Racjonalista - Strona głównaDo treści
Po co Bóg stworzył człowieka?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-11-2007 13:03derkacz (375 punktów)Po co Bóg stworzył człowieka?
Ocena 2 na 2
No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta kwestia pojawia się w dyskusji z teistami a myślę, że jest ciekawa. Jakieś intencje musiały się za tą nadprzyrodzoną kreacją kryć. W sumie można byłoby uznać, że „zrobił to z nudów” albo „z braku towarzystwa”. Ale podejrzewam, że takie wytłumaczenie z ust teologów by jednak nie padło Jak w takim razie to tłumaczą ? A może znacie jakieś źródła do których warto zajrzeć.

( Póki co wygląda to dla mnie tak : Ktoś/coś (nie wiadomo po co) tworzy coś / kogoś z niczego po to, żeby to coś/ktoś oddawało mu potem cześć, a jak nie oddaje czci to jest „be”.)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Szewc (3 punktów)
Według mnie, jesteśmy tylko kosmicznymi odpadkami. Skąd się wzięły takie pierwiastki jak tlen, czy azot? To pozostałości po wybuchach supermasywnych, krótko żyjących gwiazd. Gwiazd takich są ogromne ilości. Są rozłożone równomiernie w całym wszechświecie, zatem życie mogło powstać wszędzie. Jesteśmy zatem dziełem przypadku. "Nas" może być więcej, nie tylko na Ziemi. Nie jesteśmy zatem niczym szczególnym. Żaden punkt w naszym wszechświecie nie jest wyróżniony. Przestrzeń afiniczna Zatem po co nam jakiś przedziwny twór zwany bogiem?
derkacz (375 punktów)
> Zatem po co nam jakiś przedziwny twór zwany bogiem?

Pyatnie było : "Po co Bóg stworzył człowieka?". I zdecydowanie chodzi mi o interpretacje "z punktu widzenia" teistów nie racjonalistów
08-11-2007 16:40 
 0 na 2
Szewc (3 punktów)
Rzeczywiście, trochę myśli popłynęły nie w tą stronę.
michał
Szukamy w necie orędzi Przekazanych przez Boga wszystkim ludziom a nazywają się one "Prawdziwe Życie w Bogu" Słuchamy lub czytamy wszystkie 110zeszytów i nawracamy się tak jak wielu innych ateistów! Człowiek żeby nawet był nieśmiertelny w żaden sposób nie może równać się z Bogiem. W tych orędziach są wszystkie odpowiedzi na pytania skąd po co dl;aczego? Przeczytajcie i wierzcie wy wszyscy którzy jeszcze nie wierzycie nie próbujcie nawet pojąć bo tylko po śmierci każdy dowie się całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi. Skoro wielu ateistów się nawróciło po przeczytaniu tych orędzi to dlaczego sądzicie że Boga nie ma?? Wytrwałości w czytaniu i opieki Bożej wszystkim wierzącym i niewierzącym!!!
08-11-2007 21:58 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Michale, nie pleć michałków.
michał
Michałek niestety nie plecie michałków. Michałek mówi prawdę nie mówi pustych słów nie popartych dowodami. Gdybyście wszyscy widzieli cuda te które widziały miliony innych ludzi gdybyście byli świadkami wyrzucania złych duchów z ludzi opętanych gdyby to wam dane było ujrzeć chociaż jedno z tych wielu objawień myślicie że dalej byście niewierzyli? Sami sobie odpowiedzcie żyjecie z tego co napiszą inni lu z tego co usłyszycie bez żadnego dowodu. Gdybyście tylko zobaczyli chociaż przez chwilkę piekło niebo i czyśćec. dotrzyjcie do tych ludzi którzy już to mają za sobą dotrzyjcie do tych ludzi którzy widzieli te liczne cuda nie marnujcie czasu na myślenie skąd jak i dlaczego Dotrzyjcie do orędzi przekazanych przez Boga Boga w Trójcy Jedynego "PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU" TAM JEST ODPOWIEDŹ NA WSZYSTKIE WASZE PYTANIA. Tam szukajcie tego czego szukaliście do tej pory a jeszcze nie odnaleźliście
09-11-2007 01:36 
 Ocena 1 na 1
Stanisław G. (6808 punktów)
> Gdybyście tylko zobaczyli chociaż przez chwilkę piekło niebo i czyśćec. dotrzyjcie do tych ludzi którzy już to mają za sobą

Ty znasz człowieka, który już ma za sobą piekło i niebo? Może podasz adres?

Stanisław G.
----
michał
Oczywiście! Śwoęta Siostra Faustyna - adres obecny niebo bez kodów pocztowych bez ulic i bez żadnych innych dodatków po prostu NIEBO to jest adres obecny niestety w tym naszym życiu nie jest zbyt osiągalny natomiast gdybyś chciał zdobyć adres ziemski już piszę. Głogowiec- mała miejscowość gdzie się urodziła jedź popytaj ludzi świadków którzy ją osobiście znali ja tu tylko daję namiary i stwierdzam prawdziwe fakty i dowody tak jak II wojna światowa no cóż skąd mam mieć pewność że ona w ogóle była skoro jej nie widziałem? nie uczestniczyłem w niej tak się zastanawiam że w dobie komputerów wszystko można przerobić i zmontować ale ludzi starszych raczej nie da się przerobić ludzi którzy znają prawdę jedź dotrzyj do źródła spytaj się i przekonaj się na własne uszy oczy że ta osoba widziała i niebo i piekło i czyściec. Drugi adres taki awaryjny to Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach - KRAKÓW łatwo trafić wystarczy poszukać na mapie. Jedź spytaj się naocznych świadków i tyle.
A tak wygląda piekło dla tych co nie wierzą w nie i dla tych co nie wierzą oczywiście wierzyć w jego istnienie:cyt."
Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest"
09-11-2007 14:53 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>Faustyna - adres obecny niebo po prostu NIEBO to jest adres obecny adres ziemski już piszę. Głogowiec- mała miejscowość gdzie się urodziła jedź popytaj ludzi świadków którzy ją osobiście znali

Niebo- dlaczego nie piszesz która planeta Wenus czy inna? Wierzę Ci że ją znali, pewnie pisze do znajomych listy. Była w Głogowcu na przepustce z piekła i opowiedziała swoje męki?

> w dobie komputerów wszystko można przerobić i zmontować ale ludzi starszych raczej nie da się przerobić

A po co miałbym Cię przerabiać panie Michale? Diabeł da mi za to 10 złoty? Chcesz wierzyć, żyć w iluzji, to wierz. Kiedy jednak wciskasz się ze swoją wiarą i nawracaniem (indoktrynacją) do szkoły wybudowanej za pieniądze podatnika, to protestuję panie sukienkowy lub moherkowy.

Z szacunkiem do pana Michale, ze wstrętem do pańskiego nawracania. Pozdrawiam. Życzę miłych snów na jawie o niebie.

Stanisław G.
-----------
09-11-2007 09:58 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Michałek niestety nie plecie michałków. Michałek mówi prawdę nie mówi pustych słów nie popartych dowodami. Gdybyście wszyscy widzieli cuda te które widziały miliony innych ludzi gdybyście byli świadkami wyrzucania złych duchów z ludzi opętanych gdyby to wam dane

Mówisz o tych cudach, które dokonały się przy Kaabie? Czy tych z hinduistycznego Majpur?
A moze o cudownych uzdrowieniach przez afrykańskich szamanów animistycznych?
michał
mówię tu o cudzie "wirującego słońca" który to widziało tysiące naocznych świadków mówię tu o objawieniach które dodawały dzieciom nadludzkiej mocy mówię to o nawróceniach waszych kolegów ateistów którzy na pewno po stokroć byli większymi twardzielami niż wy itd.
09-11-2007 11:45 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
Z czystej ciekaości zajrzałam pod linka, który zaprezentowałeś. Pierwszy zeszyt - tego nie da się czytać. To jakiś bełkot.

A cuda zdarzaja się w kazdej religii. Nawet typu: "wirujace słońca" (np. całkiem niedawno - picie ofiarnego napoju przez posągi Ganesi). Ciekawe, ze zaden ośrodek astronomiczny nie zauważył anomalii naszej gwiazdy?
michał
Nie chwali się dnia przed zachodem słońca nie ocenia się kogoś po tym jak wygląda nie ocenia się całości orędzi po przeczytaniu kilku zdań ja osobiście jestem przy odsłuchiwaniu zeszytu 32 a jest ich 110 a dowiedziałem się o tym o tych orędziach gdzieś około rok temu odpowiedzi tego nie da się czytać to jakiś bełkot świadczą tylko i wyłącznie o osobie która to pisze i nic poza tym jeżeli czegoś nie pojmujecie tzn istnienia Boga dlaczego nie próbujesz nawet przeczytać połowy tych orędzi początki są zawsze trudne dla mnie katolika trudno było przekonać moich najbliższych w rodzinie którzy głęboko wierzą w BOGA co do tych orędzi mówili że wkółko to samo (mam wersję ściągniętą z netu w plikach mp3) że oni to wiedzą ale jak się okazało i okazuje my nadal niewiele wiemy i w tych orędziach jest przekazane więcej aniżeli w BIBLII. Nie oceniajcie zanim nie skończysz słuchać lub czytać ostatniego słowa ze 110 zeszytu. Druga sprawa to Vassula - narzędzie które Bóg obrał sobie na spisanie tych wszystkich orędzi. Zanim napiszesz o jakimś bełkocie zastanów się sam czy to ty właśnie nie robisz tego o czym piszesz więcej szacunku
Thorvoy (6588 punktów)
Drogi Michale:

Jeśli już koniecznie musisz tutaj pisywać, zachowaj chociaż podstawy gramatyki. Używaj chociaż kropek i przecinków, jeśli inne znaki sprawiają Ci trudność. Twoje wypowiedzi po prostu źle się czyta i nie mówię tylko o płaszczyźnie merytorycznej.

>Nie chwali się dnia przed zachodem słońca nie ocenia się kogoś po tym jak wygląda nie ocenia się całości orędzi po przeczytaniu kilku zdań ja osobiście jestem przy odsłuchiwaniu zeszytu 32 a jest ich 110 [...]

W takim razie nie powinieneś jeszcze wierzyć. A nuż w ostatnim orędziu okaże się, że jedynym prawdziwym bogiem jest Quetzlcoatl, albo, powiedzmy, Ja.

> [...] a dowiedziałem się o tym o tych orędziach gdzieś około rok temu odpowiedzi tego nie da się czytać to jakiś bełkot [...]

Przykro mi, że jesteś na tyle ograniczony, by nie rozumieć naszego, hmm... bełkotu.

> [...] świadczą tylko i wyłącznie o osobie która to pisze i nic poza tym [...]

Zgadzam się w części. Świadczą o osobie, która to pisze. O tym, że NIE jest naiwna.

Ponadto świadczą o tym, że chcemy dowodów. Wiesz co to takiego? Nie masz ich- zamykamy temat, kolego.

> [...] jeżeli czegoś nie pojmujecie tzn istnienia Boga dlaczego nie próbujesz nawet przeczytać połowy tych orędzi [...]

Pojmuję istnienie boga, tak, jak pojmuję istnienie skrzatów i trolli (w przeciwnym razie trudność sprawiałoby mi czytanie powieści fantasy), tyle że w nie nie wierzę.

>początki są zawsze trudne dla mnie katolika trudno było przekonać moich najbliższych w rodzinie którzy głęboko wierzą w BOGA co do tych orędzi mówili że wkółko to samo (mam wersję ściągniętą z netu w plikach mp3) [...]

No widzisz. Już katolików było Ci trudno przekonać. Nas w ten sposób nie przekonasz.

> [...] że oni to wiedzą ale jak się okazało i okazuje my nadal niewiele wiemy i w tych orędziach jest przekazane więcej aniżeli w BIBLII.

Teraz to już bluźnisz.

> Nie oceniajcie zanim nie skończysz słuchać lub czytać ostatniego słowa ze 110 zeszytu.

Ty już oceniasz, a przecież- jak sam przyznałeś- przeczytałeś dopiero jedną trzecią)

> Druga sprawa to Vassula - narzędzie które Bóg obrał sobie na spisanie tych wszystkich orędzi. Zanim napiszesz o jakimś bełkocie zastanów się sam czy to ty właśnie nie robisz tego o czym piszesz więcej szacunku

Ja się zawsze kilka razy zastanowię, zanim coś powiem, a w szczególności napiszę. Czy Ty mógłbyś zacząć robić tak samo?
michał
ciekawe dlaczego prości ludzie mają tę łaskę oglądania Maryii dlaczego prostym ludziom dane jest poznawać Boga głębiej aniżeli ktokolwiek inny ciekawe. Prości znaczy lepsi żaden naukowiec żaden myśliciel niech się schowają ze swoją nauką nauką która próbuje zgłębić to czego ludzki rozum ni umie pojąć. Tylko po śmierci każdy dowie się prawdy a będzią nią życie wieczne lub wieczne potępienie Bóg dał nam rozum i wolną wolę korzystajmy z niej tak aby nie żałować tego nie zapatrujcie się na inne religie na innych bożków buddów itp. nie patrzcie się na księży którzy nieraz bardziej ranią Jezusa swym postępowaniem niż osoby które w Boga nie wierzą . Tylko garstka ludzi została która służy Bogu wiernie na tym świecie i uwierzcie w to że przeżywamy czasy ostateczne że zbliża się ponowne przyjście Jezusa. Wierzcie w Boga bo piekło jest ogromne i szatani stanęli już do ostatecznej walki. Zobaczcie sami co się dzieje na świecie.
09-11-2007 23:25 
 Ocena 1 na 1
Kurak (74 punktów)
Prości (pozwolę sobie na takie uogólnienie) ludzie mają to do siebie, że wierzą w naprawdę różne rzeczy, najczęściej w takie, jakie narzuca im środowisko i rodzina.

Jezus, Maryja i spółka nie są tu wcale wyjątkowi, to raczej tylko jedna z wielu rzeczy jaką "prości ludzie" różnych kultur i epok mogą uznawać bezrefleksyjnie za pewnik.

Prosty człowiek w Polsce bywa bardzo wierny Maryi, a w Arabii Saudyjskiej Allahowi. Który i dlaczego ma mieć rację?
michał
No cóż Allah nie istnieje nawet nie istniał a Jezus jako SYN BOŻY żył tu na Ziemi no dziwne by było żeby tak nie było skoro jest to fakt dokonany Jest również obecny w naszych czasach przekazał nam orędzia PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU. Należy tylko poczytać.
Thorvoy (6588 punktów)
>No cóż Allah nie istnieje nawet nie istniał a Jezus jako SYN BOŻY żył tu na Ziemi

Wiesz, muzułmanie życie by oddali*, by udowodnić Ci, że nieprawdą jest to, co mówisz.

>[...] no dziwne by było żeby tak nie było skoro jest to fakt dokonany Jest również obecny w naszych czasach przekazał nam orędzia PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU. Należy tylko poczytać.

Nie, dzięki. Częstuj kolegów ze swojej sekty. Nam się dawno przejadło, a im już chyba zawsze będzie ślinka ciekła na podobne smakołyki.

_____________________________
* Zwłaszcza Twoje.
Thorvoy (6588 punktów)
>ciekawe dlaczego prości ludzie mają tę łaskę oglądania Maryii dlaczego prostym ludziom dane jest poznawać Boga głębiej aniżeli ktokolwiek inny [...]

Bo inteligentniejszym ciężej wcisnąć kit.

> [...] ciekawe. Prości znaczy lepsi [...]

Tia. Biedniejsi znaczy bogatsi, niżsi znaczy wyżsi. Sorry, chłopie, ale otwórz wreszcie oczy i dostrzeż, że świat jest niesprawiedliwy. Biedni są biedni. Z reguły mają krótsze i smutniejsze życie. Prości są prości. Z reguły nie dochodzą do tego, do czego dochodzą inteligenci (ma to przełożenie również na możliwości POMOCY innym ludziom, nie tylko zarabianie mamony). I tak dalej, i tak dalej.


> [...] żaden naukowiec żaden myśliciel niech się schowają ze swoją nauką nauką która próbuje zgłębić to czego ludzki rozum ni umie pojąć.

Jeśli nie umie pojąć, to znaczy, że tak naprawdę nie masz prawa mówić o bogu, bo przecież w jakiś sposób go pojmujesz, a to przecież- jak sam twierdzisz- niemożliwe.

Żałosne jest też takie typowo chrześcijańskie pocieszanie się na zasadzie deprecjonowania wartości, których się nie posiada, a które są ważne. Tak samo żebrak często mówi: "pieniądze szczęścia nie dają" i wmawia sobie, że jest szczęśliwy z życia, kiedy leży na ulicy w podartych łachmanach, szczerząc k` niebu zepsute uzębienie i marząc o kolejnej bułce, którą może sobie kupi, może nie. Niestety, żebrak będzie śmierdział, nie znajdzie przyjaciół innych, niż jemu podobni, będzie bardziej chorował, częściej będzie musiał się poniżać, szybciej umrze.

Tak... "ostatni będą pierwszymi" to znakomita fraza dla kogoś, komu w życiu się nie powiodło, ale to iluzja, kolego. Spowodowana niczym innym, jak zazdrością, chęcią posiadania tego, czego się nie ma. Tak naprawdę żaden zdrowy na umyśle człowiek nie będzie chciał być biedny, jeśli może zostać bogaty, głodny, jeśli może być najedzony.

> Tylko po śmierci każdy dowie się prawdy a będzią nią życie wieczne lub wieczne potępienie [...]

W takim razie pozwolisz, że nie będziemy sobie zawracać nią głowy. Póki co, żyjemy.

>Bóg dał nam rozum [...]

Nam, jak nam.

> [...] i wolną wolę [...]

Taką wolną, że jeśli się nie podporządkujesz, masz przekichane. Dzięki, wolę wolną wolę, która nie pochodzi od boga. Daje, jak by Ci to powiedzieć, większe możliwości.

>korzystajmy z niej tak aby nie żałować tego nie zapatrujcie się na inne religie na innych bożków buddów itp.

A to dlaczego? A co, jeśli to właśnie któryś z tych bożków jest prawdziwy i tępi innowierców?

> nie patrzcie się na księży którzy nieraz bardziej ranią Jezusa swym postępowaniem niż osoby które w Boga nie wierzą .

Staram się nie patrzeć. Denerwuje mnie ich widok.

> Tylko garstka ludzi została która służy Bogu wiernie na tym świecie i uwierzcie w to że przeżywamy czasy ostateczne że zbliża się ponowne przyjście Jezusa.

Powiedz nam, dlaczego mielibyśmy uwierzyć. Daj nam DOWÓD,

> Wierzcie w Boga bo piekło jest ogromne i szatani stanęli już do ostatecznej walki.

Wierz w burego Aioaeiuioa, bo Phfsgjpktgwp to kawał sukinkota i po śmierci będzie ubijał Cię na kotlet. Przez wieczność. Na Twoim miejscu zacząłbym się bać.

>Zobaczcie sami co się dzieje na świecie.

Widzimy, widzimy. Szerzy się nachalne misjonarstwo, a to nie jest dobry znak, o nie.
michał
W Polsce zniszczeniu ulegną miasta przybrzeżne. W czasię wojny żadne miasta nie zostaną zniszczone przez bombę jądrową. Będą miasta zagrożone przez bombardowanie / całe zagłębie / ludzie z stamtąd będą ewakuowani. Nie powinni wracać aż po kataklizmie. Poznań nie będzie zniszczony. W czasię wojny bomby i pociski zagrożą Szczecinowi , portom i na Śląsku. Miast na ziemiach odzyskanych Niemcy niszczyć nie będą, licząc na ich zagarnięcie. Ucierpią tylko pory i miejsca strategiczne i obiekty przemysłowe, dużo nie zniszczą bo polska obrona do tego nie dopuści. Po kilku dniach działań wojennych walki przeniosą się do Niemiec zachodnich, daleko od granic Polski. Niemcy będą się niszczyć wzajemnie z niesamowitą pasją i wściekłością.Prawo do nienawiści wraca do tego, kto je stosował. Państwa Europy będą bardzo zniszczone. Niemcy i Dania będą zalane. Wszystkie ziemie przybrzeżne bardzo ucierpią. Mniej ucierpi Norwegia. W Szwajcarii będą ruchy górotwórcze a z ziemi związane wylewy rzek i zerwanie tam, powodzie i obsunięcie ziemi. To dotyczy także Austrii, Tyrolu, Północnych Włoch i Alp Francuskich. Mrozy i śnieżyce będą uniemożliwiały pomoc. Wstrząsy skorupy ziemskiej spowodują zmiany na oceanach, wybrzeży a nawet kierunku rzek. Mapy będą musiały być drukowane od nowa. Bałkany będą miały lokalne trzęsięnia ziemi, lokalne zaburzenia atmosferyczne, huragany, śnieżyce, ale nie będą całkowicie zniszczone. Od południa kataklizmy zaskoczą armię Chińską, już w Europie. W trakcie walki z Rosją Chińczycy cofną się, będzie to trwało zaledwie tygodnie., lecz w tak okropnej swojej grozie jakiej nie było dotąd na ziemi. Paryż w czasię kataklizmu obróci się w ruinę, ale wszyscy nie zginą., Paryż odbuduje się jednak spłonie całe centrum.
michał
"Po serii 6-ciu objawień Matka Boska wyjawiła w dniu 13 X. Łucji specjalne orędzie, które weszło do historii jako Trzecia Tajemnica Fatimska. To specjalne orędzie Matki Boskiej zostało doręczone 20 IV 1053 r. Arcybiskupowi Portugalskiemu w Zerii. W czasie badań fatimskich objawień, które trwały od 1917 do 1963 r. nie ujawniono nic, co by się sprzeciwiło prawdzie. Z Zerii wysłano te dokumenty Arcybiskupowi w Combrze, który jest specjalnym wysłannikiem przesłał do Rzymu, gdzie zostały przedstawione Papieżowi Piusowi XII. Kiedy Pius XII przeczytał treść II tajemnicy fatimskiej , był nią tak wstrząśnięty, że dokument ten napieczętował zakazem , by go dać do dyspozycji jego następcy. Po krótkim czasie zmarł Papież Pius XII . W październiku 1958 roku następcą jego został wybrany Jan XXIII opowiedział, że zostanie na bazie tajemnicą Watykanu. Nie może być ogłoszona światowej publiczności, ale bowiem ogłaszanie jej pełnego tekstu wywołało by panikę na skalę światową ...Dyplomacja Watykańska uznała że powinno dać się do wglądu czołowym osobistością świata polityki. Stało się tak w latach 1963/64 , wyciąg z treści III tajemnicy fatimskiej doręczono do osobistego przesłuchania, prezydentowi Millanowi i premierowi Chruszczokowi. Fakt ten odegrał wielką rolę przy podpisywaniu umowy anglo-amerykańsko-sowieckiej zwanej "Atom-stop". Czołowi politycy obu bloków politycznych również byli wstrząśnięci treścią III tajemnicy fatimskiej. Pełnie brzmienie owego dyplomatycznego orędzia ujęcia w łagodnej formie jest następujące : "Wielkie karanie przyjdzie na ludzkość całą w drugiej połowie XX wieku, co wyraziłem już w La Salette przez dwoje dzieci - Melanię i Maksima, powtarzam dzisiaj wobec Ciebie. Ludzkość postąpiła zbrodniczo i potępiła dar, który był jej dany już nigdzie nie panuje porządek, szatan określa bieg wydarzeń. Będzie on umiał wedrzeć się nawet do najwyższych władz Kościoła. Uda mu się zbałamucić głowy naukowców, którzy wynajdą broń mogącą zniszczyć połowę ludzkości w kilku minutach. Oczaruje on głowy narodów i spowoduje, by broń tą masowo produkowali. Jeżeli ludzkość nie będzie się przeciwko temu broniła, będę zmuszona puścić ramię mego Syna Jezusa Chrystusa . Jeśli najwyższe władze świata i Kościoła nie wstrzymają tego wydarzenia zrobię to , prosząc Boga Ojca, aby zesłał kary na ludzkość , wymierzając sprawiedliwość. i patrz, Bóg potem ukarze ludzkość jeszcze surowiej , niż byli ukarani potopem . Będą ginęli tak samo wodzowie jak potencjaci, jak mali i słabi. Dla Kościoła przyjdzie okres najcięższych prób. Kardynałowie będą przeciwko kardynałom, biskupi przeciw biskupom. Szatan wstąpi w ich szeregi. W Rzymie nastąpi zmiana, co zginęło padnie, a co padnie nie będzie potrzymane. Świat popadnie w wielkie przerażenie . Wielka wojna w drugiej połowie XX wieku . Ogień i dym będą spadały z nieba, wody oceanów wyparują, wszystkie wywrócone będzie. Miliony ludzi będą ginęli z godziny na godzinę. Ci którzy zostali przy życiu będą zazdrościć tym co już nie żyją. Będzie utrapienie, nędza i upadek we wszystkich krajach. Zbliża się coraz bardziej ten czas i nie ma żadnego ratunku. Będą ginęli dobrzy i źli mali i wielcy, księży kościoła i wierni , władcy świata i ich narody . Śmierć będzie siana przez sługów szatana , który wówczas stanie się władcą świata . Będzie to w czasie w którym nikt się tego spodziewać nie będzie, ani żaden cesarz, ani żaden król, żaden kardynał, żaden biskup. Przyjdzie to jednak na świat według myśli mego Ojca, by karać tych, którzy muszą być ukarani. Wzywam wszystkich prawdziwych kapłanów mego Syna Jezusa Chrystusa, wszystkich prawdziwych Chrześcijan i apostołów ostatnich czasów do modlitwy i ofiary na zbawienie dusz. Karanie przyjdzie jeśli się ludzkość nie nawróci i jeśli to nawrócenie nie rozpocznie się od tych co rządzą światem, jak i tych co rządzą Kościołem. Ale biada, biada , jeśli to nie nawrócenie zostanie tak jak jest i ludzie stawać się będą coraz gorsi KATAKLIZMY"Kataklizmy spowoduja taka panike i tyle nieszczescia, ze nie bedzie mozna prowadzic dalej planowych dzialan wojennych. Nie wystapia jednak od razu w tej samej mierze. Będą to ruchy skorupy ziemskiej nasilajace się bardzo poteznych i gwaltownych wstrzasów. Wstrzasy te będą się nasilac, wybuchac wulkany, ozyja nawet dawne, uwazane za martwe Wulkan Etna spowoduje katastrofe na calej Sycylii, Wlochy będą ewakuowane w tym wyspy i okolice Wezuwiusza. Wybuchy Etny i innych wulkanów wywoluja zaburzenia atmosferyczne - deszcze popiolów, huragany i wylewy. Na morzu Sródziemnym ruchy dna wywolaja potworne fale, zmieni się równiez linia brzegowa. Zatona niektóre wyspy, inne wynurza się z dna morskiego.Z oceanu atlantyckiego wyloni się nowy lad. Trzesięnia ziemi i ladów pod woda będą wywolywac fale, które spowoduja najwieksze zniszczenia ladów w Europie, Afryce orz w Amerykach - mniej w Ameryce Poludniowej. Ucierpia przede wszystkim Europa, Anglia, USA, oraz wiele wysp na morzu Karaibskim. Te ostatnie zdarzenia Nastąpia w ciagu kilku godzin, potem Nastąpia lagodniejsze dni. Uszkodzone zostana wszystkie miasta przybrzezne, a lad bedzie bardzo zniszczony. Cala Holandia i Belgia a miejscami Niemcy, będą zalane. W Ameryce wielkie trzesięnie ziemi bedzie trwalo jeszcze dlugo, po tym , kiedy w Europie Nastąpi spokój. Od strony Pacyfiku zaleje wiele miast - Los Angeles i inne. Zniszczenie miast bedzie uzaleznione od tego czy ludzie się poprawia, lecz takie miasta, które scigaly na siębie tyle win, ze musza pomscic swoje wlasne postepowanie - będą zniszczone. Do nich nalezy Nowy Jork, Waszyngton a także miasta tolerujace bezprawie.
Thorvoy (6588 punktów)
Możesz już przestać? Dzięki.
elfir (1058 punktów)
>"Po serii 6-ciu objawień Matka Boska wyjawiła w dniu 13 X. Łucji specjalne orędzie, które

Michale, czy jesteś az tak ograniczony w swym pojmowaniu świata, że nie wiesz, iz przepowiednie były ogłaszane już za czasów starożytnego Egiptu? I że się sprawdzały zdaniem wiernych? Nie wiesz, że również muzłumanie mają swoja, Hindusi swoje i katolicy nie są żadnym wyjątkiem ani w kwestii cudów, ani objawień?
09-11-2007 15:54 
 Ocena 2 na 2
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
E, tam. Nie taki rzeczy się widywało. A niektóre to nawet na trzeźwo.
michał
Gdyby to Tobie dane było ujrzeć ten cud nie byłoby cię tu na tym forum jako ataista tylko jako człowiek służący Bogu i całkowicie mu oddany
Thorvoy (6588 punktów)
Ale, jak widzisz, niewielu ludziom się to udaje (podobno). Oznacza to, ni mniej, ni więcej, że bogu raczej na wyznawcach nie zależy, nie bądź przeto nadgorliwy i nie naganiaj mu kolejnych, zwłaszcza, że na tym forum jest to równie skuteczne, jak strzelanie do niedźwiedzia poprzez wycelowanie palcem i powiedzenie "BUM!".
michał
Bogu zależy bardziej na tych ludziach którzy są zdala od Niego Jakbyś miał stado owieczek i zorientowałbyś się że jedna owieczka się zgubiła to co nie zostawiłbyś całego stada i nie szukałbyś tej jednej a później gdybyś ją znalazł to nie cieszyłbyś się z tego że ją odnalazłeś? Wiesz co zdrowi nie potrzebują lekarza tylko chorzy pzdr
Thorvoy (6588 punktów)
>Bogu zależy bardziej na tych ludziach którzy są zdala od Niego

Co widać po tym, jak pomaga mi w siebie uwierzyć. Haaa-ha!

