Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kapłaństwo jednak nie dla kobiet

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
27-07-2009 12:10lontri (16088 punktów)Kapłaństwo jednak nie dla kobiet

Wg bpa Ignacego Deca "Godność kobiety i mężczyzny jest taka sama, powołania ich są natomiast różne - dodaje." Stanowi to koronny dowód na rzecz tezy, że kapłaństwo kobiet w Kościele katolickim jest niedopuszczalne.
Wypowiedzi jaśnie oświeconych pasterzy naszej polskiej, narodowej i wiodącej instytucji religijnej w tym temacie można znaleźć na stronie:

www.fronda(*)_tp_kobiety_moga_byc_kaplanami

Proponuję konsumpcję tematu w duchu filozofii gender.
Czyżby w powszechnym mniemaniu stereotyp roli kobiecej kłócił się rzeczywiście z kapłaństwem?
Czy zaprzeczanie możliwości pełnienia przez kobiety posługi kapłańskiej może być dowodem na to, że hierarchia kościelna opanowana jest przez skrajnych schematyków płciowych?

Żeby podgrzać atmosferkę dorzucę komentarzyk z Frondy.pl w duchu rydzykowskim:

Niejaki Jorgen napisał:

Żartując (ks. Skowronek wart jest tego) i bardzo mocno spłycając: proszę sobie choćby wyobrazić ile czasu kobieta ksiądz poprawiałaby fryzurę i makijaż przed wyjściem do odprawienia mszy św., np. sumy w niedzielę...

Smacznego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

> Proponuję konsumpcję tematu w duchu filozofii gender.

>hierarchia kościelna opanowana jest przez skrajnych schematyków płciowych?
>Smacznego.

No jeżeli już ta propozycja padła.

Mam do Ciebie wielki żal. Mimo łączącej nas znajomości, (szorstkiej przyjaźni?),nigdy nie ujawniło się to, że chcesz wstąpić w stan kapłański.

P.S. Powracam tutaj do pytania. Czy jest możliwa przyjaźń między kobietą i mężczyzną, na przykład wykonujących ten sam zawód? Dla tej dywagacji Twoja odpowiedź jest niezbędna.
27-07-2009 12:37 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Mnie, z kolei, zastanawia, po co my mamy się zastanawiać nad podejściem hierarchów Kościoła do kapłaństwa kobiet?
Czy któraś z racjonalistek wybiera się w szeregi "jednokolorowych sukienek"?
A już poważniej - myślę, że to zwykłe, zakorzenione, patriarchalne pojmowanie świata i wybitna potrzeba manifestowania swojej ważności, gdy inaczej (płciowo - rodzinnie) nie wolno (oficjalnie )
Czy trzeba aż powagi antropologii, żeby to udowadniać?
Jeśli tak, nie ma sprawy...

Pozdrawiam.
27-07-2009 12:53 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>Mnie, z kolei, zastanawia, po co my mamy się zastanawiać nad podejściem hierarchów Kościoła do kapłaństwa kobiet?
>Czy któraś z racjonalistek wybiera się w szeregi "jednokolorowych sukienek"?

To przede wszystkim po to, aby niektórym oderwanym od rzeczywistości osobnikom - korzystającym nota bene z przywilejów obecnego stanu rzeczy - przypomnieć, że problematyka gender odnosi się do zjawisk jak najbardziej realnych, mających miejsce w rzeczywistości społecznej i politycznej.
Skoro zdolność do kapłaństwa ocenia się na podstawie cech płciowych, nie można przecież zaprzeczać, że kategoria płci ma tu wiodące znaczenie w spostrzeganiu rzeczywistości przez niektóre osoby.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 13:31 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A tak serio, serio... głupie te baby, które pchają się koniecznie tam, gdzie jeszcze bardziej będą zależały od zatwardziałych konwenansów utrwalanych przez wieki.
jakiś czas temu, gdy byłam pokorną, ale ciekawską, katoliczką, doczytywałam gdzie i skąd tylko było można wszystko o historii Kościoła, o dogmatach i ich interpretacjach. Wszystko...
I było powiedziane, ludu drogi, że ..."Kościół jest w każdym z nas".
A my co? Lemingi zatracone? Dajemy nadal upychać się w stadka, gdzie (nie rzadko "uduchowiony") pasterz wykrzykuje swoje nauki, przystające do rzeczywistości, jak pięść do oka.
Czasem tylko ktoś wyżej podniesie głowę, dostrzeże coś poza kurzem i dymem kadzidła.
27-07-2009 13:52 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Niepokoi mnie pogłębiający się dogmatyzm środowisk kościelnych i odcinanie się od jakiegokolwiek dialogu - taką postawę w przytaczanym artykule prezentuje wg mnie bp Głodź.
Jak długo będzie można odrzucać argumenty innych poprzez zwykłe - i w gruncie rzeczy dość prymitywne - deprecjonowanie i odbieranie im prawa do jakiegokolwiek znaczenia? Przecież nie można zaprzeczyć całej rzeczywistości, tylko dlatego, że jest niezgodna z moimi poglądami!
Oficjalny katolicyzm coraz słabiej radzi sobie z wyzwaniami współczesności. Nieuchronnie grozi mu przejście do światopoglądowej wojny pozycyjnej.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 14:03 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A czy nie lepiej dać mu umrzeć "po ludzku"? Naturalnie?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>głupie te baby, które pchają się koniecznie tam, gdzie jeszcze bardziej będą zależały od zatwardziałych konwenansów utrwalanych przez wieki.
Lub po prostu baby żądne władzy, feministki próbujące zatwardziałe konwenanse zmiękczyć.
.
J.Szulc (5723 punktów)

Myślisz, że feministki?
- bo, że rządne władzy, to raczej pewne.
Dla mnie każda z tych opcji jest śmieszna...
28-07-2009 10:42 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Myślisz, że feministki?
No - raczej, chcą równouprawnienia.

>- bo, że rządne władzy, to raczej pewne.
Niech będzie krakowskim targiem, że rządne żądzenia.

>Dla mnie każda z tych opcji jest śmieszna...
Wszystko śmieszne, a wesoło - nie każdemu.
.
28-07-2009 17:39 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Ale, że (w przybliżeniu) 50% członków Kościoła katolickiego, obejmujące 100% należących do Kk kobiet nie ma praktycznie większego wpływu na politykę tej instytucji, bo wyznaczono dla nich rolę biernych obserwatorek, z przywilejem potakiwania zdominowanej przez "portki" wierchuszce - budzi mimo wszystko gorzkie refleksje.
I niech mi ktoś z tej wierchuszki nie odmawia prawa do głosu, skoro jakiś czas temu jakiś tam ksiądz udowadniał, że sam fakt chrztu daje mi dożywotnio prawo członkostwa (sic!) w klubie !!!

Tak naprawdę, to widzę że w polskim kościele po śmierci JPII zapanował potworny chaos i każde "portki" mogą sobie robić i mówić, co chcą. Żenada. Nie ma nawet z kim poważnie dyskutować.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Tak naprawdę, to widzę że w polskim kościele po śmierci JPII zapanował potworny chaos i każde "portki" mogą sobie robić i mówić, co chcą. Żenada. Nie ma nawet z kim poważnie dyskutować.
Z władzą się nie dyskutuje, tylko albo się jej słucha, albo się idzie siedzieć.
.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Skoro zdolność do kapłaństwa ocenia się na podstawie cech płciowych, nie można przecież zaprzeczać, że kategoria płci ma tu wiodące znaczenie w spostrzeganiu rzeczywistości przez niektóre osoby.

