 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-07-2007 18:21 | DawidKarolkievitz (984 punktów) | Notarialnie pogrzebany | Mógłby ktoś z forumowiczów nakreślić mi możliwe rozwiązania od strony prawnej pewnej kwestii. Otóż chciałbym niejako zabezpieczyć się... na przyszłość. Chciałbym aby świecki charakter mojego pochówku (pomimo młodego wieku i w miarę dobrego samopoczucia wiem, że to kwestia czasu  ) nie był ewentualną dobrą wolą moich bliskich ale wolą w owej chwili martwego już mnie. Jestem raczej pewny, że bliscy nie wywineliby mi numeru, ale chciałbym zaoszczędzić starań co niektórym z otoczenia ( "mateczka chrzestna" poczuła się urażona dowiedziawszy się, że jest "szeregową ciotką" i nie łączy nas żadna metafizyczna więź astralna  ). O co mi konkretnie chodzi: - całkowita świeckość ceremonii pogrzebowej a) brak klechy, rabina, mułły, pastafarianina, danikenisty itp. jako prowadzącego ceremonię, b) brak lamentów, modłów, gorzkich żali, transów, mantrowania, tańca deszczu, pieśni kościelnych, rytualnych porykiwań itp., - brak jakiejkolwiek symboliki religijnej na nagrobku i w czasie trwania ceremonii, - nie umieszczanie skrótu "ŚP" na nagrobku, symbolu krzyża przy dacie śmierci i żadnych sentencji o ile zmarły nie zaznaczył wykorzystania konkretnej w dokumencie. Rad byłbym gdyby pojawiłby się informacje dotyczące uwarunkowań prawnych dotyczących miejsca pochówku i możliwych rozwiązań nietypowych. Wątek ten proszę potraktować poważnie. Dziękuję. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| M. Satanisław (499 punktów) | Podziwiam twą silną religijność. Gdy ateiście będzie dokładnie obojętne, co z jego rozkładającym się truchłem stanie się po śmierci, to ludzie religijni przykładaja do tego ogromną wagę. Ty zatem jak widzę zaliczasz się do religijnej sekty asymbolistów
|
|
 | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >Podziwiam twą silną religijność. >Gdy ateiście będzie dokładnie obojętne, co z jego rozkładającym się truchłem stanie się po śmierci
I tak rzeczywiście jest Panie Stanislawkiewicz. Zależy mi na pewnym showtime, na swoistym epilogu historii mojego życia, pozostawieniu śladu w pamięci żyjących. Myślę, że wystarczy.
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
|  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Zależy mi na pewnym showtime, na swoistym epilogu historii mojego życia<
To możesz zrobić w chwili "wyzionywania ducha". Po definitywnym zaprzestaniu funkcji życiowych nie robisz żadnego "show", jedynie następuje proces utylizacji substancji biologicznych, który przecież ciebie już nie dotyczy, bo ciebie już nie ma..
>pozostawieniu śladu w pamięci żyjących.<
Aaaa, czyli chodzi o tych, będą żyć po twoim zgonie? Jak to dla nich show, i to bez twojego udziału (tej kupy już gnijącego ścierwa nie uwzględniam) - to niech oni zdecydują, jaki show chcą oglądać. Show jest dla widzów, a nie dla nieobecnych.
|
|
| |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | Gdzież się uchował tyle lat z tą swoją głupotą?!
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) | > Gdzież się uchował tyle lat z tą swoją głupotą?!<Uprzejmości uprzejmościami, ale ja wolę rozmawiać na temat
|
|
| | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>Gdzież się uchował tyle lat z tą swoją głupotą?!< >Uprzejmości uprzejmościami, ale ja wolę rozmawiać na temat
Załóż temat i sobie w nim dyskutuj z chętnymi. Nie odpowiadasz na pytania, które zawarłem w wątku więc wątku twój udział nie dotyczy. Ja już skończyłem z tobą.