> Jakbyś miał stado owieczek i zorientowałbyś się że jedna owieczka się zgubiła to co nie zostawiłbyś całego stada i nie szukałbyś tej jednej a później gdybyś ją znalazł to nie cieszyłbyś się z tego że ją odnalazłeś?

Jak by Ci to powiedzieć... wszystko zależy od okoliczności. Tego nie wziąłeś pod uwagę, co?

> Wiesz co zdrowi nie potrzebują lekarza tylko chorzy pzdr

Wreszcie coś rozsądnego. No to, kolego, biegusiem po pigułki!
09-11-2007 10:01 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>   Michale, nie pleć michałków.>

Nawet nie "jak", lecz "dlaczego" - tutaj się docieka
Nasz Pan Wszechmogący powołał człowieka.
Aby wypełnić taką w ludzkiej wiedzy lukę
Zaprząc powinniśmy współczesną naukę.

Autor więc winien sięgnąć w pierwszej kolejności
Po istniejące przecie w ogromnej ilości
Plany, założenia, projektów zarysy,
Całego przedsięwzięcia długie kosztorysy.

Jak znam Pana Boga, to jest nie do wiary
By po nim nie zostały jakieś memuary
Byłby to niezwykle ważny tekst źródłowy
Czemu taki pomysł przyszedł mu do głowy.

Wówczas nikt niepotrzebnie więcej nie zapyta
Po co powstał mężczyzna a po cóż kobita.

Pozdrawiam
michał
8 października 1986r.

ZAZNACZAM ŻE TE SŁOWA POCHODZĄ OD BOGA I ZOSTAŁY PRZEKAZANE NIE PAPIEŻOWI NIE OSOBIE GŁĘBOKO WIERZĄCEJ TYLKO KOBIECIE KTÓRA W ŻADNEGO BOGA NIE WIERZYŁA! a TERAZ JEŹDZI PO CAŁYM ŚWIECIE I DZIĘKI TEMU LUDZIE ZACZYNAJĄ POJMOWAĆ O CO W TYM WSZYSTKIM TAK NAPRAWDĘ CHODZI.
"- Tak! Niech pokój będzie z tobą. To Ja, Bóg, właśnie cię wołam. Oto Moje Orędzie:
Przypomnijcie sobie, że Ja, Bóg, żyję. Ja żyję, istnieję. Czy jeszcze w to wątpicie? Czy wciąż analizujecie, jak to się dzieje? Czy spędzicie całe swe życie na badaniu Mnie, na zastanawianiu się w czasie nie kończących się dyskusji, czy Ja Jestem czy Mnie nie ma? Po co to?
Słuchajcie Mnie: kiedy stworzyłem ziemię przepełniała Mnie radość. Posiałem gwiazdy i każdą z nich nazwałem. Byłem szczęśliwy stwarzając następnie was z miłością. Moimi własnymi Rękoma uformowałem was, dając wam tchnienie życia. Podniosłem was i pobłogosławiłem.
Ja jestem waszym Świętym Ojcem. Następnie wysłałem do was ludzi mądrych, aby was poprowadzili i pouczyli, jak zaczęło się całe Stworzenie. Sam objawiłem się wam, aby was pouczyć, gdzie znajdują się wasze korzenie, Kto jest waszym Stworzycielem. Ja, Bóg, jestem waszym Ojcem.
Tymczasem pokolenie za pokoleniem wciąż przesiewa Mnie przez sito, analizuje Mnie, pozostając w stałej ciemności, uciekając przede Mną, wywołując pośród was chaos. Czy trudno wam zrozumieć, jak się wzajemnie niszczycie, wywołując wojny, nienawidząc jedni drugich, wykorzeniając ludy i miasta, doprowadzając wasze ojczyzny do spustoszenia, czyniąc wasze żony wdowami, a z waszych dzieci robiąc sieroty, ujawniając jedynie nienawiść? Gdzie, gdzie są wszystkie Moje błogosławieństwa? Gdzie podziała się miłość, z jaką was pobłogosławiłem? Gdzie są Moje dzieci, gdzie one są, dokąd poszły? Nie umiem już ich rozpoznać. Dokąd poszły? Zło je przywołało, najmując je jak broń, aby zdmuchnąć w nich resztę światła, aby je całkowicie zniszczyć. Cierpię i płaczę widząc Moje ukochane dzieci stracone na zawsze! Czy to Ja wzbudzam gniew, nienawiść lub powoduję zniszczenie? Czyżbyście uwierzyli, że jestem Bogiem wojny? Czyż nie jestem Bogiem Pokoju i Miłości? Posłuchajcie Mnie, o dzieci! Zostałyście stworzone Moimi własnymi Rękoma. Wyszłyście z kołyski, którą dla was uczyniłem. Pochodzicie z Moich Rąk, które trzymały was na Mojej Piersi. Zostałyście pobłogosławione z głębi Mojego Serca, uleczone przez Mego Umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, umiłowane i bardzo ukochane przeze Mnie. Co się z wami stało? Jak wam się wydaje, dokąd idziecie?
Posłuchajcie Mnie: Powróćcie do Mnie, powróćcie do Mnie, do Tego, który was kocha. Uczcie się ode Mnie. Ja jestem Święty, bądźcie więc i wy święci, żyjcie w świętości. Nie, nie zapierajcie się Mnie mówiąc, że Mnie nie znacie i że nigdy Mnie nie znaliście!
Czy wyobrażaliście sobie, że Ja nigdy nie istniałem, albo że Moje Słowo było jedynie rozrywką dla Hebrajczyków? Wierzcie w Moje Słowo, bowiem Ja jestem jego Autorem. Moje Słowo jest żywe, jak Ja jestem żyjący. Gdyby to nie było prawdą, nie byłoby was.
Posłuchajcie Mnie: życie jest jedynie krótką wędrówką, którą wy szybko odbywacie. Jakże możecie czuć się szczęśliwi żyjąc w ciemności? Jakże ktokolwiek z was może sądzić, że potrafi żyć w ciemnościach? Nawet trzcina nie przeżyje bez światła. Ja jestem Światłością i trwając we Mnie, będziecie żyli. Ja jaśnieję, aby każdy widział i był w Moim Świetle. Moje Serce cierpi widząc was w szponach zła, pozostających w ciemności.
Słyszę was wszystkich, jak bardzo wątpicie i jak Mnie badacie, jak daleko odwracacie ode Mnie wasze twarze, odmawiając słuchania, odmawiając zobaczenia! Zamknęliście przede Mną wasze drzwi... Wy, Moi, Moje własne dzieci, badacie Mnie! Wielu z was Mi nie wierzy! Jak to się stało, że o Mnie zapomnieliście? Jakże dziecko może zapomnieć o swym własnym ojcu lub mieć najmniejszą wątpliwość, że on istnieje? Czy jest na ziemi dziecko, które myśli, że nigdy nie miało ojca? Pokażcie mi jedno dziecko, które sądzi, że pochodzi samo od siebie... Dlaczego, dlaczego niektóre z Moich dzieci tak Mnie zasmucają?
Ja, Bóg, jestem waszym Ojcem, waszym Stworzycielem i kocham was wszystkich. Rozpoznajcie Mnie... Nie powątpiewajcie o Mnie. Nie lękajcie się Mnie. Lękajcie się Mnie jedynie wtedy, gdy buntujecie się wobec Mnie. Dlaczego uciekacie ode Mnie? Miejcie Niebo za mieszkanie. Mój Dom jest waszym domem. Dzieci, dzieci, wypieracie się Mnie, bowiem Ja, Bóg, nie pasuję do waszego naukowego świata, jaki sobie utworzyliście? Próbujecie zniszczyć wasze życie duchowe? Wyśmiewacie się z tych, którzy jeszcze wierzą we Mnie, mówiąc, że oni śnią? Ci - z których się wyśmiewacie, mówiąc, że śnią - są w rzeczywistości przebudzeni i Mój Dom będzie ich domem. Będę dzielił z nimi wszystko, co posiadam, i na Moich pastwiskach będą wypoczywać. Nigdy niczego im nie zabraknie, nigdy więcej nie będą cierpieć.
Ja jestem Święty, bądźcie więc i wy święci, żyjcie w świętości. Uwielbiajcie Mnie, przyjmujcie Mnie. Wierzcie we Mnie i kochajcie Mnie. Przebywajcie w Mojej Światłości. Teraz posłuchajcie: Ja, Bóg, objawiam się na nowo w waszej epoce. Tak! W waszym czasie. Jestem Ten Sam. Jestem zawsze z wami."
Również pozdrawiam michał
09-11-2007 11:06 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
>8 października 1986r.....
........
........>

A ja się wysilam. Nawet tak zwany wiersz piszę, aby uzasadnić dlaczego dyskusję uważam za bezprzedmiotową.
Pozdrawiam Michale
Monika (217 punktów)
Teisci chyba rzadko zadaja sobie to pytanie. Na pewno każdy z nas zna już ich odpowiedz na przeróżne pytania, czy to o pochodzenie człowieka, czy o śmierc Jezusa na krzyżu (który niby miał wybawic ludzi z grzechu). Bardzo często - jeśli nie zawsze odpowiedź brzmi : bo tak jest, tak Bóg postanowił, my ludzie nie mamy się tym zajmowac, bo to sprawa boska, a my jestesmy ludzmi - chociaz podobno stworzonymi na boskie podobienstwo.
Kiedyś zadałam takie pytanie teistom (i to tym "wykształconym" jesli teologię mozna nazwac wykształceniem, bo wg mnie nijak ma się to do nauki) dlaczego Bóg stworzył człowieka, po co mu w ogóle taki stworek, ktory wiecznie grzeszy i będzie grzeszył zawsze, pojawiają sie odkupiciele z grzechów, którzy mają umrzec za innych i tak dalej w kółko, czy to ma jakiklwiek sens?
Otóz odpowiedzi brzmiały własnie takie jak te, które opisałam wyżej, albo "Bóg stworzył człowieka z miłości".
Ale posiadając moc boską przecież nie trzeba miłosci, aby stworzyc człowieka, może to byc ot taka sobie zachcianka.
Tego teisci już nie wiedzieli. Albo wiedzieli, ale nie dopuszczali do siebie takiej myśli, która nasuwa wnioski, że Intelligent Design jest zupełnie bezsensowną teorią.
Marian (5438 punktów)

   Bodaj Heidegger (mogę się mylić) twierdził, że bóg musiał stworzyć świat, by stać się doskonałym. Była to – co prawda – odpowiedź na nieco inny problem: doskonały byt musi być niezmienny, a stworzenie jest zmianą, zatem bóg mógł uzyskać doskonałość dopiero gdy stworzył świat.
   Byłaby to jedna z odpowiedzi, choć mnie osobiście nie satysfakcjonująca.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
09-11-2007 10:01 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
Jesli coś "musiał" to nie był wszechpotężnyi wszechmocny - miał nad sobą jakiś imperatyw nałożony "odgórnie"?
09-11-2007 16:38 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Jesli coś "musiał" to nie był wszechpotężnyi wszechmocny - miał nad sobą jakiś imperatyw nałożony "odgórnie"?
   Oczywiście. W ogóle idea wolnej woli boga jest sprzeczna z jego doskonałością. Doskonały bóg powinien być niezmienny, czyli m. in. niezdolny do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Obraz Heideggera przedstawia de facto boga deistów, który stworzył świat i w niego nie ingeruje.
   Niestety, Heidegger nie odpowie już na tą krytykę.

   Pozdrawiam.

A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
Roman (1901 punktów)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta

Jak to po co - mitologia sumeryjska już dawno to wyjaśniła .

Po prostu potrzebował (-li) niewykwalifikowanego robotnika do pracy w kopalni.

Proste, logiczne i całkiem wiarygodne.

Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie,
spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
Drobner
>po co Bóg stworzył człowieka?

A stworzył?
Aleksandra Dencław (135 punktów)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?
Mam inne pytanie: czy stworzył i czy jest. Jeśli jest to nasuwa mi sie inne pytanie, na które nie słyszałam jeszcze odpowiedzie od nikogo a zwłaszcza od chrześcijan: co robił Bóg przez stworzeniem świata?
wyszpolski (447 punktów)
>po co Bóg stworzył człowieka?

Zapewne uznał że lepiej być niż nie być, natomiast to całe bycie... przereklamowane, już Epikur troszke na ten temat powiedział.

Jedyna sensowna opcja na jaką umiem wpaść - to założenie że z jego perspektywy ma to fundamentalny i piękny sens, a ja jestem zbyt ułomny żeby z mojej perspektywy nawet próbować to zrozumieć.
Bonzo9997 (313 punktów)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta
>kwestia pojawia się w dyskusji z teistami...

Bo to by było nielogiczne? Wpierw twierdzić że coś/ktoś nie istnieje a potem dociekać intencji tego niebytu?

Skoro twierdzę że beboki nie istnieją, to po co miałbym się martwić eksplozją demograficzną wśród tych beboków?

Pozdrawiam.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?

   Jak to, po co? Po diabła!
Bonzo9997 (313 punktów)
>>>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?
>   Jak to, po co? Po diabła!
Buhahaha!

Więc mamy następny dylemat: diabła chrześcijańskiego, ateistycznego (to dopiero kurjozum) czy bebokowego(znaczy - w ciapki)?

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
michał
Zło zaczyna zbierać żniwa poprzez te wystawy czy inne działania. Ale Bóg nie zostawia ludzi samych sobie BÓG CHCE ABYŚMY POWRÓCILI DO NIEGO WSZYSCY W swoich orędziach przekazuje nam i przypomina skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy czym lub raczej kim jesteśmy. Poszukacie orędzi "PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU" SĄ W NECIE DOSTĘPNE DWIE WERSJE ZA DARMO - WERSJA DO CZYATNIA I DO SŁUCHANIA po co myśleć i zastanawiać się o tym co tak naprawdę będzie dane nam poznać po śmierci kiedy dusza odłączy się od ciała kiedy staniemy przed Bogiem naszym Stórcą naszym Zbawicielem. Jemu ufajmy jemu powierzajmy wszystko a on nas zbawi. Wielu ateistów nawróciło się czy to trzyma się kupy? po co się oddalać od Boga i napawać radością samego szatana?? Po co?
09-11-2007 01:24 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>Zło zaczyna zbierać żniwa

Kosą czy kombajnem?

> po co myśleć i zastanawiać się

Wystarczy odsłuchać i powtarzać bezmyślnie jak papuga, jak Ty Michale powtarzasz w koło to samo.

>dusza odłączy się od ciała kiedy staniemy przed Bogiem

Dusza ma nogi?

>Jemu ufajmy jemu powierzajmy wszystko

Na tacę powierzajcie wszystko, a wikary Michał przekaże Jemu.

Stanisław Gejo
---------------
michał
poproszę o czytanie dzisiejszych wypowiedzi i cytatów nie będę się zagłębiał czy kombajnem czy sierpem nie będę się zagłębiał czu dusza ma nogi ale wiem jedno że każdy ją ma ja w to nie wierzę ja to po prostu wiem.
09-11-2007 15:36 
 Ocena 1 na 1
Stanisław G. (6808 punktów)
>poproszę o czytanie dzisiejszych wypowiedzi i cytatów

A dlaczego miałbym czytać, co Ty mi wyznaczysz, skoro nie chcesz mi podać cytatu odpowiadającego na pytanie które zadałem, dotyczące tematu.

>nie będę się zagłębiał nie będę się zagłębiał czu dusza ma nogi ale wiem jedno

Panie Michale nie będę się zagłębiał czy jesteś chory, czy masz urojenia, czy tylko udajesz i umieszczasz spam, ale wiem jedno włączę opcję ignorowania Twoich wypowiedzi.

>że każdy ją ma ja w to nie wierzę ja to po prostu wiem.

Michale albo celowo spamujesz, albo masz Zespół Urojeniowo- Omamowy Boga Najwyższego Ojca. Masz "wyprany mózg" tak, iż jesteś ciężkim przypadkiem klinicznym. Szczerze współczuje Ci, jako ofierze sekty, bezmyślnie powtarzającej słowa swoich guru w czarno- brunatnych kieckach.

Pozdrawiam ze współczuciem
Stanisław
09-11-2007 16:26 
 Ocena 1 na 1
Bonzo9997 (313 punktów)
>>nie będę się zagłębiał nie będę się zagłębiał czu dusza ma nogi ale wiem jedno
>Panie Michale nie będę się zagłębiał czy jesteś chory, czy masz urojenia, czy tylko udajesz i umieszczasz spam, ale wiem jedno włączę opcję ignorowania Twoich wypowiedzi.

   Buhahahha!
Aż mnie szczęka rozbolała od smiechu kiedy czytałem twoje zmagania z tym trollem.
Powiem ci Stanisławie że masz cierpliwość! He, he!
Dzięki za ubaw.

Pozdrawiam serdecznie.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
michał
Idąc w drugą stronę .... proszę tylko dokończyć co ja powinienem odpowiedzieć na te zarzuty że... NIestety ja do świętych nie należę dwa lata temu to raczej bliżej byłoby mi do was jak do BOGA jednak dziękuję BOGU że wyrwał mnie z tego w czym trwałem ludzie ja mu dziękuję codziennie!!! Wiem po co żyję
Thorvoy (6588 punktów)
>Wiem po co żyję

My też już to wiemy i nawet nie wiesz, jak ciężko wyrazić nam nasze współczucie.
09-11-2007 02:10 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... po co myśleć...

   No, po co?
09-11-2007 15:54 
 Ocena 1 na 1
Bonzo9997 (313 punktów)
>>... po co myśleć...
>   No, po co?
    Też cię Zbysławie załatwił tym pytaniem?
Ja zostałem bez słowa, porażony prostotą tej recepty na życie.
Że też sam wcześniej na to nie wpadłem?

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
09-11-2007 16:56 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Ale Bóg nie zostawia ludzi samych sobie BÓG CHCE ABYŚMY POWRÓCILI DO NIEGO WSZYSCY
   Tylko po co ten krzyk (caps)? Tą wolę to – jak rozumiem – Ci „sekretnie” objawił? Wiesz, jak to jest: jeśli mówisz do boga – modlisz się, gdy bóg mówi do Ciebie – masz schizofrenię... Zastanów się nad tym, czy to rzeczywiście do Ciebie bóg przemawia. A może szatan?

>Wielu ateistów nawróciło się czy to trzyma się kupy?
   „Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo - trzeba być na to dostatecznie chorym”. — Fridrich Nietzsche. Nie można tego ująć lepiej i bardziej dosadnie.

>po co się oddalać od Boga i napawać radością samego szatana?? Po co?
   Po co się oddalać od Latającego Potwora Spaghetti i napawać radością samego św. Mikołaja??

   Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać

   Pozdrawiam.

A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
michał
"A może szatan"? jednak wiecie że on istnieje. Szatan jest przeciwieństwem Boga. To dzięki niemu ludzie w Boga nie wierzą czynią zło taka jest jego działka im więcej dusz pociągnie w otchłań piekła tym lepiej dla niego No chyba można nawrócić się skoro ateiści się nawracają to można nikt ich nie zmusza do nawrócenia wy wszyscy w głębi czujecie się dziećmi Boga ale szatan skutecznie wam to przyćmiewa to jest również jego działanie. Potwór Spagetti nie przyleci ratować was po śmierci po tamtej stronie jest Bóg który czeka na każdego człowieka tam macie swój drugi dom dom wieczny tylko trzeba przestrzegać praw BOŻYCH czy to takie trudne przez te parę lat 30 50 80 góra 100? Mi nie do śmiechu widząc was błądzących...
10-11-2007 15:52 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>"A może szatan"? jednak wiecie że on istnieje.

Jesteś taki głupi, czy tylko udajesz? Wybacz, musiałem zadać to pytanie.

> Szatan jest przeciwieństwem Boga. To dzięki niemu ludzie w Boga nie wierzą czynią zło taka jest jego działka [...]

No to po co chłopu przeszkadzać? Odwala swoją robotę, nie?

>im więcej dusz pociągnie w otchłań piekła tym lepiej dla niego [...]

Lepiej dla niego? Jak? Ma z tego jakieś profity? Będzie lepszym szatanem? Po osiągnięciu limitu dusz wskoczy na kolejny poziom, wzrośnie mu kondycja? Będzie miał więcej punktów do pancerza?

>No chyba można nawrócić się skoro ateiści się nawracają [...]

No, chyba można też w drugą stronę, skoro wierzący zostają ateistami.

> [...] to można nikt ich nie zmusza do nawrócenia wy wszyscy w głębi czujecie się dziećmi Boga ale szatan skutecznie wam to przyćmiewa to jest również jego działanie.

W głębi serca czujesz się kiszonym ogórkiem. Naturalnie, nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy, ale poczekaj tylko, aż umrzesz...

> Potwór Spagetti nie przyleci ratować was po śmierci [...]

A właśnie, że przyleci. UDOWODNIJ MI, ŻE NIE.

>po tamtej stronie jest Bóg który czeka na każdego człowieka tam macie swój drugi dom dom wieczny tylko trzeba przestrzegać praw BOŻYCH czy to takie trudne przez te parę lat 30 50 80 góra 100? Mi nie do śmiechu widząc was błądzących...

Nam nie do śmiechu, widząc, jak bardzo religia upadla człowieka.
J.Szulc (5723 punktów)

Cóż, popisałoby się...
Ale Ty tylko z teistami chcesz rozmawiać...
Trudno

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
derkacz (375 punktów)
Ależ skąd ... jestem za równouprawnieniem i w tym zakresie
Ciekawski
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?

Zgodnie z Biblią jesteśmy dziełem Szatana.
Chyba nie zaprzeczysz?
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
O ile pamiętam, najpopularniejszą (wśród teologów) odpowiedzią jest: "z miłości".
Osobiście uważam to za jeden z najlepszych dowcipów.

A tak swoją drogą to nigdy nie mogę się nadziwić do jakiego stopnia chrześcijaństwo wypaczyło pojęcie miłości.
michał
Szukamy w necie orędzi Przekazanych przez Boga wszystkim ludziom a nazywają się one "Prawdziwe Życie w Bogu" Słuchamy lub czytamy wszystkie 110zeszytów i nawracamy się tak jak wielu innych ateistów! Człowiek żeby nawet był nieśmiertelny w żaden sposób nie może równać się z Bogiem. W tych orędziach są wszystkie odpowiedzi na pytania skąd po co dl;aczego? Przeczytajcie i wierzcie wy wszyscy którzy jeszcze nie wierzycie nie próbujcie nawet pojąć bo tylko po śmierci każdy dowie się całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi. Skoro wielu ateistów się nawróciło po przeczytaniu tych orędzi to dlaczego sądzicie że Boga nie ma?? Wytrwałości w czytaniu i opieki Bożej wszystkim wierzącym i niewierzącym!!!
09-11-2007 22:08 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>Szukamy w necie orędzi Przekazanych przez Boga wszystkim ludziom [...]

No to szukajcie.

> [...] a nazywają się one "Prawdziwe Życie w Bogu"

Trochę pretensjonalne, co nie?

> Słuchamy lub czytamy wszystkie 110zeszytów [...]

No to słuchajcie.

> [...] i nawracamy się tak jak wielu innych ateistów!

No to się nawr... czekaj. Jesteś ateistą?

> Człowiek żeby nawet był nieśmiertelny w żaden sposób nie może równać się z Bogiem.

To prawda. W przeciwieństwie do niego- ISTNIEJE. Hahahaa, tu Cię mam!

> W tych orędziach są wszystkie odpowiedzi na pytania skąd po co dl;aczego?

Chciałem się dowiedzieć skąd dzisiaj wiał wiatr i dlaczego właśnie tak, że sypnęło mi piachem po oczach. Musiałem przeoczyć odpowiedź.

> Przeczytajcie i wierzcie wy wszyscy którzy jeszcze nie wierzycie nie próbujcie nawet pojąć [...]

Yyy, sorry. To po co ja mam to czytać? Żeby tego nie pojąć? Nie wydaje Ci się, że tu jakby trochę sensu ucieka?

> [...] bo tylko po śmierci każdy dowie się całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi.

No to po co ja mam to czytać?

> Skoro wielu ateistów się nawróciło po przeczytaniu tych orędzi [...]

Przeprowadzałeś wśród nich jakieś statystyki?

> to dlaczego sądzicie że Boga nie ma??

Może dlatego, że niektórzy, zdrowi- wydawałoby się- na umyśle, uwierzyli też w inne bzdury.

> Wytrwałości w czytaniu i opieki Bożej wszystkim wierzącym i niewierzącym!!!

Braku wytrwałości w pisaniu tutaj wszystkim wierzącym. Niech się łączą z bogiem. Bez nas.
michał
istniejesz bo Bóg cie stworzył a szatan niestety odciągnął cie od Boga
Thorvoy (6588 punktów)
Udowodnij, albo zamilcz. Będę Ci to powtarzał, dopóki nie zrozumiesz, że przemawiasz do ludzi mniej naiwnych od Ciebie.
Drobner
Innymi słowy tzw. NET mówi: 'Ja Jestem"

Niewiele dalej odbiega od tego stwierdzenia każde religijne wyznania: "Mój Bóg jest"

Drobner, oszołomiony Bogami, którzy są....
keymak (3379 punktów)
Nie wiemy nic o tym jak i czy Bóg stworzył ludzi.
Dlatego o wiele ciekawsze jest pytanie: po co ludzie stworzyli Boga ?
Troszkę tych bogów ludzie już stworzyli, więc jest przynajmniej o czym dyskutować.
Ciekawostką jest że w procesie tworzenia nowych bogów można dostrzec coś w rodzaju ewolucji. Jestem ciekaw jakich bogów będzie się kreować w przyszłości.

Pozdrawiam.
@ffe?
Żeby stworzyć człowieka, niepotrzebny jest żaden bóg - wystarczy dwoje ludzi płci odmiennej w wieku rozrodczym. Zdarza się ,że owo stworzenie zachodzi przy okazji miłości, choć nieczęsto jest dokonywane z premedytacją.
W oparciu o zasadę "obrazu i podobieństwa" można by wnioskować, że naśladujemy tu Boga. Tylko że albo brak tu jakiejś Bogini, albo Bóg jest obojnakiem...
derkacz (375 punktów)
>O ile pamiętam, najpopularniejszą (wśród teologów) odpowiedzią jest: "z miłości".

Też na to zwróciłem uwagę. Słowo "miłość" ma wytłumaczyć (?!?!?!?!?!) niemal wszystko. Ale dla mnie to wielka zagadka, że miliardy ludzi wierzą w taką oto wizję : Ktoś (Coś?) "lepi sobie" takie figurki (podobne do niego), z założeniem, że one będą kochać jego a on je. W dodatku zakladając, że będą musialy go kochać, a jak nie to ... -> patrz Biblia, a w niej mniej lub bardziej koszmarne wizje co czeka "niezainteresowanych" Bogiem.
Gringiewicz (30 punktów)
>>O ile pamiętam, najpopularniejszą (wśród teologów) odpowiedzią jest: "z miłości".
>Też na to zwróciłem uwagę. Słowo "miłość" ma wytłumaczyć (?!?!?!?!?!) niemal wszystko. Ale dla mnie to wielka zagadka, że miliardy ludzi wierzą w taką oto wizję : Ktoś (Coś?) "lepi sobie" takie figurki (podobne do niego), z założeniem, że one będą kochać jego a on je. W dodatku zakladając, że będą musialy go kochać, a jak nie to ... -> patrz Biblia, a w niej mniej lub bardziej koszmarne wizje co czeka "niezainteresowanych" Bogiem.