Jeżeli nie chcesz odpowiedzieć na moje pytanie, a wiem, że potrafisz, zadam je L Szulc. Wspomniałem, że bez rozstrzygnięcie tego zagadnienia nie da się prowadzić rzeczowej dyskusji.
27-07-2009 14:10 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Witwosie drogi - a co to za "spychoterapia"?
Poza tym, jakby co, jestem J. Szulc

Moje zdanie jest następujące - w żadnym razie nie należy mierzyć kategoriami płci niczego! To znaczy zdolności do wykonywania jakiejkolwiek pracy, zawodu, czynności.
Jeśli chodzi o kapłaństwo, w jakimkolwiek wyznaniu, to uważam ten stan za zupełnie zbędny w takim wymiarze, w jakim prezentuje to większość kościołów chrześcijańskich.

Płeć może predestynować do jakichś wzorów zachowań, ale ich nie warunkuje.
I tyle...

Zadowolony?
Czy może "wywołasz" kogoś mądrzejszego do odpowiedzi?
Pozdrawiam.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Witwosie drogi - a co to za "spychoterapia"?
>Poza tym, jakby co, jestem J. Szulc

Wybacz J. Szulc, to przez brak okularów, posiały mi się gdzieś te cholery. Ale żeby tak publicznie, ze jestem ślepy?

Ja nie pytam co, czym się mierzy, ale o możliwość zaistnienia przyjaźni między kobietą, a mężczyzną.

Pozdrawiam.
27-07-2009 14:40 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Nigdy, powtarzam - nigdy(!) nie nazwałabym Cię ślepym.
A pomyślałeś, ze gdy zawodzi któryś ze zmysłów, wyostrzają się inne? - to tak na marginesie.
I chyba odpowiedziałam na Twoje pytanie - przyjaźń jestmożliwa.
Ja to wiem

Pozdrawiam
27-07-2009 16:21 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Nigdy, powtarzam - nigdy(!) nie nazwałabym Cię ślepym.
>A pomyślałeś, ze gdy zawodzi któryś ze zmysłów, wyostrzają się inne? - to tak na marginesie.
>I chyba odpowiedziałam na Twoje pytanie - przyjaźń jestmożliwa.
>Ja to wiem

Przyjaźń w czystej swej formie, pomiędzy kobietą i mężczyzną nigdy nie jest możliwa. Ja to wiem.
J.Szulc (5723 punktów)

No to masz problem. Albo i nie...
Nie moja sprawa, jakby co...

P.S. A wytłumaczysz, dlaczego nazwałeś mnie "przyjaciółką"?
Czy to miało jakiś podtekst?
Nie jestem pewna, czy do mnie właśnie powinieneś tak pisać.

Pozdrawiam niezmiennie, przyjacielsko
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>P.S. A wytłumaczysz, dlaczego nazwałeś mnie "przyjaciółką"?
>Czy to miało jakiś podtekst?
>Nie jestem pewna, czy do mnie właśnie powinieneś tak pisać.

Spodziewałem się tego pytania, nim użyłem tego zwrotu. Wiedziałem bowiem, co napiszę na temat męsko damskiej "przyjaźni" dalej. Dlatego go użyłem.
27-07-2009 16:46 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A pożyczysz mi maszynę deszyfrującą?
Meretseger (61860 punktów)

>>I chyba odpowiedziałam na Twoje pytanie - przyjaźń jestmożliwa.
>>Ja to wiem
>Przyjaźń w czystej swej formie, pomiędzy kobietą i mężczyzną nigdy nie jest możliwa. Ja to wiem.
>
Ja zaś wiem, że możliwa jest przyjaźń między J. Szulc a mężczyzną, zaś niemożliwa między Witwosem a kobietą. I tu rodzi się nieuchronne pytanie - dlaczego tak? Wyciągnęłam sobie pewne wnioski, ale zmilczę o nich.
PS. Ja też mam przyjaciół - mężczyzn.
19-08-2009 13:49 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Ja zaś wiem, że możliwa jest przyjaźń między J. Szulc a mężczyzną, zaś niemożliwa między Witwosem a kobietą. I tu rodzi się nieuchronne pytanie - dlaczego tak? Wyciągnęłam sobie pewne wnioski, ale zmilczę o nich.

No coś Ty, Mere! Z Wujaszkiem da się zaprzyjaźnić, tylko trzeba go trochę obłaskawić. jak to Wujaszka

>PS. Ja też mam przyjaciół - mężczyzn.

Praktycznie wszyscy moi przyjaciele to mężczyźni. Chyba mam do nich dobre podejście

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
19-08-2009 13:55 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>No coś Ty, Mere! Z Wujaszkiem da się zaprzyjaźnić, tylko trzeba go trochę obłaskawić. jak to Wujaszka
A On twierdzi, że nie...
>>PS. Ja też mam przyjaciół - mężczyzn.
>Praktycznie wszyscy moi przyjaciele to mężczyźni. Chyba mam do nich dobre podejście
No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi
19-08-2009 14:00 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>No coś Ty, Mere! Z Wujaszkiem da się zaprzyjaźnić, tylko trzeba go trochę obłaskawić. jak to Wujaszka
>A On twierdzi, że nie...

A to ja nie wiem...

>>>PS. Ja też mam przyjaciół - mężczyzn.
>>Praktycznie wszyscy moi przyjaciele to mężczyźni. Chyba mam do nich dobre podejście
>No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi

Dokładnie. Minus taki mój jeden, który nie może znieść, kiedy się go traktuje jak obiekt "nieseksualny". Tego trzeba, bo się inaczej nieszczęśliwy robi

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
19-08-2009 16:27 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi

Jakaż Pani wielce łaskawa. Powiedz mi jeszcze tylko, ze ładnej kobiecie, idącej ulica, nie sprawia przyjemności to, co widzi w oczach mijanych mężczyzn owej akceptacji, świadczącej o tym, ze jest ładna i atrakcyjna. Powiedz mężczyznom, że bez powodu obracają głowy na lewo i prawo, jak nastają pierwsze upalne dni i kobiety zakładają letnie sukienki. Wzrasta ilość stłuczek samochodowych na miejskich ulicach.