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) | > Nie odpowiadasz na pytania, które zawarłem w wątku więc wątku twój udział nie dotyczy<Dotyczy, gdyż zanim odpowie się na pytanie "jak?", człowiek rozumny zadaje pytanie "po co?". Jak tego nie rozumiesz - to jesteś człowiekiem, ale bez mylącego przymiotnika
|
|
| | |  | | LEGION. (3161 punktów) | :D i po co Ci to było? Z tego co wiem, nie ma żadnych regulacji prawnych w tym temacie, Twoi najbliżsi krewni mogą zrobić z Tobą co zechcą. Jedynym wyjątkiem jest chyba sprzedanie swoich zwłok na preparaty do pewnego, specyficznego muzeum.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>Z tego co wiem, nie ma żadnych regulacji prawnych w tym temacie<
Nawet woli Dżej Pi de Sekend co do rodzaju pochówku nie uszanowano - a ten chce mieć dla siebie gwarancje... Optymista...
|
|
|  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Zależy mi na pewnym showtime,Jaka szkoda, bo miałem nadzieję, że chodziło o konkretny przekaz a'la Dawkins - że tak można. Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość - to jest możliwe. Jeśli przekażesz swoje ciało Akademii Medycznej jako materiał naukowy, nie dość, że otrzymasz pomoc finansową, ale jeszcze będziesz mógł takie wytyczne co do pogrzebu zawrzeć w umowie. Wydaje mi się, że Twoje skromne wymagania przypadłyby kontrahentom do gustu. Nie wspominam już o pożytku, jaki wypłynąłby z takiej świadomej decyzji, "kiedy Cię już nie będzie."
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) |
>Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość - to jest możliwe. Jeśli przekażesz swoje ciało Akademii Medycznej jako materiał naukowy, nie dość, że otrzymasz pomoc finansową, ale jeszcze będziesz mógł takie wytyczne co do pogrzebu zawrzeć w umowie.
Nie do końca tak to jest. Uczelnia nie celebruje indywidualnych pochówków, dlatego uroczystość jest typu "dla każdego coś miłego".Dla ateistów kilka słów podziękowania od rektora, dla wierzących celebra kapłana. Takie "wash & go".
Dziennik Zachodni 2007-05-18: Na razie jedyną uczelnią medyczną w Polsce prowadzącą program świadomego ofiarowania zwłok jest Śląska Akademia Medyczna. Podobny program rozpocznie się niebawem w Lublinie. Pogrzeb, który odbywa się raz w roku, jest uroczystością ekumeniczną, celebrowaną przez kapłanów różnych wyznań.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Tofik (5585 punktów) | > Pogrzeb, który odbywa się raz w roku, jest uroczystością ekumeniczną, celebrowaną przez kapłanów różnych wyznań.Ej no! Ja tak się nie bawię. Nie ma chyba kapłanów ateizmu 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Na razie jedyną uczelnią medyczną w Polsce prowadzącą program świadomego ofiarowania zwłok jest Śląska Akademia Medyczna. Podobny program rozpocznie się niebawem w Lublinie.Te informacje są błędne lub dotyczą jakiegoś specjalnego programu. Akademia Medyczna w Warszawie (teraz już Uniwersytet Medyczny) a konkretnie instytut biostruktury przyjmuje zwłoki. Nie wiem jakie dokładnie są warunki umowy, ale wydaje mi się, że dałoby się wiele załatwić. Trzeba popytać. > Pogrzeb, który odbywa się raz w roku, jest uroczystością ekumeniczną, celebrowaną przez kapłanów różnych wyznań.Wydaje mi się, że, o ile nie jest to zbiorowa mogiła, istnieje możliwość rezygnacji z posługi tudzież zastrzeżenia zakazu posługi. Jakoś nie widzę problemu. Czytałem o ciekawym wariancie pochówku praktykowanym bodajże w Szwecji. Zwłoki poddaje się liofilizacji i sproszkowaniu ultradźwiękami. Proces ten zastępuje szkodliwą dla środowiska kremację. Proszek wsypuje się do ziemi i sadzi drzewko, które staje się żywym pomnikiem. Jak dla mnie - bomba!
