wieki wieków pozostanie)? Kto wie- może to, co zaoferuje nam planowany przybytek, okaże się całkiem dobrym lokalem, w którym za jakiś czas będzie wręcz wypadało się pokazać.
Rzadko to robię, ale w tym przypadku, biorę księżula w obronę. Sądzę, że nikt nie powinien mieć mu za złe tego, co robi ze swoimi pieniędzmi i swoim wizerunkiem. Ateiści- ponieważ dla nich stan duchowny i tak jest kija wart. Katolicy- ponieważ, jeśli ufają temu, że przynajmniej część pieniędzy rzeczywiście zostanie przeznaczona na cele charytatywne, powinni mieć na uwadze, iż czasem cel uświęca środki (zwłaszcza, że H.J. nikogo przy tym nie krzywdzi!).
A co Wy myślicie o przedsiębiorczej postawie naczelnego antysemity polskiego duchowieństwa? |