No jak tu się z Tobą Meretseger zaprzyjaźnić, no jak? To co mówię, nie oznacza przecież, że idąc ulicą z kobietą oglądam się za innymi. Wiem przecież, że tej z która idę, sprawie przykrość. Nawet kiedy powie "widziałeś jaka śliczna dziewczyna?", ja się nie obejrzę. Powiem, "nie nie widziałem, widzę tylko ciebie", a ślepy nie jestem i ona wie, że widziałem.
20-08-2009 07:37 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi
>Jakaż Pani wielce łaskawa. Powiedz mi jeszcze tylko, ze ładnej kobiecie, idącej ulica, nie sprawia przyjemności to, co widzi w oczach mijanych mężczyzn owej akceptacji, świadczącej o tym, ze jest ładna i atrakcyjna.
Nie wiem, co tam komu co sprawia. Ja osobiście wolę uznanie na innych polach mojej egzystencji. Zresztą w moim wieku ogląda się za mną już tylko towarzystwo sanatoryjno-deptakowe, a w takim nie gustuję.
>Wzrasta ilość stłuczek samochodowych na miejskich ulicach.
To niech uważają, gamonie sakramenckie, bo im policja prawo jazdy odbierze.
>No jak tu się z Tobą Meretseger zaprzyjaźnić, no jak?
No przecież nie ma przymusu.
>To co mówię, nie oznacza przecież, że idąc ulicą z kobietą oglądam się za innymi.
Słusznie, że się nie oglądasz. Trzeba patrzeć przed siebie, by nie wpadać na ludzi i pod nogi, by się nie potykać.
Miłego dnia.
20-08-2009 08:30 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi
>>Jakaż Pani wielce łaskawa. Powiedz mi jeszcze tylko, ze ładnej kobiecie, idącej ulica, nie sprawia przyjemności to, co widzi w oczach mijanych mężczyzn owej akceptacji, świadczącej o tym, ze jest ładna i atrakcyjna.
>Nie wiem, co tam komu co sprawia. Ja osobiście wolę uznanie na innych polach mojej egzystencji.

Ja pisałem o tych kobietach, za którymi mężczyźni się oglądają/li. Widocznie do nich nigdy nie należałaś. Trudno wymagać opinii od kogoś, ją w ogóle uwzględniać, jeżeli opinia ta wolna jest od doświadczenia. Ja piszę o pierwszym spojrzeniu. Ty o walorach innych. W pierwszym spojrzeniu, nie da się ich zobaczyć. Mówimy o różnych rzeczach. Jako, że nie rozumiesz o czym tu mowa, pozwolę sobie zakończyć.

Sukcesów na innych polach.
20-08-2009 08:45 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Ja pisałem o tych kobietach, za którymi mężczyźni się oglądają/li. Widocznie do nich nigdy nie należałaś.
Nie podarowałeś sobie, co?
>Jako, że nie rozumiesz o czym tu mowa, pozwolę sobie zakończyć.
Doskonale rozumiem. O Twojej obsesji seksualnej. Rzeczywiście, lepiej na tym zakończyć.
>Sukcesów na innych polach.
Dziękuję i nawzajem.
20-08-2009 10:30 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Ja pisałem o tych kobietach, za którymi mężczyźni się oglądają/li. Widocznie do nich nigdy nie należałaś.
>Nie podarowałeś sobie, co?

Nie mogłem się oprzeć pokusie, przepraszam.

>>Jako, że nie rozumiesz o czym tu mowa, pozwolę sobie zakończyć.
>Doskonale rozumiem. O Twojej obsesji seksualnej. Rzeczywiście, lepiej na tym zakończyć.

Nic nie rozumiesz i zawsze się będziesz dziwić, dlaczego padalec jest u sąsiadki. Pewnie też obsesja? Przecież i padalcowi należy się być z kimś żywym.
Myślę, ze jednak lepiej zdawać sobie sprawę z swojej seksualności, niż w ogóle jej nie mieć. To Ty przywołałaś ten temat. Porozmawiaj sobie z Dudą.

Pozdrawiam.
21-08-2009 12:32 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi
>Jakaż Pani wielce łaskawa. Powiedz mi jeszcze tylko, ze ładnej kobiecie, idącej ulica, nie sprawia przyjemności to, co widzi w oczach mijanych mężczyzn owej akceptacji, świadczącej o tym, ze jest ładna i atrakcyjna.

A ja wiem, o co tu chodzi!

Problem polega na różnicy - idę ulicą i ogląda się za mną facet. (A niech się ogląda, i tak pewnie nie zauważę, bo jestem ślepa ) Oglądanie się jest w porządku, nie ma problemu. Jeśli za oglądaniem idą gwizdy i propozycje, to to jest ohyda.

Jeśli mężczyzna patrzy się na mnie z uznaniem - niech to będzie tylko uznanie dla mojego dekoltu - to nie ma problemu. Mam kolegę, który regularnie przypomina mi, że mam bardzo estetyczne koszulki i bluzki, bardzo pasujące do mojej budowy ciała. Ok, mówi to w taki sposób, że jest to komplement - nie obraża mnie to, bo czemu.
Jeśli rozmawiając ze mną, facet mówi tylko do dekoltu, to to jest obrzydliwe.
Lub jeśli uznanie przeradza się we wzrok pod tytułem "Ale bym Cię z.." i widać, że facetowi wisi, co mówię, interesuje go tylko wymawiania samogłoska "O", bo dobrze mu się kojarzy... No to, to jest oblech, a nie mężczyzna.

Mnie też zdarza się obejrzeć za jakimś apetycznym przedstawicielem płci męskiej, przyznaję się bez bicia. Tylko nigdy nie przyszłoby mi do głowy łapać go za tyłek czy komentować do czego się jaka część jego ciała nadaje.

Co innego powiedzieć komuś, że świetnie wygląda, a co innego opisać, jak by się z nim uprawiało seks.

A problemem jest, że niektórym ta subtelna różnica umyka...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
21-08-2009 12:54 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>No... ja też ich nie traktuję jak towar seksualny, tylko jak ludzi
>>Jakaż Pani wielce łaskawa. Powiedz mi jeszcze tylko, ze ładnej kobiecie, idącej ulica, nie sprawia przyjemności to, co widzi w oczach mijanych mężczyzn owej akceptacji, świadczącej o tym, ze jest ładna i atrakcyjna.
>A ja wiem, o co tu chodzi!

Mam Elko I Ponura, mam nadzieję, że nie jesteś, na tym forum jedyna, która wie.

Spostrzeganiu, nie musi towarzyszyć komentarz. Spostrzeganie może i powinno być, bardzo subtelne. Trudno jednak zaprzeczyć, że ono jest. Czasami trwa chwile, jest wrażeniem wręcz nieuświadomionym, czasami pobudza do działania. Bez tego akceptującego spostrzeżenia, zaginałby gatunek.

Pozdrawiam serdecznie.

P.S. Liliac wie, na 100%.
21-08-2009 13:11 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Mam Elko I Ponura, mam nadzieję, że nie jesteś, na tym forum jedyna, która wie.

Wiedzą, wiedzą, spokojnie. Tu dużo mądrych kobiet jest..

>Spostrzeganiu, nie musi towarzyszyć komentarz. Spostrzeganie może i powinno być, bardzo subtelne. Trudno jednak zaprzeczyć, że ono jest. Czasami trwa chwile, jest wrażeniem wręcz nieuświadomionym, czasami pobudza do działania. Bez tego akceptującego spostrzeżenia, zaginałby gatunek.

... które widzą różnicę między spostrzeganiem, a gapieniem się. O!

>Pozdrawiam serdecznie.

Nawzajem.

>P.S. Liliac wie, na 100%.

Za nią to się na pewno oglądają. Ja też bym się obejrzała!


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Mam Elko I Ponura, mam nadzieję, że nie jesteś, na tym forum jedyna, która wie.
>Wiedzą, wiedzą, spokojnie. Tu dużo mądrych kobiet jest..
>>Spostrzeganiu, nie musi towarzyszyć komentarz. Spostrzeganie może i powinno być, bardzo subtelne. Trudno jednak zaprzeczyć, że ono jest. Czasami trwa chwile, jest wrażeniem wręcz nieuświadomionym, czasami pobudza do działania. Bez tego akceptującego spostrzeżenia, zaginałby gatunek.
>... które widzą różnicę między spostrzeganiem, a gapieniem się. O!