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
 | | enfant (64444 punktów) | Nawet nie musiałem spojrzeć, kto napisał ten post, by się tego dowiedzieć. Porażająca logika zdradziła wszystko.  Banito, tu chodzi o pamięć o człowieku, o jego wolę dotyczącą ceremonii, w której będą uczestniczyć jego bliscy (bynajmniej nie żadne truchła). Co to ma wspólnego z religijnością? Przecież człowiek religijny również uważa swoje ciało za zmarłe po śmierci fizycznej. Zresztą, ateista na pewno szanuje je bardziej, bo stanowi ono dla niego całość własnej osoby. Ale to temat poboczny, bo nie o ciało tu chodzi, a o ceremonię. O tym wyżej.  Ciekawe, czy doczekam się chociaż jednego twojego postu, z którego treścią będę się choć w 10% zgadzał.
|
|
|  | | M. Satanisław (499 punktów) |
> tu chodzi o pamięć o człowieku<Pamięć w umysłach jeszcze żywych ludzi, prawda? No to tylko ci żywi się liczą, zmarli już nie - bo ich nie ma. > o jego wolę dotyczącą ceremonii, w której będą uczestniczyć jego bliscy (bynajmniej nie żadne truchła)<Nie truchła - więc niech oni decydują, a nie truchła. > Co to ma wspólnego z religijnością? Przecież człowiek religijny również uważa swoje ciało za zmarłe po śmierci fizycznej.<No tak - ale "widzi" bezczeszczenie swych zwłok z góry i jest mu przykro. Ateiście przykro nie jest - bo go nie ma i nie widzi. No to czemu mu na tym zależy? Czy interesowało cię kiedyś, jaki był los plemnika czy jaja, z którego się ulągłeś? Nie? No to czemu interesujesz się tym, co będzie z materią i informacja genetyczną po twoim zgonie, skoro nie interesowało cię, czym była wcześniej? > Zresztą, ateista na pewno szanuje je bardziej, bo stanowi ono dla niego całość własnej osoby.<Całośc osoby - gdy osoba jest. Po śmierci osoby nie ma. Dla ateisty w całości. No to czym wytłumaczyć stricte religijne ciągotki do uroczystych pogrzebów u rzekomych ateistów, jak nie ich instynktowną, tłumioną religijnością? > Ciekawe, czy doczekam się chociaż jednego twojego postu, z którego treścią będę się choć w 10% zgadzał<Czemu nie - to będzie wtedy, gdy będziesz w stanie odnieść przynajmniej 10% zwycięstw w szachy podczas gry ze mną
|
|
| |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
> Nie truchła - więc niech oni decydują, a nie truchła.Nie mogłem się powstrzymać żeby nie wyszczególnić tej wypowiedzi- cóż za analityczny umysł, cóż za głębia  Podkreślam, że do kwestii braku decyzyjności "truchła" nie mam wątpliwości...
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
> Podkreślam, że do kwestii braku decyzyjności "truchła" nie mam wątpliwości...No to jak nie masz wątpliwości - to czemu chcesz, by truchło miało wpływ na to, co się z kilkudziesięcioma kilogramami gnijącej masy dzieje? Zresztą można obiecać osobnikowi jeszcze żyjącemu, że po jego smierci stanie się to czy owo - a jak się nie stanie - niech oszukany wytoczy proces z oskarżenia cywilnego - o ile będzie mógł wnieść pozew
|
|
| |  | | enfant (64444 punktów) | Ateista póki żyje ma prawo decydować, czy jego krewni i przyjaciele mają się na jego pogrzebie smucić wysłuchując pieśni żałobne, czy może przeczytać jego słowa pożegnalne, jakieś wiersze, czy jeszcze inaczej. Ma prawo również odmowy odprawiania szopki religijnej, dla uczciwości wobec siebie, bliskich i nawet danego związku wyznaniowego. Jeśli tego nie rozumiesz i chcesz gnić pod płotem, bo nie masz przyjaciół, to proszę bardzo. Ale Kornowskiemu daj spokój i nie wmawiaj mu swoich śmiesznostek.  Jeśli faktycznie jesteś dobry w szachy to przypominam, że Mikke jest mistrzem brydża. Tak, wiem, wiem, to porównanie to dla ciebie komplement i zaszczyt.
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) | >Ateista póki żyje ma prawo decydować, czy jego krewni i przyjaciele mają się na jego pogrzebie smucić wysłuchując pieśni żałobne, czy może przeczytać jego słowa pożegnalne, jakieś wiersze, czy jeszcze inaczej. Ma prawo również odmowy odprawiania szopki religijnej, dla uczciwości wobec siebie, bliskich i nawet danego związku wyznaniowego. Jeśli tego nie rozumiesz i chcesz gnić pod płotem, bo nie masz przyjaciół, to proszę bardzo<
Zaraz, zaraz - coś tu się kupy nie trzyma. Najpierw twierdzisz, że decydować o obrzędach po własnej śmierci ma tylko ten, kto ma umrzeć. Jak tylko on - to inni się nie liczą. Zdanie innych (np. jego religijnych przyjaciół) g... znaczy. Niech ci tak będzie - masz przyjaciól w dupie, bo oni będą czuli na pogrzebaniu ścierwa żal, że nie uczestniczą w tradycyjnym pogrzebie. Tobie w chwili pogrzebu to wisi, bo cię nie ma.