Podstawowe założenie mojej wypowiedzi(jak i chyba całego wątku):
Fakt stworzenia istoty ludzkiej przez Boga.
Tu nasuwa się kilka pytań(być może retorycznych).
1.Dlaczego Bóg miałby nas stwarzać z nienawiści? Bóg jest miłością, więc (hehe) nie miał wyjścia i stworzył Nas z miłości.
2. Dlaczego miałbym nie miłować Boga, któremu zawdzięczam swoje życie, to, że jestem? To chyba logiczne, że jestem mu coś winien, jakieś słowa podziękowania chociaż. Tym samym ludzie, którzy Go odrzucają, popełniają błąd. Nikt nikogo do miłości do kogokolwiek nie zmusza. Tym bardziej Bóg. Zasady jednak zobowiązują
Zapomniałeś o podstawowym założeniu chrześcijańskiej nauki (również poniekąd wniosku z mojego pytania 1): Bóg kocha wszystkich ludzi nieograniczoną miłością. Taką, że jej nigdy nie pojmiesz(bo zrozumiałbyś Boga, a to niemożliwe chociaż w tym życiu), tak wielką miłością, ale nie ślepą, która potrafi wybaczyć wszystkie grzechy.
I powracając do Twojego ostatniego zdania o groźbie zguby zapowiedzianej w Biblii. Człowiek mając wolną wolę, sam podejmuje decyzję o swoim potępieniu/unicestwieniu na wieki. Wiem, brzmi to absurdalnie, ale cóż, wiele rzeczy jest absurdalnych, ale są faktami

Pozdrawiam
10-11-2007 00:14 
 Ocena 1 na 1
Stanisław G. (6808 punktów)

>1): Bóg kocha wszystkich ludzi nieograniczoną miłością. Taką, że jej nigdy nie pojmiesz(bo zrozumiałbyś Boga, a to niemożliwe chociaż w tym życiu), tak wielką miłością, ale nie ślepą, która potrafi wybaczyć wszystkie grzechy.

Ja tej miłości NIGDY nie pojmę, bo zrozumiałbym boga, ale Waszmość dostąpiłeś tego zaszczytu. Wiesz że nie jest ślepa. Słyszałem że ma oczy z przodu i tyłu. Dwie twarze. Jak noc i dzień są tym samym (zależą od ustawienia globu Ziemi względem Słońca), tak Bóg i Diabeł są jednym i tym samym.

>I powracając do Twojego ostatniego zdania o groźbie zguby zapowiedzianej w Biblii. Człowiek mając wolną wolę, sam podejmuje decyzję o swoim potępieniu/unicestwieniu na wieki. Wiem, brzmi to absurdalnie, ale cóż, wiele rzeczy jest absurdalnych, ale są faktami

Kto Ci tak fakty przedstawił? Sam podejmujesz decyzje o swoim potępieniu. List świętego Pawła apostoła do Rzymian Rozdział9.
15 Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję,
16 A więc nie zależy TO od tego, kto chce, kto się stara, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.
17 Pismo bowiem mówi do faraona: Po to właśnie cię wzbudziłem, aby okazać na tobie moją moc i żeby moje imię było opowiadane po całej ziemi.
18 A zatem KOMU CHCE, OKAZUJE MIŁOSIERDZIE, a kogo chce, CZYNI ZATWARDZIAŁYM.

Gringiewicz chcesz nawracać innych, a nie znasz Listu do Rzymian, który jest w Biblii.
Może ja nie rozumiem boga, ale Ty nie masz o nim pojęcia.

Pozdrawiam
Stanisław Gejo Łódź
-------------
10-11-2007 03:25 
 Ocena-1 na 1
Gringiewicz (30 punktów)
>Ja tej miłości NIGDY nie pojmę, bo zrozumiałbym boga, ale Waszmość dostąpiłeś tego zaszczytu. Wiesz że nie jest ślepa. Słyszałem że ma oczy z przodu i tyłu. Dwie twarze. Jak noc i dzień są tym samym (zależą od ustawienia globu Ziemi względem Słońca), tak Bóg i Diabeł są jednym i tym samym.

Nie bądź złośliwy, bo Ci nie wychodzi.

>Kto Ci tak fakty przedstawił? Sam podejmujesz decyzje o swoim potępieniu. List świętego Pawła apostoła do Rzymian Rozdział9.
>15 Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję,
>16 A więc nie zależy TO od tego, kto chce, kto się stara, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.
>17 Pismo bowiem mówi do faraona: Po to właśnie cię wzbudziłem, aby okazać na tobie moją moc i żeby moje imię było opowiadane po całej ziemi.
>18 A zatem KOMU CHCE, OKAZUJE MIŁOSIERDZIE, a kogo chce, CZYNI ZATWARDZIAŁYM.
>Gringiewicz chcesz nawracać innych, a nie znasz Listu do Rzymian, który jest w Biblii.

Masz rację, nie znam Listu do Rzymian, który jest w Biblii. A na pewno nie w całości. Ale ja go przynajmniej krzywo nie interpretuje, bo nie interpretuje go dosłownie.
Poza tym umiem czytać np. przypisy. Mam nadzieję, że wiesz, co to takiego. Zaś przypis do Listu do Rzymian Rozdział 9 wers 18 mówi: "To znaczy dopuszcza zatwardziałość, jako postawę dobrowolnie obraną."
Bóg okazuje miłosierdzie tym, którzy tego będą pragnąć, a nie tylko wybranym. Jeśli zamkniesz się na Boga, On nie będzie Ciebie na siłę nawracał. W końcu dał Ci wolną wolę, abyś mógł dokonywać wyborów wg własnego uznania. Ale jeśli zwrócisz się do Niego, nie odrzuci Ciebie. "Skruszy kamień serca", można powiedzieć. Może tylko zmiękczy w niektórych przypadkach

>Może ja nie rozumiem boga, ale Ty nie masz o nim pojęcia.
>Pozdrawiam
>Stanisław Gejo Łódź
>-------------

A to dobre. Twierdzisz, że jeśli nie znam Listu do Rzymian św. Pawła, to nie mam pojęcia o Bogu. Śmieszna teza.

Pozdrawiam.
Sowiński (243 punktów)
bóg nie stworzył człowieka ponieważ boga nie ma , człowiek powstał w wyniku procesu zwanego ewolucją!
po co? nie wiem! ale wiem że nie ma sensu rozmawiać na tego typu tematy po prostu dziecinada
derkacz (375 punktów)
>po co? nie wiem! ale wiem że nie ma sensu rozmawiać na tego typu tematy po prostu dziecinada

Uprasza się o czytanie ze zrozumieniem (bez urazy). Rzecz cała dotyczy dość (moim zdaniem) ciekawego socjologicznie zjawiska : przekonań miliardów ludzi wśród, których my - racjonaliści - jesteśmy małą wysepką. Jeśli Szanownego Kolegi dyskusja nie interesuje to naprawdę jest w internecie wiele miejsc ku którym może się skierować.
Do czego namawiam i pozdrawiam.
08-11-2007 21:44 
 Ocena 1 na 1
Sowiński (243 punktów)
Z socjologicznego punktu widzenia to rzeczywiście ciekawy temat,
nie wiem dlaczego tego aspektu nie dostrzegłem, może nie był zaakcentowany? To na pewno moje przeoczenie, powinienem się domyśleć. Ale z tego co widzę nie ja jeden miałem problemy z prawidłową interpretacją rozpoczętego wątku...
Tak czy inaczej, nie chciałem żeby wypowiedź moja złośliwą została odebrana! Pozdrawiam.
derkacz (375 punktów)
Spoko ! Niech będzie : tytuł wątku to rodzaj prowokacji Ale jak się dobrze wczytać w pierwszy post to chyba wszystko staje się jasne
APawłowski (1150 punktów)
A ja wam mówię: ten Bóg się nami karmi.
Rotor
Mnie, dla odpowiedzi na to pytanie, wychodzi odpowiedź podwójna:
1) Pan Bók stworzył człowieka ze swojej egzystencjalnej potrzeby wykorzystania swych boskich zdolności (jaki sens ma trylionoletnie do którejś potęgi samotne siedzenie i pierdzenie w niebieski tron, bicie brawa i podziwianie tego w lustrze?...: boskości marność nad marnościami!);
2) dla nadania właśnie sensu swemu istnieniu, prawdopodobnie pod wpływem sugesti swego Ducha Świętego wyrażonej słowami: "Jahwe mów coś, rób coś, ruszaj się" - Pan Bug stworzył pierwszego człowieka. Następnie, z miłości do człowieka, kobietę dla niego, bo coś mu się zdało (oświeciło że będzie to dobre), że człowiek będzie miał lepszą przyjemność z Nią jak z Nim . Poza tym nastwarzał różne rośliny, zwierzaki, węgiel, ropę, złoto i kosmiczne cudności, abyśmy mieli co czynić sobie poddanym, rozmnażali się, zżerali to no itd. ...

Właśnie chyba po to Bóg stworzył człowieka na ???swój wzór i podobieństwo. - Jak podaje ono Pismo Święte, jak podają doktorzy, profesorzy, teolożkowie i katechetkowie jedynego Kościoła Świętego. A ja, były pilny uczeń ich pouczeń, tutaj to przytaczam.

Mówią też, że to nie bóg nas stworzył, a, małpy. Jeżeliby przejąć się i tą prawdą wiary-niedowiary, to powstaje pytanie: po co małpy nas stworzyły?...
Aby wspomóc się w rozwikłaniu tych problemików, polecam wspaniałe do tego źródło Staropolanka Zdrój, w Jeleniowie, w Polsce . Dalece nie byle płyny ze źródeł Papieżystanu .
michał
Szukamy w necie orędzi Przekazanych przez Boga wszystkim ludziom a nazywają się one "Prawdziwe Życie w Bogu" Słuchamy lub czytamy wszystkie 110zeszytów i nawracamy się tak jak wielu innych ateistów! Człowiek żeby nawet był nieśmiertelny w żaden sposób nie może równać się z Bogiem. W tych orędziach są wszystkie odpowiedzi na pytania skąd po co dl;aczego? Przeczytajcie i wierzcie wy wszyscy którzy jeszcze nie wierzycie nie próbujcie nawet pojąć bo tylko po śmierci każdy dowie się całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi. Skoro wielu ateistów się nawróciło po przeczytaniu tych orędzi to dlaczego sądzicie że Boga nie ma?? Wytrwałości w czytaniu i opieki Bożej wszystkim wierzącym i niewierzącym!!!
Rotor
>Szukamy w necie orędzi Przekazanych przez Boga wszystkim ludziom a nazywają się one "Prawdziwe Życie w Bogu" Słuchamy lub czytamy wszystkie 110zeszytów i nawracamy się tak jak wielu innych ateistów! Człowiek żeby nawet był nieśmiertelny w żaden sposób nie może równać się z Bogiem. W tych orędziach są wszystkie odpowiedzi na pytania skąd po co dl;aczego? Przeczytajcie i wierzcie wy wszyscy którzy jeszcze nie wierzycie nie próbujcie nawet pojąć bo tylko po śmierci każdy dowie się całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi. Skoro wielu ateistów się nawróciło po przeczytaniu tych orędzi to dlaczego sądzicie że Boga nie ma?? Wytrwałości w czytaniu i opieki Bożej wszystkim wierzącym i niewierzącym!!!
- W takim razie, polecam Staropolankę gazowaną. Której orędziem i zaletą jest wręcz natychmiastowe odbicie tego w co nie wierzymy, a do wierzenia zostało nam dobrodusznie przez Michała serwowane.
Drobner
>- W takim razie, polecam Staropolankę gazowaną.

A i niegazowana, na te słabości dobra jest......

Drobner, wypróbowawszy obydwie...
08-11-2007 23:02 
 Ocena 1 na 1
derkacz (375 punktów)
>całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi.

Że niby taki z niego żartowniś ... bawi się z ludźmi w "ciepło, zimno" ? Michale, jakby Ci tu powiedzieć ... Nie przekonałeś mnie
michał
Gdybyśmy my ludzie mieli jedną kroplę miłości z oceanu miłości który posiada Bóg nie byłoby wojen nienawiści głodu itp. Jeżeli komuś wydaje się że przeczyta moje parę zdań i jest już nie przekonany że Bóg bawi się w kotka i myszkę to niech sobie wyobrazi sytuację kiedy jego najwierniejsi towarzysze ateiści po przeczytaniu TYCH ORĘDZI nawracają się i żałują ogromnie że błądzili. Pierwsze to nie moje słowa mają przekonać wszystkich tu obecnych ateistów że są w ogromnym błędzie tylko słowa przekazane przez Boga właśnie za pośrednictwem tych orędzi "Prawdziwe życie w Bogu" Chciałbym bardzo usłyszeć wypowiedzi po przeczytaniu wszystkich zeszytów od 1 do 110 tyle ich jest. Życzę zatem wytrwałości w czytaniu lub słuchaniu i później zapraszam do komentowania podaję linki do orędzi
www.voxdomini.com.pl/plmsg/plindex.html
libra.kpsi.pl/vd/mp3/vass_mp3.html
Drugi link odności się do strony z nagraniami mp3 jeżeli ktoś nie może czytać zawsze można posłuchać i uwierzcie już teraz że wielu ateistów i osób niewierzących po przesłuchaniu fragmentów orędzi odeszło od swych racjonalnych przekonań i zaczęli wierzyć w Boga czy to nie jest zdumiewające?? pzdr i wytrwałości życzę
09-11-2007 01:03 
 Ocena 1 na 1
Stanisław G. (6808 punktów)
> Pierwsze to nie moje słowa mają przekonać wszystkich tu obecnych ateistów że są w ogromnym błędzie tylko słowa przekazane przez Boga właśnie za pośrednictwem tych orędzi "Prawdziwe życie w Bogu"

Te orędzia to sam zaniósł do drukarni, czy wpisał w internecie?

>Chciałbym bardzo usłyszeć wypowiedzi po przeczytaniu wszystkich zeszytów od 1 do 110 tyle ich jest. Życzę zatem wytrwałości w czytaniu lub słuchaniu

Módl się Michale, może to czego chciałbyś, Twój Bóg wysłucha i spełni. Jak to jest, że Bogu przekazujecie pragnienia w modlitwie, Bóg nie wie o nich? Ja nie zamierzam robić tego czego Ty chciałbyś, ani czytać obowiązkowych lektur, ani udać się na pielgrzymkę, żebyś mi postawił szóstkę na świadectwie szkolnym.
Jak ktoś wytrwale się tym zajmuje w końcu mu się przyśni. Wstyd się przyznać że marnował czas w pogoni za iluzyjną nagrodą- zbawieniem.

>i później zapraszam do komentowania

Ostateczną interpretację pozostawiasz sobie?

>i uwierzcie już teraz że wielu ateistów i osób niewierzących po przesłuchaniu fragmentów orędzi odeszło od swych racjonalnych przekonań

A ci co nie uwierzą będą ukarani, jedynka z religij i na drugi rok w tej samej klasie. Dla bardziej zatwardziałych dorosłych męki duszy w piekle.

Stanisław G.
---------------
michał
Wystarczy poczytać o Vassuli i dowiedzieć się kto stoi za tymi orędziami Skoro Bóg chce aby jego orędzia przekazane były za pomocą najbardziej niegodnego narzędzia to tak się stanie. i tak się stało .Pomyśl sobie że siedzisz sobie przy biurku w piękny słoneczny dzień i nagle widzisz lub słyszysz głos wewnętrzny czy jak tam sobie chcesz nazwać go. Przychodzi do ciebie twój Anioł Stróż i mówi ći że Bóg chce się tobą posłużyć aby wypełnić swój zamiar a przy tym twoja ręka sama bez twojej wiedzy porusza się i rysuje serce. no to co się dzieje z tobą a co to samo co z każdym innym to co się stało z Vassulą po prostu Bóg tak chciał i tak się stało. Vassula jest oblubienicą samego Pana Jezusa. czego tu jeszcze chcieć?
10-11-2007 16:14 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>Wystarczy poczytać o Vassuli i dowiedzieć się kto stoi za tymi orędziami

Jakiś nawiedzony cwaniak.

>Skoro Bóg chce aby jego orędzia przekazane były za pomocą najbardziej niegodnego narzędzia to tak się stanie.

Albo cwaniak nie może skorzystać z narzędzia bardziej godnego, które zwyczajnie by go wyśmiało.

> i tak się stało .Pomyśl sobie że siedzisz sobie przy biurku w piękny słoneczny dzień i nagle widzisz lub słyszysz głos wewnętrzny czy jak tam sobie chcesz nazwać go. Przychodzi do ciebie twój Anioł Stróż i mówi ći że Bóg chce się tobą posłużyć aby wypełnić swój zamiar a przy tym twoja ręka sama bez twojej wiedzy porusza się i rysuje serce.

No, wtedy bym może uwierzył, ale jeśli ktoś mi tylko o takich rzeczach opowiada, to sorry, wodzu, czytywałem lepsze bajki.

> no to co się dzieje z tobą a co to samo co z każdym innym to co się stało z Vassulą po prostu Bóg tak chciał i tak się stało. Vassula jest oblubienicą samego Pana Jezusa. czego tu jeszcze chcieć?

Dowodu. Dowodu, że to nie jest taka sama bajka, jak inne wyczyny pisarzy fantastyki. Przedstawisz nam go wreszcie, czy dalej będziesz ludzi denerwował?
09-11-2007 10:12 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Gdybyśmy my ludzie mieli jedną kroplę miłości z oceanu miłości który posiada Bóg nie byłoby wojen nienawiści głodu itp. Jeżeli komuś wydaje się że przeczyta moje parę zdań i

W takim razie w czym jestesmy "obrazem i podobienstwem" Boga? Cialem na pewno nie, bo to już Kościół wykluczył. No to czym? Skoro miłością też nie. A może właśnie jesteśmy mu podobni w nienawiści, egoizmie, itp? W końcu Bóg stworzył też "szatana" - jedynego myślącego indywidualnie anioła. Skąd mu sie wzięło to całe zło, które w nim zawarł?
michał
Bóg nie stworzył szatana to aniołowie zbuntowali się przeciw Bogu i dlatego mamy to wszystko zło i powiem więcej że szatan niezwykle cieszy się z tego że ludzi nie wierzą w jego istnienie - po prostu nie musi się tyle wysilać a i tak dusze idą na wieczne potępienie. Każdy człowiek jest zdolny być świętym zdolnym kochać inaczej być nie może ale skoro szatan nie próżnuje to owoce nienawiści widać Prosiłbym o przeczytanie orędzi Prawdziwe Życie w Bogu ja natomiast zadeklaruję się iż znajdę w necie wszystko na temat waszego potwora makaronowego tyle mogę zrobić.
09-11-2007 21:54 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>Bóg nie stworzył szatana to aniołowie zbuntowali się przeciw Bogu i dlatego mamy to wszystko zło [...]

Jeśli bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący, wiedział, że jeden z aniołów się zbuntuje i zostanie diabolcem. Stworzył go mimo wszystko. Jesteś niekonsekwentny. Chętnie głosisz, że stworzył mnie i Ciebie, chociaż tak naprawdę żyjemy dzięki matkom i ojcom, ale już trudność przynosi Ci odniesienie tego do Szatana, którego podobno stworzył w równie "pośredni" sposób.

> [...] i powiem więcej że szatan niezwykle cieszy się z tego że ludzi nie wierzą w jego istnienie - po prostu nie musi się tyle wysilać a i tak dusze idą na wieczne potępienie.

To zupełnie jak spółgłoskowy demon, Phfsgjpktgwp. On też cieszy się, że nie wierzysz w samogłoskowego boga, burego Aioaeiuioa. Po śmierci rozpłaszczy Cie na kotlet i skaże na wieczne potępienie. Chyba już pora, byś uwierzył, że Phfsgjpktgwp istnieje.

> Każdy człowiek jest zdolny być świętym zdolnym kochać inaczej być nie może ale skoro szatan nie próżnuje to owoce nienawiści widać Prosiłbym o przeczytanie orędzi Prawdziwe Życie w Bogu ja natomiast zadeklaruję się iż znajdę w necie wszystko na temat waszego potwora makaronowego tyle mogę zrobić.

Proponuję przeczytać orędzie, które zesłał mi Aioaeiuioa:

Chwała mnie.
Rzekłem.
Ktokolwiek oddaje cześć Phfsgjpktgwp, potępion będzie na wieki.
Rzekłem.
Jestem, bury jestem.


Przekonany?
MICHAŁ
twoje słowa są tak puste że małe dziecko równie dobrze mogłoby napisać więcej i wymyślić coś lepszego sam muszisz przyznać napisałeś dosłownie
"Chwała mnie.
Rzekłem.
Ktokolwiek oddaje cześć Phfsgjpktgwp, potępion będzie na wieki.
Rzekłem.
Jestem, bury jestem."
czy nie widzisz że nie byłbyś zdolny napisać ani ja ani nikt inny takich słów jakie zawierają te orędzia czy nie dostrzegasz tu Boga? Nie bo nie czytałeś dlatego nic nie wiesz. To po co prowadzisz dyskusję ze mną i zajmujesz stronę.
Przyjmijcie Królestwo Boże jak małe dzieci
PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU
16 maja 1988

- Jezu?
- Jestem. Pójdź. Zachowaj w umyśle Moje Pouczenia. Jestem twoim Boskim Nauczycielem dyktującym ci. Vassulo, w okresie krótszym niż dwa lata, nauczyłem cię wiele o Moich Boskich Dziełach, zawsze tak tajemniczych dla ludzi, dla ich zdolności zgłębiania ich.
Widzisz, Moje dziecko, te Boskie Dzieła przekraczają ludzkie zrozumienie. Wiele dusz nie odpowiada na Moje Dzieła, bo nieliczni są ci, którzy chcą się zmienić.
- Panie, co rozumiesz przez "zmienić"?
- Te dusze są przywiązane do świata, do tego, co materialne. Choć określają się jako duchowe, nie są takie, przywiązują się bowiem do tego, co widzą cielesnymi oczami i czego dotykają ciałem. Są zawzięte i żyją bezowocnie. Ich serca nie otworzą się, aby pozwolić wylać się na nie Mojej Boskości. Tak, istnieje wiele czynników przeszkadzających im pozostawać w Mojej Światłości. Powiedziałem i wciąż będę powtarzał te ważne słowa: "Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego" nigdy. Bądźcie niewinni, miejcie dziecięcą wiarę, a wtedy ogarnie was Moje Boskie Światło i jak kwiaty zwrócicie się do słońca, otworzycie się i pozwolicie Mojej Światłości wniknąć w was. Zrozumcie, Moje umiłowane dzieci, że Ja jestem zawsze z wami. Moja Miłość do was jest niestrudzona.
- Jezu, czy nadal będziesz nas pouczał?
- Wszystko, co mam do powiedzenia, zostanie zapisane. Ja jestem zawsze blisko was, aby was kochać i pouczać. Niech ci, którzy mają uszy, słuchają. Niech usłyszą, że to Ja, Jezus, wasz Pan, objawiam Samego Siebie poprzez to narzędzie. Nigdy was nie opuściłem.
Jezus popatrzył na mnie.
- Vassulo, nauczę cię robić postępy.
(Później)
- Jezu?
- Jestem. Módl się za te wszystkie dusze, które jeszcze nie pojęły Pisma Świętego; za dusze źle interpretujące tak wiele jego fragmentów, odrzucające całe części, które mogłyby was oświecić, i wykorzeniające liczne elementy, które mogłyby wlać w was światło. Posłuchaj i spróbuj zrozumieć. Był raz siewca, który przygotował ogromne pole. Do obsiania go wybrał najlepsze ziarno, aby otrzymać najlepszą pszenicę! A kiedy żniwo - o, jakże wielkie żniwo! - było gotowe do zbioru, jego nieprzyjaciel wysłał na jego pole gromadę kruków. Poleciały na to pole, na którym pracował i przygotował z tak wielką miłością i za cenę tak wielkich ofiar. Pole to - na którym żniwo było gotowe i obfite - mogłoby wyżywić cały kraj, nikogo nie pozostawiając o głodzie. Kruki posłane przez nieprzyjaciela zaczęły dziobać to tu, to tam, pożerając i pustosząc jak tylko to możliwe. Gdyby siewca, widząc to wszystko, nie posłał swych sług, aby przegonili kruki, zniszczyłyby cały plon.
- Panie, czy zechcesz to teraz wyjaśnić?
- Pójdź! Siewcą jestem Ja, Pan. Zasiewem jest Moje Słowo, Nieprzyjacielem - szatan. Kruki to dusze znajdujące się pod wpływem szatana, niszczące od czasu do czasu, przez wiele lat ważne elementy Moich Słów. Jednak Ja, Jezus Chrystus, Pan, będę się ukazywał wiele, wiele razy, aby przynieść wam te brakujące składniki. Upiększę i odnowię Mój Kościół.
Kocham cię, stworzenie. Cały Mój Kościół zostanie odnowiony. Te elementy, które zostaną wam zwrócone, upiększą Go i uczynią doskonałym. Jednak najpierw ukoronuję Piotra, Piotra-Moich-Baranków. Dałem mu to imię i zachowa je. Wejdę do Mojej Świątyni dokładnie tak, jak uczyniłem to wtedy, kiedy byłem na ziemi. Uderzę Moim Pasem Doskonałości wszystkich tych oszustów. Wejdę z siłą i obalę wszystkich wielbicieli pieniądza. Wejdę do «Jeruzalem», aby Nowe Jeruzalem mogło ujrzeć Światło. Usunę te bloki i otworzę Drogę. To, Vassulo, będzie znane jako Wielki Ucisk Mojego Kościoła. Włożę wtedy w rękę Piotra żelazne berło, którym będzie bronił Moje owieczki. Tym zaś, którzy nie wiedzą i zadają sobie pytanie: «Dlaczego powinniśmy mieć przewodnika?», mówię: Czy kiedykolwiek widzieliście lub słyszeliście o owczarni bez pasterza? Ja jestem waszym Boskim Pasterzem i wybrałem Piotra, aby strzegł Moich baranków aż do Mojego Powrotu. Nałożyłem na niego tę odpowiedzialność. Po co więc wszystkie te kłótnie? Po co te wszystkie próżne dyskusje? Tym zaś wszystkim, którzy nie znają jeszcze Moich Słów, mówię, aby przeczytali je w Pismach. Znajdują się w świadectwie Jana, Mojego Ucznia.
Zjednoczę Mój Kościół i otoczę was Moimi Ramionami w jednej owczarni, bowiem dziś, rozwijając zbyt wiele wspólnot, jesteście wszyscy rozproszeni w grupach, podzieleni. Rozczłonkowaliście Moje Ciało, a tak NIE MOŻE BYĆ! Wszystkich was zjednoczę. Potem Ja i Piotr będziemy działać razem. Pokażę mu Moje ukryte elementy, ukażę mu wielką liczbę Moich Tajemnic, by go uzdolnić do nauczania Moich dzieci. Dzięki temu nauczaniu ujrzycie Nowe Niebo i Nową Ziemię. Ja, Pan, odnowię mury Mojego Sanktuarium. Ach, Vassulo! Tak wiele jest do naprawienia! Pozwól Mi posługiwać się tobą."
10-11-2007 06:05 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>twoje słowa są tak puste [...]

Nie bardziej niż Twoje, chciałbym zauważyć. Nie udowadniają konieczności podporządkowania się im.

> [...] że małe dziecko równie dobrze mogłoby napisać więcej i wymyślić coś lepszego

Wiem jedno: będąc małym dzieckiem, lepiej od Ciebie korzystałem z dobrodziejstw ortografii i interpunkcji.

>czy nie widzisz że nie byłbyś zdolny napisać ani ja ani nikt inny takich słów jakie zawierają te orędzia czy nie dostrzegasz tu Boga?

No jakoś nie bardzo. Nie dostrzegam nic szczególnego ani w formie, ani treści.

>Nie bo nie czytałeś dlatego nic nie wiesz. To po co prowadzisz dyskusję ze mną i zajmujesz stronę.