Są też takie co tego nie wiedzą. Mylą się im pojęcia.

>>Pozdrawiam serdecznie.
>Nawzajem.
>>P.S. Liliac wie, na 100%.
>Za nią to się na pewno oglądają. Ja też bym się obejrzała!

Umie też tego używać. Jak napisała w jakich bluzeczkach lubi chodzić i dlaczego, to natychmiast pobiegłem robić czarninę.

Tak sobie teraz pomyślałem, ze czar kobiecości i urok jej duchowości, jeżeli się go odnajdzie, może być dla mężczyzny, silna motywacją, taka podstawową. Mogę się tu jednak mylić.

Oczekuję ralacji, co tam mówi S.Z.
21-08-2009 13:39 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>... które widzą różnicę między spostrzeganiem, a gapieniem się. O!
>Są też takie co tego nie wiedzą. Mylą się im pojęcia.

A może. Istnieje prawdopodobieństwo, że miały dosyć złych przykładów. Albo nie lubią w ogóle. Ich prawo.

>>>Pozdrawiam serdecznie.
>>Nawzajem.
>>>P.S. Liliac wie, na 100%.
>>Za nią to się na pewno oglądają. Ja też bym się obejrzała!
>Umie też tego używać. Jak napisała w jakich bluzeczkach lubi chodzić i dlaczego, to natychmiast pobiegłem robić czarninę.



>Tak sobie teraz pomyślałem, ze czar kobiecości i urok jej duchowości, jeżeli się go odnajdzie, może być dla mężczyzny, silna motywacją, taka podstawową. Mogę się tu jednak mylić.

Eee, tam... Lepiej żyje się z kimś, kogo się lubi, a nie tylko lubi oglądać.

>Oczekuję ralacji, co tam mówi S.Z.

Już piszę, już piszę!

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
21-08-2009 17:03 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>Tak sobie teraz pomyślałem, ze czar kobiecości i urok jej duchowości, jeżeli się go odnajdzie, może być dla mężczyzny, silna motywacją, taka podstawową. Mogę się tu jednak mylić.
>Eee, tam... Lepiej żyje się z kimś, kogo się lubi, a nie tylko lubi oglądać.

A ja nic nie napisałem o oglądaniu. Oglądać też i to dokładnie, z każdej strony, ale to przy okazji.

Pozdrawiam
19-08-2009 16:00 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>I chyba odpowiedziałam na Twoje pytanie - przyjaźń jestmożliwa.
>>>Ja to wiem
>>Przyjaźń w czystej swej formie, pomiędzy kobietą i mężczyzną nigdy nie jest możliwa. Ja to wiem.
>>
>Ja zaś wiem, że możliwa jest przyjaźń między J. Szulc a mężczyzną, zaś niemożliwa między Witwosem a kobietą. I tu rodzi się nieuchronne pytanie - dlaczego tak? Wyciągnęłam sobie pewne wnioski, ale zmilczę o nich.
>PS. Ja też mam przyjaciół - mężczyzn.

Różnica miedzy Witwosem, a większością innych mężczyzn, polega na tym, ze ja sobie pewne mechanizmy uświadamiam i mogę o nich mówić. Przyjaźń, w sensie czystym, jest tylko możliwa, gdy element przyciągania męsko - damskiego zostanie całkowicie wyeliminowany. Jeżeli akceptacja jest, to zawsze możne zdarzyć się tak, że zaistnieją takie okoliczności że przyjaźń nabierze innych znaczeń i już przyjaźnią nie jest.
Zawsze jest tak, że mężczyzna przy pierwszym spotkaniu, ocenia kobietę jako ewentualna partnerkę. Jest to reakcja tak naturalna, że rzadko uświadomiona.
To pierwsze spojrzenie może zdyskwalifikować, jak pozwolić dojrzeć elegancję sukienki, a to zrodzi pytanie, co ona kryje.
Jeżeli kobieta mówi, że ma przyjaciela, to zdyskwalifikowała go, oczywiście z rożnych przyczyn, jako ewentualnego kochanka. Jest też odwrotnie. Nie znaczy to jednak, że jedno z przyjaciół, albo oboje, nie mają na to ochoty, tylko o tym nie mówią. Nie jest to teoria moja. Jest przypadkiem zasłyszana, a uświadomiona, w momencie w którym popierałem słowa kobiety, twierdzącej, że przyjaźń jest możliwa. Nagle dotarło do mnie to, że ją i jej poglądy popieram, bo bardzo mnie ciekawi, co kryje jej letnia sukienka. Właśnie ja zaakceptowałem, a mężczyzna, lekarz seksuolog, patrzył na mnie z wyrozumiałą kpiną. Nie pozostałe mi nic innego, jak powiedzieć prawdę, dobrze zrobiłem, bo kobieta ceniła sobie w mężczyznach, prawdomówność.
Jest możliwa przyjaźń między mną, a kobietą, jeżeli z jakiś racji, przyciąganie zostanie wyeliminowane. Mówiąc o przyciąganiu, mam na myśli całość, nie tylko walory ciała.
Pozdrawiam.
19-08-2009 16:14 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Różnica miedzy Witwosem, a większością innych mężczyzn, polega na tym, ze ja sobie pewne mechanizmy uświadamiam i mogę o nich mówić. Przyjaźń, w sensie czystym, jest tylko możliwa, gdy element przyciągania męsko - damskiego zostanie całkowicie wyeliminowany.

A moje doświadczenie mi mówi, że im facet mniej może to więcej o tym mówi.
19-08-2009 16:34 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A moje doświadczenie mi mówi, że im facet mniej może to więcej o tym mówi.

Nie wiem, czy Ty jakieś doświadczenia z facetami w ogóle masz, raczej wątpię, ale przyznam Ci racje. Nawet samochód ponoć coraz większy. Ja mam duży.
Chyba ktoś przywołał ten temat Dudo? Oczywiście to co mówię nie dotyczy przyciągania między osobnikami tej samej płci. Niech ci mówią za siebie.
Meretseger (61860 punktów)

>Różnica miedzy Witwosem, a większością innych mężczyzn, polega na tym, ze ja sobie pewne mechanizmy uświadamiam
A inni są nieświadomi, biedactwa...
>Przyjaźń, w sensie czystym, jest tylko możliwa, gdy element przyciągania męsko - damskiego zostanie całkowicie wyeliminowany.
Historia zna takie przypadki. Całkiem liczne.
>Zawsze jest tak, że mężczyzna przy pierwszym spotkaniu, ocenia kobietę jako ewentualna partnerkę.
Może w tym wypadku mów tylko za siebie. Znam mężczyzn niemających seksualnej obsesji.
>To pierwsze spojrzenie może zdyskwalifikować, jak pozwolić dojrzeć elegancję sukienki, a to zrodzi pytanie, co ona kryje.
Biedactwo... To można leczyć, naprawdę!
>Nagle dotarło do mnie to, że ją i jej poglądy popieram, bo bardzo mnie ciekawi, co kryje jej letnia sukienka.
Jak wyżej.
>Właśnie ja zaakceptowałem, a mężczyzna, lekarz seksuolog, patrzył na mnie z wyrozumiałą kpiną.
A nie - zachęcająco? W sensie wizyty.
>Jest możliwa przyjaźń między mną, a kobietą, jeżeli z jakiś racji, przyciąganie zostanie wyeliminowane. Mówiąc o przyciąganiu, mam na myśli całość, nie tylko walory ciała.
Tak?
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
20-08-2009 08:18 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Tak?