A za chwilę wywalasz argument, że dlatego to mówię, bo nie mam przyjaciól.
Weź ty się w końcu na coś zdecyduj... Albo zdanie przyjacił, albo trupa.
>Jeśli faktycznie jesteś dobry w szachy to przypominam, że Mikke jest mistrzem brydża. Tak, wiem, wiem, to porównanie to dla ciebie komplement i zaszczyt.<
Obraza i dyshonor. Porównujesz mnie, herbowego do parweniusza przywłaszczającego sobie herb. Mnie, antykomunistę porównujesz do postkomucha.
|
|
| | | |  | | enfant (64444 punktów) | > Zaraz, zaraz - coś tu się kupy nie trzyma.> Najpierw twierdzisz, że decydować o obrzędach po własnej śmierci ma tylko ten, kto ma umrzeć. Jak tylko on - to inni się nie liczą. Zdanie innych (np. jego religijnych przyjaciół) g... znaczy. Niech ci tak będzie - masz przyjaciól w dupie, bo oni będą czuli na pogrzebaniu ścierwa żal, że nie uczestniczą w tradycyjnym pogrzebie. Tobie w chwili pogrzebu to wisi, bo cię nie ma.> A za chwilę wywalasz argument, że dlatego to mówię, bo nie mam przyjaciól.> Weź ty się w końcu na coś zdecyduj...> Albo zdanie przyjacił, albo trupa.Herbuś, zrozum w końcu, że w chwili pogrzebu ateistę nie obchodzi, co się będzie z nim działo, ale przed tą chwilą jest tym zainteresowany. Ma przyjaciół i ma prawo ustalić, jak to będzie się odbywać. Czy zrobi to sam, czy z nimi, to jego sprawa. Jeśli on ma prawo, to znaczy, że przyjaciele się nie liczą?!  Jeśli przyjaciele są ważni, to odbierają mu prawo decyzji?  Dobry w szachy, powiadasz?  > >Jeśli faktycznie jesteś dobry w szachy to przypominam, że Mikke jest mistrzem brydża. Tak, wiem, wiem, to porównanie to dla ciebie komplement i zaszczyt.<> Obraza i dyshonor.> Porównujesz mnie, herbowego do parweniusza przywłaszczającego sobie herb. Mnie, antykomunistę porównujesz do postkomucha.Pierwsze słyszę o Mikkem określenie "postkomuch".  Mało mnie obchodzi, czy rzeczywiście sobie przywłaszczył te 6 literek. Cieszy natomiast, że zgadzamy się, iż nie jest on obiektem wymagającym wielkiego szacunku. To już by było jakieś 7% zgody w tym poście. Robisz postępy, już blisko do 10%!
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Tylko dlaczego człowiek niewierzący ma uchodzić po śmierci za wierzącego? Osobiście sama nie chciałabym mieć krzyżyka na grobie, żebym do końca była wolną ateistką. Kiedy idę na cmentarz widzę same krzyże i od razu myślę, że każdy pochowany wierzył, jednak prawda może być inna, a dlaczego mielibyśmy ją ukrywać??? Dlaczego rodzina miałaby się łudzić, że ten wierzył, skoro nie wierzył. Wiem, że dla mnie to już nie będzie miało znaczenia, ale dla bliskich tak.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | Duda (25557 punktów) | Dlaczego rodzina miałaby się łudzić, że ten wierzył, skoro nie wierzył. Wiem, że dla mnie to już nie będzie miało znaczenia, ale dla bliskich tak. Bo rodzina chce mieć spokój.Oni zostają. Przećwiczyliśmy już kilka pogrzebów i doszliśmy do wniosku że publice na pogrzebie trzeba dać to co chce a zmarłemu i tak jest wszystko jedno. Na świeckiej ceremonii ludzie nie wiedzą jak się zachować. W mojej ateistycznej części rodziny wykorzystujemy księdza Kościoła Polskiego . Nie mówi głupot. A publika nie zdaje sobie sprawy że to nie "ten" ksiądz. A nam jest wszystko jedno .