A ja pytam: po kiego ciula przychodzisz na forum racjonalistów i wygadujesz swoje głupoty? Jeśli chcesz wiedzieć, to nikogo nimi nie przekonasz, najwyżej zrazisz. Lepiej znam swoje towarzystwo i udzielam Ci teraz rady, która- wykorzystana- przyniesie korzyści zarówno nam, jak i Tobie: nie próbuj tu nikogo nawracać, gdyż staniesz się tylko pośmiewiskiem.

>Przyjmijcie Królestwo Boże jak małe dzieci [i teraz cała masa dyrdymałów]

Synu, to, co napisałeś, jest prawdziwym bełkotem. O ile z założenia wierzy się weń, nie brak w nim pewnej logiki, ale... właśnie. Najpierw udowodnij , że te słowa są słowami boga, a potem nas nimi częstuj.
placownik (17853 punktów)

>To po co prowadzisz dyskusję ze mną i zajmujesz stronę.

   Przeginasz drogi MICHALE. To charakterystyczna przypadłość większości ewangelizatorów. Dyskusja nie jest bowiem tym, co lubią najbardziej.

   Przy okazji apeluję o nie zaśmiecanie forum poprzez reprodukowanie na nim bez końca tekstów, z którymi wszyscy chętni mogą się zapoznać pod podanym przez Ciebie adresem.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
10-11-2007 11:00 
 Ocena 1 na 1
derkacz (375 punktów)

> (...)
> Proponuję przeczytać orędzie, które zesłał mi Aioaeiuioa:

>Chwała mnie.
>Rzekłem.
>Ktokolwiek oddaje cześć Phfsgjpktgwp, potępion będzie na wieki.
>Rzekłem.
>Jestem, bury jestem.

Thorvoy , szacunek Niemal się popłakałem. Co ja mówię ...niemal ... Popłakałem się - po prostu ...
10-11-2007 12:17 
 Ocena 1 na 1
Bonzo9997 (313 punktów)
>Thorvoy , szacunek Niemal się popłakałem. Co ja mówię ...niemal ... Popłakałem się - po prostu ...
>
Dzięki panie Derkacz, już myślałem że tylko ze mną jest coś nieteges. Bo leżę pod stołem i kwiczę ze śmiechu kiedy czytam ten wątek!



Popatrz co pan Piątek se wykombinował:
>Częśc osób mówi...


Normalnie, dla samego tego wątku warto było zostać ateistą!

Pozdrawiam.

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
10-11-2007 15:01 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Nie wiem od kiedy tak naprawdę jesteście, panowie, na forum Racjonalisty, ale z dawien dawna to były dopiero dyskusje z nawiedzeńcami! To, co napisałem Michałowi, było w zasadzie wtórne; wcześniej w miejsce głoskowych bóstw wstawiało się krasnoludki, elfy, czy inne pieruństwa, których nazwy wymyślało się na zasadzie naciśnięcia klawiatury całą dłonią. Zasada konwersacji ta sama, efekt- niestety- podobny: krzyżowcy nie rozumieli, albo udawali że nie rozumieją i ignorowali co bardziej wymowne fragmenty moich wypowiedzi.

Pozdrawiam.
prokaczystowska_racjonalistka
>ale z dawien dawna to były dopiero dyskusje z nawiedzeńcami!
pod pojęciem "nawiedzeniec" nawet średnio inteligentna osoba widzi na forum wielu ateistów, nawiedzeni oni są przez post-Oświeceniowy kult Nauki,który osobom zakompleksionym i słabym psychicznie wmawia że człowiek z naukowym ,spojrzeniem na świat jest "oświecony" zaś osoby wierzące to ciemna masa,czyli są gorsi.
plucie na nauczyciela godne dzieci z podstawówki.

a teraz Panie thorvoy pytanie które zachwieje Pańskim ateizmem:
"kto lub co stworzył człowieka?"
naukowym dowodem na istnienie czegoś(zasady,systemu)/kogoś doskonalszego niż człowiek(ludzie nazywali tego kogoś: :Bogiem.Allahem,Zeusem,Wisznu itd.) jest istnienie świata który musiał być stworzony.

słowem ateisto:
nie ma kogoś/czegoś o mocy stworzenia świata,nie ma świata.
więc ateizm jako postawa nieszkodliwa,egzotyczna,marginalna i po prostu śmieszna dla każdego nawet średnio inteligentnego człowieka.
prawda?

Krystyna Barwiejska

p.s dziękuje za wiele życzliwych e-maili od czytelników mojej wypowiedzi kochani moi forumowicze
10-11-2007 16:10 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>pod pojęciem "nawiedzeniec" nawet średnio inteligentna osoba widzi na forum wielu ateistów [...]

Ciekaw jestem od kiedy to można być nawiedzeńcem w dziedzinie braku wiary w coś.

> [...] nawiedzeni oni są przez post-Oświeceniowy kult Nauki,który osobom zakompleksionym i słabym psychicznie wmawia że człowiek z naukowym ,spojrzeniem na świat jest "oświecony" [...]

Już nie powiem, kto tu jest zakompleksiony i słaby psychicznie. "Ostatni będą pierwszymi, pierwszy ostatnimi..." To chyba nie jest szczególnie oświeceniowe, a naiwniakom kompleksy leczy jak się patrzy.

> [...] zaś osoby wierzące to ciemna masa,czyli są gorsi.

Ty to powiedziałaś, choć faktem jest, że największego odsetku wierzących należy szukać w najbardziej prymitywnych zbiorowiskach ludzkich.

>plucie na nauczyciela godne dzieci z podstawówki.

Na jakiego nauczyciela? Nie widzę żadnego.

>a teraz Panie thorvoy pytanie które zachwieje Pańskim ateizmem:
>"kto lub co stworzył człowieka?"

NIkt. Teraz pytanie, które zawieje Pani ateizmem: kto stworzył boga? Jeśli odpowiedź ma brzmieć: "był od zawsze", ja mogę to samo odnieść do wszechświata. O wszechświecie wiemy, że istnieje, w boga zaś można tylko wierzyć, tak jak w eteryczne elfy, gnostyczne skrzaty i inne kurduple, które kiedyś tam sobie ludzie z wyobraźnią powymyślali.

Hmmm... którą by tu opcję wybrać.

>naukowym dowodem na istnienie czegoś(zasady,systemu)/kogoś doskonalszego niż człowiek(ludzie nazywali tego kogoś: :Bogiem.Allahem,Zeusem,Wisznu itd.) jest istnienie świata który musiał być stworzony.

Nauka nie zaobserwowała nigdy aktu tworzenia, więc przestań chrzanić o naukowym dowodzie, ok? Fizycy z grubsza pojmują jak mógł powstać świat. Bez uciekania się do żadnego boga. Rozumiem, że dla Ciebie to żadni naukowcy.

>słowem ateisto:
>nie ma kogoś/czegoś o mocy stworzenia świata,nie ma świata.

Pójdźmy dalej: nie ma kogoś/czegoś o mocy stworzenia stworzyciela świata- nie ma stworzyciela świata. Nie ma kogoś/czegoś o mocy stworzenia stworzyciela stworzyciela świata... etc.

>więc ateizm jako postawa nieszkodliwa,egzotyczna,marginalna i po prostu śmieszna dla każdego nawet średnio inteligentnego człowieka.

Więc...? Przepraszam, ale jakoś nie zauważyłem tu nigdzie dowodu na istnienie boga, którego nie dałoby się obalić. Z pomocą Twoich dowodów, to ja mogę udowadniać istnienie niebieskowłosych jednookich wiewiórek z dalekiej planety, na której osiedliły się po tym, jak stworzyły ją i całą resztę świata.

>prawda?

Jak widzisz, nie.

>Krystyna Barwiejska

Na Twoim miejscu nie przedstawiałbym się z imienia i nazwiska. Po co niepotrzebnie narażać się na wyśmiewanie?

>p.s dziękuje za wiele życzliwych e-maili od czytelników mojej wypowiedzi kochani moi forumowicze

Myślę, że nie ma za co. Zgadłem?
10-11-2007 23:45 
 Ocena-1 na 1
Bolesław.słuchacz.Radio.Maryja (12 punktów)
>kult Nauki, który osobom zakompleksionym i słabym psychicznie >wmawia że >człowiek z naukowym ,spojrzeniem na świat jest >"oświecony" zaś >osoby wierzące to ciemna masa...

Zgadzam się z szanowną Panią,może zaprezentuję swój pogląd na naukę wyrażający się w pewnym paradoxie,który nazwałem nieskromnie:paradoxem Boguslawa Kowalskiego:

czy ateista ma doświadczalnie sprawdzalny dowód na to że Nauka jest w stanie zaprzeczyć istnieniu Boga?
każdy ma swojego Boga,nazywa go różnie.
czy ateiści obalili istnienie Boga(różnie nazywanego) kilku miliardów ludzi?

zapraszam do dyskusji roztropnych ludzi.
stilb (1323 punktów)
>Zgadzam się z szanowną Panią,może zaprezentuję swój pogląd na naukę wyrażający się w pewnym paradoxie,który nazwałem nieskromnie:paradoxem Boguslawa Kowalskiego:
> czy ateista ma doświadczalnie sprawdzalny dowód na to że Nauka jest w stanie zaprzeczyć istnieniu Boga?każdy ma swojego Boga,nazywa go różnie.
>czy ateiści obalili istnienie Boga(różnie nazywanego) kilku miliardów ludzi?
>zapraszam do dyskusji roztropnych ludzi.

Panie Bolesławie, obowiązek udowodnienia istnienia boga spoczywa na panu. To pan chce nas przekonać do jedynej i tej prawdziwej wiary.
Kto według pana jest roztropny? Czy to ten, co słucha nie zadając pytań?
michał
No no no proszę "wymyślać" dalej ale żeby się przyznawać do wymyślania i podważać swoje racje w każdym razie jestem zadowolony z tej wypowiedzi bo widzę że wielu wymyślaczy jest mało wiarygodnych wręcz pokusiłbym się a co tam powiem kłamliwych
Thorvoy (6588 punktów)
Qrfa, przez tę Twoją zakichaną interpunkcję muszę się wysilać, żeby skumać co chcesz mi powiedzieć.

Nawiasem mówiąc, nawet kiedy wstawię sobie kropeczki gdzie trza, to i tak nadal nie kumam...

Co chcesz przekazać? Tym razem odpisz, z łaski swej, używając kropek i przecinków. Chwała- że tak powiem- bogu, że przynajmniej z ortografią u Ciebie całkiem nieźle, w przeciwieństwie do Twoich poprzedników na tym forum.
08-11-2007 23:39 
 Ocena 1 na 1
Witold Baryluk (630 punktów)
>>całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi.
>Że niby taki z niego żartowniś ... bawi się z ludźmi w "ciepło, zimno" ? Michale, jakby Ci tu powiedzieć ... Nie przekonałeś mnie

Po co dyskutujecie z trolami?
09-11-2007 00:34 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>nie próbujcie nawet pojąć

Skoro piszesz, nie próbujcie pojąć, to po co czytać? Czytać i nic nie pojąć?

> bo tylko po śmierci każdy dowie się całej prawdy którą Bóg ukrył przed nami tu na Ziemi.

Z doświadczenia własnego to piszesz? Już zmartwychwstałeś?
Ukrył przed ludźmi żeby nie wiedzieli?

> Skoro wielu ateistów się nawróciło po przeczytaniu tych orędzi to dlaczego sądzicie że Boga nie ma??

Skoro większość ludzi na Ziemi wyznaje inne religie, to może dołączysz do innej większości. Czyżbyś nie wiedział że w Azji żyje więcej wyznawców innego boga niż wszystkich chrześcijan na Ziemi. Czytam w kalendarzu że Słońce wschodzi o godz., zajdzie o godz. i wiem że to nie Słońce obiega Ziemie, ale ona się obraca różnymi stronami globu do Słońca. Papier się nie opiera.

>Wytrwałości w czytaniu i opieki Bożej wszystkim wierzącym i niewierzącym!!!

Mam czytać bez pojmowania, to jak bezmyślne klepanie pacierza, nic dziwnego że po wytrwałym klepaniu w końcu komuś się przyśni.

Stanisław G.
-------------
michał
Piszę bo są ludzie którym dane było poznać Wyższość tego drugiego świata już tu w ciele na ziemi. To są zwykli ludzie tacy jak my a którym dane było ujrzeć rzeczy nadprzyrodzone. Tam jest tak że jeśli jest objawienie to większość modli się a reszt robi zdjęcia filmuje i próbuje wytłumaczyć sobie i innym jak to się dzieje że coś takiego mam miejsce? Ze ktoś z tego drugiego świata przekazuje orędzia ostrzeżenia. Bo TEN KTOŚ nas po prostu kocha miłością niewspółmierną do tej jaką my GO darzymy. Powinniśmy zatem wynagradzać za błędy innych tych którzy jeszcze nic o istnieniu Boga nie wiedzą są zdala od niego służą złu.
09-11-2007 16:56 
 Ocena 1 na 1
Stanisław G. (6808 punktów)
>Piszę bo
Nie pytałem dlaczego piszesz, pytałem dlaczego miałbym czytać to co mi polecasz, kilka razy w kółko.

>Bo TEN KTOŚ nas po prostu kocha miłością niewspółmierną do tej jaką my GO darzymy. Powinniśmy zatem wynagradzać

Zakochał się to Jego sprawa, nie czuję się zobowiązany do wzajemności. Że Ty się w kimś zakochasz, to on ma Ci to wynagrodzić? To Ten Twój Bóg Michale nie kocha mnie bezinteresownie? Mam mu wynagradzać za Jego miłość?
09-11-2007 15:20 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Szukamy w necie orędzi Przekazanych przez Boga wszystkim ludziom a nazywają się one "Prawdziwe Życie w Bogu" Słuchamy lub czytamy wszystkie 110zeszytów i nawracamy się tak jak wielu innych ateistów!

Powtarzasz to już po raz któryś. Czy to jest obligatoryjny nakaz konstytucyjny? A jeśli tak, to wskaż łaskawie kiedy do takiej zmiany w Konstytucji doszło, bo - zaprawdę - umknęło to jakoś mojej uwadze. A jeśli nie - to nie narzucaj się bogu ducha winnym ludziom ze swoją agitacją do czytania bzdur.

fides ex necessitate esse non debet
michał
skoro Bóg wybrał Vassulę - osobę niewierzącą do przekazywania tych orędzi skoro ona je przekazuje skoro wielu zatwardziałych ateistów którzy mieli na tyle odwagi aby posłuchać tych orędzi już dawno się nawróciło i żałują ogromnie tych lat straconych w których żyli bez Boga to chyba jest tu coś nie tak Ktoś na nowo daje nadzieję ludziom którzy w Boga nie wierzą jak można mówić o bzdurach kiedy nie czytało się żadnego zdania lub nawet jednego orędzia w całości jest ich całe 110 zeszytów więc do dzieła a później chcę usłyszeć co sądzicie na temat ateizmu i obym się nie mylił że większość was przejrzy i przestanie żyć w ciemności ja nawet nie chcę żyć chwili dłużej gdyby Boga nie było żyję dla Niego Bądźmy zatem wszyscy dla NIego
09-11-2007 17:25 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Wybacz Michale, mój imienniku, ale... nie odbiegasz zbytnio od schematów myślowych wielu tu obecnych teistów. A jeśli już odbiegasz, to raczej na niekorzyść.
Mamy tu (ostatnio bardzo rzadko) Kontrasta - teologa i Teresę - siostrę zakonną. Z nimi jednak dyskutuje się na nieco innym poziomie niż z Tobą.

Spróbujmy jednak podyskutować.

>>skoro Bóg wybrał Vassulę - osobę niewierzącą do przekazywania tych orędzi [...]

Odpowiedz mi na bardzo proste pytanie:

Dlaczego Bóg nie jest w stanie/nie potrafi/nie chce powiedzieć czegoś bezpośrednio do wszystkich zainteresowanych? Dlaczego jako środka przekazu używa ściśle wybrane osóby i to w taki sposób, aby nie była możliwa jakakolwiek weryfikacja prawdziwości takiego przekazu? Przecież jeśli my, niedoskonali ludzie, dysponujemy techniką zdolną taki przekaz przyjąć i jeszcze go rozpropagować, to czemu ON, jako twór doskonały pod każdym względem nie chce skorzystać z takiej szansy? Przecież to rozwiązałoby problem Jego isnienia w sposób definitywny; nikt nie musiałby wierzyć , bo każdy by wiedział.

Podobnie, Michale, jest z cudami. Cuda zdarzają się albo wybrańcom, albo takie, których potrafi dokonać lekarz w powiatowym szpitalu.
Dlaczego jeszcze nigdy nie odrosła nikomu obcięta kończyna, zwyrodniała wątroba (trzeba transpantować) itp.?

Odpowiem Ci. Bo nawet największy fanatyk wie, że nie jest to możliwe!

A skoro możliwe nie jest, to gdzie jest Twój wszechmogący Bóg???

Może więc lepiej przyjąć, że Biblia, to dzieło literackie mniej więcej tej samej wartości co "Baśnie" Andersena w sferze merytorycznej, bo artystycznie Andersen bije Biblię na głowę.

fides ex necessitate esse non debet
michał
"Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli"
11-11-2007 02:51 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>"Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli"

Ja bym powiedział, że raczej żałośnie naiwni.
Stanisław G. (6808 punktów)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?

Zanim rozpocznie się dociekania na pytanie, warto zastanowić się, ile w nim sensu? Czy nie dałeś się "wpuścić w maliny"?
W pytaniu jest kilka supozycji czyli twierdzeń bardzo wątpliwych, za którymi nie ma poważnych przesłanek. To tylko założenia wyssane z bujnej wyobraźni.
1) Zakładasz że Bóg jest i to taki, że należy pisać z dużej litery, podczas gdy słowo burza piszemy z małej litery, chociaż ma wielką siłę sprawczą, ciska gromami, niszczy.
2)Używasz liczby pojedynczej, chociaż wiele milionów ludzi wierzy, że stwórcami byli: Sziwa, Kryszna, Jehowa, a może było jeszcze ich więcej, lub była to tylko przyroda czyli wszystko, po staro-grecku Pan znaczy wszystko. Czyli przyroda, wszystko, Pan jest stwórcą, (wszystko- rodzaj męski, Pan, ojciec, władca, stwórca lub przyroda- rodzaj żeński, matka, bogini).

Przyroda (wszystko -Pan, matka) powstała z samej siebie, czyli z prochu (pyłu kosmicznego- kwantów). Kwanty energii tworzą materię z samej siebie z energii. Wszystko (stwórca -Pan) i to co stwarzane są jednym i tym samym uniwersum.
W buddyzmie-zen wszystko jest wszech-przenikającą pustką tworzącą różne formy z samej siebie. Ludzie i wszystkie istoty są formą przejawiania się (emanacją) tej wszech-przenikającj
energii. Taoiści piszą że nie da się tego wyrazić słowami, TAO jest nieuchwytne w słowach, TAO które można wyrazić słowami lub w innej formie, nie jest prawdziwym TAO.
Według Towarzystwa Świadomości Kryszny bogiem stwórcą jest Kryszna, a wszystko co istnieje jest jego formą (emanacją). Nawet jeżeli Jezus z Nazaretu żył to był emanacją Kryszny. Religia monoteistyczna Kryszny mówi że inni bogowie, boginie to emanacje (wcielenia) Kryszny, tak samo i inne istoty w tym ludzie.
Religia monoteistyczna Kryszny nie zabrania wyznawania czy modlitwy do innych bogów. A zatem nie podsyca fanatyzmów religijnych, jak inne jedynie słuszne religie. Ujawnia też członkom Towarzystwa Świadomości Kryszny, że każda religia jest tylko wyborem drogi, wzorców moralnych, archetypów.
TAO- jako droga, pisałem już na forum Racjonalisty. Nie chcę tworzyć spamu, ale wciąż wraca Bóg rozumiany jako osoba, Ojciec Adama i Ewy rozumiany dosłownie. Bóg Jahwe Magik wypowiada zaklęcie "niech się stanie" lub lepi z błota- prochu. Adam to archetyp męski, a Ewa kobiecy, a nie konkretne osoby. Niestety kler katolicki na religii tego nie ujawnia, odmiennie niż w religii Kryszny. Przynajmniej mój proboszcz to ukrywał, choć pytałem gdy byłem dzieckiem, podczas religij.

W buddyzmie tłumaczy się obrazowo że "człowiek -dusza życie" jest "iskrą ognia". Iskra, ogień, życie powstawać mogą bez świadomego działania, a nawet bez sprawcy. Piorun uderza bez sprawcy, a ludzie mogą wymyślić sprawcę burzę i nadać jej imię Posejdon. Takim jest istnienie Stwórcy. W psychiatrii nazywa się to personifikacją. Niektórzy zwracają się do swoich komputerów: szybciej pokazuj mi tę stronę itp. personifikują.

Skoro się zrozumie że Pan-wszystko-przyroda jest stwarzającym z samego/samej siebie, to poza Nim-wszystkim-przyrodą już nie może istnieć jakiś Bóg-Jahwe-Ojciec który by nie był tym wszystkim-przyrodą. A zatem Istoty Nadprzyrodzone mogą istnieć tylko jako części emanacje, formy wszystkiego przyrody po staro-grecku wszystko=Pan.
Pisałem z pamięci, nauki buddystów i taoistów mogą odbiegać od tego co przedstawiłem. Pragnąłem oddać ich nie-Teizm w sposób możliwy do zrozumienia, dla umysłów kształtowanych przez kulturę zachodnią przesiąkniętą Judeo-chrześcijaństwem.

Biblijny Bóg jest archetypem literackim, w sensie istnienia jako byt materialny, jest zmyślony jak Piotruś Pan lub Zeus. Lub jest personifikacją przyrody jako jedyny, jedność, wszystko, a wtedy człowiek jest tylko jego częścią emanacją, iskrą z ognia.

> Jakoś rzadko ta kwestia pojawia się w dyskusji z teistami

Teiści, przynajmniej część, wie że to tradycja, legenda, mit.

> a myślę, że jest ciekawa.

Może niektórych ciekawić, jak dyskusja o Piotrusiu Panu bohaterze książki "Piotruś Pan". Mogę się włączyć jeśli będzie jasno powiedziane, że chodzi o postać literacką, a nie istniejący byt nadprzyrodzony.

>Jakieś intencje musiały się za tą nadprzyrodzoną kreacją kryć.

Jeśli przyjmuje się Twoje pytanie "Po co stworzył?" nie zauważając że jest supozycja założenie:
1) po co -założenie o celowości
2) stworzył -założenie o podmiocie działającym
jakie przesłanki przemawiają za tymi założeniami?

Woda płynie i nanosząc piasek stwarza mierzeje, a wiatr nanosi piasek i stwarza wydmy. Chmury na niebie stwarzają pioruny i uderzają nimi.
Po co chmury uderzają piorunami, jakie intencje chmury i wiatry mają? Imię Katrina miał wiatr który zburzył Nowy Orlean. Jakie intencje miała ta kreacja o imieniu Katrina?
W jakim celu woda spływa z gór i podróżuje do morza?
Tlen i wodór zespalają się w miłosnym uścisku i rodzą wodę, jakimi intencjami się kierują?
Może te działania to praprzodek działań instynktownych. Czy drożdże rozmnażając się przez pączkowanie mają już instynkt, popęd do rozmnażania? A czy grzyby go mają? A czy mech lub inna roślina ma już popęd do rozmnażania? Czy koralowce lub inne emanacje przyrodnicze?
Najpierw były szałasy, jaskinie, potem domy z glinianych cegieł dopiero wieżowce.
Najpierw były kwanty energii (może coś innego nie jestem specjalistą), dopiero się połączyły (ruch był zawsze, tak jak czas) tworząc atomy, cząsteczki, wodę, minerały,
Ruch i czas nie są bytami, a jednak stanowią o istnieniu życia ludzkiego. Po co, jakie mają intencje?

Stanisław Gejo Łódź
08-11-2007 23:44 
 0 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

ciąg dalszy

Od najprostszych jaskiń do wieżowców. Od najprostszych kwantów energii do cząsteczek minerałów, wody, koralowców, drożdży, grzybów (czyli pleśni), mchów. Którejś z tych form (może koralowcom), a może późniejszym formom, nie przypisujemy już bezmyślności chmur wysyłających pioruny, czy bezmyślności Katriny niszczącej Orlean, zaczynamy im przypisywać popęd do rozmnażania się, instynkt. Czy koralowce albo grzyby(pleśń), mchy to jeszcze nie życie? Czy pleśń została stworzona przez Jahwe nadprzyrodzonego? Czy ogień

>Stanisław Gejo Łódź
09-11-2007 09:29 
 Ocena 1 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?
>Zanim rozpocznie się dociekania na pytanie, warto zastanowić się, ile w nim sensu? Czy nie dałeś się "wpuścić w maliny"?
>W pytaniu jest kilka supozycji czyli twierdzeń bardzo wątpliwych, za którymi nie ma poważnych przesłanek. To tylko założenia wyssane z bujnej wyobraźni.

Bo będę strzelać. Normalnie już robię procę!

Jak trzeba być ograniczonym, żeby nie zauważyć, że pytanie było o tyle prowokacyjne, co skierowane do ludzi którzy znają (niekoniecznie w nią wierząc, wiara uniemożliwia chłodną analizę wierzeń) mitologię chrześcijańską?
To było pytanie z rodzaju - "znalazł ktoś może w tekście bajki jak długą Koszałek Opałek miał brodę?"
Rozumiem, że dla Ciebie takie pytanie oznacza, iż jego autor wierzy w krasnoludki i możemy zaraz oczekiwać krytycznej analizy podstaw takiej wiary?

Poza tym wypada przeczytać całość wątku zanim się zacznie grafomanić (*) nie na temat, bo autor, widać wstrząśnięty brakiem zrozumienia poniektórych forumowiczów, tłumaczy parę postów wyżej, jak chłop krowie na granicy, o co mu chodziło.

Doprawdy...

(*) jak mawiała pewien mądry człowiek, z wewnętrznej potrzeby pisania tworzą tylko grafomani, prawdziwy artysta pisze wyłącznie dla pieniędzy

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
09-11-2007 13:53 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

>skierowane do ludzi którzy znają (niekoniecznie w nią wierząc, wiara uniemożliwia chłodną analizę wierzeń) mitologię chrześcijańską?

Nie wiem skąd wyssałaś wniosek, że chodziło akurat o chrześcijańską? Wszak miliony ludzi wierzy że Stwórcą jest Kryszna, a inne miliony że Wisznu, Brahma. A może ja znam mitologię chrześcijańską, na tyle aby odpowiedzieć na takie pytanie. Wpierw trzeba je sformułować, aby uzyskać odpowiedź. Pytanie mogłoby brzmieć: "Jakie intencje przypisują ludzie Bogu, jakie według ludzi miał intencje stwarzając Adama i Ewę?". To pytanie jasno określa, o którego Boga stwórcę chodzi, oraz że w intencje wierzą ludzie. To ludzie przypisują intencje postaci mitologicznej. Jakie pytanie taka odpowiedź. Autor jest może socjologiem kształconym przez profesorów w koloratkach. Socjolog ze świeckiej uczelni sformułowałby pytanie w taki sposób aby dowiedzieć się: jakie intencje są przypisywane Stwórcy Adama i wtedy nie czytałby krytyki za pytanie.


>bo autor, widać wstrząśnięty brakiem zrozumienia

Gdy ochłonie po wstrząsie, może pomyśli dlaczego jest niezrozumiany i będzie się wyrażał do czytelników w taki sposób aby uzyskać upragnioną odpowiedź na tajemniczą kwestię.

> z wewnętrznej potrzeby pisania tworzą tylko grafomani, prawdziwy artysta pisze wyłącznie dla pieniędzy

Zapłacono Ci za to co napisałaś? Kto Ci płaci? Z tacowego?

>
"Wizards don't believe in gods in the same way that most pe

ople
> don't find it necessary to believe in, say, tables."
> Terry Pratchett "Reaper Man"

Autor i Ty może najpierw nauczycie się wyrażać do ludzi po polsku. Nie wystarczy znać łacinę, angielski i "mówić do rzeczy" trzeba jeszcze umieć mówić do ludzi. Inaczej nie zrozumianym mędrcom, pozostanie Wam tylko obcować z Bogiem, bo któż pojmie wasze wzniosłe artystyczne wizje.

Zejdźcie z obłoków lub nie. Wasza wola.