No cóż. Znajomość reakcji mężczyzn, może się kobietom czasem przydać. Nie muszą oni wtedy szukać dalej, zrozumienia w innych. To lecę dalej. Pa!

Miłego dnia.
fargo (117 punktów)
>>Tak?
>No cóż. Znajomość reakcji mężczyzn, może się kobietom czasem przydać. Nie muszą oni wtedy szukać dalej, zrozumienia w innych. To lecę dalej. Pa!
>Miłego dnia.
>
Cała Wasza polemika bardzo mi się podoba, bo kto się czubi, ten się lubi
Zgadzam się z Witwosem, że jeżeli mężczyzna nie znajdzie u "swojej" kobiety zrozumienia, to będzie szukał... każdy potrzebuje akceptacji osoby, która jest dla niego najważniejsza. Kiedy taką pewność ma może się oglądać za innymi, komentować, ale wie (a właściwie wiedzą obie strony), że ich świat jest TYLKO ICH, cała reszta to dodatki... czasami ładne, zgrabne...czasami przystojne A piękno warto podziwiać w każdej postaci.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] przyjaźń jestmożliwa.
>Ja to wiem

A to ciekawe... Ciekawe skąd?

>Pozdrawiam

Wzajemnie, Przyjaciółko, wzajemnie.

fides ex necessitate esse non debet
28-07-2009 19:31 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Pisałam już, że jeśli obie strony uczciwie postawią sprawę przyjaźni, jest ona możliwa.
Wybacz, ale nie będę swoich przyjaźni analizować na forum. To moja osobista sprawa. Mówię jedynie, że taka "hybryda" jest możliwa w tych nowoczesnych, bezpruderyjnych czasach... ale tylko między prawdziwymi przyjaciółmi.

Pozdrawiam, MAM, Przyjacielu...
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Moje zdanie jest następujące - w żadnym razie nie należy mierzyć kategoriami płci niczego! To znaczy zdolności do wykonywania jakiejkolwiek pracy, zawodu, czynności.

Możliwe, że zmienisz swoje zdanie, J. Szulc, gdy dowiesz się jak wysoko nad kolanami mają obecnie wnętrzności te traktorzystki, które w PRL-u były wytrząsane na "Ursusach".
18-09-2009 07:58 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Moim zdaniem, drogi Cieślicki, tamte traktorzystki raczej w tej chwili pozostają w pozycji choryzontalnej, bez możliwości jej zmiany.
I gdzie tu powód na zmianę mojego zdania?

Pozdrawiam.
18-09-2009 09:09 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Moim zdaniem, drogi Cieślicki, tamte traktorzystki raczej w tej chwili pozostają w pozycji choryzontalnej, bez możliwości jej zmiany.
>I gdzie tu powód na zmianę mojego zdania?
   A choćby pozycję na wertykalną zmienić, bo horyzontalna Ci niezbyt leży.

   Pozdrawiam.
J.Szulc (5723 punktów)

>   A choćby pozycję na wertykalną zmienić, bo horyzontalna Ci niezbyt leży.
Nie dopisało mi się "c"? A to feler...

>   Pozdrawiam.
No niech będzie - ja również.
18-09-2009 12:30 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   A choćby pozycję na wertykalną zmienić, bo horyzontalna Ci niezbyt leży.
>Nie dopisało mi się "c"? A to feler...
   Bo ja wiem...?
   W oryginale właśnie się "c" dopisało, więc czepiam się, jak zwykle, sam nie wiem cego.

>>   Pozdrawiam.
>No niech będzie - ja również.
   No to niech.
J.Szulc (5723 punktów)

Adamiaku - cepiasz się więc cego?
Rozumiem, że pisowni... maleńkiego wykroczenia, cy może treści zawartej w błędnym zapisie? Już się gubię. Zwłaszcza po "nowej" poprawce.
Boję się już pisać cokolwiek. Chyba czas na "strefę ciszy", (albowiem, ponieważ, gdyż) bo moja Mozilla zaczyna kłamać.


Ukłon dla ciała moderatorskiego....
19-09-2009 09:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Chyba czas na "strefę ciszy", (albowiem, ponieważ, gdyż) bo moja Mozilla zaczyna kłamać.

   Ok, więc nie będę psuł weekendu poszerzaniem choryzontów poza Mozillą.

   Miłego dnia.
J.Szulc (5723 punktów)

Adamiak - a przestańże się mnie czepiać, co?
Anim ja alfa, anim omega... W ortografii tudzież. Staram się, jednak mylę się, jak każdy człowiek. Mało Ci jednej uwagi? Musisz ciągnąć w nieskończoność? Nie masz co robić? Opowiadania pisz i mnie przysyłaj. Poczytam z dziką rozkoszą. Może jakiegoś "byka" znajdę, i będę się tym faktem napawać do bólu. Z rozkoszy...

>   Miłego dnia.
I vice versa... l


Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Ukłon dla ciała moderatorskiego....

   Nie masz chyba żalu, że nie nadążyło z tym horyzontem? Czasami warto zdać się na siebie, korzystając z funkcji Podgląd.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
J.Szulc (5723 punktów)

"Nie mam żalu do nikogo" - wybacz, że Ci tego nie odśpiewam. Może to i lepiej dla Ciebie

>   Pozdrawiam
- takoż samo i ja
J.Szulc (5723 punktów)

>ile czasu kobieta ksiądz poprawiałaby fryzurę i makijaż przed wyjściem do odprawienia mszy św., np.
>sumy w niedzielę...

Zapytam inaczej.... Czy kapłan - homoseksualista (taki partyzant, bo ujawniać mu się nie wolno), mniej czasu spędza na wygładzaniu fałdek sutanny i ornatu?
27-07-2009 12:59 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

>Zapytam inaczej.... Czy kapłan - homoseksualista (taki partyzant, bo ujawniać mu się nie wolno), mniej czasu spędza na wygładzaniu fałdek sutanny i ornatu?
>

Zależy co robił wcześniej, i czy w związku z tym musi podciągać gacie i zapinać rozporek.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 13:18 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

Pomijając już ten aspekt - powiem inaczej. Próżność, jeśli chodzi o wygląd, nie jest przypisana li tylko kobiecie. To stereotyp, pokutujący wśród tych, którzy żyją życiem sprzed wielu lat.
Zmienił się, i zmienia nadal, obraz człowieka, który chce coś znaczyć. Odpowiedni strój, higiena, wizaż... To przecież wizytówka człowieka współczesnego. Czyż nie?
Kufajki i walonki dawno "wyszły z mody", jakby co.
lontri (16088 punktów)

Makijaż, dbałość o estetykę ubioru, czy nawet biżuteria nigdy nie były obce mężczyznom. Paradoksalnie, to w postępowym wieku dwudziestym, doszło do skrajnej polaryzacji stereotypów płciowości, głównie dzięki propagandzie, mediom i reklamie. Ten skrajnie dychotomiczny, wykreowany na potrzeby ideologii i rynku wizerunek rzeczywiście nieco się obecnie zmienia.
Ja jestem za wolnością ekspresji siebie, niejako poza społecznymi i politycznymi definicjami płciowości i z zachowaniem do nich skrajnej nieufności. Poszukiwanie własnej tożsamości - to jest dla mnie sprawa pierwszorzędna.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Makijaż, dbałość o estetykę ubioru, czy nawet biżuteria nigdy nie były obce mężczyznom. Paradoksalnie, to w postępowym wieku dwudziestym, doszło do skrajnej polaryzacji stereotypów płciowości, głównie dzięki propagandzie, mediom i reklamie. Ten skrajnie dychotomiczny, wykreowany na potrzeby ideologii i rynku wizerunek rzeczywiście nieco się obecnie zmienia.