|
|
| google | Dobry temat, też mnie to interesuje. Może takim zadaniem zajmie się PSR, bo chyba wiele osób chciałoby taką gwarancję mieć. Czasem sam testament może nie wystarczyć, ale myślę że wystarczy zawczasu podpisać umowę z jakąś firmą ochroniarską, aby nie pozwoliła na cyrk w czasie pogrzebu. ps. Dla krytyków którzy uważają, że ateiście jest wszystko jedno co po śmierci: otóż nie jest wszystko jedno, póki żyją. Nie jest też wszystko jedno ich bliskim.
|
|
 | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | > Dobry temat, też mnie to interesuje. Może takim zadaniem zajmie się PSR, bo chyba wiele osób chciałoby taką gwarancję mieć. Czasem sam testament może nie wystarczyć, ale myślę że wystarczy zawczasu podpisać umowę z jakąś firmą ochroniarską, aby nie pozwoliła na cyrk w czasie pogrzebu.> ps. Dla krytyków którzy uważają, że ateiście jest wszystko jedno co po śmierci: otórz nie jest wszystko jedno, póki żyją. Nie jest też wszystko jedno ich bliskim.Trzeba na to spojrzeć z dalszej perspektywy. Posłużę się przykładem- do mównicy podchodzi człowiek i zaczyna przemawiać. Ludzie są wyrażnie zainteresowani. Zauważają, że opcja przez niego reprezentowana mogłaby być ich własną. Utożsamiają się z nim i są gotowi poprzeć go pomimo faktu, że pogląd jest kontrowerysyjny. Człowiek zostaje odciągnięty od mównicy, jego miejsce zajmuje inny, który legitymuje się jako psychiatra, lekarz owego prelegenta. Szkoda, prelegent okazał się wariatem a jego pogląd urojeniem... Kolejny wariat, kolejna mrzonka- my i tak wiemy lepiej.
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
|  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | Ateistów nie ma- syknął kapłan prowadząc kondukt żałobny z wyraźną satysfakcją...
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| |  | | M. Satanisław (499 punktów) | >Ateistów nie ma- syknął kapłan prowadząc kondukt żałobny z wyraźną satysfakcją...<
Ano nie ma - wśród żyjących uczestników konduktu. Gdyby byli, to by klechy za ciężką kasę nie wynajęli...
|
|
| | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
>Ano nie ma - wśród żyjących uczestników konduktu. >Gdyby byli, to by klechy za ciężką kasę nie wynajęli...
O wykluczenie wynajmowania klechy chodzi. Ufff...
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | | |  | | enfant (64444 punktów) | Nie wytłumaczysz mu. Szkoda czasu.
|
|
| | | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) | >Nie wytłumaczysz mu. Szkoda czasu.<
Zgadza się. W ten sposób nie wytłumaczy - by mnie przekonać musi posłużyć się argumentami logicznymi.
|
|
| | | | | |  | | enfant (64444 punktów) | Przecież on twoje niezrozumienie tematu, czy celowe droczenie się (kit wie), zbija jednym zdaniem.
|
|
 | | Czarny (262 punktów) | >ps. Dla krytyków którzy uważają, że ateiście jest wszystko jedno co po śmierci: otóż nie jest wszystko jedno, póki żyją. Nie jest też wszystko jedno ich bliskim. Zależy komu, bo mi na przykład jest obojętne. Chociaż... może nie do końca. Jedyne na czym by mi zależało po śmierci to na tym by pobrano ode mnie organy nadające się na przeszczep, a co zrobią z tym co pozostanie po pobraniu narządów to już mi naprawdę serdecznie zwisa.