Pozdrawiam.
Stanisław G.
------------




09-11-2007 14:31 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>skierowane do ludzi którzy znają (niekoniecznie w nią wierząc, wiara uniemożliwia chłodną analizę wierzeń) mitologię chrześcijańską?
>Nie wiem skąd wyssałaś wniosek, że chodziło akurat o chrześcijańską?

Nazwijmy to intuicją. Autor wątku nie zaprotestował w odpowiedzi ma mój post.
A wiec ja go zrozumiałam a ty nie. Pewnie dlatego, że przeczytałam, co napisał od początku do końca, zakładając, że ostatnie zdanie dotyczy tego samego tematu co pierwsze.

Dla Ciebie, co widać po tym kolejnym słowotoku, jest to nieoczywiste, wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi.

>Wpierw trzeba je sformułować, aby uzyskać odpowiedź. Pytanie mogłoby brzmieć: "Jakie intencje przypisują ludzie Bogu, jakie według ludzi miał intencje stwarzając Adama i Ewę?".

No cóż, zapytał jak zapytał, może kierował pytanie do ludzi którzy mają podobną "intuicję" co ja?
No cóż, takie z niego egoista. Możesz się czuć odrzucony, trudno.
To nie powód, żeby wydawać z siebie dwupostowy słowotok absolutnie niezwiązany z pytaniem.

Jakoś w swoim pierwszym poście, tym potworku co sie nie zmieściła w jednym okienku, nie przyznałeś się, że nie masz pojęcia, jakiego boga Derkacz miał na myśli, zachwyciłeś się tylko własnym wywodem na jakimś offtpikowym problemem.

Do tego się zakłada osobny wątek a nie wciska gdzie popadnie.

>Zapłacono Ci za to co napisałaś? Kto Ci płaci? Z tacowego?

Niesamowite, ktokolwiek sie z tobą nie zgadza jest opłacany przez kościół... że też wcześniej na to nie wpadłam, można zarobić jak widzę!
Napisz jeszcze coś a ja sprawdzę ile dają z tacy i zaraz napiszę ciętą polemikę, przyda sie na piwo dodatkowa kasa.
Mogę Cię nawet jawnie poobrażać bez stosowania aluzji i ironii, może więcej zapłacą?

>Inaczej nie zrozumianym mędrcom, pozostanie Wam tylko obcować z Bogiem, bo któż pojmie wasze wzniosłe artystyczne wizje.

Mógłbyś uściślić o jakiego Boga/boga Ci chodzi? Mógłbyś od siebie wymagać chociaż części tego co od innych, to minimum przyzwoitości.
Nie mam pojęcia z kim proponujesz mi obcować, może mi się nie spodoba, np. nie cierpię facetów z brodą, taka fobia. No i rudy odpada.

>Zejdźcie z obłoków lub nie. Wasza wola.

O, pokażę to znajomym! I mężowi! Podobno mam duszę księgowej i żyję tylko w pracy, a tu taki komplement, bujam w obłokach.
Mogę to dostać z autografem?? Prooooszę...



"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
09-11-2007 19:52 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

>Nazwijmy to intuicją. Autor wątku nie zaprotestował w odpowiedzi ma mój post.
>A wiec ja go zrozumiałam a ty nie. Pewnie dlatego, że przeczytałam, co napisał od początku do końca,

A może dlatego że oboje tylko o tym Bogu Ojcu lub Jahwe słyszeliście więc intuicyjnie wiedzieliście o którego chodzi. Karpie w stawie też mogą nie wiedzieć, że istnieją jeszcze inne stawy. Jak już pisałem miliony ludzi wierzą że Stwórcą był Kryszna, Sziwa, Brahman i nie tylko Oni.

>No cóż, zapytał jak zapytał, może kierował pytanie do ludzi którzy mają podobną "intuicję" co ja?

Intuicja jest w dużym stopniu zależna od przekonań i śladów pamięciowych w mózgu. W Waszej pamięci silne piętno odcisnęła kultura Judeo-chrześcijańska zachodnia, natomiast zaledwie rysę kultura wschodu Orientalna. Zatem Wasza intuicja nie podpowie Pan Kryszna Najwyższa Osoba Boga.

>No cóż, takie z niego egoista.

Ja mu takiej etykiety nie przypiąłem. Nie będę protestował za każdym razem, gdy mam odmienne zdanie. U mnie milczenie nie oznacza aprobaty.

> Możesz się czuć odrzucony,

Czuję to co czuję, a nie to, co inni myślą że czuję lub sugerują, że wypadałoby czuć odrzucenie.


> absolutnie niezwiązany z pytaniem.

Huragan Katrina zniszczył Nowy Orlean, czy miał jakieś intencje? To jest jak najbardziej związane z pytaniem. Katrina nie miała intencji. W świetle tekstów Świętych są rozrywki Boga Kryszny, a nie planowane Stwarzanie. Bóg nie ma zamierzeń, gdyż natychmiast realizuje nie planując. Podobnie jak Katrina.

> nie przyznałeś się, że nie masz pojęcia, jakiego boga Derkacz miał na myśli,

Derkacz napisał z dużej litery i "stworzył", na co ja napisałem że miliony ludzi wierzy, w co najmniej trzech różnych Stwórców monoteistycznych. Dodawanie dodatkowo pytania, którego masz na myśli, nie uznałem za konieczne.
Dla mnie nie mieć o czymś pojęcia, to nie źródło winy czy wstydu, aby się nie przyznawać.
Skoro zależy Ci abym się przyznał, do jakiegoś braku pojęcia to proszę: nie pojmuję po angielsku i po niemiecku, itd., aż do rosyjskiego, który pojmuję nie biegle zresztą.

>Do tego się zakłada osobny wątek a nie wciska gdzie popadnie.

Czy jesteś moderatorem? Uwagami które są do mnie, nie wypełniaj forum, wyślij je na adres e-mail lp.pw@3walsiats to przemyśle Twoje nauki. Możesz też włączyć opcję ignorowania moich wypowiedzi, jeśli już znielubiłaś.

>>Zapłacono Ci za to co napisałaś?
>ktokolwiek sie z tobą nie zgadza jest opłacany

Sama napisałaś sugestię, że jestem grafomanem z wewnętrznej potrzeby w zestawieniu z ..., niżej Twój cytat:
>(*) jak mawiała pewien mądry człowiek, z wewnętrznej potrzeby >pisania tworzą tylko grafomani, prawdziwy artysta pisze >wyłącznie dla pieniędzy

Nie oceniam Twoich wypowiedzi na grafomańskie, więc spostrzegłem Ciebie wśród tych drugich, których zasugerowałaś.

>Mogę Cię nawet jawnie poobrażać bez stosowania aluzji i ironii, może więcej zapłacą?

Wierzę Ci, dziękuję za ostrzeżenie.

>Mógłbyś uściślić o jakiego Boga/boga Ci chodzi?

Tego z Twojej intuicji. Derkacza pytałaś?

>Mógłbyś od siebie wymagać chociaż części tego co od innych,

Wolę gdy inni mówią mi, czego pragną ode mnie. Ja nie pragnę tego co miliony innych: zbawienia, nieba. Więc w przyziemnych pragnieniach też mogą być różne pragnienia. To że jedna osoba pragnie miłości nie znaczy że druga chce tego samego, w tym samym czasie.

>z kim proponujesz mi obcować, może mi się nie spodoba, np. nie cierpię facetów z brodą, taka fobia. No i rudy odpada.

Nie jestem guru z sekty, który wyznacza wyznawcą partnerów.
Chodziło mi o wymianę intelektualną.

>>Zejdźcie z obłoków lub nie. Wasza wola.
>O, pokażę to znajomym! I mężowi! Podobno mam duszę księgowej i żyję tylko w pracy, a tu taki komplement, bujam w obłokach.
>Mogę to dostać z autografem?? Prooooszę...

Nie doceniają Ciebie. Czy masz duszę, zależy jak ją rozumieją. Nie mam wątpliwości że masz wrażliwość, duchowość. 14 lat byłem kasjerem, nie jestem pewny, czy się znam na duszach.

Dla Ciebie nawet ze zdjęciem, na portalu www.ilove.pl możesz sobie ściągnąć moje zdjęcia nick staislaw lub na osobie.pl/ nick staislaw3 więcej w wyszukiwarce staislaw3

>
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people

> don't find it necessary to believe in, say, tables."
> Terry Pratchett "Reaper Man"

Znam tylko rosyjski
Pozdrawiam
Stanisław G. Łódź
Pierzchał (28 punktów)
>"No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta
>kwestia pojawia się w dyskusji z teistami a myślę, że jest
>ciekawa".
Moim zdaniem pytanie powinno raczej brzmieć:po co człowiek stworzył Boga?(bez względu na to kto lub co był/było czy jest Bogiem)
Nie przekonuje mnie stwierdzenie o stworzeniu człowieka(czy szerzej wszechświata) przez Boga.
Nasz Układ Słoneczny jest nic nie znaczącym "obiektem" w naszej Galaktyce.
Co więcej nasza Galaktyka to punkcik we Wszechświecie.
Czym w takim razie jest nasza planeta Ziemia?Niczym wyjątkowym,takim kosmicznym mikro punkcikiem.
Dlaczego w takim razie wśród ludzi panuje wiara w to,że jesteśmy jacyś wyjątkowi,stworzeni przez Boga?Jest to chyba wyraz ludzkiej zarozumiałości.
Niestety dla Nas ludzi to czy istniejemy,czy nas nie będzie nie ma żadnego znaczenia dla losów wszechświata.Żadnego.
09-11-2007 02:50 
 Ocena 1 na 1
Witold Baryluk (630 punktów)
Przeczytaj jeszcze raz treść postu rozpoczynającego wątek.

W skondensowanej postaci:

"Skoro grupa X wierzy że, Bóg Y stworzył świat Z, to co grupa X uważa na temat intencji Y kiedy stwarzał Z."
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta
>kwestia pojawia się w dyskusji z teistami a myślę, że jest
>ciekawa. Jakieś intencje musiały się za tą nadprzyrodzoną
>kreacją kryć. W sumie można byłoby uznać, że "zrobił
>to z nudów" albo "z braku towarzystwa".
>Ale podejrzewam, że takie wytłumaczenie z ust teologów by
>jednak nie padło Jak w takim razie to tłumaczą ? A może
>znacie jakieś źródła do których warto zajrzeć.

To jest dobre pytanie. I jedno z całej serii na które nie dostaniesz logicznej odpowiedzi.
Pierwsze, co się przypomina, to powtarzane ja mantra "Bóg tak umiłował człowiek, że go stworzył", w czym tkwi pewna logika - skoro Bóg ma być po wielokroć "omni" to zawsze wiedział jaki będzie człowiek (wszystkowiedza) więc mógł kochać człowieka bo do znał.
Problem w tym że "umiłował" oznacza, że kiedyś nie miłował a potem zaczął. I to sie kłóci z resztą "omniów" plus dziwnie trąci Pigmalionem.
Ale jest to odpowiedź najbardziej prawdopodobna (dla niekumatych - wysoce prawdopodobne jest, że taką właśnie odpowiedź usłyszymy od dowolnie wybranego wyznawcy religii chrześcijańskiej, bez nadinterpretacji proszę).

Możemy zacząć drążyć temat, tyle że kolejne wyjaśnienia będą coraz mniej logiczne i spójne, staną się w wyszukane słowa ubieranym stwierdzeniem, że bóg sie nudził/bawił gliną i tak mu wyszło/znielubił anioły i sobie nową zabawkę wymyślił, aż dojdziemy do "wielkiej tajemnicy wiary" której "ludzki umysł nie jest w stanie pojąć" i tu wszelka dyskusja staje sie bezprzedmiotowa.

Kolejny dowód, że teologia nie jest żadną nauką. Nie ma dla nauki obszarów których "umysł ludzi nie pojmie" wobec czego poddajemy sie i na te obszar już nie wchodzimy. To wyklucza naukowość podejścia.


"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
09-11-2007 10:54 
 Ocena 3 na 3
derkacz (375 punktów)
>Możemy zacząć drążyć temat, tyle że kolejne wyjaśnienia będą coraz mniej logiczne i spójne

Otóż to! Ale właśnie fascynuje mnie fakt, że coś tak nielogicznego nie jest problemem dla miliardów ludzi, którzy w imię teistycznych ideologii budują swoją wizję świata a czasami też próbują (bywa, że ogniem i mieczem tudzież porwanymi samolotami) narzucić ją innym.

>Kolejny dowód, że teologia nie jest żadną nauką. Nie ma dla nauki obszarów których "umysł ludzi nie pojmie" wobec czego poddajemy sie i na te obszar już nie wchodzimy. To wyklucza naukowość podejścia.

Nie o naukowość podejścia tu chodzi, a raczej nie do końca (bo możemy tu jednak mówić o zjawiskach dotykających psychologii społecznej i nauk pokrewnych, w tym być może psychiatrii). Po prostu : jakoś to teiści muszą racjonalizować. Jakoś muszą żyć z faktem, że oddają cześć istocie, która kiedyś tam tworzyła sobie własne miniaturki. Po co to zrobiła ? Dla siebie ? Dla nich ? Było jej źle bo była samotna ? A może to była taka zabawa ? Gdyby odrzucić całe teologiczne czary mary to przecież pytanie o POWÓD samo się narzuca. Oczywiście odpowiedż z reguły jest przez teologów topiona w różnych gierkach słownych podlanych sosem pt. "miłość" itp itd. plus tradycyjne "to jest poza naszym rozumem". Ale zdaje się, że przekorna natura racjonalisty powinna na tym etapie zacząć, a nie skończyć
09-11-2007 15:36 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Otóż to! Ale właśnie fascynuje mnie fakt, że coś tak nielogicznego nie jest problemem dla miliardów ludzi, którzy w imię teistycznych ideologii budują swoją wizję świata a czasami też próbują (bywa, że ogniem i mieczem tudzież porwanymi samolotami) narzucić ją innym.

Chciałeś teistów w dyskusji, no to masz - Michała. Przecież on najdokładniej odpowiedział na Twoje pytanie:
>[...] po co myśleć i zastanawiać się o tym co tak naprawdę będzie dane nam poznać po śmierci kiedy dusza odłączy się od ciała kiedy staniemy przed Bogiem naszym Stórcą naszym Zbawicielem. Jemu ufajmy jemu powierzajmy wszystko a on nas zbawi.

A oprócz tego przeczytaj lub wysłuchaj 110 zeszytów, a wszystko stanie się jasne i... będziesz jednym z NICH (wznawców, nie zeszytów).

I o czym tu dalej dyskutować???

Serdecznie pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
10-11-2007 04:38 
 Ocena 3 na 3
Stanisław G. (6808 punktów)
> Jakoś muszą żyć z faktem, że oddają cześć istocie, która kiedyś >tam tworzyła sobie własne miniaturki.

Pojmujesz to dosłownie, jak wielu wiernych np. michał z naszego forum. Duża część "wierzących" traktuje to jako pracę, zawód. Cyganka nie musi wierzyć we wróżby, a nie przeszkadza jej to zarabiać na wróżeniu.
Kiedy prezydent A. Kwaśniewski z małżonką w Watykanie, klękał przed papieżem Karolem Wojtyłą vel Janem Pawłem 2, to nie musiało znaczyć że wierzy w Boga. Kwaśniewski nie oddawał czci, ale zachowywał się zgodnie z etykietą, dla celów politycznych. Na zasadzie "jeśli wszedłeś między wrony, kracz jak i one".
Kiedy moja koleżanka brała ślub kościelny, poszedłem do kościoła i "oddawałem cześć Bogu", bo w tych okolicznościach wypadało. A przecież dla mnie to tylko tradycja (nie wierzę w Osobowego Stwórcę), tak jak coroczne dożynki, tyle że znacznie częściej.
Jeśli znajdę się w synagodze, czy innej "Świątyni" np. z ciekawości, lub jako antropolog badacz kultur, to będę się zachowywał stosownie do okoliczności.


>całe teologiczne czary mary

Jest popyt na usługę to i dostawca jest.
Wszak aktorzy, dają tylko to samo co religia (przeżycia związane z wyobraźnią) i też mają uczelnie. Studia aktorskie są w tym samym stopniu nienaukowe co teologiczne.

>to przecież pytanie o POWÓD samo się narzuca.

Jeśli myślisz w kategoriach logiki. A przecież ludzie nie zawsze zachowują się logicznie. W każdym razie nie zawsze możliwe jest wytłumaczenie. Są więc teorie gier i heurystyki, bo nie sposób wszystkiego uwzględnić. Na zachowanie człowieka ma wpływ więcej czynników niż jesteśmy w stanie uwzględnić.

Pytanie jest psychologicznej natury, dociekania logiczne mogą być nieskuteczne. Kiedy mózg człowieka będącego w pojedynczej celi więziennej, nie ma nic do obróbki, to stwarza wizje, iluzje, (halucynacje).
Z klasztorów nie wolno było wychodzić, a książki o ewolucji i wiele innych (podobno kilkaset pozycji) były zakazane, doznawane objawienia są produktami mózgu. Zakonnicy nie mający wiedzy psychologicznej, przyjmują to za dowód, za natchnienie od istoty nadprzyrodzonej.

>Oczywiście odpowiedż z reguły jest przez teologów topiona w >różnych gierkach słownych

Czy wróżka przyzna się, że wyobraźnia kreatywna pozwala jej zarabiać? Czy wierzysz że karty przepowiadają przyszłość? A jednak jest zapotrzebowanie na te usługi.

> "to jest poza naszym rozumem".

Oczekujesz że ksiądz powie że jest aktorem, gra sztukę pod tytułem "msza", "ślub", "pogrzeb".

> Ale zdaje się, że przekorna natura racjonalisty powinna na tym >etapie zacząć, a nie skończyć

Więc przyjmij wiedzę psychologiczną, z uczelni świeckich, że ludzie nie zawsze postępują racjonalnie, logicznie, celowo. Mózg człowieka potrafi funkcjonować z niespójnymi teoriami. Z teorią ewolucji i kreatywnym powstaniem (Boskim) jednocześnie.
Czasem niespójność wyznawanych przekonań, teorii doprowadza do rozszczepienia osobowości. Człowiekowi nie udaje się racjonalizacja. Wtedy jakiejś oderwanej części osobowości nie dopuszcza do głosu, w danych okolicznościach, a w innych okolicznościach nie dopuszcza innej części osobowości.
Być może michał w innych okolicznościach (poza rozmowami o bogach), funkcjonuje poprawnie, jako osoba w pełni komunikatywna. Na kwestiach religijnych jest zafiksowany.
-------stanis

elfir (1058 punktów)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta

Zawsze możesz przyjąć teorię, że Bóg jest niedowartościowany i zakompleksiony, więc stworzył sobie wyznawców.
derkacz (375 punktów)

OGŁOSZENIE PARAFIALNE !!!!!!


Bardzo , ale to bardzo uprasza się o przeczytanie pierwszego postu przed przystąpieniem do dyskusji. Wątek NIE dotyczy faktu istnienia bądż nieistnienia Boga. Pytanie (przyznam, że nieco prowokacyjnie umieszczone w tytule) "Po co Bóg stworzył człowieka" odnosi się do kwestii jak teiści tłumaczą sobie powód dla których bóg / bogowie nas stworzył/ stworzyli.

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam
09-11-2007 12:11 
 Ocena 3 na 3
IQ955 (2355 punktów)
>jak teiści tłumaczą sobie powód dla których bóg / bogowie nas stworzył/ stworzyli.
Mnie się wydaje, że po prostu teiści nie czują potrzeby odpowiedzi na to pytanie. Fakt swojego istnienia (tej jednej z paru miliardów mrówek) uważają za tak doniosły, że nie wymaga on żadnych uzasadnień. Nie tylko teiści zresztą, nawiasem mówiąc...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?

Przejrzałem pobieżnie dyskusję i widzę, że nikt nie podjął rękawicy. Naprawdę nie potraficie myśleć abstrakcyjnie? Potrzeba bycia złośliwym zawsze jest u Was silniejsza niż chęć do zabawy?

Załóżmy, że Bóg istnieje, w formie takiej, z jaką mieliśmy do czynienia w kontaktach z religijnymi. Przecież nie żyjemy w jakiejś enklawie oczyszczonej z religijnych, chyba każdy z nas miał kiedyś do czynienia z religią w jakiejś formie.

Co Wam szkodzi zabawić się w odgadywanie intencji takiego Boga? Czy nie macie zdolności empatii? Nawet jeśli brakuje Wam wyobraźni czy zdolności do abstrakcyjnego myślenia, zawsze pozostaje empatia.

Co więc Bóg sobie myślał, zanim wpadł na pomysł stworzenia człowieka? Co myślał sobie zaraz po tym, gdy już powziął taki zamiar? Co wtedy czuł? Czy od razu zapałał miłością do swojego przyszłego dzieła? Czy jeśli tak, to pokochał ludzi z zachwytu nad wspaniałością tego pomysłu, czy z litości, że wymyśliło mu się istoty tak bardzo cierpiące?

Mnie osobiście najbardziej sensowna wydaje się odpowiedź taka. Bóg jest umysłem tak bardzo złożonym, że nawet gdyby osobiście postanowił nam odpowiedzieć na pytanie "po co?", to i tak byśmy tego nie zrozumieli. To tak, jakby fizyk od kwantowej teorii pola wyjaśniał prostemu robotnikowi, dlaczego trudno jest dokładnie policzyć, jak rozpadają się kwarki powabne, piękne i prawdziwe.

Widzicie? Jestem ateistą - mam całkowitą pewność, że nic takiego jak Bóg nie istnieje - ale co mi szkodzi zabawić się w odpowiadanie na takie pytania?

doku
09-11-2007 12:35 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Widzicie? Jestem ateistą - mam całkowitą pewność, że nic takiego jak Bóg nie istnieje - ale co mi szkodzi zabawić się w odpowiadanie na takie pytania?

Ale nie zdefiniowałeś boga. Nie możemy teoretyzować na temat jego intencji skoro nie znamy jego cech. Nie wiemy też o kim mówimy.

Jeżeli założymy, że o bogu chrześcijańskim, to mamy problem.

Wszechobecność, wszechmoc i wszechwiedza, główne cechy boga chrześcijańskiego (poza nieskończoną miłością, miłosierdziem, sprawiedliwością itp itd), wykluczają jakąkolwiek dynamikę w umyśle boga, wykluczają pomyłkę, zaskoczenie, rozczarowanie, niepożądane przez niego zachowania innych jednostek itp itd. Wykluczają też możliwość dowiedzenia się czegoś i zasadniczo także powzięcie przez boga jakiejkolwiek decyzji.
Ponadto wszystko wskazuje na to, że bóg chrześcijan istnieje poza czasem. A więc dla niego nie ma było-jest-będzie ergo nie ma następstwa przyczynowo skutkowego co powoduje niemożność reakcji.

Pojęcie boga jakim powszechnie operujemy w naszej kulturze jest absolutnie absurdalne. Gdyby nie było, nie byłaby potrzebna wielka tajemnica wiary - taka klapka na oczy, żeby wierny nie zerkał na leżącą z boku logikę i resztki zdrowego rozsądki.

Odebrałam pytanie założyciela tego wątku nie tyle jako prowokację do dyskusji ile prowokację to uświadomienia sobie całego absurdu istoty zwanej bogiem.

Twój przykład z kwarkami jest nieadekwatny.
I ten fizyk i ten robotnik maja podobnie zbudowane mózgi, równie złożone (lub równie proste, zależy jaka istota patrzy). Robotnik być może pojąłby teorie kwarków, gdyby miał więcej szczęścia i jego rodzice zadbaliby o odpowiednie wykształcenie.
Fizyk nie jest żadną istota wyższą intelektualnie, chyba że założymy, że robotnik jest upośledzony umysłowo lub udowodnisz, że do zrozumienia fizyki kwantowej potrzebna jest ponadprzeciętna inteligencja, równoznaczna z geniuszem, a nie po prostu wiele lat nauki i IQ nie odbiegające od normy.

Uważasz się za boga gdy patrzysz na ciecia zamiatającego podwórko? Naprawdę?????

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
09-11-2007 13:14 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Wszechobecność, wszechmoc i wszechwiedza, główne cechy boga chrześcijańskiego (poza nieskończoną miłością, miłosierdziem, sprawiedliwością itp itd), wykluczają
>jakąkolwiek dynamikę w umyśle boga

Wszechmoc wyklucza jakiekolwiek ograniczenia, także to, co nazywasz "wykluczaniem". Bóg może mieć dynamikę, może mimo wszechwiedzy stworzyć nową wiedzę i od razu ją przyswoić jako wszechmocny i wszechwiedzący. Jako ateista jestem niezadowolony, gdy stanowisko ateizmu jest osłabiane takimi argumentami, które bez mocnych podstaw usiłują ośmieszyć pojęcie Boga, pokazując sprzeczności tam, gdzie ich nie ma. Wybacz, ale wtedy zaraz kojarzy mi się to z prowokacją jakiegoś religijnego, który próbuje w ten sposób skompromitować ateizm.

>Ponadto wszystko wskazuje na to, że bóg chrześcijan istnieje poza czasem.

Coś takiego jest po prostu fizycznie niemożliwe, już Kant pokazał, że czas jest konieczną kategorią podmiotu. Później bardzo starannie pogląd ten uzasadnił Nietzsche. Wreszcie w Biblii czas płynie podczas dzieła stworzenia. Nie możemy insynuować chrześcijanom tak debilnego i sprzecznego z Biblią pojmowania Boga.

>I ten fizyk i ten robotnik maja podobnie zbudowane mózgi, równie złożone (lub równie proste, zależy jaka istota patrzy). Robotnik być może pojąłby teorie kwarków, gdyby miał >więcej szczęścia i jego rodzice zadbaliby o odpowiednie wykształcenie.

Gwoli ścisłości chodzi mi o kwantową teorię pola, a jak pewnie wiesz, 99% zawodowych fizyków nie rozumie fizyki kwantowej. Nawiasem mówiąc, kolejne 99% z tych pozostałych, którzy ją rozumieją, twierdzą, że jej nie rozumieją, bo tak nakazuje im mówić specyficzna poprawność polityczna fizyków czy inny rodzaj modnej wśród fizyków skromności i pokory. Np. w programie nauczania fizyki nie ma prawa komplementarności Bohra, modne jest twierdzenie, że tylko Bohr tak naprawdę rozumiał teorię kwantów, więc nie wypada wykładać jego teorii, trzeba studentów odsyłać do Jego dzieł, niech je sami studiują.

>Fizyk nie jest żadną istota wyższą intelektualnie, chyba że założymy, że robotnik jest upośledzony umysłowo lub udowodnisz, że do zrozumienia fizyki kwantowej potrzebna jest
>ponadprzeciętna inteligencja, równoznaczna z geniuszem

tak twierdzą sami fizycy

>Uważasz się za boga gdy patrzysz na ciecia zamiatającego podwórko? Naprawdę?????

Nie próbuj być taki ostry w złośliwych insynuacjach, bo to na tym forum nie wypada.

doku
11-11-2007 03:20 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

>Wszechmoc wyklucza jakiekolwiek ograniczenia, także to, co nazywasz "wykluczaniem". Bóg może mieć dynamikę,
>>Ponadto wszystko wskazuje na to, że bóg chrześcijan istnieje poza czasem.
>Coś takiego jest po prostu fizycznie niemożliwe, już Kant pokazał, że czas jest konieczną kategorią podmiotu.

Pomyśl dokowski, najpierw piszesz, że Wszechmoc wyklucza jakiekolwiek ograniczenia, a później że istnienie poza czasem jest fizycznie niemożliwe. Skoro jest niemożliwe to nie ma wszechmocy.
Prawa fizyczne są prawami przyrody, a dla katolików jest istotą nad-przyrodzoną.

dokowski zabawianie się w dociekanie intencji, ma tę właśnie szkodliwość, że jest to niepotrzebna plątanina, jako że Biblia jest niespójna. W jednym miejscu pisze to, a w innym coś zupełnie innego.

Maddy dlatego krytykowałem pytanie derkacza, to bezcelowe dociekania.

Bóg jest osobą transcendentną: 1) poza czasem, 2)wszędzie
tak mówi religia.

Osobiście dosłowne przyjmowanie Biblii, a to fundament chrześcijaństwa, jest dla mnie nie do przyjęcia. Taki Bóg może być w głowach ludzi w ich wierzeniach, wyobrażeniach.
Jednak nawet gdy jest to tylko iluzja, to i tak ma wielkie znaczenie, ponieważ wpływa na myślenie ludzi i ich działania.