Tym bardziej jestem przywiązany do swojego. Nie ulegam modom.

>Ja jestem za wolnością ekspresji siebie, niejako poza społecznymi i politycznymi definicjami płciowości i z zachowaniem do nich skrajnej nieufności. Poszukiwanie własnej tożsamości - to jest dla mnie sprawa pierwszorzędna.

Wiem, wiem. Prędzej, czy później dobierzemy Ci coś odpowiedniego.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Zmienił się, i zmienia nadal, obraz człowieka, który chce coś znaczyć. Odpowiedni strój, higiena, wizaż... To przecież wizytówka człowieka współczesnego. Czyż nie?
>Kufajki i walonki dawno "wyszły z mody", jakby co.

No chyba nie oceniasz mężczyzny po ubiorze i jego biżuterii?
Może wystarczy higiena osobista i dobra woda, niekoniecznie Brutal?
Co za czasy ..Panie tego...

Przy tej okazji odpowiedz na pytanie: Czy jest nozliwa przyjaźn między mężczyzną i kobietą, taka bezinteresowna?
>
27-07-2009 14:20 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

>No chyba nie oceniasz mężczyzny po ubiorze i jego biżuterii?
>Może wystarczy higiena osobista i dobra woda, niekoniecznie Brutal?

W żadnym razie tego nie robię. No co Ty?
Jeśli chodzi o preferencje zapachowe, to NIGDY nie był w nich uwzględniany Brutal, jakby co.

>Przy tej okazji odpowiedz na pytanie: Czy jest nozliwa przyjaźn między mężczyzną i kobietą, taka bezinteresowna?

Z uporem maniaka będę twierdzić, że jeśli obie strony (mężczyzna i kobieta) mają dokładnie sprecyzowany obraz swojego układu, przyjaźń jest możliwa.
Co tam! Wiem to z własnego życia!
Podpowiem jedynie, że nie jest to aż takie trudne, gdy ma się przed sobą prawdziwegoprzyjaciela.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>Przy tej okazji odpowiedz na pytanie: Czy jest nozliwa przyjaźn między mężczyzną i kobietą, taka bezinteresowna?
>Z uporem maniaka będę twierdzić, że jeśli obie strony (mężczyzna i kobieta) mają dokładnie sprecyzowany obraz swojego układu, przyjaźń jest możliwa.
>Co tam! Wiem to z własnego życia!
>Podpowiem jedynie, że nie jest to aż takie trudne, gdy ma się przed sobą prawdziwegoprzyjaciela.

Taka jak pomiędzy dwoma mężczyznami, czysta bezinteresowna przyjaźń, zdolność do poświęcenia, szczerość, dzielenie się najgłębszymi tajemnicami?

27-07-2009 16:10 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Uwierz, że tak...
27-07-2009 16:16 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>Taka jak pomiędzy dwoma mężczyznami, czysta bezinteresowna przyjaźń, zdolność do poświęcenia, szczerość, dzielenie się najgłębszymi tajemnicami?
>
...


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Taka jak pomiędzy dwoma mężczyznami, czysta bezinteresowna przyjaźń, zdolność do poświęcenia, szczerość, dzielenie się najgłębszymi tajemnicami?
>>
>...
>
Wiem, ze Twoja nienawiść do mnie jest bezinteresowna i szczera, aż do bólu. Wiem, żeby mi zrobić przykrość, jesteś gotów do każdego poświecenia, Znajduję w tym swoiste piękno tej przyjaźni. Proszę jednak, nie pluj na to.
27-07-2009 16:37 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Przy tej okazji odpowiedz na pytanie: Czy jest nozliwa przyjaźn między mężczyzną i kobietą, taka bezinteresowna?
>>Z uporem maniaka będę twierdzić, że jeśli obie strony (mężczyzna i kobieta) mają dokładnie sprecyzowany obraz swojego układu, przyjaźń jest możliwa.
>>Co tam! Wiem to z własnego życia!
>>Podpowiem jedynie, że nie jest to aż takie trudne, gdy ma się przed sobą prawdziwegoprzyjaciela.
>Taka jak pomiędzy dwoma mężczyznami, czysta bezinteresowna przyjaźń, zdolność do poświęcenia, szczerość, dzielenie się najgłębszymi tajemnicami?

Tylko kiedy w grę nie wchodzi podłoże seksualne.
Nigdy nie zaistnieje przyjaźń między kobietą i mężczyzną, którzy mogą byc potencjalnymi partnerami. Jeżeli spiny ciał są przeciwne, a magnetyzm przyciąga, przyjaźń nie może zaistnieć.

Twierdzenie witwosa
>
Meretseger (61860 punktów)

>No chyba nie oceniasz mężczyzny po ubiorze i jego biżuterii?
A kobietę oceniasz?
J.Szulc (5723 punktów)

Stosując zasadę analizowania wypowiedzi, śmiem odpowiedzieć, zanim zapytany to zrobi
Ocenia
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Stosując zasadę analizowania wypowiedzi, śmiem odpowiedzieć, zanim zapytany to zrobi
>Ocenia

Oczywiście
Pozdrawiam serdecznie.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>No chyba nie oceniasz mężczyzny po ubiorze i jego biżuterii?
>A kobietę oceniasz?

Hmm... W pierwszym spojrzeniu, strój kobiety, podkreśla to co pod nim, pobudzając fantazję, a w tym momencie następuje ocena kobiety pod kątem prokreacji, to budzi ciekawość. W tym znaczeniu, nawet skromna letnia sukienka, może przyprawić o zawrót głowy i dokona się grzech pożądania myślą. Pobudzona ciekawość może pociągnąć grzech słowa i czynu, który takim grzechem być nie musi, bo tu chodzi o przetrwanie gatunku. O zakochaniu i takich tam nie będę pisał, bo i po co? Biżuteria może służyć owemu podkreśleniu.
Biżuteria u mężczyzn, wygląda śmiesznie, chyba że mowa o cennych klejnotach rodowych.
No oczywiście, pisze to jakem okrutny seksista, wiec nie będę się przy tej biżuterii upierał.
Najładniej kobieta wygląda w letniej sukience, gdy nagle spadnie rzęsisty deszcz.
Meretseger (61860 punktów)
>>>No chyba nie oceniasz mężczyzny po ubiorze i jego biżuterii?
>>A kobietę oceniasz?
>Hmm... W pierwszym spojrzeniu, strój kobiety, podkreśla to co pod nim, pobudzając fantazję, a w tym momencie następuje ocena kobiety pod kątem prokreacji, to budzi ciekawość. W tym znaczeniu, nawet skromna letnia sukienka, może przyprawić o zawrót głowy i dokona się grzech pożądania myślą. Pobudzona ciekawość może pociągnąć grzech słowa i czynu, który takim grzechem być nie musi, bo tu chodzi o przetrwanie gatunku. O zakochaniu i takich tam nie będę pisał, bo i po co? Biżuteria może służyć owemu podkreśleniu.
>Biżuteria u mężczyzn, wygląda śmiesznie, chyba że mowa o cennych klejnotach rodowych.
>No oczywiście, pisze to jakem okrutny seksista, wiec nie będę się przy tej biżuterii upierał.
>Najładniej kobieta wygląda w letniej sukience, gdy nagle spadnie rzęsisty deszcz.
>
Nie gadam z Tobą. Seksista
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Nie gadam z Tobą. Seksista

