Racjonalista - Strona głównaDo treści
Komunia Święta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-12-2007 12:10SkwarekKomunia Święta
Mam problem z jakim wiele osób spotyka się przed uroczystościami takimi jak ślub czy chrzest. Nie chodzę do kościoła i nie praktykuję religii, ale mam szacunek dla ludzi którzy to robią. Zostałem poproszony przez bliską mi osobę na chrzestnego jej synka. Powinienem iść więc do spowiedzi aby przyjąć komunię. Nie uznaję jednak spowiedzi chociaż staram się żyć zgodnie z zasadami moralnymi. Co powinienem zrobić?

Pandorra (1289 punktów)
> Co powinienem zrobić?

Zrezygnować.
Nie jesteś wierzący więc nie powinieneś być chrzestnym, bo ta rola wiąże się z opieką religijną nad dzieckiem. Dlatego kościół wymaga potwierdzenia z parafii, spowiedzi i komunii. Ja nie mam chrześniaków, ponieważ parafia nigdy by mi nie wydała zgody na to. I słusznie.
08-12-2007 18:48 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
oprócz tego co inni napisali jest jeszcze inne wyjscie: możesz sie nawrócić i zostać katolikiem
Tomasz P. (179 punktów)
To chyba najlepsza opcja
Chociaż jak najbardziej możliwa, jednak nie byłbym zwolennikiem takiego rozwiązania.
Ewentualnie może sabotować zycie religijne tegoż oto dziecka, co mogło by być miła opcją, jednak nie miałoby to klasy.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
> Co
>powinienem zrobić?
Niestety tak. Zrezygnować. Jest to jedyna metoda. Nie można "Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek".
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
gurgul (651 punktów)
Zgadzam się z przedmówcami. Rola rodziców chrzesnych nie ogranicza się do dawania prezantów.
08-12-2007 13:37 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Kiedyś zaistniał już podobny temat, choć w innym kontekście. Chodziło o ślub, jak się nie mylę.
Bądź uczciwy, powiedz, jak widzisz swoje podejście do sakramentów. Chrzest katolicki wymaga "pojednania się" z bogiem a to jest poza Twoim światopoglądem, prawda?
Miłego świecenia oczkami

Pozdrawiam.

Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, mężczyzna zaś tylko trochę lepszy od diabła.
Kelly (2051 punktów)
Tak jak pisali przedmówcy, najlepszym wyjściem jest odmówienie.
Bo ateista, który bierze ślub kościelny albo zostaje rodzicem chrzestnym jest hipokrytą i dopuszcza się świętokradztwa.
08-12-2007 20:18 
 Ocena 1 na 1
aenigma (455 punktów)
>Bo ateista, który bierze ślub kościelny (...)
JAKO OSOBA WIERZĄCA
>jest hipokrytą i dopuszcza się świętokradztwa.

God made me an atheist. Who are you to question his wisdom?
Kelly (2051 punktów)
>>Bo ateista, który bierze ślub kościelny (...)
>JAKO OSOBA WIERZĄCA
>>jest hipokrytą i dopuszcza się świętokradztwa.
Wielkiej różnicy to nie robi.
placownik (17853 punktów)

   Chrzest własnego dziecka to dla większości wierzących bardzo ważne wydarzenie. Nic więc dziwnego, że chcieliby, aby w tym wydarzeniu uczestniczyły najbliższe im osoby. Nawet jeśli te osoby nie są wierzące. I taka możliwość istnieje w postaci instytucji tzw. świadka chrztu. Wystarczy jedna osoba jako rodzic chrzestny, a drugą może być właśnie wspomniany świadek chrztu. Mam to osobiście przećwiczone. Osoby, które mnie o to poprosiły znały mój szacunek dla ich poglądów i chciały jednocześnie uszanować moje.