Pozdrawiam
Stanisław G.
-------
12-11-2007 13:01 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Pomyśl dokowski, najpierw piszesz, że Wszechmoc wyklucza jakiekolwiek ograniczenia, a później że istnienie poza czasem jest fizycznie niemożliwe. Skoro jest niemożliwe to nie ma
>wszechmocy.

To tylko niezręczność, taki nawyk racjonalisty, używanie sformułowania "fizycznie niemożliwe" nie w znaczeniu dosłownym, ale w znaczeniu przenośnym, jako najwyższa forma niemożliwości. Zauważ, że nie powołałem się na żadne prawa fizyki, ale na Kanta i Nietzschego. Oczywiście, zgadzam się z tym, że Bóg z definicji nie podlega prawom fizyki, ale przeciwnie, Bóg jest twórcą tych praw i może nimi swobodnie manipulować.

Jednak czas, jak pokazał Kant, nie jest częścią fizyki, nie jest w ogóle bytem żadnego rodzaju, jest po prostu atrybutem podmiotu, tak więc pojęcie "poza czasem" jest wewnętrznie sprzeczne, jest równie absurdalne jak np. "poza wolnością". Wszechmoc Boga wcale nie oznacza, że człowiekowi wolno jest pisać dowolnie bezsensowne zlepki słów na temat Boga i twierdzić, że to jest możliwe.

Jak to pięknie sformułował Nietzsche, kiedy bezlitośnie obnażył naiwność i głupotę zdania "myślę więc jestem", że jedyną rzeczą, którą można wiedzieć na pewno, jest, że "myśli się". W tym najprostszym zdaniu, które moglibyśmy nazwać "zdaniem minimalnym" z filozoficznego, logicznego czy choćby teologicznego punktu widzenia, widać najlepiej, czym tak naprawdę jest czas i jakie jest jedynie logiczne rozumienie zdania "na początku było Słowo"

Pozdrawiam

doku
12-11-2007 13:21 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Biblia jest niespójna. W jednym miejscu pisze to, a w innym coś zupełnie innego.
(...)
> dosłowne przyjmowanie Biblii, a to fundament chrześcijaństwa, jest dla mnie nie do
>przyjęcia.

W pełni zgadzam się z tym poglądem. Jednak nie zgadzam się z metodą cytowania tylko tych najgłupszych kawałków Biblii, żeby zdefiniować Boga i potem go ośmieszyć, bo w taki sposób nie uda się podważyć ani idei Boga ani wiary w niego. Jeżeli chcemy polemizować z tym mitem, musimy zgodzić się na najlepszą definicję Boga, na wybranie spośród sprzecznych zapisów, zapisów najlepszych, bo celem naszym nie jest podsycanie nienawiści religijnych, ale uświadomienie im, że mogą oni odrzucić religię i stać się dobrymi ludźmi. Naszym celem jest pokazanie religijnym, że możliwe jest życie bez nienawiści.

Pozdrawiam

doku
13-11-2007 00:32 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

> tych najgłupszych kawałków Biblii,

Miło wiedzieć, że Waszmość ocenia, iż w Biblii są też najgłupsze kawałki, obok mniej głupich i innych.

>żeby zdefiniować Boga

chętnie poznam Waszmości definicję Boga, (przypuszczam że inni czytelnicy forum też)

>bo w taki sposób nie uda się podważyć ani idei Boga ani wiary w niego.

Jestem pewny, że nie zna Waszmość lepszego sposobu.To tylko pusta krytyka, żeby poczuć się znawcą w tym szczególe (podważania idei Boga). Jakie w tym podważaniu ma Waszmość rezultaty?

> Jeżeli chcemy polemizować z tym mitem,

Nawet Waszmość nie wie czy chce polemizować z mitem, czy nie chce.

> musimy zgodzić się

Przyznaję rację musicie, nie ma innej możliwości.

> celem naszym nie jest podsycanie nienawiści religijnych, ale uświadomienie im, że mogą oni odrzucić religię i stać się dobrymi ludźmi. Naszym celem jest pokazanie religijnym, że możliwe jest życie bez nienawiści.

Czyim celem, bo przy Waszmości nicku nie dostrzegłem PSR? A w grupie, za którą Waszmość mówi, skorzystaliście z szansy odrzucenia religii, czy jeszcze są nieuświadomieni?

Pozdrawiam
Życzę sukcesów aby uświadomieni przez Waszmość, nie zmarnowali szansy odrzucenia religii.
------
13-11-2007 15:10 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>chętnie poznam Waszmości definicję Boga, (przypuszczam że inni czytelnicy forum też

Miło mi, lubię definiować, ale wrodzona skromność każe mi się z tym nie narzucać.

Boga definiuję jako byt niematerialny i niezależny od praw fizyki, będący twórcą praw fizyki, będący podmiotem względem innych podmiotów w relacji analogicznej do relacji metajęzyka i języka oraz względem innych bytów w relacji analogicznej do relacji metajęzyka i modelu (odwołuję się do pojęć teorii modeli leżącej u podstaw matematyki).

>Jestem pewny, że nie zna Waszmość lepszego sposobu.

Klapki na oczach.

Mam sposób, który mógłbym nazwać genetycznym. Potrafię pokazać źródła religii, tak jak geograf potrafi pokazać źródła rzeki. Im więcej zobaczymy żródeł i strumieni, które składają się na potok, będący początkiem rzeki, tym mniej pozostanie miejsca na wiarę w jakieś inne, niewidoczne źródła. Dla mnie jest oczywiste, że nie potrafimy bezpośrednio udowodnić nieistnienia nieznanego źródła (szczególnie jeśli dopuścimy jakieś źródło niematerialne, łamiące prawa fizyki), ale potrafimy wskazać tyle zwyczajnych, materialnych źródeł, że w końcu cała woda w rzece zaprzecza istnieniu tego nadprzyrodzonego źródła.

Niestnienie Boga jest czymś oczywistym dla każdego, kto interesował się starymi religiami, jak powstawały i jak się rozwijały, jak nowe sekty stawały się religiami, jakie potrzeby zaspokajały itp. Żaden Bóg nie miał z tym nic spólnego.

>Czyim celem, bo przy Waszmości nicku nie dostrzegłem PSR?

Uzurpuję sobie (nie po raz pierwszy zresztą) pisanie w imieniu prawdziwych, uczciwych ateistów, którzy nie biorą ślubu kościelnego, nie chrzczą dzieci, nie posyłają ich na religię, nie uczestniczą w ceremoniach religijnych itd.

>A w grupie, za którą Waszmość mówi, skorzystaliście z szansy odrzucenia religii

Oczywiście, proszę czytać z większym zrozumieniem

Pozdrawiam

doku
15-11-2007 22:56 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

>>Jestem pewny, że nie zna Waszmość lepszego sposobu.
>Klapki na oczach.
>Mam sposób, który mógłbym nazwać genetycznym. Potrafię pokazać źródła religii,

Ciekawe u kogo klapki, bo pański "sposób" jest znany od czasów filozofa Buddy (Gautama Siddhartha) czyli około 500 lat przed naszą erą.
Genezę, czyli źródła religii pokazują już (w języku polskim) co najmniej dwie książki:
1)"Jak człowiek stworzył bogów" autor Jerzy Cepik 1985r.
2)"I człowiek stworzył bobów... Jak powstała religia" autor Pascal Boyer
Dla mnie to nie odkrywczy sposób, a powielanie.

Satyra, pokazywanie w Biblii zapisów absurdalnych, może być odpowiedzią do tych, którzy narzucają się z ewangelizacją, a którzy nie sięgają po książki, albo którym czytanie powyższych dwóch książek oraz wielu innych, w tym o ewolucji jest zabronione. I w ogóle satyra może uzupełniać inne sposoby.
R. Bandler współtwórca NLP pisze, że skoro dany sposób jest niewystarczający, należy próbować innego.

>>A w grupie, za którą Waszmość mówi, skorzystaliście z szansy odrzucenia religii
>Oczywiście, proszę czytać z większym zrozumieniem

Gdy czytam pańską definicję Boga: "będący podmiotem względem innych podmiotów", przypuszczam że inne podmioty to także ludzie i dziwnie silnie kojarzy się, ta relacja Bóg- ludzie, z religią teistyczną.

Oto "moja" wizja Boga znana setki lat zanim się urodziłem.

Uczeni występujący z pozycji buddyjskich zwracają uwagę na fakt, że dwie podstawowe idee chrześcijaństwa (które nie są czysto chrześcijańskie, bo występują też w innych religiach), a mianowicie Bóg i dusza, stanowią istotną część metafizycznej spekulacji człowieka, broniąc go - jak zauważył Cziegjam Trungpa - przed prawdą. Starają się więc być panaceum na cierpienie, nietrwałość, śmierć i brak sensu w życiu, a często wyrastają z lęku przed piekłem i nadzieją na osiągnięcie wiecznej szczęśliwości nieba. Ideę Boga i nieśmiertelnej duszy (które buddyzm odrzuca, co stanowi o jego istocie i odrębności od innych religii), człowiek stworzył z potrzeby ochrony swojego ego. Jak pisze Walpola Rahula, są one "wyjątkowo subtelnymi projekcjami umysłu, przystrojonymi w zawiłą frazeologię metafizyczną i filozoficzną. Idee te są tak głęboko zakorzenione w człowieku, tak drogie mu i bliskie, że nie chce on słuchać, ani rozumieć żadnych nauk, które im przeczą"

Pozdrawiam

16-11-2007 15:07 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawe u kogo klapki, bo pański "sposób" jest znany od czasów filozofa Buddy

Nie mówiłem, żem go wymyslił

> Genezę, czyli źródła religii pokazują już (w języku polskim) co najmniej dwie książki:
>1)"Jak człowiek stworzył bogów" autor Jerzy Cepik 1985r.
>2)"I człowiek stworzył bobów... Jak powstała religia" autor Pascal Boyer

O tym właśnie piszę, że można być ateistą bez konieczności odwoływania się do kiepskich definicji Boga

>Gdy czytam pańską definicję Boga: "będący podmiotem względem innych podmiotów", przypuszczam że inne podmioty to także ludzie i dziwnie silnie kojarzy się, ta relacja Bóg-
>ludzie, z religią teistyczną.

To dobre skojrzenie. Spełniłem tylko prośbę Waszmości, o możliwie najkorzystniejszą definicję Boga chrześcijan, żeby nie ośmieszała on na siłę wiary chrześcijańskiej. Wiara ta sama się dostatecznie ośmiesza, nie potrzebuje do tego wierzyć w absurdalnego Boga "poza czasem".

Pozdrawiam

doku
piątek (1035 punktów)
Według mnie Bóg nie istnieje więc na wstępie odrzucam pytanie po co mnie bóg stworzył.

Żyje po to by zarabiać, mieć ładna i inteligentną kobiete, mieć kasy jak lodu, i być mądrym, i w życiu doczesnym mało mnie interesuje po co i kto mnie stworzył, życia mi to nie ułatwi ani w niczym nie pomoże.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
michał
Bóg stworzył Cię na swoje podobieństwo on wiedział już o tobie zanim nardoziłeś się w łonie matki Pamiętaj jednak że Jest dobro i jest zło na tym świecie że trwa nieustanna walka dobra ze złem ze szatan cię nienawidzi ale jednocześnie pragnie zawładnąć twoją duszą. Masz wolną wolę taką dał Bóg każdemu człowiekowi robisz co chcesz ale czy nie będziesz tego żałował? Zastanów się po co ci kasy jak lodu po co ci kobietka po co? Znam ludzi co mają pieniędzy jak lodu a wszystko im się wali!
09-11-2007 12:58 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Bóg stworzył Cię na swoje podobieństwo

O, właśnie. Możesz mi to wyjaśnić? Wydajesz sie być właściwą osobą, chyba najbardziej na tym forum kompetentną.

W jakim aspekcie jestem podobna do Boga?

Bo zasadniczo to jestem podobna do babci ze strony ojca, która była w 3/4 Tatarką, a Bóg to zdaje się rasowy semita czy jakoś tak.
Bo pewne jest, że nie fizycznie (było wyżej), nie intelektualnie (wszak nie mogę go pojąć, niezbadane są jego wyroki itp itd), więc jak?

Czy fakt, że oboje mamy dwie ręce, dwie nogi, głowę, oczy i uszy parzyste i symetryczne, i przyjmujemy postawę pionowa (tu czynię bardzo śmiałe założenia jak widać, a nóż ma 3 nogi i 7 rąk?) wystarczy do "podobieństwa"?

Proszę, wyjaśnij ta zapewne trywialna dla Ciebie zagadkę.

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
michał
no cóż małpką nie jesteś pieskiem też nie nie masz takiego rozumku jak ptaszki tylko inny nie kierujesz się instynktem tak jak zwierzątka tylko jesteś jednostką nadrzędną myślisz rozumiesz wtedy kiedy grzeszysz masz wyrzuty sumienia no chyba że szatan całkowicie przejął nad tobą kontrolę co nie jest niemożliwe zło przyciąga zło. masz również wolną wolę wielki dar od Boga żyjesz dzięki niemu czego tu jeszcze chcieć? To wszystko co tu zbierzesz na tym świecie - cały ten materializm ostanie się i niczego nie zabierzesz na ten drugi świat ciało zostanie lecz mając duszę zabierzesz ze sobą całe swoje życie liczy się tylko miłość którą Bóg nas obdarzył i oczekuje od nas Abyśmy GO kochali ponad wszystko Za to co dla nas robi chyba nie jest to wiele z Jego strony
09-11-2007 16:44 
 Ocena 3 na 3
Bonzo9997 (313 punktów)
Michaś, powiedz mi tylko - coś ty brał?!
Od ponad tygodnia jadę głównie na Red Bullu i hektolitrach kawy, ale gdzie mi do twojego stanu?!
Podziel się receptą na taki odlot!!


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
10-11-2007 01:16 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>Michaś, powiedz mi tylko - coś ty brał?!
>Od ponad tygodnia jadę głównie na Red Bullu i hektolitrach kawy, ale gdzie mi do twojego stanu?!
>Podziel się receptą na taki odlot!!

Tak pracuje mózg wyprany przez sektę.
Przywiązałby sobie ładunek wybuchowy, jak terrorysta islamski, gdyby jego przeor czy inny autorytet, któremu bezgranicznie wierzy, tego zażądał i powiedział, że pójdzie prosto do nieba.
Michał ma poczucie misji nawracania, zbawiania wszystkich ludzi.
To jest doskonale znane w psychiatrii klinicznej, nie jest groźny dla otoczenia i dla siebie, więc nie musi się leczyć.

Stanisław
michał
NIGDY nie przywiązałby michał żadnego ładunku niestety mówisz o fanatyzmie religijnym czymś czym brzydzi się Bóg nie mam poczucia nawracania ja stwierdzam tylko fakty tylko to co było jest i będzie co zostało udokumentowane nie wymyślam bajek jak Dawkinson Harry Potter ma też ogromne wzięcie ludzie nie mogą się doczekać na kolejne książki tylko po co czytać coś co nie przynosi żadnych korzyści lepiej dowiedzieć się więcej o sobie jako Stworzeniu Bożym poprzez zagłębianie się i czytanie chociazby orędzi PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU dlatego warto żyć warto żyć dla Boga
10-11-2007 16:19 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>NIGDY nie przywiązałby michał żadnego ładunku niestety mówisz o fanatyzmie religijnym czymś czym brzydzi się Bóg [...]

Brzydzi? Powinien być zachwycony. Co widzisz złego w bezkompromisowym wypełnianiu jego woli? Czyżbyś był religijnym hipokrytą?

>[...] nie mam poczucia nawracania ja stwierdzam tylko fakty [...]

Faktem jest to, że coś takiego jak Twoje orędzia zostało napisane. Faktem nie jest to, że ich treść jest prawdziwa.

> [...] tylko to co było jest i będzie co zostało udokumentowane nie wymyślam bajek [...]

To prawda. Ktoś wymyślił je za Ciebie.

> [...] jak Dawkinson

Dawkinson... ładnie, ładnie. Widać, że znakomicie wgłębiłeś się w temat.

> Harry Potter ma też ogromne wzięcie ludzie nie mogą się doczekać na kolejne książki tylko po co czytać coś co nie przynosi żadnych korzyści lepiej dowiedzieć się więcej o sobie jako Stworzeniu Bożym poprzez zagłębianie się i czytanie chociazby orędzi PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU dlatego warto żyć warto żyć dla Boga

Myślę, że wiele korzyści dla nas wszystkich przyniosłoby farmakologiczne leczenie Twojej przypadłości. I oddawanie czci kiszonym ogórkom. Przynajmniej po modlitwie możesz sobie podjeść.
michał
Faktem jest coś takiego że II wojna światowa miała miejsce faktem jest coś takiego że zaczęli ją Polacy a wygrali Niemcy itd. itd zresztą ja to już chyba pisałem albo coś w tym rodzaju. pzdr
11-11-2007 03:33 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Ja też już odpowiedziałem Ci w innym poście.
10-11-2007 09:35 
 Ocena 2 na 2
Bonzo9997 (313 punktów)
>Tak pracuje mózg wyprany przez sektę.
>...
>Michał ma poczucie misji nawracania, zbawiania wszystkich ludzi.
>To jest doskonale znane w psychiatrii klinicznej, nie jest groźny dla otoczenia i dla siebie, więc nie musi się leczyć.

I tam, zaraz "sektę", po latach zagubienia znalazł Michaś, w swoim mniemaniu, odpowiedź na pytanie o sens życia i chce się nią ze wszystkimi podzielić.
On po prostu nie rozumie że większość z nas posmakowała tego co go tak zachwyca, przetrawiła to i odrzuciła, myśli ze nie doświadczyliśmy tego wcale.
Póki co, jedzie chłopak na teorii, z czasem zacznie weryfikować "swoje nauki" z życiem praktycznym, wtedy zachwyt zacznie mijać. A energia z jaką przekonuje wszystkich na tym forum świadczy że czas weryfikacji nadejdzie naprawdę szybko, po prostu baterie mu siądą i popadnie w drugą skrajność - zwątpienie a może i negację.
Tak mi się to widzi.

Żaden ze mnie psycholog, ale napatrzyłem się już na wiele podobnych przypadków.

Moim zdaniem Michał nawet nie do końca jest trollem. I owszem pierniczy z drogi, niczym jakaś katarynka, ale nie robi tego złośliwie - jedynie po to żeby sabotować rozmowy i działanie forum. On w to chyba po prostu naprawdę wierzy?

Niom, to mój punkt widzenia panie Stanisławie. Może i niedoskonały ale za to o ile spokojniej mi się żyje?

Pozdrawiam serdecznie.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
michał
Gdybyście wiedzieli że michaś stara sie a raczej przyjmuje co niedzielę komunię św. to byście wiedzieli że to będzie trwać do końca i zachęcam wszystkich do pokuty i zwrócenia sie do Boga. Uwierzcie że każdy może zostać świętym każdy człowiek i życzę tego każdemu z was.
michał
Nie będę nawijał cały czas pójdę gdzie indziej gdzie może innym potrzeba jest trochę światełka mam nadzieję że pozostanie tu po mnie jakiś tu ślad wiem że Bóg nie pozwoli wam abyście pozostali sami sobie być może ułoży tak wasze życie że wasze przekonania zupełnie się zmienią. to wiem i dziękuję za wszystko co miałem do przekazania to wam przekazałem i cieszę się bardzo że tu trafiłem! Wszystkiego najlepszego w życiu doczesnym wiary w Boga Niech Bóg Was prowadzi tak abyśmy mogli spotkać się już tam po drugiej stronie i żyć wiecznie dla NIEGO i z NIM! powodzenia!!!
11-11-2007 03:37 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie będę nawijał cały czas pójdę gdzie indziej gdzie może innym potrzeba jest trochę światełka [...]

Oszczędź tego innym.

> mam nadzieję że pozostanie tu po mnie jakiś tu ślad [...]

Już został, ale jakoś to przeżyjemy.

> wiem że Bóg nie pozwoli wam abyście pozostali sami sobie być może ułoży tak wasze życie że wasze przekonania zupełnie się zmienią. to wiem i dziękuję za wszystko [...]

Naprawdę nie masz za co.

> co miałem do przekazania to wam przekazałem i cieszę się bardzo że tu trafiłem!

Wyczuwam zapędy masochistyczne.

>Wszystkiego najlepszego w życiu doczesnym wiary w Boga Niech Bóg Was prowadzi tak abyśmy mogli spotkać się już tam po drugiej stronie i żyć wiecznie dla NIEGO i z NIM! powodzenia!!!

Bywaj.
michał
michaś czyta Prawdziwe życie w Bogu polecam i tobie na pewno będziesz po przeczytaniu więcej wiedział od michasia bo michaś jest dopiero w 1/3drogi Ale to co tobie teraz wydajew się zupełnym odlotem przerodzi się w trakcie czytania w zupełnie coś innego trzeba tylko zacząć czytać konsekwentnie ze zrozumieniem nie przy radiu i telewizji bo to rozprasza. czytamy i nie zniechęcamy się na początku uczymy się jak małe dziecko chodzenia WYTRWAŁOŚCI i Bożego wsparcia
10-11-2007 16:22 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>michaś czyta Prawdziwe życie w Bogu

Biorąc pod uwagę merytoryczny poziom wypowiedzi czytelnika "Prawdziwego życia w Bogu", pozwolę sobie stwierdzić, że to nie dla mnie lektura.

> polecam i tobie na pewno będziesz po przeczytaniu więcej wiedział od michasia bo michaś jest dopiero w 1/3drogi [...]

A nawija, jakby przerobił 100%. Przynajmniej.

>Ale to co tobie teraz wydajew się zupełnym odlotem przerodzi się w trakcie czytania w zupełnie coś innego trzeba tylko zacząć czytać konsekwentnie ze zrozumieniem nie przy radiu i telewizji bo to rozprasza.

Michał, może Ty zwyczajnie masz włączone radio i TV, kiedy nam odpisujesz, stąd te głupoty.

> czytamy i nie zniechęcamy się na początku uczymy się jak małe dziecko chodzenia WYTRWAŁOŚCI i Bożego wsparcia

Co ja mogę powiedzieć... Przestań już.
michał
jak ja dziękuję Bogu że mnie opamiętał w porę! Ale cieszę sie że trafiłem tu sam nawet nie wiem jak coś tam na wp.pl było w nagłówkach Kochani skoro ja mogłem to dlaczego Wy nie możecie trzeba tylko zaufać i chcieć nigdy więcej nie powrócicie do tego co było Uwierzcie i czytajcie te orędzia!
11-11-2007 03:32 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Mam ochotę w nieparlamentarny sposób powiedziec Ci żebyś, hmm, oddalił się w pośpiechu. Nie powiem. Może sam pojmiesz aluzję.
09-11-2007 21:37 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
Aż się nie mogłem powstrzymać, żeby odpisać. Oczywiście na dobry początek opieprzę Cię za wybiórczą interpunkcję i ortografię, która każe Ci pisać małą literą w miejscu, które powinno znajdować się po kropce (której oczywiście NIE wstawiłeś), wielką zaś literą zwroty w środku zdania w stylu "oczekuje od nas Abyśmy GO kochali". Zruganym się poczuj. Howgh!

>no cóż małpką nie jesteś pieskiem też nie nie masz takiego rozumku jak ptaszki tylko inny [...]

Małpka zaś nie jest pieskiem, ani człowiekiem, nie ma też takiego rozumku jak ptaszki. Podobnie piesek nie jest ptaszkiem, ani małpką, nie ma też takiego rozumku jak człowiek. Czego to dowodzi? Dużej ilości różnic gatunkowych.

> nie kierujesz się instynktem tak jak zwierzątka [...]

Nie? Powinieneś dostać Nobla z behawiorystyki, bo nauki biologiczne póki co dowodzą czegoś innego.

>tylko jesteś jednostką nadrzędną myślisz rozumiesz wtedy kiedy grzeszysz [...]

I nie tylko wtedy. Poza tym grzech w jednej religii nie zawsze pokrywa się z grzechem w innej.

>masz wyrzuty sumienia

O ile poznałeś wcześniej pojęcie grzechu i- co ważniejsze- aprobujesz je.

>no chyba że szatan całkowicie przejął nad tobą kontrolę co nie jest niemożliwe zło przyciąga zło.

Albo żyjesz w kulturze, w której nie jest grzechem to, co jest nim dla chrześcijanina.

> masz również wolną wolę wielki dar od Boga żyjesz dzięki niemu czego tu jeszcze chcieć?

Na przykład tego, żebyś mi udowodnił prawdziwość tego, co właśnie głosisz.

> To wszystko co tu zbierzesz na tym świecie - cały ten materializm ostanie się i niczego nie zabierzesz na ten drugi świat [...]

To prawda, bo on nie istnieje. Pogódź się z tym.

>ciało zostanie lecz mając duszę zabierzesz ze sobą całe swoje życie liczy się tylko miłość którą Bóg nas obdarzył i oczekuje od nas Abyśmy GO kochali ponad wszystko Za to co dla nas robi chyba nie jest to wiele z Jego strony

Jeśli udowodnisz, że to naprawdę bóg robi, wszyscy tutaj przyznają Ci rację. Jeśli nie potrafisz- zmień forum, albo najlepiej już nigdzie się nie udzielaj. Po co masz rozsiewać tę zarazę?
michał
Dowody są w orędziach PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU czy tak trudno poświęcić parę chwil wolnego czasu na przeczytanie kilku fragmentów dziennie? LUDZIE tam jest odpowiedź na wszystkie wasze pytania to dlaczego nie czytacie. Tam jest cała prawda i wszystkie dowody na to że BÓG istnieje. Bądźcie lepsi ode mnie i przeczytajcie więcej niż ja do tej pory ja mam za sobą 32 zeszyty ale wiem że przesłucham wszystkie jeżeli Bóg mi pozwoli
10-11-2007 06:09 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>Dowody są w orędziach PRAWDZIWE ŻYCIE W BOGU czy tak trudno poświęcić parę chwil wolnego czasu na przeczytanie kilku fragmentów dziennie?

To o tych kilka chwil za dużo. Wybacz, ale nie mam czasu na wypociny jakichś psychopatów.

> LUDZIE tam jest odpowiedź na wszystkie wasze pytania to dlaczego nie czytacie.

Nadal nie dowiedziałem się, dlaczego wiaterek tak mocno wczoraj zawiał.

> Tam jest cała prawda i wszystkie dowody na to że BÓG istnieje.

Przytocz choć jeden. Jeśli dasz nam dowód, ja zwrócę Ci honor i zostaję chrześcijaninem. Podejmujesz się wyzwania?

>Bądźcie lepsi ode mnie i przeczytajcie więcej niż ja do tej pory ja mam za sobą 32 zeszyty ale wiem że przesłucham wszystkie jeżeli Bóg mi pozwoli

Powinieneś zmienić lektury, to moja opinia.
10-11-2007 06:42 
 Ocena 2 na 2
machejno (761 punktów)
Wyrazy uznania dla wszystkich, ktorzy podjeli dyskusje (???) z Michasiem. Michas powinien dostrzec bezgraniczna milosc plynaca z ich wypowiedzi w jego kierunku.
Michasiu, nie bron sie tak przed ich miloscia, ona jest blizsza tej prawdziwej, nizeli Twoje bajki o bozej milosci. Docen ich cierpliwosc.
Jesli Ci (Michasiu) zycia nie szkoda (a widac, ze nie szkoda, bo pokladasz nadzieje w owe przyszle), zyj tak dalej, ale jesli szkoda?... zacznij stapac po Ziemi, ona jest duzo ciekawsza niz sie Tobie wydaje. Nie odchodz w "zaswiaty" by znalesc zajecie dla siebie.
Ale swoja droga ciekawe musi byc zycie takiego Michasia, ciekwie musi funkcjonowac Jego mozg. Gdyby tak odkryc mechanizm tak skutecznego odrzucania logiki?
Pozdrawiam i przepraszam, ale korzystam z Maca, na ktorym sie totalnie nie znam i nie wiem jak wlaczyc polskie czcionki. Wierze (popatrz Michasiu - jestem wierzacy), ze ten kto chce, przebrnie przez to.
michał
no cóż michasiowi jak już michaś pisał parę latek temu bliżej było do waszego myślenia ale skoro Bóg stworzył michasia to w pewnym momencie upomniał się tak można by rzec na dobre się upomniał aby ten nie zapominał że Bóg istnieje skoro michaś podchodził z dystansem do religii katolickiej no to nie myślał tak wiele o Bogu i wykluczone jest tu urojenie od ciągłego myślenia i myślenia i myślenia... michaś miał sen później jeździł do Sanktuarium a później to miał i ma wyrzuty sumienia za to co robił w przeszłości ot taka historyjka po krótce Niby nic a jednak dla michasia to wszystko. Ponieważ Bóg wybaczy nawet najbardziej zatwardziałemu grzesznikowi żeby nie wiem jaki był (tylko trzeba okazać skruchę przed nim) michaś teraz już wie że zawsze jest pora na powrót do Boga i chce się dzielić tym z innymi. A swoją drogą życie bez Boga dla michasia to jedna nicość i tyle. Boże miej litość nad nami wszystkimi!
michał
Dowodem jesteś ty sam w sobie skoro inne dowody ci nie wystarczają to ty musisz uwierzyć w swoje istnienie Jednak istniejesz dzięki BOGU.
11-11-2007 03:23 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>Dowodem jesteś ty sam w sobie skoro inne dowody ci nie wystarczają to ty musisz uwierzyć w swoje istnienie Jednak istniejesz dzięki BOGU.