Słusznie. Mówisz, że masz przyjaciela, to jego zapytaj. Zapytaj jak działa na niego Twój widok. Coś mi się wydaje, że żadna odpowiedź Ci się nie spodoba. Zawsze też możesz zapytać przyjaciółkę. Ja tam nie wiem, kto z kim.

Pozdrawiam.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>ile czasu kobieta ksiądz poprawiałaby fryzurę i makijaż przed wyjściem do odprawienia mszy św., np.
>>sumy w niedzielę...
>Zapytam inaczej.... Czy kapłan - homoseksualista (taki partyzant, bo ujawniać mu się nie wolno), mniej czasu spędza na wygładzaniu fałdek sutanny i ornatu?
>

Moja, odważę się użyć tego słowa, przyjaciółko. Nie możesz zakładać, że każdy kapłan to homoseksualista, tak jak to czynią Niemcy twierdząc, że każdy Polak to brudas i złodziej. Możemy natomiast przyjąć, że na skutek różnych przyczyn stężenie owej odmienności seksualnej wśród duszpasterzy może być wyższe, niż w innych grupach zawodowych. Tu łatwiej ukryć swoja odmienność. Tak na marginesie, z tego właśnie powodu, kapłaństwo powinno być bliskie naszym forumowym gejom. Atakując kler, atakują w jakiejś mierze swoich. Nie wspomnę nawet o tolerancji.
27-07-2009 14:00 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Jakiś czas temu komentowałem artykuł niejakiego tzw. ojca, który prezentował się m.in. jako zakonnik, poeta, facet... "żyjący w nadziei wbrew nadziei". Zastanawiałem się - zupełnie hipotetycznie - czy jego właściwe miejsce nie byłoby właśnie pod tęczowym sztandarem... Marzenia.
Niestety, może umrzeć niepogodzony z sobą. Przykre...

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 14:11 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Jakiś czas temu komentowałem artykuł niejakiego tzw. ojca, który prezentował się m.in. jako zakonnik, poeta, facet... "żyjący w nadziei wbrew nadziei". Zastanawiałem się - zupełnie hipotetycznie - czy jego właściwe miejsce nie byłoby właśnie pod tęczowym sztandarem... Marzenia.
>Niestety, może umrzeć niepogodzony z sobą. Przykre...

Jedyne co mogę znaleźć w Twojej wypowiedzi, to że coś komentowałeś, jakiegoś zakonnika i czy nie czułby się lepiej pod tęczowym sztandarem, oraz to, że nie mam odpowiedzi na pytanie.
27-07-2009 14:23 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

To miał być tylko wtręt "na wesoło".
Jestem daleka od tego, aby wszystkich wpychać do jednego worka z odpowiednią etykietką.
Jak mogłeś tak o mnie pomyśleć?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>To miał być tylko wtręt "na wesoło".
>Jestem daleka od tego, aby wszystkich wpychać do jednego worka z odpowiednią etykietką.
>Jak mogłeś tak o mnie pomyśleć?
A wpychaj co chcesz i gdzie chcesz, tylko nie mów, żebym robił to samo. Mnie prawo zabrania no i etyka, niestety.
J.Szulc (5723 punktów)

Nic Ci nie każe, bo i z jakiej przyczyny?
Wycofuję się z niefortunnego słownictwa.
Przepraszam.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Nic Ci nie każe, bo i z jakiej przyczyny?
>Wycofuję się z niefortunnego słownictwa.
>Przepraszam.

No za co moja Droga Przyjaciółko? To ja sobie tutaj żarciki czynię jeno.

Pozdrawiam niezmiennie serdecznie.
lontri (16088 punktów)

Oj!
Wydaje mi się, że zostaniesz przyłapana na schematyzmie płciowym, a konkretnie na posługiwaniu się stereotypem zniewieściałego homoseksualisty. Uważaj! (żółta kartka)
A przecież część homoseksualistów to skrajni maskulinofile!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 14:14 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Homoseksualiści, których znam, wcale nie są zniewieściali, jakby co.
Najwyżej można o nich powiedzieć, że dbają o siebie bardziej, niż przeciętny facet.
I wcale nie uważam tego za coś nagannego. Wręcz przeciwnie
"Żółta kartka"?
"Gdzie drwa rąbią, tam lecą wióry". Jeśli mi się należy, to trudno...
27-07-2009 14:21 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

Zamiast żółtej kartki dostajesz plusa.
To ja jestem schematykiem płciowym, bo uznałem że wspomniana "dbałość o wygląd" jest oznaką "zniewieściałości" (czyli określiłem to zachowanie za pomocą kategorii płci).
Język zdradził moje automatyzmy myślowe.
Zwracam honor.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 14:45 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Jesteśmy tylko ludźmi
Sam widzisz, ile jeszcze musimy przeprowadzić rewizji i zmian w swoim myśleniu.
Ja uczę się cały czas widząc, ze wciąż rośnie ilość tego, co powinnam przyswoić.
Ode mnie "plus" za uczciwość względem siebie.
Niewielu na to stać.
Przekonałam się dość boleśnie o tym kilka dni temu.

Pozdrawiam.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>ile czasu kobieta ksiądz poprawiałaby fryzurę i makijaż przed wyjściem do odprawienia mszy św., np.
>>sumy w niedzielę...
>Zapytam inaczej.... Czy kapłan - homoseksualista (taki partyzant, bo ujawniać mu się nie wolno), mniej czasu spędza na wygładzaniu fałdek sutanny i ornatu?

Zgodnie z orzeczeniem B16, kiedy jeszcze był Głównym Inkwizytorem Ratzim, homoseksualista nie może zostać księdzem. Co mnie wtedy zastanawiało o tyle, że przecież niezależnie od orientacji homo- czy hetero- księdza obowiązuje zakaz.
Jednak w/g Ratzingera (potwierdzonego autorytetem nieomylnego JP2) ksiądz ma się powstrzymywać od współżycia z kobietami a nie z mężczyznami.
03-08-2009 14:19 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

A niech im będzie, co mi tam...
Głupie jest występowanie przeciw naturze. Przecież człowiek nie jest stworzony do samotności (w życiu intymnym również). Samotność, co najwyżej, sam może wybierać.
Wymuszanie celibatu, dla mnie, jest chore.
Przecież obraz katolicyzmu byłby zupełnie inny, gdyby "mądrości" o rodzinie wypowiadał ktoś, kto tę rodzinę posiada.
Pouczać ma osoba, która (w wielu przypadkach) żyje w kłamstwie i "po partyzancku"?

