mam nadzieję, że tak jest - tzn ze konkordat nie daje KK danych osobowych. pewnie pomylilem coś z danymi statystycznymi albo co?
a reasumując nie zastanawialem się co dokładnie oznacza wypisanie się z kościoła, nie wiem czy oni mają jakis centralny rejestr. skrotem lub ulatwieniem mialobyć zgloszenie sie do parafi bo i tak trafic trzeba do parafii gdzie sie bylo ochszczonym
w moim pzrypadku to jest bardzo daleko (kilkaset kilometrów) wiec pojde do najblizszej parafi i poprosze o zalatwiwnie sprawy
czytalem kiedyś o jednym gosciu co zlozyl pozew do sądu i chcial wypisania go z kosciola na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych
w koncu sie poddal no bo nie mial racji
apostazja nie oznacza wydaje mi sie usuniecia wszelkich informacji na moj temat z koscioła, bede w jakijs kronice ze od tego do tego bylem czlonkiem tej organizacji. to jest raczej taka afirmacja tego ze nie czuje sie członkiem tego koscioła i nie zgadzam z jego doktrynami czysto praktyczna wartość apostazji dla ateisty nie istnieje praktyczne znaczenie tego aktu jest tylko pzry przejsciu na inna wiare gdy tamta wiara tego wymaga oczywiście mozna na ten temat dyskutować czasem warto zrobic cos dla idei a nie w celach doraźnych.
juz odeszlem od tematu ale kontynuuje
ateistów (uwazajacych sie za ateistów, wiedzących ze boga nie ma*) jest pewnie z 5%, pewnie drugie tyle lub wiecej jest ateistami ale o tym nie wie no a jakieś 30% nie czuje sie członkami KK le nie moze sie pozbyc z głowy idei boga. Jak te 5% sie bezie afirmować to te kolejne 5% się z nimi szybko zidentyfikuje. te 30% bedzie w uczciwy sposob w stanie polemizować z tymi juz 10%, trzeba uruchomic publiczna debate, zakladając, że sporoa grupa z tych 30% to ludzie inteligentni z otwartymi umyslami, to wczesniej czy pozniej spora ich czesc porzuci wiare bo szukajac innej drogi do boga stwierdza ze tak naprawde szukali drogi do samych siebie. a potem to sie potoczy jak kula sniegowa
* ja specjalnie uzylem tu sformułowania wiedzących że boga niema a nie niewierzących w boga bo moim zdaniem to zasadnica roznica, choć w sumie dla symetri mozemy powiedzieć że wierzący to ludzie którzy nie wiedzą ze bga nie ma
wiec dla katolika ateista to ktoś kto nie wierzy w boga (w odroznieniu od niego bo on wierzy) a dla ateisty katolik to ktoś kto nie wie że bóg nie istnieje (ateista o tym wie)
przeciez zasadnicza roznica jako ateista sam nie musze opisywać siebie językiem teisty choć już samo słowo ateista jest takim slowem
raclonalista moze jest lepszym, nie jest traktowane pejoratywnie
|