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | Dokładnie! Lepiej jest nawet, żeby Twoje (moje zresztą też) narządy sprzedali za dużą kasę, niż żeby gniły w ziemi dla jej użyźnienia. 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Prawdopodobnie odpowiednio napisany testament zalatwilby sprawe. Niemniej wymagaloby to uzycia pewnego zabezpiecznia, jakim bylby wymyslony sposob na ukaranie lamiacych postanowienia testamentu. Dosc to nietaktowne, ale wyjasniloby sprawy. Pozdrawiam
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) | >Prawdopodobnie odpowiednio napisany testament zalatwil by sprawe<
Nie załatwiłby. Testament - to rozporządzenie majątkiem, a nie ceremoniami. Zatem gdyby osoba pisząca testament chciała np. pochówku swych zwłok bez księdza - to można by się przyczepić tylko do honorarium księdza, gdyby jednak ksiądz wbrew woli testatora się na pogrzebie zjawił. Gdyby ksiądz nie chciał honorarium (hehehe), a raczej odmówił wystawienia rachunku - to nie ma podstaw prawnych do kwestionowania wykonania woli zawartej w testamencie.
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Prawdopodobnie odpowiednio napisany testament zalatwil by sprawe< >Nie załatwiłby. >Testament - to rozporządzenie majątkiem, a nie ceremoniami. Testament to ostatnia wola. Spelnianie ostatniej woli (jesli nie jest niezgodna z prawem) to wyraz szacunku dla zmarlego. Jesli bylby w testamencie punkt, ze podzial majatku bedzie po pogrzebie, a ci, ktorzy zakloca ostatnie zyczenia dotyczace ceremonii zostaja z podzialu wykluczeni, usadzilby ciotki dewotki jak nic. Pozdrawiam
|
|
| |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
> Jesli bylby w testamencie punkt, ze podzial majatku bedzie po pogrzebie, a ci, ktorzy zakloca ostatnie zyczenia dotyczace ceremonii zostaja z podzialu wykluczeni, usadzilby ciotki dewotki jak nic.<Albo i nie usadził, gdyby zmarły znacznego majątku po sobie nie zostawił. Zresztą w polskim prawie nie można uzależniać zapisu spadkowego od dodatkowych zachowań. Albo się komuś majątek zapisuje w testamencie, albo nie zapisuje. Można wykluczyć kogoś jedynie z zachowku i to tylko wtedy, gdy spadkobierca postąpi niegodnie wobec spadkodawcy - ale tylko za życia. Sam testament można zmienić w każdej chwili, lecz napisać go trzeba własnoręcznie. Trupy własnoręcznie na ogół nic nie piszą
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Zresztą w polskim prawie nie można uzależniać zapisu spadkowego od dodatkowych zachowań. Albo się komuś majątek zapisuje w testamencie, albo nie zapisuje.Testator może także w testamencie zawrzeć polecenie, czyli nakazać spadkobiercy lub zapisobiercy określone działanie (lub zaniechanie), którego wykonania może się domagać wykonawca testamentu lub spadkobierca, a jeśli polecenie ma na względzie interes społeczny (np. spadkodawca zobowiązał spadkobiercę do założenia stowarzyszenia, które służyłoby ważnym celom społecznym), także organ państwowy. Polecenie może mieć wyłącznie na względzie dobro osoby nim obciążonej, np. spadkodawca poleca synowi, by ten kontynuował naukę na studiach. Wtedy nikt nie może domagać się wykonania polecenia.[źródło: www.rpo.gov.pl/]
|
|
| M. Satanisław (499 punktów) | Dla rozluźnienia cmentarnego tematu dowcip, klasa lekkopółśrednia:
Pyta się żona męża: -Kochanie, chcesz być skremowany, a gdzie mam rozrzucić twe prochy? Nad morzem, nad górami, na cmentarzu? Mąż: - w supermarkecie. Żona: ??????? Mąż: - Bo na cmentarz czy nad morze zajrzysz może ze dwa razy w roku, a supermarkecie jesteś codziennie.
|
|
 | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >Dla rozluźnienia cmentarnego tematu dowcip, klasa lekkopółśrednia: >Pyta się żona męża: >-Kochanie, chcesz być skremowany, a gdzie mam rozrzucić twe prochy? Nad morzem, nad górami, na cmentarzu? >Mąż: >- w supermarkecie. >Żona: >??????? >Mąż: >- Bo na cmentarz czy nad morze zajrzysz może ze dwa razy w roku, a supermarkecie jesteś codziennie. >
No widzisz i masz temat na swój własny, osobny wątek. Temat coś w ten deseń- "Shopping cmentarzyskiem rodzinnych/ tradycyjnych wartości" a i osoba autora pasowałaby do tematu- wszak konserwatyści są wśród nas.