Niech się potem nie dziwią, że świątynie świecą pustkami a pająki spokojnie rozpościerają swoje sieci.
03-08-2009 14:31 
 Ocena 4 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>A niech im będzie, co mi tam...
>Głupie jest występowanie przeciw naturze. Przecież człowiek nie jest stworzony do samotności (w życiu intymnym również). Samotność, co najwyżej, sam może wybierać.
Formalnie kleryk sam wybiera samotność, wybierając swój zawód. Jest po prostu młody i głupi (czyt. pełen młodzieńczych ideałów).

>Wymuszanie celibatu, dla mnie, jest chore.
Tym bardziej, że o ile mi wiadomo eunuch nie może zostać księdzem. Orygenes nie zostałby dziś kapłanem.

Obowiązkowy celibat powoduje taką, a nie inną selekcję kandydatów. Wielu kleryków rezygnuje, gdy matka natura zaczyna wołać głośniej od ich boga a nie chcą żyć w kłamstwie.

>Przecież obraz katolicyzmu byłby zupełnie inny, gdyby "mądrości" o rodzinie wypowiadał ktoś, kto tę rodzinę posiada.
A o ile lepiej rozumiałby swoje owieczki, gdyby musiał się martwić o buty do szkoły? Albo miał problemy wychowawcze?
Swoją drogą przy dyskusji o adopcji nikt nie zauważył, że jest duża grupa dobrze sytuowanych osób, cieszących się dobra opinią i mających stałą, dobrze płatną pracę, dysponujących dobrymi warunkami lokalowymi. Tyle sierot czeka na adopcję!
Niestety, adoptowane dzieci dziedziczą ustawowo...
03-08-2009 14:46 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Coś jednak zaczyna docierać do Watykanu
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,28252

Podejrzewam wprawdzie, że jest to próba uniknięcia płacenia alimentów z majątku kościelnego ale widocznie jest to taka ilość, że nie sposób jej przemilczeć.
03-08-2009 16:57 
 Ocena 1 na 1
anty_k (954 punktów)
>Wymuszanie celibatu, dla mnie, jest chore.

Ale za to jakie zyskowne dla organizacji! Przymusowy celibat dla duchownych wprowadzono w 1015 r. aby rozwiązać problem przejmowania spadków przez ich rodziny (przedtem duchowni mieli żony i dzieci). Jest to jeden z mechanizmów zapewniających ustawiczne bogacenie się kościoła.
03-08-2009 17:10 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Cholera, no i gdzie tu miejsce na wiarę?
I jak tu ufać facetowi w sukience?


A poważniej - dlatego właśnie stoję w opozycji do tego typu organizacji, gdyż niewielki jest procent zainteresowania tym, co tak naprawdę czuję. Za moją skromną osobą mają przychodzić pieniądze i to właśnie liczy się najbardziej.
Dla mnie tak Kościół, jak i każda partia, czy inne zgromadzenie, to ten sam system wartości - kasa, kasa i jeszcze raz kasa.
Więc chodzę sobie wolna... I już
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Czyżby w powszechnym mniemaniu stereotyp roli kobiecej kłócił się rzeczywiście z kapłaństwem?
>Czy zaprzeczanie możliwości pełnienia przez kobiety posługi kapłańskiej może być dowodem na to, że
>hierarchia kościelna opanowana jest przez skrajnych schematyków płciowych?
Religia katolicka jak i islam uważa kobiety za coś dużo gorszego od mężczyzn.
Status kobiety jest gdzieś w pobliżu stada owiec. Dziwię się kobietom które wyznają taką religię. W islamie kobiety nie mają wyjścia ale katoliczki?
27-07-2009 13:56 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Czyżby w powszechnym mniemaniu stereotyp roli kobiecej kłócił się rzeczywiście z kapłaństwem?
>>Czy zaprzeczanie możliwości pełnienia przez kobiety posługi kapłańskiej może być dowodem na to, że
>>hierarchia kościelna opanowana jest przez skrajnych schematyków płciowych?
>Religia katolicka jak i islam uważa kobiety za coś dużo gorszego od mężczyzn.
>Status kobiety jest gdzieś w pobliżu stada owiec.
Dziwię się kobietom które wyznają taką religię. W islamie kobiety nie mają wyjścia ale katoliczki?

A Ty znowu swoje.
Rigoletto (3891 punktów)
>>Czyżby w powszechnym mniemaniu stereotyp roli kobiecej kłócił się rzeczywiście z kapłaństwem?
>>Czy zaprzeczanie możliwości pełnienia przez kobiety posługi kapłańskiej może być dowodem na to, że
>>hierarchia kościelna opanowana jest przez skrajnych schematyków płciowych?
>Religia katolicka jak i islam uważa kobiety za coś dużo gorszego od mężczyzn.
>Status kobiety jest gdzieś w pobliżu stada owiec. Dziwię się kobietom które wyznają taką religię. W islamie kobiety nie mają wyjścia ale katoliczki?

No właśnie i pomimo tego kobiety częściej od mężczyzn są religijne. Ciekawy paradoks. Być może wiąże się to w jakiś sposób z tym, że kobiety są bardziej podatne na reklamę (być może są w ogóle bardziej podatne na wpływy zewnętrzne).
lontri (16088 punktów)

Jak się dla kobiet w społeczeństwie wyznacza - jak to wspomniano powyżej - miejsce owiec, o ograniczonych możliwościach edukacji, zajmujących się głównie domem i karmionych telewizyjną papką, to potem można badaniami wszystko udowodnić.

A czy masz jakiś link do tych badań? Trzeba najpierw sprawdzić, jakie czynniki kontrolowano.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
27-07-2009 15:32 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>Jak się dla kobiet w społeczeństwie wyznacza - jak to wspomniano powyżej - miejsce owiec, o ograniczonych możliwościach edukacji, zajmujących się głównie domem i karmionych telewizyjną papką, to potem można badaniami wszystko udowodnić.
>A czy masz jakiś link do tych badań? Trzeba najpierw sprawdzić, jakie czynniki kontrolowano.

To jest chleb powszedni w badaniach marketingowych. Jak będę miał więcej czasu to poszukam odpowiedni link.
lontri (16088 punktów)

>To jest chleb powszedni w badaniach marketingowych. Jak będę miał więcej czasu to poszukam odpowiedni link.
>
No ale sam przecież się potrafisz domyśleć, kto jest targetem w reklamie i marketingu, a więc i kto jest targetem w badaniach marketingowych. Rusz głową!


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
28-07-2009 00:02 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>>To jest chleb powszedni w badaniach marketingowych. Jak będę miał więcej czasu to poszukam odpowiedni link.
>>
>No ale sam przecież się potrafisz domyśleć, kto jest targetem w reklamie i marketingu, a więc i kto jest targetem w badaniach marketingowych. Rusz głową!

Targetem jest każdy kto może zapłacić za towar/usługę. To że statystycznie kobiety są bardziej podatne na reklamę nie znaczy, że każda kobieta jest podatna.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365