Przez krótki czas myślałem, że może nie okażesz się takim idiotą, jak niektórzy przychodzący tutaj "krzyżowcy". Z przykrością oświadczam, że po raz kolejny się rozczarowałem.

W swoje istnienie nie muszę wierzyć. To, że istnieję, jest dowodem tylko na to, że istnieję. Reszta to Twoje urojenie, które najchętniej leczyłbym pod przymusem i bardzo żałuję, że nie mogę.

Wyrażam ponadto szczerą nadzieję, że wyrażam się w sposób dostatecznie opryskliwy, byś wyniósł się do innej piaskownicy.
michał
na pewno wiesz że twoją mamę urodziła twoja babcia a twoją babcię twoja prababcia no to już mamy wiek tak średnio licząc 19 idąc dlaej i patrząc w twoje drzewko i schodząc coraz niżej dojdziemy do lat w których żył Jezus - na pewno ktoś z twojej dalekiej już rodziny ale rodziny nie powstydzisz się chyba pra do potęgi którejś tam babci i dziadka nie chodzi o liczby i inne pierdoły chodzi o sam fakt że ktoś z twojej daaaaalekiej rodziny mieszkał i żył w czasach Jezusa a działo się wtedy wiele. Były cudowne uzdrowienia działy się cuda codziennie gdzie nie pojawił się jezus zaraz lgnęły ku niemu tłumy nauczał o królestwie Bożym (no ja tu nic nie zmyślam) że dla każdego człowieka jest miejsce no coż zakładam że nic nie wiecie o tym wydarzeniu bo było to około 2000 lat niby dużo a tak mało. I powiem Wam że Pan Jezus dał się ukrzyżować ale nie wiecie za co to też wam powiem oddał życie wyobraźcie sobie za nas wszystkich niby nic ale jak się obejrzy Pasję(to taki film) puszczali niedawno w kinie to robi wrażenie jak sie Przeczyta orędzia Prawdziwe życie w Bogu to to wrażenie się jakby to powiedzieć potęguje. Pan Jezus dał się ukrzyżować jak najniewinniejszy Baranek by uratować nas od śmierci wiecznej wiecie bunt aniołów walka z szatanem i takie tam. Nie jest łatwo to pojąć ale dla chcącego nic trudnego. No i co ciekawy okazało się że Pan Jezus chociaż został ukrzyżowany no i umarł oczywiście na krzyżu wyobraźcie sobie po trzech dniach zmartwychwstał przez co zniweczył śmierć. A skoro umierał za wszystkich ludzi to i za nas no bo my ludzie nie małpki to logicznym wydaje się że po smierci my też zmartwychwstaniemy. no i tak będzie Bo Bóg tak ukochał Świat że zesłał Swojego Syna JEdnorodzonego Aby Zbawił Ludzkość. My jesteśmy marnym prochem niczym wobec Boga ale Bóg kocha wszystkich jednakowo wszystkich ludzi tylko ludzie Go nie kochają jest niewilu którzy całym sercem służą Bogu i pomagają mu wypełnic jego plany. Nie myślimy tu bo my jako Stworzenie Boże mamy kochać z całego serca Swojego Stwórcę skoro tyle milionów ludzi go kocha dlaczego kilku ateistów nie może go również pokochać? Może - dla chcącego nic trudnego trzeba przede wszystkim poprosić Boga o światełko o małe maleńkie światełko skoro jest się w ciemności to takie światełko już wiele znaczy. Jest szansa ogromna że idąc dalej ku temu światłu ogarnięci zostaniemy cudowną jasnością. Żebyście wiedzieli jak ludzie potrafią Boga kochać żebyście wiedzieli jak ludzi Boga nie kochają. tylko człowiek nieświadomy istnienia Boga żyjący w ciemności pyta ciągle o rzeczy któe przerastają największych myślicieli ówczesnego świata.
10-11-2007 16:34 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
Powiem to tak:

Synu, przestań pieprzyć i daj nam jakiś DOWÓD! Do-wód. Nie dajesz nam dowodu, w kółko peplając te same farmazony.

Kiedy nam mówisz, że Jezus żył 2000 lat temu, to nie jest dowód.
Kiedy mówisz, że Bóg ukochał świat, sratatata, to też nie jest dowód.
Kiedy mówisz, że Jezus zmartwychwstał, to również nie jest dowód.

To są wszystko Twoje twierdzenia, w które nie wierzymy, bo nie mamy dowodu na ich prawdziwość. Czy Twój mózg ma jakąś blokadę, gdy przychodzi Ci do czytania mojej prośby o podanie DO+WO+DU?
michał
Dowód jest taki że I i II wojny światowej nie było jest to wymysł paru dzieciaków którzy przy herbacie będąc jeszcze dziećmi rozmawiali o zabawie w wojnę. Kurcze przypomniało mi się jeszcze coś te wszystkie rozbiory Polski to również wymysł niestety nie dzieci przy herbacie tutaj popisali się swoją wyobraźnią niezwykle bujną młodzi nastolatkowie dwójka braci nie pamiętam niestety ich nazwiska jakoś Niepamiętni o tak się chyba nazywali. To jest ODPOWIEDŹ NA TWOJE PYTANIE
11-11-2007 03:16 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>Dowód jest taki że I i II wojny światowej nie było jest to wymysł paru dzieciaków którzy przy herbacie będąc jeszcze dziećmi rozmawiali o zabawie w wojnę. Kurcze przypomniało mi się jeszcze coś te wszystkie rozbiory Polski to również wymysł niestety nie dzieci przy herbacie tutaj popisali się swoją wyobraźnią niezwykle bujną młodzi nastolatkowie dwójka braci nie pamiętam niestety ich nazwiska jakoś Niepamiętni o tak się chyba nazywali. To jest ODPOWIEDŹ NA TWOJE PYTANIE

Widzisz, synu, z II wojny światowej, a także niektórych wcześniejszych ważnych wydarzeń, mamy masę cholernie namacalnych pamiątek (z materiałami filmowymi i archiwami fotograficznymi włącznie). Po boskich manifestacjach jakoś tak nie bardzo.

Tu się różnimy: kiedy ja silę się na podobną ironię, nie jesteś w stanie nic jej zarzucić (przypomnę jeszcze, że pomijasz skrzętnie pewną ilość poruszanych przeze mnie problemów i zadawanych pytań). Kiedy Ty to robisz, prawdopodobnie zdajesz sobie nawet sprawę, że z miejsca polegniesz, ale i tak się wysilasz. Po co?

Perfidną przyjemność sprawia mi nabijanie się z Tobie podobnych, bez bicia przyznaję, ale czasem włącza mi się chrześcijańskie miłosierdzie, więc dam Ci dobrą radę: nie prowadź tutaj swojej misji ewangelizacyjnej, bo w ten sposób (!) nikogo nie przekonasz. To nie jest strona bardzochceuwierzyc.pl. Znajdujesz się na forum ludzi, których nie przekonasz gadaniem: "bo tak jest i już".
11-11-2007 16:32 
 Ocena 1 na 1
stilb (1323 punktów)
Michał (michał00) Rozmawiałem z nim kiedyś na czacie, to typowy religijny beton. Ja z pokorą spasowałem, szkoda nerwów.
09-11-2007 13:13 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Cytat: "Najbardziej kompetentnie o głupocie wypowiadają się głupcy; sęk w tym, że są to głupie wypowiedzi".
09-11-2007 15:45 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] on wiedział już o tobie zanim nardoziłeś się w łonie matki.

W łonie matki można się najwyżej "począć" (prawidłowo: zostać poczętym); narodziny, to proces opuszczania tego łona.
Biorąc pod uwagę, że tego uczą już w szkołach podstawowych (laickich póki co, ale chwała Bogu, że takich), to niezbyt chlubnie świadczy o Twoich edukacyjnych osiągnięciach.

fides ex necessitate esse non debet
michał
dziękuję bardzo na pewno o tym nie wiedziałem a teraz już na pewno wiem nie wiem tylko czy chwała Bogu jest oddawana od teraz i czy już tak będzie. Ale dziękuję że Bóg jest dla ciebie najważniejszy.
09-11-2007 12:13 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Według mnie Bóg nie istnieje więc na wstępie odrzucam pytanie po co mnie bóg stworzył.

A ktoś Cię w tym wątku pytał po co Cię Bóg stworzył.
Ja to bym na wstępie przeczytała treść postu a nie sam temat.

>Żyje po to by zarabiać, mieć ładna i inteligentną kobiete,

Mieć inteligentną kobietę.... Jaki ładny oksymoron.

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
09-11-2007 12:43 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Według mnie Bóg nie istnieje więc na wstępie odrzucam pytanie po co mnie bóg stworzył.
>A ktoś Cię w tym wątku pytał po co Cię Bóg stworzył.
>Ja to bym na wstępie przeczytała treść postu a nie sam temat.
>>Żyje po to by zarabiać, mieć ładna i inteligentną kobiete,
> Mieć inteligentną kobietę.... Jaki ładny oksymoron.

Właśnie zauważyłam jaki prezent zrobiła tutejszym mizoginom (a wydawałoby się, że uprzedzenia są obce racjonalistom, skoro uprzedzenia z założenia opierają się na nieracjonalnych przesłankach).

Co nie zmienia faktu, że posiadanie istoty inteligentnej jest niemożliwe (poza fizycznym przykuciem jej do kaloryfera czy czymś podobnym).
Mieć to sobie można królika albo psa. Już co do kota są uzasadnione wątpliwości.


"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
derkacz (375 punktów)
>Odebrałam pytanie założyciela tego wątku nie tyle jako prowokację do dyskusji ile prowokację (...) uświadomienia sobie całego absurdu istoty zwanej bogiem.

Nic ująć nic dodać. Ale nie wszyscy to łapią Sądzę, że powodem jest głównie niechęć do przeczytania wyjściowego postu. Ale może to jest zbyt optymistyczne założenie
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Odebrałam pytanie założyciela tego wątku nie tyle jako prowokację do dyskusji ile prowokację (...) uświadomienia sobie całego absurdu istoty zwanej bogiem.
>Nic ująć nic dodać. Ale nie wszyscy to łapią Sądzę, że powodem jest głównie niechęć do przeczytania wyjściowego postu. Ale może to jest zbyt optymistyczne założenie

Trzeba być optymistą.
Zwłaszcza, że pisanie polemik do tekstów, których się nie przeczytało w całości to w internecie rzecz codzienna. Właściwie można się spodziewać, że 90% odpowiedzi będzie właśnie taka.

Bądźmy dobre myśli To usterka techniczna, nie intelektualna.

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
Fizyk (17637 punktów)
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka?

Przypomina mi to inny problem: dlaczego koty mruczą? Zajęli się tym naukowcy i po wielu wnikliwych badaniach wyszło na to, że koty mruczą bo... to lubią.

Ludzkość jako mruknięcie Boga. Choć czasem odnoszę wrażenie, że coś innego Panu Bogu się wypsnęło.
09-11-2007 17:04 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Bóg podobny do kota? To by się nawet zgadzało z jego skłonnością do rybek.
diogenes (42753 punktów)
>...po co Bóg stworzył człowieka?

przekonanie, że na każde pytanie należy szukać odpowiedzi, jest równie głupie, jak to pytanie i każda odpowiedź na nie...
09-11-2007 23:11 
 Ocena 1 na 1
derkacz (375 punktów)
>>...po co Bóg stworzył człowieka?
>przekonanie, że na każde pytanie należy szukać odpowiedzi, jest równie głupie, jak to pytanie i każda odpowiedź na nie...

Czy czytając książkę kończysz na tytule ? Może przeczytaj najpierw pierwszą, wprowadzającą wypowiedź (przynajmniej tyle). No, chyba, że to miał być taki żart albo coś w ten deseń. Późno już, spać się chce, więc na wszystko się zgodzę. Taki ugodowy jestem.
Pozdrawiam
11-11-2007 12:55 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
chodzi o to, że argumenty za istnieniem boga i przeciw jego istnieniu są równoważne pod względem swej bezsensowności. dokładniej: język religii (czy ogólniej: język wykraczający poza możliwe i aktualne doświadczenie) nie ma dla mnie żadnego przedmiotowego odniesienia (bóg w trójcy jedyny i takie tam...)i jest semantycznie pusty. nie znaczy to rzecz jasna, że puste terminy nie mogą mieć dużego psychologicznego badź społecznego znaczenia. tak więc nie chodzi o to, czy bóg (nie) istnieje, ale o faktyczną (realną) genezę języka religii, rytuałów itd. bóg ludzi wierzących jest dla mnie ich religią, a więc rzeczywistością całkowicie empiryczną i niczym więcej. badania takiej rzeczywistości podlegają zwykłym zasadom badań naukowych. tak więc nie ma problemu, po co bóg stworzył człowieka, ale jest stary jak świat problem odwrotny: po co człowiek stwarza sobie bogów? czy musi to robić? w czyim interesie jest, aby wierzył w istnienie tworów wyobraźni? i jak można żyć bez tej logicznej pomyłki.
11-11-2007 14:16 
 Ocena 1 na 1
derkacz (375 punktów)
>(...) nie znaczy to rzecz jasna, że puste terminy nie mogą mieć dużego psychologicznego badź społecznego znaczenia. tak więc nie chodzi o to, czy bóg (nie) istnieje (...)

No więc tu już jesteśmy bliżej

> (...) tak więc nie ma problemu, po co bóg stworzył człowieka, ale jest stary jak świat problem odwrotny: po co człowiek stwarza sobie bogów? czy musi to robić? (...)

Tu się niestety trochę oddalasz ... Jeszcze raz i powoli : założyłem wątek bo interesuje mnie spojrzenie deistów na "intencje" boga / bogów , którzy zgodnie z wszelkiego rodzaju "Świętymi Pismami" nas stworzył / stworzyli. Po raz n-ty to piszę, ale jestem uparty. Dyskusja nie miała dotyczyć faktu istnienia / nieistnienia Boga tudzież innych spraw(ciakawych zapewne o których piszesz). Ale - jak to bywa w dyskusjach forumowych - na temat jest może 20 % wypowiedzi.

> (...) w czyim interesie jest, aby wierzył w istnienie tworów wyobraźni? i jak można żyć bez tej logicznej pomyłki.

No, tu widzę już płaszczyznę porozumienia, Bo tak naprawdę to co mnie w religii fascynuje to m.in. fakt poniekąd socjologiczny : dlaczego tak wielki odsetek moich braci w gatunku idzie za tak oderwanymi od LOGIKI ideami. Dlaczego nie zadają tzw. "trudnych pytań" (wśród nich i tego, które jest w tytule wątku).

Pozdrawiam
Stanisław G. (6808 punktów)
> po co Bóg stworzył człowieka?
> Jakoś rzadko ta kwestia pojawia się w dyskusji z teistami

Część teistów nie traktuje tego dosłownie.

>Jakieś intencje musiały się za tą nadprzyrodzoną kreacją kryć.

Tylko jeżeli ktoś bierze słowa dosłownie. Większość kleru katolickiego wykręca się odpowiadając: Zamysły Boże zawarte są w proroctwach i w Biblijnej księdze Apokalipsy Objawienie Św. Jana. To dotyczy przyszłości. Natomiast jeżeli będziesz domagał się od kleru katolickiego wyjaśnienia intencji działań i dozwoleń minionych to odpowie: "Myśli Boga nie są naszymi myślami, drogi Boga nie są naszymi drogami". Jeżeli będziesz mówił o bezwzględnościach Boga, zniszczenie Sodomy i Gomory, zamiana ludzi w słup soli, straszne choroby bogobojnego Hioba to powiedzą: "Kim ty jesteś, że śmiesz oceniać Boga".


>Jak w takim razie to tłumaczą ?

To była rozrywka Pana Boga Kryszny Najwyższej Osoby Boga, niczego nie planował po prostu działał bez określonego zamiaru.
Tak jak huragan Katrina zniszczył Nowy Orlean nie mając żadnych intencji, tak Bóg działa bez intencji.
Wtajemniczeni wyznawcy Kryszny mogą się o tym dowiedzieć, natomiast w Kościele Katolickim nie udało mi się znaleźć tego wprost powiedzianego.
Przeczytałem że faraon z wielką zatwardziałością nie chciał wypuścić żydów z Egiptu, pomimo plag sprowadzanych przez Mojżesza za pośrednictwem laski. Otóż ten faraon miał daną zatwardziałość od samego Boga Jahwe, bez Jahwe faraon zgodziłby się po pierwszej pladze. Żydzi oddawali cześć innym bóstwom i Jahwe wzmógł zatwardziałość faraona, oraz zsyłał plagi poprzez laskę Mojżesza aby pokazać Swoją moc obydwu stronom. Że jest potężniejszy niż bóstwa którym oddają cześć. Czyli to był popis iluzjonisty, zabawa wśród gawiedzi.

>A może znacie jakieś źródła do których warto zajrzeć.

"Bhagavad-Gita taka jaką jest" szczególnie rozdiał 9 Wiedza Najbardziej Poufna.
"Źródło wiecznej przyjemności" tom 1 i 2
autor Bhaktivedanta Swami Prabhupada odpowiednik papieża w religij Towarzystwo Świadomości Kryszny, największy współczesny autorytet dla tej religij.
Obydwie książki w języku polskim.

>( Póki co wygląda to dla mnie tak : Ktoś/coś (nie wiadomo
>po co) tworzy coś / kogoś z niczego po to, żeby to coś/ktoś
>oddawało mu potem cześć, a jak nie oddaje czci to jest
>"be".)

W religii rzymsko-katolickiej tak nauczają. A nawet jak będziesz oddawał cześć Jahwe i przestrzegał nakazów, zakazów, nie możesz oczekiwać zbawienia, nagrody, bo Jahwe wybiera według Swojego upodobania czyli kaprysu. Choć kler nie mówi wprost, (wyznawcy Kryszny tej wiedzy dostępują), to widać z tego akapitu że również Jahwe ma jako motyw upodobanie, kaprys, dziecinną zabawę.

Pozdrawiam
Stanisław Gejo Łódź
--------------
Stanisław G. (6808 punktów)
>zrobił to z nudów&

> Jak w takim razie to tłumaczą ? A może znacie jakieś źródła do których warto zajrzeć.
>( Póki co wygląda to dla mnie tak : Ktoś/coś (nie wiadomo
>po co) tworzy coś / kogoś z niczego po to, żeby to coś/ktoś
>oddawało mu potem cześć, a jak nie oddaje czci to jest
>"be".)

Biblia- List świętego Pawła apostoła do Rzymian Rozdział9.
15 Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję,
16 A więc nie zależy TO od tego, kto chce, kto się stara, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.
17 Pismo bowiem mówi do faraona: Po to właśnie cię wzbudziłem, aby okazać na tobie moją moc i żeby moje imię było opowiadane po całej ziemi.
18 A zatem KOMU CHCE, OKAZUJE MIŁOSIERDZIE, a kogo chce, CZYNI ZATWARDZIAŁYM.

Słuchaj derkacz z Biblii- Listu do Rzymian wynika, że Bóg sam czyni zatwardziałych, niewierzących. Kogo wybierze temu okazuje miłosierdzie. Nie musisz mu oddawać czci, bo On sam czyni ciebie wątpiącym, a michała z naszego wątku uczynił swoim wybranym.
Po to aby okazać moc i Jego imię było opowiadane.
Tak jak huragan Katrina, sama wybrała Nowy Orlean i pokazała moc, aby nadać jej imię. To jest tylko zabawa, jak już pisałem. Takie szopki w kościele (i nie tylko), teatr.
Na przykład Święto winobrania Bachusa, Dionizosa. Dożynki Święto plonów z boginią urodzaju, tradycja, zabawa, szopka, teatr. I szaman, ksiądz jako wodzirej tej zabawy.

To ja już wolę buddyzm i taoizm, niż te niby tajemnice wiary. W religiach nie-teistycznych nie ma rzekomych tajemnic. Buddyzm klarownie przedstawia powstanie świata i życia, bez czarodziejskich zaklęć "niech się stanie" i bez Demiurga lepiącego z błota. Żadnych cudów tam nie ma.

Pozdrawiam
Stanisław Gejo Łódź
----------------
MICHAŁ
powiem wam tak zło przyciąga zło Ameryka chce życia bez Boga i taki los gotuje sobie sama to było przepowiedziane skoro żyjesz bez Boga nie uznajesz GO drwisz z Jego Świętości czemu się dziwisz że Bóg choć miłuje cię nie jest w tanie ci poomóc jak może wejść do twoejgo serca skoro jest ona zamknięte przedstawię tu fragment III Tajemnicy Fatimskiej
13 pażdziernik 1917 r.

Cała Portugalia z wielkim napięciem oczekiwała na ten dzień. Mimo ulewnego deszczu, w miejscu objawień zebrało się ponad 50 tysięcy osób. Wspólnie odmawiano różaniec. Pani przedstawiła się dzieciom: "Jestem Królową Różańca świętego. Przychodzę zachęcić wiernych do od zmiany życia, aby nie zasmucali grzechami swymi Zbawiciela, który jest tak obrażany, aby odmawiali różaniec, aby się poprawili i czynili pokutę za grzechy. Chcę, aby zbudowano tu kaplicę ku mej czci ". Wtem Łucja zwraca się do zebranych: "Patrzcie na słońce! ". W tej chwili deszcz przestaje padać i chmury się rozpraszają. Ukazuje się słońce, podobne do tarczy srebrnej i poczyna się obracać jakby koło ogniste. Ziemia, drzewa, skały, ludzie, wszystko przybiera kolejno barwę żółtą, różową, niebieską i fioletową. Słońce zatrzymuje się na chwilę. I znów poczyna się obracać jako olbrzymia tarcza. Zatrzymuje się po raz drugi, by Ta chwilę ponowić swój "taniec" fantastyczny, trwający dziesięć minut. Gdy zebrani oprzytomnieli stwierdzili, że mają suche ubrania. Bp Leirii stwierdził w liście pasterskim z 1930 roku: "Świadkami tego zjawiska, nie odnotowanego przez żadne obserwatorium astronomiczne, a zatem nie będące zjawiskiem natury, byli ludzie wszystkich środowisk i klas społecznych, wierzący i niewierzący, dziennikarze głównych portugalskich dzienników a także osoby oddalone o wiele kilometrów, co wyklucza możliwość zbiorowej halucynacji... " SZUKAJCIE BOGA W OBJAWIENIACH MARYJNYCH W TYM CO ZOSTAŁO JUŻ NAM PRZEKAZANE ZAPISANE NIE ŁUDŹCIE SIĘ ŻE ŚMIERĆ NA ZIEMI KOŃCZY WASZĄ WĘDRÓWKĘ TO NIE JEST TAK JAK MYŚLICIE!
10-11-2007 16:29 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
>powiem wam tak zło przyciąga zło Ameryka chce życia bez Boga i taki los gotuje sobie

Facet, Ameryka jest bardzo religijna. Nawiązania do boga ma nawet w swojej konstytucji.

> sama to było przepowiedziane skoro żyjesz bez Boga nie uznajesz GO drwisz z Jego Świętości czemu się dziwisz że Bóg choć miłuje cię nie jest w tanie ci poomóc

Nie jest w stanie? Słyszałem, że jest wszechmogący. Może źle słyszałem.

>jak może wejść do twoejgo serca skoro jest ona zamknięte przedstawię tu fragment III Tajemnicy Fatimskiej

No i przedstawiłeś. Jaki z tego wniosek? Lubisz dręczyć nas swoimi głupotami, w które NIE wierzymy. Zmień forum. Poważnie mówię, będzie lepiej dla wszystkich.
michał
oczywiście mówie o czołowych przywódcach którzy mają wpływ na pewne sprawy - kara śmierci aborcja eutanazja - myślę że wogóle tu nie widać Boga. to jest wszystko Jemu przeciwstawne. Bóg nigdy Cię nie zmusza masz wolną wolę którą ci ON dał. Nie dręczę nikogo dręczyć może tylko sumienie że życie bez Boga jest nic nie warte.
11-11-2007 03:04 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
>oczywiście mówie o czołowych przywódcach którzy mają wpływ na pewne sprawy - kara śmierci aborcja eutanazja - myślę że wogóle tu nie widać Boga.

OK, pojąłem.

> to jest wszystko Jemu przeciwstawne. Bóg nigdy Cię nie zmusza masz wolną wolę którą ci ON dał.

Wiesz, kiedy taką wolną wolę dają sobie wzajemnie ludzie, nazywa się to szantażem.

> Nie dręczę nikogo dręczyć może tylko sumienie że życie bez Boga jest nic nie warte.

Wmawiaj sobie, wma... Stop! Żartowałem! Lepiej się już nie pogrążaj.
piątek (1035 punktów)
Częśc osób mówi tu o walce dobra ze złem i o niebie i o niebie i piekle.

Idąc waszym tokiem rozumowania to Ja wole do tego rzekomego piekła trafić, skoro tam będę miał: narkotyki, wóde, dziewczyny i wszystko inne co według kościoła katolickiego jest złe a przecież tam to mi życia ani zdrowia nie popsuje.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
michał
jEŻELI UWAŻASZ ŻE W PIEKLE JEST TO O CZYM PISZESZ TO JESTEŚ W BŁĘDZIE oto czym jest piekło"
ANIOŁ ZAPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO PIEKŁA
"Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki.

Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność; widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa.

Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny, i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża.

Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest.

Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam.

Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.

Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem". (Dz 741)
_________________
11-11-2007 12:37 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. [...]"

Przypomina mi to inną historyjkę.

Diabeł prowadzi ateistę do piekła. Idą słoneczną plażą, wokół palmy rosną, mijają uśmiechniętych ludzi, tylko z oddali dochodzą ponure jęki cierpienia. Wchodzą do przestronnej willi z widokiem na morze, diabeł kładzie klucz na stole i ma zamiar wyjść. "Chwileczkę!", zatrzymuje go ateista, "Czy to na pewno piekło?". "Tak, tak" zapewnia diabeł. "A te jęki?" niedowierza ateista. "Ach, to tylko katolicy - na ich własne życzenie".
11-11-2007 14:32 
 Ocena 1 na 1
piątek (1035 punktów)
>jEŻELI UWAŻASZ ŻE W PIEKLE JEST TO O CZYM PISZESZ TO JESTEŚ W BŁĘDZIE oto czym jest piekło"
> ANIOŁ ZAPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO PIEKŁA
>"Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki.
>Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność; widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa.
>Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny, i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża.
>Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest.
>Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam.
>Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.
>Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem". (Dz 741)
>_________________
>

Ładnie masz narąbane w głowie, wierzysz w tę bajke? Czemu akurat to jest prawda, a moja wizja nie? Masz jakiś dowód na potwierdzenie tych bredni? Pomoge ci i odpowiem za ciebie, NIE, więc nie możesz tego przyjąć za prawda oczywistą. W ogóle to współczuje twoim rodzicom.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
placownik (17853 punktów)

   Po co zostawiasz tyle tego zielonego?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
derkacz (375 punktów)
Coś tam posprawdzałem w necie (na stronach KRK rzecz jasna). Tłumaczenia (co nie dziwi) w małym raczej stopniu odwołują się do logiki. Przykład : " Dlaczego Bóg stworzył świat i człowieka?

Dobroć Boża skłania Go do stwarzania. Zapragnął On także uszczęśliwić istnieniem człowieka, króla stworzeń. Z myślą o nim i dla niego stworzył piękny świat, który miał stać się jego przejściowym domem, zanim wejdzie na wieki do domu Ojca."

to akurat ze strony tologia.pl

www.teologia.pl/m_k/zag03-01.htm#0

I tym można zaspokoić ciekawość wiernych ? Bo nie wierzę, że wszyscy pozbawieni są ciekawości. I sceptycyzmu

Aha , dla mnie najlepszy jest fragment "Zapragnął On (...) uszczęśliwić istnieniem człowieka, króla stworzeń".