Widzę, że spuściłeś z tonu. Jako, że jesteś naczelnym opornikiem racjonalisty tzn. z założenia negujesz wszystko to co pojawia się na forum założyłeś, że będziesz krytykował pomysł spisania aktu woli dotyczącego ceremonii pogrzebu w duchu ateistycznym. Na pewnym etapie przestałeś atakować sam pomysł ale w zamian postanowiłeś agresywnie zasugerować mi religianctwo przy okazji określając moje zwłoki jako "kupę ścierwa". Odstąpiłeś od zarzutów o hipotetyczną wiarę w możliwość obserwowania swego pogrzebu z bliżej nie określonego planu astralnego, ale po raz kolejny wzamian poczęstowałeś mnie ironiczną uwagą na temat bezsensu starań o uregulowanie kwestii pochówku powodowanego wolnym rynkiem dotyczącym usług z cennika kleru. Czyli stwierdziłeś, że i tak wszystko zależy od dobrego humoru proboszcza. Całość doprawiłeś żartem klasy lekko półśredniej. Ale jak już zauważyłem- spuściłeś z tonu i wydałeś się trochę sympatyczniejszy ( żeby nie powiedzieć ludzki ) jednakże dopracuj żart a raczej ich dobór. Dobranoc.
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| Zyga (1539 punktów) | W moim przypadku nie ma tak dużego problemu. Moja wybranka zna moje podejście do tego tematu więc mam nadzieję, że wytnie ze mnie co się da a resztę spali bez zbędnych ceremonii. Pozostaje tylko pytanie kto z nas będzie pierwszy.
Swego czasu miałem w aucie informację że nie życzę sobie żadnych cyrków gdybym się rozbił. Nie wiem czy to by cokolwiek dało.
Problem największy. Gdyby mi się umarło tak jak teraz siedzę... moja mama pogrzebu bez księdza by nie przeżyła. I tu nasuwa się pytanie - mając taką świadomość być konsekwentnym czy umrzeć ze świadomością iż zawsze będzie się utożsamianym z czymś czym się pogardza?
|
|
 | | Osnowa | >Problem największy. >Gdyby mi się umarło tak jak teraz siedzę... moja mama pogrzebu bez księdza by nie przeżyła. >I tu nasuwa się pytanie - mając taką świadomość być konsekwentnym czy umrzeć ze świadomością iż zawsze będzie się utożsamianym z czymś czym się pogardza?
Chyba tym, co jest ważne dla naszych bliskich aż tak bardzo się nie pogardza? Może warto może uznać, że ceremonia naszego pochówku jest dla innych, a "trwalsze niż ze spiżu" pomniki naszych przekonań budujmy sobie za życia? A wtedy - niech bledną w ich cieniu funeralne produkcje made in kk.
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | >Chyba tym, co jest ważne dla naszych bliskich aż tak bardzo się nie pogardza?
To działa w obie strony. Może warto uszanować to co jest dla mnie ważne moje poglądy i przekonania?
>Może warto może uznać, że ceremonia naszego pochówku jest dla innych,
Zaiste jest. Jednak dotyczy ona resztek mojej osoby.
>a "trwalsze niż ze spiżu" pomniki naszych przekonań budujmy sobie za życia? A wtedy - niech bledną w ich cieniu funeralne produkcje made in kk.
Pewnego dnia dotarło do mnie, że ludzi nie interesują moje przekonania... Wszyscy postrzegają mnie poprzez pryzmat swoich wyobrażeń mojej osoby.
Co to za przeciwnik religii, kościoła, wiary, którego pochówek poprzedza msza. :/ Gdzie szacunek do jego przekonań? Co to za pomnik zakończony krzyżem stanął - na cześć i chwałę KK - na fundamentach nic niewartych dla innych przekonań?
|
|
| |  | | Osnowa | >To działa w obie strony. Może warto uszanować to co jest dla mnie ważne moje poglądy i przekonania?
Oczywiście, ale jak zrozumiałam, osiągnąłeś kres negocjacji.
>Pewnego dnia dotarło do mnie, że ludzi nie interesują moje przekonania...
Zatem czeka cię praca. W katolickim społeczeństwie za darmo możesz być tylko katolikiem.