   Przewrotnie można by powiedzieć, że jest to świetna okazja do zaznaczenia obecności osób niewierzących w życiu Kościoła. Obu stronom może to tylko wyjść na zdrowie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
diogenes (42753 punktów)
pójść na piwo.
Rotor
>Mam problem z jakim wiele osób spotyka się przed
>uroczystościami takimi jak ślub czy chrzest. Nie chodzę do
>kościoła i nie praktykuję religii, ale mam szacunek dla
>ludzi którzy to robią. Zostałem poproszony przez bliską mi
>osobę na chrzestnego jej synka. Powinienem iść więc do
>spowiedzi aby przyjąć komunię. Nie uznaję jednak spowiedzi
>chociaż staram się żyć zgodnie z zasadami moralnymi. Co
>powinienem zrobić?
- Oznajmić bliskiej osobie, że jesteś nienadającym się do robienie z siebie religianckiego pajaca. No niekoniecznie tak dosłownie. A np. tak: "bliska mi osobo, nie rób sobie i mnie kłopot, poproś o jego spełnienie kogoś, kto lepiej do tego się nadaje".
- Poza tym, jak potrafi Cię uszanować, to może to wykazać tak np., jak proponuje to moderator "placownik".
diogenes (42753 punktów)
>Zostałem poproszony przez bliską mi
>osobę na chrzestnego jej synka.

tym razem bardziej serio...
czegoś tu nie rozumiem: b l i s k a osoba, a mimo to nie zna twoich poglądów? ja staram sie być na tyle wyraźny wśród ludzi, z którymi żyję, że taka propozycja w ogóle nie wchodziła by w rachubę. odbij tę piłeczkę i poproś bliska osobę, żeby nie chrzciła synka...przypuszczam, że będziecie kwita.
Skwarek
Piwo sprawy nie załatwiło
Ta osoba to moja siostra i, choć zna moje poglądy, naprawdę jej na zależy bym to ja był chrzestnym. Zejdźmy może na ziemię: ilu chrzestnych to prawdziwi katolicy, przewodnicy religijni i wzory do naśladowania. Mój problem polega na tym że nie jestem złym człowiekiem, tylko może trochę za dużo myślę Generalnie, dlaczego nie mogę zostać legalnie chrzestnym skoro mógłbym być "moralnym" przewodnikiem jej syna? Zdaję sobie sprawę z tego co napisaliście, ale bądźmy realistami. Moja siostra też nie jest wzorową katoliczką ale zależy jej na wychowaniu synka w wierze katolickiej.
I jeszcze słowo - ja nie jestem niewierzącym, bo wtedy bym bez zastanowienia przyjął komunię bez spowiedzi... Po prostu nie zgadzam się w kilku kwestiach z Kościołem.

Chyba świadek to bedzie najlepsze rozwiązanie jednak... dzięki za pomoc!
12-12-2007 17:19 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
> Mój problem polega na tym że nie jestem złym człowiekiem, tylko może trochę za dużo myślę Generalnie, dlaczego nie mogę zostać legalnie chrzestnym skoro mógłbym być "moralnym" przewodnikiem jej syna? Zdaję sobie sprawę z tego co napisaliście, ale bądźmy realistami. Moja siostra też nie jest wzorową katoliczką ale zależy jej na wychowaniu synka w wierze katolickiej.

Taka rola chrzestnego - pomagac rodzicom w wychowaniu religijnym - KATOLICKIM dziecka. Nie jakims "moralnym" a właśnie katolickim.
Jesli ktoś nie jest katolikiem, nie powinen brać bezpośredniego udziału w takiej uroczystości. Naigrywasz się bowiem z księdza i rodziców dziecka. A po racjonaliście czy ateiscie oczekuję jakiej elementarnej etyki.

Skoro siostra nie jest wzorową katoliczka jak chce wychowac syna w wierze katolickiej? Gdzie dziecko nabierze prawidłowych wg katolikow wzorców?
Powiedzmy sobie szczerze - siostra chrzści dziecko, bo "tak się robi", bez kontekstu religijnego, jako tradycję już prawie świecką.
Tak samo chrzestny to nie przewodnik religijny, tylko wujek od dwania drogich prezentów.
frater
Chrzestny to obowiązek pomocy rodzicom w wychowaniu religijnym dziecka.

To zaszczyt, ale i obowiązek, z którego dana osoba będzie rozliczona przed BOGIEM.

To Łaska, która niesie za sobą nagrodę za nią w Niebie, jeżeli opieka ta jest prawidłowa.

Być Chrzestnym to wielka Odpowiedzialność.

Pokój i Dobro

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365