Jak rozumiem : Bóg miał zamiar uszczęśliwić coś, czego nigdy wcześniej (w teorii ani praktyce) nie było ale miało powstać bo ... BÓG TAK CHCIAŁ. (Już pomijam fakt, że oprócz owego reklamowanego szczęścia zafundował powołanym przez siebie istotom także : wojny, zbrodnie, choroby i wszelkie inne możliwe cierpienie pod tysiącami postaci. )

Pozdrawiam
MICHAŁ
Niestety zgrzeszyli pierwsi ludzie a my ponosimy konsekwencje ich grzechu Nie zapominaj że Bóg tak ukochał świat że zesłał na Swojego Syna Jednorodzonego - Jezusa aby wybawił nas od śmierci wiecznej nie ma zatem większej miłości do grzesznego człowieka niż ta która pochodzi od BOGA no nie ma i tyle. Pamiętaj że cierpienie uświęca przypomnij sobie umierającego Jana Pawła II który w ostatnich słowach mówił"Jestem szczęśliwy i wy też bądźcie" są osoby które umierając bluźnią po prostu nie chcą się z tym pogodzić że ich życie się tu kończy i w ich przekonaniu to koniec ale to nie koniec to POCZĄTEK.
11-11-2007 14:37 
 Ocena 1 na 1
piątek (1035 punktów)
>Niestety zgrzeszyli pierwsi ludzie a my ponosimy konsekwencje ich grzechu Nie zapominaj że Bóg tak ukochał świat że zesłał na Swojego Syna Jednorodzonego - Jezusa aby wybawił nas od śmierci wiecznej nie ma zatem większej miłości do grzesznego człowieka niż ta która pochodzi od BOGA no nie ma i tyle. Pamiętaj że cierpienie uświęca przypomnij sobie umierającego Jana Pawła II który w ostatnich słowach mówił"Jestem szczęśliwy i wy też bądźcie" są osoby które umierając bluźnią po prostu nie chcą się z tym pogodzić że ich życie się tu kończy i w ich przekonaniu to koniec ale to nie koniec to POCZĄTEK.

Ja rozumiem polemizować, ale z wami się nie da! jak wy takie pierdoły chcecie pisać to Ja dziękuje. Najwidoczniej kościół to wasze jedyne miejsce.
"Ale to nie Koniec to początek" - ręce opadają, do jasnej cholery skąd Ty to wiesz?

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
11-11-2007 14:40 
 Ocena 1 na 1
piątek (1035 punktów)
są osoby które umierając bluźnią po prostu nie chcą się z tym pogodzić

Ciekawe co byś zrobił jak bym ci pistolet to głowy przystawił, Co? Zdrowaś Mario byś sobie odmówił i uśmiechnął na nowy "początek"? Idealistyczne pieprzenie nic więcej pewnie miałbyś pełno w majtach i błagał o życie.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Osobowość
>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta
>kwestia pojawia się w dyskusji z teistami a myślę, że jest
>ciekawa.
Bardzo często się pojawia, chociaż w ogóle nie jest ciekawa, bo zarówno teiści jak ateiści od zarania dziejów wiedzą, że to "coś" co wszystko stworzyło(Bóg) zrobiło to dokładnie z tego samego powodu, z którego Ty tworzysz pytania: mogło, chciało i może ciekawe było, co nastąpi potem. Nikt chyba nie wie dlaczego(i po co)niektórzy ateiści i wszyscy teiści oddają cześć (służą)krzewicielom rozmaitych poglądów i religii, a nie temu "czemuś" (Bogu)i tego czegoś dziełu (sobie,życiu,nauce, rozwojowi...). O to rzeczywiście warto niedowiarków pytać (to rzeczywiście ciekawe), ale wątpię, aby zechcieli odpowiedzieć, bo każdy niedowiarek bardzo głęboko wierzy, że jego religijny światopogląd jest słuszny. Jeden nie wie w co wierzy (teista), drugi wierzy,że wie (ateista)
10-11-2007 17:42 
 Ocena 1 na 1
derkacz (375 punktów)
>>No właśnie : po co Bóg stworzył człowieka? Jakoś rzadko ta
>>kwestia pojawia się w dyskusji z teistami a myślę, że jest
>>ciekawa.
>Bardzo często się pojawia, chociaż w ogóle nie jest ciekawa

Otóż jest ciekawa i ma znaczenie. Dlaczego ? Kler wszelkich niemal religii każe ludowi oddawac cześć Bogu / Bogom, często nakładając ostre sankcje na tych, którzy czci nie oddadzą. Ale sankcje to mało. Trzeba się odwołać do uczuć wyższych. Jakich ? Ano na przykład "wdzięczności". Wiele religii opartych jest właśnie na tym. Wierz i ufaj, kochaj i poświęcaj siebie (bywa : że i innych) bo jesteś PANU winny WDZIĘCZNOŚĆ za stworzenie. Mnie osobiście najbardziej nteresuje kwestia przed którą powinny stanąć osoby wierzące : nawet jeśli stworzył to "po co ?" / "dlaczego ?". Teoretycznie (nawet średnio) inteligentny przedstawiciel gatunku zwanego homo sapiens powinien od razu dociekać : "a może po prostu chciał mieć taką zabawkę. Jeśli tak to po kiego grzyba mam mu być za to wdzięczny". Albo : "Skoro nas nie było, to o jakiej miłości do nas mówić, mógł sobie od razu dać spokój - nie było nas - nic nie czuliśmy , teraz czujemy i nie zawsze jest to pasmo szczęścia". Może byłaby to nieistotna kwestia gdyby nie jeden mały szczegół : Takie pytania teoretycznie powinny być niebezpieczne dla kapłanów wiekszości religii. Można powiedzieć, że winny były zmieść z powierzchni Ziemi teistyczne ideologie. Ale tak się nie dzieje a racjonaliści to tylko mała plamka w Oceanie teizmu. Dla mnie to po prostu ciekawe. Ty masz święte prawo do tego, by uznać, że jest inaczej i zająć się czymś innym (np. zobacz co grają w kinach ). Amen.
Osobowość

>Otóż jest ciekawa i ma znaczenie. Dlaczego ? Kler wszelkich niemal religii każe ludowi oddawac cześć Bogu / Bogom, często nakładając ostre sankcje na tych, którzy czci nie oddadzą. Ale sankcje to mało. Trzeba się odwołać do uczuć wyższych...
To też nie jest dla mnie ciekawe, bo wiadomo po co ktoś robi z siebie autora (twórcę)lub przedstawiciela autora dzieła, w którego ani tworzeniu, ani rozwoju nie bierze udziału. Oczywiście robi to dla kasy i własnej chwały,czyli okradzenia autora z jego praw autorskich. To jeśli chodzi o rozmaitych świadomych teistycznych i ateistycznych misjonarzy. Mnie o wiele bardziej zdumiewają ci nieświadomi. Zdumiewa mnie zarówno ateistyczna wiara w to, że istnieje cokolwiek co powstało z niczego (samo z siebie)jak teistyczna w to, że nie istnieje nic, czego nie stworzyła istota "człekokształtna". Dla mnie naprawdę interesująca jest mentalność "owieczek", a nie "pasterzy". Wszyscy pasterze, to tacy sami autorzy jak każdy inny (własnych dzieł twórczych lub kradzieży cudzych).Jakoś tak mam 100% pewności, że u początków Wszechświata nie było żadnego boskiego człowieka, ale coś jednak było. Mam też 100% pewności, że poza ludźmi, coś jednak na wszelki rozwój i wszelką ewolucję wpływa i warto to coś badać, poznawać, a nawet czcić i szanować. Dziwię się, że ludzie szukają czegoś w zamian (chociażby była to Matka Teresa, a nie cudzych dzieł złodziej), ale dziwię się także, gdy nie szanują (nie czczą) niczego. Dziwię się, bo to pioruńsko nieopłacalne.
11-11-2007 01:59 
 Ocena 3 na 3
Stanisław G. (6808 punktów)
> że poza ludźmi, coś jednak na wszelki rozwój i wszelką ewolucję >wpływa i warto to coś badać, poznawać,

Ewolucja była zawsze, zanim pojawili się ludzie. Na rozwój i ewolucję wpływa wszystko.
Np. promieniowanie- (po wybuchu w Czernobylu częściej występowały anomalie genetyczne, kalekie dzieci)
Wirusy- również uszkadzają kod genetyczny, a i one same często zmieniają się (mutacje)
Plamy Słoneczne- powodują zmiany klimatyczne, np. lodowiec.
Spożywanie alkoholu przez ciężarne- powoduje uszkodzenie mózgu i narodzenie się dzieciątka, które byłoby innym osobnikiem, gdyby matka nie zatruła płodu w sobie.
Duży niedobór kwasu foliowego w okresie ciąży, powoduje wady rozwojowe płodu, a więc zmienia osobnika.

Jak można badać, poznawać "coś", czyli nie wiadomo co?

To piętno religii teistycznych, nie pozwala przyjąć, że WSZYSTKO (po staro-grecku pan znaczy wszystko, przyroda) nawzajem na siebie wpływa. Że ZAWSZE był ruch czyli zmiana czyli życie, a formy tego życia zmieniają się. Zmiany mają różne tempo ale następują i będą następować, nawet jeżeli ludzi nie będzie.

Do przyjęcia jest tylko takie pojęcie boga, który sam też się zmienia, który jest wszystkim. Jeżeli nawet jakieś istoty przewyższają ludzi tak bardzo jak ludzie w porównaniu do bakterii jelitowych, to te wyższe od nas istoty są jedną z form przyrody= wszystkiego. My możemy niszczyć lub hodować bakterie, tworzyć nowe odmiany roślin, a nie jesteśmy nad-przyrodzeni. Jeżeli istoty wyższe z kosmosu, byłyby/są w stanie niszczyć lub hodować formę żywą złożoną jak człowiek, to nie przestają być częścią przyrody= wszystkiego.
Nawet gdyby ludzie znaleźli sposób na wydłużenie życia własnego do milionów lat (nie jako gatunek, ale osobnik), to nie przestają być częścią przyrody.
Jeżeli uznamy że Bóg jest zmienny, jest przyrodą, wszystkim=Panem, i że to WSZYSTKO nas stworzyło i nadal stwarza, to jest taki Bóg do przyjęcia. Powiem więcej: żyjemy w tym Panu jak bakterie wewnątrz nas, a nasz szpik kostny jest też tym Panem. Nie możemy się od niego odwrócić, a gdy umrzemy nadal będziemy w nim. Dla tego Pana czczenie go ma mniej więcej takie znaczenie jak miłość bakterii do człowieka.

Stanisław Gejo Łódź
Hare Kryszna Hare Rama Kryszna Kryszna Rama Rama
Maitrea Budda
--------------------
11-11-2007 11:20 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> po wybuchu w Czernobylu częściej występowały anomalie genetyczne, kalekie dzieci

Ten powszechny pogląd jest mylny ( pl.wikiped(*)arnobylu#Raporty_o_katastrofie ).

>Jeżeli uznamy że Bóg jest zmienny, jest przyrodą, wszystkim=Panem, i że to WSZYSTKO nas stworzyło i nadal stwarza, to jest taki Bóg do przyjęcia. Powiem więcej: żyjemy w tym Panu jak bakterie wewnątrz nas, a nasz szpik kostny jest też tym Panem. Nie możemy się od niego odwrócić, a gdy umrzemy nadal będziemy w nim. Dla tego Pana czczenie go ma mniej więcej takie znaczenie jak miłość bakterii do człowieka.

Panteizm jest chyba jedyną religią nie kłócącą się z racjonalną wiedzą.
11-11-2007 14:08 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Thorvoy, Stanisław G., Derkacz, diogenes...etc.

   Dobrze się czujecie, będąc sianem dla osła?
11-11-2007 14:36 
 Ocena 2 na 2
derkacz (375 punktów)
>   Thorvoy, Stanisław G., Derkacz, diogenes...etc.   Dobrze się czujecie, będąc sianem dla osła?

Jeśli chodzi Ci o Michala to ja raczej z nim w dyskusje nie wchodzilem (ale też daleko mi do obrazania go). Ma czlowiek jakiś problem ze sobą, ja mu nie pomogę. Jeśli masz na myśli cokolwiek innego to racz to jakoś wyjaśnić.
Pozdrawiam.
11-11-2007 17:01 
 Ocena 1 na 3
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Jeśli chodzi Ci o Michała to ja raczej z nim w dyskusje nie wchodziłem, (ale też daleko mi do obrażania go).
   Osiołek to zwierzątko święte, samego Jezusa niósł.

>...Jeśli masz na myśli cokolwiek innego to racz to jakoś wyjaśnić.
   Mam, ale nie raczę. Pewne rzeczy rozumie nawet dziecko.

>Pozdrawiam.
   Też.
11-11-2007 17:43 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>   Thorvoy, Stanisław G., Derkacz, diogenes...etc.   Dobrze się czujecie, będąc sianem dla osła?

Zbysławie wyśmiewając się z czyjegoś błądzenia, pozostawiasz go zagubionego na manowcach.
Kler wprowadza ludzi w las, a ja będąc leśnikiem dlaczego mam nie powiedzieć, że droga prowadzi na bagna.
Nie chcesz pomóc błądzącym, naśmiewasz się z nich, Twój wybór.
Możesz być racjonalistą z poczuciem wyższości, egoistycznie zachować wiedzę dla siebie, lub dzielić się wiedzą, jak to czynił Budda- Oświecony. Chrześcijańska religia i Bóg katolików nie da wiedzy, jeśli Ty racjonalista tego nie zrobisz, to będziesz wielkim mędrcem wśród pospolitej głupoty. Dobrze będziesz się czuł, jako mędrzec wśród głupców? Może tak. Gdy umrzesz to Twój mądry mózg zjedzą robale i nastanie głupota, ciemnota.

Stanisław Gejo Łódź
Z wielkimi bądź wielki, małym pokaż drogę.
-------------
11-11-2007 22:18 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   No dobra, w porządku. Raczę.(Nie odwołując uwagi o dziecięcym poziomie).

   Nie wyśmiewam się, bo nie tylko nie mam takiego zwyczaju, ale nie wynika to z moich słów. Na pewno nie z określenia "osioł", co zaznaczyłem. Dziecięcym niezrozumieniem jest odczytanie tego jako szyderstwa, a nie jako cechy - uporu. Przestrzegam zasady, iż "kontekst winien być jak łysina: błyskotliwy i niczego do wyrwania".

   Szanowni panowie, ze swym zapałem do ewangelizacji a rebours, budzicie te same reakcje, jakie budzi Michał. Patron tego portalu wypowiedział znamienną przestrogę, by każdy uprawiał własny ogródek.

   Bardzo podoba mi się sytuacja, w której obie strony wzajemnie uważają się za błądzące po manowcach. Przyświeca wam ta sama wredna idea: zawrócić ze złej drogi!
   Winszuję.

   Rozumiem też, iż czujecie się urażeni nazwaniem was strawą dla osła. Wobec jego uporu, czymże jesteście? Nie jest dziecięcym poziomem niepojęcie, że legitymizujecie jego istnienie na tym forum?

   Właśnie jego, gdyż (znów prymitywne, acz niezbędne wyjaśnienie) przedstawia sobą i swymi argumentami jakby nie ten poziom, ale może właściwy dla was. Dalszych wniosków raczę nie wyciągać.

   Na koniec, ludzi głupszych od siebie, nawet w sposób zdecydowany, nie traktuję jak niepełnosprawnych. Przyznaję im prawo do własnego zdania i prawo do bycia dorosłymi, lecz z wszelkimi tego konsekwencjami.
14-11-2007 20:22 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>   No dobra, w porządku. Raczę.(Nie odwołując uwagi o dziecięcym poziomie).
>przedstawia sobą i swymi argumentami jakby nie ten poziom, ale może właściwy dla was.

Jeżeli mój poziom lub innej osoby Cię drażni, możesz dopisać mnie do swojej listy "ignoruj trolle", nie będziesz widział moich wpisów.

>ludzi głupszych od siebie, nawet w sposób zdecydowany, nie traktuję jak niepełnosprawnych.

Napisałem objaw choroby psychicznej lub świadomy spam,a nie niepełnosprawny. To istotna różnica. Niepełnosprawność (z powodu choroby psychicznej) orzeka się po 6 miesiącach niezdolności do pracy. Natomiast objaw urojenie może minąć jak gorączka grypowa.
W Boga można tylko wierzyć. Uparte usiłowanie wmówienia że to fakt jest urojeniem.

>Przyznaję im prawo do własnego zdania

Ja też. Nie tylko może zachować własne zdanie, ale je wyrażać na forum. Te tasiemcowe kopie to jednak przesada, zwłaszcza że każdy zainteresowany może wejść na stronę do której podał link.
Jeżeli ktoś pisze o moim zdaniu, przekonaniu, krytycznie a nawet że jest głupie, to jest jego ocena, nie zobowiązuje mnie do zmiany zdania, gdyż mam prawo błądzić.
Jeżeli jednak mnie określa głupcem, to jest przemoc słowna (agresja). Jeżeli piszę: objaw choroby, urojenie, to nie są słowa powszechnie uznane za obraźliwe, jak jest obraźliwym etykietka głupiec.
Możesz uważać i pisać inaczej. Jest demokracja.
14-11-2007 23:38 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Ściskał się piekarz z kominiarzem. Kto kogo ubrudził?

>Możesz uważać i pisać inaczej. Jest demokracja.
   Na pewno wiesz, o co ci chodzi?
Stanisław G.
>>Możesz uważać i pisać inaczej. Jest demokracja.
>   Na pewno wiesz, o co ci chodzi?

Z Twojej wypowiedzi z dn.11.11.2007r. odniosłem wrażenie że sugerujesz iż odmawiam michałowi (lub komuś) prawa do własnego zdania.

>"Przyznaję im prawo do własnego zdania" 11.11.2007r. 22:18

To że krytykuję czyjeś zdanie nie oznacza że nie może przy nim pozostać. O to mi chodziło.
15-11-2007 18:35 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>>>Możesz uważać i pisać inaczej. Jest demokracja.
>>   Na pewno wiesz, o co ci chodzi?
   Spytam inaczej: czy na pewno wiesz, o co chodzi w demokracji?
Osobowość
>Jak można badać, poznawać "coś", czyli nie wiadomo co?
Spytaj tych, co poznają i wiedzą co. Przecież żaden człowiek nie poznaje wszystkiego.
>To piętno religii teistycznych, nie pozwala przyjąć, że WSZYSTKO nawzajem na siebie wpływa. Że ZAWSZE był ruch czyli zmiana czyli życie, a formy tego życia zmieniają się. Zmiany mają różne tempo ale następują i będą następować, nawet jeżeli ludzi nie będzie.
Ale my na to wszystko też się składamy i wpływ mamy przemożny. Szczególnie na siebie samych. I opisywanie poznanego. To nie religie teistyczne "wymyśliły", że każdy skutek ma swoją przyczynę (wszystkie przyczyny).I że ten niewiadomy,nie wiadomo jak dawno,też jakąś posiadał, bo nie ma niczego z niczego.Jedyne, co zrobili teiści, to uczłowieczyli wszystkie wszystkiego przyczyny,odbierając jednocześnie nie tylko ludziom ich prawa autorskie. Nawet samym sobie.Im się samo kłamie,czyli samo grzeszy przeciwko twórcom i ich dziełom. I samym sobie z góry grzechy odpuszczają (mają odpokutowane przez jednego,co wcale nie kłamał).
>Do przyjęcia jest tylko takie pojęcie boga, który sam też się zmienia, który jest wszystkim.
Nie. Do przyjęcia jest również takie pojęcie Boga, który stworzył TYLKO ewolucję(a sam mógł być niemal niczym:jak człowiek i jak każdy twórca niemal niczego, a jednak). Do przyjęcia są wszelkie korzenie każdej religii. Nie do przyjęcia jest wyłącznie to, co wierni z tych korzeni zrobili (do jakiego stopnia im zaprzeczyli).To samo, co z Chrystusa zrobili katolicy zrobiły też rozmaite odłamy buddyzmu(nie wszystkie)z Buddy. To nie wina Chrystusa i Buddy. To zwyczajny kult jednostki, która to jednostka własnego kultu wcale sobie nie życzyła (zwykle miała też z tego wyłącznie kłopoty)
>to nie przestają być częścią przyrody= wszystkiego.
I nie przestają być autorami niczego co stworzyły lub zniszczyły.
>ludzie... nie przestają być częścią przyrody.
Temu, to chyba nawet katolicy nie zaprzeczają. Już prędzej przyrodzie (każdemu bogu i Bogu, nie wyłączając własnego)
>Jeżeli uznamy że Bóg jest zmienny, jest przyrodą, wszystkim=Panem, i że to WSZYSTKO nas stworzyło i nadal stwarza, to jest taki Bóg do przyjęcia.
Dla mnie Bogiem jest każda przyczyna (obojętne czego), której imienia nie znam, bo nie jest człowiekiem (ani ludźmi). To jest wszystko, co szanuję i cenię, szanując i ceniąc każdego człowieka (nawet tego, który tego szacunku ze mną nie podziela).
Powiem więcej: żyjemy w tym Panu jak bakterie wewnątrz nas, a nasz szpik kostny jest też tym Panem. Nie możemy się od niego odwrócić, a gdy umrzemy nadal będziemy w nim. Dla tego Pana czczenie go ma mniej więcej takie znaczenie jak miłość bakterii do człowieka.
Bóg jakby ten sam (mój, albo podobny). Stosunek do niego odmienny. Ja się od Świata nie odwrócę. Kompletnie mi się to nie opłaca, bo jak Kuba Bogu...
12-11-2007 19:27 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)

>Jeżeli uznamy że Bóg jest zmienny, jest przyrodą, wszystkim=Panem, i że to WSZYSTKO nas stworzyło i nadal stwarza, to jest taki Bóg do przyjęcia.
>Dla mnie Bogiem jest każda przyczyna (obojętne czego), której >imienia nie znam, bo nie jest człowiekiem (ani ludźmi). To jest wszystko, co szanuję i cenię, szanując i ceniąc każdego >człowieka (nawet tego, który tego szacunku ze mną nie >podziela).

Wywiozłem do lasu do paśnika siano. Na drugi dzień w tym paśniku siana nie było. Koło paśnika były ślady racic i bobki (odchody). Myślę że te ślady racic i bobki nie należały do człowieka (ludzi) lecz do saren. Imion ich nie znam. Z tego co piszesz wynika, że przyczyna "zniknięcia" siana i "Stworzenie bobków" to Bóg. wklejam Twoje zdanie >Dla mnie Bogiem jest każda przyczyna (obojętne czego), której imienia nie znam, bo nie jest człowiekiem (ani ludźmi). Sarna też ma w sobie Boga, więc się z Tobą zgadzam. Szanuję sarny i ludzi, włącznie z Tobą. Przedstawiam ludziom swoje poglądy, z którymi mogą się nie zgadzać, a nawet mogą te poglądy nazwać głupimi i wyszydzić , nie powinni jednak nazwać głupcem mnie, nie tylko dlatego że ja tego nie robię, ale dlatego że człowiek myli się i popełnia błędy.

>Powiem więcej: żyjemy w tym Panu jak bakterie wewnątrz nas, a nasz szpik kostny jest też tym Panem. Nie możemy się od niego odwrócić, a gdy umrzemy nadal będziemy w nim. Dla tego Pana czczenie go ma mniej więcej takie znaczenie jak miłość bakterii do człowieka.
>Bóg jakby ten sam (mój, albo podobny). Stosunek do niego odmienny. Ja się od Świata nie odwrócę. Kompletnie mi się to nie opłaca

Za mało jestem zwrócony do Świata, przyznaję. Może dam radę to poprawić. Dziękuje za tę cenną uwagę. Szczerze.

Jestem ogromnie zadowolony, że podzielasz moje głębokie przekonanie, że ludzie uczłowieczyli Boga.
Stanisław G.
Osobowość
> Przedstawiam ludziom swoje poglądy, z którymi mogą się nie zgadzać, a nawet mogą te poglądy nazwać głupimi i wyszydzić , nie powinni jednak nazwać głupcem mnie, nie tylko dlatego że ja tego nie robię, ale dlatego że człowiek myli się i popełnia błędy.
Ja nie wyszydzę nikogo, bo wszyscy popełniamy błędy. Ciebie nie wyszydzę, bo nie podzielając Twojej wiedzy, podzielam Twoją wiarę (nie religijną, tylko prawdziwą). Poglądy to przecież nie sama wiedza (prawdziwa, bo własna), ale głównie wiara, czyli niewiedza.
>Za mało jestem zwrócony do Świata, przyznaję. Może dam radę to poprawić. Dziękuje za tę cenną uwagę. Szczerze.
Chyba nie jesteś za mało zwrócony do Świata, tylko zbyt zmęczony poszukiwaniem ludzi, którzy od niego się nie odwracają.
>Jestem ogromnie zadowolony, że podzielasz moje głębokie przekonanie, że ludzie uczłowieczyli Boga.
W pełni podzielam. Oni zrobili także coś o wiele gorszego. Wszystko co boskie, odebrali nie tylko Bogu, ale także sobie samym i sobie wzajemnie. I nie zrobili tego wyłącznie ci, którzy mienią się teistami. To błąd (grzech, kłamstwo)każdego wyznawcy kultu jakiejkolwiek jednostki (często jest to kult siebie samego).
Zawsze to miło znaleźć brata w wierze, a nie modyfikatora cudzej wiedzy i normalnej ludzkiej wiary, krytykującego wszystko, co sam przeinaczył (bo nie chciało mu się nic zrozumieć, zanim zacytował i przypisał sobie).Pozdrawiam.
12-11-2007 19:42 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>>Jak można badać, poznawać "coś", czyli nie wiadomo co?
>Spytaj tych, co poznają i wiedzą co.

Spytałem w zdaniu linijkę wyżej: czym/kim jest to "coś", które warto badać. Nie Ciebie pytałem, pytałem Derkacza. Miło że się włączyłaś do pogawędki, szkoda że nie pomagasz. Skoro nie wiesz "co" Derkacz poleca do badania, to po co to zdanie napisałaś?
Osobowość
>Spytałem w zdaniu linijkę wyżej: czym/kim jest to "coś", które warto badać. Nie Ciebie pytałem, pytałem Derkacza. Miło że się włączyłaś do pogawędki, szkoda że nie pomagasz. Skoro nie wiesz "co" Derkacz poleca do badania, to po co to zdanie napisałaś?
W poście do mnie (z moimi cytatami) pytałeś Derkacza? Chyba się pomyliłeś. Nie wiem oczywiście co Derkacz zaleca badać. Ja nie zalecam niczego, bo warto badać wszystko, a wszystkiego naraz badać się nie da. Stwierdzam prosty fakt, że ludzie (my) badamy i tyle. Mogę także dodać, że niektórzy przewracają wszystko "do góry nogami"(robią eksperymenty na Światową skalę) i twierdzą, że zrobili to naukowcy (ci, którzy badają wykorzystując wyniki badań poprzedników i robią przy tym co najwyżej eksperymenciki).
13-11-2007 01:05 
 Ocena 1 na 1
derkacz (375 punktów)
... coś nie te tropy ...
13-11-2007 02:50 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G. (6808 punktów)
>W poście do mnie pytałeś Derkacza? Chyba się pomyliłeś. Nie wiem oczywiście co Derkacz

Tak to mój błąd. Nie wczytałem się dokładnie, przyjmując że owe "coś" o którym piszesz, ma być tym samym Bogiem, którego czczą w kościołach katolickich, a o którego prawdopodobnie chodziło Derkaczowi. Wprowadzenie w wątek nie określa bliżej który to Bóg.

Pozdrawiam
Osobowość
> Wprowadzenie w wątek nie określa bliżej który to Bóg.
Bo we wprowadzeniu w wątek chodzi o boga czczonego w kościołach i wyznawanego przez Derkacza (on ma za złe, gdy wyznaje się innego).
>Pozdrawiam
derkacz (375 punktów)
Jaki byl cel powstania wątku próbowalem co jakiś czas przypominać, ale ... wystarczy ...

Tak czy inaczej dzięki za dyskusję (nawet jeśli tak bardzo odbiegala od meritum). Chwała tym nielicznym którzy od początku do końca owego meritum się trzymali i nie mieli najmniejszego problemu z odczytaniem intencji.

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365