>Co to za przeciwnik religii, kościoła, wiary, którego pochówek poprzedza msza. :/
Poniekąd męczennik: walczył po grób. I paradoksalnie - o grób -he he. Ale to twój wybór priorytetów: sam upierasz się przy świeckim - akurat - pochówku.
>Gdzie szacunek do jego przekonań?
Jak na twoim pogrzebie zabraknie świeckości, to właśnie pytanie będzie twoim tryumfem. Żyj tak, by je postawiono.
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | >Oczywiście, ale jak zrozumiałam, osiągnąłeś kres negocjacji. Obawiam się, że z moją rodzicielką wszelkie dyskusje w tym temacie są niemożliwe za to jest sporo miejsca na wrzaski.
>Zatem czeka cię praca. W katolickim społeczeństwie za darmo możesz być tylko katolikiem.
Nie wiem czy dobrze rozumiem. Jeżeli tak to muszę powiedzieć, że ta praca była dość łatwa. Wystarczyło kilkakrotnie wyrazić swoje poglądy i już niektórzy żartobliwie mówią o mnie "antykatol".
>Poniekąd męczennik: walczył po grób. >I paradoksalnie - o grób -he he. Ale to twój wybór priorytetów: sam upierasz się przy świeckim - akurat - pochówku.
Wolałbym, ale aż tak to sie nie upieram. Co zrobią to zrobią ja i tak już żył nie będę.
>>Gdzie szacunek do jego przekonań? >Jak na twoim pogrzebie zabraknie świeckości, to właśnie pytanie będzie twoim tryumfem. Żyj tak, by je postawiono.
Wielki plus za te słowa. Jednak wolałbym aby nie było potrzeby stawiania takich pytań.
|
|
| estetka (708 punktów) |
>Otóż chciałbym niejako zabezpieczyć się... na przyszłość. >Chciałbym aby świecki charakter mojego pochówku . >Wątek ten proszę potraktować poważnie. > moja znajoma zapisala na kartce jak zyczy sobie aby jej pogrzeb sie odbywal. po czym te kartke notariusz potwierdzil nadajac kartce wage dokumentu. Wybrala nawet muzyke... Symfonie nr3 Kompozytora polskiego Henryka Goreckiego, kupila juz CD aby oszczedzic innym poszukiwan. jest osoba swiecka, ale polowe swojego zycia byla katoliczka i obawia sie czy aby ktos z rodziny w obliczu smierci nie obdarzyl jej prezentem w postaci obecnosci ksiedza na pogrzebie. Podczas zebrania rodzinnego odczytala swoje wymogi. Nikt teraz nie moze twierdzic, ze nie znal ostatniej jej woli. opowiadam o niej, gdyz sama nie ustalilam jeszcze takich szczegolow..... jakbym myslala, ze problem mnie nie dotyczy... to dziwne...
|
|
| Agata (53 punktów) | Witam! Prawdopodobnie jest tylko jeden sposob aby rodzina nie przemycila religijnego pochowku. Sprawa oczywiscie dotyczy tylko kosciola katolickiego ale zakladam ze raczej nikt na sile nie bedzie robil buddyjskiego pochowku w Polsce. Powinienes zlozyc apostazje. Troche to trwa, troche klopotu ale chyba warto (zwlaszcza w swietle ewentualnych klopotow). Jak by co to link do strony: www.apostazja.infops. "sorki" za brak polskich znakow - pisze z Nowej Zelandii 
Pozdrawiam Agata
|
|
 | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
> Powinienes zlozyc apostazje.Jestem skrupulatnym ateistą i od ponad roku apostatą 
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | Pisałem o tym w tekstach: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2466www.racjon(*)ne.hieny.i.niekatolickie.trupyMożna napisać to w testamencie, spokój co do jego wykonania najłatwiej dla członków PSR. Każdy niewierzący może przekazać PSR swój testament czy po prostu oświadczenie woli co do tych kwestii, upoważniając jednocześnie PSR do organizacji świeckiego pochówku. W przypadku osób luźno związanych z organizacją realizacja tego może być utrudniona, bo rodzina może po prostu nie zawiadomić o śmierci osoby i zamiast do PSR zwrócić się do księdza. Jednak w odniesieniu do osób związanych z grupą wolnomyślicielską takie upoważnienie powinno być dość efektywne. Mechanizmy tutaj jeszcze dopracujemy, ale z pewnością chcielibyśny w tym być pomocni na ile to możliwe.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|